Co z tym Gallem?

17.07.07, 10:54
Gall Anonim, ponoć Francuz, który na kolanie spisywał polską historię okresu
średniowiecza, coraz częściej wypływa na światło dzienne jako oszust, albo
przynajmniej bajkopisarz. To straszna wiadomość dla polskich nauczycieli
historii. Gall był zawsze autorytetem i podporą w udawadnianiu potęgi
wczesnego, polskiego średniowiecza, prawie wszystko co się o tym czasie wie,
pochodzi od niego, pózniej od Kadłubka, a tu nie zgadza się prawie nic...
Giertych, podejrzewam, zaczyna siwieć, dobrze mu tak
    • Gość: . cirankiewicz jak zwykle powiedzial co wiedzial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 14:07
      czyli nic nie powiedzial
      jak pwszechnie wiadomo, jedynie prawdziwa historycznie jest ballada o dzielnym
      silingu silezjuszu superslonzoku:))))))
      • chrisraf Ty to w jakim "Komixsie" wyczytou??? :))) 17.07.07, 15:19

        • Gość: hehe Ryszard Galla to je potomek tego Gala:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 15:22
          • Gość: van deer ☺ Na tym forum czytelnicy Gali sie zwalili:) [n/t] IP: *.icm.edu.pl 17.07.07, 15:24
      • Gość: van deer ☺ Re: cirankiewicz jak zwykle powiedzial co wiedzia IP: *.icm.edu.pl 17.07.07, 15:23
        Gość portalu: . napisał(a):

        > czyli nic nie powiedzial

        Nie smiej sie, natchnienie jego do obalania mitow efektem nawiedzenia przez duch
        ballesta jest, zaprawde poczucie misji dla nas maluczkich niepojetym zostanie,
        jak dla tych w jaskini platonskiej przescigajacych sie w rozpoznawaniu cieni
        rzeczy, ktorych w jasnosci ujrzec nie bedzie nam dane. Epistemologiczna to bariera!
        • Gość: . tyrozki rozumia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 16:14
          cirankiewicz dostou uod ballesta kista 40%-go mita "anonim" i zaczou uobalac:)))
        • cirano Re: cirankiewicz jak zwykle powiedzial co wiedzia 18.07.07, 16:15
          A jesci tych mitow do obalania w tym Wariatkowie niymało. Poleku rozprawiymy sie
          z niymi wszyskimi.
          Z Ballestym niymom niystety kontaktu
          • grba Re: cirankiewicz jak zwykle powiedzial co wiedzia 18.07.07, 16:39
            U Anonima sporo informacji dotyczy Śląska...
            • cirano Re: cirankiewicz jak zwykle powiedzial co wiedzia 18.07.07, 16:53
              grba napisał:

              > U Anonima sporo informacji dotyczy Śląska...

              Pedzioł co wiedzioł. Bardzo mało, Grba
    • amoremio Praktycznie nic.... 17.07.07, 17:54
      ...o nim nie wiadomo:
      pl.wikipedia.org/wiki/Gall_Anonim
      • cirano Re: Praktycznie nic.... 18.07.07, 16:56
        amoremio napisała:

        > ...o nim nie wiadomo:
        > pl.wikipedia.org/wiki/Gall_Anonim

        Reszta to domyśły, a jego wypociny teraz zostały wzięte pod lupe i udowodniono
        już teraz wiele nieścisłosci. To nie ja nazwałem go bajkopisarzem, a pewna b.
        szacowna gazeta
        • Gość: van deer ☺ Re: Praktycznie nic.... IP: *.icm.edu.pl 18.07.07, 17:05
          ND oraz FiM, hihi:)
        • bolek5 Re: Praktycznie nic.... 18.07.07, 18:19
          Witam!

          cirano napisał:

          > amoremio napisała:
          > To nie ja nazwałem go bajkopisarzem, a pewna b.
          > szacowna gazeta

          Wiele hałasu o nic. Facet po prostu błędnie podał legendę dynastyczną Piastów.
          Nie ma w tym nic dziwnego z dwóch powodów: po pierwsze miał ją w nosie, bo
          dotyczyła czasów pogańskich, według niego niewartych pamięci, a po drugie - był
          obcy i nie czuł niuansów ani kontekstu. Pewnie mówili mu "My z Giecza" a on i
          tak słyszał tylko słowiańskie strzebrzeszynienie i napisał "My z Gniezna" ;)
          • fyrlok Re: Praktycznie nic.... 18.07.07, 19:13
            kozdy mo jakie powody, chocby pardon po prancusku

            pisol blyndne pierdolki, dezinformowol

            jako "zrodlo" sie nie nadaje

            nom dzisiej inop o profda idzie,
            a naginol jak slyszol i chciol

            fakt
          • cirano Re: Praktycznie nic.... 19.07.07, 15:46
            bolek5 napisał:

            >
            > Wiele hałasu o nic. Facet po prostu błędnie podał legendę dynastyczną Piastów.
            > Nie ma w tym nic dziwnego z dwóch powodów: po pierwsze miał ją w nosie, bo
            > dotyczyła czasów pogańskich, według niego niewartych pamięci, a po drugie - był
            >
            > obcy i nie czuł niuansów ani kontekstu. Pewnie mówili mu "My z Giecza" a on i
            > tak słyszał tylko słowiańskie strzebrzeszynienie i napisał "My z Gniezna" ;
            )
            Pisał Gall te historyjki 200 prawie lat pózniej, po tzw. faktach i roi się w
            nich od bajek. Np. ta o złym Popielu i dobrym Piascie-Kołodzieju. Na wydanej
            przez Kołodzieja uczcie, w cudowny sposób rozmnaża się jadło, a Popiela pożerają
            myszy.
            Takich historii jest w jego opisach niemało. dlatego nie da się brać go
            poważnie, chyba, że przjmiemy, że w Polsce właśnie można

            >
            • grba Re: Praktycznie nic.... 19.07.07, 16:18
              bajki bajkami, ale Kaiser Friedrich Barbarossa dalej twardo śpi w Kyffhäuser...
              • fyrlok Re: Praktycznie nic.... 20.07.07, 17:41
                ale to je legenda - tak jak np. Giewont

                to kozdy wjy i nik nigdy niy brol za serio-historia

                a w anonimowego Galla nawet "naukowce" wierzom (chcom wierzyc) :)
            • bolek5 Re: Praktycznie nic.... 19.07.07, 16:48
              Witam!

              cirano napisał:

              > Takich historii jest w jego opisach niemało. dlatego nie da się brać go
              > poważnie, chyba, że przjmiemy, że w Polsce właśnie można

              A moim zdaniem stawiasz wymagania, którym nie sprostałoby żadne źródło z epoki.
              Thietmar na pierwszych stronach swej kroniki tytułuje Henryka Ptasznika
              cesarzem i przypisuje założenie Merseburga Juliuszowi Cezarowi, zięciowi (sic!)
              Pompejusza. A Gallowi będziesz wytykał kilka myszek ;))?
            • Gość: . Re: Praktycznie nic.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 21:47
              cirano napisał:

              > Pisał Gall te historyjki 200 prawie lat pózniej, po tzw. faktach i roi się w
              > nich od bajek. Np. ta o złym Popielu i dobrym Piascie-Kołodzieju. Na wydanej
              > przez Kołodzieja uczcie, w cudowny sposób rozmnaża się jadło, a Popiela pożeraj
              > ą
              > myszy.
              > Takich historii jest w jego opisach niemało. dlatego nie da się brać go
              > poważnie, chyba, że przjmiemy, że w Polsce właśnie można
              >
              polacy w odroznieniu od cirankiewiczow potrafia czytac dokladnie i rozumieja,
              kiedy autor odnosi sie z dystansem do cytowanych opowiesci

              dlatego polacy nie traktuja doslownie slow takich jak te:
              "***Dziwne rzeczy opowiem***, lecz któż potrafi pojąć wielkie sprawy Boże? albo
              któż poważy się zagłębiać w dociekania nad dobrodziejstwami Boga, który już w
              tym życiu niejednokrotnie wynosi pokorę biednych i nie waha się wynagradzać
              gościnności nawet u pogan? Goście tedy każą spokojnie Piastowi nalewać piwo, bo
              dobrze wiedzieli, że przez picie nie ubędzie go, lecz przybędzie. I tak ciągle
              miało przybywać piwa, aż napełniono nim wszystkie wypożyczone naczynia, a
              natomiast ci, co ucztowali u księcia, znaleźli [swoje naczynia] puste. Polecają
              też zabić wspomnianego prosiaka, którego mięsem - ***rzecz nie do wiary*** -
              napełnić miano dziesięć naczyń, zwanych po słowiańsku "cebry".
              "***Opowiadają też starcy sędziwi***, że ów Popiel wypędzony z królestwa tak
              wielkie cierpiał prześladowanie od myszy, iż z tego powodu przewieziony został
              przez swoje otoczenie na wyspę, gdzie tak długo w drewnianej wieży broniono go
              przed owymi rozwścieczonymi zwierzętami, które tam przepływały, aż opuszczony
              przez wszystkich dla zabójczego smrodu [unoszącego się z] mnóstwa pobitych
              [myszy], zginął śmiercią najhaniebniejszą, bo zagryziony przez [te] potwory."

              [***wyroznienia - .***]

              ale cirankiewicz po trzeciej butelce 40-procentowego polskiego mita nie doczyta
              nawet abecadla..
              • grba Re: Praktycznie nic.... 19.07.07, 21:57
                cirano,
                zachowujesz się jakbyś odkrył, że św. Mikołaj nie istnieje.

                • cirano Re: Praktycznie nic.... 20.07.07, 14:09
                  grba napisał:

                  > cirano,
                  > zachowujesz się jakbyś odkrył, że św. Mikołaj nie istnieje.
                  A jo wiym, że istnieje. Małoto za bajtla ech łod niego oberwoł?
                  Tak bić poradziyli ino świynci
                  >
Pełna wersja