eichendorff
31.08.05, 15:51
Chińskie władze nakazały czasowe zamknięcie jednej trzeciej działających w
kraju kopalni węgla - podały w środę pekińskie media. Decyzja o wstrzymaniu
wydobycia w siedmiu tysiącach kopalni wiąże się z negatywną oceną stanu ich
bezpieczeństwa.
Chińskie kopalnie od dawna uważane są za najmniej bezpieczne na świecie - co
roku w różnego rodzaju wypadkach giną w nich tysiące górników. W tym roku w
pożarach, wybuchach czy zalaniach kopalni zginęło już ponad trzy tysiące
chińskich górników.
Zamknięte ze względu bezpieczeństwa kopalnie będą mogły wznowić pracę, jeśli
resort górnictwa uzna, że warunki pracy odpowiadają w nich międzynarodowym
przepisom.
Zdaniem obserwatorów, cytowanych w portalu internetowym BBC, wątpliwe jest
jednak, by właściciele kopalń zastosowali się do nakazu, biorąc pod uwagę
olbrzymie potrzeby energetyczne kraju, a także konieczność ochrony miejsc
pracy.
Według oficjalnych danych, w Chinach działa obecnie około 24 tys. kopalni
węgla, w 70 procentach zaspokajających krajowe zapotrzebowanie na węgiel.
Jak pisze w środę pekiński dziennik "China Daily", nie wiadomo, ilu górników
w wyniku decyzji rządu straci pracę.
Przedstawiciel Grupy ds. Przemysłu Węglowego z ważnego zagłębia węgla w
prowincji Shaanxi, Li Wenge przyznał jednak, że decyzja rządu "dotknie wielu
zatrudnionych w przemyśle węglowym". Zastrzegł jednak, że decyzja o
zamknięciu dotyczy przede wszystkim małych kopalni, co oznacza że wydobycie
węgla kamiennego w kraju może jedynie minimalnie się zmniejszyć.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2894217.html
Gdyby do tego doszło, to oznaczałoby to gwałtowny wzrost cen węgla na
świecie. Nasze kopalnie znów by odetchnęły...
Szkoda tylko, że ta czerwona mafia spółek, które obrosły państwowy majątek,
będzie czerpać z tego największe korzyści...