Niemieckie Dzieło Odbudowy.

21.02.06, 14:55
"Dodatkowe światło na tą sprawę rzuciło „odkrycie,” (komuniści o tym zawsze
wiedzieli!) po ponad 50-ciu latach faktu, że w Warszawie, w jedynej stolicy
europejskiej, istniał niemiecki obóz koncentracyjny: KL Warschau. W tym
obozie
(rozsianym po Warszawie) gazowano i palono zwłoki ok. 400 warszawiaków
dziennie. To daje brakującą liczbę 200, 000 osób. Ujawnienie tej sprawy
zawdzięczamy sędzinie Marii Trzcińskiej (bo historycy zawodowi nie chcieli
się
podjąć tego tematu w okresie „przyjaźni polsko-niemieckiej”). W przeszłości
tych brakujących ludzi doliczano do liczby ludności cywilnej, która poniosła
śmierć w Powstaniu. Stąd rozrzut w liczbie poległych."

"Warszawa, dumne i liczące przed wojną 1,300,000 ludzi miasto, została
straszliwie zniszczona. Po Powstaniu, w sumie ponad 500, 000 ludności
cywilnej
zostało wygnanych z miasta. Wśród nich mogło być kilka tysięcy lżej rannych,
którzy cudem pomimo straszliwych warunków sanitarnych i mordowania rannych
przez Niemców, przeżyli. Jednak nie było 400,000 rannych jak podaje A.
Targowski. Ta cyfra (400,000) wskazuje na silne negatywne nastawienie
emocjonalne autora w stosunku do Powstania 1944 i jest zupełnie nierozsądna.
Pisanie o historii, zwłaszcza tak tragicznej jak polska, wymaga określonych
predyspozycji psychicznych, które nie każdy posiada. Skłonności do głębokich
depresji psychicznych są w tym wypadku przeciwwskazaniem."

"Warszawa miała zniknąć z powierzchni ziemi."

"Niemcy rabowali wszystko. Wywieźli ze stolicy 45, 000 wagonów kolejowych
pełnych wyposażenia, które metodycznie wyniesiono z domów i budynków
użyteczności publicznej. Wywozili do Rzeszy nie tylko maszyny, meble, ale
dosłownie wszystko: nawet latarnie, kable i krawężniki. Chłopi z okolicznych
podwarszawskich wsi byli zmuszani do zbierania złomu, który też wywożono do
Niemiec. To co pozostało w mieście, a nie uległo zniszczeniu na skutek
bombardowania artyleryjskiego czy lotniczego, wysadzono w powietrze i palono.
Wykonywały to zadanie specjalne niemieckie jednostki: Brandkommandos,
czyli „oddziały ogniowe”."

"Warszawa, przez następne miesiące po kapitulacji Powstania, pomimo
zaprzestania walk i wyludnienia, rozbrzmiewała łoskotem wybuchów,
zawalających
się budynków i płonęła. Horyzont pokrywały dymy i czuć było smród oblewanych
paliwem i palonych stosów ludzkich ciał. Niszczono w Warszawie planowo
wszystko, czego nie można było wywieźć. W sposób systematyczny i niezwykle
zorganizowany wysadzano w powietrze dom po domu, kościoły, pałace, gmachy
użyteczności publicznej, fabryki, torowiska, ulice, wiadukty i dworce. Miasto
powoli konało. Nawet jesienne deszcze i zima nie wygasiły zgliszcz.
Niemieckie
barbarzyństwo objawiło swoją prawdziwą twarz nie tylko w trakcie bombardowań
bezbronnej ludności cywilnej, czy gwałcenia rannych kobiet w szpitalach a
potem
mordowania ich, ale właśnie w trakcie haniebnego wyniszczania wszelkich
śladów
polskiej kultury materialnej w pobitej Warszawie. Akcja niemiecka miała nie
tylko zniszczyć polską kulturę, ale nawet zatrzeć jej ślady."

