grba
09.05.07, 11:43
W Newsweeku ukazał się wywiad z senatorem Kazimierzem Kutzem. Nasz wielki
artysta narodowy mocno wali... niestety całośc w wersji papierowej tygodnika.
Wice- Żydzi IV RP
Będzie IV powstanie śląskie. Trzeba powstania, żeby Ślązacy się wreszcie
ruszyli i przestali być tacy dupowaci - mówi Kazimierz Kutz w rozmowie z Mirą
Suchodolską.
NEWSWEEK: Polska dostała prezent - organizację Euro 2012. A Śląsk, jak
zwykle, dostał figę. Razem ze swoimi tradycjami w piłce nożnej i z najlepszym
w Polsce stadionem w Chorzowie.
KAZIMIERZ KUTZ: Na Śląsku w fussbal grało się od początku XX wieku, to
przecież była najlepsza rozrywka proletariatu, zarówno w wielkoprzemysłowych
regionach Anglii, jak i u nas, na Śląsku. Dzisiaj jej miejsce zajęły
telenowele, wymyślone przez Amerykanów dla bezrobotnych, ale kiedyś to piłka
była najważniejsza. Tania - bo wystarczała szmacianka i spłachetek ziemi.
Ludzie się wyżywali i to ich odciągało od nagannych rzeczy. Przed wojną w
Szopienicach były trzy huty, w okolicy kilka kopalń i węzeł kolejowy. I każda
branża zakładała w latach 20. ubiegłego wieku swój klub, robiła boisko. Do
tego jeszcze swoje narodowe drużyny zakładali Ślązacy, Polacy i Niemcy, więc
na małym obszarze było aż siedem klubów sportowych. Ale były też chóry, były
orkiestry symfoniczne.
Dzisiaj nie ma śladu po tym wszystkim. Niemcy zniszczyli strukturę propolską,
a komuniści śląską, bo to byli cholerni nacjonaliści. Zniszczony został zapał
ludzi, aby robić coś wspólnie, dla siebie. Dlatego nie byłem zdziwiony, że
tak się stało z tym Euro. I nawet się cieszę, może to będzie kopniak w dupę,
który skłoni Ślązaków do działania.