Wice- Żydzi IV RP

09.05.07, 11:43
W Newsweeku ukazał się wywiad z senatorem Kazimierzem Kutzem. Nasz wielki
artysta narodowy mocno wali... niestety całośc w wersji papierowej tygodnika.

Wice- Żydzi IV RP
Będzie IV powstanie śląskie. Trzeba powstania, żeby Ślązacy się wreszcie
ruszyli i przestali być tacy dupowaci - mówi Kazimierz Kutz w rozmowie z Mirą
Suchodolską.
NEWSWEEK: Polska dostała prezent - organizację Euro 2012. A Śląsk, jak
zwykle, dostał figę. Razem ze swoimi tradycjami w piłce nożnej i z najlepszym
w Polsce stadionem w Chorzowie.
KAZIMIERZ KUTZ: Na Śląsku w fussbal grało się od początku XX wieku, to
przecież była najlepsza rozrywka proletariatu, zarówno w wielkoprzemysłowych
regionach Anglii, jak i u nas, na Śląsku. Dzisiaj jej miejsce zajęły
telenowele, wymyślone przez Amerykanów dla bezrobotnych, ale kiedyś to piłka
była najważniejsza. Tania - bo wystarczała szmacianka i spłachetek ziemi.
Ludzie się wyżywali i to ich odciągało od nagannych rzeczy. Przed wojną w
Szopienicach były trzy huty, w okolicy kilka kopalń i węzeł kolejowy. I każda
branża zakładała w latach 20. ubiegłego wieku swój klub, robiła boisko. Do
tego jeszcze swoje narodowe drużyny zakładali Ślązacy, Polacy i Niemcy, więc
na małym obszarze było aż siedem klubów sportowych. Ale były też chóry, były
orkiestry symfoniczne.
Dzisiaj nie ma śladu po tym wszystkim. Niemcy zniszczyli strukturę propolską,
a komuniści śląską, bo to byli cholerni nacjonaliści. Zniszczony został zapał
ludzi, aby robić coś wspólnie, dla siebie. Dlatego nie byłem zdziwiony, że
tak się stało z tym Euro. I nawet się cieszę, może to będzie kopniak w dupę,
który skłoni Ślązaków do działania.

    • settembrini Re: Wice- Żydzi IV RP 09.05.07, 11:49
      rozumiem, ze to taka poludniowa prasowka, ale jaki zwiazek ma temat watku do tresci?
      • Gość: . Re: Wice- Żydzi IV RP IP: *.sis.com.tr 09.05.07, 12:27
        wlasnie, kaj ci zydzi sa?
    • grba Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 11:52
      Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz jest dla naszego senatora ideałem.
      Spójrzmy jednak na ów ideał "śląskim okiem"...
      Dutkiewicz nie urodził się we Wrocławiu, tylko w małym, na poły rolniczym
      wielkopolskim miasteczku o lubej nazwie Mikstat. Gdyby Rafał przybył na Górny
      Śląsk, pomimo swoich przymiotów ducha, i tak został by "werbusem", "gorolem"...
      dalej nie będę Wam podpowiadał i tak sami lepiej wiecie. Nasz wzór ukończył co
      prawda matematykę stosowaną na wrocławskiej polibudzie i doktoryzował się na
      KUL-u w "Lublynie", ale gdzie to się ma do solidnego technikum
      górniczego... "doktorz Lublyna"... toż to za Brynicą...
      A jak to się dzieje, że Rafał Dutkiewicz dobrze sobie radzi we Wrocławiu bez
      autonomii i IV Powstania... to już tylko Erich Daeniken potrafi wyjaśnić.
      • Gość: hihi Re: Kutz love Dutkiewicz IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.07, 12:15
        to jest pod nosem
        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35068,4098134.html
      • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 12:21
        Może np. dlatego, że za PRL nie było we Wrocławiu rabunkowej eksploatacji
        górniczej i rozbudowy ciężkiego przemysłu wbrew ogólnoświatowym trendom w
        gospodarce? Poz tym co to znczy dobrze? Wrocław przypomina może Monachium,
        Stuttgart,Graz albo Salzburg?
        Prezydent Chorzowa, a więc miasta bardzo śląskiego, nie ma śląskich korzeni.
        Żadenz marszałków województwa nie był etnicznym Ślązakiem.
        Jak zwykle, Twoja głupawa teoria bierze w łeb.
        • grba Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 12:34
          Przemysł ciężki okazuje się większą zarazą niż wojna... Wrocławia został w 1945
          zniszczony - w zależności od dzielnicy od 75 do 100%... niż powódź z 1997...
          • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 12:40
            Pan Grba teraz dopiero odkrył Amerykę. Oczywiście, że łatwiej uprzątnąć gruzy i
            uzupełnić substancję architektoniczną niż uporać się ze skutkami rabunkowego
            wydobycia węgla.
            • grba Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 14:23
              "Słuszną linię ma nasza władza" likwidując kopalnie - miejsca pracy górników,
              ryjących pod nami, w naszej świętej ziemi górnośląskiej.
              • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 14:26
                Wasza władza najpierw olała prawo górnicze, a potem na chama zwiększała
                wydobycie, kiedy na Zachodzie o 20 lat zamykano kopalnie.
                • grba Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 14:39
                  Na Zachodzie górnicy już dawno poszli "do byznesu"...
                  • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 15:04
                    Poszli na emerytury, albo do budowy autostrad. A w Polsce i z jednym i z drugin
                    krucho.
        • Gość: . Re: Kutz love Dutkiewicz IP: *.sis.com.tr 09.05.07, 12:49
          > Prezydent Chorzowa, a więc miasta bardzo śląskiego, nie ma śląskich korzeni.

