aklisch
12.08.06, 13:21
Niemcy ciągle jeszcze kojarzą się w świecie z solidnością i uczciwością.
Rzeczywistość jednak wygląda zupełnie inaczej - szczególnie tam, gdzie w grę
wchodzą duże pieniądze.
Od tygodni w niemiecka prasa rozpisuje się o aferach łapówkarskich w branży
samochodowej. Perre Levi, szef francuskiej firmy dostawczej przemysłu
samochodowego FAURECIA, przyznał się, że od 2001 roku jego firma dawała
łapówki Volkswagenowi i BMW. Ale nie tylko FAURECIA wręczała koperty, nie
tylko Volkswagen i BMW ochoczo brały łapówki. Lista obejmuje też takie firmy
jak DaimlerChrysler, Siemens, Karstadt, Audi i Volkswagen. Na tym lista się
nie kończy – to dopiero wierzchołek góry lodowej.