Kim chcą być Niemcy?

25.08.06, 17:54
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,3568181.html
W dzisiejszych Niemczech niepokoi mnie mitologizacja Prus. Z ich tradycją -
władczego państwa, filozofii ekspansji, pychy i pogardy dla słabszych.
Kim chcą być Niemcy" - pod takim tytułem ukazał się mój książkowy szkic, z
którym polemizowała tydzień temu Anna Wolff-Powęska, zarzucając mu czarno-
biały obraz Niemiec. Rozumiem ją. Artykuł "W oparach ducha pruskiego"
("Gazeta" z 12-13 sierpnia br.) ilustruje, co to znaczy żyć na styku kultur...
Nie chodziło mi o portret Niemiec. Chodziło mi o tytułowe pytanie. W jednej
rodzinie państw i narodów nie ma rzeczy ważniejszej niż znalezienie kodów, z
pomocą których umielibyśmy się porozumieć. Co więcej, myślę, że każdy z
narodów Unii powinien rozmawiać ze sobą i z innymi o sobie - kim chcą być
Francuzi, kim chcą być Polacy... Tym bardziej - Niemcy. Bo, nie ukrywajmy,
Europa ma prawo obawiać się Niemiec, jeśli dzisiejsze sukcesy rozwojowe
upoważnią je w przyszłości do pewnej siebie arogancji nie tylko wobec
przeciwników w piłce nożnej. Unia Europejska jako supermocarstwo z dominacją
Niemiec, tak już dziś niechętnych wobec USA - to mało ponętny ciąg dalszy. A
nie wymyśliłem tych obaw.
Niepokoi mnie dzisiejsza niedostrzegalna, a postępująca mitologizacja Prus.
Może przesadzam, ale już argument, że Niemcy mają za sobą niekończącą się
dyskusję o przeszłości, robi dwuznaczne wrażenie. Znam te dyskusje, ale w
tych sprawach nie wystarczy optyka samych Niemców. Żeby odbudować zaufanie
Europy, trzeba o hitleryzmie dyskutować razem przynajmniej z Żydami i
Polakami. Dziś o to łatwiej - dzisiejsi Niemcy nikogo nie mordowali, nie
grabili, zbudowali państwo solidnej demokracji, z której mogą być dumni; nie
są niczemu winni i nie oczekuję, by się bili w piersi za grzechy przodków.
Chodzi - o pamięć. Rzecz nie w tym, dlaczego wierzył w Hitlera nastoletni
Günter Grass, chcący bronić ojczyzny. Rzecz w tym, by wyjaśnić, jak ze
zwykłych dorosłych Niemców chora doktryna robiła wykonawców zbrodni.

Anna Wolff-Powęska redaguje tę pamięć po swojemu, polemizując nawet z tym,
czego nie napisałem. A ja nadal sądzę, że Niemcom nie zaszczepił hitleryzmu
tajemniczy "nazi". Hitleryzm wyrósł - co starałem się ukazać - z
przemilczanej tradycji ruchu Wszechniemców, przejętej w całości (i nadal będę
ostrzegał przed każdymi "wszech", ponieważ wiem, co z tego wyrasta). Nie
pominąłem Wiednia - przywołałem wyborne o nim studium Brigitte Hamann. Co do
Austriaków w służbie Hitlera, czuli się ponad wszelką wątpliwość Niemcami -
pierwszy wódz Wszechniemców wywodził się z Austrii.

Hitleryzm rozkwitał na podłożu mentalności pruskiej. To wielki historyk
Heinrich von Treitschke, Prusak z wyboru, uczył Niemcy pogardy dla słabszych.
Ciągle nie wiemy, jak po bitwie pod Sadową Niemcy stawały się Prusami. A to
one, ze swoją "wolą mocy" i duchem agresji, przed Hitlerem bez pardonu
mordowały czarnych ludzi w "swoich" koloniach afrykańskich. Oddziałom jadącym
do Chin tłumić powstanie bokserów Wilhelm II zalecał nie zostawiać żywych -
"by żaden Chińczyk nie odważył się nigdy źle spojrzeć na Niemca". Nadal też
warto pamiętać, że Prusy i Niemcy pruskie wszczęły w ciągu ostatnich 266 lat
dziewięć wojen, w tym pięć wielkich, a dwie światowe.

