petronella.kozlowska
04.10.07, 20:44
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4547692.html
Niemcy ponoszą nadal historyczną i moralną odpowiedzialność za zbrodnie
popełnione w czasie wojny - napisał polityk Zielonych we wspomnieniach,
których pierwszy tom, obejmujący lata 1998-2001, ukazał się w czwartek w
księgarniach.
Fischer przedstawił książkę "Czerwono-zielone lata - od Kosowa do 11 września"
dziennikarzom podczas spotkania w Berlinie w siedzibie Pruskiej Akademii Nauk.
Polityk Zielonych był w latach 1998 - 2005 ministrem spraw zagranicznych i
wicekanclerzem w koalicyjnym rządzie socjaldemokraty Gerharda Schroedera.
"Polska strasznie wycierpiała na skutek niemieckiej okupacji w II wojnie
światowej, a narodowo-socjalistyczne Niemcy chciały pozbawić ten europejski
naród o długich tradycjach elit, mordując je, oraz zdegradować go do roli
narodu niewolników dla Wieloniemieckiej Rzeszy" - czytamy w pamiętnikach
Fischera. To była straszna zbrodnia, o której nie wolno zapominać nawet w
obliczu ludobójstwa europejskich Żydów - podkreśla polityk.
Opisując wizytę w Warszawie, minister zwrócił uwagę na zniszczenie miasta
przez Niemców. Pisze też o holokauście dokonanym "na polskiej ziemi na
niemiecki rozkaz i wykonanym przez niemieckich katów". Podkreśla, że w
Warszawie złożył świadomie wieńce po obydwoma pomnikami - Powstania
Warszawskiego i Bohaterów Getta, aby zaakcentować moralną i historyczną
odpowiedzialność demokratycznych Niemiec za zbrodnie nazizmu.