a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim!

21.10.08, 21:59
schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=4032
to sa mozliwe pytania na matura w 2009 roku, kaj?

W POLSCE!
    • rico-chorzow Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 21.10.08, 22:16
      Ballest zgadnij,ile to Polaków interesuje?
      • cirano Re: Rico 22.10.08, 08:26
        rico-chorzow napisał:

        > Ballest zgadnij,ile to Polaków interesuje?
        Ale czas, żeby zaczło jich interesować, że wszysko stare i wartościowe co
        posiadajom zostało przed laty Niymcom ukradzione, wywłaszczone, wyłudzone,
        zagrabione, wycyganione, niy wyłonczajonc samego Krakowa
        • ballest Re: Rico 22.10.08, 09:25
          Kiedys na tym wlasnie Forum probowano mnie przekonac, ze istnialo
          polskie prawo lokacyjne i wlasnie na tym zalozono Plock, jak widac,
          polscy maturzysci ucza sie juz dzisiej co innego.;)
        • rico-chorzow Re: Rico 22.10.08, 09:40
          cirano napisał:

          > rico-chorzow napisał:
          >
          > > Ballest zgadnij,ile to Polaków interesuje?
          > Ale czas, żeby zaczło jich interesować, że wszysko stare i wartościowe co
          > posiadajom zostało przed laty Niymcom ukradzione, wywłaszczone, wyłudzone,
          > zagrabione, wycyganione, niy wyłonczajonc samego Krakowa

          Nie przejmuj się,wszystko będzie przez polskich profesorów wytłumczone i
          udowodnione.
        • Gość: bula piotr Re: glupoty pie...! IP: 82.45.166.* 09.11.08, 18:59
          Szkoda mi Cie! Myslalem, ze troche madrosci w tobie pozostalo.
    • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 21.10.08, 22:42
      wedlug Gazety Wyborczej

      jednym z autorytetów wyborczej jest:
      pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_Gebert--

      mam nadzieje ze jej arcydziela zostana w calosci przetlumaczoine na niemiecki:

      pl.wikipedia.org/wiki/Walentyna_Najdus-Smolar
      • petronella.kozlowska a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 21.10.08, 22:52
        schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=4032
        ta zalaczona przez ciebie mapka jest swietna.

        Sadze ze ta mapka zmienie nie tylko polskie matury ale tez i nauke niemiecka i
        europejska.

        Na niej widac ze prawo niemieckie w niektórych regionach bylo rozpowszechnione
        juz do konca wieku IV, czyli za czasów cesarstwa rzymskiego.


        • rico-chorzow Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 21.10.08, 23:05
          Wie Pani,nawet Ballest ma często rację,tej racji nawet Bolek 5 nie potrafi
          zaprzeczyć,tak Bolku Ciebie wołam:),a Ballest ku Cia uostawia,pomyś,nos je
          mauo,i coros myni.
          • bolek5 Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 22.10.08, 10:31
            Witam!

            rico-chorzow napisał:

            > (...) Ballest ma często rację,tej racji nawet Bolek 5 nie potrafi
            > zaprzeczyć,tak Bolku Ciebie wołam:)

            Jak już mnie wołasz, to powiem tak:
            1. "Często" to gruba przesada. Ballest "zwycięża" głównie w ten
            sposób, że samowolnie definiuje warunki zwycięstwa a jeżeli jest już
            naprawdę źle, to zmienia reguły w trakcie gry. Tak było w
            przesławnej "dyskusji" o zakładaniu miast. W jej trakcie B. próbował
            narzucić wąską definicję "zakładania", ograniczającą się do planowej
            lokacji, i jeszcze węższą definicję miasta, skupiającą się na
            urbanistycznych konsekwencjach prawa niemieckiego takich jak
            prostokątny rynek. To prowadziło do absurdalnych konsekwecji. Wg
            Balesta Kraków przedlokacyjny z owalnym placem handlowym
            charakterystycznym dla prawa polskiego, był osadą, a ten sam Kraków
            rok później, z podobną ilością mieszkańców, z identyczną zabudową
            sakralną ale z prostokątnym rynkiem - był już miastem.
            2. Nigdy nie dyskutowałem na temat Płocka. Zresztą w tej dyskusji
            nie o Płock chodziło, tylko o tzw. prawo polskie. Lokacja Płocka
            miała być dowodem na jego istnienie, moim zdaniem zupełnie
            niepotrzebnycm. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że istniały zwyczaje
            prawne, które regulowały działanie wspólnot miejskich przed ich
            lokacją na prawie niemieckim. Te zwyczaje także w średniowieczu były
            nazywane prawem polskim. O ich treści mamy szczątkowe informacje,
            ale wiemy że były.
            2. Testu maturalnego nie należy traktować jako wyroczni. Zadaniem
            średniego wykształcenia nie jest poinformowanie młodzieży o tym,
            jaka jest prawda, lecz przekazanie jej w miarę spójnego obrazu
            świata i przygotowanie do pójścia dalej. W tym samym teście są
            zadania z fizyki i chemii oparte na "planetarnym" modelu atomu i
            mechanice newtonowskiej, choć profesjonalni fizycy i chemicy dawno
            zwątpili i w jedno i w drugie.
            • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 22.10.08, 11:37




              plock.polska.pl/dokumenty/gallery,Dokument_lokacyjny_nowego_miasta_w_Plocku_z_roku_1237_wydany_przez_biskupa_plockiego_Piotra,gid,185085,cid,5223.htm?body=desc

              plock.polska.pl/dokumenty/gallery,Dokument_lokacyjny_nowego_miasta_w_Plocku_z_roku_1237_wydany_przez_biskupa_plockiego_Piotra,gid,185085,cid,5223.htm
            • rico-chorzow Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 22.10.08, 16:19
              Bolku:),ja nie zmieniam reguł gry,ale dochodzę do wniosku,że MY Slązacy nie mamy
              NIC,i to boli,wszyscy co mają,my nic.
              • bolek5 Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 22.10.08, 19:30
                Witam!

                rico-chorzow napisał:

                > (...) dochodzę do wniosku,że MY Slązacy nie mamy
                > NIC,i to boli,wszyscy co mają,my nic.

                Nieuzasadniony pesymizm. Był taki długi czas w historii Europy, gdy
                dominowały procesy unifikacyjne i integracyjne. Mnóstwo małych
                narodów europejskich tego czasu nie przetrwało. Nie ma już języków
                manx i norn, zniknęli Dalmatyńczycy, Połabianie, Krymscy Goci, kilka
                narodów bałtyjskich, Słowińcy i wiele innych. Wam się udało.
                Przetrwaliście do czasów, gdy lokalna, własna tożsamość znowu jest w
                cenie. Więc skorzystajcie z okazji - brać się do roboty i nie
                marudzić ;)
                • rico-chorzow Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 22.10.08, 20:57
                  Ja nie znikłem.
                  • bolek5 Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 22.10.08, 21:17
                    Witam!

                    rico-chorzow napisał:

                    > Ja nie znikłem.

                    No przecież właśnie o tym piszę. Jesteście, istniejecie a więc w
                    porównaniu z mnóstwem umarłych narodów Europy macie fart. Skąd zatem
                    ten pesymizm: "My, Ślązacy, nic nie mamy". Macie przecież siebie,
                    ludzi gotowych do działania. To podstawa. Wykorzystajcie ją. I tyle.
                    • rico-chorzow Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 22.10.08, 21:26
                      :),tak,żyjemy:)
    • bartoszcze miszcz już zapomniał płockie lanie:)) 22.10.08, 10:09
      W końcu to już prawie rok (nie licząc poprzednich):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=72760467&v=2&s=1
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=56319593&a=56343529
      no, ale mapka z GW jest najważniejsza:))
      Przy czym mapka jest o tyle prawdziwa, że po założeniu (lokowaniu) Płocka na
      prawie polskim, był on ponownie lokowany na prawie chełmińskim. O czym też już
      było. Jak zwykle.

      A skoro już Miszcz sięga do zadań maturalnych z historii, to innym zadaniem
      tegorocznym (a może to było gimnazjalne) było rozpoznanie na plakacie wydanym
      przez Bismarcka w 1890 roku, do jakiego zakonu nawiązuje plakat wzywający do
      obrony "wschodnich ziem niemieckich". Rycerz zakonny miał fajny krzyż na
      płaszczu i stał na tle fajnego zamku nad Nogatem:)))
      • bartoszcze dla uzupełnienia:)) 22.10.08, 11:47
        Link do zestawu zadań, który wzbudził podniecenie Miszcza:
        bi.gazeta.pl/im/9/5797/m5797059.pdf
        Zadanie 12 dotyczy plakatu Deutscher Ostmark-Verein, o którym
        pisałem powyżej.
        Natomiast zadanie 21 dotyczy podniecającej mapki:))

        PS. Na koniec są tez odpowiedzi, jakby Miszcz&Co mieli wątpliwości:D
        • ballest Re: dla uzupełnienia:)) 22.10.08, 12:34
          Faktem tysz jest, ze powoli beda polscy maturzysci przygotowywani na
          Fakt, ze Piastowie Wikingami byli, co mnie tez bardzo cieszy!
          Co do Plocka, to nie tylko, ze nie bylo polskiego prawa lokacyjnego
          to dodom, ze Polacy nie mogli nawet miast zakladac, bo nie byli do
          tego prawnie uprzywilejowani.
          • bartoszcze Re: dla uzupełnienia:)) 22.10.08, 12:40
            ballest napisał:

            > Faktem tysz jest, ze powoli beda polscy maturzysci przygotowywani
            na
            > Fakt, ze Piastowie Wikingami byli, co mnie tez bardzo cieszy!

            Przepraszam, ale gdzie to wyczytałeś - nie chciałbym pytać, czy na
            pewno pijesz właściwe napoje?

            > Co do Plocka, to nie tylko, ze nie bylo polskiego prawa
            lokacyjnego

            Było. Jak wykazano w zalinkowanych wątkach.

            > to dodom, ze Polacy nie mogli nawet miast zakladac, bo nie byli do
            > tego prawnie uprzywilejowani.

            Ha!Ha!Ha!Ha!Ha!
            A niby kto miał Polakom zakazać zakładania miast?
            Zwłaszcza, że przywileje miejskie wydawali polscy władcy jako
            suwereni?
            Ha!Ha!Ha!
            • ballest Cienki jestes Barto 22.10.08, 16:28

              Calkiem proste, dkaczego nie
              1. nie byli wolnymi, (Prawo obcych czytaj Niemcow)
              2. Nie mieli kontaktow, zeby osadnikow sprowadzac
              • bartoszcze Miszcz Niteczka 22.10.08, 21:03
                Taki cieniutki:)

                ballest napisał:

                > Calkiem proste, dkaczego nie [mogli Polacy zakładać miast]
                > 1. nie byli wolnymi, (Prawo obcych czytaj Niemcow)
                > 2. Nie mieli kontaktow, zeby osadnikow sprowadzac

                A głupie Polaki nie wiedziały o genialnych tezach Miszcza Niteczki i miasta
                zakładały, bez sprowadzania osadników:) Przykładów było już tyle, ze nie chce mi
                się powtarzać.
                Osobna sprawa to wolność tych osadników, nie jestem pewien, co na ten temat
                mieli do powiedzenia ich niemieccy panowie:) a na pewno nie-Polacy nie mogli
                zakładać miast bez pozwolenia _polskiego_ władcy. Kropka czytej punkt:D
                • rico-chorzow Re: Miszcz Niteczka 22.10.08, 21:19
                  Niych siy tyn ciool ciynki zabiere we końcu za SLLLLLOONNNSSSSKKKK!!!!!!!!,bier
                  siy za TO,i to PIRERONYM!!!!!
                • ballest Osadnicy skad oni byli? 22.10.08, 22:25
                  "Wieś na prawie niemieckim miała sołtysa, którym zostawał zazwyczaj zasadźca.
                  Otrzymywał on kilkułanowy dział ziemi wolny od czynszów, a partycypował w
                  czynszach (1/6) i dochodach sądowych (1/3) właściciela. Poza tym miał prawo
                  budowy młyna i karczmy. Zobowiązany był jednak do służby wojskowej. W stosunku
                  do osadników pełnił namiestniczą władzę z ramienia pana wsi, a więc przede
                  wszystkim był sędzią pierwszej instancji. W sprawowaniu władzy sądowniczej
                  pomagała mu ława wiejska złożona z chłopów. Wieś miała też własny samorząd.
                  Wspólne było pastwisko, las, prawo połowu ryb. Charakterystyczny dla wsi tego
                  typu był wspomniany już regularny układ pól i zabudowań.

                  Prawo niemieckie było korzystne dla osadników, gdyż po spłaceniu
                  renty mogli sami dysponować nadwyżką. Oparte było na zasadzie wolności osobistej
                  osadników, którzy mogli opuścić wieś po uregulowaniu wszystkich świadczeń i
                  odpracowaniu lat wolnizny.

                  Choć osadnictwo niemieckie miało początkowo wiejski charakter,
                  bardzo szybko zaczęło dotyczyć osad miejskich. Do czynników sprzyjających
                  zakładaniu miast zaliczyć należy rozwój rolnictwa i wymiany towarowej oraz
                  procesy różnicowania się zajęć ludności. Upowszechnianie się czynszów podniosło
                  znaczenie pieniądza, a zatem i produkcji rzemieślniczej. Mieszkańcy podgrodzi w
                  coraz większym stopniu stawali się zawodowymi rzemieślnikami, osady targowe,
                  które tylko w okresie targów przyciągały większą liczbę ludności, stawały się na
                  co dzień coraz ludniejsze. Osiadali w nich rzemieślnicy, niekiedy kupcy, a także
                  napływała ludność wiejska."
                  • bartoszcze Re: Osadnicy skad oni byli? 23.10.08, 00:07
                    Osadnicy, jak już dostali pozwolenie na osiedlenie, byli wolni względem
                    _polskiego_ władcy, który dał im przywilej osadniczy. Natomiast ja pytałem o ich
                    wolność w kraju pochodzenia:)
                    Polskim mieszkańcom miasta/wsi lokowanej na prawie niemieckim książę też dawał
                    wolność.
              • rzewuski1 Re: Cienki jestes Barto 22.10.08, 22:28
                2. Nie mieli kontaktow, zeby osadnikow sprowadzac

                lto nie miał kontaktów zeby osadników sprowadzac?
                Piastowie?
                • ballest Re: Cienki jestes Barto 22.10.08, 23:06
                  "domniemani" w umysle Barto, polscy zasadzcy nie mogli miec kontaktow, zeby
                  osadnikow sprowadzac, bo oni pochodzili z Niemiec, Czech, Moraw, Czech czy Slonska.
                  • bartoszcze Re: Cienki jestes Barto 23.10.08, 00:09
                    Polscy zasadźcy nie sprowadzali osadników, tylko lokowali wieś/miasto z
                    istniejącą ludnością. Polską, czy jaka tam akurat mieszkała. Jesteś jak zwykle
                    niedouczony.
                    Aha, czym się różnią Czechy od Czech? ROTFL
                    • ballest Re: Cienki jestes Barto 23.10.08, 06:02
                      No to kto w koncu lokowal Plock, Polacy?
                      - albo jak sie ucza polscy maturzysci, osadnicy niemieccy?
                      • bartoszcze nie zdałbyś matury 23.10.08, 07:05
                        z powodu nieumiejętności czytania:)
                        Wystarczy przeczytać ten wątek, żeby zrozumieć, że Płock był lokowany na prawie
                        polskim. A potem dopiero na prawie niemieckim.
                        Nie pomogłaby Ci też nieumiejętność myślenia - na tej mapce wśród miast
                        "osadniczych" jest też Hamburg, czy naprawdę chciałbyś uważać, że niemieccy
                        osadnicy zakładali Hamburg dopiero w XII wieku, chociaż już w IX wieku był
                        siedzibą arcybiskupstwa?:D:D:D
                        • petronella.kozlowska Re: nie zdałbyś matury 23.10.08, 09:01
                          bartoszcze napisał:

                          > z powodu nieumiejętności czytania:)

                          i niezrozumienia blednej w gruncie rzeczy mapki (IV wiek)


                          A tak ogólnie to miasta lokowane na prawie polskim nie lokowano po raz drugi,
                          tylko zamieniano lokacje.
                        • ballest Matura z polskich mitow 23.10.08, 09:24
                          Kliknij Barto na ten link, tam som wszystkie prawa lokacyjne, a
                          potym mi podej link do tego prawa na kerym Plock zalozony zostou:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_lokacyjne-----
                          Jou w szkole nigdy najmniejszych problemow nigdy nie miou, a w
                          geografii i historii, to moje "polskie" profesorki ogromny problem
                          juz wtedy mialy.
                          • bartoszcze amnezja czy analfabetyzm? 23.10.08, 09:37
                            > potym mi podej link do tego prawa na kerym Plock zalozony zostou:

                            Już był w tym wątku, ale proszę jeszcze raz:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=56319593&a=56343529
                            A pod Twoim linkiem w dziale:
                            "Najczęściej stosowane prawa"
                            jest: prawo polskie - prawo Polski od X wieku do 1320 r.
                            • ballest Barto a 0,003 Promilla 23.10.08, 12:41
                              Barto Ty jestes typowym przedstawicielem polskiej inteligencji, nie
                              tej, ktora cos potrafi ale tej, ktora doprowadzila polske do
                              ruiny.0,003 Promilla w patentach pozdrawiaja.
                              Poczytej najpierw jaki link wstawiles:

                              "Prawo Polski protofeudalnej
                              Z Wikipedii
                              Skocz do: nawigacji, szukaj
                              Prawo Polski protofeudalnej - tradycyjne, lokalne prawo słowiańskie
                              wywodzące się jeszcze ze wspólnotowego okresu plemiennego i
                              działające przy niewielkim zróżnicowaniu społecznym. W okresie
                              tworzenia się państwowości polskiej prawo zwyczajowe zostało
                              wzbogacone o tzw. prawo stanowione wprowadzane przez księcia i
                              egzekwowane przez drużynę i urzędników przy udziale starszyzny."

                              Byc moze ty i paru pantofelkow uwaza , ze na powyzszym prawie Plock
                              jako miasto lokowano, ale inteligencji tym prymitywnym linkiem
                              nie "uobauomucisz!"
                              Barto, zajmnij sie lepiej tym co najbardzie potrafisz a to jest
                              koniki strugac, a nie bierz sie za czytanie tekstow, ktorych Twoja
                              szara komoreczka nigdy nie pojmnie!
                              • rzewuski1 Re: Barto a 0,003 Promilla 23.10.08, 13:14
                                faktów nie zmienisz
                                Płock był lokowany na prawie polskim w 1237
                                w 1435 r. ponowienie przywileju miejskiego (prawo chełmińskie) przez księcia
                                Władysława I
                                Nazwa Płock pochodzi od wyrazu „płot", gdyż miasto miało stanowić zaporę, mur,
                                ścianę przed najazdami Prusaków i Litwinów. Inne hipotezy wywodzą nazwę miasta
                                od domniemanej nazwy rzeki Płota, która miała wpadać do Wisły pod Płockiem lub
                                rzeczownika „płota" oznaczającego rozlewisko, nurt rzeki
                                • rzewuski1 Re: Barto a 0,003 Promilla 23.10.08, 13:15
                                  oczywiscie chodzi tutaj a bałtyckich prusaków a nie o niemców co ukradli nazwe
                                  ludowi którego zniszczyli
                                  • zwisik Rzewuś! 23.10.08, 13:23
                                    Podziwiam Twoją cierpliwość dla "dzieciaka" z majtkami pod brodą:), wywijającego
                                    łopatką i wiadereczkiem:))
                                    • rzewuski1 Re: Rzewuś! 23.10.08, 13:29
                                      skup płocki Piotr potwierdza lokację nowego miasta w Płocku
                                      Tłumaczenie:
                                      W imię Pana. Amen. Ponieważ to, co dzieje się w czasie, razem z czasem ginie,
                                      jeśli świadectwem dokumentu nie zostanie potwierdzone, więc my, Piotr, z bożej
                                      łaski biskup i cała kapituła kościoła płockiego, chcemy uczynić wiadomym
                                      teraźniejszym i przyszłym (pokoleniom), ponieważ dostojny książę Konrad, z Bożej
                                      łaski władca Mazowsza, na naszą osobę i na cały stan kościelny, powierzony
                                      naszej trosce, tak dalece rozciągnął wstęgę swojej miłości, że Kościół
                                      mazowiecki, jego i naszemu zarządowi poddany, nie tylko cieszy się tymi
                                      swobodami i wolnościami, którymi przez hojność jego przodków został miłosiernie
                                      wyróżniony, lecz także dzięki jego obfitej dobroci bujniejszymi i obfit-szymi
                                      darami łaski jaśnieje i błyszczy, my mówię, na naszą miarę pragnąc mu odpłacić
                                      za jego należną dobroć, uważając za słuszne, aby temu podobającemu się kościół
                                      służył, od którego wielkie dary opieki i łaski wobec siebie odczuwa i
                                      niewątpliwie będzie odczuwał w przyszłości, że będą obfite najwięcej w tym, co
                                      do jego godności i chwały Boga należy, jego pobożną prośbę o lokację nowego
                                      miasta, którą nam pobożnie przekazał postanowiliśmy nie odrzucać i szybko
                                      ogłosiwszy jednomyślną zgodę, bez obowiązku, zgodzić się z prośbą wspomnianego
                                      księcia Konrada, który także za wspólną zgodą i jednomyślną chęcią swoich synów
                                      mianowicie Bolesława, księcia Mazowsza i innych młodszych, to jest Siemowita i
                                      Siemomysła, użyczył plac między kościołem Wojsławy i kościołem św. Dominika ze
                                      starym miastem prawem dziedzicznym płockim gościom i ich następcom na wieczne
                                      posiadanie z tą formą wolności i z naszym poświadczeniem. Wszyscy goście ogólnie
                                      mają mieć pięć lat wolności ważenia piwa w karczmach, po upływie których, miasto
                                      będzie płacić księciu 15 grzywien lub z każdej karczmy grzywnę srebra, z
                                      wyjątkiem 12 karczem kościoła, które kościół spokojnie będzie posiadał. Książęca
                                      zaś opłata z karczem nie będzie ani zwiększana, ani zmniejszana. Ktokolwiek
                                      przybędzie na nowy targ, czy rycerz czy duchowny, wolny czy przypisany, rzeczy
                                      swoje swobodnie sprzeda, lecz księciu i wójtowi tego miasta będą posłuszni.
                                      Przewodu żadnego w tym mieście nie ma, ani sukno księciu w tym mieście nie
                                      będzie wyrabiane, gdy jacyś brańcy będą schwytani nie dalej od miasta jak do
                                      Ostroga, Liskowa i Jaszczkowa będą odprowadzeni przez obywateli. Za Wisłą zaś
                                      żaden przewód od miasta nie będzie wprowadzony. Granice miasta są zaś od grobów,
                                      które są wzdłuż drogi prowadzącej do Czerwińska, aż do studni kościoła Wojsławy
                                      i drugiej studni żydowskiej i całego ogrodzenia, które prowadzi do wspólnej
                                      drogi znajdującej się obok kościoła dominikanów. Wszystkich mieszkańców miasta,
                                      tak Niemców, jak i Polaków sądzi wójt, jeśli sprawa nie jest tak trudna, że
                                      (powinna być) zaniesiona przed księcia, mianowicie za walkę mieczem, za pobicie
                                      na drodze lub w domu. Za sprawę między dwoma gośćmi księciu nic opłaty się nie
                                      należy. Zaś za sprawę wielką, księciu należą się dwie części, trzecia wójtowi.
                                      Jakakolwiek opłata gościowi będzie zasądzona, tym samym prawem będzie karany
                                      gość, jak i rycerz. Żadnych innych opłat nie ma być w mieście, oprócz karczem.
                                      Krowa podworowa, która dotąd z miasta była płacona, odtąd płacona nie będzie;
                                      ani też okręty, które przybijają, na użytek księcia nie mają być zabierane,
                                      jeśli sól nie zostanie usunięta. Żaden okręt "pleniuska" nie należy do księcia,
                                      lecz okręty, które nazywają "korabiami", te należą do księcia, również nie mają
                                      być zabierane siłą, jeśli sól ze statków nie będzie wyładowana. Moneta
                                      obywatelom siłą nie będzie narzucana. Żaden obywatel płocki przechodząc lądem
                                      nie płaci cła, lecz tylko wodą, tak przez ziemię księcia Konrada, jak również
                                      przez ziemię księcia Bolesława. Goście zaś mają korzystać z tego prawa, co i
                                      rycerze mazowieccy. Dla usunięcia więc wszelkiej wątpliwości, która z biegiem
                                      czasu przez któregoś z naszych następców z powodu tej użytecznej fundacji i
                                      lokacji miasta mogłaby być wysunięta, uczynionej za wspólną radą i zgodą,
                                      dobrowolnie i po dokładnym namyśle, temu dokumentowi świadczącemu o tym fakcie,
                                      przez przywieszenie pieczęci naszej i kapituły naszej, nadaliśmy moc wieczystego
                                      trwania. Dany w roku pańskim 1237.
                                      (tłum. z jęz. łacińskiego Ewa Piórkowska)
                                      • ballest Re: Rzewuś a kiedy Ty sie czytac nauczysz? 23.10.08, 15:50
                                        Kto czytac potrafi ma zawsze przewage, wierz mi, boroczku!

                                        "....Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków sądzi wójt, jeśli
                                        sprawa nie jest tak trudna, że
                                        (powinna być) zaniesiona przed księcia, mianowicie za walkę mieczem, za pobicie
                                        na drodze lub w domu. Za sprawę między dwoma gośćmi księciu nic opłaty się nie
                                        należy. Zaś za sprawę wielką, księciu należą się dwie części, trzecia wójtowi.
                                        Jakakolwiek opłata gościowi będzie zasądzona, tym samym prawem będzie karany
                                        gość, jak i rycerz. Żadnych innych opłat nie ma być w mieście, oprócz karczem.."

                                        Od kiedy to w polskim prawie jest WOJT ????? do tego na na pierwszym miejscu
                                        wymieniono Niemcow!
                                        To co wymieniles jest prawo niemieckie, ktore z polskim prawem feudalnem
                                        najmniejszego zwiazku nie ma!
                                        No ja, Poloki zawsze mitami zyja, tera sie dowiemy, ze wszystkie miasta polskie
                                        zalozone zostaly na POLSKIM PRAWIE PLOCKIM;)
                                        • rzewuski1 Re: Rzewuś a kiedy Ty sie czytac nauczysz? 23.10.08, 17:58
                                          a gdzie jest samorzad?
                                          zreszta z tego dokumentu wynika ze istniało miasto jeszcze przed ta lokacją
                                          • ballest Re: Rzewuś a kiedy Ty sie czytac nauczysz? 23.10.08, 19:07
                                            Jak moglo przed lokacja istniec, przed lokacja bylo tylko osada bez wojta!
                                            Byc moze Poloki dzisiej mysla, ze Niemcy zakladali miasta na polskim prawie;)
                                            • rzewuski1 Re: Rzewuś a kiedy Ty sie czytac nauczysz? 23.10.08, 19:16
                                              rzeczywiscie masz racje czytajacy ma przewage
                              • bartoszcze 0,003 Promilla - niedościgły wzór Miszcza.. 23.10.08, 21:22
                                Zaczynasz się powtarzać w najgłupszy sposób.
                                A mnie się nie chce po raz setny pisać tego samego, tych oczywistości dla Ciebie
                                za trudnych do zrozumienia i zaakceptowania.
                                Podpowiem Ci tylko, że tekst dobrze czasem przeczytać do końca.
                                • ballest Feudalne prawo lokacji 23.10.08, 21:43
                                  ;) Ja Barto, "Polok se nigdy nie przyznou", to nasze slonskie przyslowie i
                                  pasuje do Goroli jak ulou
                                  • bartoszcze Re: Feudalne prawo lokacji 23.10.08, 23:26
                                    ballest napisał:

                                    > "Polok se nigdy nie przyznou", to nasze slonskie przyslowie

                                    Mów za siebie, od Ślonzoków sie odpindol. To mondre ludzie, takich gupot niy
                                    godajom.
                                    • ballest Re: Feudalne prawo lokacji 24.10.08, 06:10
                                      To nie jest moje przyslowie, tylko nasze slonskie a one brzmi:
                                      "Polok SIE NIGDY nie przyznou" a Ty jestes kolejnym dowodem na to.
                                      Wiysz najlepi, ze Plock nie bou lokowany na polskim prawie, jak mial
                                      Wojta!
                                      W polskim prawie feudalnym nie ma njikaj WOJTA, ten ale jest w
                                      niemieckim.
                                      Tak wiec jesli dalej za przegranou nie dajesz, to potwierdzasz po
                                      raz kolejny nasze slonskie przyslowie.
                                      • bartoszcze głupio jest bić dzieci 24.10.08, 06:44
                                        ale sam się prosisz.
                                        ballest napisał:

                                        > To nie jest moje przyslowie, tylko nasze slonskie a one brzmi:
                                        > "Polok SIE NIGDY nie przyznou"

                                        To jest tylko twoje głupawe powiedzonko.

                                        > Wiysz najlepi, ze Plock nie bou lokowany na polskim prawie, jak mial Wojta!

                                        Oczywiście, że na polskim. Gdyby był lokowany na niemieckim, miałby ławę miejską
                                        sądzącą razem z wójtem. Bez odesłań do księcia w tym zakresie. Gem, set i mecz.

                                        > W polskim prawie feudalnym nie ma njikaj WOJTA, ten ale jest w
                                        > niemieckim.