"W kilka lat po wojnie opracowano dokument (przez ówczesnego naczelnego
architekta Warszawy i współtwórcy planu odbudowy, prof. A. Ciborowskiego)
szacujący straty jakie stolica poniosła w czasie wojny. W opracowaniu podano
opis zniszczeń budynków mieszkalnych, przemysłowych, zabytków, infrastruktury
oraz komunikacji. Z tej ekspertyzy wynika, że ze 25 498 przedwojennych
budynków
(bez obiektów przemysłowych) zniszczonych całkowicie zostało 11 229 obiektów,
częściowo - 3 879, a lekko uszkodzonych było 10 390. Budynki wielopiętrowe
Śródmieścia, Żoliborza i Mokotowa zostały zniszczone całkowicie (w sumie ok.
210 tys. mieszkań). W procentach wygląda to tak: zniszczenia zabudowy
przemysłowej – 90%, mieszkaniowej - 72 %, zabytkowej - 90 %, placówek służby
zdrowia - 90 %, szkoły - 70 %, zniszczenia sieci telefonicznej - 70 %,
gazowej -
46 %, elektrycznej - 65 %, tramwajowej - 85 %, lamp ulicznych - 98 %,
drzewostan - 60 %, mosty - 100 %, dworce kolejowe – 100%, archiwa miejskie i
państwowe (średnio) - 90%. Spośród 31 pomników całkowicie zniszczonych
zostało
22."

"Rozłożenie w czasie całkowitych strat materialnych Warszawy można oszacować
następująco: ok. 35% strat miasto poniosło przed Powstaniem, podczas
Powstania
zniszczono ok. 25%, a już po kapitulacji, na skutek metodycznych działań
niemieckich, dalsze 40%. Jeżeli chodzi o ludność cywilną, w latach 1939-1945
zginęło 800,000 mieszkańców Warszawy."

"Dzisiaj, gdy odradza się rewizjonizm niemiecki, warto o tym pamiętać!"

"Polacy znali dobrze psychikę Niemców. Ich chciwość na zagarnięcie polskich
dóbr kulturalnych dominowała nad obowiązkiem niszczenia polskiej kultury.
Przekazując niekiedy zbiory Niemcom ratowano je od zniszczenia w płonącej
Warszawie. Prof. S. Lorentz (Akcja Pruszkowska) zainteresował przejęciem
części
zbiorów gubernatora Warszawy Fischera oraz gen. SS i żandarmerii Geibla. W
ten
sposób została uratowana część polskich archiwów i wywieziona do Niemiec. Po
wojnie zbiory te rewindykowano. Geibel w czasie procesu w Warszawie w 1946
powoływał się na swoją „życzliwość wobec kultury polskiej.”"