          to tak ja we rasiu i ropsiu. goroli i podciepow banda. ino tylko do syjmu:)
          • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 14:03
            Tjaaaa, kolejny plemienny frustrat. O podciepów zapytaj swojej mamy:-).
            • Gość: . Re: Kutz love Dutkiewicz IP: *.sis.com.tr 09.05.07, 15:30
              ja ino mutti wyzywac jak 4latek w piaskownicy, zero argumyntow, tak sie po
              polsku kapital zbija.
              • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 16:58
                Gość portalu: . napisał(a):

                > ja ino mutti wyzywac jak 4latek w piaskownicy, zero argumyntow, tak sie po
                > polsku kapital zbija.

                Dziękujemy, że tak szczerze przedstawiłeś nam swój program, ale był on czytelny
                od początku.
                • Gość: . Re: Kutz love Dutkiewicz IP: *.sis.com.tr 09.05.07, 17:05
                  a to wiec ja dzialam w rasiu a ty nie? dobrze wiedziec, ja mam czyste intencje
                  bo nigdzie nie zasiadam i ciezko pracuje, nie placa mi za siedzenie a za
                  robocizne na akord, wiela zrobia tela mom. ty sie otwarcie prziznajesz do
                  zasiadania. siedz.
                  i nie wmawiaj ze nie uprawiasz polityki bo pachnie mi to samoobrona. sory.

                  z pozdr. eod
                  • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 18:46
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > a to wiec ja dzialam w rasiu a ty nie? dobrze wiedziec, ja mam czyste intencje
                    > bo nigdzie nie zasiadam i ciezko pracuje, nie placa mi za siedzenie a za
                    > robocizne na akord, wiela zrobia tela mom. ty sie otwarcie prziznajesz do
                    > zasiadania. siedz.
                    > i nie wmawiaj ze nie uprawiasz polityki bo pachnie mi to samoobrona. sory.
                    >
                    > z pozdr. eod

                    Oczywiście, że zasiadam. Właśnie zasiadłem do komputera i nikt mi za to nie
                    płaci. A Tobie płacą za trzaskanie postów na akord? Pozazdrościć:-).
        • Gość: Menschenfresser Re: Kutz love Dutkiewicz IP: 213.139.155.* 09.05.07, 16:37
          > Prezydent Chorzowa, a więc miasta bardzo śląskiego, nie ma śląskich korzeni.

