Kiedy Polska cokolwiek

24.03.08, 19:44
wyeksportuje,oprócz złodzieji?
    • Gość: ! Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.08, 19:52
      poleku,a tyn"szlagier"?
      www.formaggio.it/Polonia/Oscypek.jpg
      • rico-chorzow Re: Kiedy Polska cokolwiek 24.03.08, 19:55
        No.... niy lubia:(
    • Gość: pyrlik 10 kg Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.dreamhost.com 24.03.08, 19:56
      rico-chorzow napisał:

      > wyeksportuje,oprócz złodzieji?

      przeca jes potentatem w produkcji malkontentow: szlezierskich (ze slaskimi niy
      mylic) polskich czy mnimieckich to je niewazne - wszystkie kategorie sam kroluja
      na for tyj uoslyj uawy:)

      swionteczne pyrsk
      pyrlik na nierobow
    • Gość: pyrlik 10 kg Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.dreamhost.com 24.03.08, 19:58
      i bez przesady, niy kozdy szlezier kradnie,abo?:)))
    • Gość: . Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 21:09
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,72797,5024174.html
      :)
    • bolek5 Re: Kiedy Polska cokolwiek 24.03.08, 21:44
      Witam!

      rico-chorzow napisał:

      > wyeksportuje,oprócz złodzieji?

      Co jest? Wstałeś lewą nogą? Tu masz dane o polskim eksporcie:
      www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_roczn_stat_handl_zagr_2007.pdf
      O ile pamiętam, to jeżeli korzystasz z autobusu komunikacji
      miejskiej, roweru, kołka rozporowego lub telewizora LCD to jest duża
      szansa, że używasz polskiego produktu. Oczywiście możesz stwierdzić,
      że to zachodnie koncerny (co nie zawsze jest prawdą, np. w kwestii
      autobusów i kołków rozporowych). Ale wtedy będziesz musiał mi
      odpowiedzieć na pytanie o to, na czyje konto szedł eksport z tej
      fabryki w Bochum, co to ją Nokia zamyka. Na niemieckie czy fińskie?
      A Opel? przecież to amerykański General Motors.
      No i na koniec coś dla prawdziwych smakoszy:
      pl.wikipedia.org/wiki/Leopard_(samoch%C3%B3d)
      Patrz i oblizuj się ;D
      • sss9 Re: Kiedy Polska cokolwiek 24.03.08, 21:54
        to nie o to chodzi, panowie. rico najzwyczajniej nie lubi konkurencji.
      • ballest Re: Kiedy Polska cokolwiek 26.03.08, 13:54
        Oj, fajne autko, a jou myslou, ze to Szwedzko-polski produkt a w
        Mielcu go yno skuodajom i sitze szyjom.
        • bolek5 Re: Kiedy Polska cokolwiek 26.03.08, 16:06
          Witam!

          ballest napisał:

          > Oj, fajne autko, a jou myslou, ze to Szwedzko-polski produkt a w
          > Mielcu go yno skuodajom i sitze szyjom.

          Słyszałeś o nim wcześniej? Myślałem, że to bardzo niszowy produkt.
          • ballest Re: Kiedy Polska cokolwiek 26.03.08, 20:40
            Bolek temat byl chyba jeszcze na Gliwicach, moze 3 lata temu, tam sie dowiesz,
            ze syn tego Szefa, co to Auto konstruowal pracowal wczesniej w BMW i Porsche.
            Mysle, ze Braid wtedy temat wrzucil.
    • oppelner_os Re: Kiedy Polska cokolwiek 24.03.08, 22:11
      Zadales retoryczne pytanie Rico:)))))
      • Gość: . Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 23:26
        toc, takich schikowskich jak polska, to rzodyn kraj eksportowac niy poradzi:)))
    • rico-chorzow Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 11:34
      Właściwie mógłbym zostawić ten wątek,on nie pasuje do mnie,tylko dlaczego
      rodzina polska ma problemy w otrzymaniu mieszkania w Szwajcarji?,tylko dlatego
      że są Polakami?(autopsja),kto się przasłużył do obrazu Polski,Polaka?,Niemcy czy
      Europa?,NIE,wy sami Polacy,a tak utyskujecie nad Szlyzjerami,o nich - w tym mnie
      - europejskie gazety nie piszą.I zanim zaczniecie innym wytykać,wytknijcie sobie
      własne poprzeczki......europejskie....przynajmniej,żeby nie stały się światowymi.
      • cirano Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 11:53
        Hitym exportowym som, jak słusznie Rico zauważył, złodzieje. Prymitywne, bez
        klasy, za to wystympujom w masie i tu jich siła
        Importowym hitym som podpier..lone bez nich auta.
        Exportujom pono tysz kartofle, a do Ruskich nareszcie juzaś, miynso. Asz sie
        Ruskim zacznie uod niego chepać...
        • Gość: ajwaj Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.anonymouse.org 26.03.08, 03:38


          cirano napisał:

