tow.stalin
16.10.06, 18:55
możecie sie za rączke prowadzić z koleżaną (o przepraszam, z oanią
polityk :)) a potem ją zatrudnić za 11 500 eur/miesiąc i to nie będzie
podejrzane :)
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3687094.html
"Die Welt": Verheugen podejrzany o kumoterstwo
PAP2006-10-16, ostatnia aktualizacja 2006-10-16 17:03
Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Guenter Verheugen podejrzany jest o
kumoterstwo w związku z mianowaniem na stanowisko szefa swojego gabinetu
Petry Erler - napisał w poniedziałek niemiecki dziennik "Die Welt" w swoim
internetowym wydaniu.
Gazeta powołuje się na zdjęcie opublikowane w najnowszym wydaniu
tygodnika "Focus". Przedstawia ono Verheugena oraz jego najbliższą
współpracowniczkę, 48-letnią Petrę Erler trzymających się za ręce podczas
spaceru w Kłajpedzie, na Litwie.
Jak twierdzi "Focus", zdjęcie wykonano 18 sierpnia podczas dwutygodniowego
urlopu obojga polityków. "Gruchający komisarz na urlopie" - zatytułowała
redakcja materiał na ten temat.
Zdaniem tygodnika unijny komisarz i jego współpracowniczka usiłują od tygodni
ukryć łączące ich "prywatne kontakty". Verheugen mianował Erler w kwietniu na
szefową swojego gabinetu. Jej podstawowa pensja na tym stanowisku wynosi 11,5
tys. euro.
Erler potwierdziła fakt wspólnego urlopu, zapewniając, że nie robiła z tego
żadnej tajemnicy. Zaprzeczyła, że łączą ją z szefem wykraczające poza
przyjaźń "trwałe stosunki". Żona Verheugena Gabriele wsparła swego męża. "To
nieaktualne historie. Wiedziałam, że mój mąż jest na tym urlopie" -
powiedziała gazecie "Bild".
W wywiadzie dla "Bilda" Verheugen zapewnił: "Nie ma wątpliwości co do
wysokich fachowych kompetencji (Erler). Zasady (mianowania) zostały ściśle
dotrzymane". Unijny komisarz odrzucił spekulacje związane z urlopowym
zdjęciem. "To była czysto prywatna podróż" - powiedział.
Powołując się na źródła w Brukseli, "Bild" twierdzi, że plotki dotyczące
Verheugena są zemstą "eurokratów" za jego ataki na unijną administrację. W
jednym z ostatnich wywiadów komisarz przyznał, że kontrola nad
biurokratycznym aparatem w Brukseli czasami "wymyka się z rąk". "Focus"
cytuje belgijską agencję Belga, iż jest to "przejrzysty manewr" unijnej
biurokracji.
Berlińskie poła rządowe zakładają, że Verheugen zrobi wszystko, by wyjaśnić
sprawę - czytamy w "Focusie".