          Szczególy ?
          • slezan Re: Kutz love Dutkiewicz 09.05.07, 16:59
            W metryki jego ojcom nie zaglądałem, ale on sam mówił o tym kiedyś w jakimś
            wywiadzie.
      • Gość: . a nie - Kutz loves Dutkiewicz?:)) n_t IP: *.sis.com.tr 09.05.07, 12:22
        • grba Re: a nie - Kutz loves Dutkiewicz?:)) n_t 09.05.07, 12:37
          Zostaw to George`owi. Jego stopka opatrzyła się.
          • Gość: . Re: a nie - Kutz loves Dutkiewicz?:)) n_t IP: *.sis.com.tr 09.05.07, 12:44
            ten to jest zlosliwy do tych, ktorzy nie maja tak jak on pogladow autonomijnych
            a ja to robie z czystej przekory grba;) a o mit dutkiewicza to bolka5 spytejcie.
      • tow.stalin Re: Kutz love Dutkiewicz 19.05.07, 22:23

        bo ten cały "śląski" ruch autonomistyczny to jedna wielka kpina i obciach :)
    • rico-chorzow Re: Wice- Żydzi IV RP 09.05.07, 15:36
      Tak się to już dzieje z kolonią rządzoną przez nasłanych kacyków,zaś co do -
      dupowatości -,to może jest też część prawdy gdy słyszy się w Chorzowie : Kopel
      dał zrobić chodniki -,dumny bilans - chodniki -,jednocześnie zapominając ile
      rzeczy zdewastowano za tych x-kadencji p.Kopla,wydaje mi się,że podobnie dzieje
      się na cały Górnym Sląsku,a prezydenci miast przypominają krasnoludki ogrodowe z
      ich wiecznie zastygłym,głupim uśmiechem,nie zdolni do międzymiastowych
      porozumień w imię jednej sprawy,mianowicie - dobra całego regionu
      -,niepotrafiący poruszyć du...ą,a co dopiero głową.
    • Gość: Menschenfresser Re: Wice- Żydzi IV RP IP: 213.139.155.* 09.05.07, 16:34
      > Niemcy zniszczyli strukturę propolską,
      > a komuniści śląską, bo to byli cholerni nacjonaliści.
      No, chcialbym tylko wspomniec(uzupelnic),
      ze ktos tez niszczyl - przedtem i potem -
      strukture niemiecka......
      • Gość: ecie-pecie Re: A to było tak! IP: 212.106.177.* 11.05.07, 02:18
        Ja zniszczyłem, Ty zniszczyłeś, on , ona, ono zniszczyło.
        • cirano Re: A to było tak! 11.05.07, 08:42
          Niszczyć. To prawie wszystko co Polacy dobrze robią
          • Gość: ecie-pecie Re: A to było tak! IP: 212.106.177.* 11.05.07, 22:55
            Ecie pecie gdzie idziecie?
    • grba Wice-Żydzi IV RP 14.05.07, 17:49
      Newsweek numer 19/07, strona 74

      Wice- Żydzi IV RP

      Będzie IV powstanie śląskie. Trzeba powstania, żeby Ślązacy się wreszcie
      ruszyli i przestali być tacy dupowaci - mówi Kazimierz Kutz w rozmowie z Mirą
      Suchodolską.

      NEWSWEEK: Polska dostała prezent - organizację Euro 2012. A Śląsk, jak zwykle,
      dostał figę. Razem ze swoimi tradycjami w piłce nożnej i z najlepszym w Polsce
      stadionem w Chorzowie.
      KAZIMIERZ KUTZ: Na Śląsku w fussbal grało się od początku XX wieku, to przecież
      była najlepsza rozrywka proletariatu, zarówno w wielkoprzemysłowych regionach
      Anglii, jak i u nas, na Śląsku. Dzisiaj jej miejsce zajęły telenowele,
      wymyślone przez Amerykanów dla bezrobotnych, ale kiedyś to piłka była
      najważniejsza. Tania - bo wystarczała szmacianka i spłachetek ziemi. Ludzie się
      wyżywali i to ich odciągało od nagannych rzeczy. Przed wojną w Szopienicach
      były trzy huty, w okolicy kilka kopalń i węzeł kolejowy. I każda branża
      zakładała w latach 20. ubiegłego wieku swój klub, robiła boisko. Do tego
      jeszcze swoje narodowe drużyny zakładali Ślązacy, Polacy i Niemcy, więc na
      małym obszarze było aż siedem klubów sportowych. Ale były też chóry, były
      orkiestry symfoniczne.
      Dzisiaj nie ma śladu po tym wszystkim. Niemcy zniszczyli strukturę propolską, a
      komuniści śląską, bo to byli cholerni nacjonaliści. Zniszczony został zapał
      ludzi, aby robić coś wspólnie, dla siebie. Dlatego nie byłem zdziwiony, że tak
      się stało z tym Euro. I nawet się cieszę, może to będzie kopniak w dupę, który
      skłoni Ślązaków do działania.

