ballest
12.07.06, 07:05
"Pierwsze reakcje z Niemiec na plany przejęcia przez Jarosława Kaczyńskiego
funkcji premiera są bardzo powściągliwe. Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że
zmiany nie wróżą dobrze stosunkom polsko-niemieckim .
Komentatorzy w Niemczech podkreślają, że kolejna zmiana na kluczowych
stanowiskach rządu może utrudnić kontynuację dialogu oraz spowodować jeszcze
więcej napięć na osi Warszawa - Berlin. Oficjalnie rzecznik niemieckiego
rządu podkreślił, że rząd nie komentuje wewnętrznych decyzji politycznych,
jednak ma nadzieję, że kontynuację dotychczasowej polityki w stosunkach
bilateralnych. Rzecznik rządu Steg powiedział dziś na konferencji prasowej
rządu:
Jako rząd federalny jesteśmy zainteresowani nie tylko dobrymi stosunkami
sąsiedzkimi, lecz również intensywnymi kontaktami politycznymi. Polska i
Niemcy są ważnymi partnerami w Europie. Mamy nadzieję, że wspólnie z
przyszłym polskim premierem będziemy dalej kontynuować i rozwijać dobre
stosunki.
Polityk CDU i przewodniczący komisji ds. polityki zagranicznej w Bundestagu
Ruprecht Polenz powiedział, że ma nadzieję, iż Jarosław Kaczyński podobnie
jak jego brat, w miarę poznawania Niemiec i nawiązywania osobistych stosunków
zrewiduje swój sceptyczny stosunek wobec Niemiec i Europy. Polenz zaapelował
do polskiej prawicy o konstruktywną współpracę w Europie:
Jeżeli chodzi o nowych, małych partnerów koalicyjnych w Polsce trzeba
przyznać, że ich pozycje w kwestiach europejskich są raczej dla Polski
balastem, niż pomocą. Szczerze mówiąc, nie życzę Polakom, by tak było dalej.
Gdyż nasza przyszłość w Europie zależy od dobrej współpracy. Dlatego tak
ważne jest teraz, by jako nowy członek dobrze się prezentować, zdobywać
nowych przyjaciół, a nie szokować dotychczasowych przyjaciół i partnerów,
powiedział Polenz.
Zdaniem polityka niemieckiej chadecji ożywienie współpracy w ramach Trójkąta
Weimarskiego jest konieczne. Bez Polski, ani Francja, ani Niemcy nie są w
stanie samodzielnie rozwiązywać europejskich problemów.
Jest wiele dobrych powodów dla rozwoju dalszej współpracy w trójkącie. Polska
wie, że jej potrzebujemy w rozszerzonej Europie. Dla Polski jest to również
dobra możliwość dla propagowania własnej polityki w Unii Europejskiej, ale
nie poprzez krytykę, lecz również przez własne propozycje i rozwiązania.
Polska jest teraz członkiem Unii i tego od niej wszyscy oczekujemy.
Sceptycznie zareagowała także niemiecka prasa oraz inni komentatorzy
polityczni. Gazety niemieckie są zdania, że ton w stosunkach bilateralnych
może się stać jeszcze bardziej szorstki, gdyż obydwaj bracia Kaczyńscy nie
mają doświadczenia w polityce zagranicznej. Analityk z fundacji Nauka i
Polityka w Berlinie Kai Olaf Lang powiedział, że nominacja znanego z
eurosceptyzmu Jarosława Kaczyńskiego na szefa rządu niesie ze sobą dwojaki
potencjał. Z jednej strony w razie porozumienia z Niemcami i na arenie
europejskiej, ich decyzje będą powszechnie w Polsce akceptowane, jednak to by
zakładało, że do porozumienia dojdzie. Tymczasem równie duże jest ryzyko, że
dialog utknie w zaułku:
Wzmacnia się obawa, że będzie nie tylko silniejsza retoryka, ale również
polityka asertywna w Europie w stosunkach bilateralnych, że będzie wewnętrzny
dystans wobec Niemiec, a z drugiej strony niepewna sytuacja
wewnątrzpolityczna w Polsce. Na razie dużo znaków zapytania.
Obawy pojawiły się również wśród ekonomistów. Odejście liberałów i
pragmatyków z rządu odczytuje się jako zły znak dla kursu konsolidacji
budżetu w Polsce oraz wprowadzenia euro. Kai Olaf Lang uważa, że stabilizacja
gospodarki będzie dla Jarosława Kaczyńskiego trudnym sprawdzianem:
Jednym z najważniejszych wyzwań będzie, rozwinięcie jakiejś spójnej
koncepcji w sprawach finansowych. Bo cały świat gospodarczy jest dosyć
nerwowy po odejściu ostatnich liberałów i wielkiego pragmatyka
Marcinkiewicza."
Nadchodza naprawde trudne czasy!