stix
19.09.06, 16:11
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3628681.html
Niemieccy neofaszyści kwestionują granicę na Odrze i Nysie. Dziennik "Die
Welt" przytacza słowa działacza NPD Michaela Andrejewskiego, który
powiedział, że dla jego partii Pomorze nie kończy się na Odrze i Nysie lecz
obejmuje tereny, należące teraz do Polski.
Według neofaszystowskiego polityka, na obszarach tych Polacy dokonali daleko
idących - jak to określił - czystek etnicznych. Michael Andrejewski w
niedzielnych wyborach zdobył mandat do parlamentu regionalnego Meklemburgii-
Pomorza Przedniego. Na NPD oddało tam głos ponad 7 procent wyborców.
Inny członek NPD Michael Gielnik powiedział z kolei w telewizji ARD, że
granice Niemiec wyznaczyli po wojnie okupanci i naród niemiecki nie podpisuje
się pod tymi decyzjami.
Narodowo-Demokratyczna Partia Niemiec NPD jest reprezentowana jeszcze w
parlamencie kraju zwiazkowego - Saksonii, natomiast Niemiecka Unia Ludowa
DVU, inne skrajne ugrupowanie, ma posłów w landtagach Brandenburgii i Bremy.
Politolodzy wskazują, że ludzie, którzy głosują na prawicowych ekstremistów,
to tak zwani wyborcy protestu. Chcą zamanifestować swą niechęć do rządzących,
ale zarazem wiedzą, że partie te nie proponują rozwiązań. NPD ostatnio
głosiła hasło bezpłatnych przedszkoli w zamian za zlikwidowanie Urzędu
Ochrony Konstytucji.
Kto na tym forum jest neofaszystą?