jacek5551
04.07.06, 16:56
Niemieccy neonaziści spalili podczas publicznej imprezy pod Magdeburgiem
wspomnienia żydowskiej dziewczynki Anny Frank, nawiązując w ten sposób do
palenia książek organizowanych w 1933 r. przez zwolenników Hitlera -podał we
wtorek niemiecki dziennik "Der Tagesspiegel".
Do zajścia doszło 24 czerwca podczas potańcówki na łące w wiosce Pretzien. W
obecności około stu mieszkańców wioski jeden z neonazistów wrzucił do ogniska
najpierw amerykańską flagę, a następnie książkę.
Dziennik dziewczynki, która zapisywała swoje wspomnienia ukrywając się w
czasie hitlerowskiej okupacji w Amsterdamie i zmarła w obozie koncentracyjnym
Bergen-Belsen w 1945 r., był mocno zniszczony, ponieważ ekstremiści kopali
wcześniej książkę, imitując grę w piłkę nożną. Odpowiedzialna za porządek
urzędniczka miejscowych władz przerwała imprezę.
"Der Tagesspiegel" zwraca uwagę, że całemu zajściu przyglądał się burmistrz
Pretzien Friedrich Harwig. Autor materiału przypomniał, że polityk
postkomunistycznej partii PDS/Lewica był od połowy lat 50. członkiem
komunistycznej SED. Po upadku NRD nie stronił od kontaktów z młodymi
radykałami, aby - jak twierdzi - odwieść ich od brunatnej ideologii. Działał
w Stowarzyszeniu Ojczyzny, zdominowanym przez byłego działacza skrajnie
prawicowej NPD.
Po czerwcowym incydencie Hartwig oddał legitymację partyjną, odmówił jednak
ustąpienia ze stanowiska burmistrza.
fakty.interia.pl/news?inf=767175
Co na to Unia Europejska? Co na to brandenburski minister spraw wewnętrznych
Joerg Schoenbohm? Co na to europa i swiat? Niemcy nie wstyd wam?