stix
26.03.07, 19:08
miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,4001418.html
Dlaczego Niemcy są przeciwni umieszczeniu tarczy antyrakietowej w Polsce?
Ponieważ to znacznie podniosłoby nasz prestiż w Europie, a tego Niemcy się
boją.
Joanna Pszon: Co Pan wyczytał w niemieckich gazetach po wizycie kanclerz
Angeli Merkel w Polsce?
Prof. Janusz Sawczuk*: Wyczytałem, że Niemcy coraz silniej protestują
przeciwko umieszczeniu na terenie Polski tarczy antyrakietowej. A przecież to
dla nas wielka szansa. Staliśmy się państwem, które pozytywnie odpowiedziało
na postawienie tego technologicznego hitu, którego historia jest już długa,
sięgająca rządów Reagana.
Dlaczego Pana zdaniem Niemcy się tego obawiają?
Nie chcą ekskluzywnego kontraktu Polski ze Stanami, bo zależy im, by z tego
uczynić projekt NATO-wski, pod hasłem zwiększania bezpieczeństwa w Europie,
dodając, że nie potrzeba nam nowych rakiet.
Tylko że nikt nie mówi o dodatkowych rakietach, lecz o tarczy antyrakietowej.
A gdybyśmy mieli tarczę u siebie, ogromnie wzrósłby prestiż Polski,
wzmocniłby się też jej potencjał obronny.
I to się nie podoba Niemcom?
Tak, choć to dziwne, bo moim zdaniem powinno im zależeć na silnej Polsce w
Europie, a tymczasem oni się takiej boją.
Boją?
Tak i nie myślą o bezpieczeństwie całej Europy, tylko o swoim. Przykładem
jest rurociąg bałtycki, którego budowa zaprzecza idei bezpieczeństwa Europy.
Podczas wizyty kanclerz nie było o tym mowy, co znaczy, że Niemcy nie
zamierzają się z tego wycofywać, tymczasem co stoi na przeszkodzie, by podjąć
rozmowy na nowo? Czy nie prościej puścić rurociąg lądem? Dlaczego Europa
rezygnuje z rozwiązań, które wszystkim przynoszą korzyść, a nie tylko
najsilniejszym, czyli Niemcom i Rosji?
Moim zdaniem Niemcy już na tyle czują się mocni, że oficjalnie chcą mówić
Stanom, co mają robić w Europie. A wszystko z obawy, że Polska może się
wzmocnić.