Mit niemieckiej uczciwości

12.08.06, 13:21
Niemcy ciągle jeszcze kojarzą się w świecie z solidnością i uczciwością.
Rzeczywistość jednak wygląda zupełnie inaczej - szczególnie tam, gdzie w grę
wchodzą duże pieniądze.

Od tygodni w niemiecka prasa rozpisuje się o aferach łapówkarskich w branży
samochodowej. Perre Levi, szef francuskiej firmy dostawczej przemysłu
samochodowego FAURECIA, przyznał się, że od 2001 roku jego firma dawała
łapówki Volkswagenowi i BMW. Ale nie tylko FAURECIA wręczała koperty, nie
tylko Volkswagen i BMW ochoczo brały łapówki. Lista obejmuje też takie firmy
jak DaimlerChrysler, Siemens, Karstadt, Audi i Volkswagen. Na tym lista się
nie kończy – to dopiero wierzchołek góry lodowej.

    • Gość: Jam Re: Mit niemieckiej uczciwości IP: *.versanet.de 12.08.06, 13:47
      Mam cos dla ciebie-statystyke lapowek na Swiecie.Polska-dumny narod no i dumne miejsce 70 te miedzy Lhesoto i Arabia a Niemcy 16 te przed USA.
      en.wikipedia.org/wiki/Corruption_Perceptions_Index
      czyli widzicie,wielki lapowkarz opier..malego za branie lapowek..
    • Gość: eurofanatik Re: Mit niemieckiej uczciwości IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.08.06, 13:57
      Z solidnoscia to owszem. Ale o tej uczciwosci to jakos nigdy nie slyszalem.
      • Gość: znajomy Re: Mit niemieckiej uczciwości IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.06, 15:43
        W obliczu lawiny afer korupcyjnych nie da się wyjaśnić wszystkich przypadków, w
        każdym razie nie 100 procent. Wykrywalność jest niezwykle niska – najwyżej 5
        przypadków na sto – wyjaśnia Wolfgang Schaupensteiner, prokurator z Frankfurtu
        nad Menem, ekspert do spraw korupcji.

        Schaupensteiner wie o czym mówi -właśnie wyjaśnia przepływ pieniędzy między
        Volkswagenem a różnymi firmami dostawczymi.
    • rodak3 Re: Mit niemieckiej uczciwości 12.08.06, 18:04
      Kwitnąca korupcja

      Korupcja kwitnie także w innych branżach: budownictwie, służbie zdrowia i
      utylizacji odpadków, nie zapominając o skandalach w budżetówce. I tak dwa lata
      temu prokurator we Frankfurcie badał aferę korupcyjną w nadzorze budowlanym.
      Zarzut postawiono 240 osobom, szkoda wyniosła 6 milionów euro.

      - W prywatnej gospodarce trudniej wyjaśnić afery do końca, firmy same
      załatwiają tę sprawę - mówi Peter von Blomberg z Transparency International -
      Jeśli można załatwić to bez rozgłosu i prokuratora, to się z takiej szansy
      korzysta, rozgłos szkodzi opinii – dodaje.

      To nie przypadek, że często skandale wybuchają w wielkich firmach – po
      pierwsze, brakuje tam przejrzystości finansowej, po drugie – korupcja to
      element władzy

      - Kto ma władzę, a kto jej nie ma? Po pierwsze: musi mieć pieniądze. A
      przyjmujący łapówkę musi mieć coś do zaoferowania. Mnie nikt nic nie da – bo
      nie dam nic w zamian. Ewentualnie jako profesor mogę wziąć łapówkę za podpis w
      indeksie. Ale przy obrotach, jakie gwarantuje na przykład zlecenie państwowe,
      to już bardzo kusząca sprawa – wyjaśnia ekspert z zakresu przestępczości
      gospodarczej, profesor Hans See.
    • caesar_pl Re: Mit niemieckiej uczciwości 12.08.06, 19:38
      en.wikipedia.org/wiki/Corruption_Perceptions_Index
      Przeciez to jest indeks korupcji!No i co,zaden z was nie czytal,jak daleko jest Polska w stosunku do Niemiec czy USA????Dalej pysk otwieracie a zescie jeden z najbardziej korupcja przezartych narodow..To tak jakby slepy tlumaczyl widzacym ze kolor czerwony jest ladniejszy niz niebieski...aa i tak nie zrozumiecie,bo za glupi..
      • wiksadyba1 Re: Mit niemieckiej uczciwości 12.08.06, 23:02
        caesar_pl napisał:

        > en.wikipedia.org/wiki/Corruption_Perceptions_Index
        > Przeciez to jest indeks korupcji!No i co,zaden z was nie czytal,jak daleko jest
        > Polska w stosunku do Niemiec czy USA????Dalej pysk otwieracie a zescie jeden z
        > najbardziej korupcja przezartych narodow..To tak jakby slepy tlumaczyl widzacy
        > m ze kolor czerwony jest ladniejszy niz niebieski...aa i tak nie zrozumiecie,bo
        > za glupi..