Nie pominąłem Prus Johanna Joachima Winckelmana, odkrywcy antyku, i Immanuela
Kanta ani buntującego się, kpiarskiego Berlina; ale podałem, co sam
Winckelman pisał o państwie Fryderyka II. Zanim się zaś będzie idealizowało
pruską dyscyplinę, solidność i punktualność, warto pytać, dlaczego
wyprowadzający nas po kapitulacji Powstania Warszawskiego spod gruzów
Muranowa oficer niemiecki, urodzony w Stuttgarcie, powiedział mojej matce o
swoich podkomendnych: "die Preussischen banditen".

Skąd wiem, że najokrutniejsi wśród okupantów byli Prusacy? Z czwartego piętra
Muranowskiej 6 oglądaliśmy ich za murem getta (dochodzili na Muranowską 2,
okrężną drogą przez Stawki, kupować słodycze w sklepie mojej matki). Może
ktoś sprawdzi spisy ich formacji, jeśli się gdzieś uchowały. I sprawdzi, kto
we Flossenburgu spychał na śmierć w kale pod latryną malców z Zamojszczyzny -
przeżyło ich stu z 1100 przywiezionych (inni zamarzli już po drodze). Gdzie
tu miejsce na pośrednie szarości w obrazie? Podczas apokalipsy?
    • placidus Re: Kim chcą być Niemcy? 25.08.06, 18:47
      Chłopie a może rozpoczniesz jakiś wątek nie obijający się o Ślązaków i Niemców.
      Spróbuj napisać coś o Polsce , jej potędze. Wiem , że Niemcy nie mają u Ciebie
      dobrych notowań.Zresztą w twoim świecie Niemcy to tylko zbrodniarze.
      Odpowiadając na twoje pytanie z tematu - napewno pragną napaść na Polskę. Ich
      zmotoryzowane dywizje stoją nad Odrą a Merkel uszyła już sobie bryczesy i
      ćwiczy przemówienie do narodu niemieckiego . Słyszałem , że są nowe dywizje
      wafen SS a jedna z nich jest imnieniem Guntera Grassa - celem wkurzenia
      stixa.Co więcej jest plan aresztowania twojej skromnej osoby ( po wygrnej
      wojnie z Polską )celem zniszczenia stixa geniusza .
      • black.ok Re: Kim chcą być Niemcy? 25.08.06, 19:40
        Czy ty jesteś taki tępy, że nic na temat nie potrafisz powiedzieć? Odpowiedz,
        placidus?
        • Gość: Wasz Marjanek Re: Kim chcą być Niemcy? IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.06, 20:14
          A ty za to jestes mondry - czarnuszku !
          Calkowicie popieram Placidusa.
          Tylko to nie ma wplywu na takich prymitywow jak ty czy stix.
          Pyrsk !
          Wasz Marjanek
          A tak przy okazji - a czym to chca ( bo niestety tylko chciec moga) byc Polacy
          na parkiecie Europy ?? Moze to bylby temat dla "znawcow" takich jak stix & Co.
          • black.ok Re: Kim chcą być Niemcy? 25.08.06, 20:19
            Kto jest prymitywem wyjaśniają wasze posty. Twój majeranku i pacidusa.

            Ty równiesz masz kłopoty z tematem wątku? Niestety, taka jest właściwość
            szlyzjyerów!
            • ballest Re: Kim chcą być Niemcy? 25.08.06, 23:21
              "Unia Europejska jako supermocarstwo z dominacją Niemiec, tak już dziś
              niechętnych wobec USA - to mało ponętny ciąg dalszy. A nie wymyśliłem ..."
              A moze by Bratkowski by sie zastanowil, dlaczego Niemcy i spolka sa niechetni
              wobec USA a Polska nie?
              • Gość: vader Re: Kim chcą być Niemcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 23:41
                co za kretyńskie pytanie, znamionuje opóźnionego umysłowo. Niemcy są
                największym sojusznikiem USA-a w Europie. Chocby zielone diabły codziennie
                prykały, nic tego nie zmieni.
              • stix Trojański osioł Ameryki. 26.08.06, 07:13
                Trojański osioł Ameryki.

