GraSS - "Blaszany moralista"

16.08.06, 22:48
Ciekawe jak to sie stalo ze Kamaraden z SS nie wydali GraSSa przez te 60 lat.
Bardzo trafnie zadrwil z GraSSa Wall Street Journal:

""WSJ" jadowicie komentuje tę wypowiedź pisząc w konkluzji komentarza: "Gdyby
Stany Zjednoczone słuchały rad Grassa 65 lat temu (aluzja do wojny z Saddamem
Husajnem porównywanym przez George'a W. Busha do Hitlera - przyp. PAP), jego
kariera w Waffen SS mogłaby trwać dłużej niż kilka miesięcy. Ale na
kontynencie wyzwolonym dzięki amerykańskiej ofierze krwi, ten 'pokojowy'
działacz może, wraz ze swymi europejskimi kolegami-noblistami: Haroldem
Pinterem, Dario Fo i Jose Saramago, dokładać Ameryce w komforcie i wolności".

wiadomosci.onet.pl/1371792,12,item.html
Takich "demokratow" i piewcow pokoju od siedmiu bolesci mamy na forum
jeszcze paru ... i ten brunatny ogon taki podobny
    • duschek Re: GraSS - "Blaszany moralista" 16.08.06, 23:11
      Jakim prawem ty pioneczku mozesz osadzac swiatowej klasy pisarza ?
      • braid Re: GraSS - "Blaszany moralista" 16.08.06, 23:22

        ;) Swiatowej klasy SSmana

        • Gość: :))) Re: GraSS - "Blaszany moralista" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.06, 23:24
          byles w polskim (komunistycznym) wojsku? sluzyles wtedy polskiej ojczyznie?
          czyli jestes KOMUNISTA!!!
          • braid Re: GraSS - "Blaszany moralista" 16.08.06, 23:31
            ty wiesz czy bylem w wojsku? masz szklana kule?;))

            GraSS poszedl na ochotnika ;)))
            i jeszcze ma czelnosc moralizowac innym ... wstyd
            i typowo niemiecka mentalnosc Kalego ...




            • Gość: :))) Re: GraSS - "Blaszany moralista" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.06, 23:39
              nie chodzi o to, czy ty byles. nie zrozumiales tekstu w twoim ojczystym?

              chodzi o to, ze jezeli nie ty, to byli inni polscy "KOMUNISCI" :)

              Glück Auf!
              • Gość: :) Re: GraSS - "Blaszany moralista" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.06, 23:41
                i wlasnie nie ci KOMUNISCI tylko ci ZLI "KOMUNISCI" sa za wszystko
                odpowiedzialni :)))
                albo bylo to na odwrot?....

                schöne Nacht noch.
            • Gość: :) oj braid, braid. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.08.06, 00:11
              a poza tym widze, ze nie rozrozniasz zdan pytajacych od twierdzacych. oj braid,
              braid... czy ty wogole jestes Polakiem?
              cos mi sie wydaje, ze jestes niemieckim prowokantem!
              • Gość: Wasz Marjanek Re: oj braid, braid. IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.07, 08:24
                Nie ma sie co wdawac w dyskusje z polskim prowokatorem braidem without brain !
                Jemu tylko o to chodzi, by wyciagac zwloki z piwnicy, i popodniecac sie.
                Mial napewno ciezkie dziecinstwo, byl ofiara prania mozgow komunistycznego -
                antyniemieckiego systemu szkolnictwa. Dla niego standardy oceny Niemcow to 4
                pancernych i wielki wybawiciel Polski Kapitan Kloss !
                A poniewaz ma pustki pod czaszka, nie dociera do niego, ze Grassow w historii
                jego ojczyzny tez znalazloby sie na kopy.
                Pyrsk!
                Wasz Marjanek
                • Gość: metternich atobie marjanek chodzi tylko o prawdę historyczną IP: *.chello.pl 21.01.07, 09:19
                  hahahahahahaha!!!
            • chrisraf Re:Drogi Braid! 21.01.07, 12:28
              "GraSS poszedl na ochotnika ;))) i jeszcze ma czelnosc moralizowac innym ...
              wstyd "

              Zgadza sie!!!

              "...i typowo niemiecka mentalnosc Kalego ..."
              Tu nie masz racji.


              Pozdrowienia


    • sss9 Re: GraSS - "Blaszany moralista" 17.08.06, 08:56
      nie oceniłbym go tak ostro. bo jeśli tak, to i Ratzinger ciągnie za sobą ten
      ogon, a czy tak jest?
      Grass przez wszystkie powojenne lata udowadniał swoimi książkami i wystąpieniami
      publicznymi, że ten epizod w jego biografii był błędem. haniebnym błędem, ale
      przecież nie kontynuowanym w jakiejkolwiek postaci, w jakimkolwiek przejawie
      życia publicznego.
      dziwi mnie postawa Wałęsy - tak ostro krytykującego Grassa i domagającego się
      zrzeczenia się honorowego obywatelstwa Gdańska. nie dziwi natomiast reakcja
      łancuchowego Kurskiego.
      tego pierwszego powinno być stać na refleksję, w końcu przynajmniej autorytet
      noblisty tego wymaga.
      Grass twierdzi, że został wezwany, a nie stawił się ochotniczo, że nie oddał
      strzału, ale myślę, że to nie ważne - ważne, że publicznie przyznał się do tego
      co oznacza, że ta plama ciągle go trawi.
      • braid Re: GraSS - "Blaszany moralista" 17.08.06, 09:09

        Tez ja go wcale ostro nie oceniam ;)))
        Zrobilem male doswiadczenie ..i oczywiscie wynik byl przewidywalny...
        Wiecznie wczorajsi sa w stanie udowodnic ze Hitler byl calkiem ok
        ...mily gosc i wlasciwie zbawienie swiata.