                                        Pokaż mi zakaz posiadania wójta w prawie polskim:D:D:D
                                        • ballest Czytaliscie glupsze wypowiedz od kogokolwiek 24.10.08, 09:29
                                          " Pokaż mi zakaz posiadania wójta w prawie polskim:D:D:D"
                                          Czytaliscie glupsze wypowiedz od kogokolwiek, ale prosze wypowiedzi
                                          Arnoldzika nie bierzcie pod Uwaga, bo one som uzaleznione od
                                          wielkosci jego przyrodzenia.
                                          ---
                                          Barteczku, Pantofelku, wiem, ze Twoja komoreczka nie moze tego
                                          pojac, ze nie moglo byc na cos zakazu, czego polskie prawo wcale
                                          wtedy nie znalo.
                                          Jak bys mi pokozou w polskim prawie wojta, to bych byc moze Tobie
                                          uwierzou, ze Plock Poloki zauozyli choc na I miejscu w przywileju
                                          lokacyjnym i tak Niemcow wymieniono.
                                          • rzewuski1 Re: Czytaliscie glupsze wypowiedz od kogokolwiek 24.10.08, 09:37
                                            Wymieniono Niemców i co z tego?
                                            pokaz mi Niemca który załozył to miasto?
                                            w dokumencie jest tylko wzmianka ze podlegaja takim prawom jak Polacy i nic wiecej
                                            • ballest Re: Czytaliscie glupsze wypowiedz od kogokolwiek 24.10.08, 12:39
                                              W dokumencie wymieniono Wojta a jak wiesz,to wojt wytyczal miasto.
                                              • rzewuski1 Re: Czytaliscie glupsze wypowiedz od kogokolwiek 24.10.08, 13:01
                                                w dokumencie jest wymieniony wójt który ma sadzić w mniejszych sprawach, nic nie
                                                ma o jego narodowości,wiecej, jest napisane stare miasto i nowy targ co znaczy
                                                ze istniał tez stary targ, z tego dokumentu nie wynika ze był Niemcem ,wiec
                                                miasto istniało tutaj wcześniej a ta lokacja bez samorządu,bez zasadźcy nie
                                                przypomina lokacji na prawie niemieckim
                                                bo dopiero 1435 miasto to dostało te prawa
                                                • ballest Re: Czytaliscie glupsze wypowiedz od kogokolwiek 24.10.08, 21:29
                                                  Jasne, ze doslownie nie napisano, ale miasta wlasciwie tylko Niemcy lokowali, a
                                                  jesli ktos slowo Olender do buzi wzion to tak wlasnie Niemcow w Polsce kiedys
                                                  okreslano.Jak chyba nie przeoczyles,Niemcow wymieniono na I miejscu!
                                          • bartoszcze zapomniałem o jednej rzeczy 24.10.08, 09:47
                                            Miszcz o wszystkim sądzi według siebie. Dlatego o Polakach też sądzi według
                                            siebie (niestety jest Polakiem), a ponieważ nie jest w stanie przyznać się nawet
                                            do najcięższej i najbardziej oczywistej klęski, to przenosi to na Polaków jako
                                            zasadę.

                                            > Jak bys mi pokozou w polskim prawie wojta

                                            No przecież pokazuję. W Płocku na przykład :D:D:D
                                            A Ty pokaż, gdzie polskie prawo wykluczało istnienie wójta.
                                            • ballest Re: zapomniałem o jednej rzeczy 24.10.08, 12:44
                                              "No przecież pokazuję. W Płocku na przykład :D:D:D
                                              A Ty pokaż, gdzie polskie prawo wykluczało istnienie wójta."

                                              jeszcze roz pomalu do Barto i Arnoldzika:
                                              Jak mozna cos wykluczyc, czego sie nie znalo.
                                              Barto, pytom se mozna w 1000 roku zabronic Amerykanom budowac bomba
                                              atomowou?
                                              Odpowiedz mi na to pytanko!
                                              ;)
                                              • bartoszcze Re: zapomniałem o jednej rzeczy 25.10.08, 14:38
                                                ballest napisał:

                                                > "No przecież pokazuję. W Płocku na przykład :D:D:D
                                                > A Ty pokaż, gdzie polskie prawo wykluczało istnienie wójta."
                                                >
                                                > jeszcze roz pomalu do Barto i Arnoldzika:
                                                > Jak mozna cos wykluczyc, czego sie nie znalo.

                                                Przywilej płocki jest dowodem, że znało.
                                                Brak ławy miejskiej jednoznacznie wskazuje, że nie jest to prawo niemieckie.
                                                I nie nudź więcej.
                                                • ballest Ty wszystko zapomniales! 25.10.08, 20:21
                                                  a co ma przywilej plocki z prawem polskim wspolnego, jesli wojta, to juz nie
                                                  jest prawem polskim tylko niemieckim, bo w tym przywileju sa Niemcy na I miesjcu
                                                  wymienieni, co oznacza, ze ten Wojt Niemcewm byl!
                                                  • bartoszcze Re: Ty wszystko zapomniales! 25.10.08, 21:46
                                                    ballest napisał:

                                                    > a co ma przywilej plocki z prawem polskim wspolnego,

                                                    No to, że jest jego znakomitym przykładem:D

                                                    > jesli wojta, to juz nie
                                                    > jest prawem polskim tylko niemieckim,

                                                    Nie jest prawem "niemieckim", bo nie ma ławy miejskiej, a część władzy
                                                    sądowniczej sprawuje książę.

                                                    > bo w tym przywileju sa Niemcy na I miesjcu
                                                    > wymienieni, co oznacza, ze ten Wojt Niemcewm byl!

                                                    ROTFL
                                                    zaczyna się "myślenie" bezradnego Miszcza:D:D:D
                                                  • ballest Barto przegrales, ale Polak sie nigdy nie przyzna 25.10.08, 23:16

                                                    "użyczył plac między kościołem Wojsławy i kościołem św. Dominika ze
                                                    starym miastem prawem dziedzicznym płockim gościom i ich następcom na wieczne
                                                    posiadanie z tą formą wolności i z naszym poświadczeniem. Wszyscy goście ogólnie
                                                    mają mieć pięć lat wolności ważenia piwa w karczmach, po upływie których, miasto
                                                    będzie płacić księciu 15 grzywien lub z każdej karczmy grzywnę srebra, z
                                                    wyjątkiem 12 karczem kościoła, które kościół spokojnie będzie posiadał. Książęca
                                                    zaś opłata z karczem nie będzie ani zwiększana, ani zmniejszana. Ktokolwiek
                                                    przybędzie na nowy targ, czy rycerz czy duchowny, wolny czy przypisany, rzeczy
                                                    swoje swobodnie sprzeda, lecz księciu i wójtowi tego miasta będą posłuszni."
                                                    Nie tylko Wojt wskazuje na niemieckie prawo, ale tez wymienieni Goscie, czyli
                                                    Niemcy.
                                                    To jest przyklad prawa obcych w tym wypadku Gosci.
                                                    Nie ma prawa polskiego z Wojtem!
                                                  • bartoszcze Miszcz odpływa w marzenia:)) 26.10.08, 19:29
                                                    W dziedzinie faktów nic mu już nie pozostało, więc po swojemu próbuje zaczarować
                                                    rzeczywistość i udaje, że jest inaczej:)
                                                    Przywilej płocki nie zawiera elementarnej cechy prawa "niemieckiego":
                                                    samorządowej ławy miejskiej. Zawiera natomiast wyraźne wskazania, że miasto
                                                    podlega władzy książęcej, włącznie z gośćmi.
                                                    Gdyby respektowano "prawo gości", to ich prawo byłoby silniejsze od książęcego.
                                                    Prosty wniosek: prawo polskie. Bez względu na to, jak bardzo Miszcz będzie tupał
                                                    nóżkami:D
                                                  • petronella.kozlowska Re: Miszcz odpływa w marzenia:)) 26.10.08, 19:43
                                                    do niedawna dla miszcza bylo faktem, ze w roku 1310 o niemiecki Kraków
                                                    konkurowal Niemiec Waclaw Czeski z Wikingiem Lokietkiem.
                                                    Niemiecki Kraków stal po stronie Waclawa i dlatego Wiking Lokietek zemscil sie i
                                                    spacyfikowal niemiecki Kraków, ale w dziwny sposób po pacyfikacji mieszkancy
                                                    Krakowa byli dalej Niemcami.

                                                    Miszcz historii ballest zapomnial jednak, ze Waclaw Czeski zmarl w roku 1305.
                                                  • ballest Barto daja Tobie ostatnia szanse 26.10.08, 21:34
                                                    Wymien mi prosze te miasta, ktore lokowano na prawie polskim, ale nie krec jak
                                                    Polak, ktory sie nigdy do niczego nie przyznaje, tylko wymien te na polskim
                                                    prawie lokowane miasta po kolei, a jak nie potrafisz, zapytaj tego z tym ogronym
                                                    fiutem, moze w tym Fiucie jest wiecej szarych komoreczek jak w Twej glowiczce,
                                                    moze on Tobie naprawde pomoze, czekam na liste tych miast!

                                                    ????????????????????????????

                                                    Czekam Barto!
                                                  • bartoszcze Re: Barto daja Tobie ostatnia szanse 26.10.08, 21:41
                                                    Na pewno Płock, na pewno Wołów.
                                                    Co do innych - trudno w tej chwili powiedzieć, bo stan archiwów jest, jaki jest.
                                                    Na pewno wiele miast znakomicie funkcjonowało na prawie polskim w okresie
                                                    przedlokacyjnym.
                                                  • ballest Re: Barto daja Tobie ostatnia szanse 26.10.08, 22:19
                                                    to wolow na prawie plockim;) albo Plock na prawie wolowskim?
                                                    Fajnie, moze dosz link na to, ze to prowda jest!
                                                    Oj , to zmienisz historia europejskou, to Polacy byli osadnikami i mieli tkzw.
                                                    prawo obcych!
                                                    # Czlowiek sie uczy caly czas , a ze sie od Bartoszcze czegos nauczy, tego mi
                                                    zodyn nie uwierzy !
                                                    Wymien jeszcze pora miast ale z dowodem, bo na Plock dowodu nie ma, ale podej na
                                                    Wolow, wtedy mnie przekonasz!;)
                                                  • bartoszcze Re: Barto daja Tobie ostatnia szanse 26.10.08, 23:26
                                                    ballest napisał:

                                                    > to wolow na prawie plockim;) albo Plock na prawie wolowskim?

                                                    Widzę, że na wzrok już też Ci padło.

                                                    > Fajnie, moze dosz link na to, ze to prowda jest!
                                                    > Oj , to zmienisz historia europejskou, to Polacy byli osadnikami
                                                    > i mieli tkzw. prawo obcych!

                                                    Miasto to nie organizacja obcych.

                                                    > # Czlowiek sie uczy caly czas , a ze sie od Bartoszcze czegos nauczy, tego mi
                                                    zodyn nie uwierzy !

                                                    Nikt nie uwierzy w to, że czegokolwiek się nauczyłeś:) ale każdemu daje się
                                                    szansę, także Tobie.

                                                    > Wymien jeszcze pora miast ale z dowodem, bo na Plock dowodu nie ma, ale podej na
                                                    > Wolow, wtedy mnie przekonasz!;)

                                                    Na Płock jest w tym wątku. Na Wołów Bolek już parę razy opisywał, gdzie jest
                                                    dokument i jaki.

                                                    Powiedziałbym, żebyś poszedł spać, to będziesz lepiej kontaktował z
                                                    rzeczywistością, ale w Twoim przypadku obawiam się, że nie pomoże..
                                                  • ballest Gupota Bartoszcze nie znou granic 26.10.08, 23:47
                                                    Barto, jak ues czytou co uech Bolkowi wtedy odpowiedziou, to wiysz po jakim
                                                    mianem Wolow zalozony zostou, albo ues nie czytou mej odpowiedzi.
                                                    Jesli czytales to takich gupot skryslou nie bydziesz, bo se spuszczosz na Bolka
                                                    i jego najwiekszou wpadka na Forum!
                                                    !
                                                  • bolek5 Re: Gupota Bartoszcze nie znou granic 27.10.08, 11:19
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > Barto, jak ues czytou co uech Bolkowi wtedy odpowiedziou, to wiysz
                                                    po jakim
                                                    > mianem Wolow zalozony zostou,

                                                    Dokładnie rzecz biorąc chodziło o Wołczyn. Henryk III, lokując
                                                    miasto na prawie niemieckim zwolnił jednocześnie jego mieszkańców z
                                                    obowiązków polskiego prawa książęcego. Dokument lokacyjny zachował
                                                    się w uwierzytelnionej kopii sporządzonej przez radę miasta
                                                    Namysłowa 20 X 1557 r. i jest przechowywany w Archiwum Państwowym we
                                                    Wrocławiu pod sygnaturą Rep. 132 d. (depozyt Księstwa Oleśnickiego,
                                                    nr 496, dawny 819). Wspomniałem wtedy również o dokumencie
                                                    lokacyjnym Trzebicy na prawie polskim, datowanym na 1 maja 1224 r.
                                                    Powszechnie uważa się go jednak za falsyfikat, pochodzący z poł. XIV
                                                    w. W odpowiedzi na te informacje byłeś łaskaw stwierdzić: "Jak to
                                                    prawda, to jest Wolczyn pierwszym miastem zalozonym, na prawie
                                                    polskim a tego nie wierze". Złożyłeś strzelisty akt wiary, ale z
                                                    wiedzą to nie miało nic wspólnego. Tak czy inaczej, jeżeli spór
                                                    idzie o _istnienie_ prawa polskiego regulującego życie wspólnot
                                                    miejskich, to te dwa dokumenty plus lokacja Płocka mają charakter
                                                    rozstrzygający dla każdego racjonalnego człowieka. A jeżeli komuś
                                                    nacjonalizm odebrał zdolność racjonalnego myślenia, to się z nim nie
                                                    dyskutuje. Nie ma sensu.

                                                    > se spuszczosz na Bolka
                                                    > i jego najwiekszou wpadka na Forum!

                                                    Moją największą wpadką jest to, że w ogóle z Tobą rozmawiam. Nawet
                                                    mój syn śmieje się ze mnie, gdy widzi moje daremne próby nauczenia
                                                    Cię czegokolwiek.
                                                  • bartoszcze Miszcz, Indiota niezłomny 27.10.08, 11:36
                                                    bolek5 napisał:

                                                    > > Barto, jak ues czytou co uech Bolkowi wtedy odpowiedziou, to
                                                    wiysz
                                                    > po jakim
                                                    > > mianem Wolow zalozony zostou,
                                                    >
                                                    > Dokładnie rzecz biorąc chodziło o Wołczyn.

                                                    Auć. Źle zapamiętałem, chociaż blisko wołu chodziłem:)

                                                    > Tak czy inaczej, jeżeli spór
                                                    > idzie o _istnienie_ prawa polskiego regulującego życie wspólnot
                                                    > miejskich, to te dwa dokumenty plus lokacja Płocka mają charakter
                                                    > rozstrzygający dla każdego racjonalnego człowieka. A jeżeli komuś
                                                    > nacjonalizm odebrał zdolność racjonalnego myślenia, to się z nim
                                                    > nie dyskutuje. Nie ma sensu.

                                                    Aczkolwiek, jak sam parę razy słusznie zauważyłeś, pewne głupoty
                                                    (żeby nie powiedzieć kłamstwa) wymagają czasem odpowiedzi, po to
                                                    tylko, aby nie pozostawione samopas nie wprowadzały innych w błąd.

                                                    > > se spuszczosz na Bolka
                                                    > > i jego najwiekszou wpadka na Forum!
                                                    >
                                                    > Moją największą wpadką jest to, że w ogóle z Tobą rozmawiam. Nawet
                                                    > mój syn śmieje się ze mnie, gdy widzi moje daremne próby nauczenia
                                                    > Cię czegokolwiek.

                                                    Mój też by się pewnie uśmiał:)
                                                  • ballest Barto, poczytej kto idiota jest, 27.10.08, 19:53
                                                    www.wolczyn.pl/gmina/historiaa.html
                                                    Polok sie NIIIIIIIIIIGDY nie przyznou, obojetnie co przeskrobou !

                                                    Dodom,ze madry czlowiek nikogo idiotom nie nazwie, bo na to jest za
                                                    inteligentny, uon se to najwyzej pomysli!
                                                    Pra Bartoszku;)
                                                  • bolek5 Re: Miszcz, Indiota niezłomny 27.10.08, 21:39
                                                    Witam!

                                                    bartoszcze napisał:

                                                    > Aczkolwiek, jak sam parę razy słusznie zauważyłeś, pewne głupoty
                                                    > (żeby nie powiedzieć kłamstwa) wymagają czasem odpowiedzi, po to
                                                    > tylko, aby nie pozostawione samopas nie wprowadzały innych w błąd.

                                                    No niby tak, ale im dłużej tu jestem, tym bardziej ogarnia mnie
                                                    zniechęcenie. Czuję się tak, jakbym łyżeczką od herbaty próbował
                                                    przelać ocean.
                                                  • ballest Bolek, Ty nie czytasz moich odpowiedzi, 27.10.08, 19:48
                                                    Nie chce mi sie szukac moich odpowiedzi, na ten Twoj Wolczyn, ale dam Tobie
                                                    jeszcze raz co o Wolczynie pisze na przyklad Wikipedia.
                                                    "Przed tysiącem lat rósł na terenie dzisiejszego Wołczyna gęsty las, o którym
                                                    wspominają kroniki. Pierwszym ludem na tej ziemi byli Wandalowie, którzy w
                                                    niedługim czasie zostali zastąpieni przez Słowian. Ziemie te były wówczas pod
                                                    panowaniem Mieszka I Księcia Polan. Dowodem na to są słowiańskie nazwy wsi:
                                                    Wurzbie, Jerałcice zapisane w kronikach. Wraz z lokacją i przybyciem niemieckich
                                                    kolonistów miejscowości nadano nazwę Kunzestad - od imienia zasadźcy miasta -
                                                    Kunzo Wilrycha. W zniekształconej formie (Konstadt) nazwa ta przetrwała do 1945 r."

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Wo%C5%82czyn
                                                    a tu wyciag historii z Urzedu Miasta:
                                                    "Historia osadnictwa na terenie Wołczyna sięga 1000 lat. Pierwszymi osadnikami
                                                    były plemiona słowiańskie, które z dużym uporem przystosowały się do
                                                    zamieszkania leśno - bagnistych terenów. Osada jaka powstała w miejscu
                                                    dzisiejszego Wołczyna otrzymała prawa miejskie z rąk księcia Henryka III
                                                    Wrocławskiego w 1261 roku, on zleca Kunzo Wilrychowi założenie miasta na prawie
                                                    średzkim. Z biegiem czasu miasto przyjęło nazwę Kunzesta, która w zbliżonym
                                                    brzmieniu przetrwała do zakończenia II wojny światowej (1945). "Wołczyn" pojawia
                                                    się w dokumentach miejskich tylko raz - w roku 1845 r. Powrócono do niej po
                                                    wojnie, by podkreślić słowiański rodowód miasta."

                                                    www.wolczyn.pl/gmina/historiaa.html

                                                    Tak wiec wedlug Ciebie Kunzo Wilrych lokowau miasto na prawie polskim???

                                                    - Bolek idz se utop, a Bartoszcze wez zaroz mit!
                                                    Polok sie nigdy nie przyznou do przegrany, jak widzimy, Bolek tysz nie!
                                                  • bolek5 Re: Bolek, Ty nie czytasz moich odpowiedzi, 27.10.08, 20:23
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > (...)

                                                    Już prezentowałeś ten tekst. Odpowiedziałem Ci wtedy, że pisanina
                                                    młodszego kancelisty w Urzędzie Gminy mnie nie interesuje, skoro mam
                                                    źródło z epoki i artykuł na jego temat, spełniający postulaty
                                                    akademickiego warsztatu.

                                                    > Tak wiec wedlug Ciebie Kunzo Wilrych lokowau miasto na prawie
                                                    polskim???

                                                    Nie próbuj udawać głupszego niż jesteś. To naprawdę trudne. Kunzo
                                                    zakładał miasto na prawie średzkim w miejsce istniejącego już na
                                                    prawie polskim. Przy okazji lokacji na prawie niemieckim książę
                                                    zwolnił mieszkańców miasta z obowiązków prawa polskiego.

                                                    > - Bolek idz se utop, a Bartoszcze wez zaroz mit!

                                                    O! Lekcja wszechniemieckiej kindersztuby? ;DD
                                                  • ballest Polak sie nigdy nie przyzna 27.10.08, 21:09
                                                    Bolek dowody, a nie polskie mity.
                                                    Ty masz do czynienia z Ballestem, nie zapominaj, a ja wiem, jak Polacy klamac
                                                    potrafia, nie chodzi mi o Mieszka, Zawisze Czarnego, Kopernika, Monte Cassino,
                                                    Gore, Falaise, Lenino, Budziszyn, czy Bromberg.
                                                    Bolek chodzi mi o calosc, a jak masz dowody na Wolsztyn to je podaj, wierz mi,
                                                    ja dzisiaj NIKOMU NIE WIERZE, a polskim historykom nigdy, obojetnie jakim
                                                    wypracowaniem Cie obalumucili;))))) !
                                                    Tobie tez nie wierze, bo Ty czesto bajki opowiadasz, choc je fajnie retorycznie
                                                    opatulisz!
                                                    Zapamietaj jedno, jesli Gmina klamie, to by juz dawno jakis polski profesorek
                                                    jej uwage zwrocil, szczegolnie jesli o polskie prawo chodzi!
                                                    Tak wiec, udowodnij Ballestowi, ze chociaz raz racji nie ma !
                                                  • bartoszcze metoda poznawcza Miszcza 27.10.08, 21:26
                                                    ballest napisał:

                                                    > ja dzisiaj NIKOMU NIE WIERZE, a polskim historykom nigdy, obojetnie
                                                    > jakim wypracowaniem Cie obalumucili;))))) !

                                                    Czytej: cokolwiek napiszesz, z czym ja się nie zgadzam, to nie jest to dowodem:D:D:D
                                                    Nawet jeśli są to oryginalne dokumenty z epoki.

                                                    > Tak wiec, udowodnij Ballestowi, ze chociaz raz racji nie ma !

                                                    Błąd logiczny: należałoby udowadniać, że Miszcz chociaż raz rację ma.
                                                  • bolek5 Re: Polak sie nigdy nie przyzna 27.10.08, 21:35
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > Bolek dowody, a nie polskie mity.

                                                    Zdefiniuj "dowód".

                                                    > Ty masz do czynienia z Ballestem, nie zapominaj,

                                                    Nie zapominam. Mam do czynienia z absolwentem jakiegoś technikum
                                                    gdzieś na Śląsku z wyraźnie zawyżoną samooceną i niewielką paranoją
                                                    na tle narodowo-patriotycznym.

                                                    > Zapamietaj jedno, jesli Gmina klamie, to by juz dawno jakis polski
                                                    profesorek
                                                    > jej uwage zwrocil, szczegolnie jesli o polskie prawo chodzi!

                                                    A niby dlaczego? Myślisz, że wszyscy w tym kraju żyją Twoimi
                                                    problemami? Polskie prawo obchodzi naprawdę niewielu poza Tobą.
                                                    Gmina nie skłamała wspominając o pierwszej odnotowanej wzmiance o
                                                    mieście, czyli o dokumencie lokacyjnym na prawie średzkim. Po prostu
                                                    nie wspomniano, że w tym dokumencie pojawiło się zwolnienie z
                                                    polskiego obowiązku stróży. Bo nikt w tej gminie nie uznał tego za
                                                    warte wzmianki. I ja im się nie dziwię.
                                                  • ballest Re: Bolek, Ty nie czytasz moich odpowiedzi, 27.10.08, 22:26
                                                    Bolek, wiesz o tym, ze zachodni slusarz jest lepszy od polskiego doktora, bo u
                                                    nas Slusarze patenty maja, a polskie doktory ich maja w granicach 0,003
                                                    promilla, to na temat edukacji polskiej!
                                                    Jesli nie wierzysz, to wymien mi parenascie polskich przemyslowych produktow,
                                                    ktore bezkonkurencyjne na rynkach swiatowycxch sa, jesli tego nie potrafisz, to
                                                    przepras za ten ostani wpis!
                                                    ---------------------
                                                    Wiem, ze nie potrafisz, a wiec nie potrzebujesz sie wysmiewac z kogos jak sam,
                                                    pierdzistoukiem jestes, co nawet nie potrafi udowodnic tego co skreslil!
                                                    Jak cos napiszesz to to musisz udowodnic, a nie sobie na forum smierdzace
                                                    polskie baki puszczac, myslac, ze dobra retoryka jest wystarczajacym dowodem!
                                                    ---------------------
                                                    "Zdefiniuj "dowód".
                                                    Ty nawet nie wiesz co to jest dowod,
                                                    Jak nie wiesz co jest dowod, to ci jeszcze roz pokozam, polski dochtorku z fachu
                                                    retoryki jak dowod wyglondou!!
                                                    To jest dowod:
                                                    "Pierwsza wzmianka w dokumentach o istnieniu osady w miejscu dzisiejszego
                                                    Wołczyna to akt nadania jej przez księcia Henryka III Śląskiego praw miejskich z
                                                    dnia 22 stycznia 1261 r. według tych dokumentów miasto miało jednak nazywać się
                                                    na cześć założyciela Książęca Dolina (Fuerstental). Nazwa jednak się nie
                                                    przyjęła. Zanim Kunzo – dzierżawca ziem zwanych przez Henryka III "wielkim
                                                    lasem" otrzymał od niego nakaz lokacji osada musiała jednak już od wielu lat
                                                    funkcjonować jako targowa. Tędy przebiegał szlak handlowy Kraków - Kluczbork -
                                                    Wrocław. Wraz z nadaniem praw miasta zyskało 100 włók pola, 10 lat wolnych od
                                                    podatków i nowe prawa targowe. Kunzestad nigdy nie został otoczony murami
                                                    obronnymi, stąd w herbie drewniana strażnica. Do XVII w. Kunzestad rozwijał się
                                                    pomyślnie. Ludność utrzymywała się z rolnictwa, rzemiosła i handlu.
                                                    Najliczniejszy był cech szewski- pod koniec XVIII w. skupiał ponad 70
                                                    rzemieślników, wszystkich mieszkańców było zaś 800."
                                                    a tu mosz link do tego dowodu!
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Wo%C5%82czyn
                                                  • bartoszcze i słusznie Bolek czyni 28.10.08, 01:56
                                                    ballest napisał:

                                                    > jak sam pierdzistoukiem jestes,
                                                    > sobie na forum smierdzace polskie baki puszczac

                                                    Jak to było? Mondry o gupim sobie najwyżej pomyśli..:D:D:D
                                                    No, a argumentacja na temat, że aż miło patrzeć. Oj, bezradne dziecko we mgle
                                                    jak zwykle z Miszcza wyszło..
                                                  • ballest Re: i słusznie Bolek czyni 28.10.08, 06:11
                                                    Barto, Bolek wstawia retoryczne dowody, bo na inne go nie stac, ale
                                                    Ty nawet tego nie umiysz, ty tylko i wylacznie smierdzace baki
                                                    puszczasz!
                                                    Ciekawi mnie, czym Ty sie zajmujesz, zeby Twej szarej komoreczki nie
                                                    przeciazac?
                                                    - juz teraz Tobie powiem, ze Ty nawet do konikow strugania sie nie
                                                    nadajesz, bo zeby koniki strugac, trzeba miec nie tylko dutko, ale
                                                    troche szarych komoreczek.!
                                                    --------------------------------
                                                    Tu masz dowod, ze Wolczyn nigdy jako miasto na polskim prawie nie
                                                    zalozono, nie tylko ze wpierw mial powstac Fürstental, ale juz z
                                                    tego powodu, ze nie ma polskiego prawa lokacyjnego.
                                                    "Pierwsza wzmianka w dokumentach o istnieniu osady w miejscu
                                                    dzisiejszego
                                                    Wołczyna to akt nadania jej przez księcia Henryka III Śląskiego praw
                                                    miejskich z
                                                    dnia 22 stycznia 1261 r. według tych dokumentów miasto miało jednak
                                                    nazywać się
                                                    na cześć założyciela Książęca Dolina (Fuerstental). "
                                                    Tam pisze jak byk kto wydal akt lokacyjny i kiedy byla pierwsza
                                                    wzmianka, o polskim prawie lokacyjnym ani slowa.
                                                  • bartoszcze Re: i słusznie Bolek czyni 28.10.08, 10:46

                                                    > Tam pisze jak byk kto wydal akt lokacyjny i kiedy byla pierwsza
                                                    > wzmianka, o polskim prawie lokacyjnym ani slowa

                                                    Jak chcesz się dowiedzieć, co jest napisane w "Fauście" lub "Panu
                                                    Tadeuszu", to sięgasz do:
                                                    a/ "Fausta"/"Pana Tadeusza"
                                                    b/ Wikipedii
                                                    c/ Google?

                                                    Bolek cytuje ten akt lokacyjny. A Ty cytujesz.. :D:D:D
                                                  • bolek5 Re: Bolek, Ty nie czytasz moich odpowiedzi, 28.10.08, 10:01
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > (...) nie potrzebujesz sie wysmiewac z kogos

                                                    Ja się z Ciebie nie wyśmiewam, tylko stwierdzam fakty. Ukończenie
                                                    technikum nie jest powodem do wstydu a megalomania i
                                                    nacjonalistyczna paranoja to przypadłości, które są raczej powodem
                                                    aby Ci współczuć, a nie się z Ciebie naśmiewać. To tak jak z garbem.
                                                    Wytykanie palcami człowieka dotkniętego takim nieszczęściem jest
                                                    zdecydowanie objawem braku wychowania. Ale co ma zrobić ktoś, kogo
                                                    taki kostropaty garbus targa nachalnie za rekaw i wrzeszczy mu do
                                                    ucha "Przynaj mi tu zaraz, ze jestem piękny niczym grecki półbóg!"?

                                                    To tyle Balciu. Jak wymyślisz jakieś nowe kłamstwa, to może uznam je
                                                    za warte sprostowania. A na razie kończę.
                                                  • ballest Bolek czekom dali na dowody, albo polska chwolba 28.10.08, 12:59
                                                    Nie wymawiej sie sprostowaniem czy innymi retorycznymi
                                                    fizymatyntami, tylko dowej dowody na to, ze Wolsztyn zostal lokowany
                                                    na polskim prawie.
                                                    W pysku jest wiele Polokow bardzo mondrych i umiom kwieciscie
                                                    skryslac, chwlom se co to za szkoly i studia nie pokonczyli ale jak
                                                    przyjdzie na twardo, to nic nie potrafia. (3 Promille pozdrowiajom)
                                                    W tym wypadku juzas sie moja teza potwierdzila.
                                                    Pisac pierdoly kazdy umiy, ale napisac cos i udowodnic ze tak je, to
                                                    na tym Forum tylko Slonzoki umiom!
                                                    --
                                                    pyrsk
                                                    Ballest
                                                    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
                                                  • Gość: cuntzo1261 Re: Bolek, Ty nie czytasz moich odpowiedzi, IP: 109.243.157.* 18.08.10, 19:59
                                                    Wołczyn na prawie średzkim (od Środy Śl.)założył na zlecenie
                                                    śląskiego księcia HenrykaIII- Cuntzo brat Ulrycha .Jeden ze
                                                    śląskich historyków pisze, że Cuntzo był bratem Wiriedta.
                                                    Przytaczane historie Wołczyna mają tak dużo błędów,że korekta
                                                    zajęłaby bardzo dużo czasu.Oryginał historii Wołczyna znajduje się
                                                    we Wrocławiu.Autor Heinrich Gawel.
                                        • petronella.kozlowska Re: głupio jest bić dzieci 24.10.08, 09:35
                                          w Plocku brakuje tez prostokatnego rynku prze Niemca wytyczonego....
    • zwisik Hahaha..! 23.10.08, 11:49
      Balleściku! Generalną Gubernię również stworzono na prawie niemieckim!!
      • zwisik Balleściku! 27.10.08, 12:55
        Osadnictwo kwitło w tym rejonie Europy bez Niemców! Reguły były zmieniane z
        tokiem historii. Począwszy od prawa zwyczajowego - wewnątrz społeczności
        (plemiennego), przez interwencjonizm władcy, po prawo niemieckie. Jeśli prawo
        niemieckie było skuteczne, to zasiedlonym grupom zmieniano zasady wcześniejsze
        na takie prawo! Proste!! Nie znaczy, to że Niemcy mogą sobie rościć jakiekolwiek
        prawa do tych osad!!