          > Hitym exportowym som, jak słusznie Rico zauważył, złodzieje.

          ni bydz taki samokrytyczny, jo cia lubia:)

          kozdy wg sia sondzi:)), uczciwy nie boi sie kradziezy bo som by nie ukrod- ino
          ni sprzija okazjom do okradzynia sie
      • bolek5 Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 15:26
        Witam!

        rico-chorzow napisał:

        > Właściwie mógłbym zostawić ten wątek,on nie pasuje do mnie,

        No rzeczywiście. Ale Ty go zacząłeś

        > tylko dlaczego
        > rodzina polska ma problemy w otrzymaniu mieszkania w
        Szwajcarji?,tylko dlatego
        > że są Polakami?(autopsja),kto się przasłużył do obrazu
        Polski,Polaka?,Niemcy cz
        > y
        > Europa?,NIE,wy sami Polacy,

        To znaczy, że jak jakiś karmiony tabloidami mieszczuch widzi we mnie
        złodzieja z powodu mojego akcentu, to _j_a_ się mam czuć winny?
        Zapomnij Rico. Zachodnie stereotypy to problem Zachodu, a nie mój.
        Szwajcarscy kamienicznicy stracili pewnie sumiennych lokatorów. Mam
        nadzieję, że wynajęli za to mieszkanie młodemu Anglikowi, który tam
        urządził wieczór kawalerski w "krakowskim" stylu. A teraz lecę do
        Aldika ukraść coś na kolację. Nie będę Wam przeszkadzał w
        pielęgnowaniu Waszych uprzedzeń.
        • rico-chorzow Bolek, 25.03.08, 15:48
          gdybym takich nie znał jak Ty,też bym wątpił,ale mnie cholera bierze z powodu
          tego FAKTU w Szwajcarji.
          • bolek5 Re: Bolek, 25.03.08, 16:39
            Witam!

            rico-chorzow napisał:

            > gdybym takich nie znał jak Ty,też bym wątpił,ale mnie cholera
            bierze z powodu
            > tego FAKTU w Szwajcarji.

            OK. Ale próby wyjaśnienia tego faktu, są zdecydowanie zbyt
            jednostronne. Nie będę twierdził, że Polacy są święci, bo żaden
            naród nie jest. Ale jest też i druga strona medalu w postaci
            uprzedzeń i stereotypów, które obciążają swoch "właścicieli".
        • Gość: taksobiemyślę Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: 83.1.72.* 25.03.08, 16:56
          bolek5 napisał:

          > Witam!

          > A teraz lecę do Aldika ukraść coś na kolację.

          Pracując przez wiele lat w różnych miejscach Polski, z wieloma bardzo różnymi
          ludźmi, właściwie nigdy mnie nie okradziono. Więc gdzie są ci złodzieje? Ojciec
          mówił mi iż złodziej jest zazwyczaj normalnym człowiekiem i tylko niekiedy coś
          go skusi i kradnie. W środowisku o podobnej ludzkiej zamożności złodziei jest
          nikły procent. Gdy jednak ktoś kto nigdy nie kradł znajdzie się nagle w
          społeczeństwie znacznie bogatszym niż to w którym wzrastał, budzi się w nim
          pokusa posiadania większych dóbr. Takiej pokusie (okazja czyni złodzieja) w
          Zachodniej Europie ulega tylko mały procent przybyszy ze wschodu, ale w sumie
          daje to pokaźną liczbę. Miejscowi to zaraz zauważają i pokazują palcami i
          niestety mają rację. Kiedy dalej weźmiemy uogólnienia, które prawie wszyscy
          czynimy, mamy stereotyp gotowy.
          • bolek5 Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 21:47
            Witam!

            Gość portalu: taksobiemyślę napisał(a):

            > Pracując przez wiele lat w różnych miejscach Polski, z wieloma
            bardzo różnymi
            > ludźmi, właściwie nigdy mnie nie okradziono. Więc gdzie są ci
            złodzieje?

            No więc mam to samo. Żyję na świecie prawie pięćdziesiąt lat.
            Okradziono mnie raz, ale w dość szczególnych okolicznościach.
            Zostawiłem w restauracji palmtopa. Kiedy się zorientowałem i
            wróciłem po niego, już go nie było. Spośród setek ludzi, których
            poznałem w życiu (nie liczę czasu, gdy pracowałem w prokuraturze;))
            dwóch miało kłopoty z prawem, ale chodziło naprawdę o drobiazgi.
            Żaden z nich nie trafił do pudła. I też pytam: gdzie ci złodzieje.

            > (...) Gdy jednak ktoś kto nigdy nie kradł znajdzie się nagle w
            > społeczeństwie znacznie bogatszym niż to w którym wzrastał, budzi
            się w nim
            > pokusa posiadania większych dóbr.