        A ponadto ze nasi wiecznie wczorajsi jak zwykle wiecej o mnie pisali niz na
        temat Grossa czy jego tworczosci .. po miszczowsku ...nie na temat.

        Dla jego sumienia i imienia ...jest lepiej ze sam o tym wspomnial ..niz milalo
        by to wyplynac posmiertnie na lamach "Bilda"

        I tak cale szczescie ze to Grass sobie przypomnial ze byl w SS a nie nasz
        nowy Papiez ... ;)))

        Jednak chodzilo mi bardziej o trafny komentarz Wall Street Journala:

        Gdyby nie wojenne zaangazowanie USA na naszym kontynencie (z byc moze i
        gospodarczym podlozem) sam GraSS mialby okazje dluzej byc tym ochotnikiem w SS
        ...i z pewnoscia mialby okazje oddac pare strzalow .

        Nobelski autorytet powinnien sobie z tego zdawac sprawe.
        • sss9 Re: GraSS - "Blaszany moralista" 17.08.06, 09:18
          :) wiesz, może on zdaje sobie z tego sprawę, ale to nie musi oznaczać, że
          krytyka dzisiejszych poczynań dawnych wyzwolicieli z hitlerowskiego jarzma jest
          nie na miejscu. nawet przez były trybik tamtej machiny.
          co do nieuleczalnych - są tak przewidywalni, że aż nudni. ;)
          • grba Wartość praktyczna 17.08.06, 09:29
            Kiedyś oglądałem francuski film dokumentalny. Alzatczyk pokazywał fotografię
            swojego ojca w mundurze wehrmachtu; na fotografii młody byk uśmiechał się
            wszystkimi zębami, a na ramieniu miał opaskę z hakenkreuzem wycelowaną w
            stronę obiektywu. Alzatczyk pokazując tę fotografię był skonsternowany, nie
            potrafił zrozumieć dlaczego jego ojciec zrobił sobie takie zdjęcie. Rozkładał
            zawstydzony bezradnie ręce nie znajdując wyjaśnienia.
            Na Śląsku taka fotografia nie zawstydza, nie konsternuje, nie jest powodem do
            zastanowienia się. Jeżeli do kompletu są jeszcze inne dokumenty „z epoki”, to
            uważa się jest to przepustka do lepszego świata. Fotografia z ss-manem ma
            jeszcze większą wartość, bo świadczy sprawdzonej niewątpliwej niemieckości.
            • plac_piastow Re: Wartość praktyczna 17.08.06, 09:38
              Bo jeśli rzeczywiście jakiś młody człowiek w czasie wojny został wcielony do
              wehrmachtu (było wiele takich przypadków) na zasadzie "mniejszego zła", to na
              pewno on i jego rodzina nie uważali tego za coś, czym należało się chwalić typu
              robienie sobie fotek na pamiątkę.
        • grba Re: GraSS - "Blaszany moralista" 17.08.06, 09:36
          Na świecie jest wielu zwolenników Kuby i jej dyktatora. Wielu pisarzy popiera
          Fidela, ale żeby zaraz przenosić się na tę piękną wyspę i pisać za kubańskie
          peso lub waluty zagraniczne wymieniane po przymusowym kursie w banku
          państwowym... Nie zartujmy. Kochać można też z daleka.
          • sss9 Re: GraSS - "Blaszany moralista" 17.08.06, 09:41
            nazwijmy takiego pasjonata Kuby ekscentrykiem. ;)
            ale nie sądzisz chyba, że taki gość żyje z państwowych kartek na wszystko,
            których i tak nie da się zrealizować...
            • Gość: Hanysek GraSS to szmata... IP: 217.67.37.* 17.08.06, 10:22
    • ramen5 Z tym sie zgadzam owca w wilczej skorze 21.01.07, 03:05
      braid napisał:

      > Ciekawe jak to sie stalo ze Kamaraden z SS nie wydali GraSSa przez te 60 lat.
      > Bardzo trafnie zadrwil z GraSSa Wall Street Journal:
      >
      > ""WSJ" jadowicie komentuje tę wypowiedź pisząc w konkluzji komentarza: "Gdyby
      > Stany Zjednoczone słuchały rad Grassa 65 lat temu (aluzja do wojny z Saddamem
      > Husajnem porównywanym przez George'a W. Busha do Hitlera - przyp. PAP), jego
      > kariera w Waffen SS mogłaby trwać dłużej niż kilka miesięcy. Ale na
      > kontynencie wyzwolonym dzięki amerykańskiej ofierze krwi, ten 'pokojowy'
      > działacz może, wraz ze swymi europejskimi kolegami-noblistami: Haroldem
      > Pinterem, Dario Fo i Jose Saramago, dokładać Ameryce w komforcie i wolności".
      >
      > wiadomosci.onet.pl/1371792,12,item.html
      > Takich "demokratow" i piewcow pokoju od siedmiu bolesci mamy na forum
      > jeszcze paru ... i ten brunatny ogon taki podobny
    • rybniker Re: GraSS - "Blaszany moralista" 21.01.07, 05:12
      SS nigdy nie zdradzono.
      • grba Następny niemiecki moralista Heinrich Böll 21.01.07, 11:15
        Heinrich Böll w liście z lazaretu do swoich rodziców (31.12.1943):

        "Bardzo tęsknię za Renem, za Niemcami, a jednak często myslę o mozliwości
        osiedlenia się po wygranej wojnie tutaj, na Wschodzie."

        Götz Aly, Państwo Hitlera, Wydawnictwo Finna, Gdańsk 2006, s. 32.
Pełna wersja