        Dlaczego nie ustosunkowałeś się do mojego tekstu o GG? Twierdzisz, że Polacy nie
        mieli prawa do zakładania miast, to tym bardziej nie mieli prawa do zakładania
        państwa! Dzięki inicjatywie niemieckiej, na bazie prawa niemieckiego(!) został
        stworzony model państwa podbitego GG, dzikiego ludu!!! Dlaczego się nie chwalisz
        tym osiągnięciem???
        • zwisik Balleściku! 29.10.08, 14:22
          Czy nie zgadzasz się z tezą, że GG była nowoczesnym modelem państwa, na bazie
          prawa niemieckiego? Że dzikiemu ludowi, ofiarowana została wspaniała cywilizacja?!
          Twoim tokiem myśląc, to tereny GG powinny być niemieckie:)))
          • ballest >Zwisiku uosiouku 29.10.08, 18:04
            zmiyniasz tematy co wpis, tak naprawde to nie wiem o co Tobie se rozuazi!
            Co do Wehrmachtu, to jak uech juz napisou, zapomnij KLAMCE WANKOWICZA, bo on
            klamie, albo nie ma pojecia o czym pisze.
            Kobiety byly w Wehrmachcie, ale jako Blitzmädchen, albo w Obozach
            Koncentracyjnych jako strazniczki, ale nie sluzyly na froncie, to jest Faktem!
            Co do GG, to my ze Zaglebiem nic wspolnego nie chcemy miec, a to moowi wszystko!
          • Gość: Kopper Re: mocie nowy stary temat IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.08, 22:10
            29/08/08
            Foto EAST NEWS Polanie i Wiślanie nie istnieli, dwóch panów w
            Rzymie nadało nam nazwę „Polska”, a Otto III traktował kraj
            Bolesława Chrobrego jak zderzak w politycznych kontaktach z
            Bizancjum. To tylko niektóre tezy książki archeologa prof.
            Przemysława Urbańczyka. Dzieło to już wywołało prawdziwą burzę!

            Michał Wójcik: Pana najnowsza książka „Trudne poczatki Polski” jest
            szokujaca. Przedstawia tezy nie tylko trudne do przełkniecia przez
            mediewistów, ale i polityków oraz zwykłych Polaków. No bo jak
            przyklasnac autorowi, który twierdzi, ze u zarania naszej
            państwowości nie było zadnych Polan i to nie oni załozyli Polske?

            Przemysław Urbańczyk: Przywiązanie polskich historyków do Polan
            wynika prawdopodobnie z tradycji pozytywistycznej. Ona zakłada, że
            historia musi mieć ciągłość, łagodne przejścia z etapu na etap. W
            związku z tym skoro ok. 1000 r. pojawia się Polonia – to trzeba to
            jakoś wytłumaczyć. I historycy zrobili to w najprostszy z możliwych
            sposobów. Skoro jest Polonia, to jej pierwszy władca musiał być
            władcą polańskim, szefem plemienia Polan. Tymczasem z analizy źródeł
            pisanych wynika, że nazwa Polska pojawia się jak grom z jasnego
            nieba koło roku tysięcznego. Wcześniej Polan nie ma nigdzie. W
            spisie plemion słowiańskich występujących u Geografa Bawarskiego w
            poł. IX w. też ich nie ma i chyba dlatego zdeterminowani historycy
            próbowali przekonywać, że Polanie to tak naprawdę wymienieni tam
            Goplanie. Jak badaczom udało się przerobić Goplan w Polan, Bóg raczy
            wiedzieć. Nawet językoznawcy są tu bezsilni. To zwykłe chciejstwo,
            które do dziś pokutuje w podręcznikach. Zresztą podobnie jest z tzw.
            państwem Wiślan, którzy w polskiej historiografii występują jako
            pewnik. A przecież w „Żywocie św. Metodego” z IX w. mowa jest
            jedynie o „księciu silnym wielce siedzącym w Wiśle”. Z mojej analizy
            wynika, że wobec braku w IX i X w. nazwy naszego kraju (nie można
            było przecież napisać: „za górami, za lasami”) często korzystano ze
            znanej geografom rzymskim już od I w. nazwy rzeki, która stanowiła
            substytut nazwy wszystkich naszych ziem. Jeśli ktoś mówił: „w kraju
            Wisły”, „nad Wisłą”, „w Wiśle”, to miał na myśli tereny między
            Bałtykiem i Karpatami. I koniec.

            Michał Wójcik: To kto tu mieszkał w IX w.? Czy ci proto-Polacy nie
            mieli wówczas świadomości, ze sa Polakami? Polanami?

            Przemysław Urbańczyk: Ależ sytuacja była zupełnie normalna. Istniały
            tu społeczności liczące od kilkuset do kilku tysięcy ludzi, które
            zarządzane były przez wybieranych warunkowo wodzów. Taki wódz
            rządził dopóty, dopóki miał na to siłę. Te społeczności cechowała
            wielka dynamika. Wodzowie pojawiają się i znikają, jakaś osada lub
            gród może uznawać podległość, by po chwili zrzucić tę władzę. Nie
            twierdzę zatem, że tu nikogo nie było, żadnej organizacji i
            przywódców polityczno-militarnych, ale uważam, że nie było tu
            stabilnych organizmów terytorialnych typu Polanie czy Wiślanie.

            Michał Wójcik: To może być dla Polaków przykre, ze granica Europy do
            X w. była Odra, a za nią rozciągały się już tylko „dzikie pola”.

            Przemysław Urbańczyk: Ależ dokładnie tak samo było w Skandynawii.
            Szwedzi, Norwegowie czy Duńczycy jakoś nie mają kompleksów. Nikt tam
            nie utrzymuje na siłę, że już w IX w. istnieli Norwegowie, Duńczycy
            czy Szwedzi. Ogromna Skandynawia była zamieszkana przez ludzi o
            podobnej kulturze i języku, i nikt nie poszukuje dla nich plemion
            czy stolic. Cóż... ja zawsze uważałem, że historia i archeologia to
            emanacja sytuacji politycznej. Nasze poglądy na Polskę ukształtowały
            się w XIX w. w momencie utraty niepodległości, kiedy trzeba było
            znaleźć nową ideologię. Sarmatyzm – jako nośnik polskości, mit i
            szkielet tożsamości narodowej – zawalił się oskarżany o
            doprowadzenie do upadku państwa, trzeba było więc znaleźć nową
            ideologię. Historycy zwrócili się do Słowian, czyli – jak uznali –
            do ludu zakorzenionego tu od wieków. Odkryto wtedy Geografa
            Bawarskiego, który wymienia nazwy jakichś ludów, przyniesione przez
            kupców, którzy na te tereny się zapuszczali. Historycy podchwycili
            te nazwy, stworzyli mapę polskich plemion – tu skorzystali z
            antropologii kulturowej, przyjmując, że istniały plemiona, czyli
            stabilne organizacje terytorialne – i odetchnęli z ulgą: oto ludy
            starożytnej Polski! I to się utrwaliło, bo ładnie leczyło nasze
            narodowe kompleksy. Później, w 20-leciu międzywojennym, rolą
            archeologów i historyków było wzmacnianie tej tożsamości. Po wojnie
            sytuacja się powtórzyła, bo trzeba było na gwałt potwierdzać nasze
            odwieczne prawo do ziem „odzyskanych”. I przez te wszystkie lata
            jakoś nikt nie zastanowił się, że podstawy takiej koncepcji są
            żadne! I dlatego w książce napisałem, że moja wizja
            jest „niepatriotyczna”.

            Michał Wójcik: Johannes Fried, niemiecki badacz początków państwa
            polskiego, z kolei twierdzi, ze aktem założycielskim naszego państwa
            nie był żaden chrzest Mieszka, ale „dramat gnieźnieński”, czyli
            wizyta Ottona III na dworze księcia Bolesława. To cesarz miał nadać
            Polsce nazwę i dać nam narodowa tożsamość. Zgroza!

            Przemysław Urbańczyk: Ja tak daleko nie idę. Mam własną wizję zjazdu
            w 1000 r. To rzeczywiście było niesamowite wydarzenie. Żaden cesarz
            wcześniej nie wyprawiał się do nikogo w charakterze pielgrzyma.
            Jeżeli przekraczał granice, to z mieczem w dłoni. Podbijał,
            uśmierzał bunty, karał. Głównym celem wizyty Ottona III w państwie
            Bolesława nie było jednak – jak chciałaby polska historiografia –
            wywyższenie syna Mieszka I, ale zabranie z Polski szczątków św.
            Wojciecha, dla których wybudował kościół w Rzymie. Polityka już
            wtedy była brutalną grą interesów. W tym wypadku chodziło o interesy
            cesarza i cesarstwa. Akurat Chrobry przy tym skorzystał, bo – jak
            wiemy – ciała nie oddał i dostał zgodę na stworzenie arcybiskupstwa.
            Dlaczego Otto nie zrealizował swojego planu? Myślę, że Bolesław zdał
            sobie sprawę ze znaczenia takich relikwii i nie uległ naciskowi.

            Michał Wójcik: Ale nie zapraszał cesarza „do Polski”, bo jeszcze nie
            wiedział, ze jego kraj to Polska. Nie mieliśmy jeszcze wtedy nazwy?
            Co Bolesław myślał o swoim władztwie?

            Przemysław Urbańczyk: Myślał jak każdy inny władca: to moje państwo.
            W średniowieczu państwo to władca. Geniusz Chrobrego polega również
            na tym, że on dostrzegł, że aby zaistnieć na scenie geopolitycznej,
            potrzebne są elementy, które inni już posiadają, czyli własne
            monety, prowincja kościelna, specyficzna nazwa państwa.

            Michał Wójcik: Dlatego dał się Ottonowi III koronować, a potem wybił
            monetę z napisem: Bolislaus rex?

            Przemysław Urbańczyk: Z tą koronacją to przesada. Pisze o niej sto
            kilkadziesiąt lat potem Gall Anonim. Włożenie na głowę Bolesława
            własnego diademu przez Ottona to był – myślę – gest przyjaźni, bo ja
            wiem, może gest biesiadny? Panowie zabawili się i na głowie naszego
            władcy wylądowała korona sąsiada. Tylko tyle. To, że w okolicach
            roku 1015 Bolesław wybija monetę z napisem KRÓL, to gest
            propagandowy. Kto mógłby mu zabronić? On poddał się właściwej
            koronacji dopiero w roku śmierci: w 1025.

            Michał Wójcik: Czyli Polska nie jest tylko fanaberia Ottona III?

            Przemysław Urbańczyk: Nie, absolutnie tak mówić nie możemy. Otto III
            podniósł rangę Bolesława i naszego kraju niejako przy okazji. Ja
            uważam, że Otto nie był tylko nawiedzonym fantastą, opętanym
            motywami religijnymi. Uważam go za trzeźwego polityka, którego
            strategia polegała na konkurowaniu z Bizancjum, kontynuującym
            tradycje starożytnego Rzymu. Otto zmierzał do stworzenia pasa
            sprzymierzonych państw na granicy między wpływami Niemiec i
            Bizancjum. I udało mu się: od Polski do Wenecji taka oś powstała.
            Ws
            • rico-chorzow Re: mocie nowy stary temat 30.10.08, 22:25
              Ktoś się tutaj powołał na - Otto III -,tylko kogo ten niemiecki cesarz
              interesuje,łącznie z tz. Polską?,oni gdzieś błądzili,mordowali,ich rzecz.
            • rico-chorzow Re: mocie nowy stary temat 30.10.08, 22:37
              OH TY
              • ballest Bolek przygwozdzony;) 03.11.08, 09:16
                Bo dowodow na to, ze Wolsztyn zostal lokowany
                na polskim prawie jak nie m a tak nie ma.
                Czyli jego retoryczne doeody byly tylko biciem piany!
                Widzicie, tak se postepuje z polskimi dochtorkami, tele som one
                wert, co ta pianka co podbijajaj;)
                Tera wiycie, czymu Poloki maja najwiyncy dochtorow w Europie, na
                habilitacja w Polsce, wystarczy Internet-Anschluss , zero wiedzy i
                dobrou retoryka!
                • petronella.kozlowska niemiecka mitologia wypedzen 03.11.08, 10:24
                  > Tera wiycie, czymu Poloki maja najwiyncy dochtorow w Europie, na
                  > habilitacja w Polsce, wystarczy Internet-Anschluss , zero wiedzy i
                  > dobrou retoryka!

                  --

                  Niemiecki oszust Bachmann ma internet i wypisuje glupoty o wypedzeniach
                  skopiowane z internetu


                  www.uczelnia.swps.edu.pl/ogolny/kadra_prof_klaus_bachman.php
                  www.dpg-brandenburg.de/nr_12_13/bachmann.htm

                • bolek5 Re: Bolek przygwozdzony;) 03.11.08, 11:26
                  Witam!

                  Chłopcze, tobie się w tej biednej głowie do cna przewróciło. Już to
                  parę razy pisałem różnym ludziom, więc napisze i Tobie: nie
                  odszczekuję się każdemu kundlowi, który na mnie warknie na ulicy.
                  Tobie napisałem wyraźnie w dniu 28.10 o godz. 10.01: "To tyle
                  Balciu. Jak wymyślisz jakieś nowe kłamstwa, to może uznam je
                  za warte sprostowania. A na razie kończę". I skończyłem. Co było do
                  pokazania - pokazałem. Kto umie patrzeć, ten widzi. Kto nie chce
                  zobaczyć, niech nie patrzy. Koniec i kropka.
                  Jeżeli chcesz, żebym z Tobą pogadał, to musisz poprawić maniery.
                  Spuść z tonu, okaż elementarny szacunek i nie próbuj mi rozkazywać,
                  to może jeszcze kiedyś poświęcę Ci trochę czasu.
                • bartoszcze Miszcz sam się przygwoździł:D:D 03.11.08, 11:47
                  ballest napisał:

                  > Bo dowodow na to, ze Wolsztyn zostal lokowany
                  > na polskim prawie jak nie m a tak nie ma.
                  > Czyli jego retoryczne doeody byly tylko biciem piany!

                  Balciu, nie chciałbym Ci przeszkadzać, ale w tym wątku podawaliśmy
                  dowody na prawo polskie w _Wołczynie_, a nie w Wolsztynie. Sam
                  zresztą podawałeś linki do strony gminy Wołczyn. To chyba najlepszy
                  komentarz, ile warta jest Twoja pisanina:D:D:D
                  • ballest Kto czytac potrafi ma zawsze przewage 03.11.08, 15:47
                    Podalem i podam jeszcze raza albo 100 razy jesli tylko ktos tego zechce!
                    Nigdzie nie wyczytalem cos takiego ze Wolczyn lokowano na polskim prawie, jesli
                    to wiesz , czego Bolek nie wie, to podaj link!
                    • bartoszcze Re: Kto czytac potrafi ma zawsze przewage 03.11.08, 21:14
                      ballest napisał:

                      > Nigdzie nie wyczytalem cos takiego ze Wolczyn lokowano na polskim prawie

                      Absolutna racja: kto potrafi czytać, ma przewagę.
                      Kto potrafi czytać, znajdzie odpowiedź w tym wątku.
                      Kto potrafi czytać, nie myli Wolsztyna z Wołczynem:D:D:D
                      • ballest Re: Kto czytac potrafi ma zawsze przewage 05.11.08, 12:35
                        "...Wraz z lokacją i przybyciem niemieckich kolonistów miejscowości
                        nadano nazwę Kunzestad - od imienia zasadźcy miasta - Kunzo
                        Wilrycha. W zniekształconej formie (Konstadt) nazwa ta przetrwała do
                        1945 r.

                        Wałczyn pojawia się w dokumentach miejskich tylko raz - roku 1845 i
                        nie wiadomo właściwie skąd się taka nazwa wzięła. Powrócono do niej
                        dopiero po wojnie, by podkreślić słowiański rodowód miasta. Pierwsza
                        wzmianka w dokumentach o istnieniu osady w miejscu dzisiejszego
                        Wołczyna to akt nadania jej przez księcia Henryka III Śląskiego praw
                        miejskich z dnia 22 stycznia 1261 r. według tych dokumentów miasto
                        miało jednak nazywać się na cześć założyciela Książęca Dolina
                        (Fuerstental). Nazwa jednak się nie przyjęła..."

                        Czytej, sama mazwa Wolczyn pojawia sie tylko raz a to w 1845 roku!
                        pl.wikipedia.org/wiki/Wo%C5%82czyn
                        Nikaj nie umiam sie doczytac, ze wolczyn byl Lokowany na prawie
                        polskim, bo takiego prawa do lokowania miast nie bylo i do dzisiej
                        nie ma!
                        • ballest Re: Kto czytac potrafi ma zawsze przewage 05.11.08, 12:50
                          Kolejny dowod na lokacja na prawie niemickim
                          Wolczyn mou Rynek;)
                          mapa.szukacz.pl/?&n=350630&e=433403&z=1m&m=Wo%C5%82czyn&t=&pp=specjalny
                        • bartoszcze Kto czytac potrafi ma zawsze przewage 05.11.08, 13:14
                          Więc przeczytaj jeszcze raz:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=86241134&a=86458059
                          A potem jeszcze raz, i jeszcze raz, aż.. Nie, i tak nie zrozumiesz.
                          Nie chcesz.
                          • ballest Re: Kto czytac potrafi ma zawsze przewage 05.11.08, 18:50
                            Barto ile klas skonczyles?
                            "Dokładnie rzecz biorąc chodziło o Wołczyn. Henryk III, lokując
                            miasto na prawie niemieckim zwolnił jednocześnie jego mieszkańców z
                            obowiązków polskiego prawa książęcego. Dokument lokacyjny zachował
                            się w uwierzytelnionej kopii sporządzonej przez radę miasta
                            Namysłowa 20 X 1557 r. i jest przechowywany w Archiwum Państwowym we
                            Wrocławiu pod sygnaturą Rep. 132 d. (depozyt Księstwa Oleśnickiego,
                            nr 496, dawny 819). "
                            Tam pisze o zwolnieniu z prawa ksiazecego a nie o lokowaniu miasta na polskim
                            prawie.
                            1000 razy pisalem, ze Wasze dowody sa tylko domniemane pokoz mi to ksiazece
                            prawo polskie lokowania miast?
                            Pokoz je!
                            Moze sie kiedys dowiem!
                            • ballest Re: Kto czytac potrafi ma zawsze przewage 06.11.08, 12:12
                              No i kolejna porazka Boleczka z Barteczkiem;)
                              Nie potraficie pokazac, bo wpierw takiego prawa lokacyjnego nie ma a
                              po drugie o ksiezecym prawie obydwoje zielonego pojecia nie mocie.

                              Jak Slonzoki godajom:
                              "Polok sie nigdy nie przyznou"
                              Z tego Poloki slyna a dowod, jest na powyzszym watku.
                              • bartoszcze Balciu, Balciu, siyroto naiwna:)) 06.11.08, 21:08
                                Po pierwsze, jeżeli Ty naprawdę wierzysz, że brak odpowiedzi przez kilka godzin
                                oznacza przyznanie Ci racji, to naprawdę mogę Ci tylko jak zwykle współczuć.
                                Zresztą kiedyś przyznałeś, że w pracy jak Ci ktoś podpadnie, to mu skaczesz po
                                głowie, aż się z Tobą zgodzi. Wszyscy współczują wtedy Wam obu.
                                Po drugie, dopiero co napisałem Ci w sąsiednim wątku, i naprawdę nie chce mi się
                                powtarzać:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=86777255&a=86834492&t=1226001775788
                                Tym bardziej, że trzeba by Ci po raz 101. albo 102. napisać to samo, co już w
                                tym wątku zostało napisane.
                                Po trzecie, umówmy się, że dam Ci link do polskiego prawa miejskiego, jak Ty
                                dasz na forum link do niemieckiego prawa lokacyjnego. Ale do prawa, a nie do
                                byle tekstu o niemieckim prawie lokacyjnym. To Ci może chwilę zająć, a nie
                                chciałbym po pół godzinie ogłaszać Twojej rejterady:)
                                Po czwarte, jak już jesteś taki akuratny z szybkością odpowiedzi, to ja
                                nieśmiało przypomnę, że od kilku tygodni czekam na wyjaśnienie, gdzie to Papa
                                Ballest dzielnie walczył z Polakami pod MC, bo 4. regiment Polakom na drodze nie
                                stanął..
                                • ballest Teraz czekom na polskie prawo lokacyjne? 06.11.08, 23:27
                                  "Po czwarte, jak już jesteś taki akuratny z szybkością odpowiedzi, to ja
                                  nieśmiało przypomnę, że od kilku tygodni czekam na wyjaśnienie, gdzie to Papa
                                  Ballest dzielnie walczył z Polakami pod MC, bo 4. regiment Polakom na drodze nie
                                  stanął.."
                                  Jak na przeszkodzie nie stanou, to Tysz Polacy NIGDY MOINTE CASSINO NIE
                                  ATAKOWALI, a wiec przyznajesz, ze nie mogli zdobyc czegos co nie atakowali, a
                                  wiec, znowu kolejna porazka!
                                  _________________

                                  a czymu mi by to mialo czas zajonc Barto;)
                                  " Regelungen des Magdeburger Stadtrechts [Bearbeiten]

                                  Prozessordnung

                                  Eine wesentliche Neuerung des Magdeburger Rechts bestand in der Beseitigung der
                                  sogenannten “Prozessgefahr” direkt im ersten Paragraphen, durch die nun
                                  ausgeschlossen wurde, dass ein Prozess allein aufgrund nicht korrekter Wortwahl
                                  im Prozess verloren ging. Diese Änderung stärkte das Vertrauen in das Gericht
                                  und begründete eine größere Rechtssicherheit. Bei durchreisenden Kaufleuten kam
                                  das sogenannte „Gastrecht“ zum Einsatz, das bestimmte, dass in diesen Fällen die
                                  Streitfrage durch das Gericht innerhalb eines Tages gelöst werden sollte. Diese
                                  Regelung des Prozessverfahren zeigt sehr deutlich, dass es sich beim Magdeburger
                                  Recht im Wesentlichen um ein Kaufmannsrecht handelt.

                                  Kaufmannsrecht

                                  In dem Bereich des Kaufmannsrechts regelte das Magdeburger Stadtrecht
                                  wirtschaftsrechtliche Fragen wie etwa Haftung für die Ware, die
                                  Rechnungslegungspflicht der Kaufleute, die geordnete Buchführung, Fragen des
                                  Gesellschafterkapitals und des treuhänderischen Wirkens.

                                  Ehegüter- und Erbrecht

                                  Grundsätzlich galt nach Magdeburger Stadtrecht der Ehemann als Vormund seiner
                                  Ehefrau. Man nimmt heute an, dass dabei zwar eine Gütertrennung bestand, der
                                  Ehemann aber das Vermögen der Frau verwaltete. Trotz der Vormundschaft des
                                  Ehemanns war das selbständige Auftreten der Frau als Rechtsperson vor Gericht
                                  vorgesehen.

                                  Strafrecht

                                  Als wichtige Vorschriften im Strafrecht des Magdeburger Stadtrecht können die
                                  Abschaffung der Sippenhaft angesehen werden, dass also bei Körperverletzung und
                                  Totschlag ausschließlich der Täter und nicht seine Familie zur Rechenschaft
                                  gezogen werden kann, die Aufwertung der prozessualen Rechtsfindung und des
                                  Zeugenbeweises vor Gericht im Gegensatz zu Blutrache und Gottesbeweis und die
                                  Aufhebung der Verjährung für Gewaltverbrechen.

                                  Gerichtsverfassung

                                  Mit der Urteilsfindung war in Magdeburg der sogenannte „Schöppenstuhl“ betraut,
                                  der in der Regel aus elf Schöffen bestand, die auf Lebenszeit mit dem Amt
                                  betraut waren und ihren Nachfolger selbst bestimmen konnten. Ab 1336 war eine
                                  gleichzeitige Mitgliedschaft in dem für die Rechtsprechung verantwortlichen
                                  Schöffenkollegiums und dem für die Gesetzgebung zuständigen Rat in Magdeburg
                                  untersagt. Neben der Funktion als Gerichtshof für Magdeburg kam dem
                                  Schöffenstuhl auch hohe Bedeutung bei der Rechtsauslegung anderer Städte zu, die
                                  sich nach Magdeburger Recht konstituiert hatten."

                                  Chcesz jeszcze dokladniej, mom Ci Sachsen Spiegek wsadzic?
                                  Tera ale czekom na te polsklie prawo lokacyjne!
                                  • bartoszcze jak zwykle nie zrozumiałeś 07.11.08, 06:29
                                    > Jak na przeszkodzie nie stanou, to Tysz Polacy NIGDY MOINTE CASSINO NIE
                                    > ATAKOWALI, a wiec przyznajesz, ze nie mogli zdobyc czegos co nie atakowali, a
                                    > wiec, znowu kolejna porazka!

                                    Jaka porażka? W tym momencie cytujesz mniej więcej to, co napisałem: że Polacy
                                    nie atakowali Klasztoru, ale Niemcy uciekli z niego, kiedy Polacy odcinali im
                                    drogi ewakuacji. I wygląda na to, że podobnie jak Papa, zostawiasz niebronioną
                                    pozycję pt. "Jak Papa dzielnie walczył z Polakami". A tyle się w jej obronie
                                    nagardłowałeś:)))

                                    > a czymu mi by to mialo czas zajonc Barto;)
                                    > " Regelungen des Magdeburger Stadtrechts [Bearbeiten]

                                    Miał być link do niemieckiego prawa lokacyjnego, a nie wklejka jakiegoś jego opisu.
                                    Jak widzisz, chyba Ci to zajmie czas:D
                                    • ballest Mondry by sie przyznou! 07.11.08, 09:22
                                      Jak Ty zrozumiales, to podaj w koncu ten opis Polskiego Prawa
                                      Lokacyjnego, jesli natomiast nie potrafisz, to przyznaj sie do
                                      porazki a nie potwierdzaj po raz setny slonskie przyslowie, ze :
                                      GOROL SIE NIGDY NIE PRZYZNOU!
                                      Jest to tak ciezko dla Polaka przegrac, albo mu HONOR na to nie
                                      pozwala?
                                      • bartoszcze to sie przyznaj:)))) ee, Ty? w życiu.. 07.11.08, 10:13
                                        "Nie próbuj udawać głupszego niż jesteś. To naprawdę trudne. Kunzo
                                        zakładał miasto na prawie średzkim w miejsce istniejącego już na
                                        prawie polskim. Przy okazji lokacji na prawie niemieckim książę
                                        zwolnił mieszkańców miasta z obowiązków prawa polskiego."
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=86241134&a=86484076
                                        "Oczywiście, że na polskim. Gdyby [Płock] był lokowany na niemieckim, miałby
                                        ławę miejską sądzącą razem z wójtem. Bez odesłań do księcia w tym zakresie."
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=86241134&a=86343310
                                        • ballest Wpierw odpowiem pionkowi Barto! 07.11.08, 20:13
                                          "bartoszcze napisał:
                                          > "Nie próbuj udawać głupszego niż jesteś"
                                          Ja podobno skonczylem tylko 4 klasy szkoly podstawowej,ale z takimi
                                          pierwotniakami jak Bartoszcze zawsze sobie rady daje, choc podobno "uon
                                          sztudiowany jest";) ciekawe co sztudiowou? moze tylko Promille!
                                          Dodam, ze madry czlowiek nikogo glupim nie wyzwie, bo na to jest za imtelintny,
                                          ON SOBIE TO MAJWYZEJ POMYSLI!
                                          Tera do kontekstu!
                                          Bolek mi wspanialy link wlozyl do kolejnego zdruzgotania Bartoszcze, jemu nie
                                          pomoze chwolba, ze koresponduje z Czwartoszem, jest i zostanie czlowiekiem,
                                          ktory najprostszych mechanizmow historycznych pojac nie potrafi!
                                          Czasami Petronelcia tez racje ma, bo naprawde prawo magdeburskie bylo
                                          modyfikowane zaleznie od regionu!
                                          a teraz to co Bolek wlozyl, akt lokacyjny Krasnegostawu!:
                                          " W Krakowie dnia 1 marca roku Pańskiego 1394. [4]
                                          W imię Pańskie amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę. Władysław z Bożej łaski król
                                          polski, wielki książę litewski i dziedzic ruski, etc. łaskawość jednaką
                                          okazujemy, jak teraz, tak i w przyszłości, wszem, którym należną jest, przeto
                                          zważywszy roztropność i liczne względy wierności majestatowi naszemu przez
                                          naszego wiernego i dostojnego Stanisława z Kozic niestrudzenie okazywane [...],
                                          iżby znamienitszymi uczynić i radzi jego godne zasługi przez należny zaszczyt
                                          szczodrości wynagrodzić, temuż Stanisławowi, jego synom i legalnym następcom,
                                          wójtostwo nasze w Szczekarzewie w ziemi Lubelskiej na rzeką Wieprz położone z
                                          przyrodzoną majestatowi naszemu szczodrobliwością z prawem dziedziczenia
                                          nadajemy i trwałą przychylność dajemy, darujemy, aby na wieki zachować. Wioskę
                                          mienioną Szczekarzew alibo to od zaraz na oppidum alibo to od nowa na miasto
                                          erygujemy, aby ulokowane wiecznie trwało. Na owoż miasto przydzielamy, nadajemy,
                                          łączymy, przyłączamy i na własność oddajemy sto łanów frankońskich pola przez
                                          samego wójta Stanisława odmierzonych. Z tego dwa łany dla duchowieństwa, dwa
                                          łany dla wypędzających stada, a takoż dla wójta Stanisława, jego synów i
                                          legalnych następców na toż wójtostwo cztery wolne łany; szósty denar z czynszów,
                                          trzeci denar od wyroków i każdej osądzonej sprawy, jatki, sklepy sukienników,
                                          kramy piekarzy, szewców, balwiernię alibo łaźnię ofiarujemy, polecamy i w
                                          donacji wieczystej a nieodwołalnej temuż wójtowi Stanisławowi, jego synom i
                                          legalnym następcom oddajemy dla posiadania, utrzymywania, użytkowania,
                                          odstępowania, darowania, wymieniania, zbywania za naszą zgodą, a takoż
                                          spokojnego i prywatnego obsadzania (dzierżawienia) i obracania podle tego, jak
                                          jemu i jego dziedzicom korzystniejszym i użyteczniejszym będzie. Iżby zaś
                                          rzeczone miasto nasze Szczekarzew móc szybciej lokować, przenosimy je z prawa
                                          polskiego alibo ruskiego na prawo niemieckie (teutońskie), które maydburskim
                                          (magdeburskim) zowią, na zawsze oddaliwszy tamże wszystkie prawa polskie,
                                          przepisy i obyczaje powszechne, które prawo niemieckie samo przez się zwykle
                                          usuwać ma zwyczaj. Krom tego oddalamy, zwalniamy i na zawsze uwalniamy wójta,
                                          oppidanos alibo mieszczan, zagrodników, szynkarzy, podgrodzian i wszystkich,
                                          ktokolwiek miasto wspomniane zamieszkuje, od wszystkich praw, jurysdykcji i
                                          władzy królestwa naszego wojewodów, kasztelanów, sędziów, podsędków i tychże
                                          samych woźnych, którzy kiedykolwiek nominowanymi będą; przeto publicznie sądzeni
                                          za sprawy tak wielkie, jak i małe, za kradzieże, morderstwa, zabójstwa,
                                          podpalenia, okaleczenia i każde inne najmniejsze przewinienie przed swoim wójtem
                                          odpowiadać będą i nie jakąkolwiek inną karę otrzymają, lecz taką jak obywatele i
                                          mieszkańcy miasta rzeczonego [...] lubo przed naszym starostą, o ile wójt w
                                          ferowaniu wyroków niedbałym lub opieszałym będzie, dopóki atoli póty naszym
                                          dokumentem naszą pieczęcią opatrzonym ogłoszone nie będzie, wtedy nie inaczej,
                                          jak wszyscy podle zarzutów samym prawem maydburskim (magdeburskim) związani będą
                                          i związany będzie. W sprawach zaiste kryminalnych i śmiertelnych wzmiankowanemu
                                          wójtowi i legalnym następcom dajemy pełną i nieograniczona możność sądzenia,
                                          karcenia, karania, wyrokowania i skazywania, podle tego jak prawo niemieckie we
                                          wszystkich swoich punktach, artykułach, wnioskach i sentencjach, sędziów naszych
                                          obowiązkach żąda i wymaga. Dalej zaś radzi tegoż miasta naszego kondycję lepszą
                                          uczynić, temuż miastu naszemu Szczekarzewowi targ jeden co tydzień dnia piątego
                                          dajemy, zlecamy i po wsze czasy darujemy dla ożywienia spraw wszystkich i
                                          pojedynczych kupców przychodów i spraw ich wszystkiego rodzaju alibo postaci,
                                          uwolnienia sprzedaży, a takoż zamiaru swojego spełnienia. Krom tego wójt
                                          wzmiankowanego z imienia wójtostwa na wyprawy wojenne z pospolitym ruszeniem z
                                          jedną włócznią (kopijnikiem) i dwoma łucznikami w uzbrojeniu i z końmi dobrze
                                          oporządzonymi, nam i naszym sukcesorom służyć będzie obowiązany na zawsze. Tutaj
                                          zasię pieczęć nasza postawioną została na świadectwo kontraktom.

