Uroki życia po trzydziestce

07.02.07, 21:09
Psychologia

Uroki życia po trzydziestce
Dorota Milczarek
To magiczna granica. Po jej przekroczeniu kobieta zaczyna akceptować siebie.
Zmieniają się jej relacje z otoczeniem. Przestaje zdanie innych traktować jak
wyrocznię. Potrafi sama podejmować decyzje. Już wie, kim jest i dokąd zmierza.



Fot. Claudia
Gdyby zapytać dwudziestolatki, czego pragną, najprawdopodobniej niemal każda
powiedziałaby: "Chcę zacząć wierzyć w siebie. Mieć odwagę powiedzieć innym, co
myślę. Stać się niezależna finansowo i mieć cudownego faceta". Gdzieś około
trzydziestego roku życia większość tych marzeń rzeczywiście się spełnia. Nie
za sprawą czarodziejskiej różdżki, tylko dzięki dojrzałości. Kobieta
trzydziestoletnia ma już duży bagaż doświadczeń, ale jednocześnie jest ciągle
młoda. Los daje jej prezent: siłę i życiową mądrość. Wiele kobiet boi się
jednak tej granicy. Całkiem niepotrzebnie!

Kobieta pewna siebie

Trzydziestolatka już nie zadaje sobie pytań, kim jest i czego pragnie od
życia. Jeszcze kilka lat temu robiła wszystko, by inni ją akceptowali. Jeśli
jej przyjaciółki wiązały się z bogatymi mężczyznami, ona umierała ze wstydu,
przychodząc na imprezę z biednym studentem. A gdy w jej środowisku panowała
moda na robienie kariery, ona też szła tą drogą.

- Dwudziestoletnia dziewczyna nie ma jeszcze w pełni ukształtowanego
charakteru, a w głowie wiele oczekiwań i nieświadomych schematów wyniesionych
z domu. Okres pomiędzy 20 a 30 rokiem życia to czas na sprawdzenie, jak te
oczekiwania mają się do rzeczywistości - mówi Barbara Antonowicz, psycholog z
Firmy Szkoleniowej "Integracja".

Trzydziestolatka potrafi już odróżnić swoje własne poglądy od tych narzuconych
jej przez innych. Zna swój charakter, wrażliwość, wytrzymałość. To poznawanie
siebie wiodło przez nieudane związki, konflikty z rodzicami i przyjaciółmi. I
te doświadczenia są teraz jej największym atutem.

Wyrozumiała dla rodziców

- Nienawidzę jej i nigdy jej nie zrozumiem - tak jeszcze pięć lat temu myślała
o swojej mamie 31-letnia Katarzyna, polonistka. - Do pasji doprowadzało mnie
jej gderanie. Wieczne zrzędzenie, że nie skończyłam studiów, chodzę
nieodpowiednio ubrana. Dostawałam szału, kiedy pytała, dlaczego tak utyłam
albo dlaczego nie mam ciekawej pracy, jak córka sąsiadki. Jakieś dwa lata temu
po raz pierwszy pomyślałam o niej bez złości. Miejsce agresji zajęła... to
dziwne, ale czułość. Teraz na uwagi mojej mamy odpowiadam żartem - dodaje
Katarzyna.
    • Gość: Wasz Marjanek Re: Uroki życia po trzydziestce IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.07, 21:37
      Hallo,
      rybniker - jo njy wjym, fto je pani Dorota Milczarek, ale wjym, co tymat keryjs
      ciepnol, pasuje do Silesiany, jak wasz prymier do rzondu !
      Pyrsk!
      Wasz Marjanek
Pełna wersja