        Znowu googlujesz wklejając dość przypadkowe statystyki, tym razem akurat
        uchodzącą za chyba najbardziej przypadkową:) Już choćby to warto przeczytać:

        As this index is based on polls, the results are subjective and are less
        reliable for countries with fewer sources. Also, what is legally defined, or
        perceived, to be corruption differs between jurisdictions: a political donation
        legal in some jurisdiction may be illegal in another; (moja uwaga: to bardzo
        zaniża korpucję w USA:)) a matter viewed as acceptable tipping in one country
        may be viewed as bribery in another. Thus the poll results must be understood
        quite specifically as measuring public perception rather than being an objective
        measure of corruption.
        Statistics like this are necessarily imprecise; statistics from different years
        are not necessarily comparable.

        Na pewno Polska jest krajem dużo bardziej skorumpowanym od Niemiec. Nie wiem jak
        prawda się ma do tego rankingu PERCEPCJI korupcji, tzn. jaka dokładnie jest
        różnica, ale sądzę, że znaczna. Radzę też nieśmiało, jeżeli mieszka sie w
        Niemczech i wiedzę o nastrojach Polaków czerpie z internetu, nie traktować jako
        reprezentatywnego forum silesiana, a zwłaszcza takich forumowiczów jak tu obecny
        rodak3: Większość Polaków, jest jak sądzę, przekonana, że Niemcy są krajem
        praworządnym i uczciwym aż do bólu:) A aż tak dobrze nie jest, mimo że Niemcy
        lepiej sie tu plasują niż Polska i niż większość krajów świata. Wśród wielu
        negatywnych stereotypów nt. Niemców jakie są obecne wśród wielu Polaków nie ma
        akurat raczej tego, że Niemcy są krajem skorumpowanym. Myślę, że przeciętny
        Polak ma pod tym względem lepsze wyobrażenie o Niemczech niż przeciętny
        Niemiec:) Od Niemców różne rzeczy słyszałem, zwłaszcza a propos inwestycji w
        infrastrukturę w ex-DDR; inna sprawa, że Niemcy, jak Polacy - ostatnio często
        narzekają:)
        • Gość: Jan Re: Mit niemieckiej uczciwości IP: *.versanet.de 13.08.06, 01:05
          Podobna statystyka byla pare miesiecy temu prezentowana na Gazeta.pl wiec nie truj!
          Wszyscy wiemy ze w Polsce lekarze czy policjanci albo celnicy,politycy biora - i to wiedza takze ci,co te statystyki opracowywuja?Albe myslisz,ze to naiwniaki???
          • wiksadyba1 Re: Mit niemieckiej uczciwości 13.08.06, 12:21
            Przeczytaj sobie zastrzeżenie na stronie, która to zamieszcza. Niestety po
            niemiecku jest w bardziej skróconej wersji niż po angielsku. A co to w ogóle za
            argument, że Gazeta pl. to prezentowała:)?

            Poza tym jak dokładnie zmierzyć korupcję - precyzyjny byłby tylko wskaźnik
            wyroków skazujących, ale problem w tym, że w krajach o wysokiej korupcji takie
            sprawy na ogół nie trafiają do sądu. Z tego i z paru innych względów, tego
            rodzaju statystyka będzie zawsze tylko orientacyjna, w tym przypadku z
            ekstremalnie dużym marginesem błędu...
            • Gość: Jan Re: Mit niemieckiej uczciwości IP: *.versanet.de 13.08.06, 15:17
              Rozumiem - duzy margines bledu oznacza dla Polaka poprawe pozycji o pare miejsc i pogorszenie dla Niemca.A wiec,typujmy:Niemcy spadaja o 10 miejsc a Polacy polepszaja sie o 10 miejsc.Roznica miedzy oboma krajami dalej pozostaje olbrzymia.No to jak to jest?
              • wiksadyba1 Re: Mit niemieckiej uczciwości 13.08.06, 15:43
                Gość portalu: Jan napisał(a):

                > Rozumiem - duzy margines bledu oznacza dla Polaka poprawe pozycji o pare miejsc
                > i pogorszenie dla Niemca.A wiec,typujmy:Niemcy spadaja o 10 miejsc a Polacy po
                > lepszaja sie o 10 miejsc.Roznica miedzy oboma krajami dalej pozostaje olbrzymia
                > .No to jak to jest?