            Też myślałem o wpływie emigracji na przestępczość. Myślę, że może
            chodzić o coś innego: o brak wsparcia ze strony otoczenia
            społecznego i to w dwóch znaczeniach: człowiek na emigracji jest
            bardziej narażony na upadek, niż w rodzimym środowisku, gdzie
            łatwiej znaleść kogoś, kto ci pomoże. Po drugie: brak grupy
            odniesienia narzucającej standarty postępowania. Np. jeżeli coś
            ukradnę w rodzinnym mieście narażę się na potępienie ze strony
            rodziny czy przyjaciół. Na emigracji rodzina i przyjaciele z reguły
            są daleko. No i jeszcze jedna rzecz: w czasach PRL-u emigrację
            wybierali często ludzie ambitni i nieco awanturniczy. Myślę, że
            trzeba było być trochę awanturnikiem, żeby odłączyć się od
            Orbisowskiej wycieczki i ruszyć w nieznane. A z awanturnictwem łączy
            się często - nazwijmy to tak - elastyczny stosunek do norm. No i
            etyczny koktail Mołotowa gotowy ;)
            • Gość: taksobiemyślę skuli 10X .... IP: 83.1.72.* 26.03.08, 21:28
              bolek5 napisał:

              > Witam!

              Dobry wieczór!

              > Też myślałem o wpływie emigracji na przestępczość.

              Z góry zaznaczam iż żadnych badań nad przestępczością nie znam, bo do tej pory
              mnie te sprawy nie interesowały. Zatem to co piszę to wypowiedź zwykłego
              ignoranta. Ale dlaczego to zwyczajny zjadacz chleba nie może sobie pospekulować?
              A więc robiąc mądrą minę powiem wobec:

              > Myślę, że może
              > chodzić o coś innego: o brak wsparcia ze strony otoczenia
              > społecznego i to w dwóch znaczeniach: człowiek na emigracji jest
              > bardziej narażony na upadek, niż w rodzimym środowisku, gdzie
              > łatwiej znaleść kogoś, kto ci pomoże. Po drugie: brak grupy
              > odniesienia narzucającej standarty postępowania. Np. jeżeli coś
              > ukradnę w rodzinnym mieście narażę się na potępienie ze strony
              > rodziny czy przyjaciół. Na emigracji rodzina i przyjaciele z reguły
              > są daleko. No i jeszcze jedna rzecz: w czasach PRL-u emigrację
              > wybierali często ludzie ambitni i nieco awanturniczy. Myślę, że
              > trzeba było być trochę awanturnikiem, żeby odłączyć się od
              > Orbisowskiej wycieczki i ruszyć w nieznane. A z awanturnictwem łączy
              > się często - nazwijmy to tak - elastyczny stosunek do norm. No i
              > etyczny koktail Mołotowa gotowy ;)

              iż to tylko pewna część przyczyn występku zwanego DIEBSTAHL, oraz dyskusyjna
              może być kolejność ich wypunktowania. Historycznie idąc, kto wierzy świętej
              księdze GENESIS, wie jak przy jabłoni się to całe zło zaczęło. Brodaty ojciec
              ewolucjonizmu twierdzi, że skłonności złodziejskie mamy od zwierząt, gdyż jest
              to forma zabezpieczenia sobie przetrwania w warunkach niedostatku. Obserwując
              swoją domową psinę, której jedzenia nie brakuje, zauważam jak ona kawałek nawet
              kości na którą w danej chwili nawet nie ma ochoty, zawzięcie broni powarkując
              przy tym groźnie. Ją nie interesuje, czy w posiadanie tej kości weszła drogą
              legalną (upolowała sobie wkładając w tę czynność wysiłek, czy otrzymała od kogoś
              darmo). Aktualnie pewni naukowcy podważają wprawdzie teorię ewolucji (sceptycyzm
              zawsze wskazany), tym nie mniej coś ze zwierzęcia w nas chyba jest. Wychodząc z
              takiego założenia, i nie tylko takiego, upieram się przy tym, że motywacjami do
              złodziejstwa u ludzi z byłych demoludów odwiedzających BRD, tak po kolei, jest:
              a) potrzeba posiadania rzeczy, tym bardziej że z lepszego świata.
              b) zazdrość, bo jaki to los niesprawiedliwy, że oni mają aż tyle więcej niż my,
              a na to nie zasłużyli (przegrali w 45).
              c) odzwierzęca chęć zabezpieczenia się na czas biedy + rozgrzeszenie własnego
              sumienia argumentacją z pkt. b).
              d) oddalenie od domu i znajomych wzmacnia poczucie anonimowości, a to w
              konsekwencji pozwala liczyć na znacznie trudniejszą personalną identyfikowalność
              przez tamtejsze otoczenie i organa ścigania.
              e) teraz bym dopiero wymienił pozostałe wymienione przez Pana czynniki.