Źródło:
www.polishnews.com/text/history/powstanie_warszawskie_1944_8.html

    • slezan Re: Niemieckie Dzieło Odbudowy. 21.02.06, 15:01
      No i co wynika z tego niezbyt profesjonalnego tekstu, rozsiewanego przez Ciebie
      po forach?
      • kikut5 Nie lubisz prawdy? 21.02.06, 15:23
        Ja lubię. Niech Niemcy śląscy sobie trochę poczytają.
        • slezan Warto rozumieć słowa, których się używa 21.02.06, 15:28
          Jakiej prawdy? Czy może prawdą są insynuacje, że historycy nie zajmowali się
          jakimś tematem z uwagi na stosunki polsko-niemieckie? A może stwierdzenie, że
          Polacy znali niemiecką psychikę?
          Zacznij może od próby zdefiniowania prawdy.
          PS. W Niemczech od lat pisze się o zbrodniach nazistowskich. To nie w Niemczech
          przedstawiciele partii parlamentarnych demonstrują swe nazistowskie sympatie.
          Szkoda, że wielu Polakom tak trudno zmierzyć się z własną historią,że muszą
          grzebac się w cudzej.
          • kikut5 Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 21.02.06, 16:07
            I trzeba stale Polakom przypominać o tym, żeby znowu nie było tak jak w roku
            1939. A jeżeli chodzi o polskie zbrodnie to jest ich trochę i nimi Polacy muszą
            się w najbliższym czasie zająć.
            • espritt Re: Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 21.02.06, 17:05
              Niewygodny tekst dla Slezana.On woli teksty o polskich pseudo-obozach dla
              esesmanow i nazioli na Slasku.
              • slezan Re: Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 21.02.06, 19:35
                Tomciu, wiemy tuna forum, że jesteś fanem Morela. I dlatego większość z nas
                traktuje Cię jak dziecko specjalnej troski.
                • espritt Re: Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 23.02.06, 15:49
                  Morel i ruscy odwalali kawal dobrej roboty z nazistowska zaraza.Widac za malo
                  ich wytepili ,skoro ta swolocz dalej wychodzi ze swej nory po tylu latach.
              • herman28 Re: Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 22.02.06, 16:51
                Słomiany chochole zas zaczynasz prukac?
                • espritt Re: Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 23.02.06, 16:35
                  Pruka to turas twoja mamtke w kiblu.
                  • herman28 Re: Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 23.02.06, 17:03
                    Naucz się pisać po Polsku. Temu krajowi zawdzięczasz że cię przygarnął
                    bękarcie, więc coś powinieneś od siebie dać - nieuku
                    • espritt Re: Niemcy stanowią duże zagrożenie dla Polski. 23.02.06, 17:15
                      Bekart czyz to nie to stwierdzenie bylo tak czesto uzywane w twoim domu.
                      • herman28 espritt- niuk i imbecyl nie szanujacy jezyka pols. 23.02.06, 17:50
                        Wiesz kogo się tyczy słowo bękart - jak powyżej - nie obracaj kota ogonem nieuku
                        • espritt Re: krasnal jestes bekart i tresowany kundel 23.02.06, 17:54
                          • herman28 słomiany pusty łeb espriit 23.02.06, 17:58
            • slezan Największe zagrożenie dla Polski stanowi Polska. 21.02.06, 19:36
              jw.
        • Gość: bravo Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 16:03
          bardzo dobry tekst, te prawdy stale trzeba przypominać, bo są tacy co lubią
          zapominać.
          • slezan Re: Nie lubisz prawdy? 21.02.06, 19:34
            Powtórzę, bo chyba nie trafiło:
            Jakiej prawdy? Czy może prawdą są insynuacje, że historycy nie zajmowali się
            jakimś tematem z uwagi na stosunki polsko-niemieckie? A może stwierdzenie, że
            Polacy znali niemiecką psychikę?
            • milik1954 Re: Nie lubisz prawdy? 21.02.06, 23:54
              gdyby mieszkańcy Warszawy chodzili z dziećmi do zoo, zamiast wszczynać jakies powstania przeciw prawowitej administracji tych ziem na czele ze znakomitym niemieckim prawnikiem drem H.F., nie doszłoby do tej sytuacji w perfidny sposób eksponowanej przez Polaków. problem w tym,że zoo też zostało zniszczone...juz w 1939 roku.dobre imię tego narodu ratują jedynie miłosnicy karuzeli korzystający z niej pod murami płonącego getta.
              • slezan Re: Nie lubisz prawdy? 22.02.06, 10:53
                Wiesz, jakby Ci to powiedzieć, po raz kolejny piszesz nieco niena temat.
                Rozumiem, że się strasznie ekscytujesz tymi internetowymi dyskusjami, ale
                spróbuj czasem skupić sie na parę minut.
                • milik1954 to jest proste nawiazanie do twoich pogladów... 22.02.06, 11:39
                  a że tobie nie w smak? no to nie na temat! to juz przerabialismy wielokrotnie w "dyskusjach" z tobą
                  • slezan I tu się zgodzę. 22.02.06, 16:43
                    Pisanie nie na temat było przez Ciebie przerabiane wielokrotnie w dyskusjach -
                    powiedziałbym notorycznie.
            • Gość: bravo Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:35
              Nie rozwodnisz prawdy erudystycznymi wygibasami, jak nie trafia do ciebie to co
              kikut przytacza, to o czym chcesz dyskutować? O tematach zastępczych wybranych
              wg swojego widzimisię?
              • slezan Re: Nie lubisz prawdy? 22.02.06, 16:42
                Rozbawiłeś mnie. Przeczytaj sobie jeszcze raz tekst. Moje pytania dotyczą jego
                fragmentów. A może ustosunkowujesz się tylko, jak to było? - do tych wybranych
                według własnego widzimisię?
              • Gość: szukawka Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 17:57
                Gość portalu: bravo napisał(a):

                > Nie rozwodnisz prawdy erudystycznymi wygibasami, jak nie trafia do ciebie to co
                > kikut przytacza, to o czym chcesz dyskutować? O tematach zastępczych wybranych
                > wg swojego widzimisię?

                Slezan to chytry lis, uważaj na niego. On nie kwestionuje większości tekstu,
                tylko podważa stwierdzenie autora, pisząc: ", że historycy nie zajmowali się
                jakimś tematem ...", i daje tam wielki znak zapytania. Niestety tu jednak Slezan
                ma rację. Historycy w zaciszu pracowni zajmują się prawie wszystkimi ważnymi
                tematami, zaś politycy wyniki prac historyków wykorzystują częstokroć
                instrumentalnie.
                • Gość: bravo Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 09:58
                  Gość portalu: szukawka napisał(a):

                  >>
                  > Slezan to chytry lis, uważaj na niego. On nie kwestionuje większości tekstu,
                  > tylko podważa stwierdzenie autora, pisząc: ", że historycy nie zajmowali się
                  > jakimś tematem ...", i daje tam wielki znak zapytania. Niestety tu jednak
                  Sleza
                  > n
                  > ma rację. Historycy w zaciszu pracowni zajmują się prawie wszystkimi ważnymi
                  > tematami, zaś politycy wyniki prac historyków wykorzystują częstokroć
                  > instrumentalnie.