                                          Uczyniono w Krakowie w niedzielę „Esto mihi” roku Pańskiego 1394 w przytomności
                                          Dobiesława, kasztelana krakowskiego, Sędziwoja z Kalisza, Spytka z Krakowa, Jana
                                          Ligęzy, wojewody łęczyckiego, Piotra Kmity, kasztelana lubelskiego, Demetriusza,
                                          marszałka, i licznych innych naszych wiernych i zaufanych. Dan ręką spisany
                                          kanclerza dworu naszego, naszego wiernego i godnego Zaklicza .



                                          [1] Akt lokacyjny Szczekarzewa : Kraków, 1 marca 1394. Król powierza
                                          Stanisławowi z Kozic osadzenie miasta Szczekarzewa (dziś Krasnystaw ) na prawie
                                          magdeburskim.

                                          Or yginał . Nieznany [spłonął w roku 1524]. "

                                          I co Barto na to powiesz znalazles Twoj Fehler? jestem ciekaw, czy czytac
                                          potrafisz i w ogole wiesz o co mi chodzi!
                                          • bolek5 Re: Wpierw odpowiem pionkowi Barto! 07.11.08, 20:26
                                            Witam!

                                            Przepraszam, że się wcinam ;)

                                            ballest napisał:

                                            > I co Barto na to powiesz znalazles Twoj Fehler? jestem ciekaw,
                                            czy czytac
                                            > potrafisz i w ogole wiesz o co mi chodzi!

                                            Moim zdaniem chodzi o ten fragment:
                                            "Iżby zaś rzeczone miasto nasze Szczekarzew móc szybciej lokować,
                                            przenosimy je z _prawa_polskiego_ alibo ruskiego na prawo niemieckie
                                            (teutońskie), które maydburskim (magdeburskim) zowią, na zawsze
                                            oddaliwszy tamże wszystkie _prawa_polskie_, przepisy i obyczaje
                                            powszechne, które prawo niemieckie samo przez się zwykle
                                            usuwać ma zwyczaj."

                                            ;))
                                            • ballest Bolek kto czytac umiy, mou zawsze przewaga 07.11.08, 20:40
                                              Bolek, a kto cie czytac uczyl, czy Ty potrafisz czytac ze zrozumieniem, albo
                                              jestes zwyczajnym, czytaj prymitywnym Polakiem takim jak Barto?
                                              "..temuż Stanisławowi, jego synom i legalnym następcom, wójtostwo nasze w
                                              Szczekarzewie w ziemi Lubelskiej na rzeką Wieprz położone z przyrodzoną
                                              majestatowi naszemu szczodrobliwością z prawem dziedziczenia nadajemy i trwałą
                                              przychylność dajemy, darujemy, aby na wieki zachować. Wioskę mienioną
                                              Szczekarzew alibo to od zaraz na oppidum alibo to od nowa na miasto erygujemy,
                                              aby ulokowane wiecznie trwało. Na owoż miasto przydzielamy, .."

                                              Boleczku widzisz Twoj Fehler, Krasnystaw byl wsiom a nie miastem jak go lokowano!
                                              Ja szukam polskiego prawa lokacyjnego do miast!
                                              Jestescie obydwoje instrumentami Jankiela prawda;)
                                              • bolek5 Re: Bolek kto czytac umiy, mou zawsze przewaga 08.11.08, 11:24
                                                Witam!

                                                ballest napisał:

                                                > > Boleczku widzisz Twoj Fehler, Krasnystaw byl wsiom a nie miastem
                                                jak go lokowano!

                                                Ale obowiązki prawa polskiego, które spoczywałe na jego
                                                mieszkańcach, musiały mieć zastosowanie również do miast. Inaczej po
                                                co byłoby je uchylać przy nadawaniu miejscowości praw miejskich?
                                                • ballest Re: Bolek kto czytac umiy, mou zawsze przewaga 08.11.08, 11:40
                                                  Obowiazki byly wszedzie, ale nie bylo polskiego prawa lokacyjnego, a prawo
                                                  zwyczajowe, czy ksiazece, te mnie nie obchodza!
                                            • Gość: Olo Uostowcie pionka IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.08, 21:19
                                              "Królewski dyplom został wydany przed sześciuset laty w Inowłodzu. Jest najstarszym z zachowanych dokumentów królewskiego miasta Piotrkowa.
                                              Na mocy tego dokumentu 600 lat temu król Władysław Jagiełło ponowił prawo miejskie i przeniósł miasto z prawa polskiego na magdeburskie.


                                              Dokument Władysława Jagiełły z 8 czerwca 1404 roku to bardzo ważny dla dziejów miasta akt prawny - król przeniósł miasto i wszystkich jego mieszkańców z prawa polskiego na prawo niemieckie. Tym samym miasto i jego mieszkańcy zostali uwolnieni spod jurysdykcji i ciężarów prawa polskiego.


                                              Zdaniem naukowców trudno jest w tej chwili określić, który z władców polskich i kiedy dokonał lokacji Piotrkowa na prawie polskim. Nie ma jednak wątpliwości, że było to miasto książęce i w II połowie XIII wieku leżało w księstwie sieradzkim. Fakt, że było to miasto już na początku XIV wieku, potwierdza zapis zawarty w dokumencie wystawionym 16 października 1313 roku na zjeździe w Radomiu,


                                              Istnieje również przypuszczenie, że w 1404 roku mieszkańcy Piotrkowa - miasta zaliczanego już w XIV wieku do znaczniejszych grodów królestwa - pragnąc uwolnić się od ciężarów prawa polskiego, wykorzystali pożar jako pretekst, zełgali przed królem, że pergaminy im spłonęły i uzyskali podobne do posiadanych przez inne miasta w regionie przywileje samorządowe.

                                              www.piotrkow.pl/_portal/115641253344ed7475918eb/600_lecie_ponowienia_praw_miejskich_Piotrkowa.html
                                              • Gość: Olo i zas cosik nowego IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.08, 21:59
                                                Proces tworzenia organizmu miejskiego kończy ostatecznie moment lokacji Trzebnicy na prawie zwyczajowym polskim w 1224 r.
                                                dokonanej przez Henryka Brodatego.

                                                Lokacja ta stworzyła podstawy prawne bazujące na normach zwyczajowego prawa polskiego do dokładnego określenia granic miasta, funkcjonowania targu i podstaw rozwoju rolnictwa oraz rzemiosł. Obszar miasta objął teren wokół kościoła św. Piotra i Pawła, a także część najstarszej osady trzebnickiej nad Sąsiecznicą.

                                                Stopniowo w ciągu XIII w., jeszcze przed lokacją miasta na prawie niemieckim w 1250 r. [14] dla znaczącej części mieszkańców miasta podstawowym źródłem egzystencji obok handlu i rolnictwa, stawało się rzemiosło, którego wytwory dość licznie odsłaniają dawne i obecne badania wykopaliskowe prowadzone głównie w obrębie tzw. Starego Miasta wytyczonego wg lokacji na prawie niemieckim w 1250 r. Lokacja ta nie pociągnęła za sobą typowej dla Śląska zmiany lokalizacji. Pozostało ono na starym miejscu, ale znacznie się powiększyło o szeroki pas ziemi wokół dotychczasowych granic wraz z wytyczonym rynkiem na północ od kościoła św. Piotra i Pawła, wokół którego kształtowało się centrum.
                                                Znaczna część osady zwanej „Polska Wieś” pozostała nadal poza południową granicą miasta stanowiąc przedmieście.
                                                www.archeologia.w.toruniu.pl/literatura/bobows2.htm
                                                • Gość: Olo Re: i zas cosik nowego IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.08, 22:20
                                                  sam tysz
                                                  tiny.pl/skwn
                                                  To je z ale z tyj ksionszki:

                                                  Legnica: monografia historyczna miasta
                                                  Von Marian Haisig, Juliusz Demel
                                                  Veröffentlicht von Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1977
                                                  443 Seiten
                                                  • ballest Re: i zas cosik nowego 07.11.08, 22:29
                                                    Olo a skond tys se urwou;)
                                                    Juz Ci Bolek napisou, ze przywilej lokacyjny Trzebnicy jest sfalszowany!
                                                    Co mi chcesz pedziec, ze bylo polskie prawo lokacyjne, podej mi je w jednym
                                                    jedynem przywileju lokacyjnym!
                                                    idz se wyspac!
                                                    Bolek juz 3 lata je szukajom z Barteczkiem i je znejsc nie umiom;)
                                                    pomoz im szukac!
                                                    Jak je znejdziesz zamelduj se u mnie!
                                                  • bolek5 Re: i zas cosik nowego 08.11.08, 11:30
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > Bolek juz 3 lata je szukajom z Barteczkiem i je znejsc nie umiom;)
                                                    > pomoz im szukac!

                                                    Kłamiesz. Nikt tego nie szuka. To nie jest potrzebne do tego, by
                                                    udowodnić istnienie polskiego prawa zwyczajowego i Ty o tym dobrze
                                                    wiesz.
                                                  • ballest I Kto tu jest klamca? 08.11.08, 11:38
                                                    Bolek NIE KREC
                                                    > Kłamiesz. Nikt tego nie szuka. To nie jest potrzebne do tego, by
                                                    > udowodnić istnienie polskiego prawa zwyczajowego i Ty o tym dobrze
                                                    > wiesz.
                                                    -----------------
                                                    Bolek a kto TO TAKI, co sie pyta o tam jakies polskie prawo zwyczajowe?? Te mnie
                                                    wcale nie obchodzi!!!

                                                    Ja sie pytam i zawsze pytalem o POLSKIE P R A W O Lokacyjne
                                                    - Boleczku! prosze, wloz to sobie do Twej studiowanej gloweczki, a nie
                                                    przekrecej tak, jak to tylko polskie wichlyrze potrafia.
                                                  • bolek5 Re: I Kto tu jest klamca? 08.11.08, 12:57
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > Bolek a kto TO TAKI, co sie pyta o tam jakies polskie prawo
                                                    zwyczajowe?? Te mnie
                                                    > wcale nie obchodzi!!!

                                                    Nie dziwię się. Bo właśnie ono regulowało życie polskich wspólnot
                                                    miejskich zanim rozpowszechniło się niemieckie prawo zwyczajowe.
                                                    Gdybyś zaakceptował ten fakt, musiałbyś przyznać, że od dwóch lat
                                                    robisz mnóstwo hałasu o nic.

                                                    > Ja sie pytam i zawsze pytalem o POLSKIE P R A W O Lokacyjne

                                                    A pytaj się o co chcesz. Odpowiedź zawsze będzie ta sama:
                                                    1. przed niemiecką kolonizacją były w Polsce miasta;
                                                    2. przed rozpowszechnieniem się niemieckiego prawa zwyczajowego ich
                                                    życie regulowało polskie prawo zwyczajowe;
                                                    3. Polacy radzili sobie z zakładaniem miast na prawie niemieckim nie
                                                    gorzej od Niemców. Taka jest prawda i jej nie zatupiesz.

                                                    > - Boleczku! prosze, wloz to sobie do Twej studiowanej gloweczki,
                                                    a nie przekrecej tak, jak to tylko polskie wichlyrze potrafia.

                                                    Bez komentarza. Sam sobie wystawiasz świadectwo.
                                                  • ballest Re: I Kto tu jest klamca? 08.11.08, 21:04
                                                    Boleczku w Polsce nie bylo miast przed kolonizacjaom, byly tylko osady
                                                    przygrodowe, a jak jestes innego zdania, to podej mi te miasta ktore zalozono na
                                                    polskim prawie lokacyjnym!
                                                    Bolek, zrozum, ze te osady nie mialy z miastem i jego prawami nic wspolnego, one
                                                    nie mialy wojta a ich mieszkancy nie byli wolnymi.
                                                    Prawo ksiazece bylo dlo wszystkich jednakowe, obojetnie czy wies, czy osada
                                                    przygrodowa, tam nie bylo roznicy.
                                                    Kup sie prosze Higouneta, bo zeby to wszystko napisac, co on w tej ksiazce
                                                    wyrazil potrzebuje kilkanascie godzin, a teraz rozmawiam z Tobom jak ze Wiesiem
                                                    z Podlasia, ktory ze 4 klasy podstawowki "wyloz"!
                                                  • Gość: !!! gdybys uosiolku czytac poradzil IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.08, 21:17
                                                    gdybys osle czytac poradzil



                                                    "Królewski dyplom został wydany przed sześciuset laty w Inowłodzu. Jest najstarszym z zachowanych dokumentów królewskiego miasta Piotrkowa.
                                                    Na mocy tego dokumentu 600 lat temu król Władysław Jagiełło ponowił prawo miejskie i przeniósł miasto z prawa polskiego na magdeburskie.


                                                    Dokument Władysława Jagiełły z 8 czerwca 1404 roku to bardzo ważny dla dziejów miasta akt prawny - król przeniósł miasto i wszystkich jego mieszkańców z prawa polskiego na prawo niemieckie. Tym samym miasto i jego mieszkańcy zostali uwolnieni spod jurysdykcji i ciężarów prawa polskiego.


                                                    Zdaniem naukowców trudno jest w tej chwili określić, który z władców polskich i kiedy dokonał lokacji Piotrkowa na prawie polskim. Nie ma jednak wątpliwości, że było to miasto książęce i w II połowie XIII wieku leżało w księstwie sieradzkim. Fakt, że było to miasto już na początku XIV wieku, potwierdza zapis zawarty w dokumencie wystawionym 16 października 1313 roku na zjeździe w Radomiu,


                                                    Istnieje również przypuszczenie, że w 1404 roku mieszkańcy Piotrkowa - miasta zaliczanego już w XIV wieku do znaczniejszych grodów królestwa - pragnąc uwolnić się od ciężarów prawa polskiego, wykorzystali pożar jako pretekst, zełgali przed królem, że pergaminy im spłonęły i uzyskali podobne do posiadanych przez inne miasta w regionie przywileje samorządowe.
                                                  • ballest Kto czytac poradzi mou zawsze przewaga;) 08.11.08, 22:04
                                                    "Istnieje również przypuszczenie, że w 1404 roku mieszkańcy Piotrkowa - miasta
                                                    zaliczanego już w XIV wieku do znaczniejszych grodów królestwa"
                                                    Czyli nie miasta tylko grodu, tak jak pisalem;)
                                                  • bolek5 Re: I Kto tu jest klamca? 08.11.08, 21:55
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > Kup sie prosze Higouneta,

                                                    Bardzo chętnie. Zaraz po tym, jak pan Higounet nauczy się polskiego
                                                    i zapozna się z pracami choćby takiego K. Buczka.

                                                    > teraz rozmawiam z Tobom jak ze Wiesiem
                                                    > z Podlasia, ktory ze 4 klasy podstawowki "wyloz"!

                                                    To prawda. Ale to akurat Tobie wystawia świadectwo, nie mi.
                                                  • ballest Re: I Kto tu jest klamca? 08.11.08, 22:14
                                                    Boleczku a ja wierze historykom co bie sa Polakami czy Niemcami, bo oni
                                                    neutralnie osadzaja historie regionow, poczytaj troche na temat Higouneta, a nie
                                                    pisz mi o Buczku, ktory widzi wszystko subjektywnie tak jak kazdy Polak:
                                                    "....Prof Higounet wyrazil sie kiedys tak , cytuje :

                                                    "Zadaniem nauki historii jest o przeszlosci informowac , i jak tylko mozliwe
                                                    wyjasniac . Nie jest jej zadaniem ponad nia o s a d z a c" (kon. cyt. p.m) .
                                                    Takie stanowisko rozumiem i popieram , kto sie tego jednak scisle trzyma ? W
                                                    Polsce chyba nikt ! Gdzie indziej tez malo kto ! Brytyjski historyk Roger
                                                    Collins napisal wprost: historiografia rzadko kiedy jest neutralna . Posluchajmy
                                                    wiec a raczej przeczytajmy co szanowny profesor z Francji ma nam do powiedzenia
                                                    , nie ma zadnych powodow aby jemu nie wierzyc . Cytuje :

                                                    " Kiedy podaza sie za pytaniem jak przebiegaly i ksztaltowaly sie stosunki
                                                    pomiedzy Niemieckim Zakonem a ludnoscia miejscowego pochodzenia w Prusach ,
                                                    trafia sie zaraz na czeste i uporczywie powtarzane twierdzenie ze ci niemieccy
                                                    panowie mieliby Prusow calkowicie zniszczyc i dowiaduje sie czlowiek o takiej
                                                    liczbie zabitych ktora jest tak przesadzona iz przekracza podwojna liczbe
                                                    zamieszkalej w Prusach ludnosci ."

                                                    " Jak wytlumaczyc fakt iz wiekszosc pruskiej arystokracji wstapila na sluzbe
                                                    Niemieckiego Zakonu i wiecej nawet , ze ludnosc nie niemiecka w zagospodarowaniu
                                                    tego kraju brala udzial z ta rzekoma eksterminacyjna polityka prowadzona przez
                                                    Zakon" (...)

                                                    "Niemieccy osiedlency w Prusach w wiekszosci osiedlali sie tylko na terenie
                                                    lesistym i niezagospodarowanym . Miejsca i tereny zajete przez Prusow ale takze
                                                    przez Slowian byly omijane i na te tereny osadnicy w ogole nie postawili swojej
                                                    s t o p y ."

                                                    "Chlopstwo pruskie w dalszym ciagu swoje male wsie i zagrody zatrzymalo i dalej
                                                    w nich mieszkali (Hakenzinsdörfer )" "Rowniez i Prusowie brali czynny udzial w
                                                    dalszym poszerzaniu i zagospodarowywaniu powierzchni rolnych we wschodnich
                                                    czesciach kraju ."

                                                    "Na Warmi nie robiono zadnych roznic miedzy Niemcami a stara pruska ludnoscia ...."
                                                  • bolek5 Re: I Kto tu jest klamca? 09.11.08, 16:54
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > "....Prof Higounet wyrazil sie kiedys tak , cytuje :
                                                    > "Zadaniem nauki historii jest o przeszlosci informowac , i jak
                                                    tylko mozliwe
                                                    > wyjasniac . Nie jest jej zadaniem ponad nia o s a d z a c"

                                                    Bardzo ładnie napisane, ale "po czynach ich poznacie" jak mówi
                                                    Pismo. W nauce nie liczy się narodowość ani dobre chęci, tylko
                                                    warsztat. Jeżeli swoje mądrości ściągnąłeś od Higouneta, to oznacza,
                                                    że temu człowiekowi po prostu brak warsztatu. Ponieważ znam Cię nie
                                                    od dziś więc muszę dopuścić i taką ewentualność, że ten Higounet
                                                    napisał przyzwoitą pracę, tylko Ty w niej zobaczyłeś wyłącznie to,
                                                    co Ci pasowało.
                                                  • ballest Re: I Kto tu jest klamca? 09.11.08, 20:30
                                                    "Profesor Charles Higounet , francuski historyk, specjalista od osadnictwa
                                                    niemieckiego na wschodzie Europy w okresie sredniowiecza , ktory jak mowi o
                                                    sobie: "poswiecilem temu zagadnieniu 50 lat swojego zycia , i przez ten dlugi
                                                    czas datarlem do wszystkich mozliwych dokumentow", wydal obszerna prace naukowa..."
                                                    Jasne, ze to wybieram, co mi pasuje, przeciez nie moge wybierac klamstw
                                                    historycznych, ktore Ty wybierasz!
                                                    Jesli Ty uwazasz, ze Plocj zostal lokowany na polskim prawie, to po prostu KLAMIESZ!
                                                  • petronella.kozlowska Kto tu jest klamca? 09.11.08, 20:58
                                                    ballest i

                                                    Profesor Charles Higounet, francuski historyk, specjalista od osadnictwa
                                                    niemieckiego na wschodzie Europy w okresie sredniowiecza, ktory jak mowi o >
                                                    sobie: "poswiecilem temu zagadnieniu 50 lat swojego zycia , i przez ten dlugi
                                                    czas datarlem do wszystkich mozliwych dokumentow", wydal obszerna prace naukowa"


                                                    mówi sam o sobie a wszystkich dokumentów nie widział
                                                  • bartoszcze Re: I Kto tu jest klamca? 09.11.08, 21:10
                                                    > "poswiecilem temu zagadnieniu 50 lat swojego zycia , i przez ten
                                                    > dlugi czas datarlem do wszystkich mozliwych dokumentow"

                                                    Już to zdanie budzi wątpliwości:) a mianowicie te wszystkie możliwe dokumenty.
                                                    Zwłaszcza że Higounet miał to mówić w latach 80-tych, czyli jeden Bóg raczy
                                                    wiedzieć, jaki on miał dostęp do archiwów bloku komunistycznego.
                                                    www.historycy.org/index.php?act=Print&client=printer&f=14&t=36486
                                                    (spod tego linku zresztą pochodzą cytaty Ballesta)
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Charles_Higounet
                                                    Specjalista przede wszystkim od historii średniowiecznych miast francuskich..
                                                    Swoją drogą, ciekawe czy cokolwiek napisał o lokacji Płocka z 1237 roku:)))
                                                    (możesz Balciu zabrać się za jego książki, ale nie spodziewam się, abyś chciał
                                                    cokolwiek z nich zacytować..)
                                                  • petronella.kozlowska Re: I Kto tu jest klamca? 09.11.08, 22:42
                                                    www.historycy.org/index.php?showuser=37289

                                                    autor tego postu jest z zawodu woźnym jak sam pisze. Stąd się bierze fascynacja
                                                    ballesta tym tekstem

                                                  • arnold7 Re: I Kto tu jest klamca? 09.11.08, 22:58
                                                    Bardzo prawdopodobnie przepisal z Labudy, ktory sam za komuny wyczytal w
                                                    zrodlach, ze nie bylo ludobojstwa na Prusach. Juz dawno wrzucilem na forum cytat
                                                    na ten temat.
                                                  • bolek5 Re: I Kto tu jest klamca? 09.11.08, 21:10
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > Jesli Ty uwazasz, ze Plocj zostal lokowany na polskim prawie, to
                                                    po prostu KLAMIESZ!

                                                    Wyluzuj człowieku. Nigdy nie twierdziłem ani że Płock był lokowany
                                                    na prawie polskim, ani że nie był na nim lokowany. To mnie nie
                                                    interesuje. Ja tylko twierdzę, że istniało zwyczajowe prawo polskie,
                                                    które regulowało życie wspólnot miejskich w obecnej Polsce zanim
                                                    upowszechniło się tu zwyczajowe prawo niemieckie. Tylko tyle. Dla
                                                    Ciebie, jak widzę, i tak za dużo ;)
                                                  • ballest Re: I Kto tu jest klamca? 10.11.08, 06:13
                                                    bolek5 napisał:

                                                    > Witam!
                                                    >
                                                    > ballest napisał:
                                                    >
                                                    > > Jesli Ty uwazasz, ze Plocj zostal lokowany na polskim prawie, to
                                                    > po prostu KLAMIESZ!
                                                    >
                                                    > Wyluzuj człowieku. Nigdy nie twierdziłem ani że Płock był lokowany
                                                    > na prawie polskim, ani że nie był na nim lokowany. To mnie nie
                                                    > interesuje. Ja tylko twierdzę, że istniało zwyczajowe prawo
                                                    polskie,
                                                    > które regulowało życie wspólnot miejskich w obecnej Polsce zanim
                                                    > upowszechniło się tu zwyczajowe prawo niemieckie. Tylko tyle. Dla
                                                    > Ciebie, jak widzę, i tak za dużo ;)
                                                  • bolek5 Re: I Kto tu jest klamca? 10.11.08, 10:14
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > O Bolek, wycofujesz sie powoli, prawda!

                                                    No więc znajdź taką moją wypowiedź, w której _wyraźnie_ twierdzę, że
                                                    Płock był _lokowany_ na prawie polskim. To Ty ustawicznie żądasz
                                                    deklaracji w sprawie tego Płocka, a ja jej konsekwentnie odmawiam,
                                                    bo wiem, że tak naprawdę chodzi Ci o coś zupełnie innego i cały ten
                                                    Płock to Twoja dość prościutka retoryczna zagrywka. Napisałem to
                                                    wyraźnie 22.10 o 10.31: "Nigdy nie dyskutowałem na temat Płocka.
                                                    Zresztą w tej dyskusji nie o Płock chodziło, tylko o tzw. prawo
                                                    polskie. Lokacja Płocka miała być dowodem na jego istnienie, moim
                                                    zdaniem zupełnie niepotrzebnycm. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że
                                                    istniały zwyczaje prawne, które regulowały działanie wspólnot
                                                    miejskich przed ich lokacją na prawie niemieckim".
                                                  • ballest Polskie wspolnoty miejskie 10.11.08, 12:42
                                                    !Istnienie wspolnot miejskich" ;)
                                                    - znowu taka retoryczna odpowiedz, z uotwarta furtka na wszystkie
                                                    strony, bez intusu!
                                                    Bolek, jak wyglondala ta "wspolnota miejska" na polskim prawie, bo
                                                    ja nie mam pojecia?
                                                    Roznila sie od wspolnot wiejskich w Polsce?
                                                    Byly te "wspolnoty" osadami przygrodowymi, albo byly to juz wolne
                                                    miasta na wzor miast zakladanych przez kolonistow.
                                                    Rzadzil tymi wspolnotami feudalny wladca ?
                                                    Ile bylo tych wspolnot miastowych?
                                                    Podaj mi blizej cos na ten temat tych wspolnot miastowych, bo stojam
                                                    na szlauchu.
                                                    Czym sie roznily te "polskie wspolnoty miejskie" od
                                                  • bolek5 Re: Polskie wspolnoty miejskie 10.11.08, 19:27
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > !Istnienie wspolnot miejskich" ;)
                                                    > - znowu taka retoryczna odpowiedz, z uotwarta furtka na
                                                    wszystkie
                                                    > strony, bez intusu!

                                                    Ośrodków miejskich czyli miast. Zadowolony?

                                                    > Bolek, jak wyglondala ta "wspolnota miejska" na polskim prawie, bo
                                                    > ja nie mam pojecia?

                                                    O szczegółach niewiele wiadomo, bo brak źródeł pisanych.

                                                    > Roznila sie od wspolnot wiejskich w Polsce?

                                                    Tak. M. in. prawem targowym i mirem książęcym.

                                                    > Byly te "wspolnoty" osadami przygrodowymi,

                                                    Istniały przy grodach, jeżeli o to Ci chodzi. Taka była specyfika
                                                    całej Słowiańszczyzny. Ale przynajmniej kilka z nich nie zasługuje
                                                    już na miano osady.

                                                    > albo byly to juz wolne
                                                    > miasta na wzor miast zakladanych przez kolonistow.

                                                    Nie. I dlatego m. in. prawo niemieckie zdobyło sobie taką
                                                    popularność.

                                                    > Rzadzil tymi wspolnotami feudalny wladca ?

                                                    Za pośrednictwem swych urzędników, np. sędziego targowego.

                                                    > Ile bylo tych wspolnot miastowych?

