semperfrei
14.12.07, 22:01
Jesli w ogole po 1945 byli w polskim rzadzie prawdziwi Gornoslazacy,
to imho raczej wylacznie jako ministrowie gospodarki, przemyslu,
gornictwa itp. (choc watpie i w to; mi jest znany ino Messner).
Jak wiemy szcz. lata 1948-1958 byly epoka pierwszych zalaman
gospodarki, pierwszych rozczarowan mas, pierwszych protestow.
Dlatego "znalezli" sie "winni" - zarowno w polityce i ekonomii
jak i wsrod "obywateli" (Zydzi,przewrotowcy,zdrajcy,agenci,...).
Tu artykul po niemiecku o min.gosp., ktory sie zastrzeli.
A jego nastepca na koncu ... tez sie zastrzelil.
einestages.spiegel.de/static/topicalbumgallery/1009/tod_eines_ministers.html
Czy w powojennej Polsce byly podobne przypadki ?
Czy jakis polityk pierwszego lub drugiego rzedu
tez wypadl z okna albo konia albo mial inny dziwny
nagly tragiczny niewyjasniony wypadek (np.samolot) ?
Czy moze tez jakis kontekst slaski ?
(w koncu ekonomia, to polityka, szczegolnie ok.1959-55)