                  Przypuszczam, że jesteś biegły w szukaniu, szukawka i wiesz gdzie slezan
                  napisał, że nie kwestionuje większości tekstu. Chyba nam zacytujesz odpowiedni
                  akapit, żeby nie było niejasności. A jeśli nie znajdziesz? znaczyłoby, że ty
                  czytasz w myslach slezana i wiesz co chciał napisac, ale nie napisał, taki
                  chytry lis. Pewno tez wiesz, w którym miejscu tekstu podrapał się po głowie, a
                  w którym po nosie.

                  Teraz jak już wiemy, że bardzo dobrze znasz intencje slezana to może nam
                  odpowiesz na pytanie, czemu akurat po tym tekście zadaje takie durnowate
                  pytania, czy równiez dlatego, że jest taki chytry?
                  • Gość: szukawka Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 15:33
                    Gość portalu: bravo napisał(a):

                    > Przypuszczam, że jesteś biegły w szukaniu, szukawka i wiesz gdzie slezan
                    > napisał, że nie kwestionuje większości tekstu. Chyba nam zacytujesz odpowiedni
                    > akapit, żeby nie było niejasności. A jeśli nie znajdziesz? znaczyłoby, że ty
                    > czytasz w myslach slezana i wiesz co chciał napisac, ale nie napisał, taki
                    > chytry lis.
                    > Teraz jak już wiemy, że bardzo dobrze znasz intencje slezana to może nam
                    > odpowiesz na pytanie, czemu akurat po tym tekście zadaje takie durnowate
                    > pytania, czy równiez dlatego, że jest taki chytry?

                    Ani czytam w myślach, ani znam intencje, jeno widzę co napisał, a czego nie.
                    To zaś co zwiesz pytaniem, nie jest nim, mimo że pytajnik na końcu. Po co jednak
                    ślepcowi mówić o kolorach!
                    • Gość: bravo Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 16:09
                      Gość portalu: szukawka napisał(a):

                      > Gość portalu: bravo napisał(a):
                      >
                      > > Przypuszczam, że jesteś biegły w szukaniu, szukawka i wiesz gdzie slezan
                      > > napisał, że nie kwestionuje większości tekstu. Chyba nam zacytujesz odpow
                      > iedni
                      > > akapit, żeby nie było niejasności. A jeśli nie znajdziesz? znaczyłoby, że
                      > ty
                      > > czytasz w myslach slezana i wiesz co chciał napisac, ale nie napisał, tak
                      > i
                      > > chytry lis.
                      > > Teraz jak już wiemy, że bardzo dobrze znasz intencje slezana to może nam
                      > > odpowiesz na pytanie, czemu akurat po tym tekście zadaje takie durnowate
                      > > pytania, czy równiez dlatego, że jest taki chytry?
                      >
                      > Ani czytam w myślach, ani znam intencje, jeno widzę co napisał, a czego nie.
                      > To zaś co zwiesz pytaniem, nie jest nim, mimo że pytajnik na końcu. Po co
                      jedna
                      > k
                      > ślepcowi mówić o kolorach!

                      No więc jak szukawka, zacytujesz odpowiedni akapit, wszak nie jesteś ślepcem i
                      wiesz co piszesz. Tylko nie mów, że jest to napisane między wierszami,
                      sympatycznie, dla wybranych. Dla takich herosów klawiatury jak ty.

                      • Gość: szukawka Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 16:45
                        Gość portalu: bravo napisał(a):

                        > No więc jak szukawka, zacytujesz odpowiedni akapit, wszak nie jesteś ślepcem i
                        > wiesz co piszesz. Tylko nie mów, że jest to napisane między wierszami,
                        > sympatycznie, dla wybranych. Dla takich herosów klawiatury jak ty.

                        Kto i kiedy obiecywał jakiś akapit? Mogę jednak przyznać, że z logicznego punktu
                        widzenia w pewnym sensie obydwaj mamy rację. Ja rozumiem, że jeżeli ktoś
                        expresis verbis czegoś nie kwestionuje, to nie kwestionuje. Ty masz zaś prawo w
                        tym samym przypadku uważać, że może kwestionuje, może nie kwestionuje. Myślę, że
                        zgodzimy się z taką wykładnią sporu.
                        • Gość: bravo Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 17:11
                          Gość portalu: szukawka napisał(a):

                          > Gość portalu: bravo napisał(a):
                          >
                          > > No więc jak szukawka, zacytujesz odpowiedni akapit, wszak nie jesteś ślep
                          > cem i
                          > > wiesz co piszesz. Tylko nie mów, że jest to napisane między wierszami,
                          > > sympatycznie, dla wybranych. Dla takich herosów klawiatury jak ty.
                          >
                          > Kto i kiedy obiecywał jakiś akapit? Mogę jednak przyznać, że z logicznego
                          punkt
                          > u
                          > widzenia w pewnym sensie obydwaj mamy rację. Ja rozumiem, że jeżeli ktoś
                          > expresis verbis czegoś nie kwestionuje, to nie kwestionuje. Ty masz zaś prawo
                          w
                          > tym samym przypadku uważać, że może kwestionuje, może nie kwestionuje. Myślę,
                          ż
                          > e
                          > zgodzimy się z taką wykładnią sporu.