      Jakoś nie mogę uwierzyć w tę pana radość ze śląskiej porażki.
      - Kiedy naprawdę to wszystko już mnie strasznie wkurza. Jak została zgłoszona
      polska oferta do organizacji Mistrzostw Europy, we Wrocławiu zawiązał się
      komitet, a na Górnym Śląsku nie zrobili nic. Dlatego pomysł aglomeracji
      Silesia, choć dobry, nigdy nie zostanie zrealizowany, pozostanie jedną wielką
      ględźbą, którą powtarza się podczas kolejnych spotkań i konferencji prasowych.
      To wielka porażka społeczeństwa obywatelskiego na Śląsku. Wrocław jest miastem
      fantastycznie zarządzanym, gdzie prezydent-wizjoner wpuścił w administrację
      kilkuset urzędników z wyższym wykształceniem. Zlikwidowali całkowicie to
      rozróżnienie na niemieckość i polskość, co na Górnym Śląsku wciąż jest
      niemożliwe. Z Uniwersytetu Wrocławskiego wyszło dziewięciu
      noblistów i to jest ich tradycja, chcą z tego miasta zrobić miasto europejskie.
      Stać ich było na całostronicową reklamę w "Timesie", widać, jak oni nowocześnie
      myślą. I nie pozwalają, żeby władzę przejęły patałachy.
      Bo największym problemem współczesnej Polski, w tym także Śląska, jest
      partyjniactwo. Te partie są patałachowate, ale zawłaszczają samorząd na
      poziomie gmin. To jest zbrodnia. Prezydent miasta nie może wyznaczyć swoich
      ludzi, tylko dostaje ich z partii, a co drugi to jest ćwok, jak jeden z
      wiceprezydentów Katowic od kultury, dla którego
      kultura równa się pielgrzymka.
      Powinien być więc nakaz, że zawody partyjne można uprawiać dopiero na poziomie
      wojewódzkim. Może to zlikwidowałoby takie zaściankowe myślenie polityczne, bo
      nie każde miasto, nie każdy region, niestety, ma swojego wizjonera.

      Już sama nie wiem, na co jest pan bardziej wściekły - na tę śląską dupowatość
      czy na organizację państwa?
      - Na jedno i drugie. I jeszcze na strasznie stereotypowe postrzeganie Śląska w
      Polsce, jego kompletne niezrozumienie przez rządzących. Jedynym ratunkiem dla
      Śląska jest autonomia. Tylko wtedy ten region ma szansę na rozwój...

      ... a nie na bycie traktowanym jak kolonia, z której najeźdźca stara się
      wycisnąć jak najwięcej, nie dając nic w zamian. Takie argumenty słyszałam już
      setki razy. Tylko po co Śląskowi autonomia, to odrywanie się od Polski, skoro,
      jak sam pan twierdzi, ci Ślązacy są tacy dupowaci. Pewnie nie będą się umieli
      dobrze rządzić.
      - Po pierwsze nie odrywanie. To jest takie separatystyczne, zupełnie
      nienowoczesne myślenie. Autonomia jest formą współczesnej demokracji. Śląsk
      jest etnicznym regionem i ma wszelkie powody, żeby istnieć jako grupa etniczna.
      I tego Polacy nie mogą znieść, że gwara śląska stałaby się językiem, którego
      oficjalnie moglibyśmy uczyć nasze dzieci, że mielibyśmy swoją reprezentację w
      Sejmie. A to właśnie byłoby normalne, zgodne z trendami współczesnej
      zjednoczonej Europy. Bo nacjonalizm, który za tej władzy w Polsce narasta, jest
      cywilizacyjnym samobójstwem. Nie rozumiem, dlaczego nikt w tym państwie nie
      puknął się w łeb, kiedy w trakcie spisu ludności ponad 170 tysięcy ludzi
      napisało o sobie: narodowość śląska. Może dlatego, że właśnie jest ich za dużo.
      Ja mówię złośliwie, że Ślązacy są dziś wice-Żydami w Polsce. To, co robią dziś
      władze, zachęca śląskich Polaków, żeby podawali się za Niemców, bo mniejszość
      niemiecka ma specjalne przywileje.