                                                    Źródła z epoki używają określenia "civitas" lub "urbs" wobec
                                                    Gniezna, Poznania, Wrocławia, Krakowa, Sandomierza i Płocka

                                                    > stojam na szlauchu.

                                                    Nie zapomnij zajrzeć do jego końcówki, zanim z niego zejdziesz ;)
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 10.11.08, 22:13
                                                    Bolek, czyli prawo ksiazece, prawda!
                                                    Wiemy jak sredniowieczny Krakow wyglandou, nie mial z miastem nic wspolmego.
                                                    Wy Polacy uwazacie za miasto wieksze zbiorowisko ludzi, o ktorych losie, czytaj
                                                    zyciu i smierci roztrzygal ich feudalny wladca!
                                                    Ja Was oswiecal nie bede, chcecie byc zacofanymi historycznie, zostajcie nimi,
                                                    mnie to nie przeszkadza!
                                                  • petronella.kozlowska Inne wspolnoty miejskie 10.11.08, 22:56
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Paris#Mittelalter
                                                    de.wikipedia.org/wiki/London#Mittelalter

                                                    de.wikipedia.org/w/index.php?title=Bild:Map_Londinium_400_AD-de.svg&filetimestamp=20070815104523
                                                  • bolek5 Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 12:21
                                                    Witam!

                                                    ballest napisał:

                                                    > Ja Was oswiecal nie bede, chcecie byc zacofanymi historycznie,
                                                    zostajcie nimi,
                                                    > mnie to nie przeszkadza!

                                                    O! I tego się trzymaj! Koniecznie!
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 21:42
                                                    Wiym Bolek, jak se to godou, Ciemnota nie boli, yno uspokajou!
                                                  • bartoszcze Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 00:02
                                                    ballest napisał:

                                                    > Bolek, jak wyglondala ta "wspolnota miejska" na polskim prawie,

                                                    Płock z czasu pierwszej lokacji jest niezłym przykładem. Chociaż z racji momentu
                                                    dziejowego, polskie prawo zdążyło już przejąć pewne elementy z Zachodu.

                                                    > bo ja nie mam pojecia?

                                                    To akurat normalne:)))

                                                    > byly to juz wolne
                                                    > miasta na wzor miast zakladanych przez kolonistow.

                                                    To były miasta, ale nie "wolne miasta". Proste. Póki władca mógł, to nie dawał
                                                    mieszczanom uprawnień charakterystycznych dla modelu "niemieckiego".

                                                    PS. Staraj się nie używać dwóch myślników dla oddzielenia cytatu od swojej
                                                    wypowiedzi - taka sekwencja oznacza początek sygnaturki i nie da się potem
                                                    zacytować tekstu po "
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 06:18
                                                    To na temat Krakowa:
                                                    www.piastowie.kei.pl/piast/mapy/6.htm
                                                    Nawet polscy historycy piszom o osiedlu a nie miescie, ale skond Wy
                                                    to wiedziec mozecie!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 09:35
                                                    www.piastowie.kei.pl/piast/mapy/6.htm
                                                    Na planie pisze:

                                                    "plany grodów przedlokacyjnych"

                                                    Kraków jest jednym z grodów przedlokacyjnych.
                                                    -
                                                    Na planie pisze: "osiedla wczesnośredniowieczne"

                                                    gród Kraków powstał z kilku osiedli.

                                                    Jak widać masz Herr ballest problemy ze zrozumieniem legendy do planu miasta i
                                                    to legendy z atlasu szkolnego.
                                                  • petronella.kozlowska Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 09:41
                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2482792
                                                    miasto
                                                    1. «duży, gęsto i planowo zabudowany teren»
                                                    2. pot. «ludność zamieszkująca ten teren»
                                                    3. pot. «władze administracyjne takiego terenu»
                                                    • miejski • miejskość

                                                    --
                                                    porównaj:

                                                    miejsce i miesto/mesto w innych językach słowiańskich.
                                                  • petronella.kozlowska Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 09:50
                                                    sjp.pwn.pl/lista.php?co=gr%F3d
                                                    gród
                                                    1. «dawna osada obronna lub warowna siedziba księcia; od XIV w.: siedziba starosty»
                                                    2. «miasto»
                                                    • grodowy, grodzki

                                                    -

                                                    Gród jest przykładem cytowanym we chyba wszystkich podręcznikach do
                                                    językoznawstwa ogólnego.
                                                    Etymologia tego rzeczownika jest praindoeuropejska, o czym świadczą jego do dziś
                                                    występujące mutacje w licznych językach.

                                                    gród/grod/gorod/grad

                                                    ogród/ogorod (bo otoczony)

                                                    grad/garten/garden

                                                    nawet i Gardine (firanka)
                                                  • bartoszcze Re: Polskie wspolnoty miejskie 11.11.08, 23:43
                                                    Jak ostatnio nawiązałeś kontakt z Daviesem, to może doczytasz i ten fragment, w
                                                    którym Davies stwierdza, że po lokacji większość miast nadal nie różniła się od
                                                    wsi:)
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 12.11.08, 06:03
                                                    Tak, bo kazda wies w Polsce zalozona na "prawie polskim" miala
                                                    Rynek;)! a chlopi na wsi byli wolnymi mieszczanami?
                                                    Jak chcesz cos napisac, to musisz to zrodlo wlozyc, a nie pierdoly
                                                    wstawic i posmiewisko z siebie robic!
                                                    Jak by sie nie roznila, to by nikt miast nie zakladal, uosiouku, bo
                                                    po co.
                                                    Czy Ty naprawde wszystkich Polokow za takich "inteligentow
                                                    szpagatowych" uwazasz , jakim Ty jestse?
                                                  • bartoszcze Re: Polskie wspolnoty miejskie 12.11.08, 11:38
                                                    Och, to z chwilą nadania praw miejskich rynek sam z siebie
                                                    powstawał?:D:D:D
                                                    A jeżeli nie wierzysz w to, co Davies napisał, to musisz zaczekać,
                                                    aż będę miał w ręce "Boże igrzysko". Myślałem, że kiedyś ten
                                                    fragment zacytowałem na forum, ale teraz go nie mam.
                                                    Miasta lokowano, bo właściciel spodziewał się zrobić na tym interes,
                                                    zwłaszcza kiedy szło o miasta w dobrach prywatnych. A czy interes
                                                    się udawał, to inna sprawa - pojęcia "nieudana lokacja" czy "ponowna
                                                    lokacja" nie są niczym dziwnym, nawet Ty je powinieneś znać:))
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 12.11.08, 13:05
                                                    Miasto nie tylko lokowano ale i wytyczano, swiadczy o tym
                                                    prostokatny uklad ulic, Rynek i Ratusz (Prawo Magdeburskie)
                                                    Lubeckie miasta troche inaczej wygladaly!
                                                  • bartoszcze Re: Polskie wspolnoty miejskie 12.11.08, 13:08
                                                    Skoro lokowanie jest czyms innym niż wytyczenie (co zresztą
                                                    oczywiste), to sam przyznajesz, że chwila lokacji (nadania praw
                                                    miejskich) nie ma żadnego związku z istnieniem rynku w danym
                                                    mieście:D:D:D
                                                    I jak zwykle wychodzi na moje.
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 13.11.08, 06:14
                                                    Wpierw byl przywilej lokacyjny a dopiero pozniej mozna bylo wytyczac.
                                                    Wszytkie miasta sredniowieczne lokowane na prawie magdeburskim maja
                                                    wiec rynek i prostopadly uklad ulic.
                                                    Lepiej i prosciej juz wytlumaczyc nie potrafie.
                                                    Napisz mi czego tym razem nie zrozumiales, bo czasami mam wrazenie ,
                                                    ze pisze z dzieckiem, albo ucze Polaka, co nie ma zielonego pojecia
                                                    o czym skresla, historii!
                                                  • bartoszcze Re: Polskie wspolnoty miejskie 13.11.08, 07:04
                                                    ballest napisał:

                                                    > Wpierw byl przywilej lokacyjny a dopiero pozniej mozna bylo wytyczac.

                                                    Całą dobę Ci zajęło stwierdzenie tego prostego faktu. Teraz może zatem
                                                    zrozumiesz, na ile bez sensu była ta próba żartu:
                                                    'kazda wies w Polsce zalozona na "prawie polskim" miala
                                                    Rynek' [ballest 12.11.08, 06:03]
                                                    ponieważ lokacja miasta to był dopiero początek procesu, który niekoniecznie się
                                                    musiał potoczyć zgodnie z przewidywaniami..
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 13.11.08, 09:32
                                                    > 'kazda wies w Polsce zalozona na "prawie polskim" miala
                                                    > Rynek' [ballest 12.11.08, 06:03]
                                                    Ty chyba jestes z rana pijany, Barto, albo Ciemny jak Wiesiek z
                                                    Podlasia!
                                                    To wlasnie Ty skresliles, ze polska wies sie w sredniowieczu nie
                                                    roznila od miasta!DLATEGO NAPISALEM;
                                                    - ze wtedy wies musiala by miec rynek -
                                                    ale Ty najprostszych aluzji zrozumiec nie potrafisz, twoja szara
                                                    komoreczka nie ma juz pojemnosci na nowe wiadomosci?
                                                    Dalej wlasnie czekam na podanie zrodel, w jakim kontekscie to mial
                                                    Davies napisac, ale na razie wypisujesz DURNOSTWA, a to co wznieslo
                                                    by cos do tematu, tego jakos nie mozesz wlozyc!
                                                    - tylko arnoldzik Tobie w gupocie dorownuje!
                                                  • bartoszcze Re: Polskie wspolnoty miejskie 13.11.08, 10:13
                                                    Po pierwsze, przytoczyłem Daviesa, z pamięci, więc może niedokładnie. Po drugie,
                                                    napisałem, że to z Bożego Igrzyska, którego nie mam teraz w domu, więc nie
                                                    uzupełnię na razie.
                                                    Po trzecie, właśnie to dowodzi durnoty Twojej "aluzji", bo jeżeli lokacja się
                                                    nie udała, to "miasto" raczej by rynku nie miało i wyglądałoby jak wieś.
                                                    Po czwarte, pokaż mi w prawie magdeburskim obowiązek posiadania rynku:)
                                                    Po piąte, jak to było z tym mądrym , co to ino pomyśli?:)))
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 13.11.08, 12:54
                                                    "W największych miastach Polski już w XI i XII wieku istniały małe
                                                    grupki cudzoziemców: Niemców, Żydów, Walonów z dalekich Niderlandów.
                                                    Nazywano ich gośćmi i pozwalano aby rządzili się własnym prawem. W
                                                    XIII w. Znacznie wzrosła ich liczba. W tym czasie w całej europie
                                                    zachodniej obserwowano ogromny rozwój miast. Mieszczanie walczą o
                                                    prawa i dostają przywileje od królów, książąt, biskupów. Mieszkańcy
                                                    miast polskich, zwłaszcza przybysze z Niemiec też dążyli do
                                                    uzyskania podobnych praw. Pierwsze lokalizacje miejskie dokonały się
                                                    na Śląsku w pierwszym czterdziestoleciu XIII wieku, czyli za
                                                    panowania Henryka Brodatego.
                                                    Zwykle przy lokalizacji zmieniał się układ przestrzenny miasta.
                                                    Omijano obszar zabudowany lokując miasto nieco dalej. Tak było we
                                                    Wrocławiu gdzie pod lokalizację wybrano tereny leżące na lewym
                                                    brzegu Odry. Wytyczono tam wielki rynek i w miarę regularną sieć
                                                    ulic przecinających się pod kątem prostym. Ostrów Tumski i Wyspa
                                                    Piaskowa stały się wyłącznie siedzibą księcia i duchowieństwa.
                                                    Henryk Brodaty wybudował też nowy zamek w mieście lokowanym.
                                                    Olbrzymia większość lokacji miast na prawie niemieckim odbywała się
                                                    na obszarze lub w pobliżu już istniejących miast
                                                    wczesnośredniowiecznych. Lokalizacja była więc nie tyle założeniem
                                                    nowego miasta co nowym etapem w życiu miasta które już dawno
                                                    istniało.
                                                    Organizował miasto ZASADŹCA - osoba organizująca na podstawie umowy
                                                    z panem feudalnym werbunek osadników i LM i LW na jego ziemi. Z był
                                                    przybyszem, miejscowym mieszczaninem lub drobnym rycerzem. Zasadˇca
                                                    dostawał od księcia przywilej lokacyjny. Książę określał w nim prawa
                                                    i obowiązki zasadˇcy oraz pozostałych mieszkańców, zwykle zostawał
                                                    Sołtysem lub Wójtem.
                                                    Wójt z fachowymi mierniczymi wytyczał plan przyszłego miasta. Typowy
                                                    układ przestrzenny ówczesnego miasta to plac targowy (najczęściej
                                                    kwadratowy o wymiarach kilkudziesięciu metrów, ale Kraków i Wrocław
                                                    mają rynki o wymiarach 200x200m), stanowiący rozszerzenie drogi,
                                                    obudowany domostwami i otoczony obwarowaniem. Na placu tym zwanym
                                                    rynkiem, stawiano kramy i wznoszono budynki władz miejskich, często
                                                    też znajdował się tam kościół. Z każdego rogu rynku wychodziły dwie
                                                    ulice, prostopadłe do siebie, w wielkich miastach również boki rynku
                                                    poprzecinane były ulicami. Ulice w mieście lokacyjnym [przecinały
                                                    się pod kątem prostym lub zbiegały do bram miejskich. Zmiany w
                                                    regularnym kształcie ulic wynikały z wcześniejszej zabudowy np. Z
                                                    położenia murowanych kościołów.
                                                    Całą powierzchnię miasta dzielono na działki budowlane w kształcie
                                                    prostokąta. Do rynku przylegały krótszym bokiem. Dlatego niektóre
                                                    kamieniczki przy rynku są bardzo wąskie i mają tylko dwa okna na
                                                    każdym piętrze. Właściciel dwóch sąsiednich działek mógł wybudować
                                                    dom z szerokim czterookiennym frontem."
                                                  • ballest Re: Polskie wspolnoty miejskie 13.11.08, 12:57
                                                    www.zgapa.pl/zgapedia/Prawo_magdeburskie.html
                                                    Pisze, "zwykle", co oznaczy, ze nie musialo byc rynku, to prawda,
                                                    tylko ja osobiscie nie znam ani jednego miasta na prawie
                                                    magdeburskim w Polsce co rynku nie ma.
                                                  • ballest Do Bolka i Barto 13.11.08, 13:00
                                                    www.zgapa.pl/zgapedia/Prawa_lokacyjne.html
                                                    kliknijcie na prawo polskie.
                                                    ;)
                                                  • bartoszcze Re: Do Bolka i Barto 13.11.08, 13:16
                                                    Balciu, ale nie zauważyłeś, że to tylko uboższa wersja wikipedii
                                                    jest?:)
                                                  • bartoszcze za to Cię lubię, Balciu:)) 13.11.08, 13:10
                                                    Wybór cytatów z ostatnio wklejonego przez Ciebie opracowania:
                                                    "W największych miastach Polski już w XI i XII wieku istniały małe
                                                    grupki cudzoziemców"
                                                    "Mieszkańcy miast polskich, zwłaszcza przybysze z Niemiec"
                                                    "Zwykle przy lokalizacji zmieniał się układ przestrzenny miasta."
                                                    "Lokalizacja była więc nie tyle założeniem nowego miasta co nowym
                                                    etapem w życiu miasta które już dawno istniało."

                                                    Może nie doczytałeś tych fragmentów, ale czy teraz nadal będziesz
                                                    twierdzić, że w Polsce nie było miast przedlokacyjnych?:)))
                                                  • ballest Re: za to Cię lubię, Balciu:)) 13.11.08, 14:22
                                                    Miasta przedlokacyjne byly osadami, ale nigdzie nie pisze, ze bylo
                                                    polskie prawo lokacyjne bo o nie sie sprzeczamy.
                                                  • ballest Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 13.11.08, 14:25
                                                    a te dostawalo sie poprzez przywilej lokacyjny.
                                                    Jak osada nie miala przywileju, nie mogla byc miastem, bo w miescie
                                                    ludzie byli wolni.
                                                    Ach Barto, nie wybrniesz z tego zaulka;)
                                                  • bartoszcze Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 13.11.08, 14:51
                                                    Płock miał przywilej lokacyjny, a nie było to prawo niemieckie:)
                                                  • ballest Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 13.11.08, 22:09
                                                    Jak w Plocku byl Wojt, to to bouo prawo niemieckie, wprawdzie zmodyfikowane ale
                                                    niemieckie!
                                                    zdjecia.polska.pl/katalog/galeria/slide,Stary_Rynek_widok_z_wiezy_ratuszowej,pid,236214,gid,236232,cid,3383.htm?sh=1
                                                  • ballest Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 13.11.08, 22:12
                                                    I co wszystko jasne?
                                                    http://zdjecia.polska.pl/katalog/galeria/slide,Stary_Rynek_widok_z_wiezy_ratuszowej,pid,236214,gid,236232,cid,3383.htm?sh=1zdjecia.polska.pl/katalog/galeria/slide,Stary_Rynek_Dni_Historii_Miasta,pid,236254,gid,236232,cid,3383.htm?sh=3
                                                    ):=
                                                  • bartoszcze Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 13.11.08, 22:34
                                                    ballest napisał:

                                                    > Jak w Plocku byl Wojt, to to bouo prawo niemieckie,

                                                    Błąd:)
                                                    Nie ma w płockim przywileju żadnego odesłania do prawa miast niemieckich (co dla
                                                    przybyszów z zachodu było przecież kluczowe), nie ma samorządowej ławy
                                                    miejskiej, nie ma przede wszystkim czysto miejskiej władzy sądzenia. Za to jest
                                                    "Goście zaś mają korzystać z tego prawa, co i rycerze mazowieccy", czyli polskiego.
                                                    A prawo polskie, jak każde, ewoluowało, i pożyczyło w tym momencie instytucję
                                                    wójta, jako praktyczną:) Czy Burgerliches Gesetzbuch stał się anglosaski przez
                                                    to, że wprowadzono do niego anglosaską instytucję leasingu?:)))

                                                    A jeśli idzie o zdjęcia, to:
                                                    a/ to nie są chyba zdjęcia z XIII wieku:))), a Płock był później ponownie
                                                    lokowany na prawie chełmińskim
                                                    b/ nie trzeba było przyjmować prawa magdeburskiego, żeby założyć w mieście rynek.
                                                  • ballest Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 13.11.08, 23:11
                                                    to dlaczego w Polsce ucza, ze byl na prawie magdeburskim zalozony?
                                                  • bartoszcze Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 06:16
                                                    Oj, Balciu, Balciu, żebyś Ty dokładnie czytał i pamiętał..
                                                    Wróć do mapki, która zaczęła ten wątek, i spojrzyj uważnie na legendę - tam nic
                                                    nie pisze o prawie magdeburskim:)
                                                    I znowu przypomnę (zanim zapytasz), że po pierwszej, znanej nam już dobrze:)
                                                    lokacji z 1237 roku na prawie polskim, Płock był ponownie lokowany na prawie
                                                    chełmińskim, prawdopodobnie na początku XIV wieku.
                                                  • ballest Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 09:19
                                                    > I znowu przypomnę (zanim zapytasz), że po pierwszej, znanej nam
                                                    już dobrze:)
                                                    > lokacji z 1237 roku na prawie polskim, Płock był ponownie lokowany
                                                    na prawie
                                                    > chełmińskim, prawdopodobnie na początku XIV wieku

                                                    PONOWNIE LOKOWANY, oznaczy, ze na prawie niemieckim;)
                                                    Polskiego prawa lokacyjnego nie ma!
                                                  • ballest Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 13:00
                                                    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=4032
                                                    Tam pisze na jakim prawie Plock lokowano!
                                                  • ballest Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 14:17
                                                    Etwa 1226, unter Umständen sogar früher, erlangte Płock bereits die
                                                    Stadtrechte.

                                                    1237 wurde eine Urkunde ausgestellt, die das deutsche Stadtrecht
                                                    (Magdeburger Recht[3]) bestätigt. Dabei wurde die Altstadt durch
                                                    einen neuen Teil zwischen Burg und Stadt erweitert, welcher zuvor im
                                                    Besitz der Kirche war. 1351 wurde Płock wie ganz Masowien Lehen des
                                                    polnischen Staates und die Stadtrechte wurden durch Kasimir den
                                                    Großen bestätigt.
                                                  • petronella.kozlowska Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 17:42
                                                    Herr ballest - niemiecki autor może się mylić.

                                                    Płock w 750 [siedemset pięćdziesiątą] rocznicę lokacji miasta na prawie polskim
                                                    : 1237-1987 / [oprac. i wybór tekstów Jerzy Stefański]. Płock : Towarzystwo
                                                    Naukowe Płockie, 1987

                                                    Płock we wczesnym Średniowieczu / Włodzimierz Szafrański ; Polska Akademia Nauk.
                                                    Instytut Historii Kultury Materialnej.
                                                    Adres wyd Wrocław [etc.] : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1983
                                                  • bartoszcze Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 22:10
                                                    ballest napisał:

                                                    > > I znowu przypomnę (zanim zapytasz), że po pierwszej, znanej nam
                                                    > już dobrze:)
                                                    > > lokacji z 1237 roku na prawie polskim, Płock był ponownie
                                                    lokowany
                                                    > na prawie
                                                    > > chełmińskim, prawdopodobnie na początku XIV wieku
                                                    >
                                                    > PONOWNIE LOKOWANY, oznaczy, ze na prawie niemieckim;)
                                                    > Polskiego prawa lokacyjnego nie ma!

                                                    Balciu, biedaku, czy Ty rozumiesz znaczenie słowa "ponownie"?
                                                    Otóz oznacza ono, że coś już raz się zdarzyło, i stało się po raz
                                                    drugi. Płock po raz pierwszy był lokowany na prawie polskim w 1237
                                                    roku,a po raz drugi na prawie chełmińskim (data nieznana). A jeżeli
                                                    za pierwszym razem był lokowany na prawie polskim..
                                                  • petronella.kozlowska Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 09:25
                                                    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=4032
                                                    ballest mapkę sam wkleiłeś

                                                    być może autorem tej mapki jest Niemiec Michael Tusk, redaktor GW
                                                  • petronella.kozlowska Re: Zeby byc miastem trzeba miec prawa miejskie 14.11.08, 09:18
                                                    czy fontanna Afrodyta też świadczy o prawie magdeburskim dla Płocka?
                                                  • bartoszcze Re: za to Cię lubię, Balciu:)) 13.11.08, 14:52
                                                    Czy we wklejonym przez Ciebie opracowaniu używa się pojęcia osada,
                                                    czy miasto?:)
                                      • bolek5 Czytelnikom gwoli wyjaśnienia 07.11.08, 11:24
                                        Witam!

                                        Nie podzielam optymizmu Bartoszcze i nie sądzę, aby dyskusje z
                                        Ballestem miały jakikolwiek sens. Już kiedyś napisałem, że ten
                                        człowiek jest jak hantle. Hantli nie da się przekonać, żeby same
                                        unosiły się w górę i choćbyś nie wiem jak wysoko je uniósł, i tak
                                        opadną na samo dno. Czytelnikom wątku nalezy się jednak wprowadzenie
                                        w jego kontekst.
                                        Cała historia zaczęła się jakieś dwa lata temu, od postawienia przez
                                        Ballesta tezy, że w średniowieczu nigdy żaden Polak nie był zasadźcą
                                        miasta. Twierdzenie to wywołało entuzjazm wśród lokalnych
                                        Ubermenschów. Każdy, kto przeszedł elementarny kurs logiki wie
                                        jednak, że tezy zbudowane z wielkim kwantyfikatorem niezwykle łatwo
                                        obalić - wystarczy przedstawić jeden fakt, który takiej tezie
                                        zaprzeczy. Tak też uczyniłem, wskazując Ballestowi zasadźcę Sanoka -
                                        Bartka z Sandomierza.
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=56360471&a=56360471
                                        Pierwszą reakcją było stwierdzenie, że Sanok "się nie liczy", bo w
                                        dacie lokacji był poza granicami Polski. Wskazano jednak Ballestowi,
                                        że sam wczesniej korzystał z przykładów miast takich jak Warszawa
                                        czy miasta śląskie, które w dacie lokacji nie były w granicach
                                        Polski. Miszcz trochę się pomiarkował i przystąpił do desperackiej
                                        germanizacji Bartka, przy czym głównym argumentem za jego
                                        niemieckością było to, że był zasadźcą. Po pewnym czasie do Bartka
                                        dołączył Stanisław de Kozycze, zasadźca Krasnegostawu
                                        www.krasnystaw.pl/new/index.php?option=com_content&task=view&id=159&Itemid=116
                                        i temat Polaków-zasadźców przestał już być interesujący ;)
                                        W drugiej kolejności Ballest zaczął usilnie lansować tezę, że przed
                                        niemiecką kolonizacją w Polsce nie było żadnych miast. Bronił jej
                                        kompletnie ignorując kulturowo-urbanistyczną definicję miasta i
                                        próbował wszystekim narzucić wymyśloną przez siebie definicję "niby-
                                        prawną". Zgodnie z nią miastem mogło być tylko to, co było lokowane
                                        na prawie niemieckim. Konsekwencje takiej argumentacji były
                                        oczywiście absurdalne. Pomijam już fakt, że miastem w świetle
                                        definicji Ballesta nie jest np. Nowy Jork. Chodzi o coś innego: oto
                                        np. przedlokacyjny Kraków, silne centrum administracyjne z siecią
                                        potężnych kamiennych budowli sakralnych, z budzącymi respekt wałami
                                        obronnymi był tylko osadą. Ten sam Kraków, z tymi samymi
                                        mieszkańcami i budowlami ale z niemieckimi prawami miejskimi i
                                        wytyczonym rynkiem był już miastem. Także i w tym przypadku coś do
                                        Ballesta chyba jednak dotarło, bo w końcu dał sobie spokój z tak
                                        jawnymi głupotami. Wziął za to na warsztat tzw. prawo polskie "dla
                                        miast", twierdząc, że go nie było, a zatem nie mogło być i miast
                                        przed niemiecką kolonizacją. W tym przypadku Ballest przyjął taktykę
                                        sprytniejszą, niż dotychczas i wydaje się, że tym razem znalazł
                                        okop, z którego będzie mógł pokrzykiwać trochę dłużej. Po pierwsze
                                        Ballest żąda treści prawa polskiego. Co tu dużo gadać - nie znamy
                                        jej. Najstarszy zbiór tradycyjnego prawa polskiego, tzw. Księga
                                        Elbląska, zachował się tylko we fragmentach dotyczących m. in. spraw
                                        rodzinnych i majątkowych. Nawet nie wiadomo czy były tam jakieś
                                        uregulowania odpowiadające dzisiejszemu prawu administracyjnemu. O
                                        istnieniu takich uregulowań wiemy jednak z rozmaitych
                                        fragmentarycznych przekazów. Generalnie polskie prawo miało znacznie
                                        bardziej centralistyczny charakter niż prawo niemieckie i z tego
                                        powodu Ballest nazywa je prawem książęcym (a polscy książęta byli -
                                        jak powszechnie wiadomo - wikingami ;)). Pisalem już kiedyś, że z
                                        prawem polskim jest tak, jak z dziełami wielu pisarzy antycznych,
                                        np. Kasjodora. Do naszych czasów nie dotrwał ani jeden fragment jego
                                        dzieł, ale to przecież nie powód by twierdzić, że on sam nie
                                        istniał. O tym, że istniał i pisał zaświadczają inne źródła z epoki.
                                        Jeżeli dokument lokujący Wołczyn na prawie niemieckim jednocześnie
                                        zwalnia mieszkańców miasta od obowiązków prawa polskiego, to nie
                                        musimy już znać tresci tych obowiązków, aby wiedzieć, że prawo
                                        polskie istniało.
                                        Po drugie: Ballest domaga się dokumentów lokacyjnych na prawie
                                        polskim. Problem w tym, że lokacja ma się do tradycyjnego prawa
                                        polskiego tak, jak precedens prawotwórczy do współczesnego prawa
                                        niemieckiego. To pojęcia z innych kultur prawnych. Znam dwa
                                        dokumenty wskazujące na posługiwanie się pojęciem lokacji w
                                        kontekście prawa polskiego. Jednym jest sławny dokument lokacyjny
                                        Płocka, drugim - lokacja Trzebnicy na prawie polskim, uchodząca za
                                        falsyfikat z XIV w. Są to zabytki pochodzące ze stosunkowo późnego
                                        okresu i dowodzą przede wszystkim wpływu, jaki konstrukcje prawa
                                        niemieckiego wywierały na ówczesne prawo polskie. Aż do XIII w. nikt
                                        nie posługiwał się w prawie polskim terminem "lokacja". Co nie
                                        znaczy, że nie było w Polsce miast, i że nie było polskiego prawa,
                                        które rządziło ich życiem.
                                        • ballest Polak sie nigdy nie przyznou! 07.11.08, 20:32
                                          www.krasnystaw-rys.info.pl/UzupelnieniaWWW.htm
                                          dziynki Bolek za ten Krasnystaw, tym Krasnystawem obalasz, ze Plock byl lokowany
                                          na prawie polskim, bo tam pisze jak byk, ze Krasnystaw jest lokowany z wojtem
                                          ale bez rady miejskiej, ale tysz pisze, ze to prawo magdeburskie jest, czyli
                                          Gazeta Wyborcza(nie tylko Ballest) recht mou, twierdzac, ze Plock byl lokowany
                                          na magdeburskim prawie;)
                                          Dalej nie wiem jak na to weszles, ze Stanislaus z Kozic z polskiego rodu byl?
                                          Wiesz o tym, ze Polacy miast nie lokowali, bo nawet do tego uprawnien nie mieli!
                                          Sadzisz po imieniu, albo po czym?
                                          Tak samo Bartko, pochodzil z niemieckiego Sandomira i mial byc Polakiem, jak na
                                          tym ast wloz ues?
                                          Czy myslisz ze Zawisza Czarny tysz z polskiego rodu byl, bo sie Zawisza zwou?
                                          Bolek klupni se w gowa i opamietej se w koncu!
                                          Piastow wspominasz, nie wierzac, ze byli Wikingami, wiesz kim jestes Bolek,
                                          polskim OPORTUNISTOM!
                                          • bolek5 Re: Polak sie nigdy nie przyznou! 08.11.08, 11:22
                                            Witam!

                                            ballest napisał:

                                            > (...) tym Krasnystawem obalasz, ze Plock byl lokowany
                                            > na prawie polskim, bo tam pisze jak byk, ze Krasnystaw jest
                                            lokowany z wojtem
                                            > ale bez rady miejskiej, ale tysz pisze, ze to prawo magdeburskie
                                            jest,

                                            Zbyt daleko idące wnioski. Lokacja Karasnegostawu wyraźnie
                                            przywołuje prawo magdeburskie, więc wszystkie charakterystyczne dla
                                            niego konstrukcje mają tu zastosowanie niejako "z automatu".
                                            Dokument lokacyjny musiał uregulować tylko te elementy, o których
                                            prawo magdeburskie nic nie mówi oraz te, które mają być uregulowane
                                            inaczej, niż w prawie magdeburskim. W lokacji Płocka żadnego
                                            dodatkowego źródła prawa nie wymieniono.

                                            > Dalej nie wiem jak na to weszles, ze Stanislaus z Kozic z
                                            polskiego rodu byl?

                                            No racja, zapomniałem. Przecież w tamtych czasach co trzeci Niemiec
                                            miał na imię Stanisław.

                                            > Wiesz o tym, ze Polacy miast nie lokowali, bo nawet do tego
                                            uprawnien nie mieli!

                                            Wiem tylko, że wierzysz w te brednie. Nic ponadto.

                                            > Tak samo Bartko, pochodzil z niemieckiego Sandomira i mial byc
                                            Polakiem, jak na
                                            > tym ast wloz ues?

                                            Wyjaśniałem to już na GGG Tobie i Labandowi. Nie będe się powtarzał.

                                            > Czy myslisz ze Zawisza Czarny tysz z polskiego rodu byl, bo sie
                                            Zawisza zwou?

                                            A Ty myślisz, że jesteś z niemieckiego rodu, bo masz na imię
                                            Eberhardt?

                                            > wiesz kim jestes Bolek,
                                            > polskim OPORTUNISTOM!

                                            Lepiej być oportunistą niż - jak Ty - nacjonalistą. Niemieckim,
                                            polskim, wsio rawno...
                                            • bartoszcze Re: Polak sie nigdy nie przyznou! 09.11.08, 21:11
                                              bolek5 napisał:

                                              > Zbyt daleko idące wnioski. Lokacja Karasnegostawu wyraźnie
                                              > przywołuje prawo magdeburskie, więc wszystkie charakterystyczne dla
                                              > niego konstrukcje mają tu zastosowanie niejako "z automatu".
                                              > Dokument lokacyjny musiał uregulować tylko te elementy, o których
                                              > prawo magdeburskie nic nie mówi oraz te, które mają być uregulowane
                                              > inaczej, niż w prawie magdeburskim.

                                              Jeszcze jeden drobiazg: Krasnystaw lokowany był w 1394 roku, czyli po blisko
                                              czterdziestu latach od momentu, kiedy Kazimierz Wielki nakazał stosowanie prawa
                                              magdeburskiego we wszystkich miastach..
                                        • bartoszcze gwoli uzupełnienia wyjaśnienia 08.11.08, 22:04
                                          bolek5 napisał:

                                          > Nie podzielam optymizmu Bartoszcze i nie sądzę, aby dyskusje z
                                          > Ballestem miały jakikolwiek sens.

                                          Jedna rzecz dla porządku wymaga sprostowania: ja zasadniczo też w dyskusjach z
                                          Ballestem nie widzę sensu samego dyskutowania, ponieważ to jest jak dyskutowanie
                                          ze zwolennikiem geocentrycznej teorii świata lub twierdzenia o płaskości Ziemi.
                                          Ale czasem poczuwam się do zachowania elementarnej równowagi między prawdą a
                                          wymysłami niektórych forumowiczów, ponieważ nigdy nie wiadomo, kto będzie po nas
                                          forum czytał i jakie szkody to mu może wyrządzić. Bolek zresztą też się nieraz
                                          do tego poczuwa:)
                                          • bolek5 Re: gwoli uzupełnienia wyjaśnienia 09.11.08, 17:08
                                            Witam!

                                            bartoszcze napisał:

                                            > Bolek zresztą też się nieraz
                                            > do tego poczuwa:)

                                            Jak widać ;o) To wkurzające, bo mam pełną świadomość bezcelowości
                                            tego co robię. Tracę tylko czas :((
                                            • bartoszcze Re: gwoli uzupełnienia wyjaśnienia 09.11.08, 20:57
                                              bolek5 napisał:

                                              > mam pełną świadomość bezcelowości
                                              > tego co robię. Tracę tylko czas :((

                                              To zależy, w co mierzysz. Jak w nawrócenie Ballesta, to tak. Jak w uchronienie
                                              niewinnej duszyczki przed uwierzeniem w Ballestowe gusła, to nie.
                                              • bolek5 Re: gwoli uzupełnienia wyjaśnienia 09.11.08, 21:14
                                                Witam!

                                                bartoszcze napisał:

                                                > To zależy, w co mierzysz. Jak w nawrócenie Ballesta, to tak.

                                                To głupie, ale ja chyba w głębi ducha mam nadzieję, że można go
                                                nawrócić ;o) Taka durna, oświeceniowa wiara w potęgę ludzkiego
                                                rozumu. Nie śmiejcie się ze mnie. I bez tego się jej wstydzę ;o)
                                  • petronella.kozlowska Re: Teraz czekom na polskie prawo lokacyjne? 07.11.08, 10:15
                                    prawo magdeburskie było wielokrotnie modyfikowane i dostosowywane do regionu.
                                    • rzewuski1 a propo Krakowa przedlokacyjnego 07.11.08, 12:24
                                      ciekawy artykuł

                                      Kazimierz Radwański

                                      Kraków przedlokacyjny - wczesnośredniowieczny
                                      Ogromne walory polityczne i gospodarcze ziem Małopolski spowodowały bardzo
                                      wczesne zainteresowanie się tymi obszarami przez rosnące w siłę już w X w.
                                      państwo wielkopolskich Polan. W latach 988-990 Mieszko I zdołał włączyć do swej
                                      monarchii ziemie Śląska i Małopolski. Umożliwiło to nawiązanie przez Piastów
                                      bezpośrednich kontaktów z terenami Rusi, Węgier i Czech jak też kontrolę
                                      ważnych, południowopolskich szlaków handlowych. W obrębie tych działań Kraków
                                      odegrał zasadniczą rolę. Pod swą właściwą nazwą Kraków występuje już w
                                      X-wiecznych przekazach pisanych. W relacji Ibrahima ibn Jakuba z 965/966 r., w
                                      akcie Dagome iudex z lat dziewięćdziesiątych X w. oraz w przekazie z około 970
                                      r. włączonym do przywilejów biskupstwa praskiego wystawionego w 1096 r.
                                      Dokumenty te określają Kraków jako ważny ośrodek polityczny, gospodarczy i
                                      handlowy położony na trasie dalekosiężnych szlaków komunikacyjnych tej części
                                      Europy.


                                      Z chwilą wejścia Małopolski w obręb państwa Piastów, Kraków stał się jedną z
                                      głównych stolic Polski owym Gallowym "sedes regni principales" a w latach
                                      czterdziestych XI w. nawet jedyną stolicą Polski. Położenie Krakowa na styku
                                      czterech regionów geograficznych o odmiennym krajobrazie spowodowało, że
                                      posiadał dogodne warunki do dużej koncentracji osadnictwa i oparcia go o
                                      doskonałe zaplecze rolniczo- surowcowe: urodzajne lessy krakowsko-miechowskie,
                                      obszary solonośne ujawniające się w postaci słonych źródeł, pokłady rudy
                                      darniowej w dolinach Wisły i Rudawy (podstawa ówczesnej produkcji żelaza),
                                      olkuskie złoża srebra i ołowiu, wychodnie kamienia budowlanego, niezbędne dla
                                      budownictwa monumentalnego pojawiającego się w Krakowie od drugiej połowy X w.


                                      Zespoły osadnicze Krakowa rozlokowały się w obrębie pradoliny Wisły: Gród-Wawel
                                      na izolowanym wzgórzu skalnym wypiętrzonym około 25m nad otaczający teren. Z
                                      Wawelem związane były osady podgrodowe usytuowane po jego północnej stronie na
                                      rozległej terasie (cyplu staromiejskim) wciętej od północy w dolinę Wisły aż po
                                      Wzgórze Wawelskie. Składały się na nie: obronne podgrodzie zwane Okołem,
                                      usytuowane u stóp Wawelu i podobnie jak gród otoczone umocnieniami drewniano
                                      -ziemnymi oraz po północnej stronie Okołu osady otwarte /rejon dzisiejszego
                                      Starego Miasta/. W XI i XII w. wymienione zespoły coraz wyraźniej łączyły się i
                                      zespalały w jeden, zwarty, urbanistyczny organizm grodowo- miejski.

                                      Znaczenie i dynamikę rozwoju Krakowa wczesnośredniowiecznego podkreśla,
                                      potwierdzona badaniami, obecność już od drugiej połowy X w. kamiennych budowli:
                                      pałacu władcy i licznych kościołów. Ich zachowane pozostałości szczególnie na
                                      Wawelu wskazują, że tworzyły największy w Polsce wczesnośredniowiecznej zespół
                                      architektury pałacowej i kościelnej. Również w obrębie podgrodzia krakowskiego -
                                      na Okole, w przyległych osadach otwartych i na przedmieściach miasta występują
                                      kamienne świątynie przedromańskie i romańskie. W okresach poprzedzających
                                      lokację miasta z roku 1257 Kraków mógł posiadać około 40 obiektów kościelnych.
                                      Wśród nich obok fundacji książęcych i biskupich większość to fundacje rycerskie
                                      i możnowładcze. Wskazuje to na wybitnie rezydencjonalny charakter Krakowa
                                      skupiającego obok siedziby władcy elitę intelektualną i polityczną kraju.

                                      W połowie XIII w. (1257) Kraków w ramach wielkiej reformy- lokacja miasta na
                                      prawie magdeburgskim- wchodzi w nowy etap swego rozwoju. Wiązało się to z
                                      przebudową urbanistyczną miasta i przystosowaniem go do nowych układów
                                      gospodarczych, administracyjnych i prawnych.
                                      • rzewuski1 życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 12:32

                                        Krzysztof Ożóg

                                        Życie intelektualne w przedlokacyjnym Krakowie
                                        I

                                        Wartości kulturowe chrześcijańskiego zachodu zaczęły przenikać na teren Krakowa
                                        już od poł. X w. wraz z wpływami czeskimi. Jednak dopiero utworzenie biskupstwa
                                        przed l000 r. umożliwiło powstanie zalążków środowiska umysłowego. Stanowili je
                                        pierwsi misjonarze, pochodzący przede wszystkim z cesarstwa, Francji i Italii,
                                        pracujący przy biskupie Popponie i jego następcach. Podstawowe znaczenie dla
                                        ukształtowania się kręgu intelektualnego w Krakowie przedlokacyjnym miał fakt,
                                        że powstało tu największe w Polsce skupisko duchowieństwa świeckiego i
                                        zakonnego, stanowiące w średniowieczu elitę umysłową. W początkowym okresie
                                        tworzyli ten krąg biskupi krakowscy wraz z otoczeniem. Przy katedrze krakowskiej
                                        w I poł. XI w. powstała również grupa kanonicka złożona z kleru świeckiego. Jej
                                        liczebności i składu nie da się początkowo ściśle określić. Dopiero w czasach
                                        biskupa Lamberta /1082-1102/ została ona zreformowana w duchu reguły
                                        akwizgrańskiej i powiększona do 24 kanonii. Rychło jednak, bowiem jeszcze w XII
                                        w., nastąpił upadek vitae communis tej grupy kanonickiej i wytworzyła się
                                        kapituła katedralna jako instytucja. W końcu tego stulecia pojawili się na
                                        wzgórzu wawelskim wikariusze, którzy jako zastępcy kanoników i prałatów
                                        katedralnych wyręczali ich w niektórych funkcjach. W interesującym nas okresie
                                        na terenie krakowskiego zespołu osadniczego istniały trzy grupy kanonickie
                                        pozakatedralne /zwane później kolegiatami/, a mianowicie przy kościołach: św.
                                        Michała na Wawelu, św. Andrzeja na Okole i św. Floriana na Kleparzu. Obok
                                        katedry i kościołów kanonickich spora grupa kleru świeckiego obsługiwała w
                                        okresie przedlokacyjnym około 26 świątyń

                                        W XIII w. duże znaczenie dla rozwoju środowiska intelektualnego miało
                                        sprowadzenie do Krakowa zakonów żebraczych. Jako pierwsi przybyli w 1222 r.
                                        dominikanie za sprawą biskupa Iwona Odrowąża. Założyli oni klasztor przy
                                        dotychczasowym kościele parafialnym św. Trójcy. Natomiast bracia mniejsi
                                        pojawili się w 1237 r., a fundatorem ich klasztoru był ówczesny wojewoda
                                        krakowski Teodor - Czader. Należy również dodać, że w 1244 r. biskup Prandota
                                        przeniósł z Prądnika do Krakowa szpital i klasztor duchaków, oddając im kościół
                                        parafialny św. Krzyża.
                                        Duża rola w tworzeniu kręgu umysłowego w Krakowie przypadła dworowi Piastów,
                                        którzy od czasów Kazimierza Odnowiciela swoją główną siedzibą uczynili Wawel.
                                        Skupiał on i przyciągał ludzi wykształconych, którzy tworzyli capellę, a
                                        następnie kancelarię książęcą i swoją wiedzą wspomagali władców w rządzeniu
                                        państwem. Wykształceni książęta, jak Kazimierz Odnowiciel i Kazimierz
                                        Sprawiedliwy, czynili z dworu krakowskiego promieniujący ośrodek kultury umysłowej.


                                        Próbując scharakteryzować środowisko intelektualne w Krakowie przedlokacyjnym,
                                        należy więc omówić przede wszystkim wykształcenie ówczesnego duchowieństwa, jego
                                        różnorodną twórczość, zwłaszcza historiograficzną, hagiograficzną i literacką,
                                        którą stanowi znamienny przejaw tego życia intelektualnego, oraz przedstawić
                                        skryptoria i księgozbiory, będące naturalnym zapleczem życia umysłowego.
                                        II
                                        Dla rozwoju kultury umysłowej zasadnicze znaczenie ma wykształcenie elity
                                        umysłowej. Osoby wchodzące w skład tej elity w Krakowie mogły zdobywać wiedzę w
                                        szkołach zagranicznych i polskich. Rozpatrzmy najpierw zagadnienie studiów
                                        zagranicznych. W pierwszym okresie istnienia biskupstwa krakowskiego
                                        przybywający tu misjonarze - duchowni obcego pochodzenia tak świeccy, jak
                                        zakonni, byli wykształceni w rozmaitych zachodnioeuropejskich szkołach
                                        katedralnych i klasztornych. Napływ, malejący, kleru obcego do Krakowa trwał aż
                                        w głąb XIII w. Natrafiamy na ogromne trudności badawcze, jeśli chcemy ustalić
                                        zakres wykształcenia pracującego w Krakowie duchowieństwa przed momentem
                                        powstania pierwszych uniwersytetów we Francji i Italii. Zwykle bowiem poza
                                        imionami brak nam w źródłach jakiejkolwiek informacji o wykształceniu danej
                                        osoby. Niemniej jednak można hipotetycznie przyjąć, że wielu kanoników oraz
                                        część duchowieństwa, która obsługiwała liczne kościoły w Krakowie, zdobyła
                                        wiedzę w europejskich szkołach katedralnych w XI i XII w. Byli to głównie
                                        klerycy obcy, którzy po uzyskaniu wykształcenia w rodzinnych krajach przybywali
                                        do Krakowa, tu bowiem łatwo było zrobić karierę i osiągnąć wysokie stanowiska
                                        łącznie z biskupstwem. Dla przykładu można wymienić następujących biskupów
                                        krakowskich pochodzenia obcego: Poppo i Gompo /prawdopodobnie z Nadrenii/, Aaron
                                        i Lambert III /z archidiecezji kolońskiej/, Baldwin i Maurus /z północnej
                                        Francji/. Przypuszcza się, że ci dwaj ostatni należeli do uczniów sławnej
                                        podówczas szkoły katedralnej w Chartres.
                                        Wśród kanoników krakowskich aż do II poł. XIII w. było wielu obcokrajowców.
                                        Imiona wskazują przede wszystkim na pochodzenie z krajów romańskich, choć
                                        również nie brakowało przybyszów z zachodnich i południowych części cesarstwa.
                                        Wielu z nich swoje wykształcenie spożytkowało, nauczając w szkole katedralnej na
                                        Wawelu.
                                        Niewątpliwie również nieliczni duchowni Polacy w okresie przduniwersyteckim po
                                        zdobyciu podstaw w szkołach krajowych wyjeżdżali po wiedzę do europejskich
                                        centrów intelektualnych, jakie znajdowały się wtedy m. in. w Chartres, Paryżu,
                                        Laeon, Reims, Leodium, Bolonii, Rzymie, Moguncji, Kolonii, Fuldzie czy
                                        Sankt-Gallen. Zapewne w jednym z wymienionych tu ośrodków zdobył wysoką kulturę
                                        literacką Mateusz, biskup krakowski w latach 1143-1166, autor znanego listu do
                                        św. Bernarda z Clairvaux.

                                        W II połowie XII w. powstawały uniwersytety w Paryżu i Bolonii, a z początkiem
                                        następnego stulecia - wszechnice m. in. Padwie, Neapolu, Montpellier, Orleanie,
                                        Oxfordzie i Cambridge. 0 zdobytej tam wiedzy przez duchownych krakowskich
                                        świadczą ich tytuły naukowe. Ponadto obfitszy materiał źródłowy przekazuje
                                        wiadomości o pobycie w ośrodkach uniwersyteckich pewnej liczby Polaków, którzy
                                        nie uwieńczyli studiów tytułem uniwersyteckim. Pierwszą osobą silnie związaną z
                                        Krakowem, a posiadającą wykształcenie uniwersyteckie był Wincenty Kadłubek,
                                        późniejszy biskup. Uzyskał on stopień magisterski w czasie studiów odbytych w
                                        latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XII w. w Paryżu, a może i w Bolonii.
                                        Znane są również peregrynacje po wiedzę uniwersytecką Iwona Odrowąża, kanclerza
                                        Leszka Białego, kanonika, a w końcu biskupa krakowskiego. W okresie od około
                                        1198 do 1217 r. kilkakrotnie wyjeżdżał z kraju i kształcił się w prawie na
                                        bolońskim studium, a w teologii w Paryżu. O zainteresowaniach naukowych Odrowąża
                                        świadczy katalog jego prywatnej biblioteki, o której będzie mowa niżej. Zarówno
                                        Wincenty Kadłubek, jak i Iwon Odrowąż nie stanowili wyjątku. W otoczeniu obu
                                        tych biskupów działało dziewięciu duchownych - magistrów. Należy do tego dodać
                                        osoby, które nie osiągnęły magisteriatu, a studiowały na uniwersytetach, oraz
                                        wykształconych pierwszych dominikanów krakowskich. Okazuje się więc, że w I.
                                        ćwierci XIII w. istniało tu dość liczne środowisko, intelektualne. Do końca tego
                                        wieku z Krakowem było związanych 29 magistrów oraz 21 osób, co do których mamy
                                        pewność, że odbyły studia, ale nie uzyskały stopni uniwersyteckich. Do tej
                                        ostatniej grupy wliczam także lektorów klasztoru dominikańskiego i
                                        franciszkańskiego mających wykształcenie teologiczne na poziomie uniwersyteckim.
                                        W środowisku intelektualnym wiedzę prawniczą wedle źródeł miało 9 osób, a wśród
                                        nich tacy wybitni ludzie, jak: Wincenty Kadłubek, Iwon Odrowąż, Uger
                                        Buzzacarini, Jakub ze Skaryszewa i Stefan Polak. Większa liczba duchownych
                                        krakowskich, bo 17, studiowała teologię. W tej grupie przeważają dominikanie i
                                        franciszkanie nad świeckimi duchownymi. Natomiast liczba osób studiujących artes
                                        jest trudna do ustalenia, bowiem wszyscy od tego wydziału rozpoczynali naukę
                                        uniwersytecką. Ponadto magisteriat medycyny uzyskał /w II poł. XIII w./ jedynie
                                        Radsław, lekarz Bolesława Wstydliwego i kanonik krakowski. Tylko dla 1
                                        • rzewuski1 Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 12:34
                                          Tylko dla 16 duchownych krakowskich z XIII w. udało się dokładnie ustalić
                                          miejsce studiów uniwersyteckich, a mianowicie w Paryżu kształciło się 5 osób, w
                                          Bolonii 7 i Padwie 4.
                                          Wyprawy do ośrodków uniwersyteckich po wiedzę były kosztowne. Dowodzi tego
                                          przykład kanonika krakowskiego Sulisława, którego ojciec Jan przed 1234 r.
                                          sprzedał Teodorowi wojewodzie krakowskiemu wieś Szczyrzyc za 100 grzywien
                                          srebra, aby pokryć koszta studiów Sulisława w Padwie. Podejmowali więc te
                                          wyprawy duchowni posiadający bogate prebendy i synowie wielmożów. Znamy jednak
                                          przykłady, że ubodzy klerycy z Krakowa, jak np. Gerard Gallicus, dzięki własnej
                                          pracy, zdolnościom i poparciu materialnemu bogatych biskupów osiągali stopnie
                                          uniwersyteckie. Krótkotrwały nawet pobyt v centrach kultury umysłowej ówczesnego
                                          świata chrześcijańskiego na zachodzie dawał wiedzę, nie mówiąc już o ogładzie,
                                          której nie mogła dać szkoła katedralna na Wawelu.
                                          Odrębnego potraktowania wymagają system szkolnictwa w zakonie dominikańskim i
                                          franciszkańskim. Przyczyniły się one bowiem do powstania w klasztorach
                                          krakowskich środowisk o wysokiej kulturze intelektualnej. Miało to tym większe
                                          znaczenie, jako że obydwa klasztory prowadziły szeroką działalność
                                          duszpasterską. Dla dominikanów jednym z najważniejszych zadań - wyznaczonym
                                          przez samego założyciela i pierwsze konstytucje - był obowiązek starania się o
                                          gruntowną wiedzę, głównie teologiczną, aby w oparciu o nią prowadzić skuteczną
                                          działalność chrystianizacyjną. Stąd też w myśl postanowień konstytucji z 1228 r.
                                          nie wolno było tworzyć nowych klasztorów bez lektora /tj. profesora teologii/,
                                          którego zadaniem było prowadzenie szkoły konwentualnej. Do takiej szkoły mieli
                                          uczęszczać wszyscy zakonnicy łącznie z przeorem z danego klasztoru. Ta sama
                                          konstytucja wymagała od kandydata na lektora ukończenia przynajmniej 4-letnich
                                          studiów teologicznych. W 1222 r. w grupie dominikanów zakładających klasztor
                                          krakowski lektorem był Henryk z Moraw, który przed wstąpieniem do zakonu odbywał
                                          niewątpliwie studia teologiczne na jednym z ówczesnych uniwersytetów. Tak więc
                                          klasztor w Krakowie od samego początku został włączony do systemu szkolnego
                                          dominikańskiego, którego podstawą była szkoła konwentualna. Poświęcano w niej
                                          zasadniczą uwagę Pismu św. /z glosami/, "Sentencjom" Piotra Lombarda, dziełu
                                          Piotra Comestora "Historia scolastica" i praktycznemu przygotowaniu do
                                          duszpasterstwa, a w szczególności głoszenia kazań i słuchania spowiedzi. Szkoła
                                          konwentualna w Krakowie funkcjonowała nieprzerwanie od 1222 r., co potwierdzają
                                          występujący w źródłach lektorzy. Dla XIII w. znamy ich sześciu. W połowie XIII
                                          w. utworzono szkoły międzyklasztorne prowadzące 3-letnie nauczanie w zakresie
                                          sztuk wyzwolonych, pomyślane jako przygotowanie do studiów teologicznych. Taka
                                          szkoła istniała w Krakowie już w 1257 r. Niedługo potem powstały także w
                                          prowincji polskiej międzyklasztorne studia zwane naturarum /czyli filozofii
                                          arystelesowskiej/ oraz partykuralne szkoły teologiczne dla młodych zakonników.
                                          Kraków obok Wrocławia był głównym ośrodkiem szkolnictwa międzyklasztornego.
                                          Jeśli idzie o wyższe szkoły zakonu dominikańskiego, studia sollemne zwane
                                          później generalnymi, to znajdowały się one w centrach intelektualnych Europy.
                                          Jeszcze w I poł. XIII w. zostały one inkorporowane do wydziałów teologicznych
                                          uniwersytetów w Paryżu /w 1229/30 r./, Bolonii, Oxfordzie i Montpellier /w
                                          1.1246-18/. Także w Kolonii funkcjonowało studium generalne na wysokim poziomie.
                                          Polska prowincja w XIII w. mogła wysyłać po trzech studentów do Paryża i po
                                          dwóch na każde inne studium generalne, gdzie po 2- letniej nauce Teologii
                                          otrzymywali oni tytuły lektorów. Stąd też znaczna grupa dominikanów krakowskich
                                          ukończyła studia generalne, gdyż ich klasztor stanowił główny ośrodek prowincji
                                          polskiej. W pierwszym okresie istnienia klasztor w Krakowie był wspomagany przez
                                          zachodnioeuropejskie ośrodki dominikańskie, stąd przybywali odpowiednio
                                          wykształceni lektorzy oraz książki potrzebne do normalnej pracy szkół i
                                          klasztoru. Ścisły związek braci kaznodziejów z centrami kultury intelektualnej
                                          spowodował, że również konwent krakowski w XIII w. stał się samodzielnym
                                          środowiskiem umysłowym, które znało i przekazywało nowe osiągnięcia w dziedzinie
                                          filozoficzno - teologicznej było twórcze.
                                          Podobnie zorganizowany był system szkolny braci mniejszych. Jakkolwiek ruch
                                          minorycki w pierwszej fazie był aintelektualny to jeszcze pod koniec życia św.
                                          Franciszka nastąpiła jego klerykalizacja, wskutek czego franciszkanie zamienili
                                          pracę ręczną na działalność duszpasterską i umysłową. W każdym klasztorze
                                          franciszkańskim - analogicznie do dominikańskiego - musiała istnieć szkoła
                                          konwentualna prowadzona przez lektora i przeznaczona dla wszystkich braci.
                                          Działała ona także a Krakowie. Ponieważ do zakonu braci mniejszych wstępowało
                                          wielu ludzi bez elementarnej choćby wiedzy zakon ten zorganizował szkoły
                                          gramatykalne przygotowujące do nauki w szkole konwentualnej. Lektorzy kształcili
                                          się w zakonnych studiach generalnych inkorporowanych do uniwersytetów m. in. w
                                          Paryżu, Oxfordzie i Bolonii.
                                          Brak źródeł powoduje, że prawie nic nie wiadomo o ówczesnych studiach
                                          zagranicznych franciszkanów polskich. Jednakże żywa działalność intelektualna
                                          oraz twórczość hagiograficzna i dziejopisarska franciszkanów krakowskich pozwala
                                          przypuszczać, że wielu z nich kształciło się w zakonnych studiach generalnych na
                                          zachodzie.
                                          Główne znaczenie dla wykształcenia krakowskiego duchowieństwa świeckiego miała
                                          szkoła katedralna na Wawelu. Jej zalążki powstały niewątpliwie wkrótce po
                                          ustanowieniu biskupstwa, lecz wyraźne potwierdzenie źródłowe jej istnienia
                                          znajdujemy w II poł. XI w. Wówczas to Władysław Herman oddał do tej szkoły na
                                          naukę syna Zbigniewa. Być może również Otton z Bambergu, późniejszy biskup i
                                          misjonarz Pomorza, w czasie pobytu w Polsce w l. 1086-1096/7 nauczał w szkole
                                          wawelskiej /choć nie można wykluczyć, iż była to szkoła w Płocku/. "Pontificale
                                          biskupów krakowskich", powstałe wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w III
                                          ćwierci XI w. na Wawelu, wyznaczało szkole istotny udział w obrzędach
                                          liturgicznych. Funkcjonowanie tej Szkoły na początku następnego stulecia
                                          potwierdza inwentarz biblioteki katedralnej z 1110 r. W świetle tego spisu
                                          posiadała ona dzieła i podręczniki autorów starożytnych i średniowiecznych,
                                          używane wówczas do nauczania trivium i quadrivium. Z czasem szkoła katedralna
                                          rozrastała się liczebnie, o czym świadczy "Kronika" Kadłubka i dokumenty z 1230 r.
                                          Początkowo biskup krakowski wyznaczał nauczycieli szkoły wawelskiej spośród
                                          swego prezbiterium, a następnie z grupy kanoników przykatedralnych. Nauczycieli
                                          tych określano mianem magistra bądź scholastyka. W XII w., po ukonstytuowaniu
                                          się kapituły katedralnej, zajmował on wysokie, bo 4 miejsce w kapitule. Jego
                                          zadaniem było prowadzenie szkoły, w czym pomagał mu kantor nauczający scholarów
                                          śpiewu. Z czasem scholastyk musiał utrzymywać nauczyciela, który pomagał mu w
                                          uciążliwych obowiązkach szkolnych. Pierwszym scholastykiem krakowskim,
                                          potwierdzonym źródłowo w l. 1166-1177, był Amileus. Jak przypuszczają niektórzy
                                          historycy, przez pewien czas między 1177 a 1206 r. szkołę krakowską prowadził
                                          Wincenty Kadłubek, który - jak to wynika z jego dzieła - był zapalonym dydaktykiem.
                                          Ponieważ do I ćwierci XIII w. w Polsce nie było szkół prowadzących naukę
                                          elementarną, w szkole wawelskiej istniały jakby dwa oddziały. W pierwszym
                                          najmłodsi scholarze zdobywali podstawowe umiejętności czytania, pisania oraz
                                          śpiewu w języku łacińskim, natomiast starsi uczniowie realizowali program sztuk
                                          wyzwolonych z elementami prawa kanonicznego i teologii. Nauczanie elementarne
                                          prowadził nauczyciel wspomagający scholastyka, zwany w żródłach magistrem
                                          puerorum lub rektorem scholarów. W Krakowie magister puerorum pojawił się po raz
                                          pierwszy w 1212 r. w późniejszym czasie /w latach pięćdziesiątych i
                                          sześćdziesiątych XIII w./ takimi naucz
                                          • rzewuski1 Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 12:37
                                            sześćdziesiątych XIII w./ takimi nauczycielami byli m.in. magistrzy
                                            uniwersyteccy Gerard Gallicus i Adam. Scholasteria krakowska należała do
                                            najbogatszych beneficjów, w związku z czym już w I poł. XIII w. scholastycy
                                            oprócz wspomnianych magistrów puerorum wyręczali się także submagistrami. W l.
                                            1230-1236 takie stanowisko miał wyżej wspomniany Gerard Gallicus. Submagistrem
                                            był również w 1253 r. późniejszy biskup Paweł z Przemankowa.
                                            Czwarty Sobór Lateraneński nakazał w 1215 r. tworzenie przy bogatych kościołach
                                            szkół elementarnych. Powstały one również w Małopolsce, co sprawiło, że szkoła
                                            katedralna zyskała częściowo charakter szkoły półwyższej. Pierwsza szkoła
                                            elementarna w Krakowie powstała przy kościele parafialnym św. Trójcy niedługo po
                                            1215 r. /być może jeszcze za pontyfikatu Wincentego Kadłuba/, została ona
                                            następnie przeniesiona wraz z parafią w 1223 r. do kościoła NMPanny przez Iwona
                                            Odrowąża.
                                            Szkoła katedralna osiągnęła w XII i XIII w. wysoki poziom nauczania. Jej
                                            wytworem był krakowski styl retoryczny, którego echa znajdują się w liście
                                            biskupa Mateusza do św. Barnarda z Clairvaux, epitafium św. Stanisława, w
                                            XIII-wiecznych zapiskach rocznika kapitulnego, krakowskiego oraz w wielu
                                            dokumentach polskich. Współtwórcą tego stylu był niewątpliwie mistrz Wincenty
                                            poprzez swoją działalność nauczycielską. W środowisku tym wypracowany został
                                            również piękny, kaligraficzny typ pisma - minuskuły kodeksowej, który spotyka
                                            się często w zabytkach krakowskich z XIII w.
                                            Oprócz sztuk wyzwolonych w szkole wawelskiej w XIII w. wykładano także elementy
                                            prawa kanonicznego. W dokumencie z 1238 r. profesorami prawa zostali nazwani
                                            magister Salomon, archidiakon sandomierski, a zarazem kanonik krakowski, oraz
                                            Uger, zwany Buzaharinus. Jak się przypuszcza, obaj byli związani ze szkołą
                                            krakowską. Uger Buzzacarini był padewczykiem, wykształcony na tamtejszym
                                            uniwersytecie, został sprowadzony do Polski prawdopodobnie przez wspomnianego
                                            wyżej Sulisława kanonika krakowskiego. Prawo wykładał w tej szkole również
                                            scholastyk magister Jakub ze Skaryszewa, który wcześniej studiował je w Bolonii
                                            przez 4 lata.

                                            Szkoła katedralna krakowska dawała solidną wiedzę duchownym, dzięki której wielu
                                            z nich mogło podjąć studia uniwersyteckie poza granicami. Szkoła ta była, stale
                                            działającym ogniskiem kultury umysłowej, mającym duże znaczenie dla rozwoju
                                            elity intelektualnej Krakowa od samego początku jej istnienia.
                                            III

                                            Najważniejszym przejawem życia intelektualnego danego środowiska jest twórczość,
                                            poprzez którą można poznać jego zainteresowania i kulturę umysłową. Początki
                                            twórczości kształtującego się kręgu umysłowego w Krakowie sięgają I poł. XI w. i
                                            wiąże się z kompilacją rocznikarską dokonaną przed r. 1038/39. Wówczas to
                                            zapewne Suła - Lambert /późniejszy biskup krakowski/ połączył wiadomości z
                                            roczników Jordana, Gaudentego i dworskiego, co dało początek rocznikowi
                                            kapitulnemu krakowskiemu /dawnemu/. Annał ten był odtąd kontynuowany mniej lub
                                            bardziej systematycznie przez prawie dwa i pół wieku. Świadczy on, że w kręgu
                                            katedry wawelskiej znajdowały się osoby władające piórem o zainteresowaniach
                                            historycznych, które zapisywały najważniejsze wydarzenia z dziejów Polski,
                                            biskupstwa, kapituły i Krakowa. Rocznik kapitulny ma dużą wartość ze względu na
                                            poprawną chronologię i wiarygodność informacji. Stanowi on główną podstawę dla
                                            określania chronologii dziejów Polski od XI do poł. XIII w. Do naszych czasów
                                            rocznik ten przechował się w redakcji dokonanej w 1266 r. Zainteresowania
                                            historyczne pogłębione przez kanonizację św. Stanisława spowodowały, że wówczas
                                            "Rocznik kapitulny" dawny przepisano, niektóre zapiski opuszczono, a inne
                                            amplifikowano. Dołączono także do niego napisany przez wykształconego teologa
                                            prolog i fragment "Etymologii" Izydora z Sewilli, który zawierał zwięzłą kronikę
                                            wydarzeń od stworzenia świata do 625 r. po Chr. Tak przeredagowany rocznik
                                            otrzymał jeszcze obszerną kontynuację obejmującą l. 1266-1271. Wiele zapisek
                                            XIII -wiecznych w roczniku kapitulnym zostało spisanych krakowskim stylem
                                            retorycznym.

                                            Praca historiograficzna środowiska katedralnego nie tylko koncentrowała się na
                                            wspomnianym roczniku. Za czasów biskupa Radosta około 1122 r. zrobiono odpis z
                                            "Rocznika kapitulnego", w wyniku czego powstał tzw. "Rocznik dawny". Dołączono
                                            do niego jeszcze kilka oryginalnych wiadomości po r. 1136. Zachował się on do
                                            naszych czasów w oryginale. Jego wartość polega na tym, że podaje on kilka nie
                                            znanych skądinąd wiadomości i uwiarygodnia zachowany w redakcji z 1266 r.
                                            "Rocznik kapitulny".
                                            W ostatniej ćwierci XI w. przy katedrze krakowskiej założono kalendarz -
                                            nekrolog. Wpisywano do niego aż do połowy XIII w. osoby /pod datą dzienną
                                            śmierci/, za które duchowieństwo katedralne było zobowiązane do modłów.
                                            Najstarsza z zapisek wciągnięta do kalendarza dotyczy króla Bolesława Śmiałego,
                                            a następna św. Stanisława. Wkrótce po 1256 r. w związku z kanonizacją św.
                                            Stanisława przepisano kalendarz. Był on następnie kontynuowany aż do XV w.
                                            Pierwszą księgą liturgiczną powstałą w Krakowie również w XI w. był pontyfikał
                                            przeznaczony dla katedry. Powstał on w skryptorium wawelskim w l. l050-1075.
                                            Zachował się do dnia dzisiejszego jako rękopis nr 2057 Biblioteki
                                            Jagiellońskiej. Na Kraków jako miejsce przeznaczenia wskazują wyraźnie imiona
                                            św. Wacława i św. Wojciecha w litanii do Wszystkich Świętych w obrzędzie
                                            konsekracji kościoła. "Pontificale Cracoviense" jest wariantem pontyfikału
                                            romańsko - germańskiego, którego kolebką było w X w. opactwo Sankt Alban w
                                            Moguncji.

                                            Pierwszym znanym nam zabytkiem epistolograficznym z Krakowa jest list biskupa
                                            Lamberta III skierowany w l. 1085-1092 do króla czeskiego Władysława. Prosił w
                                            nim Lambert o przewód dla osób powracających z Krakowa posłów arcybiskupa
                                            kolońskiego. Choć krótki, świadczy on jednak o sporym wyrobieniu i wykształceniu
                                            literackim biskupa krakowskiego.
                                            Listę autorów XII-wiecznych otwiera Maurus, Francuz z pochodzenia, biskup
                                            krakowski l. 1110-1118. Był on twórcą, najstarszego, zachowanego dokumentu
                                            wystawionego w Polsce przez miejscowego wystawcę dla polskiego odbiorcy.
                                            Dokumentem tym biskup nadawał pewne dziesięciny kościołowi w Pacanowie. Dyplom
                                            Maurusa cechuje jeszcze nierozwinięty formularz, ale jest on pierwszym znanym
                                            świadectwem użycia pisma w polskiej kulturze prawniczej. Z nakazu tegoż biskupa
                                            został sporządzony w 1110 r. inwentarz skarbca i biblioteki katedralnej, o czym
                                            będzie mowa niżej.
                                            Na połowę XII w. przypada powstanie w środowisku krakowskim dwóch utworów.
                                            Autorem pierwszego był wybitny i wykształcony biskup krakowski Mateusz. W
                                            imieniu swoim i komesa Piotra Włostowica wystosował około 1147 r. list do św.
                                            Bernarda ż Clairvaux, w którym zapraszał go do Polski i podjęcia misji
                                            nawrócenia Rusi. List ten jest świadectwem wysokiej kultury literackiej
                                            Mateusza. Napisany kunsztownym stylem - prozą rymowaną i rytmiczną, ozdobiony
                                            cytatami z dzieł Owidiusza, Horacego, Boecjusza i Pisma św., przypomina wytworny
                                            styl listów adresata - św. Bernarda. Biskupa Mateusza można uważać za jednego z
                                            pierwszych przedstawicieli krakowskiej szkoły retorycznej.

                                            Drugim utworem jest czterowierszowe epitafium św. Stanisława przekazane przez J.
                                            Długosza. Wedle M. Plezi powstało ono tuż po połowie XII w. Charakteryzuje je
                                            wysoki poziom artystyczny, kunsztowna forma i prosta naturalna treść. Składa się
                                            z 4 heksametrów rymowanych zwanych leonini collaterales. Epigram mówi o miejscu
                                            spoczynku prochów świętego oraz przyczynie jego męczeństwa, które zapewniło mu
                                            szczęście wieczne. Forma epitafium jest podobna do listu biskupa Mateusza,
                                            niewykluczone więc, że to on lub ktoś z jego otoczenia je ułożył. Obydwa te
                                            zabytki są dowodem wysokiej kultury umysłowej środowiska katedralnego.
                                            Najważniejszym wytworem życia intelektualnego w Krakowie przedlokacyjnym jest
                                            "Kronika polska" Wincentego Kadłubka. Autor pochodził ze średniego rycerstwa
                                            ziemi
                                            • rzewuski1 Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 12:40
                                              Autor pochodził ze średniego rycerstwa ziemi sandomierskiej. Uczył się zapewne w
                                              szkole krakowskiej, a następnie odbył studia uniwersyteckie w Paryżu, a może
                                              również w Bolonii, w wyniku których uzyskał stopień magistra. Związał się z
                                              kręgiem katedralnym krakowskim i dworem Kazimierza Sprawiedliwego, gdzie pełnił
                                              funkcje kancelaryjne. Po śmierci księcia osiągnął godność propozyta
                                              sandomierskiego, a następnie w l. 1207-1217 był biskupem krakowskim, po czym
                                              złożył rezygnacje z tego stanowiska i wstąpił do klasztoru cystersów w
                                              Jędrzejowie gdzie zmarł w 1223 r. Kronika, mająca formę traktatu historycznego,
                                              została napisana przez mistrza Wincentego przed 1207 r. /tj. przed wstąpieniem
                                              na biskupstwo krakowskie/. Dwukrotnie wspomniał w swym dziale, że to Kazimierz
                                              Sprawiedliwy dał mu polecenie spisania dziejów Polski. Książę ten skupiał na
                                              swym dworze uczonych ludzi, do których zaliczał się też Kadłubek i prowadził z
                                              nimi często dysputy na tematy filozoficzne i teologiczne. Oprócz atmosfery dworu
                                              wykształconego i ceniącego naukę Kazimierza Sprawiedliwego, także i wysoka
                                              kultura historiograficzna kręgu katedralnego, kultywowana od I poł. XI w.,
                                              przyczyniła się do rozwoju talentu dziejopisarskiego Wincentego. W tym
                                              środowisku były przechowywane podstawowe dzieła, na których oparł się Kadłubek,
                                              przede wszystkim Kronika Anonima zw. Galem. Dzieło mistrza Wincentego składa się
                                              z 4 ksiąg i obejmuje dzieje Polski od czasów bajecznych do 1202 r., ze wzmianką
                                              dotyczącą r. 1205. pierwsze trzy księgi przedstawiają historię Polski oraz
                                              dzieje dynastii piastowskiej, od legendarnych początków do śmierci Bolesława
                                              Kędzierzawego, w formie dialogu między biskupem krakowskim Mateuszem a
                                              arcybiskupem gnieźnieńskim Janem. I i II księga zawierają uczoną legendę o
                                              początkach Polski - tak jak ją widziało ówczesne środowisko wykształconych
                                              duchownych krakowskich. Sam Kadłubek był jej współtwórcą, łącząc wydarzenia
                                              historyczne ze starymi podaniami i elementami dziejów starożytnych. Natomiast IV
                                              księga ma charakter narracji ciągłej, obejmuje lata 1173-1202 /1205/, a więc
                                              znane Wincentemu z autopsji, i jest rzetelna oraz wiarygodna pod względem
                                              faktografii. Szczególnie rządy Kazimierza Sprawiedliwego ukazał kronikarz w
                                              sposób zwarty i dynamiczny.

                                              Dzieło Kadłubka jest niezwykle kunsztowne pod względem formy: dialogi, mowy,
                                              wiersze i cursus. Język jego jest bardzo bogaty, żywy, a zarazem trudny i pełen
                                              grecyzmów. W "Kronice" Wincenty wykazał swoją ogromną erudycję, kulturę
                                              literacką oraz wiedzę prawniczą, teologiczną i przyrodniczą. Był obeznany z
                                              dziełami wielu autorów starożytnych, średniowiecznych, Ojców Kościoła i
                                              oczywiście z Pismem św. Możemy więc śmiało uważać go za przedstawiciela
                                              renesansu XII-wiecznego, który z głównych ośrodków kultury umysłowej przeniósł
                                              do peryferyjnego Krakowa osiągnięcia tego intelektualnego ożywienia.

                                              W dziele Kadłubka znajdują szerokie odzwierciedlenie poglądy środowiska możnych
                                              krakowskich tak świeckich, jak i duchownych. Kronika wypełniona jest
                                              moralistyką, dydaktyzmem jak również dumą narodową i małopolskim patriotyzmem.
                                              Otwór mistrza Wincentego miał ogromne znaczenie kulturowe, stał się wyrazem
                                              ambicji intelektualnych krakowskiego środowiska, które już wówczas było
                                              stosunkowo liczne, a wielu jego przedstawicieli posiadało studia uniwersyteckie.
                                              Wywarła ta kronika przemożny wpływ na historiografię przeddługoszową, była
                                              wielokrotnie przerabiana, ekscerpowana, dość szeroko czytana, aż w XV w. stała
                                              się przedmiotem wykładów uniwersyteckich w Krakowie.

                                              Niektórzy historycy przypisują ponadto Wincentemu Kadłubkowi dyktat kilku
                                              dokumentów z lat 1180, 1189, 1208, 1212, 1213. Dyplomy te charakteryzują się
                                              bowiem stylem bardzo podobnym do kroniki. Niemniej jednak w II poł. XII i na
                                              początku XIII w. powstało jeszcze kilka innych dokumentów spisanych w podobnym
                                              stylu, a trudno je przypisać mistrzowi Wincentemu, bowiem krakowskim stylem
                                              retorycznym posługiwało się wówczas wielu duchownych z kręgu katedralnego.
                                              Następca Kadłubka na biskupstwie w latach 1218-1225 Iwon Odrowąż był również
                                              bardzo wykształcony i obyty w świecie chrześcijańskim, ale nie pozostawił po
                                              sobie innych dzieł pisanych jak tylko kilka dokumentów. Dyplomatycy przypisują
                                              Iwonowi dyktat 8 dokumentów. Charakteryzują się one umiejętnością jasnego i
                                              prawniczego ujmowania spraw, używania precyzyjnej i właściwej terminologii.
                                              Świadczą o dużej wiedzy i kulturze prawniczej Iwona. Styl jego dokumentów różni
                                              się dość znacznie od wyszukanej retoryki dyplomów z czasów Wincentego Kadłubka.
                                              Na krakowską twórczość XIII w. aż do końca lat sześćdziesiątych przemożny wpływ
                                              wywarł rozwijający się kult biskupa Stanisława, starania o jego kanonizację i
                                              wyniesienie na ołtarze w 1253 r. Kanonizacja św. Stanisława przyczyniła się do
                                              wzbudzenia szerszych zainteresowań historycznych i hagiograficznych. Z osobą
                                              świętego biskupa związana jest cała twórczość Wincentego z Kielczy. Wywodził się
                                              on z rodziny rycerskiej ze Śląska Opolskiego i był zapewne spokrewniony z
                                              Odrowążami. W 1222 r. był Wincenty kapelanem biskupa Iwona; a następnie osiągnął
                                              kanonię krakowską, którą dzierżył w latach 1227-1235. Wkrótce później, ale przed
                                              1237 r., wstąpił do klasztoru dominikanów krakowskich, gdzie napisał swoje
                                              dzieła. W l. 1258-1260 sprawował godność przeora w klasztorze raciborskim, ale
                                              wrócił z powrotem do Krakowa, gdzie zmarł w 1261 r.

                                              Zainteresowania historyczne środowiska krakowskiego przyczyniły się także do
                                              powstania "Kroniki węgiersko-polskiej". Anonimowy kleryk krakowski napisał ją
                                              około połowy XIII w. "Kronika węgiersko-polska" zawiera wiele wątków
                                              legendarnych i jest oparta w głównej mierze na "Żywocie św. Stefana" pióra
                                              biskupa Hartwika /z początku XII w./, przez co zachowuje charakter
                                              hagiograficzny i jest zbliżona do eposu średniowiecznego. Na jej treść złożyły
                                              się dzieje Attyli, początki państwa węgierskiego, jego chrystianizacja, życie i
                                              panowanie św. Stefana oraz historia jego następców do Władysława I. Kronika
                                              opisuje też /w oparciu o wspomniany żywot/ starania Mieszka I i Stefana o koronę
                                              w Rzymie. Papież przyznał ją władcy węgierskiemu, a odmówił Mieszkowi z powodu
                                              "grzechów narodu polskiego". Krakowski autor rozszerzył ten wątek i wyraził
                                              nadzieję, że władcy Polski w przyszłości również otrzymają koronę, co stanowi
                                              echo rodzącej się ideologii zjednoczeniowej. Powstanie "Kroniki
                                              węgiersko-polskiej" było wyrazem zbliżenia polsko-węgierskiego, które nastąpiło
                                              poprzez związki małżeńskie Piastów z Arpadami.


                                              Klasztor franciszkanów krakowskich stał się aktywnym ośrodkiem twórczości
                                              historiograficznej i hagiograficznej od II poł. XIII w. W końcu lat
                                              sześćdziesiątych tego stulecia stworzyli oni zrąb wielkiej kompilacji
                                              rocznikarskiej zw. Annales Polonorum, kontynuowanej aż do połowy X!V w.
                                              Natomiast w łatach osiemdziesiątych XIII w. powstał w ich środowisku pierwszy
                                              utwór hagiograficzny, "Żywot bł. Salomei".
                                              Na koniec należy także wspomnieć o działalności capelli i kancelarii dworu
                                              krakowskiego. W XI i XII w. w skład capelli wschodzili wykształceni klerycy i
                                              byli oni wykorzystani doraźnie do sporządzania rozmaitych aktów i korespondencji
                                              dyplomatycznej. Jest prawdopodobne, że takim właśnie kapelanem był w czasach
                                              Bolesława Krzywoustego francuski mnich benedyktyński Anonim zw. Galem, autor
                                              najstarszej polskiej kroniki. Mógł pisać ją więc w Krakowie - jednak jak
                                              słusznie zauważył M. Plezia - domniemane krakowskie otoczenie nie wywarło
                                              żadnego wpływu na treść i formę dzieła. Brak w nim np. legend i tradycji
                                              krakowskiej, podczas gdy cykl wielkopolski jest szeroko ujęty. Trudno więc uznać
                                              tego kronikarza za przedstawiciela elity umysłowej Krakowa.

                                              W wyniku wzrostu roli pisma i upowszechniania się dokumentu w stosunkach
                                              wewnętrznych z capelli wykształciła się w długotrwałym procesie /w II poł. XII i
                                              na początku XIII w./ kancelaria książęca. Jej zadaniem było dokumentowanie
                                              czynności prawnych władcy. Z regu
                                              • rzewuski1 Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 12:44
                                                Z reguły zatrudniała ona ludzi o wykształceniu uniwersyteckim. Pracowali w niej
                                                m. in. Wincenty Kadłubek, Iwon Odrowąż, Mikołaj Ryczpol, magistrzy Bogusław i
                                                Teodoryk. Ilość dokumentów wychodzących z kancelarii krakowskiej stale rosła. Z
                                                ogólnej liczby około 150 dokumentów Bolesława Wstydliwego ogromna większość
                                                powstała w jego kancelarii /w tym także akt miasta Brakowa z 5 VI 1257 r.
                                                Kancelarie ta odegrała dużą rolę w rozwoju kultury prawniczej społeczeństwa
                                                krakowskiego.

                                                Twórczość krakowska, jak wynika z powyższych rozważań, była dość różnorodna.
                                                Główny udział przypadł trzem kręgom: katedralnemu, dominikańskiemu i
                                                franciszkańskiemu. Ogólmy poziom literacki i artystyczny tej twórczości był dość
                                                wysoki. Najwięcej powstało zabytków dziejopisarstwa, był to efekt trwałych
                                                zainteresowań historycznych, które również w następnych wiekach rozwijane
                                                przyniosły w rezultacie powstanie "Roczników" J. Długosza. W omawianym okresie
                                                trwale zostały zaszczepione w środowisku krakowskim rozmaite gatunki twórczości
                                                literackiej, historiograficznej i hagiograficznej.

                                                IV

                                                Swoistym zapleczem życia umysłowego były w Krakowie przedlokacyjnym
                                                księgozbiory. Największym i najbogatszym z nich dysponowała biblioteka
                                                katedralna, gdzie księgi gromadzono począwszy od założenia biskupstwa. Były to
                                                pierwotnie głównie kodeksy liturgiczne konieczne do sprawowania Służby Bożej,
                                                jednak gdy na Wawelu powstała szkoła, biblioteka musiała też posiadać
                                                odpowiednie do nauczania księgi. Najstarszy jej inwentarz pochodzi z lll0 r. i
                                                daje nam możliwość poznania ówczesnego księgozbioru. Inwentarz ten wylicza 48
                                                woluminów, jednak dzieł było więcej, gdyż w jednym tomie mogło mieścić się
                                                często kilka utworów, a tytuł pierwszego stawał się tytułem woluminu. Dominowały
                                                w tym księgozbiorze Pismo św. i księgi liturgiczne 29 woluminów/, w dalszej
                                                kolejności szły zabytki piśmiennictwa patrystycznego /7/, dzieła autorów
                                                starożytnych /7/, zbiory prawnicze /3/, a na końcu podręczniki gramatyki /1/ i
                                                dialektyki /1/. Nie zawierał on żadnych osobliwości, wchodzące w jego skład
                                                dzieła należały w tym czasie do najbardziej znanych i czytanych w całej Europie.
                                                Biblioteka katedralna miała dlatego duże znaczenie dla środowiska krakowskiego,
                                                że służąc szkole wawelskiej, oddziaływała dość szeroko.
                                                Bibliotekę katedralną stale wzbogacali swymi darami władcy, biskupi oraz prałaci
                                                i kanonicy krakowscy, a były to nie tylko kodeksy liturgiczne, ale również
                                                dzieła prawnicze, teologiczne czy literatura piękna starożytna i średniowieczna.
                                                Z zasobów księgozbioru katedralnego musiał korzystać Wincenty Kadłubek, tworząc
                                                swą kronikę. Można więc przypuszczać, że większość pozycji, z których fragmenty
                                                cytował bądź parafrazował, znajdowała się w tej bibliotece, bowiem nie sposób
                                                przyjąć, aby posługiwał się tylko swoją pamięcią. Część dzieł mógł posiadać w
                                                swym prywatnym księgozbiorze. Bez biblioteki bogatej w literaturę piękną i
                                                prawniczą /dużo większej, niż to pokazał inwentarz z 1110 r./ nie mógłby powstać
                                                w XII w. wspominany styl retoryczny krakowskiego środowiska.

                                                Zachował się również spis innego księgozbioru, z przełomu XII/XIII w. Z. Budkowa
                                                uznała go za własność Iwona Odrowąża. Księgozbiór ów liczył 32 woluminy
                                                zawierajęce 41 dzieł i miał charakter teologiczno-kanonistyczno-historyczny.
                                                Znajdowało się w nim wiele dzieł współczesnych /z XII w./ teologów francuskich i
                                                angielskich. Spis wymienia także utwór zatytułowany "Cronica Polonorum", pod
                                                którym kryła się niewątpliwie Kronika Anonima zw. Galem. Księgozbiór ten
                                                odpowiada zainteresowaniom naukowym i studiom Iwona Odrowąża, mając bowiem do
                                                dyspozycji możnowładczą fortunę mógł w Bolonii i Paryżu zakupić te dzieła. Brak
                                                w tej bibliotece było ksiąg liturgicznych oraz literatury pięknej i
                                                podręczników, co różni ją od biblioteki katedralnej z 1110 r. jak również od
                                                zbiorki dzieł, które stanowiły warsztat Kadłubka. Kolekcja Iwona Odrowąża
                                                zapewne przeszła po jego śmierci na własność katedry.
                                                W XIII w. wielu duchownych krakowskich studiujących na zagranicznych
                                                uniwersytetach przywoziło stamtąd rozmaite księgi, Magister Piotr, kanonik
                                                krakowski od 1222 r., zmarły między 1254 a 1260 r., studiował teologię w Padwie,
                                                skąd przywiózł dzieło paryskiego teologa Wilhelma z Auxerre pt. "Summa aurea".
                                                Był on także właścicielem "Sentencji" Piotra Lombarda. Oba rękopisy przekazał
                                                testamentem katedrze krakowskiej. Około połowy XIII w. magister Adam, kanonik
                                                krakowski, ofiarował bibliotece wawelskiej 4 ewangelie z glosami. Przed 1252 r.
                                                nie znany z imienia duchowy krakowski przekazał tej bibliotece rękopis powstały
                                                w północnych Włoszech w końcu XII w, a zawierający wiele cennych pomników prawa
                                                kanonicznego. Magister Jakub ze Skaryszewa, scholastyk, a następnie dziekan
                                                krakowski, zmarły w 1268 r., zapisał całą swoją bibliotekę prawniczą kapitule
                                                krakowskiej, z tego księgozbioru kapituła nadała magistrowi Adamowi rektorowi
                                                szkoły katedralnej "Dekret Gracjana" i "Dekretały Grzegorza IX". Przykłady te
                                                dowodzą nie tylko stałego bogacenia się księgozbioru katedralnego, ale też
                                                istnienia w Krakowie kręgu ludzi, którzy stale odczuwali potrzebę lektury i byli
                                                gotowi - choćby za wysokie sumy - kupować księgi w centrach intelektualnych Europy.
                                                Można się domyślać, ze przy krakowskich kościołach parafialnych były księgi
                                                potrzebne do sprawowania liturgii, Pismo św, oraz zbiory kazań.

                                                Po sprowadzeniu dominikanów i franciszkanów do Krakowa w ich klasztorach
                                                powstały szybko liczne księgozbiory o charakterze teologicznym, filozoficznym,
                                                duszpasterskim i szkolnym. Bez nich nie mogłyby funkcjonować szkoły konwentualne
                                                i międzyklasztorne. Wskutek licznych pożarów bibliotek dominikanów i
                                                franciszkanów uległy zagładzie również katalogi średniowieczne tych
                                                księgozbiorów. O wielkości i zawartości biblioteki braci kaznodziejów w Krakowie
                                                można wnioskować na podstawie księgozbioru klasztoru wrocławskiego, który w
                                                średniowieczu liczył około 300 rękopisów. Podobny księgozbiór musieli posiadać
                                                równiż franciszkanie, chociaż nic o nim nie wiemy.

                                                V

                                                W pierwszym okresie istnienia biskupstwa krakowskiego księgi potrzebne do
                                                sprawowania liturgii były sprowadzane przez władców, biskupów i misjonarzy z
                                                cesarstwa; Francji i Italii. Rozwój sieci kościołów, założenie szkoły
                                                katedralnej wzmogło zapotrzebowanie na księgi, i to nie tylko liturgiczne.
                                                Importy nie mogły w całości zaspokoić tych potrzeb. W związku z tym przypuszcza
                                                się, że benedyktyni sprowadzeni przez Kazimierza Odnowiciela i osadzeni
                                                początkowo na wzgórzu wawelskim stworzyli pierwsze skryptorium, w którym w III
                                                ćwierci XI w. powstało omawiane wyżej "Pontificale Cracovienae". Niewątpliwe
                                                benedyktyni po przeprowadzeniu się do Tyńca nadal wytwarzali rękopisy na
                                                potrzeby kościoła krakowskiego. Z czasem utworzono skryptorium przy szkole
                                                katedralnej. Wedle przypuszczeń P. Davida i J. Szymańskiego przepisano w nim
                                                około ll03 r. rękopis, zawierający m. in. dzieło prawnicze Iwona z Chartres
                                                "Collectio trium partium" i regułę akwizgrańską, przywieziony do Polski przez
                                                legata Walona. Wyraźne potwierdzenie istnienia skryptorium przy szkole
                                                katedralnej posiadamy już od początku XIII w. Wytworzyła ta szkoła wówczas
                                                właściwy sobie typ pisma - piękną, kaligraficzną minuskułę kodeksową, którą były
                                                spisywane liczne dokumenty katedralne w XIII w. Tą piękną minuskułą został
                                                przepisany około 1257 r. kalendarz krakowski, a następnie w 1266 r. "Rocznik
                                                kapitulny krakowski", którego kontynuację z l. 1266-1271 także spisano tym samym
                                                typem pisma. W tym skryptorium /działała przy nim również pracownia miniatorska/
                                                powstał około połowy XIII w. rękopis zawierający "Homilie et lectiones", a w l.
                                                1254-1267 kodeks z brewiarzem krakowskim. Ze źródeł znamy jednego z pracowników
                                                skryptorium wawelskiego z 1 poł. XIII w.; był nim Aleksander wikariusz
                                                katedraly. W tym skryptorium przepisano zapewne wiele kodeksów liturgicznych,
                                                dzieł prawniczych, teologicznych, szkolnych, utworów literacki
                                                • rzewuski1 Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 12:47
                                                  mam jeszcze tego wiecej
                                                  ale i tak tego nikt nie przeczyta
                                                  ale Kraków przed lokacja był miastem i to nie byle jakim miastem
                                                  • Gość: nudny post Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.08, 15:25
                                                    ale Kraków przed lokacja był miastem i to nie byle jakim miastem
                                                    <

                                                    bo byl miastem niemieckim, do czasu az krol Wladek wymordowal
                                                    niemieckich mieszczancow.
                                                  • rzewuski1 Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 17:49
                                                    bo byl miastem niemieckim, do czasu az krol Wladek wymordowal
                                                    > niemieckich mieszczancow.

