aklisch
27.10.06, 16:38
…”Tę wiadomość nasi politycy powinni wziąć całkiem na serio: Niemcy to kraj
emigracji!...! – czytamy na łamach wysoko nakładowej BILD-ZEITUNG: …”Nigdy
od roku 1954 tylu młodych, doskonale wykształconych fachowców nie
wyemigrowało z Niemiec, co w ubiegłym roku. Dlaczego tak się dzieje?
Przyczyny są często zastraszająco proste: za wysokie podatki, za wiele
biurokracji i przepisów dotyczących rynku pracy, które utrudniają, zamiast
zachęcać do wydajności. Jeśli mistrz stolarski woli u nas pracować jako
malarz pokojowy, ,to zaczyna od zera. Kro ma na to ochotę? Dla Niemiec to
upust krwi, jak sądzą eksperci. Nie wolno do tego dopuścić! Jeśli bowiem
Niemcy przegrają globalną walkę konkurencyjną o najlepszych i
najpilniejszych, to czarno rysuje się nasza przyszłość…”
…”To smutne widowisko pod tytułem „Żałosna kultura dyskusji” rozgrywa się na
tle kontrowersji wokół braku fachowców w Niemczech…” – zauważa SÄCHSISCHE
ZEITUNG: …“Koła polityczna i gospodarcze obrzucają się wzajemnie liczbami,
zarzucając sobie odpowiedzialność, i myślą, że robią to mądrze. Tymczasem
raczej należałoby usiąść razem., bowiem ubytek fachowców staje się
zastraszający, i to w szybkim tempie. Lecz niewiele ma to wspólnego z
emigracją. Wie o tym także strateg gospodarki, Ludwig Georg Braun. Dlatego
nie wspomina 130 tysięcy Niemców z zagranicy i 580 tysiącach cudzoziemców,
którzy przybyli do naszego kraju w 2005 roku…“
…“Umowy o pracę na czas nieokreślony firmy zastępują zbyt często
kontrowersyjnymi substytutami: praktykami, umowami o dzieło, czy na czas
określony: ale to nie zatrzymuje wysoko wykwalifikowanych pracowników w
kraju…“ – stwierdza SAARBRÜCKER ZEITUNG: …”Takim potencjalnym specjalistom
należy zaoferować jasną perspektywę i możliwość kariery. Do tego należy nie
tylko sama praca jako taka, lecz i sam klimat. Te firmy, które zwracają
uwagę nie tylko na pracownika, lecz i na jego rodzinę, , na przykład
oferując opiekę nad dzieckiem, są bardziej konkurencyjne od innych. Jeśli
jednak ktoś ma na oku tylko zyski , to popełnia błąd, który się później na
nim mści. Jeśli bowiem tęgie głowy opuszczą Niemcy – to kto nam
pozostanie?...”
…”Ludwig Georg Braun przepowiada katastrofę…” – zauważa DER NEUE TAG: …”Lecz
apel swój winien on kierować nie tylko do polityków, którzy z pewnością
ponoszą tu sporą odpowiedzialność; nie powinien on tylko uskarżać się na
warunki ramowe, krytykując podatki – lepiej zrobiłby, przemawiając do
sumienia członkom swej organizacji. Oni ponoszą też odpowiedzialność za
nieprzejrzysty, skostniały rynek pracy, za warunki, których nie uznaje młody
absolwent wyższej uczelni, bowiem zagranicą ma lepsze szanse wzrostu i
planowania przyszłości. To takie proste, i takie brutalne…”