tow.stalin
20.02.06, 08:49
www.nowydzien.pl/nowydzien/1,70091,3172862.html
Przykład niemieckiej wyspy Rugii powinien być przestrogą dla polskich służb
epidemiologicznych. Tak właśnie wygląda scenariusz, gdy epidemia wymyka się
spod kontroli.
Pierwsze przypadki ptasiej grypy odkryto na Rugii we wtorek w okolicy
miejscowości Wittower Fähre, w północnej części wyspy. Początkowo znaleziono
dwa martwe łabędzie, u których stwierdzono śmiertelny wirus H5N1. Strefa
zagrożenia została odizolowana. Jednak wczoraj liczba odnalezionych martwych
ptaków na Rugii wynosiła prawie 60! Epidemia objęła już wszystkie regiony
wyspy, która liczy ponad 900 km kw.
Władze Meklemburgii, landu, który obejmuje wyspę, kazały wybić cały drób na
wyspie, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się epidemii. Na miejsce
przyjechała też kanclerz Niemiec Angela Merkel, która chce osobiście
sprawdzić, jak przebiega akcja.
Dlaczego wirus wymknął się w Niemczech spod kontroli? Prawdopodobnie
miejscowe władze niewystarczająco zabezpieczyły region Wittower Fähre, z
którego pochodziły wszystkie zrażone ptaki. Ich akcję skrytykował
meklemburski minister rolnictwa Till Backhaus. - Podejście lokalnych władz do
problemu jest katastrofalne - grzmiał minister.
Backhaus uznał, że sam musi zająć się kryzysem, dlatego zwrócił się do
Bundeswehry o pomoc w odizolowaniu miejsc, w których znaleziono zarażone
ptaki. Na miejscu pracuje już pierwsza grupa specjalistów z batalionu 805 w
Prenzlau przeznaczona do zwalczania skutków broni atomowej, chemicznej i
bakteriologicznej. Sprawa staje się coraz bardziej poważna, bo niemiecka
telewizja ZDF informuje o odkryciu na Rugii i w pobliżu wyspy kolejnych setek
martwych ptaków, głównie łabędzi.
W innych krajach Europy też nie udaje się zatrzymać wirusa. Pierwszy
przypadek pojawił się we Francji w sobotę. Kolejne martwe ptaki odnaleziono
we Włoszech, Egipcie i Austrii.
---
szlesiery pewnie napiszą, że w polsce nie poszłoby to lepiej, a jakby Bóg
dał, to poszło by jeszcze gorzej. przede wszystkim byłaby to wina
superscentralozowanej mitycznej Centrali i goroli, bo jak pokazuje świetny
przykład rugii, władze lokalne lepiej by sobie z tym poradziły. po jaką
cholerę ta merkel tam jedzie, przecież meklemburgia ma swoje własne władze :)
pojawienie się w polsce ptasiej grypy jest tylko kwestią czasu. aby unaocznoć
szanownym czytelnikom skąd to cholerstwo do polski trafi zamieszczam poniższą
mapkę:
pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Rugia.png
p.s. a teraz trochę poważniej. oczywiście pewnie niemcy robią wszystko co w
ich mocy i na ich miejscu mało kto mógłby sobie poradzić lepiej. chodzi o
demitologizację tzw "niemieckiej sprawności". po prostu pragnę nieco
sprowadzić na ziemie bezkrytycznych wielbicieli niemieckiego szajsu :)