Czarne karty niemieckiej historii

21.01.07, 18:47
9 kwietnia 1917r. z Zurychu wyruszył pociąg specjalny, którym przez Niemcy
przewożono do Sztokholmu rosyjskich rewolucjonistów z Leninem na czele.

Sebastian Haffner:
„Wielki organizator, którego Sowieci słusznie uważają za twórcę ich państwa i
czczą. Pierwszy i jedyny >>święty<< komunistycznego świata zmarniałby
zatroskany na szwajcarskim wygnaniu, gdyby Niemcy nie umożliwili mu występu i
odegrania wielkiej roli w dziejach świata”

Churchill stwierdził, że Niemcy przeciwko Rosji wystąpili „z najstraszliwszą
bronią. Ze Szwajcarii do Rosji przetransportowali Lenina w zaplombowanym
wagonie niczym zarazki dżumy”

Stefan Zweig napisał:
„w czasie wojny światowej wystrzelono miliony niszczących pocisków…, ale
żaden z nich nie spowodował takiej zmiany w najnowszych dziejach jak ten
pociąg, który wypełniony najniebezpieczniejszymi, zdecydowanymi na wszystko
rewolucjonistami podążał od szwajcarskiej granicy przez Niemcy, aby wybuchnąć
w Petersburgu i rozsadzić porządek światowy.”

17 kwietnia w dniu przybycia Lenina do Petersburga, szef sztokholmskiej
komórki niemieckiego wywiadu raportował do Berlina:
„Pojawienie się Lenina w Rosji udane. Pracuje całkiem wedle życzenia.”
    • Gość: metternich wot, giermańcy duraki! hahaha IP: *.chello.pl 21.01.07, 18:50
      • Gość: Olo Re: wot, giermańcy duraki! hahaha IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.07, 18:53
        robi tako godka:som ze soba uciecha Grba?
        • grba Marks Engels Ludendorff 21.01.07, 18:56
          Maksymilian Harden napisał w 1920 w artykule „Der Weg nach Mirgorod”:
          „Nigdy historia nie zadrwiła sobie w większym stylu; całe wzburzenie i gorączka
          wszelkich partii socjalistycznych świata zrobiły dla sprawy rewolucji jedną
          stutysięczną tego, co dokonał dla niej generał pruski Ludendorff”.
    • Gość: George Hedgehog Jozef Pilsudski - agent niemiecki i austriacki IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 21.01.07, 19:00
      Mysle, ze wspolpraca Jozefa Pilsudskiego z wywiadem niemieckim jest czarna karta w historii Niemiec.
      ----
      Lingua Arabica Domino Grbae discenda est
    • rybniker Re: Czarne karty niemieckiej historii 21.01.07, 19:05

      Zydo komuna palila cerkwie !przesladowala ludnosc i wytepila niemiecka szlachte.
      Polacy witali zydow !po 1945 roku jako reformatorow zacofanej polskiej
      gospodarki rolnej !
      • Gość: metternich odezwał się filosemita... IP: *.chello.pl 21.01.07, 19:17
        • rybniker Re: odezwał się filosemita... 21.01.07, 19:20
          Matt ty zwdzieczasz wehrmachtowi to,ze odkryl on zbrodnie dokonane na polakach
          przez komunistow !Wiadomo na kogo chciala moskwa wine zwalic !
    • bolek5 Re: Czarne karty niemieckiej historii 21.01.07, 20:07
      Witam!

      W tym akurat przypadku to są chyba czarne karty naszej wspólnej, polskiej i
      niemieckiej historii, bo co Niemcy zaczęli to Polacy zakończyli. Gdy Denikinowi
      szło za dobrze, Piłsudski zatrzymał polską ofensywę, żeby bolszewicy mogli się
      z "białymi" rozprawić.
      • oppelner_os Re: Czarne karty rowniez polskiej historii 21.01.07, 20:19
        Cytat:

        "Do dziś „biali” Rosjanie mają żal do Piłsudskiego za to, że nie poparł ofensywy
        Antona Denikina (na zdjęciu) na Moskwę pozwalając bolszewikom wykończyć białych.
        Przy tej okazji zapomina się o takim drobiazgu jak rozmowie specjalnego
        wysłannika Piłsudskiego do Denikina Henryka Józewskiego, któremu pewny
        zwycięstwa Denikin oświadczył, że Piłsudski jako poddany carski jest zobowiązany
        do udzielenia pomocy w zwalczaniu bolszewików. Gdyby Denikin rzeczywiście
        zwyciężył, to Rosja jako sojusznik brałaby udział w konferencji wersalskiej z
        decydującym głosem w sprawie Polski. Potwierdzała to zresztą komisja Cambona"
        • oppelner_os Re: Czarne karty rowniez polskiej historii 21.01.07, 20:23
          To zdanie podoba mi sie najbardziej, he he:

