Nie ma pojednania bez wzajemnych przeprosin

11.01.07, 12:58
Takze na Slasku go nie bedzie!

"Gustaw Bekker: “Moja żona nie jest stąd. Ona jest z Reichu. I zawsze
powtarza: »Zwróć uwagę na to, co mówisz. Bo to boli«. Odpowiadam: »Skoro ma
być pojednanie, to musimy mówić o złu. Pojednanie może być tylko wtedy, jak
jeden drugiemu zło uczynił. Jak za to zło przeprosi, jak je nazwie, poda
rękę. Wtedy się zaczyna. Bo pojednanie się ciągnie. Ono nie jest chwilą«”.

Ks. Wojciech Sowa: “To musi być akt zwykłej, czystej ludzkiej
sprawiedliwości. Bo bezsprzecznie większość osób, które stały się ofiarami
pogromu, to osoby niewinne. Jeśli na liście mamy matkę z czworgiem dzieci,
najmłodsze dziecko miało trzy lata... Jak można takie dzieci obarczać winą
nazistów?”."
    • ballest Re: Nie ma pojednania bez wzajemnych przeprosin 11.01.07, 13:04
      To opis Pogromu W Nieszawie:
      "W 1945 roku sąsiedzi wyznania ewangelickiego zostali skoszarowani w
      nieszawskiej szkole. Wykonywali prace porządkowe, nosili swastyki, patrzyli na
      dawnych polskich znajomych. Najprawdopodobniej po kilku tygodniach przyszła noc
      mordu. Niemcy zostali wygnani na bulwar, kazano skakać w lodowatą toń
      mężczyznom, kobietom, dzieciom... Do tonących strzelano z karabinów maszynowych.

      Następnego dnia miasteczko ujrzało ciała tych, których nie porwał nurt rzeki.

      Nieszawa się zasklepiła. W miasteczku było “głośnocicho” - każdy wiedział o
      morderstwie, nikt nie wskazał zbrodniarzy. Ludzie żyli kilkadziesiąt lat
      przytłoczeni skorupą zduszonej winy. Aż nadszedł czas, kiedy ówczesny
      proboszcz, podczas uroczystej Mszy w rocznicę wybuchu wojny, próbował odkryć
      tajemnicę. Powiedział: a ten wieniec kładę za tych, których utopiono w Wiśle.
      Po kościele poszedł szmer: ksiądz jest za Niemcami. Proboszcz opuścił parafię.

      Później do Nieszawy przyszli księża Zdzisław Pawłowski i Wojciech Sowa -
      koledzy z seminarium. Zaczęli pracować nad oczyszczeniem pamięci. Przekonywali
      parafian o konieczności wypowiedzenia prawdy. Pamięć o ofiarach pogromu zaczęła
      się otwierać."
      • ballest Re: Nie ma pojednania bez wzajemnych przeprosin 11.01.07, 13:43
        Tucaly opis
        tygodnik.onet.pl/1547,1180963,1,dzial.html
        • ballest Re: Nie ma pojednania bez wzajemnych przeprosin 11.01.07, 16:52
          O Nieszawie sie pisze ale o Aleksandrowie Kujawskim zapomniano:
          "Nieszawa żyła kilkadziesiąt lat przytłoczona skorupą zduszonej winy. I
          nadszedł czas, kiedy ówczesny proboszcz podczas uroczystej Mszy w rocznicę
          wybuchu wojny próbował odkryć tajemnicę. Powiedział: a ten wieniec kładę za
          tych, których utopiono w Wiśle. Po kościele poszedł szmer: ksiądz jest za
          Niemcami. Proboszcz opuścił parafię.

          Później do Nieszawy przyszli księża Zdzisław Pawłowski i Wojciech Sowa –
          koledzy z seminarium. Zaczęli razem pracować nad oczyszczeniem pamięci. Nad
          pojednaniem. Nad przekonaniem parafian i miejscowych władz do konieczności
          wypowiedzenia prawdy. Pamięć o niemieckich ofiarach pogromu zaczęła się
          otwierać. Z roku na rok. Powoli i ostrożnie. "


          www.dziennikarze-wedrowni.org/archiwum/2004/listopad/dab_piramidalny.htm
          • ballest W Alexandrowie bylo jeszcze gorzej 11.01.07, 16:55
            Tam ich torturowano przed zamordowaniem:
            "Później słyszeliśmy od naszych polskich sąsiadów, że zawieźli go do młyna w
            Aleksandrowie. I że brat Marysi pojechał tam i chciał z ojcem rozmawiać. Ojciec
            jeszcze tam był. Brat Marysi tłumaczył mojej matce, że nie mógł rozmawiać z
            ojcem, bo go tak bili, że on nie mógł mówić. Że głowę miał taką... I nie mógł
            niczego wypowiedzieć. Próbowali go wydostać, ale to było niemożliwe.

            Brat Marysi przyjechał do młyna jeszcze kilka dni później, ale ojciec już nie
            żył. Już go nie było. Teraz wiem od jednej Niemki, że tata został zastrzelony
            nocą z 13 na 14 lutego. To było dla nas wszystko... Tak ciężko...” – Gustaw
            kręci rozpaczliwie guzikiem od koszuli, pociera bokiem dłoni o czoło. Przesuwa
            dłońmi po kratowanym stole. Dotyka rękami faktury, wyrzuca bolesne wspomnienia,
            zdaje się, jakby blat przemienił się w kratkę konfesjonału.

            Bekker: „Kiedy nas wypuścili ze szkoły i weszliśmy do Wiktoryna, to w naszym
            domu był już pan Mamrot. On miał dwie córki i dwóch synów: Stasia i Jasia. Oni
            nie bili mnie, ale musiałem robić wszystko czego chcieli. "Chodź ty Hitlerze" –
            mówili do mnie. Musiałem nosić swastykę – z tyłu i z przodu. Parę tygodni tak
            było”. "

            Tak wiec nie ma swietych narodow Wszechpolacy!
            • zbyslawa.chrzaszcz co robisz zawodowo? 12.01.07, 21:38
              • Re: Jimi przedstaw sie IP: 62.67.88.*
              Gość: Ballest 19.11.01, 22:20 zarchiwizowany
              Ja nie mam magistra ale pracuje jako "inzynier" w angielskiej fabryce ktora ma
              corke na Slasku (w Olesnicy).W Gliwicach skonczylem Technikum Lacznosci choc
              chcialem uczeszczac na lotnicze we Wroclawiu (Psie Pole)
              Co jeszcze, pracuje jako technolog do induktywnego hartowania (Bardzo malo
              ludzi to zna, ale ja tylko robie to co inni nie potrafia)dlatego nie tapetuje,
              gotuje, odkurzam itd , bo to potrafi kazdy.
              Ja juz czuje jak Ee, Magi i Meg sie teraz do mnie dobiora ale trudno , taka
              jest prawda.!!!!!!!!!!!!!!

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=553119&v=2&s=0


              W Olesnicy jest tylko jedna firma angielska:

              Cyberbiznes - Internetowy serwis gospodarczy

              Jesteśmy angielską firmą, importerem i dystrybutorem odzieży używanej ... ARA
              BIS 56-400 Oleśnica (dolnośląskie - POLAND - ). Ara Bis Firma Prywatna ...
              www.cyberbiznes.pl/firmy.php3?haslo=ODZIEŻ+UŻYWANA
              • ballest Re: co robisz zawodowo? 12.01.07, 21:49
                Mscislawie, co ja robie a co ja pisze to jest inna sprawa!;)
                Ale popelniles bardzo wielki blad wchodzac na server policyjna w Offenbachu, to
                tak na uboczu!;)
                • ballest Mscislawie, teraz widzisz jaki ciemny jestes? 12.01.07, 21:53
                  Nie pomyslales, ze Cie zaraz maja?

                  Okienkio z Georg Büchner Weg ogladaly przed tobom tylko dwie osoby!
                  • ballest Re: Mscislawie, teraz widzisz jaki ciemny jestes? 12.01.07, 22:40
                    Braid padl?
                    • rybniker Re: Mscislawie, teraz widzisz jaki ciemny jestes? 12.01.07, 22:42
                      hehe
                      Ballest fajnie go zalatwiles :D proponuja mu jeszcze spalic procka,a potym
                      nakopac do galot
                      • ballest Re: Mscislawie, teraz widzisz jaki ciemny jestes? 12.01.07, 22:48
                        Willi, niekerzy zapominajom, ze do kazdego IP nalezy rechnung za internet, i ze
                        ten co ten rechnung placi ten se tego IP wyprzec nie moze;)
                        No ja niekere Poloki majom tylko pol szarej komoreczki, a jak wypijom to je do
                        tego uozartou!
    • stix Pojednanie między mordercami a ofiarami jest 14.01.07, 10:56
      niemożliwe. Niemcy zawsze były, są i będą wrogiem Polski.
      • ballest Re: Pojednanie między mordercami a ofiarami jest 14.01.07, 10:58
        Tylko wy zyjecie z laski tego Waszegho Wroga!
        • stix Pojednanie między mordercami a ofiarami jest 14.01.07, 11:04
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=55486307&a=55486635
Pełna wersja