      A Ślązacy nic, ino narzekajom.
      - Do mojego biura w Katowicach coraz częściej przychodzą ludzie, którzy nie
      zgadzają się z rzeczywistością, mają pomysły i pytają, czy to, co chcą zrobić,
      jest słuszne. Ja mówię: organizujcie się! Cała polityka Kaczyńskich jest
      przeciwko samorządowym inicjatywom, jest antydemokratyczna, tu jest pies
      pogrzebany. Śląsk, jak cała Polska, wymaga wielkiej pracy organicznej. Chodzi o
      to, żeby to nasze głupie państwo pozbyło się bolszewickiej tradycji traktowania
      ludzi i administracji jako czegoś, co istnieje po to, aby oni mogli sprawować
      władzę. Społeczeństwo da radę, jeśli da mu się wolność. Zresztą właśnie
      przykład Ślązaków, ich historia, pokazuje to dobitnie. Bo przecież Śląsk nie
      miał nic wspólnego z resztą Polski przez sześć wieków. Ślązacy po wiekach
      czechizacji mieli 180 lat panowania niemieckiego. I przez ten czas nie tylko
      zachowali swoją tożsamość, ale też w chwili przyłączania do Polski okazali się
      najbardziej cywilizowaną, wykształconą i pracowitą jej częścią.

      Niekoniecznie dlatego, że są tacy wspaniali z natury. Po prostu żyli przez lata
      w strukturze państwowej o wiele bardziej wydolnej niż ta w Kongresówce.
      - Rewolucja przemysłowa sprawiła, że wydobywanie węgla stało się możliwe na
      wielką skalę. To ruszyło do przodu hutnictwo, które nie mogło nadążyć z
      zamówieniami składanymi przez przemysł zbrojeniowy. Na Śląsku był kapitał
      niemiecki, ale też amerykański i francuski. Ci kapitaliści potrzebowali rąk do
      pracy. Trzeba było przerobić Ślązaków z rolników na klasę robotniczą. Dawano im
      bezpłatne mieszkania - z wygódkami, co wtedy nie było wcale takie oczywiste.
      Praca na kopalni wystarczała, aby utrzymać rodzinę, więc można się było
      rozmnażać. Zwłaszcza że promowano przejmowanie zawodu po ojcu. Cesarz Wilhelm
      II dawał nawet superbecikowe rodzinom, w których urodziło się więcej niż
      siedmiu synów. Ślązacy żyli przy swojej matce-żywicielce - kopalni czy hucie -
      wielkimi rodami, w swojej kulturze, mowie. Dopiero
      Bismarck zaczął się wtrącać w sprawy narodowościowe, zaczęła się germanizacja
      na wielką skalę, która polegała m.in. na obowiązkowej edukacji do ósmej klasy,
      z obowiązkowym niemieckim, niemiecką historią i kulturą. To sprawiło, że na
      Śląsku nie było analfabetyzmu i prawie wszyscy byli dwujęzyczni.
      Wiele było małżeństw mieszanych, śląsko-niemieckich, ludzie chodzili do jednego
      kościoła, tylko modlitewnik każdy miał w swoim języku. Nie było w tym konfliktu
      społecznego.

      Gdyby było tak pięknie, nie byłoby powstań śląskich i tego wszystkiego, co
      nastąpiło później.
      - Ślązaków bolało to, że byli dobrzy tylko do pracy fizycznej, niczego więcej.
      Najłatwiejszym sposobem awansu było przejście na stronę niemiecką. Z niezgody
      na taki stan rzeczy zaczął się rozwój własnej tożsamości narodowej. Ślązacy
      zaczęli gonić za kulturą polską, ta Polska jawiła im się jako mityczna
      ojczyzna, kraina sprawiedliwości mlekiem i miodem płynąca. Wielka w tym zasługa
      takich działaczy jak Wojciech Korfanty, ale jeśli chodzi o wybuch pierwszego
      powstania śląskiego w 1919 rok
      • grba Wice-Żydzi IV RP #2 14.05.07, 17:50
        w 1919 roku, to miało ono przede wszystkim zapalnik ekonomiczny. Chodziło o
        zaniechanie masowych zwolnień robotników, jak miało to miejsce w kopalniach
        Lithandra i Prinzengrube i podwyżkę płac. Nastroje zradykalizowała masakra w
        Mysłowicach, gdzie Grenzschutz otworzył ogień do górników czekających na
        wypłatę. Zabito siedmiu mężczyzn, dwie kobiety i 13-letniego chłopca. Jednak
        późniejsze wydarzenia pokazały, że Polska wcale tego Śląska nie chciała.