                Wątpliwości dotyczą bardziej Polski niż Niemiec. Cytat z pracy naukowej:

                "Korupcja należy do zjawisk szczególnie złożonych. Jej analiza jest
                przedsięwzięciem trudnym. Tym trudniejsze jest porównanie poziomu korupcji w
                poszczególnych krajach. Międzynarodowe rankingi różnie lokują Polskę na skali
                zagrożenia korupcyjnego. Według danych Transparency International, w których
                kraje, zależnie od skażenia korupcją, ulokowane zostały od nieskorumpowanych
                (10) do całkowicie skorumpowanych (0). Polska z (razem z Chorwacją, Sri Lanką i
                Peru) znajduje się na 67 miejscu (po 3,5 punkta). Ocena poniżej 5 punktów
                oznacza że kraj ma poważne problemy związane z korupcją. Spośród państw
                pokomunistycznych lepsze notowania mają: Estonia, Słowenia (po 6,0, 31.
                miejsce), Węgry (4,8, 42. miejsce), Litwa (4,6, 44. miejsce), Czechy (4,2, 51.
                miejsce), Bułgaria (4,1, 52 miejsce), Łotwa, Słowacja (po 4,0, 57. miejsce).
                Czyli Polska znajduje się w gorszej pozycji, niż pozostali nowi członkowie UE
                (łącznie z Cyprem, zajmującym 36. miejsce). Gwoli sprawiedliwości trzeba
                zaznaczyć, że nawet najlepsze kraje z tej grupy wypadają gorzej niż zdecydowana
                większość „starych” krajów UE. Natomiast wszystkie kraje WNP są w gorszej
                sytuacji, niż Polska. Najlepiej wypada Białoruś zajmująca 74. miejsce (3,3
                punktu)34.

                Czy jednak tylko na podstawie tych informacji można wyciągać wiarygodne
                wnioski dotyczące poziomu korupcji w różnych krajach świata? Chyba nie do końca.
                Zupełnie inny obraz tego fenomenu rysuje się kiedy podstawą analizy uczynimy
                inne źródło danych.

                Według, rzec by można, konkurencyjnego źródła informacji, jakim są doroczne
                raporty fundacji Freedom House35, oceniającego korupcję na skali od 1 (kraj
                nieskażony korupcją) do 7 (absolutnie skorumpowany) - Polska ze wskaźnikiem
                2,50, Słowenia - 2,00 i Estonia - 2,50 to kraje o najmniejszym nasileniu
                korupcji. Zbliżone jej wskaźniki mają Węgry (2,75) i Słowacja (3,25).
                Najgorszymi natomiast wskaźnikami zjawiska wyróżnia się Kazachstan (6,5) oraz
                Azerbejdżan, Mołdawia i Turkmenistan (po 6,25)."

                www.wspiz.edu.pl/resources/?rid=22992
    • oberschlesier1921 i na tym polega inteligencja 13.08.06, 22:45
      jak krasc, to miliony, a nie tak jak polacy - auta, rowery i dekle od gulikow.



      buuahhahahaaaa!
      • schlesier.de Re: i na tym polega inteligencja 13.08.06, 22:50
        Po co Polakom te dekle od gulikow?
    • stix Rozwój szkolnictwa w Głownie podczas I wojny 23.09.06, 23:05
      światowej.
      Zburzenie Kalisza i mordowanie ludności polskiej przez wkraczające wojska
      niemieckie wzbudziły ogólną grozę. Toteż, gdy wojska rosyjskie wycofywały się z
      okolic Głowna wielu mieszkańców miasta udało się do Warszawy, a niektórzy
      nawet dalej na wschód. Między uchodźcami znalazł się również nauczyciel szkoły
      w Głownie Wiktor Górski. Po bitwie, podczas której część miasta została
      zniszczona, wielu wróciło, wielu zawędrowało w głąb Rosji. Nauczyciel Górski
      nie wrócił.
      W początkach administracji okupacyjnej przybyło do Głowna dwóch Niemców
      łódzkich - Szulc i Kling. Ciężkie warunki życiowe w Łodzi zmuszały wielu jej
      mieszkańców do emigracji. Do takich prawdopodobnie należeli i przybysze. Nie
      mając nic lepszego do roboty, zaczęli uczyć w opuszczonym budynku szkolnym.
      Nauka odbywała się po polsku. Administracja wojskowa niemiecka nie przejawiała
      w początkach zainteresowania szkolnictwem. Nie zabraniano otwierać nowych
      szkół, byle zapewnić budynek i wynagrodzenie nauczycielowi. Stosunek Niemców do
      okupowanego kraju polegał na grabieży żywności i materiałów przemysłowych. W
      Głownie zabrano dzwony kościelne, z mieszkań rekwirowano klamki mosiężne, opony
      rowerowe, skóry. Kraj zubożały przez eksterminacyjną gospodarkę carską do
      reszty zniszczyła czteroletnia okupacja niemiecka.
      dawneglowno.webpark.pl/dzglo7.htm
Pełna wersja