petronella.kozlowska
20.10.08, 09:18
www.rp.pl/artykul/2,207246_Nie_oddaja_lupu_Hitlera_.html
W bibliotekach w Niemczech nadal znajduje się milion książek zrabowanych
podczas II wojny światowej. Polskie MSZ ma zająć się sprawą.
Arno Barnert, historyk i księgarz, postanowił sprawdzić, co znajduje się na
zapomnianych i zakurzonych półkach biblioteki miejskiej i uniwersyteckiej w
Getyndze. Jak doniósł „Spiegel”, natrafił na książki pochodzące z Krakowa,
Poznania i polskiego konsulatu w Lipsku. Trafiły tam w czasie wojny ze
składnicy Wehrmachtu w Getyndze.
– Zbadamy to jako nowy wątek w sprawie naszych zrabowanych dóbr. A jeśli
chodzi o konsulat w Lipsku, to poszukujemy całego jego wyposażenia – mówi „Rz”
prof. Wojciech Kowalski, pełnomocnik MSZ ds. restytucji polskich dóbr kultury.
Dodaje, że parę lat temu Niemcy przeprowadzili akcję poszukiwania książek z
konsulatu, po czym obwieścili, że nic nie znaleźli. – A tu się okazuje, że
jednak są! – dodaje profesor Kowalski.
xxxx
I Niemcy klamia ile wlezie...