grba
05.06.07, 18:35
2007-06-05
Unia karci Niemcy za gnębienie imigrantów
Nie mają prawa żądać od pracowników z innych krajów wszystkich dokumentów w
języku niemieckim. Nie mogą tak często ich kontrolować i wymagać noszenia
przy sobie pozwolenia na pracę. Unia Europejska skarży za to Niemcy do
trybunału sprawiedliwości.
Dostało się Niemcom za gnębienie zatrudnionych u nich obcokrajowców. Komisja
Europejska skarciła ich i jeszcze zamierza złożyć do Europejskiego Trybunału
Sprawiedliwości skargę. Źle traktowani są pracownicy z innych krajów Unii,
zwłaszcza Europy Środkowej i Wschodniej. Obchodzą się z nimi jak z bandą
naciągaczy czy złodziei i nieustannie kontrolują.
Niemcy niechętnie przyjmują obcych do pracy. Nowo przyjętym do UE państwom, w
tym Polsce, rynku otworzyć nie chcą. Nie oznacza to jednak, że tam nie
pracujemy. Można legalnie się w tym kraju zatrudnić, choć trzeba przejść
długą ścieżkę biurokracji. Pomyślnie przebrnęło przez nią ok. 250 tys.
Polaków, którzy pracują tam jako rehabilitanci, cukiernicy, piekarze,
pielęgniarki czy budowlańcy.
Problem w tym, że niemieccy urzędnicy na każdym kroku traktują nas prawie jak
przestępców. Komisja Europejska zarzuca Niemcom, że bezprawnie uprzykrzają
pobyt, żądając np. tłumaczenia wszystkich dokumentów na język niemiecki.
Pracujący tam obcokrajowiec powinien też na stałe nosić przy sobie pozwolenie
na pracę, na wypadek kontroli, na którą narażony jest przez całą dobę.
Tymczasem sankcji takich nie stosują wobec przybyszów z Europy Zachodniej,
którym honorują dokumenty bez tłumaczenia, pozwolenie na pracę sprawdzają
zwykle tylko raz, tuż po przyjeździe, i nie nękają kontrolami co chwila.
Sprawę zbada Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który może zakazać Niemcom
takich krzywdzących praktyk. A jeśli się do tego nie dostosują, zapłacą
gigantyczne kary.
Agnieszka Kozera