                Niemcy i Francja żądają otwarcie, by nowe państwa członkowskie UE
                podporządkowały się ich hegomonii. Jest to reakcja na próbę poparcia krajów
                kandydujących dla USA i zrównoważenia w ten sposób dążenia Niemiec do uzyskania
                hegomonii. Wśród czołowych eskpertów polityki zagranicznej w
                Berlinie panuje tymczasem optymistyczne przekonanie, iż Polska - będąca
                największym z krytykowanych państw - w bliższej lub dalszej przyszłości ma
                szanse na "zeuropeizowanie" i na dłuższą metę nie bedzie zachowywać się
                jak "trojański osioł Ameryki".
                W kwestii Iraku państwa Europy Środkowo-Wschodniej opowiedziały się po stronie
                USA - ewidentną przyczyną owego stanowiska jest stworzenie zabezpieczenia tyłów
                przed nazbyt otwartym dążeniom Niemiec do przejęcia hegomonii. "Ten, kto
                zamierza stworzyć z Europy siłę napędowa do realizowania własnych ambicji
                narodowych, musi liczyć się z tym, iż sąsiedzi odmówią posłuszeństwa i nie
                podążą za nim", wyjaśnił niedawno wpływowy przedstawiciel polskiej polityki
                zagranicznej.

                "Okazja, by siedzieć cicho"
                Berlin i Paryż starają się więc w obecnej sytuacji wywrzeć silny nacisk. Słowa,
                z jakimi prezydent Francji Jacques Chirac zwrócił się do państw Europy Środkowo-
                Wschodniej, odebrane zostały powszechnie jako skandal. Podpisanie przez owe
                kraje proamerykańskiej deklaracji Chirac nazwał "złym wychowaniem", dodając
                przy tym: "Państwa te straciły dobrą okazje, by siedzieć cicho". Chirac
                połączył swą wypowiedź z groźbą zapobiegania przystąpienia do
                Unii "nieodpowiedzialnych" kandydatów.

                "To się już więcej nie powtórzy"
                W podobnej tonacji wyrazili się politycy niemieccy. "Odnoszę wrażenie, jakby po
                prostu ze mnie zakpiono" - tak niemiecki dyplomata w Warszawa skomentował fakt,
                iż suwerenne państwa Europy Srodkowo-Wschodniej podjęły decyzje w polityce
                zagranicznej bez uprzedniego porozumienia z Berlinem. Niemiecki komisarz ds
                rozszerzenia Unii Europejskiej, Günter Verheugen wyjaśnił grożąc: "wierzę, iż
                to się już więcej nie powtórzy", i zapowiedział, że "wyjaśni" przyszłym
                państwom członkowskim, iż "w zasadniczych kwestiach bezpieczeństwa oraz
                polityki zagranicznej" zobowiązane są one do "respektowania i wspierania
                wspólnej polityki UE".

                "Niezdarny proamerykanizm"
                Berlińska Fundacja Nauka i Polityka (SWP) czyni tymczasem wysiłki załagodzenia
                wagi rozbieżności zdań. W najnowszym raporcie poświęconym analizie polskiej
                polityki zagranicznej Fundacja wskazuje na nieznaczny wpływ gospodarczy USA w
                Polsce: jedynie 3% polskiego eksportu kierowane jest do USA, natomiast eksport
                do krajów Piętnastki wynosi 70%. Podsumowując, SWP stwierdza: "Nowa sytuacja
                polityczna w Polsce - państwie należącym do UE oraz obawa Polski przed -
                spowodowaną niezdarnym stanowiskiem proamerykanskim - utratą wpływów w Europie,
                przyczynią się (...) do tego, iż kraj ten nie stanie sie "trojańskim osłem"
                (...) Ameryki".
                www.german-foreign-policy.com/pl/fulltext/31260
                • Gość: Wasz Marjanek Re: Trojański osioł Ameryki. IP: *.dip.t-dialin.net 26.08.06, 20:45
                  Stix - juzbtyle razy proponowalem ci miejsce w klinice psychiatrycznej ! A y
                  dalej rzniesz glupka . Rozumie, ze masz to w genach ale sprobuj sie poddac
                  kuracji. Moze jeszcze bedziesz mial szanse, by skonczyc powszechniaka !
                  Pyrsk !
                  Wasz Marjanek
                  • black.ok Re: Trojański osioł Ameryki. 26.08.06, 21:22
                    majeranek, jesteś prymitywem,
                    • Gość: Wasz Marjanek Re: Trojański osioł Ameryki. IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.06, 05:37
                      Czy na religii nie pchano ci - czarnuchu - do tego twojego pustego lba, ze nie
                      rzuca sie kamieniami w blizniego ??
                      Proponuje, stan przed lustrem, popatrz na twoja debilska fizjonomie, a potem
                      wydawaj opinie o prymitywizmie innych.
                      Jedno co wiem - ty nie byles i nie bedziesz nigdy moim studentem.
                      Pyrsk !
                      Wasz Marjanek
Pełna wersja