        No, nieco w tym jest przesady, ale rozumiem - każdy ma prawo do swojej własnej
        interpretacji historii.
        - Jakiej historii - tej prawdziwej czy polukrowanej? Prawda jest taka, że
        Polska wcale nie protestowała przeciwko pomysłowi, aby w plebiscycie - kiedy
        rzecz szła o to, czy Śląsk powinien być niemiecki, czy polski - wzięli udział
        wszyscy, którzy się tam tylko urodzili. Przyjechało prawie 200 tysięcy ludzi ze
        świata i wynik plebiscytu był oczywisty - 60 procent za Niemcami. Władze
        polskie, z Piłsudskim na czele, były przeciwne wybuchowi trzeciego powstania,
        które było reakcją właśnie na wyniki plebiscytu. Dla Naczelnika ważniejsza była
        kwestia granicy wschodniej i wojna z bolszewicką Rosją. Nie miał ochoty
        otwierać drugiego frontu. Zresztą nienawidził Korfantego, bo nie należał on do
        zwolenników jego polityki.

        Ale Śląsk został włączony do Polski, mało tego - uzyskał w niej szeroką
        autonomię.
        - I ludzie, którzy o jego polskość walczyli, byli prześladowani. Korfanty
        wylądował w Berezie Kartuskiej, a wszyscy jego zwolennicy, w tym mój ojciec,
        mieli ciężkie życie. Ale tak, utworzono Autonomiczne Województwo Śląskie z
        bardzo dużym zakresem autonomii. Był Sejm Śląski, który miał władzę
        legislacyjną na tym terenie - podlegało mu wszystko z wyjątkiem wojska i
        polityki zagranicznej. Ale już policja, szkolnictwo, organizacja administracji,
        wydawanie przepisów karnych i skarbowych - tak. Potem wybuchła druga wojna, po
        niej przyszli komuniści i zaczęła się dla odmiany brutalna polonizacja.
        Przyjeżdżały tabuny cwaniaków, szabrowników - jak szarańcza. Dla Ślązaka to
        było nie do pomyślenia, żeby ukraść, zająć mieszkanie po Niemcu. Ale też nie
        potrafili walczyć, rozpychać się łokciami.

        I znów ta śląska dupowatość powraca niczym refren.
        - Powiem gorzej - to dusza niewolnika. Niemiecka, a potem polska tresura
        sprawiły, że mamy naród, który potrafi jedynie pracować i pochylać karki.
        Nawiasem mówiąc, niemieckie pojęcie Slawe jest bardzo bliskie pojęciu Sklave
        (niewolnik). Dlatego cały czas szturcham Ślązaków, żeby się podnieśli. Ale ja
        wiem, co ich może wkrótce ruszyć: głupota tej władzy. Bo teraz jest wielka
        awantura z generałem Jerzym Ziętkiem: wojewoda dostał polecenie, żeby wynieść
        jego popiersie z urzędu wojewódzkiego. Mają też rozbierać pomnik Jorga przy
        rondzie w Katowicach. To niby w ramach dekomunizacji, bo ci idioci w Warszawie
        nie mają pojęcia, kim był Ziętek i co dla Śląska zrobił. To dla mnie bardzo
        zabawne, bo byłem na pogrzebie Ziętka w 1985 roku i to był największy pogrzeb
        po wojnie, największa manifestacja antypartyjna i antyrządowa. Teraz będzie
        pewnie to samo, takie czwarte powstanie śląskie.

        A ja jestem pewna, że nic się nie stanie. Choćby dlatego, że wbrew temu, co pan
        mówi, dziś Śląsk jest coraz lepszym miejscem do życia. Ma najlepsze drogi w
        całym kraju, są tu świetne warunki dla biznesu, a główny przemysł to już nie
        zatruwające środowisko górnictwo i hutnictwo, tylko produkcja samochodów.
        Katowice to stolica najlepszych teatrów offowych, a w Dąbrowie Górniczej rośnie
        więcej gatunków rzadkich roślin chronionych niż w Białowieskim Parku Narodowym.
        Te przykłady można mnożyć.
        - To są, pani wybaczy, banały medialne. Oczywiście, można przejechać przez
        Śląsk i zobaczyć tylko piękne drogi, banki, luksusowe sklepy. Ale już nowych
        teatrów, filharmonii, domów kultury się nie uświadczy, a to właśnie świadczy o
        cywilizacji. Cieszę się z tych teatrów offowych, ale to nie zmienia faktu, że
        na Śląsku nadal żyją niemal sami robole. Coraz bardziej zdeklasowani, bo
        osiedla robotnicze to dziś cisza i nędza. Są miejscowości, gdzie domy
        niszczeją, a ludzie żyją w społecznościach na poziomie wsi afrykańskiej - jak
        to opisał profesor Marek Szczepański. Tworzą szczepy odcięte od świata,
        wyłonili przywódców, którzy wiedzą, jak ubiegać się o pomoc społeczną, i dzielą
        się solidarnie tymi nędznymi zasiłkami. Nawet nie mają pretensji do świata. Los
        im wyznaczył taką formę egzystencji.

        Takie enklawy biedy są w całej Polsce.
        - I znów wracamy do organizacji państwa - panowie w salonach politycznych
        preparują ustawy socjalne, ale nie myślą, skąd na to wziąć pieniądze, więc
        przerzucają obowiązki na gminy. Władza jest dobra, a gminy biedne - gdyby miały
        dobrze spełniać te wszystkie ustawy, to musiałyby ogłosić plajtę. Dlatego tak
        gardłuję za autonomią i własnym śląskim skarbem. I proszę mi wierzyć: to nie ma
        nic wspólnego z separatyzmem.
        Ostatnio byłem zszokowany, bo zobaczyłem, jak na takim spauperyzowanym osiedlu
        wybudowanym przy kopalni, której już nie ma, z okien zwieszają się flagi
        klubowe Borussii Dortmund. Wyobraża to pani sobie? W Polsce kibicują
        niemieckiej drużynie. Ale zaraz pomyślałem: tam gra nasz Ebi Smolarek, tam
        wyjechało wielu naszych, bo choć nie są Niemcami, tam dostali większą szansę. I
        wie pani, co się stanie? Ślązacy już mają Europę za prawdziwszą ojczyznę niż
        Polskę. To nie znaczy, że oni nienawidzą Polski, ale nigdy przez Polskę nie
        byli kochani. Bo ci, którzy rządzą Polską, są dziećmi zaboru rosyjskiego i im
        brakuje kilka podstawowych szarych komórek, żeby zrozumieć, na czym polega
        europejskość i jak ją promować.

        To co, nic tylko robić to czwarte powstanie śląskie, złapać za flinty i jechać
        na Warszawę.
        - Ślązacy są pragmatykami i nawet swoje powstania robią mądrze. Trzy powstania
        śląskie kosztowały cztery tysiące istnień ludzkich i nie zniszczono żadnego
        miasta, bo w domach były dzieci i rodziny, więc się napieprzali na polach. A
        powstanie warszawskie kosztowało dwieście tysięcy istnień i miasto. Ale tym
        razem rewolucja będzie wyglądała jeszcze inaczej.W tej chwili parę milionów
        młodych Polaków trenuje Europę.
        Ja mam córkę, która też to trenuje. Połowa z nich to są ludzie z otwartymi
        głowami. Kiedy oni wrócą, a wrócą na pewno, to będzie kompletnie inny Polak,
        który będzie miał w dupie jakieś kompleksy niepodległościowe. Będzie miał w
        dupie, kto na kogo donosił, będzie chciał się porównać z lepszym światem, a nie
        ze światem historycznie zakompleksionym. Będą gonić Europę, szukać pieniędzy,
        zajmować się pozytywną stroną rzeczywistości. A ci, co dziś siedzą w tych
        papierkach, teczkach i lustracyjnych oświadczeniach, za dziesięć lat będą
        nikim - to wszystko się wyrzuci jak papier toaletowy do kloaki dziejów. Musi
        tak być. Polska przeżywa chorobę w postaci bolszewizmu prawicowego. Ale ta
        Polska, na szczęście, już się kończy. Mam nadzieję, że w tej, która nastąpi po
        niej, również Ślązacy będą się czuli jak w domu.

        współpraca Julia Lachowicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja