stix
13.12.07, 20:09
Józef Ryszka
My Ślązoki
Kiej nas z łojcowizny, nas bidnych Ślązoków,
Wojna wygoniła tysiącem wyroków,
Kiej po naszej ziemi dzisiok Niemiec chodzi -
Ano nic nie szkodzi.
To wszystko do czasu, tak jak wszystko mijo,
Tak i ty się skończysz niemiecko bestyjo,
Ty sie sparzysz łapy, ty pochylis głowy,
Ślązok już gotowy.
I jak śpiywka godo - tak i my powiymy,
Że to som chłopcy, co się nie bojymy,
Firera strzaskomy, bić bybymy dali,
Aże się Germania cołko nie łobali.
A że czas ten przyjdzie, jo to dziś już cuja,
I we swoi piersi nowy Ślązak hoduja,
Łon już przijocielem, jo śnim ciągle godom,
Przeca go niedługo tam poniosa do dom.
Zaniesa tyj ziemi, pokłonia się piyknie,
Niech se kapka pojy, niechaj niym nasiynknie,
Niechaj z tej jałowizny nowe wzrosną plony,
Nowe pierony.
Niech wyrosną Józki, Karliki, Marciny,
Nowe pokolenia bez skazy, bez winy,
I tyż bez łonego szwabskiego łoddechu,
Co iektórych słabych sprowadził do grzechu.
A wtedy Pon Bóczek do kopalni zyńdzie,
We hucie go znajdziesz, na hołdzie i wszyndzie,
Weźmie kilof w rynka, by nom pomóc bokiem,
I bydzie Ślązokiem i bydzie Polokiem.
A potem Karliki, Haźbietki i Anny
Pięknie poklynkniemy do Piekarskiej Panny
Żeby już na zawsze Breslau był Wrocławiem,
Tak myślą Ślązoki. Wierza, myślą prawie.
Józef Ryszka
urodzony 14. lutego 1920 w Katowicach-Szopienicach,
rozstrzelany przez Niemców 17 listopada 1943 w Warszawie
rodowity Ślązak, który w 23. roku życia
poległ w podziemnej walce Polaków o Ojczyznę
należy do Panteonu Chwały Państwa Polskiego
halat.pl/silesia.html