              W sumie może być tak, że w swoim mieście na 1000 Xińskich tylko jeden będzie
              złodziejem. Kiedy jednak tych 1000 Xińskich przeflancujemy choćby tylko na kilka
              dni do BRD, to pokusie złodziejstwa nie będzie się w stanie oprzeć 10 panów X.
              Jak widać jest to wzrost o 1000%. Zważywszy iż owych 1000 Xińskich ludność w BRD
              natychmiast rozpozna (mowa), tym bardziej zauważy ich wyróżniające się
              zachowanie. W taki oto prosty sposób uczciwych 990 Xińskich będzie miało zepsutą
              opinię skuli 10 Xińskich.

              Pozdrawiam.
              • bolek5 Re: skuli 10X .... 26.03.08, 22:31
                Witam!

                Gość portalu: taksobiemyślę napisał(a):

                > (...) Ale dlaczego to zwyczajny zjadacz chleba nie może sobie
                pospekulować ?

                Też nie jestem ekspertem w badaniach nad przestępczością, więc
                spekulujemy obaj ;)

                > Brodaty ojciec
                > ewolucjonizmu twierdzi, że skłonności złodziejskie mamy od
                zwierząt, gdyż jest
                > to forma zabezpieczenia sobie przetrwania w warunkach niedostatku.

                No więc to chyba bardziej Thomas H. Huxley niż Darwin. Podobnie jak
                Pan uważam, że ze zwierzętami więcej nas łączy, niż dzieli. Badania
                prymatologów, np. Fransa de Waala, dowodzą jednak, że tym łącznikiem
                jest raczej sumienie i altruizm niż ślepy egoizm. Normy postępowania
                nie są czymś narzuconym naszej egoistycznej, zwierzęcej naturze.
                Dokładnie na odwrót - podstawowe zasady są częścią naszej natury
                odziedziczonej po zwierzęcych przodkach a to społeczeństwo tworzy
                uwarunkowania, które sprawiają, że od tych zasad odstępujemy.


                > Zważywszy iż owych 1000 Xińskich ludność w BR
                > D
                > natychmiast rozpozna (mowa), tym bardziej zauważy ich wyróżniające
                się
                > zachowanie. W taki oto prosty sposób uczciwych 990 Xińskich będzie
                miało zepsut
                > ą
                > opinię skuli 10 Xińskich.

                To dalej niepełny obraz. Do tego trzeba dodać mechanizmy
                stygmatyzacji, naznaczania i wykluczania obcych. Jeżeli nawet na
                dziesięciu rodzimych przestępców będzie przypadał jeden obcy, to i
                tak ten jeden obcy będzie bardziej "na widoku", niż tych dziesięciu
                rodzimych.
                • Gość: nieszlezjer Re: skuli 10X .... IP: *.rz.tu-clausthal.de 26.03.08, 22:50
                  bolek z tego co piszesz wynika, ze popierasz Rousseau - czlowiek szlachetny
                  tylko te normy spoleczne do dupy, bo miast chronic przed dzicza, do niej
                  przyblizaja:) co drugi socjolog napisze ze to spoleczna natura czlowieka i umowa
                  spoleczna (spol. - panstwo - prawo) chronia przed fruedowskim idem (lp. id)
                  marnego czlowieka:))) humanizm daje jednak prawo miec inne zdanie:)))) pozdr

                  • bolek5 Re: skuli 10X .... 26.03.08, 23:03
                    Witam!

                    Gość portalu: nieszlezjer napisał(a):

                    > bolek z tego co piszesz wynika, ze popierasz Rousseau

                    Kwestia tzw. "ludzkiej natury" to kolejny problem, który powoli
                    wymyka się filozofii a staje się domeną nauk empirycznych. Polecam
                    np.:
                    Frans de Waal, "Primates and Philosophers. How Morality Evolved",
                    Princeton 2006, oraz
                    Marc D. Hausner, "Moral Minds. How Nature Designed Our Universal
                    Sense of Right and Wrong", Little Brown 2006
                    Zaznaczam, że nie jestem w tej sprawie specjalistą, więc mogą być
                    już opublikowane rzeczy bardziej aktualne.
      • sss9 Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 16:15
        a tak utyskujecie nad Szlyzjerami,o nich - w tym mni
        > e
        > - europejskie gazety nie piszą.

        no cóż, świat nie zna pojęcia szlyzjer, dla świata ktoś taki nie istnieje. a
        skoro tak, to jak mogą o was pisać? :)
        • rico-chorzow Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 16:55
          sss9 napisał:

          > a tak utyskujecie nad Szlyzjerami,o nich - w tym mni
          > > e
          > > - europejskie gazety nie piszą.
          >
          > no cóż, świat nie zna pojęcia szlyzjer, dla świata ktoś taki nie istnieje. a
          > skoro tak, to jak mogą o was pisać? :)

          Właśnie,jesteści "popularni",byłby czas że i - Szlyziera - światu pokażecie,nie
          stać albo obawa?
          • sss9 Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 18:09
            a co, wasze wieloletnie tupanie na forach nie dało rezultatu - świat was nie
            usłyszał? :)
            i znowu po pomoc zgłaszacie się do Polaków, żałosne. :)
            • rico-chorzow Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 19:16
              sss9 napisał:

              > a co, wasze wieloletnie tupanie na forach nie dało rezultatu - świat was nie
              > usłyszał? :)
              > i znowu po pomoc zgłaszacie się do Polaków, żałosne. :)

              Tak,to tupanie dało pierwsze znaki,największa biblioteka świata zapisała - język
              śląski - w swych podwojach,o czym żadna z polskich nie wspomina.
              • sss9 Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 19:44
                czy immanentną cechą szlezjera oprócz okłamywania innych, jest okłamywanie
                samego siebie? :D
                • rico-chorzow Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 19:55
                  Po polsku-byle do celu
                  • sss9 Re: :))) 25.03.08, 20:07
                    teraz uważaj, bo po mózgu może także zatrzymać się twoje serduszko:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=760&w=76211185&a=76263644
                    • rico-chorzow Re: :))) 25.03.08, 20:19
                      Serduszko,a Pan ma mózg?
                      • ballest Poloki potrafiom! 25.03.08, 21:32
                        Wtorek, 19 lutego 2008

                        Warszawskie Okęcie powiedziało: adios, Hiszpanie

                        Terminal 2 na warszawskim Okęciu ruszy w marcu – obiecuje
                        w "Rzeczpospolitej" nowy szef Portów Lotniczych Michał Marzec.
                        Systemy uruchomi nie hiszpański Ferrovial z Budimeksem, ale
                        niemiecki Hochtief.


                        Budowa Terminalu 2, to dwa lata opóźnienia i groźba międzynarodowej
                        kompromitacji. Mimo to zanosiło się, że wyrzucone w październiku
                        przez ministra transportu Jerzego Polaczka (PiS) konsorcjum
                        Ferrovial, Budimex i Lamela wróci na Okęcie.
                        Tymczasem nowy szef Portów Lotniczych Michał Marzec – wcześniej
                        dyrektor lotniska w Łodzi – oświadczył: podpisałem wartą 400 tys.
                        euro umowę z Hochtiefem na asystę techniczno-operacyjną. Ten koncern
                        weźmie na siebie uruchomienie m.in. systemów bagażowych,
                        informatycznych, odprawy pasażerskiej, a także przeszkolenie
                        pracowników.

                        Kiedy nowa hala odlotów zostanie otwarta? Michał Marzec wydłużył
                        wcześniej podawany termin o dwa dni. Przez ostatnie tygodnie media
                        powielały informacje, że Okęcie musi być gotowe do obsługi pasażerów
                        ze strefy Schengen do 28 marca. W dokumentach Komisji Europejskiej
                        widnieje data 30 marca. I najpóźniej tego dnia nastąpi otwarcie –
                        sprostował.

                        Jeśli do końca marca Okęcie nie będzie gotowe do obsługi pasażerów
                        ze strefy Schengen, obywatele z UE będą się musieli legitymować
                        Straży Granicznej, jak np. goście z Białorusi."

                        wiadomosci.wp.pl/kat,9911,wid,9671598,wiadomosc.html?ticaid=15986

                        Jak bieda, to zawsze do Niemca!
                      • oppelner_os Re: :))) 28.03.08, 08:00
                        sss9 nie ma tego problemu...znaczy sie mozgu:))))
                    • pit-zeolit Re: :))) 28.03.08, 07:19
                      sss9 napisał:

                      > teraz uważaj, bo po mózgu może także zatrzymać się twoje serduszko:
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=760&w=76211185&a=76263644


                      ))). Pozdrowionka serrrrdeczne z Poznania
                      • sss9 Re: :))) 28.03.08, 09:09
                        pit-zeolit napisał:

                        > sss9 napisał:
                        >
                        > > teraz uważaj, bo po mózgu może także zatrzymać się twoje serduszko:
                        > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=760&w=76211185&a=76263644
                        >
                        >
                        > ))). Pozdrowionka serrrrdeczne z Poznania

                        a dziękuję i odwzajemniam pozdrowieniami z Gliwic. :)
                        ostatnio bardzo zajęty?
      • stix Szwajcarskie dzikusy. 30.03.08, 11:28
        Pomimo formalnej neutralności Szwajcarzy współpracowali z Niemcami:
        w szwajcarskich fabrykach, które były omijane przez alianckie
        bombardowania produkowano uzbrojenie, natomiast szwajcarskie banki
        przechowywały złoto zrabowane więźniom obozów koncentracyjnych. W
        wyniku badań prowadzonych po wojnie ustalono m.in., że w złotych
        monetach bitych w tym kraju znajduje się duże stężenie rtęci,
        normalnie nie występujące w tak dużych ilościach w związku z tym
        kruszcem, a mogące świadczyć o dentystycznym pochodzeniu tego złota
        (naziści wyrywali swoim ofiarom nawet złote zęby). Ponadto przez
        Szwajcarię przejeżdżały transporty więźniów do obozów
        koncentracyjnych wysyłane na Wschód.

        Szwajcarski konserwatyzm podkreśla fakt, że mimo tak solidnych
        demokratycznych tradycji kobiety uzyskały prawa wyborcze dopiero w
        lutym 1970 roku, a i to nie wszędzie. Najdłużej opierał się kanton
        Appenzell Innerrhoden, który ustąpił przed wyrokiem sądu najwyższego
        w roku 1990.
        pl.wikipedia.org/wiki/Szwajcaria
        • Gość: taksobiemyslę pragmatyzm, pragmatyzm! IP: 83.1.72.* 30.03.08, 19:48
          stix napisał:

          > Pomimo formalnej neutralności Szwajcarzy ....

          Myślę iż oglądałeś dziś film w TV o tym. Też go widziałem, ale wniosek wyciągam
          nieco inny. Ich zachowanie określiłbym jako: PRAGMATYZM SZWAJCARSKI, gdyż dzicy
          absolutnie na taki poziom subtelności nie są w stanie wznieść sie. Inną kwestią
          jest ocena moralna takiej postawy. Parole: PECUNIA NON OLET, wyjaśnia wszystko.
          Aspekt ten jest jednak w ogóle, lub prawie nie związany z niniejszym wątkiem.
          Więc proponuję w przyszłości trzymać się lepiej tematu i być stale jak Ruscy
          rzeczą: W KURSIE, oraz pozostawać przyzwoitym i rzeczowym antagonistą
          założyciela topicu.
          Pozdr.
          • bolek5 Re: pragmatyzm, pragmatyzm! 30.03.08, 19:57
            Witam!

            Gość portalu: taksobiemyslę napisał(a):

            > Aspekt ten jest jednak w ogóle, lub prawie nie związany z
            niniejszym wątkiem.

            No więc chyba nie tak do końca. Rico założył ten wątek poruszony
            sposobem w jaki Jego polscy znajomi zostali potraktowani właśnie w
            Szwajcarii
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=77376543&a=77396249&t=1206899598108
            Przyznaję, że Stix zareagował cokolwiek emocjonalnie, na
            zasadzie "co się ci Szwajcarzy mądrzą, jak mają tyle na sumieniu",
            niemniej nie bez związku z wątkiem ;)
            • Gość: taksobiemyslę Re: pragmatyzm, pragmatyzm! IP: 83.1.72.* 30.03.08, 20:21
              bolek5 napisał:

              Dobry wieczór!

              > No więc chyba nie tak do końca. Rico założył ten wątek poruszony
              > sposobem w jaki ........

              Ah, RICO! Dziwne, zamiast pilnować swego wątku sam go postponuje. Nic, w takim
              razie dwie żółte karki dla RICO, jedna dla SIXa.

              > Przyznaję, że Stix zareagował cokolwiek emocjonalnie, ....

              Dlatego, że COKOLWIEK, dlatego tylko jedna żółta kartka.
              Pozdrawiam.
              • bolek5 Re: pragmatyzm, pragmatyzm! 30.03.08, 20:27
                Witam!

                W sumie powinienem Panu podziękować, że mnie Pan nie obrugał. Jak
                tylko puściłem poprzedniego posta, zdałem sobie sprawę, że w gruncie
                rzeczy czepiam się - z przeproszeniem - dupereli ;o). Przepraszam.
                Po prostu siedzę nad pilnym, rozgrzebanym projektem, którego mam
                serrrdecznie dość i panicznie poszukuję pretekstu, żeby się od niego
                oderwać ;) Tymczasem tutaj nikt, poza kilkoma starymi znajomymi, nie
                chce ze mną gadać. Dlatego zrobiłem się taki czepliwy ;o)
                • Gość: taksobiemyślę Re: pragmatyzm, pragmatyzm! IP: 83.1.72.* 30.03.08, 21:15
                  bolek5 napisał:

                  Dobry Wieczór!

                  > ... że mnie Pan nie obrugał. Jak tylko puściłem poprzedniego posta, zdałem
                  sobie sprawę, że w gruncie rzeczy czepiam się - z przeproszeniem - dupereli ;o).

                  Duże rzeczy składają się z dupereli, - nie widzę więc powodów do jakiegoś rugania.

                  > Po prostu siedzę nad pilnym, rozgrzebanym projektem, którego mam
                  > serrrdecznie dość i panicznie poszukuję pretekstu, żeby się od niego oderwać
                  ;) Tymczasem tutaj nikt, poza kilkoma starymi znajomymi, nie
                  > chce ze mną gadać. Dlatego zrobiłem się taki czepliwy ;o)

                  - Biedni ci co w niedzielę są w pracy, ale ktoś musi pracować by inny odpoczywać
                  mógł. Proszę więc już dziś mi nie odpowiadać.

                  - Ja mam zaś wściekłą przyjemność zanurzenia się po raz drugi po 20 latach w
                  grubej cegle Rudolfa Ditzena WOLF UNTER WOELFEN. Jak to dobrze, że tam nic o
                  obecnej polityce, ani o współczesnych problemach świata. Rozumiem, że to nikogo
                  nie powinno dziwić, bo to literacka klasyka. Nowszej generacji forumowej
                  przypomnę, że akcja dzieje się w latach 20 wieku XX, a autor to mistrz pióra, o
                  którym jeden z młodych współczesnych krytyków napisał, tak oto:
                  “Wolf unter Wölfen” von Hans Fallada. Was für ein Stil. Immer wenn ich ein Buch
                  dieses Schriftstellers in die Hand nehme, bin ich zunächst wie erschlagen von
                  der Urkraft seiner Prosa. Wie eine Lawine stürzen die Wörter auf mich ein. Was
                  für ein Lesevergnügen. Es ist der Stil eines Mannes , aus der ersten Hälfte des
                  20 Jahrhunderts. Eines Menschen, den man als den Angehörigen einer
                  hochintellektualisierten Bourgeoisie bezeichnen könnte. Einer gesellschaftlichen
                  Schicht die, durch die Kriege und totalitären Exzesse jener Zeit ,vernichtet
                  wurden ist. Seine Bücher sind ein historisches Dokument darüber, wie reich die
                  deutsche Sprache einmal gewesen ist. Zu einer Zeit, als die Menschen noch keiner
                  optischen und visuellen Reizüberflutung ausgesetzt waren.
                  Pozdrawiam.
    • Gość: Egon Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.08, 14:29
      a tanio sila roboczo? zmywak,spargiel,tomaty,truskawki to gips?
    • oberschlesier1921 Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 15:01
      a pijacy i menele to co?
      • rico-chorzow Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 15:43
        Pijacy,menele,złodzieje są wszędzie i to bez wyjątku gdzie,mnie zaispirował
        przypadek polskiej rodziny w Szwajcarji,mającej problem z mieszkaniem - tylko
        dlatego że są Polakami? -,kto przysłużył się do obrazu Polaka w Europie?,ja
        Szlyzier?,nie,więc byłby czas państwo Polacy nad własnym -image-
        popracować,a później czepiajcie się innych i szlyzjerów.
        bi.gazeta.pl/im/2/4739/m4739272.gif
        • stix Ty się martw o Niemców. 25.03.08, 18:39
          A nie o Polaków. Jasne?
        • petronella.kozlowska Re: Kiedy Polska cokolwiek 28.03.08, 09:19
          w miescie w którym mieszkam jest masa penerów z Górnego Slaska, mówiacych po
          szleziersku.
          Dwóch zawsze zebrze pod jedna piekarnia.
          Sporo dojczszlezierów mieszka w dzielnicy prawie ze arabsko-tureckiej gdzie sa
          jeszcze piece na wegiel. Tam maja taki skwerek i siedza na lawkach podobno od
          rana do nocy i pija.
          Jest tam tez w okolicy kilka schronisk miejskich dla bezdomnych, sporo z nich to
          dojczszleziery. Widac to i slychac bo siedza czesto spici na przystanku
          autobusowym.

          xxxxxxxxxxxxxx

          Ci co wyrabiaja opinie i przyczyniaja sie do tworzenia mitów i stereotypów to sa
          w wiekszosci dojczszleziery -ludzie z niskim poziomem wyksztalcenia i kultury
          osobistej.
          • Gość: taksobiemyślę wpadka IP: 83.1.72.* 30.03.08, 20:03
            petronella.kozlowska napisała:

            > .... w wiekszosci dojczszleziery -ludzie z niskim poziomem wyksztalcenia i
            kultury osobistej.

            Sam wiesz iż przymiotnik W WIĘKSZOŚCI jest czystym nadużyciem, mimo to Ci się
            tak napisało. Ale, nie martw się tym za bardzo, bo Ballest ma podobne wpadki.

            "A od śląskiej matki?:
            Od niej miłość brałem.
            A od ojca Ślązaka?:
            Przykład otrzymałem."
            [J.L.]
            • ballest Prymitywizm do 10³³ - wpadka instrumenta Jankiela 30.03.08, 22:04
              Objawia sie zawsze wtedy, jak dla poparcia jakies wlasnej gupoty
              probuje sie ktos poslugiwac wpisami innych nie podawajac zrodel tych
              wpisow!
              "Gość portalu: taksobiemyślę napisał(a):
              Ale, nie martw się tym za bardzo, bo Ballest ma podobne wpadki."
              Czytej, strugacz konikow chce kogos ponizyc, ale nie mou na to
              dowodow!
              Moze sie zlituje i poda te wpadki!??;)
              • Gość: taksobiemyślę Re: Prymitywizm do 10³³ - wpadka instr IP: 83.1.72.* 31.03.08, 06:03
                ballest napisał:

                > Objawia sie zawsze wtedy, jak dla poparcia jakies wlasnej gupoty
                > probuje sie ktos poslugiwac wpisami innych nie podawajac zrodel tych wpisow! ....

                Cowieku, niy ma sie co ciepac, bo fto z nos jest perfekt? Wpadki mo kozdy, jo
                tys. Twoich niy chce mi sie tero szukac, ale bych je znod.
                Pozdrowiom.
                P.S. Koniki drweniane majom sie OK.
                • ballest Re: Prymitywizm do 10³³ - wpadka instr 31.03.08, 06:18
                  To wpiyrw napisz co nazywosz wpadkom!
                  Jesli wpadkom jest fakt, to co jou skreslou, ze Zawisza Czarny jest
                  Niemcem a nie Polakiem, czy ze Mesco byl Wikingiem albo, ze w
                  Sredniowieczu wszystkie miasta kolonisci w Polsce pozakladali, to se
                  bydziesz som zastanowic musiou, czy tys czasami kajs nie wleciou!
    • wilhelm4 Re: Kiedy Polska cokolwiek 25.03.08, 17:28
      Eksportuje, eksportuje: slonski wongel :((((((((
      • cirano Re: Kiedy Polska cokolwiek 26.03.08, 09:39
        Wszędzie, w każdym społeczenstwie tego świata są dobrzy i zli, w każdym narodzie
        znajdzie się paru (?) skorumpowanych, złodziejskich typów...To niewątpliwie jest
        prawdą, panowie bracia. Problemem Polaków jest masowe wystepowanie tych
        złodziejskich, korupcjogennych, bandyckich charakterów. Tzn. że jeśli w innych
        nacjach naliczymy do 10-ciu % lumpów, w Polsce są to 20-30% (w zależności od
        kąta). Istnieją wioski na "ścianie zachodniej" które w całosci z doliniarskiego
        przemysłu żyją.
        I to mają być stereotypy? Nasze mrzonki?
        • Gość: . Re: Kiedy Polska cokolwiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.08, 12:37
          na pruskim slonsku cale wsie zyly z przemytu przez ruska granice -
          jakies z tego wnioski?
    • builder Re:ty jestes tesz chory? 27.03.08, 02:39
      a pokaz mi swiat gdzie zlodzieji nie ma?
      zaczyna mnie to powoli wkurzac!

      rico-chorzow napisał:

      > wyeksportuje,oprócz złodzieji?
      • cirano Re:ty jestes tesz chory? 27.03.08, 09:19
        Niy zrozumiołeś tego co wyżyj pisza, czytej pora razy, bulli, a niy rob sie
        forumowym idiotom
        • builder Re:ty jestes tesz chory? 27.03.08, 23:40
          cirano napisał:

          > Niy zrozumiołeś tego co wyżyj pisza, czytej pora razy, bulli, a
          niy rob sie
          > forumowym idiotom

          ciranku,
          zajmij sie swoja osoba=a ode mnie sie odpier...!
          nie potrzebuje aniola stroza w twoim wydaniu=czy to jasne?!

    • builder Re:jak ci sie w polsce nie podoba 27.03.08, 23:51
      to droga na swiat otwarta! pokaz co potrafisz i na co ciebie stac!
      pokaz wszystkim kim jestes! jestes przeciez Sloonzakiem=twardym
      Sloonzakiem!


      rico-chorzow napisał:

      > wyeksportuje,oprócz złodzieji?
      • Gość: hihi Re:jak ci sie w polsce nie podoba IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.08, 12:13
        ej ty,wkurzony bula,to juz bolo,w 68 roku
        • Gość: bula piotr Re:masz jakis problem bombelku? IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.03.08, 00:55
          do mnie piszesz czy do /buildera/.






          Re:jak ci sie w polsce nie podoba
          Autor: Gość: hihi IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.08, 12:13 Dodaj do
          ulubionych Skasujcie
          Odpowiedz

          ej ty,wkurzony bula,to juz bolo,w 68 roku
Pełna wersja