settembrini
28.11.07, 12:18
jako ze nie moge juz patrzec na wasze zapetlenie sie we wzajemnych obelgach
(lagodnych co prawda, ale po co to) a i dociekac natury sporu jakos ochoty nie
mam, bo ma on juz chyba dluga historie, proponuje wiec w tym miejscu sobie
wyjasnic nieporozumienia, tak zeby i szeroka publicznosc cos z tego miala ;)