stix
05.07.06, 16:02
ms2006.interia.pl/news?inf=767676
Niszczyli włoskie restauracje, bo ich drużyna przegrała
Najbardziej krewcy niemieccy fani nie mogli pogodzić się z porażką ich
zespołu w półfinale mistrzostw świata z Włochami (0:2). Swoją złość
wyładowali niszcząc włoskie restauracje. - poinformował niemiecka policja.
ms2006.interia.pl/news?inf=767573
W Berlinie zapanowała rozpacz.
Grupa młodych ludzi, nie mogąc widocznie pogodzić się z porażką niemieckiej
drużyny, usiłowała dodać sobie animuszu skandując nieprzychylne wobec Włochów
hasło. "Italia - mafia, Italia-mafia" - krzyczeli. Inna grupa wołała -
"Podpalam pizzerię i śpiewam Deutschland".
Aktywiści skrajnie prawicowej NPD rozdawali wracającym do domu kibicom
plakietki z sercem w niemieckich barwach i napisem "Serce dla Niemiec". "Nie
załamujcie się" apelował ubrany w czarny strój rosły NPD-owiec. "Nie bierzcie
tego, to naziści" - ostrzegała przechodniów ubrana w punkowy strój
dziewczyna.
Nie do wszystkich dotarło jeszcze, że Niemcy przegrały mecz o wejście do
finału. "Niemcy mistrzem świata" - wołał z uporem, idąc po północy pod prąd,
w kierunku Bramy Brandenburskiej, mocno podchmielony mężczyzna.