                          Teoretycznie masz rację, czy raczej obaj mamy racje, jednakże z logicznego
                          punktu widzenia, na który łaskawie się powołałeś, nie masz racji. Napisałeś
                          wyraźnie, że pan slezan nie kwestionuje tego co napisał kikut, za wyjątkiem
                          kilku sformuowań. Przecież slezan tego nie napisał, więc ty się tylko tego
                          domyśliłeś. Zauważsz teraz zapewne, że spór dotyczy nie tego co powiedział czy
                          też nie powiedział slezan, ale tego co ty powiedziałeś. Oczywiście spór będzie
                          bezprzedmiotowy, gdyby się okazało, że ty jesteś slezanem. Na to się jednak nie
                          zanosi.
                          • Gość: szukaczka Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 17:36
                            Gość portalu: bravo napisał(a):

                            > Teoretycznie masz rację, czy raczej obaj mamy racje, jednakże z logicznego
                            > punktu widzenia, na który łaskawie się powołałeś, nie masz racji. Napisałeś
                            > wyraźnie, że pan slezan nie kwestionuje tego co napisał kikut, za wyjątkiem
                            > kilku sformuowań. Przecież slezan tego nie napisał, więc ty się tylko tego
                            > domyśliłeś. Zauważsz teraz zapewne, że spór dotyczy nie tego co powiedział czy
                            > też nie powiedział slezan, ale tego co ty powiedziałeś. Oczywiście spór będzie
                            > bezprzedmiotowy, gdyby się okazało, że ty jesteś slezanem.

                            Wszystko jasne, chcesz by moje było na wierzchu, a twoje na szpicy. Nich ci
                            bedzie. Osobiście z tego wyciągm jedynie wniosek dla siebie, by dla ciebie pisać
                            bardziej jednoznacznie. Np. "Slezan napisał to a to, a tego i tego nie napisał".
                            To zminimalizuje może twoje problemy ze zrozumieniem tekstu.
                            • Gość: bravo Re: Nie lubisz prawdy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 10:39
                              Gość portalu: szukaczka napisał(a):

                              >
                              > Wszystko jasne, chcesz by moje było na wierzchu, a twoje na szpicy. Nich ci
                              > bedzie. Osobiście z tego wyciągm jedynie wniosek dla siebie, by dla ciebie
                              pisa
                              > ć
                              > bardziej jednoznacznie. Np. "Slezan napisał to a to, a tego i tego nie
                              napisał"
                              > .
                              > To zminimalizuje może twoje problemy ze zrozumieniem tekstu.

                              To idzie młodzież górnośląska, trochę kiepska z logiki, za to w pysku silna
                              jak ujek. Swoimi uwagami możesz sobie wykafelkować kibelek, szukawka. Gdybym
                              wiedział, że mam do czynienia z takimi zerami nawet jedna literka by do ciebie
                              nie wyszła. Odmaszerować.
    • Gość: Franzin Re: Niemieckie Dzieło Odbudowy. IP: 213.227.103.* 22.02.06, 23:36
      KL Warschau nigdy nie istniał w takiej postaci jaką opisuje Trzcińska. IPN
      przeprowadził śledztwo i "rewelacje" starszej Pani można wyrzucić do kosza.
      • somepoint210 Re: Niemieckie Dzieło Odbudowy. 23.02.06, 00:53
        Nie probuj bagatelizowac. Spor miedzy historykami dotyczy daty zalozenia KL
        Warschau i czasokresu trwania, a nie samego istnienia obozu. Znany jest rozkaz
        Himmlera z pazdziernika 1942, znane jest glowne miejsce (ruiny Ghetta), choc
        sam oboz funkcjonowal w conajmniej kilku miejscach. Podstawowa roznica miedzy
        historykami, a Trzcinska jest data, sedzina twierdzi, ze oboz powstal jeszcze
        przed powstaniem w Ghettcie, co sugeruje rozkaz Himmlera.
        Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja