Wszechpoloki o "dyktatorze"

11.02.07, 09:50
Drodzy Slazacy, pozwalam sobie na wklejenie
"oszalamiacej" zajty wszechpolskich pofyrtanców.

Wprawdzie smolom agitprop-brednie typu "Polska = Matce Śląska"
i znane bajery typu "uciskana przez 600 lat polskosc" (no i "macierz" itp.).

Ale ta inna perspektywa i czesciowo interpretacja
rzuca nam zainteresowanym zyciorysem Adalberta
rzuc troche inne, korygujace/uzupelniajace swiatlo
na tego "wielkiego Slazaka".

Imho WARTO sie przemetczyc, przedzierajac sie mozolnie
przez te wszechpolskie frazesy, przez ta propaganda:

www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2001_07_08/TMS-Bloch_Wojciech-Korfanty.html

Osobiscie nie pierwszy raz czytam o hipotezie
zatrucie Korfantego w celi wieziennej.




PS:

Uwaga do juniorów: uswiadomcie sobie,
ze Pilsudski byl (narodowym) socjalista.
Który kreowal sie na patryjote-prawicowca,
zreszta dzisiaj znacie podobne przypadki.....

To znacznie pomaga zrozumiec
tlo wtedysniejszego konfliktu.
    • chrisraf Do Fyrlok 11.02.07, 11:42
      Czyjsc Fyrlok!

      Fajno zych sie usmiou! Ty mamlasy myslom to wszistko na syrio, pra? Hahahaha!!!

      "Osobiscie nie pierwszy raz czytam o hipotezie zatrucie Korfantego w celi
      wieziennej."

      A to boua du nos strata czi korzisc?

      Glück auf!
      • rico-chorzow Re: Do Fyrlok 11.02.07, 11:54
        Kejby niy uon,mieliby ynkszego pultonia.
        • chrisraf Re: Do Fyrlok 11.02.07, 12:16
          ...a miyli ich srogo wiela, miyli! W aldrajchu miyli nawyt cauo hodowla! Piyrw
          ciepali sie u nos o robota, dach nad gowom i swiadczynia z socjalu (skund jo to
          znom?), a potym jak byli wyrychtowani pydzieli, ze tero mo to wszistko polysc
          do macierzy. No i to wszistko polozlo do... Niy chca brzitko pisac, bo zych bou
          w spowiydzi.

          No i momy nosz hajmatland w tyj "maciyrzy". Ino zy ta lypiej na tym wylozla...

          Glück auf!

          "Nie damy ziemi skad na wrog...!" ;D
        • cirano Re: Do Rica 11.02.07, 12:25
          Może być, że mieliby gorole na miejsce Korfantego inkszego przi robocie, ale
          Wojciech boł jedyn. Ta szuja zawładnyła swojom pro-polskom propagandom dużo
          umysłow ślonskich, mioł poparcie i na katolickij ambonie a to przeważyło.
          Drugigo Korfantego gorole by niy znolyzli
          • chrisraf Do Cirano 11.02.07, 13:23
            Drogi Cirano,

            "...mioł poparcie i na katolickij ambonie a to przeważyło." Nie do konca sie to
            zgadza.

            Biskup wroclawski Bertram zabronil jakakolwiek agitacje duchownym katolickim.
            Szczegolnie polscy ksieza przybywajacy z ziem bylych zaborow do Niemiec nie
            trzymali sie tych zakazow. W tym celu przybylo GS nawet szesciu polskich ksiezy
            z USA!

            Polski kosciol katolicki dobrze mieszal w przeddzien wojny domowej. Swoje
            swiadectwo "swietosci" pokazal w 1945 r. gdy usowal niemieckich duchownych
            wbrew woli stolicy apostolskiej. Niejaki pan Hlond (byly biskup katowicki)
            wyrobil sobie tym "dobra" renome. Malo jest znane, ze Rzym z tego wzgledu
            dopiero w latach siedemdziesiatych dopiero zaakceptowal nowy podzial
            administracyjny kosciola na Slasku.

            Glück auf!

            • rico-chorzow Re: Do Cirano 11.02.07, 13:59
              Zeby nie powiedzieć - pracowali ręka w rękę z komunistami -.
            • palec1 Re: Do Cirano 11.02.07, 21:37
              > Biskup wroclawski Bertram ......

              A papiez ostro i ultymatywnie
              grozil ekskomunikacja. Serio.
              • chrisraf Do Palec1 11.02.07, 22:38
                ...zgadza sie...

                Cos mi to przypomina sytuacje z pewna dziesiejsza stacje radiowa...

                Glück auf!
          • Gość: van deer Re: Do Rica IP: *.icm.edu.pl 12.02.07, 18:11
            cirano napisał:

            > Drugigo Korfantego gorole by niy znolyzli

            Jak to nie Czyrku? Gorole wynodli znikad luteranskiego Jerzego Buzka, od ktorego
            rozpoczecia swietlanych rzadow datujemy Rzeczpospolita Kolesiowska Obojga Izb
            Parlamentu, ktorego uklad i dobro jest partycypowane na 560 najmocniejszych lbow!
            • rico-chorzow Re: Do Rica 12.02.07, 20:22
              Gość portalu: van deer napisał(a):

              > cirano napisał:
              >
              > > Drugigo Korfantego gorole by niy znolyzli
              >
              > Jak to nie Czyrku? Gorole wynodli znikad luteranskiego Jerzego Buzka, od ktoreg
              > o
              > rozpoczecia swietlanych rzadow datujemy Rzeczpospolita Kolesiowska Obojga Izb
              > Parlamentu, ktorego uklad i dobro jest partycypowane na 560 najmocniejszych lbo
              > w!

              Jak Pan wpadł na to,żeby do mnie napisać?,długie procesy myśleniowe?
              • Gość: van deer Re: Do Rica IP: *.icm.edu.pl 12.02.07, 21:14
                rico-chorzow napisał:

                > Jak Pan wpadł na to,żeby do mnie napisać?

                Literki sie mienia i wiruja, czy moze drzewko watku zagmatwane?

                > ,długie procesy myśleniowe?

                Niech pan filuje na cytowane fragmenty i drzewko a nie na temat, to wtedy sie
                zdziwi, ze tym postem przyznaje sie do tego, ze jest ciranem:))

                PS. Mysle w sposob skomplikowany a pisze w przystepnym jezyku, nigdy odwrotnie.

                • rico-chorzow Re: Do Rica 12.02.07, 21:18
                  Gość portalu: van deer napisał(a):

                  > rico-chorzow napisał:
                  >
                  > > Jak Pan wpadł na to,żeby do mnie napisać?
                  >
                  > Literki sie mienia i wiruja, czy moze drzewko watku zagmatwane?
                  >
                  > > ,długie procesy myśleniowe?
                  >
                  > Niech pan filuje na cytowane fragmenty i drzewko a nie na temat, to wtedy sie
                  > zdziwi, ze tym postem przyznaje sie do tego, ze jest ciranem:))
                  >
                  > PS. Mysle w sposob skomplikowany a pisze w przystepnym jezyku, nigdy odwrotnie.
                  >


                  Poddaję się - chłopcze -.
      • szwager_z_laband Re: Do Fyrlok 11.02.07, 14:22
        "A to boua du nos strata czi korzisc?"

        mysla ze tak jak sie stauo stac sie musiauo - Korfanty musi byc nauczkom do nos
        i tela.
    • szwager_z_laband Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 11.02.07, 14:14
      onymu bouo Albert a niy Adalbert
      • grba Bertram i inni 11.02.07, 16:21
        Po zajęciu Austrii, kardynał Bertram, przewodniczący Konferencji Episkopatu,
        który w 1930 r. tak dzielnie potępił nazizm, teraz uważał Hitlera za "męża
        pokoju", a było to wówczas kiedy Hitler wyraźnie parł do wojny. Pół roku
        później, po rozpoczęciu przez wojska niemieckie okupacji Sudetów, 2 listopada
        1938 r. w „Völkischer Beobachter" opublikowano jego telegram do
        Führera: "Wielkie dzieło strzeżenia pokoju między narodami skłania niemiecki
        episkopat, występujący w imieniu katolików i wszystkim niemieckich diecezji, do
        wyrażenia z całym szacunkiem gratulacji i podziękowań i zarządzenia w niedzielę
        uroczystego bicia w dzwony".

        Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3229
        W nr 3/4 z 15 października 1939 „Schönere Zukunft" opublikowano apel
        wrocławskiego kardynała Bertrama, gdzie czytamy m.in.: "Krzepkie męstwo w
        stopniu bohaterskim domaga się od wojska powinności żołnierskiej w walce,
        posługującej się orężem naszych czasów... Krzepkie męstwo rodzi się ze
        świadomości, że każda ofiara w służbie obowiązku zaksięgowana jest w księdze
        życia". W tym samym numerze zamieszczono również odezwę biskupa Kellera z
        Ermlandu (czyli Warmii): "Zanim posłuchaliście wezwania pod broń, już wcześniej
        przywdzialiście zbroję Bożą. Wiem, że większość z was oczyszczona jest i
        pokrzepiona świętymi sakramentami. Z mocą Bożą wyruszyliście w bój za Führera i
        naród, spełnicie do końca swój obowiązek w obronie naszej ukochanej Ojczyzny...
        Wszyscy musimy ponosić ofiary, ciężkie i najcięższe ofiary. Nikt nie może się
        uchylić od swego obowiązku".

        Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3229
        Na początku 1940 r. biskup Augsburga, Kumpfmüller, dowodził, że Chrystus
        jest "zawsze najlepszym towarzyszem broni". „Chrystus dochowuje wierności temu
        sztandarowi, któremu ślubował ofiarność bez względu na to, co miałoby się
        zdarzyć". W numerze 25-26 „Schönere Zukunft" z 17 marca 1940 r. opublikowano
        wcześniejszy list pasterski Michaela Buchbergera z Regensburga, w którym ów
        pasterz pisał m.in.: "Każdego ranka i wieczora przesyłam swe arcypasterskie
        błogosławieństwo na front naszym kochanym wojownikom".

        We wspólnym liście pasterskim bawarskich dostojników z roku 1941, podpisanym
        przez kardynała Faulhabera, arcybiskupa Bambergu; przez biskupów Spiry,
        Würzburga, Ratyzbony, Augsburga, Eichstatt i Passau, czytamy: "W czasie tamtej
        wojny światowej przeżywaliśmy już coś podobnego i owe ciężkie, gorzkie
        doświadczenia uświadomiły nam, jak potrzebne i ważne jest to, by w takiej
        sytuacji każdy chętnie, z pełnym oddaniem i wiernie wypełniał swój obowiązek,
        by zachowywano spokój, rozsądek, i by niezmiennie pokładano ufność w Bogu,
        niepożądane byłoby natomiast ociąganie się i narzekanie. Dlatego właśnie
        zwracamy się dziś do was, drodzy diecezjanie, w imię ojcowskiej miłości i
        troski z e słowami apelu, który powinien was natchnąć do tego, abyście —
        sumiennie wypełniając swój obowiązek i poważnie traktując swoje powołanie — nie
        szczędzili sił w służbie dla dobra ojczyzny, dla dobra Niemiec i umiłowanej
        Bawarii. (...) W pierwszych latach tamtej wojny światowej byliśmy pełni radości
        i dumy z tego, że jedność prowadzi do wielkości państwa, ale pod koniec wojny
        doświadczyliśmy i tego, iż brak jedności zniweczył osiągniętą wielkość. Bądźmy
        zgodni w miłości ojczyzny i służbie dla niej, stańmy się wspólnotą ludzi
        ofiarnych i pracowitych, skorych do obrony ojczystego kraju (...)".

        • grba Matthias Defregger 11.02.07, 16:29
          W roku 1968 nominację biskupią otrzymał dotychczasowy kanclerz kurii
          monachijskiej - Matthias Defregger. W rok później prasa światowa (w tym i
          polska) ujawniły jego wstrząsający życiorys. Okazało się, że duchowny w czasie
          II wojny światowej służył w Wehrmahcie w randze kapitana. W 1944 r. znalazł się
          wraz ze swym oddziałem piechoty w małej włoskiej miejscowości Filetto w
          Abruzzach. Działała tam silna włoska partyzantka antyniemiecka. W czasie jednej
          z potyczek z partyzantami oddział Wehrmahtu poniósł duże straty. Naczelne
          dowództwo nazistowskie armii okupacyjnej we Włoszech wydało wówczas rozkaz
          pacyfikacji wioski. Zagłada ludności dowodził osobiście kapitan Defregger. Jego
          podkomendni spalili wszystkie budynki i wymordowali niemalże całą ludność
          cywilną, nie szczędząc nawet kobiet ciężarnych i dzieci. Po wojnie kapitan
          Defregger wstąpił do seminarium duchownego w Monachium...


          Od Hlonda odczepcie się.
          • Gość: George Hedgehog Skoro juz o biskupach mowa ... :) IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 11.02.07, 16:52
            Relacja Franciszka Paulina Dalerac:
            "Sam widzialem krakowskiego biskupa [Jana Malachowskiego, 1623-1699, biskupa chelminskiego w latach 1676-1681 i krakowskiego w latach 1681-1699 - L.Stomma] celebrujacego w Grodnie dworski slub, gdy wstawal od stolu po skonczonej uczcie (ktora nalezaloby raczej nazwac obzarstwem, gdyby nie byla to w Polsce zwykla rzecz: sa to raczej prawdziwe obzarstwa niz biesiady dostojnych ludzi); otoz pralat ten zaczerwieniony od wina, opchany miesiwem, co chwile sie zataczal i belkotal niezrozumiale slowa, osmieszajac swa niegodna postawa kaplanskie suknie. Trzeba bylo w koncu przeczytac modlitwy z mszalu, ktory mu podano. Pralat szukal okularow w kieszeni, a znalazlszy w niej pierscien, w przekonaniu ze to okulary, wlozyl go sobie na nos i przez kwadrans usilowal osadzic, co wprawialo w smiech cale otoczenie, w ktorym obecne byly Ich Krolewskie Moscie."
            Ludwik Stomma, Polskie zludzenia narodowe. s.11-12
            -----
            Lingua Latina Domino Grbae discenda est
            • bartoszcze Re: Skoro juz o biskupach mowa ... :) 11.02.07, 23:41
              Interesujące przykłady można znaleźć wszędzie.
              "[Świadkowie twierdzili więc, że Muskata (..) <<wysyłał rabusiów na łupienie,
              błogosłwil im zobowiązując ich, aby niszcyzli ziemię, język i naród polski;
              obcuje z tymi świętokradcami i komunikuje ich; wiele kościołów spalili, a we
              wszystkich rabieżach uczestniczył w łupie>>"
              P. Jasienica, Polska Piastów, w tym cytat z Długosza

              "(..) biskup z Bazylei, Henryk (1213-1238), żyjący w czasach silnego nacisku na
              przestrzeganie celibatu, pozostawił po sobie 20 zieci, a inny Henryk, biskup z
              Leodium, za niemoralne życie złożony z godności, morduje swego następcę i
              zostawia po swej śmierci 61 sierot."
              Jan Ptaśnik, Kultura wieków średnich

              I tak można by dalej, ale po co, skoro temat niniejszego podwątku to postawy
              kleru w czasach hitlerowskich i komunistycznych..
              • Gość: Menschenfresser Re: Skoro juz o biskupach mowa ... :) IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.07, 02:23
                Wonteq je niy o klerze, ino o Korfantym. :)
                • bartoszcze Re: Skoro juz o biskupach mowa ... :) 13.02.07, 18:52
                  napisano: w niniejszym podwątku
                  czytanie nie boli:)
        • szwager_z_laband polske faszysty i polski kosciou:)) 11.02.07, 19:58
          video.google.de/videoplay?docid=1597386036855680486&q=dmowski
    • wilhelm4 Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 11.02.07, 21:55
      "Miała być demokracja, a tu każdy wygaduje co mu się podoba." Lech Wałęsa


      Wczorej i dzisiej.
      Takie polskie tradycje..........
      • Gość: Edek Re: Wszechpoloki o " sobie" IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.07, 12:30
        maja tupet:wiadomosci.onet.pl/1484002,11,item.html
    • eichendorff Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 12.02.07, 13:45
      Pewne rozbawienie budziły we mnie zawsze historie wybitnych postaci (najczęście
      "ojców narodu"), które w mniejszej mierze tyczyły się ich dokonań
      politycznych/społecznych a w większej okresu dzieciństwa czy młodości. Oglądałem
      kiedyś film o Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, w którym były
      pokazane miejsca, w których "Wielki Wódz, Kim Ir Sen, będąc 5-letnim chłopcem w
      trakcie wypasu krów/świń udał się w miejsce odosobnienia by załatwić swoje
      potrzeby fizjologiczne (czyt. by się wysr..) i wtedy naszła go myśl o walce
      klasowej". Oczywiście rodzimi komuniści (czy wcześniej sanacja) też w tym polu
      miała duże zasługi. Dlatego niektórzy z nas mieli ten wątpliwy zaszczyt by uczyć
      się na pamięć życiorysu Bieruta/Piłsudskiego itd. itp.
      Myślałem jednak, że wraz z powrotem demokracji, Rzeczpospolita Polska została
      uwolniona od takich CV. Okazuje się, że się myliłem:
      "W czteroklasowej szkole ludowej w Siemianowicach dowiedział się o wybitnych
      osiągnięciach narodu niemieckiego, do którego „miał zaszczyt należeć”. Niemcami
      byli nauczyciele, urzędnicy, lekarze, adwokaci, Polakami – robotnicy i chłopi.
      Zastanawiała go tylko wrogość Niemców do wszystkiego, co polskie i słowiańskie.
      Manifestowali ją na każdym kroku wobec Polaków, wytykając im niższość
      cywilizacyjną i kulturalną.Polacy na Śląsku, zdaniem Niemców,nie mogli być
      panami, lecz jedynie robotnikami."
      albo
      "Młody Wojtek zaczął wątpić w prawdomówność swoich nauczycieli.
      W gimnazjum hakatystyczni profesorowie rozbudzili w nim „ciekawość do książki
      polskiej”. Chciał poznać dzieje i kulturę poniżanego narodu, do którego przecież
      należeli jego rodzice."

      Naprawdę nie chce się wierzyć, że w XXI wieku coś takiego można jeszcze
      przeczytać...
      • grba Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 12.02.07, 18:20
        Teraz to śmieszne...
        ale wystarczy przeczytać Otto Hoetzscha "Die dringendste Aufgabe der
        Polenpolitik..." z roku 1907...
        • eichendorff Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 14.02.07, 09:04
          grba napisał:

          > Teraz to śmieszne...
          > ale wystarczy przeczytać Otto Hoetzscha "Die dringendste Aufgabe der
          > Polenpolitik..." z roku 1907...

          No właśnie!!! Z roku 1907!!! Przypomnę tylko, że obecnie mamy rok 2007!
          Jesteście więc dokładnie STO LAT za cywilizacją!
          • Gość: kerry Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 23:39
            W kretyniźmie nikt tobie nie dorówna, eichi. Chyba że ci pamięć nawala i
            zapomniałeś, co napisałeś wcześniej:)

            eichendorff napisał:

            > grba napisał:
            >
            > > Teraz to śmieszne...
            > > ale wystarczy przeczytać Otto Hoetzscha "Die dringendste Aufgabe der
            > > Polenpolitik..." z roku 1907...
            >
            > No właśnie!!! Z roku 1907!!! Przypomnę tylko, że obecnie mamy rok 2007!
            > Jesteście więc dokładnie STO LAT za cywilizacją!
            • eichendorff Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 15.02.07, 09:51
              Gość portalu: kerry napisał(a):

              > W kretyniźmie nikt tobie nie dorówna, eichi. Chyba że ci pamięć nawala i
              > zapomniałeś, co napisałeś wcześniej:)

              Hahaha! Dobre! No to, "mistrzu logiki" wytłumacz mi o co chodzi :-)))))
          • bartoszcze Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 15.02.07, 11:29
            Hmm.
            Czyli tekst Hoetzscha to przejaw cywilizacji?
            Pomyśl jeszcze raz, Eich.
            • eichendorff Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 15.02.07, 11:51
              Jeśli w NORMALNEJ Europie teraz (czyli w roku 2007) panuje cywilizacja (z czym
              raczej większość logicznie myślących osób się zgodzi), a w Polsce ukazują się
              teksty podobne do tych co w tej Europie ukazywało się równo 100 lat temu (co -
              wg Twoich słów, z którymi nie zamierzam polemizować - nie było przejawem
              cywilizacji) to wynika z tego, że twierdzenie "jesteście 100 lat za cywilizacją"
              jest prawdziwe.
              • matthaeus_1 Re: Wszechpoloki o "dyktatorze" 15.02.07, 12:16
                Co za dziwny podzial ze Herrenvolk to Niemcy a robotnicy to Polacy. To jest
                stereotyp oparty na jezyku. Robotnicy poslugiwali sie jezykiem slonskim ale
                jakby jeszcze w XIX wieku powiedziec na nich Polok to by sie obrazili. A nie
                rzadko czesc robotnikow i chlopow godajoncych czula sie niemcami. Inteligencja
                byla niemieckojezyczna ale czestowywodzila sie z rodzin w ktorych sie godalo
                ale z racji nabycia wyzszego statusu spolecznego przechodzili na jezyk uzedowy
                czyli Hochdeutsch.
                Co ciekawe Korfanty sie wywodzil z rodziny pozytywnie nastawionej do
                niemieckosci. I tu dochodzimy do sedna sprawy ze anty katolicka polityka
                kulturkampfu powodowala odwrotne skutki i wrecz wpychala Slazakow w rece
                polskim agitatorow glownie z POznanskiego.
Pełna wersja