master_in_lunacy
06.01.06, 19:08
już nie tylko Śląsk, ale i Niemcy rozłożyli Gorole;)
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3101238.html
Niemcy masowo emigrują. Od zjednoczenia na emigrację zdecydowało się znacznie
więcej Niemców niż w pierwszych latach władzy Hitlera, a rok 2004 r. był pod
tym względem rekordowy. Niemcy emigrują z powodu gospodarczej mizerii
utrzymującej się od lat między Renem a Odrą
Historia zatoczyła koło. Niemcy, którzy do niedawna znani byli z przyjmowania
emigrantów, sami pakują walizki i szukają szczęścia na antypodach. A
emigracyjne statystyki przerażają analityków. W 2004 r. z kraju wyjechało 150
tys. Niemców. Rok wcześniej 127 tys. Tak wielkiego odpływu ludzi nie notowano
od kilkudziesięciu lat. - To tak, jakby miasto wielkości Heidelbergu
spakowało manatki - komentuje prasa.
W sumie od zjednoczenia Niemiec emigrację wybrało 1,8 mln obywateli. Dla
porównania, gdy do władzy w Niemczech w 1933 r. doszli naziści, w wyniku
represji i niegodzenia się na życie pod nazistowską dyktaturą w ciągu kilku
lat kraj opuściło pół miliona osób. Tyle samo wyjechało z Niemiec do USA
zaraz po wojnie.
- Teraz wyjeżdżają ludzie mobilni i gotowi do ryzyka. Co gorsza, wielu
wyjeżdża na stałe, ale się nie wymeldowuje. Dlatego odpływ może być większy,
niż pokazują statystyki - mówi prof. Klaus Bade, badacz migracji z
uniwersytetu w Osnabrück.
W 2004 r. emigranci znad Renu najczęściej osiedlali się w USA i Szwajcarii.
O ile drugi kierunek to novum w historii niemieckich migracji (Szwajcaria
staje się światową potęgą w dziedzinie nowoczesnych technologii i masowo
ściąga specjalistów z całej Europy), to wyjazdy do Ameryki mają w Niemczech
długą tradycję. Już w 1683 r. 13 rodzin z Krefeld w Westfalii założyło
miasteczko Germantown w Pensylwanii. W okresie od 1820 do 1928 r. w USA
osiedliło się prawie 5 mln Niemców. Napływu Niemców nie zmniejszył ani Wielki
Kryzys, ani dojście do władzy Hitlera.
Dwa lata po wojnie Amerykanie szybko znieśli przepisy uniemożliwiające
niemiecką emigrację, bo za oceanem na gwałt potrzeba było wykwalifikowanych
rąk do pracy. W efekcie w niemieckich słownikach pojawiło się słowo
"Deutschamerikaner" - to Amerykanin o niemieckich korzeniach.
Kiedyś Amerykanie przyjmowali ludzi bez względu na ich umiejętności. To już
przeszłość. Teraz w USA osiedlają się wyłącznie w miarę młodzi ludzie ze
specjalistycznym wykształceniem. W amerykańskich i kanadyjskich laboratoriach
pracują doktoranci ze słynnego Instytutu Maksa Plancka w Berlinie.
Nowojorskie korporacje przyjmują przybywających z Niemiec menedżerów.
- Niemcy stawiają się w walce o najlepsze mózgi na pozycji przegrywającego -
ostrzega prof. Bade na łamach "Frankfurter Rundschau".
Co skłania Niemców do emigracji? Przede wszystkim bezrobocie (w niektórych
regionach kraju przekracza 20 proc.) albo niskie wynagrodzenia oferowane
przez krajowych pracodawców. Na przykład nauczyciel, który zdecyduje się
przenieść z Berlina do niemieckojęzycznej szkoły w Buenos Aires, może liczyć
na dwa razy wyższe uposażenie. Ze statystyk nie wynika, czy częściej emigrują
mieszkańcy b. NRD, czy zachodnich Niemiec. Pewne jest, że bezrobocie i brak
perspektyw, w 2003r. główna przyczyna emigracji bardziej dotykają Ossiech niż
Wessiech.
- Teraz ciężko mi sobie wyobrazić, jak się żyje w kraju z tak wysokim
bezrobociem. Trudno to zresztą pojąć, bo Niemcy to doskonali pracownicy. Ja
do kraju nie wrócę - mówi dziennikarzom Reutersa 45-letnia Karin Manske,
która założyła w USA firmę doradczą. - Z pewnością w Niemczech nie wiodłoby
mi się tak dobrze jak w Stanach.
- W Berlinie są tysiące architektów, którzy nie mają nic do roboty -
twierdzi z kolei 33-letni Wolfram Knöringer, który od dwóch lat ma pracownię
w Los Angeles. Knöringer należy do 70-tysięcznej niemieckiej społeczności
żyjącej w Kalifornii. Jej największy przyrost miał miejsce właśnie w
ostatnich latach.
Aby przekonać się o tym, jak wielu Niemców myśli o emigracji, wystarczy
zajrzeć do internetu. Poraża liczba stron z informacjami o loterii wizowej
czy proponujących "doradztwo i pośrednictwo w uzyskaniu amerykańskiego
obywatelstwa". - Jak tak dalej pójdzie, wkrótce w niektórych sektorach
niemieckiej gospodarki zacznie brakować rąk do pracy - przestrzega prof.
Bode. Eksperci taki kryzys w Niemczech przewidują na rok 2010.
Oczywiście Niemcy osiedlają się też w innych krajach. O dziwo, trzecie
miejsce w imigracyjnym rankingu zajęła... Polska - w 2004 r. do naszego kraju
wyjechało prawie 10 tys. osób. Eksperci nie wierzą jednak, że Niemcy
osiedlają się nad Wisłą z powodu niskich cen czy pięknych krajobrazów. Ich
zdaniem do Polski wracają dawni emigranci zarobkowi, którzy dorobili się za
Odrą niemieckiej emerytury. Teraz dobrze uposażeni spędzają starość w
rodzinnych stronach.