          "Niestety do dnia dzisiejszego nie wyzwoliliśmy się od pozostałości po
          komunistach i ciągle nas prześladują upiory niedawnej przeszłości w postaci
          zakłamanego wizerunku polskiej historii"

          Polscy narodowcy sami zrozumieli, ze polskie mity trzeba odklamac:)))
        • bolek5 Re: Czarne karty rowniez polskiej historii 21.01.07, 20:33
          Witam!

          oppelner_os napisał:

          > Gdyby Denikin rzeczywiście
          > zwyciężył, to Rosja jako sojusznik brałaby udział w konferencji wersalskiej z
          > decydującym głosem w sprawie Polski. Potwierdzała to zresztą komisja Cambona"

          Dokładnie. Jak długo Rosją rządziliby bolszewicy, tak długo najważniejszym
          sojusznikiem Ententy na wschodzie byłaby Polska. I dlatego Piłsudski pozwolił
          bolszewikom zadusić Denikina. Powtarzam tą historię każdemu, kto ma pretensje
          do Stalina o to, że nie uratował Powstania Warszawskiego. No niestety, w
          polityce nie ma zmiłuj się, i Polacy też stosowali się do tej zasady o ile
          dawało im to korzyści.
          • oppelner_os Re: Czarne karty rowniez polskiej historii 21.01.07, 21:39
            Zgadzam sie z toba Bolek.

            Pozdr.:)
    • stix Wielotomowa powieść kryminalna pod tytułem 21.01.07, 20:25
      "Historia Niemiec". Już w sprzedaży.
      • oppelner_os Historia Polski 21.01.07, 20:29
        Na polska historie przyjdzie nam jeszcze poczekac. Wpierw trzeba ja odklamac.
        Bajki i polskie mity nas nie interesuja.
        • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 20:32
          Szkoda tylko, ze ukarania polskich zbrodniarzy wojennych raczej sie nie doczekamy.
          Polacy i ich faszystowski rzad chronia przestepcow.
          • bolek5 Re: Historia Polski 21.01.07, 20:34
            Witam!

            oppelner_os napisał:

            > Szkoda tylko, ze ukarania polskich zbrodniarzy wojennych raczej sie nie
            doczeka
            > my.
            > Polacy i ich faszystowski rzad chronia przestepcow.

            O jakich zbrodniarzy Ci chodzi i który polski rząd określasz
            przymiotnikiem "faszystowski"?
            • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 21:17
              Obecny polski rzad, majacy w swoim skladzie faszystowka LPR.
              • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 21:22
                Zbrodniarzami nazywam tych, ktorzy rozstrzeliwali niemieckich jencow, np. pod
                Falaise oraz polskich oprawcow z Lamsdorf i innych polskichobozow
                koncentracyjnych, w ktorych mordowano niemiecka ludnosc cywilna.
                • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 21:23
                  polska-zbrojna.pl/artykul.html?id_artykul=957
                • bolek5 Re: Historia Polski 21.01.07, 22:12
                  oppelner_os napisał:

                  > Zbrodniarzami nazywam tych, ktorzy rozstrzeliwali niemieckich jencow, np. pod
                  > Falaise oraz polskich oprawcow z Lamsdorf i innych polskichobozow
                  > koncentracyjnych, w ktorych mordowano niemiecka ludnosc cywilna.

                  O zbrodniach żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie mówi się już od lat.
                  Zapewne do takich incydentów dochodziło. Ale gdy przychodzi do szczegółów, to
                  albo okazuje się, że to bzdura (jak w przypadku rzekomego wymordowania
                  niemieckich rannych w klasztorze Monte Cassino) albo nie pojawiają się żadne
                  nazwiska i konkrety. To niby jak Polska ma ukarać przestępców? Losowo wybrać
                  spośród oficerów PSZ a Bóg niech rozpozna swoich?
                  A co do sprawców zbrodni powojennych jesteś niesprawiedliwy. Prawdą jest, że w
                  czasach PRL-u sprawom tego rodzaju ukręcono łeb. Ale Polska po 1989 roku stara
                  się wykorzystywać prawne instrumenty represji wobec tych ludzi. Ale jeżeli
                  Izrael nie chce nam wydać Morela, to co Twoim zdaniem powinniśmy zrobić?
                  Uprowadzić go, jak niegdyś Mossad uprowadził Eichmanna?
                  • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 22:31
                    Nie tylko zolnierze gen. Maczka maja na sumieniach smierc niemieckich jencow.
                    Zolnierze obu tzw. polskich Armii na wschodzie (szczegolnie 4 DP) rowniez
                    mordowali jencow.

                    Przy okazji moze cos wiesz o losach niemieckich obroncow Poznania?
                    Cos mi sie o nich obilo o "uszy"
                    • oppelner_os P.S. 21.01.07, 22:33
                      Nie wierzysz Bolek, ze Geborski czy Morel dzialali w pojedynke?
                      Gdzie sa inni straznicy i oprawcy? Nie wierze, ze wszyscy juz umarli lub
                      wyjechali do Izraela. Od 1989 sadzono lub probowano osadzic tylko Geborskiego i
                      Morela.
                      Czyzby zapomniano o innych zbrodniarzach?
                      • bolek5 Re: P.S. 22.01.07, 07:30
                        Witam!

                        oppelner_os napisał:

                        > Czyzby zapomniano o innych zbrodniarzach?

                        Nie wiem. Nie znam kulis tych postępowań. Czasem nie tak łatwo postawić
                        konkretne zarzuty, zwłaszcza po tylu latach. W sprawach, o których piszesz
                        były - zdaje mi się - akta postępowań prowadzonych w latach PRL-u i na nich
                        można się było oprzeć. Jeżeli w tych papierach nie było nic o innych sprawcach,
                        to znalezienie teraz dokumentów a zwłaszcza świadków nadających się do
                        pokazania sądowi graniczy pewnie z cudem. Te polskie obozy to były jednak
                        przedsięwzięcia na znacznie mniejszą skalę niż niemieckie kacety. Dlatego i
                        przestępców i poszkodowanych - a więc potencjalnych świadków - jest znacznie
                        mniej.
                        Aha. O sprawie Poznania nie wiem nic.
                        • oppelner_os Re: P.S. 22.01.07, 10:34
                          Slyszalem, ze wszystkich jencow rozwalono na miejscu. Musze jednak to sprawdzic.

                          Pozdr.:)
                        • rico-chorzow Tja, 22.01.07, 12:30
                          "Nie ma takich cudów, aby 20-letni Slazacy wzieli
                          sie
                          wraz 1. Dywizja Pancerna z Wielkiej Brytanii po uprzednim, blisko 5-letnim,
                          pobycie na wyspie.

                          Z przyczyn czasami calkowicie niezrozumialych, a czasami jak najbardziej
                          zrozumialych, jest to dla dzisiejszego srodowiska 1. Dywizji Pancernej temat
                          tabu. O mechanizmach "pozyskiwania" Slazaków w niemieckich mundurach, owych
                          specyficznych "jenców z odzysku" srodowisko 1. DPanc mówic dzis nie chce,
                          gdyz
                          mechanizm taki daleko odbiega od mitów, niedorzecznosci i propagandy z
                          polskich
                          ksiazek poswieconych tej dywizji. Szczatkowych informacji na ten temat
                          trzeba
                          szukac u aliantów, którzy byli obserwatorami poczynan polskiej dywizji w
                          kampanii normandzkiej.

                          Tak oto amerykanski kapitan, a powojenny sedzia i prokurator, Laughlin E.
                          Waters wspomina taki mechanizm. Byl zolnierzem walczacym razem z Polakami na
                          ulicach Chambois. Waters swiadomie uzywa w opisie liczby mnogiej, gdyz jest
                          to
                          zbiorowe doswiadczenie kompanii G 2. batalionu 359. pulku piechoty 90.
                          Dywizi
                          Piechoty US Army: "Przekonalismy sie, ze polscy zolnierze mieli prosty
                          sposób
                          na podjecie decyzji, co zrobic z Polakami, którzy wstapili do armii
                          niemieckiej. Jesli Polak byl szeregowym zolnierzem dostawal polski
                          (brytyjski)
                          mundur i byl wcielany do polskich jednostek. Jesli byl podoficerem, lub mial
                          wyzsza range, natychmiast byl rozstrzeliwany za wspólprace z wrogiem".

                          Powyzsz opis znajdujemy w ksiazce Johna Colby'ego "War from the Ground Up"
                          na
                          str. 223. Ksiazka wydana przez Nortex Press w Austin w 1991 r.

                          Niemal identyczny mechanizm opisuje kanadyjski gen. George Kitching w
                          wywiadzie-
                          rzece (niepublikowanym) dla kanadyjskiego historyka dr. Reginalda H. Roya.
                          Kitching byl dowódca walczacej po sasiedzku z Polakami 4. Dywizji Pancernej.
                          Zawarl on to krótko i dosadnie, ze Polacy mieli dla niemieckich jenców
                          jedynie
                          sluszna oferte - sort mundurowy w jednej dloni, albo pitolet w drugiej i
                          slowa: "Teraz walczysz dla nas, albo...". Jak wiemy oba warianty byly przez
                          Polaków stosowane - i "sort" i "albo".

                          W bitewnym zamieszaniu i rozdrobnieniu dywizji nie bylo nawet jak
                          ewidencjonowac tych ludzi, stad prawdopodobnie ci z nich, którzy po zdjeciu
                          munduru Wehrmachtu polegli zaraz jeszcze w kampanii normandzkiej juz w
                          polskim
                          battle dressie nie istnieja w kartotekach 1. Dywizji Pancernej. Przy
                          balaganie
                          w calej dokumentacji PSZ i jej rozczlonkowaniu na rózne panstwa i archiwa
                          jest
                          to szczególnie mozliwe.

                          I tylko stad mlodzi Slazacy w 1. DPanc. Po prostu z tzw. batalionów
                          wschodnich
                          Wehrmachtu, albo nawet niekoniecznie z nich, bo równiez i z innych
                          jednostek.

                          Reden

                          Dziekuje Panu bardzo za odpowiedz.
                          Musze jednak napisac, ze dziwia mnie sytuacje, gdzie mezczyzna urodzony na
                          Górnym Slasku (rocznik 1924, nie podaje wiecej danych, mozna je znalezc na
                          spisie cmentarza P.C.W. Langannerie) dostaje sie do alianckiej (polskiej?)
                          niewoli i ginie pod St Sylvain jako strzelec B.S.Podhalanskich (tam tez
                          walczyla 1.Pol.Dyw.Pancerna?) na drugi dzien po wkroczeniu Polaków do walk!
                          Czy
                          w tak krótkim okresie mozliwa byla zmiana munduru. Czy moze przykladowo
                          Amerykanie (po 6 czerwca) przekazywali takich jenców polskim oddzialom,
                          które
                          wyladowaly we Francji z poczatkiem sierpnia? Bo jak "maczkowcy" wzieli w
                          swoje
                          szeregi Slazaka juz 8 siepnia? Pomijam juz fakt, ze nijak mi nie pasuja do
                          siebie data, miejsce smierci (9 sierpnia, St Sylvain) i jednostka w jakiej
                          walczyl w tym konkretnym przypadku. Byc moze sie myle ale jakos trudno to
                          wszystko poskladac do kupy.
                          A co z dwoma nazwiskami poleglych?

                          Arnold

                          Moze po prostu Polacy rozstrzeliwali wiekszosc wzietych do niewoli
                          Slazakow, a
                          dla zatarcia tych haniebnych zbrodni robili im fikcyjne pochowki, jakoby
                          poleglym w szeregach polskich?

                          Reden

                          Z pewnoscia wiekszosc Slazaków czekal krótki sad polowy i nie pomagalo "Jo
                          je
                          Slonzok!" w przypadku np. oficerów Wehrmachtu. Ale czy mozna brac pod uwage
                          taka manipulacje podczas pochówku jak piszesz kiedy kazdy z tych poleglych
                          (gdzie mozliwa byla identyfikacja) ma opisany swój grób imieniem,
                          nazwiskami,
                          nr ewidencyjnym i jednostka, w której sluzyl?
                          Czy dlatego moze mlodym zolnierzom, którzy kilka dni wczesniej bronili sie
                          przed aliancka ofensywa w niemieckich mundurach (dopisywano) zmieniano
                          nazwisko
                          aby ustrzec przed konsekwencjami jakie mogly spotkac ich rodziny z Katowic,
                          Rybnika czy Goduli po wzieciu takiego osobnika do niewoli?
                          Szukam jakichkolwiek informacji o takich przypadkach
                          Moze macie jakies spisane wspomnienia Slazaków, którzy sluzyli u Maczka?

                          Odpowiedz

                          > reden6 napisal:
                          > Musze jednak napisac, ze dziwia mnie sytuacje, gdzie mezczyzna urodzony na
                          > Górnym Slasku (rocznik 1924, nie podaje wiecej danych, mozna je znalezc na
                          > spisie cmentarza P.C.W. Langannerie) dostaje sie do alianckiej (polskiej?)
                          > niewoli i ginie pod St Sylvain jako strzelec B.S.Podhalanskich (tam tez
                          > walczyla 1.Pol.Dyw.Pancerna?) na drugi dzien po wkroczeniu Polaków do
                          walk!
                          > Czy w tak krótkim okresie mozliwa byla zmiana munduru.


                          Saint-Sylvain stanowi niestety ciemniejsza karte w historii 1. DPanc, ale
                          temat
                          ten jest tak rozlegly, ze w jego ramach mozna by napisac ksiazke. W Saint-
                          Sylvain Polaków w ogóle nie mialo prawa byc. Znalezli sie tam wylacznie w
                          ramach niesubordynacji i odreagowania stresu pola walki (tzw. czynnik CSR).
                          Saint-Sylvain stalo sie miejscem pierwszej selekcji jenców na tych do
                          rozstrzelania i na tych do wcielenia do dywizji. Wszystko niestety dzialo
                          sie w
                          oparach alkoholu, co przestrzeganiu prawa nie sprzyja. Jest na ten temat
                          ponizsze wspomnienie brytyjskiego mjr. Martina Lindsaya, dowódcy 1.
                          batalionu
                          pulku "Gordon Highlanders". Odnotowuje on pod data 11 sierpnia: "[...]
                          Polacy
                          melduja o ciezkich walkach, ale ze zdobyli St. Sylvain. [...] Podeszlismy na
                          skraj tej miejscowosci o godz. 3.30 [...]. Wszyscy Polacy byli pijani, nie
                          bylo
                          wiec mozliwosci przejecia od nich miejscowosci. [...] Podczas gdy szukalem
                          jakiegos solidnego domu przeszedlem cala miejscowosc glówna ulica z poludnia
                          na
                          pólnoc [...] i nie zobaczylem zadnych sladów rzekomych ciezkich walk, o
                          jakich
                          mówili Polacy. Zeby juz byc precyzyjnym - znalazlem czterech zabitych
                          Niemców i
                          trzech martwych Polaków" (zródlo: Lindsay M., So Few Got Through, The Diary
                          of
                          an Infantry Officer, Collins Clear-Type Press, Glasgow 1946, s. 44). Z
                          kombatanckiego polskiego domu 1. DPanc wiem, ze Saint-Sylvain to jest
                          pierwsze
                          duze miejsce selekcji niemieckich jenców. Jest zatem mozliwe, ze juz 9
                          sierpnia
                          1944 r. pierwsi Slazacy mogli walczyc pod Saint-Sylvain w polskich mundurach
                          i
                          wrecz w nich ginac."

                          co mam o tym powiedzieć/myśleć?
                          • bolek5 Re: Tja, 22.01.07, 13:36
                            Witam!

                            rico-chorzow napisał:

                            > co mam o tym powiedzieć/myśleć?

                            Oppelner pytał o _ukaranie_sprawców_ co ja zrozumiałem jako pytanie o
                            odpowiedzialność _prawną_. Przytoczone przez Ciebie relacje mają być może
                            wartość historyczną, ale procesowej - żadnej. Nie ma nazwisk, nazw
                            poddodziałów, same ogólniki i liczba mnoga, raz tylko pojawia się konkretna
                            miejscowość i data. Być może to wystarczy na jakiś przyczynek historyczny, ale
                            na wszczęcie postępowania karnego to za mało.
                            • rico-chorzow Re: Tja, 22.01.07, 13:45
                              bolek5 napisał:

                              > Witam!
                              >
                              > rico-chorzow napisał:
                              >
                              > > co mam o tym powiedzieć/myśleć?
                              >
                              > Oppelner pytał o _ukaranie_sprawców_ co ja zrozumiałem jako pytanie o
                              > odpowiedzialność _prawną_. Przytoczone przez Ciebie relacje mają być może
                              > wartość historyczną, ale procesowej - żadnej. Nie ma nazwisk, nazw
                              > poddodziałów, same ogólniki i liczba mnoga, raz tylko pojawia się konkretna
                              > miejscowość i data. Być może to wystarczy na jakiś przyczynek historyczny, ale
                              > na wszczęcie postępowania karnego to za mało.

                              Prawnie,bronisz się,wiem,potrafisz:);spróbuj z ludzkiej strony,wiem,że też
                              potrafisz.
                              • bolek5 Re: Tja, 22.01.07, 14:41
                                Witam!

                                rico-chorzow napisał:

                                > Prawnie,bronisz się,wiem,potrafisz:);spróbuj z ludzkiej strony,wiem,że też
                                > potrafisz.

                                Staram się, ale nie zawsze wychodzi.
                                • grba What news of Warsaw? 22.01.07, 15:55
                                  The British press and the BBC carried regular bulletins from Warsaw as well as
                                  commentary on the situation. For the men of the Polish Armd. Div. the constant
                                  question was: "What news of Warsaw?"

                                  And let us be sure and remember the Polish soldiers who fought with such
                                  courage while their countrymen and capital city were systematically destroyed.

                                  www.legionmagazine.com/features/canadianmilitaryhistory/00-01.asp
                                  • bolek5 Re: What news of Warsaw? 22.01.07, 22:40
                                    Witam!

                                    Nie wierzę w jakieś masowe zbrodnie Polaków. Zresztą - skoro wzięli tylu
                                    jeńców, to nie mogli ich zabijać na lewo i prawo. Ale z drugiej strony o tego
                                    rodzaju incydentach mówi się od lat. I szczerze mówiąc ja w to wierzę. Ci
                                    ludzie byli dokładnie poinformowani o tym, co dzieje się w kraju, o represjach
                                    wobec cywilów, o masowych egzekucjach, obozach. Część z nich straciła na wojnie
                                    swoich bliskich. To nie były roboty, ale zwyczajni ludzie, i w niektórych z
                                    nich ślepa żądza zemsty musiała wziąć górę. Nawet Amerykanie, którzy do tej
                                    wojny mieli najmniej emocjonalny stosunek spośród wszystkich aliantów, też
                                    rozstrzeliwali Niemców i mówią teraz o tym bez żenady. Oglądałeś "Kompanię
                                    braci?"
                              • braid Re: Tja, 22.01.07, 17:56
                                Moze zastanow sie nad tym jak sie niemieckie übermensche obchodzily ze slazakami

                                To juz prawdziwe zezwierzecenie

                                "Pięcioro polskich żołnierzy zginęło w Ruiselede 8 września 1944 roku. Mamy dane osobiste czworga, piąty żołnierz był okaleczony
                                nie do poznania przez Niemców. Prawdopodobnie był Polakiem z Śląska który obowiązkowo walczył na niemieckiej stronie."

                                home.scarlet.be/~fgelaude/Rotation%20of%20PICT0126.JPG
                                tak wiec dzieki zezwierzeceniu niemieckiej soldateski Slazak zostal bezimienny
                                • rico-chorzow Re: Tja, 22.01.07, 20:38
                                  Panie Braid,opisany przez Pana przypadek nie jest z pewnością jedyny,będzie ich
                                  dziesiątki,setki,tysiące a może i więcej strony niemieckiej,mnie jednak chodzi
                                  więcej o polską,wieczną nieskazitelność,a jeszcze bardziej o fakt polskiej
                                  podaży historycznej,gdzie można strwierdzić,że wszyscy byli w jakiś sposób winni
                                  - i to obojętnie kto,zaczynając na aliantach kończąc na Wołyniakach i Turkach
                                  czy Lapończykach -,oczywiście WSZYSCY oprócz Polski i Polaków.
                                  • oppelner_os polskie ofiary 23.01.07, 00:09
                                    W zdanie: "Polacy byli wylycznie ofiarami" nie uwierzy nawet polski
                                    przedszkolak:))))
                  • arnold7 Re: Historia Polski 21.01.07, 22:46
                    Czesc Bolek

                    W przypadku Wiezy Spadochronowej tez nie ma zadnych konkretow - nazwisk ofiar,
                    zeznan rodzicow, zdjec itp. A slaskie dzieci nadal sa zmuszane do skladania
                    kwiatow pod wieza na poczatku wrzesnia kazdego roku, ku czci tych rzekomych
                    ofiar. Tak sie marnuje energie spoleczna...
                    • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 22:52
                      ...i brnie po kolana w kolejne klamstwa:(

                    • bolek5 Re: Historia Polski 22.01.07, 07:33
                      Witam!

                      arnold7 napisał:

                      > Czesc Bolek
                      >
                      > W przypadku Wiezy Spadochronowej tez nie ma zadnych konkretow - nazwisk ofiar,
                      > zeznan rodzicow, zdjec itp. A slaskie dzieci nadal sa zmuszane do skladania
                      > kwiatow pod wieza na poczatku wrzesnia kazdego roku, ku czci tych rzekomych
                      > ofiar.

                      Dlatego wolę prawo od polityki. W prawie bez konkretu ani rusz. Wprawdzie to z
                      kolei powoduje, że prawo często nie potrafi zaspokoić społecznej potrzeby
                      sprawiedliwości, ale - jak powiedział Goethe - "lepsza niesprawiedliwość, niż
                      anarchia".
              • bolek5 Re: Historia Polski 21.01.07, 22:11
                Witam!

                oppelner_os napisał:

                > Obecny polski rzad, majacy w swoim skladzie faszystowka LPR.

                Partia Giertycha nie jest bardziej faszystowska od partii Le Pena, Hardera czy
                Fortuyna. To część naszej wspólnej, europejskiej choroby. LPR to niewątpliwie
                nacjonaliści przyciągający rozmaite faszyzujące elementy ale porównywanie
                kaczyzmu i faszyzmu z powodu Giertycha jest zdecydowanie niesprawiedliwe.
                • grba Telegram Zimmermanna 21.01.07, 22:20
                  Do T. von Eckardta, niemieckiego ambasadora w Meksyku

                  Berlin, 19 stycznia 1917 roku

                  Pierwszego lutego zamierzamy rozpocząć nieograniczoną wojnę podwodną. Pomimo
                  tego, jest naszą intencją usiłowanie utrzymania neutralności Stanów
                  Zjednoczonych.

                  Jeżeli próby te nie byłyby pomyślne, proponujemy sojusz z Meksykiem na
                  następujących zasadach: będziemy wspólnie prowadzić wojnę i wspólnie zawrzemy
                  pokój. Udzielimy ogólnego wsparcia finansowego, a, co jest zrozumiałe, Meksyk
                  otrzyma utracone terytoria w Nowym Meksyku, Teksasie i Arizonie. Szczegóły
                  pozostawiam Panu do ustalenia.

                  Instruuję Pana do poinformowania o powyższym Prezydenta Meksyku w największej
                  tajemnicy, gdy tylko stanie się pewnym, że wybuchnie wojna ze Stanami
                  Zjednoczonymi i do zasugerowania, że Prezydent Meksyku ze swojej inicjatywy
                  powinien porozumieć się z Japonią sugerując zastosowanie tego planu; w tym
                  samym czasie do zaoferowania się mediacji pomiędzy Niemcami a Japonią.

                  Proszę zwrócić uwagę Prezydentowi Meksyku, że wprowadzenie bezwzględnej wojny
                  podwodnej zapowiada zmuszenie Anglii do zawarcia pokoju w ciągu kilku miesięcy.

                  A. Zimmermann
                  Sekretarz Stan
                • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 22:23
                  Witam!
                  W zadnym razie nie utozsamiam kaczyzmu z faszyzmem.
                  Uwazam jednak, ze LPR (koalicjant) oraz MW mozna spokojnie nazwac faszystami.
                  Jak by nie bylo LPR ma duzy wplyw na biezace sprawy panstwa.
                  Cala Europa jednoglosnie okrzyknela Haidera faszysta, choc byc moze wcale nim
                  nie byl.

                  Pozdrawiam!
                  • oppelner_os P.S. 21.01.07, 22:26
                    Sam fakt wspolpracy PiS z LPR dyskredytuje to pierwsze ugrupowanie.
                  • bolek5 Re: Historia Polski 21.01.07, 22:30
                    Witam!

                    oppelner_os napisał:

                    > Witam!
                    > W zadnym razie nie utozsamiam kaczyzmu z faszyzmem.

                    To tak, jak i ja. Ale ktoś, kto czyta o "faszystowskim rządzie Polski" (tak u
                    Ciebie o godz. 20.42) może czuć się zdezorientowany.
                    • oppelner_os Re: Historia Polski 21.01.07, 22:36
                      Witam!

                      Jakos nie moge w to uwierzyc, ze czules sie zdezorientowany...no moze troszeczke:)

                      Pozdr.:)
    • bonbon1 Re: Czarne karty niemieckiej historii 22.01.07, 11:04
      Fascynujace, jak długo już się ciągnie ta bajka o zaplombowanym wagonie. To tak
      z cyklu "jedna baba drugiej babie" chyba. Chociaż sam przyznaje, że brzmi to
      oczywiscie bardziej sensacyjnie i z pewnością wywołuje taki mały dreszczyk
      emocji u ludzi dla których nauka historii zakończyła się w podstawówce.
      • grba zaplombowany wagon 22.01.07, 15:48
        Lew Trocki:
        "Nawet i liczni bolszewicy narzekali później na podróż przez Niemcy, gdyż
        >>wagon zaplombowany<< bardzo utrudniał robotę agitacyjną. "
        www.marxists.org/polski/trocki/1930/hrr/15.htm
        • bonbon1 Re: zaplombowany wagon 22.01.07, 16:40
          Zauważyłeś może, "wagon zaplombowany", zawsze jest ujęty w cudzysłów.
          To tylko taka przenośnia. W rzeczywistości z czterech drzwi wagonu trzy były
          zamknięte, a tylko jedne były otwarte.

          Pozdr.
        • bolek5 Re: zaplombowany wagon 22.01.07, 22:23
          Witam!

          grba napisał:

          > >>wagon zaplombowany<< bardzo utrudniał robotę agitacyjną. "

          Niemniej Radek poradził zwiać z tego wagonu. Co zresztą skończyło się rewolucją
          w Berlinie i w ten sposób Niemcy oberwali od bomby, którą sami skonstruowali ;)
          • bonbon1 Re: zaplombowany wagon 22.01.07, 22:48
            Pierwszy raz o tym słyszę, skąd to masz, że Radek z tego wagonu uciekł?
            • bolek5 Re: zaplombowany wagon 22.01.07, 23:06
              Witam!

              bonbon1 napisał:

              > Pierwszy raz o tym słyszę, skąd to masz, że Radek z tego wagonu uciekł?

              Sorki, wpadka. Oparłem się na pamięci. Teraz sprawdziłem w bibliotece - Radka i
              Plattena po prostu nie wpuszczono do Rosji.
              • bonbon1 Re: zaplombowany wagon 22.01.07, 23:21
                Kazdemu moze sie zdarzyc, a poza tym latwo w ten sposob sprawdzic, czy ktos wie
                aby o czym pisze. Sam przez moment zwatpilem ;)

    • stix Torturowany przez Niemców. 23.01.07, 17:52
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070123/swiat/swiat_a_9.html
      Turek uwolniony z Guantanamo oskarża władze Niemiec

      Jaką rolę odegrał szef dyplomacji Frank-Walter Steinmeier w tragicznej odysei
      Murata Kurnaza, mieszkańca Niemiec torturowanego w Afganistanie i Guantanamo?

      Na to pytanie próbuje odpowiedzieć komisja Bundestagu.

      Murat Kurnaz ma 25 lat, jest bremeńczykiem z tureckim paszportem. Całe życie
      mieszkał w Bremie, gdzie się urodził. Podobnie jak tysiące żyjących w Niemczech
      Turków nie przyjął obywatelstwa niemieckiego, co byłoby w jego przypadku czystą
      formalnością.

      Torturowany przez Niemców

      Pięć lat temu pojechał do Pakistanu z zamiarem studiowania islamu w jednej ze
      szkół koranicznych.Został tam aresztowany i przekazany amerykańskim żołnierzom
      w Afganistanie. Trafił do więzienia w Kandaharze. Tam przesłuchiwało go dwóch
      Niemców z KSK - elitarnego oddziału Bundeswehry wyspecjalizowanego w walce z
      terrorystami. Pomagający Amerykanom niemieccy żołnierze używali w czasie
      przesłuchań siły.

      - Byłem torturowany prądem, kopany, spałem bez ubrania na gołej, zmarzniętej
      ziemi - opowiada Kurnaz na przesłuchaniach w Bundestagu. Nie zmyśla. Niemiecka
      prokuratura dysponuje zeznaniami niemieckich żołnierzy, którzy znęcali się nad
      Kurnazem. Niczego z niego nie wydobyli, więc Amerykanie przewieźli Turka do
      bazy w Guantanamo.

      Potem Amerykanie przekazali do Berlina informację, że chcą odesłać
      aresztowanego do rodzinnej Bremy. Niemieckie służby bezpieczeństwa postanowiły
      temu zapobiec. Sugerowały nawet Amerykanom, aby "zniszczyli fizycznie" stronę w
      jego paszporcie, na której widniało zezwolenie na pobyt w Bremie.

      Szef dyplomacji nie pomógł?

      Dzięki staraniom matki Kurnaza i jego adwokata młody człowiek został w końcu
      zwolniony z Guantanamo. Kilka miesięcy temu wrócił do Niemiec. Teraz obciąża
      rząd niemiecki odpowiedzialnością za jego tragiczne losy. Opozycja podejrzewa,
      że szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Frank-Walter Steinmeier o wszystkim
      wiedział, ale nie pomógł Turkowi. Steinmeier był wcześniej szefem Urzędu
      Kanclerskiego i nadzorował działalność służb specjalnych.

      Zdaniem adwokata Kurnazajego klient cierpiał tak dlatego, że ma turecki
      paszport. Czy rząd niemiecki rzeczywiście odrzucił ofertę uwolnienia Kurnaza
      tylko dlatego, że jest on formalnie Turkiem? Wiadomo, że amerykańska propozycja
      była omawiana w Urzędzie Kanclerskim. Ale czy z udziałem Steinmeiera?

      Właśnie to chce ustalić specjalna komisja Bundestagu. Minister będzie zeznawał
      za kilka tygodni. Niemieckie media zastanawiają się, czy zostanie zmuszony do
      dymisji, jeśli - na co wiele wskazuje - nie tylko wiedział o sprawie Kurnaza,
      ale podejmował również konkretne decyzje.

      Media przypominają przy okazji o sprawie Khaleda al Masriego, obywatela Niemiec
      pochodzenia libańskiego, który kilka lat temu został uprowadzony przez
      współpracowników CIA na Bałkanach i zwolniony po uwięzieniu w Afganistanie.
      Również w jego przesłuchaniu - przy użyciu niezgodnych z prawem metod - mieli
      uczestniczyć niemieccy funkcjonariusze. Sprawę bada obecnie Ministerstwo
      Obrony.

      • bonbon1 Re: Torturowany przez polskich sojusznikow 23.01.07, 18:58
        Buhahaha!
      • oppelner_os pies tracal tego turasa:)))))))))) 24.01.07, 00:38
        • Gość: opel_vectra Re: pies tracal tego turasa:)))))))))) IP: 217.153.83.* 24.01.07, 09:21
          ...oraz twoja ome ;)
          • oppelner_os Re: pies tracal tego turasa:)))))))))) 24.01.07, 11:36
            Burak!
    • ramen5 Ile zlego wywolali Niemcy na swiecie-dwie wojny sw 26.01.07, 22:39
      grba napisał:

      > 9 kwietnia 1917r. z Zurychu wyruszył pociąg specjalny, którym przez Niemcy
      > przewożono do Sztokholmu rosyjskich rewolucjonistów z Leninem na czele.
      >
      >
      • oppelner_os Mylisz sie Ramen 27.01.07, 00:05
        Niemcy nie wywolali I Wojny Swiatowej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja