Dodaj do ulubionych

Motto zagłębiowskich przedsiębiorców

05.12.05, 19:48
Wprawdzie to nie śląski temat, ale często ostatnio poruszany na Silesianie
(nie tylko przez Ślązaków), więc mam nadzieję, że wybaczycie mi zejście na
ten oboczny temat.

Przebywając dziś służbowo w pewnej firmie w Będzinie, zauważyłem na ścianie
gabinetu właściciela przedsiębiorstwa dużą kartkę (A-3) z nadrukowanym
hasłem: "Jak się dobrze obieca, to nie trzeba dać". Zacząłem się zastanawiać
nad tym hasłem, ale wszystko co przychodziło mi do głowy, nie pozwalało
pozytywnie myśleć o tym przedsiębiorcy. Czy ktoś pomoże mi w tłumaczeniu tego
hasła?
Obserwuj wątek
                • eichendorff Re: Motto zagłębiowskich przedsiębiorców 07.12.05, 11:16
                  Gość portalu: van deer napisał(a):

                  > Ale dziwi mnie jak latwo stereotypizujesz region na podstawie badz co badz
                  > malo chlubnie brzmiacego papiora, makiawelizm to raczej domena
                  > ludzko uniwersalna.

                  1. Nie stereotypizuję - miałem doświadczenia z kilkoma przedsiębiorcami z
                  Zagłębia i mieli oni - po bliższym poznaniu - podobne poglądy jak szef
                  wspomnianej firmy.
                  2. Założenie tego wątku było trochę prowokacyjnym żartem. Okazało się, że
                  niektórzy podeszli do niego zbyt poważnie, dlatego też teraz "na poważnie"
                  ustosunkowuję się do zarzutów...

                  > A taki glejt idzie wywiesic, gdzie sie komu podoba, i powinienes sie cieszyc,
                  > ze ostrzegaja, inksze pierony od dawna tak robia, a ostrzezen ni ma - docen
                  > to:)

                  1. Wisi on w gabinecie właściciela firmy, gdzie nie wszyscy mają dostęp (a już
                  napewno nie klienci)
                  2. Dotychczas spotykałem się z wywieszonymi na ścianach hasłami, które miały
                  cel motywacyjny w stosunku do pracowników. Zresztą ZAWSZE jest tak, że takie
                  hasła mają wpływać na pracowników (albo jest to Polityka Jakości, albo hasła z
                  zakresu BHP rodem z PRL). Jak więc chce wpływać na swoich pracowników
                  wspomniany przedsiębiorca? Nawet jeśli niektórzy tak robią, to nikt się tym nie
                  chwali bo:
                  - jest mu wstyd'
                  - uważa, że jego działania przekraczają pewne normy etyczno-moralne, których
                  nie powinno się propagować.
                  Czy u tego pracodawcy normy etyczno-moralne zostały całkowicie "wyłączone"?

                  Zapytam w końcu czy ta sytuacja nie przypomina opowieści o Zagłębiakach, którzy
                  w kontakach handlowych ze Ślązakami w latach 20-tych zeszłego wieku,
                  zbijali "interesy życia" nie mogąc przy okazji pojąć "jacy ci Ślązacy są
                  naiwni?".
                  • Gość: van deer Re: Motto zagłębiowskich przedsiębiorców IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.12.05, 16:26
                    > 1. Nie stereotypizuję - miałem doświadczenia z kilkoma przedsiębiorcami z
                    > Zagłębia i mieli oni - po bliższym poznaniu - podobne poglądy jak szef
                    > wspomnianej firmy.

                    I na tej podstawie wysnules wniosek, ze wszyscy tacy sa. To nie stereotypizacja?

                    > 2. Założenie tego wątku było trochę prowokacyjnym żartem. Okazało się, że
                    > niektórzy podeszli do niego zbyt poważnie, dlatego też teraz "na poważnie"
                    > ustosunkowuję się do zarzutów...

                    Wiem, jak to nalezy traktowac i nie biore tego na serio, tylko dziwi mnie, ze
                    robisz to ty, bo to domena raczej Arniego, czyzbys przejal po nim paleczke? :)
    • tow.stalin Re: Motto zagłębiowskich przedsiębiorców 07.12.05, 08:55
      eichendorff napisał:

      > Wprawdzie to nie śląski temat, ale często ostatnio poruszany na Silesianie
      > (nie tylko przez Ślązaków), więc mam nadzieję, że wybaczycie mi zejście na
      > ten oboczny temat.
      >
      > Przebywając dziś służbowo w pewnej firmie w Będzinie, zauważyłem na ścianie
      > gabinetu właściciela przedsiębiorstwa dużą kartkę (A-3) z nadrukowanym
      > hasłem: "Jak się dobrze obieca, to nie trzeba dać". Zacząłem się zastanawiać
      > nad tym hasłem, ale wszystko co przychodziło mi do głowy, nie pozwalało
      > pozytywnie myśleć o tym przedsiębiorcy. Czy ktoś pomoże mi w tłumaczeniu tego
      > hasła?
      >

      1. ja też nie rozumiem o co chodziło temu przedsiębiorcy z będzina.
      2. po drugie, myślę, że to może byc motto tego jednego przedsiębiorcy, a nie
      wszystkich. skąd więc wzięła się ta bzdurna insynuacja, cytuję "Motto
      zagłębiowskich przedsiębiorców"?
      • rico-chorzow Re: Motto zagłębiowskich przedsiębiorców 07.12.05, 09:21
        tow.stalin napisała:


        >
        > 1. ja też nie rozumiem o co chodziło temu przedsiębiorcy z będzina.
        > 2. po drugie, myślę, że to może byc motto tego jednego przedsiębiorcy, a nie
        > wszystkich. skąd więc wzięła się ta bzdurna insynuacja, cytuję "Motto
        > zagłębiowskich przedsiębiorców"?


        Ten przeciębiorca z Będzina jest pragmatyczny.
      • eichendorff Re: Motto zagłębiowskich przedsiębiorców 07.12.05, 11:19
        tow.stalin napisała:

        > 1. ja też nie rozumiem o co chodziło temu przedsiębiorcy z będzina.

        Cieszy mnie to...

        > 2. po drugie, myślę, że to może byc motto tego jednego przedsiębiorcy, a nie
        > wszystkich. skąd więc wzięła się ta bzdurna insynuacja, cytuję "Motto
        > zagłębiowskich przedsiębiorców"?

        To "trochę" prowokacyjny żart. Taki "pół żartem pół serio". Tylko szkoda, że
        nie występuje w nim żadna Marylin...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka