aklisch
15.01.07, 18:04
Kiedy Polska ostrzegała dwa lata temu Europę przed zakręceniem rosyjskiego
kurka z gazem, traktowano to w Berlinie i innych europejskich stolicach jak
przeczulenie na tle złych doświadczeń historycznych. Dopiero spór rosyjsko-
ukraiński sprzed roku a teraz rosyjsko-białoruski uświadomił Europejczykom,
że Rosja rzeczywiście jest gotowa używać dostaw swoich surowców jako broni
politycznej. Przy tym śwatowy popyt i ceny nośników energii rosną, a Europa
znajduje się w stanie strukturalnego uzależnienia od politycznie
nieobliczalnego państwa. Czy jest wyjście z tej sytuacji? Analiza Bartosza
Dudka.
To niedopuszczalne, by dochodziło do takich przerw w dostawach ropy. To
pokazuje, że nie wolno nam stawiać jedynie na dostawy ze wschodu – przyznaje
minister gospodarki RFN, Michael Glos.