                                                    jakiś kilkudziesięciu zostało zabitych
                                                    bo sie zbuntowali
                                                  • ballest Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 19:59
                                                    Rzewusiu, widziales mapke Krakowa przed lokacja? juz ja kilka razy tu wkladalem,
                                                    malo tego on byl duzo wczesniej juz lokowamy tysz przez niemieckiego wojta, ale
                                                    o tym Twoje szkryflanie nie wspomina!
                                                    W Krakowie zawsze mieszkali Niemcy , nawet Kadlubekskreslil , ze Krak byl z
                                                    Karyntii a wiec corka Wanda Niemka byla;)
                                                    Czyli co chciales Rzewusiu nam skreslic, ze Krakow byl polski, albo o co Tobie
                                                    chodzilo?
                                                  • rzewuski1 Re: życie kulturalne w przedlokacyjnym Krakowie 07.11.08, 20:41
                                                    od zawsze mieszkali Niemcy?
                                                    panie Ballest bredzi pan
    • grba eine urdeutsche Stadt 24.10.08, 08:06
      Płock Schroettersburg
      Ciechanów Zichenau
      [...]
      Będzin Bendsburg
      Chrzanów Krenau
      Dąbrowa Górnicza Redensberg
      Czeladź Häuerstadt
      Zagórze Hohengart
      Wojkowice Kammerweigsdorf
      Olkusz Ilkenau
      Zawiercie Warthenau
      SOSNOWIEC SOSNOWITZ...
      • ballest Re: eine urdeutsche Stadt 24.10.08, 09:31
        grba napisał:

        > Płock Schroettersburg
        > Ciechanów Zichenau
        > [...]
        > Będzin Bendsburg
        > Chrzanów Krenau
        > Dąbrowa Górnicza Redensberg
        > Czeladź Häuerstadt
        > Zagórze Hohengart
        > Wojkowice Kammerweigsdorf
        > Olkusz Ilkenau
        > Zawiercie Warthenau
        > SOSNOWIEC SOSNOWITZ...

        Wiym, nie potrzebujesz mi tego przypominac, Poloki nie mieli prawa
        miasta zakladac.
        • petronella.kozlowska ballest 24.10.08, 09:55
          www.servioficina.com/tur/Plo/Images/plock1.jpg
          swojego czasu pisales ze Niemcy wytyczyli Warszawe i ja zburzyli.


          Tutaj na zdjeciu masz zasiedlonych przez Niemców Zydów plockich.


          Czy uwazasz ze Niemcy mieli prawo ich zagazowac?
        • grba Re: eine urdeutsche Stadt 24.10.08, 10:22
          > Wiym, nie potrzebujesz mi tego przypominac, Poloki nie mieli prawa
          > miasta zakladac.
          >

          Za Adolfa ja.
    • bartoszcze jeszcze jedna ciekawostka:) 09.11.08, 21:13
      Ze statutów Kazimierza Wielkiego:
      "Niektórzy ziemianie uzyskali od nas lub od naszych przodków pisemne przywileje
      dla swoich miast lub wsi, przenosząc je na prawo niemieckie. Jednakże mimo
      uczynionej im łaski, prawo niemieckie opuściwszy, tylko według prawa polskiego
      toczą się spory. Dlatego ustanawiamy, iż gdyby w którejś takiej wsi czy mieście
      prawa niemieckiego nie stosowano, nie będzie można zasłaniać się, w przypadku
      pozwania tym prawem. Sprawca musi być sadzony takim prawem jakiego rzeczywiście
      używa."
      • ballest Re: jeszcze jedna ciekawostka:) 10.11.08, 06:17
        bartoszcze napisał:

        > Ze statutów Kazimierza Wielkiego:
        > "Niektórzy ziemianie uzyskali od nas lub od naszych przodków
        pisemne przywileje
        > dla swoich miast lub wsi, przenosząc je na prawo niemieckie.
        Jednakże mimo
        > uczynionej im łaski, prawo niemieckie opuściwszy, tylko według
        prawa polskiego
        > toczą się spory. Dlatego ustanawiamy, iż gdyby w którejś takiej
        wsi czy mieście
        > prawa niemieckiego nie stosowano, nie będzie można zasłaniać się,
        w przypadku
        > pozwania tym prawem. Sprawca musi być sadzony takim prawem jakiego
        rzeczywiście
        > używa."
        "Niektórzy ziemianie.....;)
        To jest na temat polskich sporow miedzy ziemianami!
        a gdzie tam pisze o polskim prawie lokacyjnym dla miast?
        • petronella.kozlowska Re: jeszcze jedna ciekawostka:) 10.11.08, 09:23
          Ze statutów Kazimierza Wielkiego:
          "Niektórzy ziemianie uzyskali od nas lub od naszych przodków
          pisemne przywileje dla swoich miast lub wsi,

          przenosząc je na prawo niemieckie.

          (z jakiego prawa je przenoszono?)

          Jednakże mimo uczynionej im łaski, prawo niemieckie opuściwszy, tylko według
          prawa polskiego

          xx

          A tu druga wzmianka o prawie polskim, z pewnością było to prawo zwyczajowe,
          obejmujące też i lokację, ponieważ wzmiankuje "przenoszenie wsi i MIAST".

          --

          Twoje interpretacje tekstów średniowiecznych są bardzo słabe Herr ballest. Nie
          potrafisz wyciągać wniosków z przywileju liczącego zaledwie kliku zdań.

          Polecam ci jako lekturę:

          Lexikon des Mittelalters
    • rzewuski1 słowo miasto ma slowianski rodowód 10.11.08, 19:35
      jakby to była jakoś nowość w XIII w gdzie lokowano nowe miasta,lub dawano nowe
      prawo innym to z pewnoscia mielibysmy niemiecką nazwe miasta
      a tak nie jest
      • petronella.kozlowska Re: słowo miasto ma slowianski rodowód 10.11.08, 19:52
        b. jest zbyt tępy by to zapamiętać, a było o tym już na forum
    • Gość: bula piotr Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! IP: 82.45.166.* 16.11.08, 00:24
      A kogo to dzisiaj obchodzi?! Ty Niemcu juz wiesz gdzie Twoje jest
      miejsce! Siedz tam gdzie Twoj ojciec przysiegal wiernosc do smierci
      i nie waz sie wpieprzac w zagajnik!
      • ballest Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 16.11.08, 11:55
        Barto, jedno jest pewne Polak sie nigdy nie przyzna!
        Wojt jest dowodem, ze to prawo niemieckie, ale jak ftos mysli, ze Gorole juz
        tyssz wtedy wojta mieli, to czymu nie mom polskim klamcom dac tego rechtu!;)
        • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 16.11.08, 18:33
          Herr ballest – Kraków posiadał urząd sołtysa jeszcze przed lokacją na prawie
          niemieckim.

          Miastami przed lokacją zarządzali kasztelanowie (łac. castellum), a ze wzrostem
          ludności i rozbudową administracji feudalnej w okresie rozdrobnienia feudalnego
          rolę tę przejął z czasem wójt.

          Do pomocy miał kasztelan urzędnika ścięgającego podatki (łac. questor), a we
          wsiach byli zarządcy (z łac. villici od villicus/ lub factores).

          A. Zajda, Nazwy urzędników staropolskich (do roku 1600), Kraków 1970.

          „Kto czyta tyn ma przewaga”
          • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 20.11.08, 18:33
            cejsh.icm.edu.pl/cejsh/cgi-bin/doc_f.cgi?autorzy=Zajda&autorzy_t=exact
            no i jak tam ballest, masz cos nowego?
            • ballest Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 20.11.08, 18:53
              No wlasnie!
              "Herr ballest – Kraków posiadał urząd sołtysa jeszcze przed lokacją na prawie
              niemieckim. "

              czyli nie byl miastem bo soltys byl lokatorem niemieckich wsi1
              • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 20.11.08, 20:36
                widzisz herr ballest to pisze w polskiej wikipedii na temat Krakowa.

                Podałam ci tytuł polskiej publikacji na temat nazw urzędów.

                Ekwiwalenty polskie łacińskich określeń nie są znane, dlatego też przyjęły się
                określenia z czasów późniejszych jak np. sołtys.

                Jak w łacińskim tekście określano "sołtysa" Krakowa tego nie wiem, być może
                "villicus" lub "factor" (civitatae Cracoviae).
                W publikacjach popularno-naukowych stosuje się określenia znane, jak np. sołtys.
                A wsie też posiadały zarządców, nie tylko niemieckie, ponieważ trudno sobie
                wyobrazić księcia który kontroluje wszystkie wioski.

                Herr Ballest masz problemy ze zrozumieniem tekstów, masz problemy z logiką i
                wyciąganiem wniosków.
                • ballest Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 20.11.08, 22:48
                  Obojetnie jak se zwou ten scholtis, z laciny czy z niemiecka, som fakt, ze taki
                  bou swiadczylo, ze to bouo prawo niemieckie, ale skond Ty to wiedziec mozesz,
                  pantofelku!
                  Twoja wiedza jest tylko z Googla a to nas dzieli!
                  schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=3031
                  • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 21.11.08, 08:51
                    > Twoja wiedza jest tylko z Googla a to nas dzieli!

                    dzieli nas dużo, to fakt. Podana powyżej prze ze mnie publikacja o urzędach jest
                    autorstwa profesora Zajdy, potem podałam link do innych jego publikacji.
                    Mogę swoją wypowiedź o urzędach staropolskich jeszcze uzupełnić o:
                    Zbigniew Góralski, Urzędy i godności w dawnej Polsce, Warszawa 1983, s. 231 i n.

                    Co do twojej aluzji o urzędzie sołtysa, popartej wycinkiem z czasopisma "Agora"
                    (przegląd prasy polskiej dla Polonii)

                    schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=3031

                    to stwierdzam, że niemieckie pochodzenie nazwy "sołtys" było mi już przedtem znane.
                    Tu chodzi o to, że Kraków posiadał zarządcę przed lokacją, a w publikacji
                    popularnonaukowej użyto określenia "sołtys".
                    I to nie świadczy op tym, że Kraków był wioską na prawie niemieckim.

                    Nie posiadasz herr Ballest pewnych właściwości intelektualnych umożliwiających
                    analizę tekstów.
                    • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 21.11.08, 09:01
                      Twoja wiedza jest tylko z Googla a to nas dzieli!

                      Możesz mi podać te strony "Googla" z których czerpię swoją wiedzę?



                      Powyżej napisałeś, że Płock otrzymał prawo magdeburskie. ta informacja pochodzi
                      z niemieckiej wikipedii:

                      de.wikipedia.org/wiki/Plozk
                      1237 wurde eine Urkunde ausgestellt, die das deutsche Stadtrecht (Magdeburger
                      Recht[3]) bestätigt.
                      (W roku 1237 został wystawiony dokument potwierdzający niemieckie prawo miejskie
                      (prawo magdeburskie))

                      A tu wikipedia polska:

                      pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82ock
                      w 1237 miasto uzyskało przywilej lokacyjny na prawie polskim od Konrada
                      mazowieckiego

                      Herr ballest nas dzieli naprawdę bardzo dużo.
                      • ballest Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 21.11.08, 12:24
                        "użyczył plac między kościołem Wojsławy i kościołem św. Dominika ze
                        starym miastem prawem dziedzicznym płockim gościom i ich następcom
                        na wieczne posiadanie z tą formą wolności i z naszym poświadczeniem.
                        Wszyscy goście ogólnie mają mieć pięć lat wolności ważenia piwa w
                        karczmach, po upływie których, miasto będzie płacić księciu 15
                        grzywien lub z każdej karczmy grzywnę srebra, z wyjątkiem 12 karczem
                        kościoła, które kościół spokojnie będzie posiadał. Książęca zaś
                        opłata z karczem nie będzie ani zwiększana, ani zmniejszana.
                        Ktokolwiek przybędzie na nowy targ, czy rycerz czy duchowny, wolny
                        czy przypisany, rzeczy swoje swobodnie sprzeda, lecz księciu i
                        wójtowi tego miasta będą posłuszni. Przewodu żadnego w tym mieście
                        nie ma, ani sukno księciu w tym mieście nie będzie wyrabiane, gdy
                        jacyś brańcy będą schwytani nie dalej od miasta jak do Ostroga,
                        Liskowa i Jaszczkowa będą odprowadzeni przez obywateli. Za Wisłą zaś
                        żaden przewód od miasta nie będzie wprowadzony. Granice miasta są
                        zaś od grobów, które są wzdłuż drogi prowadzącej do Czerwińska, aż
                        do studni kościoła Wojsławy i drugiej studni żydowskiej i całego
                        ogrodzenia, które prowadzi do wspólnej drogi znajdującej się obok
                        kościoła dominikanów. Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców,
                        jak i Polaków sądzi wójt, jeśli sprawa nie jest tak trudna, że
                        (powinna być) zaniesiona przed księcia, "

                        Nie wiem, gdzie w tym dokumencie Poloki sie polskiego prawa
                        dopatruja, jest tam rynek, jest tam wojt, kery sadzi, sa wolni
                        ludzie, a goscie, czytej Niemcy dostali miasto do lokowania!
                        Tylko idiota sie tam prawa polskiego dopatrzec umiy!

                        jou dali nie wiem w kerym miejscu to polskie prawo lokacyjne widzom?
                        • petronella.kozlowska a jednak Magdeburg założono na prawie polskim! 22.11.08, 11:02
                          www.archiwum.plock.com/spapp.php?select=aktual
                          plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery.htm?gid=185085&cid=5223&body=desc&body=desc
                          > Nie wiem, gdzie w tym dokumencie Poloki sie polskiego prawa
                          > dopatruja, jest tam rynek, jest tam wojt, kery sadzi, sa wolni
                          > ludzie, a goscie, czytej Niemcy dostali miasto do lokowania!
                          > Tylko idiota sie tam prawa polskiego dopatrzec umiy!

                          Pokaz tak jak to Niemiec potrafi prawo niemieckie w tym dokumencie.

                          Gdzie to pisze w tym dokumencie o lokacji Płocka przez Niemców?
                          Pokaż to zdanie, ja nie mogę znaleźć.

                          Skąd wiesz, mądry Niemcu, że w Płocku był wójt?

                          Przeczytaj ostatnie zdanie tłumaczenia ("kto czyta tyn ma przewaga").

                          Piszesz powyżej, że Płock miał prawo magdeburskie (rok 1237) i według tego "jest
                          tam wojt, kery sadzi" (cytat ballest)

                          de.wikipedia.org/wiki/Magdeburger_Stadtrecht
                          A niemiecka wikipedia podaje, że autonomiczne sądownictwo wykupił Magdeburg od
                          arcybiskupa w roku 1294 i to jest początek prawa magdeburskiego.


                          Dlaczego nie nazywasz siebie samego idiotą?
                          • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 23.11.08, 19:41
                            szkoda ballest, że uciekłeś z wątka przez ciebie założonego

                            Masz dobrą znajomość wyszukiwarki google (ale to jeszcze nie wiedza), która
                            pomogła ci znaleźć dokument lokacyjny Płocka z roku 1237.

                            Podpowiem ci, że jest to tłumaczenie z łaciny.

                            Poniżej fragment na którym bazuje twoja teoria:
                            --
                            Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków sądzi

                            wójt, (questor, factor)

                            jeśli sprawa nie jest tak trudna, że (powinna być) zaniesiona przed księcia, "

                            --
                            Jakie słowo zostało użyte w oryginale, tego nie wiem, ale z pewnością nie
                            "wójt". "Wójt" użyła tłumaczka jako słowo jej znane, ale z późniejszych epok.
                            • ballest Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 24.11.08, 20:42
                              "...użyczył plac między kościołem Wojsławy i kościołem św. Dominika ze
                              starym miastem prawem dziedzicznym płockim gościom i ich następcom
                              na wieczne posiadanie.."
                              Widzisz to mnie rozni od Ciebiue jou umiam czytac a ty tylko cytowac , bo jak
                              bys czytac umiou to bys wiedziou kogo wtedy gosciami nazywano.
                              • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 24.11.08, 22:40
                                ballest napisał:
                                > Widzisz to mnie rozni od Ciebiue jou umiam czytac

                                prorocze slowa ballest. Oby sie one kiedys spelnily.

                                -
                                a ty tylko cytowac,
                                --
                                w przeciwienstwie do ciebie tez i analizowac tekst.

                                -
                                bo jak bys czytac umiou to bys wiedziou kogo wtedy gosciami nazywano.
                                • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 24.11.08, 22:59
                                  ballest przeczytaj i zinterpretuj ekscerpt:


                                  http://plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery,Rekopis_opisujacy_zamiane_gruntow_miedzy_ksieciem_plockim_Waclawem_a_biskupem_plockim_Florianem_w_celu_rozbudowy_Plocka_z_dnia_8_V_1322,gid,234233,cid,5223.htm?body=desc
                                • ballest Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 25.11.08, 17:33
                                  Dej se spokoj z tym prawem magdeburskim, bo Ty nawet nie znosz roznicy miedzy
                                  Prawem Lubeckim a Magdeburskim!
                                  Jeszcze roz! jou zaprzeczom, ze istnialo polskie prawo lokacyjne i skuli tego
                                  nie mozna bylo Plock na prawie polskim zalozyc, bo takie nie istnialo!
                                  ------------------------------
                                  "1188 - Erzbischof Wichmann, ein Vertrauter des Kaisers Friedrich Barbarossa,
                                  erteilt Innungsprivilegien, die zu den ältesten Deutschlands gehören, und lässt
                                  Magdeburger Stadtrecht niederschreiben, wonach Bürgermeister und Bürgerrat der
                                  Stadt vorstehen "
                                  ---
                                  a tu mosz od kiedy juz miasta na prawie magdebusrkim zakladano!
                                  "Goldberg ist die älteste bezeugte deutschrechtliche Stadtgründung in Schlesien
                                  und erhielt im Jahr 1211 das Magdeburger Stadtrecht von Herzog Heinrich I. dem
                                  Bärtigen aus der schlesischen Linie der Piasten, der 1232 auch polnischer König
                                  wurde. In dem alten Flussbett der Katzbach wurde schon im 12. Jahrhundert Gold
                                  gewaschen. Vom Goldbergbau hat die Stadt ihren Namen erhalten."
                                  • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 25.11.08, 20:37
                                    ballest 13.11.08, 23:11
                                    to dlaczego w Polsce ucza, ze byl na prawie magdeburskim zalozony?
                                    • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 25.11.08, 20:42
                                      8 V 1322, Gąbin
                                      W celu rozbudowy miasta Wacław, książę mazowiecki, płocki, zamienia Sierpc i
                                      okoliczne wsie z Florianem biskupem płockim na czynsz w wysokości 60 grzywien,
                                      pola i wsie leżące wokół Płocka.
                                      Komentarz: Dokument zawiera pierwszy dokładny opis granic płockiego zespołu
                                      osadniczego, tzn. nie tylko samego miasta, ale również okolicznych miejscowości.
                                      Po nabyciu gruntów od biskupa Floriana miasto miało się rozciągać od ujścia
                                      rzeki Brzeźnicy do Wisły, wzdłuż Brzeźnicy aż do kościoła św. Marcina i osady
                                      Niegłosy, dalej do rzeczki Jaszczkownicy i od niej do wielkiego kamienia, a
                                      następnie w poprzek wielkiej drogi do książęcego bagna. Przez bagno i wzgórki do
                                      książęcej sadzawki i rzeczki wpadającej do Wisły. W porównaniu z dokumentem
                                      królewskim z 1361 r. miasto właściwie nie zmieniło swoich granic, niewielkie
                                      różnice dają się zauważyć jedynie na wschodnich krańcach między drogami płońską
                                      a wyszogrodzką.
                                      Coroczny czynsz w wysokości 60 grzywien płacony przez miasto kanonikom kapituły
                                      płockiej miał odtąd wpływać do skarbu książęcego. Oprócz pieniędzy Wacław
                                      uzyskał wieś "Mystrewo" nie do końca rozpoznaną, połowę wsi Jaszczkowo (dziś nie
                                      istniejącej), osadę przy kościele św. Marcina, może późniejsze Chełpowo oraz
                                      część osady Niegłosy z prawem patronatu. W zamian za to książę oddał wsie
                                      Tchórz, Łagiewniki, Żurawin Wielki, Śniedzanowo, Kisielewo i Borkowo, co do
                                      których nie ma potwierdzenia, że kiedykolwiek należały do katedry płockiej.
                                      Wymienione wsie książę pozwolił lokować na prawie średzkim. Gdyby biskup Florian
                                      wyraził taką gotowość, Wacław pozwolił mu wybudować w Sierpcu miasto i zamek.
                                      Książę zastrzegł również, że na placach i w domach należących do kanoników
                                      płockich nie mogli mieszkać karczmarze, piekarze, szewcy, kowale, kuśnierze i
                                      tkacze ani żadni inni rzemieślnicy, co zapewne miało zabezpieczyć interesy
                                      rzemieślników książęcych.


                                      http://plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery,Rekopis_opisujacy_zamiane_gruntow_miedzy_ksieciem_plockim_Waclawem_a_biskupem_plockim_Florianem_w_celu_rozbudowy_Plocka_z_dnia_8_V_1322,gid,234233,cid,5223.htm?body=desc
                                      • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 25.11.08, 20:58
                                        Poprosiłam ciebie ballest o krótką analizę powyższego dokumentu. Jeżeli Płock
                                        został założony na prawie magdeburskim i polskiego prawa lokacyjnego nie było,
                                        to taka analiza jest dla ciebie - jako osoby posiadającej ogromną wiedzę na
                                        temat historii prawa – bardzo łatwa.


                                        W dokumencie mamy opisaną zamianę gruntów, czyli w rękach kapituły płockiej
                                        znajdowały się jeszcze znaczne posiadłości na terenie miasta.
                                        By umocnić swoją władzę w Płocku i osłabić kapitułę Wacław zamienił grunty, ale
                                        na nowych gruntach kapituły zabronił wykonywania różnych rzemiosł (protekcja
                                        gospodarcza).

                                        Dokument świadczy o tym, że miasto było dopiero na pewnym etapie własnego
                                        rozwoju na drodze do autonomii.


                                        Załączam odnośne fragmenty z ekscerptu:

                                        8 V 1322, Gąbin
                                        W celu rozbudowy miasta Wacław, książę mazowiecki, płocki, zamienia Sierpc i
                                        okoliczne wsie z Florianem biskupem płockim na czynsz w wysokości 60 grzywien,
                                        pola i wsie leżące wokół Płocka.
                                        Książę zastrzegł również, że na placach i w domach należących do kanoników
                                        płockich nie mogli mieszkać karczmarze, piekarze, szewcy, kowale, kuśnierze i
                                        tkacze ani żadni inni rzemieślnicy, co zapewne miało zabezpieczyć interesy
                                        rzemieślników książęcych.
                                        • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 25.11.08, 21:02
                                          18 VII 1435, Płock
                                          Władysław, książę mazowiecki, płocki, potwierdza nadane przez swych przodków
                                          przywileje miasta Płocka i przyznaje nowe oraz ustala wysokość czynszów.

                                          Komentarz: Książę mazowiecki Władysław w niniejszym dokumencie potwierdził
                                          wszelkie przywileje, jakie miasto otrzymało od jego przodków, w tym nadane 60
                                          łanów ziemi na przedmieściu . Użytkownicy tej ziemi nadal mieli płacić do zamku
                                          na dzień św. Marcina z każdej włóki po 12 groszy praskich oraz po 2 korce żyta,
                                          pszenicy i owsa, a także dziesięcinę w wysokości 5 groszy praskich z każdego
                                          łana. Spośród tych 60 łanów książę przeznaczył 6 łanów na wspólne pastwiska,
                                          które po 1361 r. przeniesiono w okolice wsi Kostrogaj, a Władysław zwolnił je od
                                          wszelkich zobowiązań na rzecz swojego skarbu i kasy miejskiej.

                                          Potwierdził granice opisane już w dokumencie króla Kazimierza Wielkiego z 1361
                                          r., które nadal były wyznaczane przez rzekę Brzeźnicę i wsie Trzepowo,
                                          Kostrogaj, Podolszyce, Ośnica oraz przez Wisłę.

                                          Zatwierdził również dla miasta prawo chełmińskie, którym i tak się posługiwano,
                                          i polecił usunąć wszystkie obowiązujące jeszcze zasady prawa polskiego, które
                                          byłyby niezgodne z chełmińskim. Przyznał mieszczanom prawo wyboru trzech
                                          kandydatów, spośród których miał wskazywać corocznie wójta.

                                          Książę Władysław zarezerwował dla siebie czynsze z 20 jatek, a z pozostałych 10
                                          dochód miało czerpać miasto. Pieniądze z ogrodów, sklepów, warsztatów szewskich,
                                          piekarni i innych zakładów rzemieślniczych miały w 2/3 należeć do księcia, a
                                          także połowa dochodu z łaźni miejskiej, zbudowanej wspólnie z mieszczanami.
                                          Można przyjąć, że książę zmienił dawne stałe czynsze, ustalone jeszcze przez
                                          Kazimierza Wielkiego i książąt Siemowita III i IV, a przyjął podział
                                          proporcjonalny. (Ewa Piórkowska)

                                          plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery,Ksiaze_mazowiecki_Wladyslaw_potwierdza_dawne_przywileje_Plocka_rekopis_z_dnia_18_VII_1435_roku,gid,236644,cid,5223.htm?body=desc
                                          • petronella.kozlowska Re: a jednak Magdeburg założono na prawie polskim 25.11.08, 21:13
                                            Ponieważ zamieszczony powyżej tekst jest dłuższy, a ty ballest tracisz głowę w
                                            tekstach powyżej 10 linijek, dlatego też wycięłam relewantny fragment przywileju.

                                            Jest w nim mowa o prawie chełmińskim, a nie magdeburskim. O prawie magdeburskim
                                            dla Płocka wspomina niemiecka wikipedia bazująca na artykule zamieszczonym w
                                            niemieckim czasopiśmie naukowym w roku 1964 (to tylko wskazówka na oszustwa w
                                            niemieckiej historiografii).

                                            Przyznanie mieszczanom prawa wyboru wójta (burmistrza) nastąpiło zatem w roku
                                            1435 (Magdeburg 1188). Jest to też zarazem faktyczne zakończenie procesu w walce
                                            miasta Płocka o autonomię i wyzwalanie się spod jurysdykcji kapituły i biskupa.

                                            --
                                            Zatwierdził również dla miasta prawo chełmińskie, którym i tak się posługiwano,
                                            i polecił usunąć wszystkie obowiązujące jeszcze zasady prawa polskiego, które
                                            byłyby niezgodne z chełmińskim. Przyznał mieszczanom prawo wyboru trzech
                                            kandydatów, spośród których miał wskazywać corocznie wójta.
                                            --
                                            • petronella.kozlowska i to 25.11.08, 21:21
                                              rozwścieczyło biskupa, ponieważ jego władza i wpływ w mieście Płocku została
                                              ograniczona:


                                              Wyrok w konflikcie między księciem mazowieckim Władysławem a biskupem płockim
                                              Stanisławem z dnia 14 II 1438 roku
                                              14 II 1438, Płock
                                              Sędziowie polubowni orzekający w sprawie między Władysławem i Bolesławem,
                                              książętami mazowieckimi, a Stanisławem, biskupem płockim.

                                              Komentarz: Konflikt między biskupem Stanisławem Pawłowskim a księciem płockim
                                              Władysławem i jego braćmi rozpoczął się jeszcze za życia Siemowita IV. Po jego
                                              śmierci sprawa oparła się aż o Stolicę Apostolską, dokąd biskup musiał się udać,
                                              aby oczyścić się z książęcych zarzutów. Niechęć była tak duża, że podobno
                                              wracającego z Rzymu biskupa zamknął w więzieniu biskup Trewiru Aleksander, brat
                                              księcia Władysława.

                                              Próba pojednania nastąpiła w 1438 r., kiedy w celu zażegnania konfliktu zwołano
                                              sąd polubowny złożony z wielu panów mazowieckich – duchownych i świeckich.

                                              Sędziowie zbadali dokumenty przedłożone przez obie strony, zapisali czego
                                              dotyczyły, a niektóre z nich uznali za falsyfikaty. Postanowili również w
                                              następnym terminie zapoznać się z kolejnymi dokumentami.

                                              Na podstawie poprzedniego wyroku sędziowie orzekli, że biskup nie ma prawa
                                              domagać się od miasta 60 grzywien srebra, a także dokonali przeliczenia
                                              wzajemnych zobowiązań. Niestety, wyrok ten nie przyniósł zgody między książętami
                                              i biskupem, który nadal się procesował, przez co cierpiały finanse kościelne.
                                              (Ewa Piórkowska)
                                              • Gość: kibic Re: zmiana miast IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.08, 09:38
                                                Opole w lustrze Krakowa
                                                Andrzej Hamada 2008-10-09, ostatnia aktualizacja 2008-10-09 18:39
                                                .
                                                Pierwszą wzmiankę historyczną o Krakowie znajdujemy u Ibrahima Ibn
                                                Jakuba około roku 960, o Opolu pisze Geograf Bawarski jeszcze
                                                wcześniej, bo w roku 865.
                                                W roku 1257 książę Bolesław Wstydliwy nadaje Krakowowi prawa
                                                miejskie, lokuje i wytycza nowe miasto z dzisiejszym rynkiem i
                                                prostopadle zakreślonymi ulicami, wszystko podług zasad prawa
                                                magdeburskiego i według wzoru wrocławskiego.

                                                To samo działo się już nieco wcześniej w Opolu, książę opolsko-
                                                raciborski Kazimierz I już w 1217 roku nadaje miastu prawa miejskie
                                                flamandzkie i lokuje i wytycza nowe, prawobrzeżne miasto też z
                                                rynkiem i też prostopadle wykreślonymi ulicami. Zbieżność czasowa
                                                lokacji tych miast wynikała z faktu, że XIII wiek, a zwłaszcza jego
                                                pierwsza połowa, była czasem zakładania w tej części Europy miast
                                                według nowych zasad na tzw. prawie niemieckim (z różnymi odmianami).

                                                Wcześniejsze kontakty książąt śląskich z możnymi Europy Zachodniej
                                                skutkowały wcześniejszym zaprowadzaniem nowego ładu.
                                                • petronella.kozlowska Re: zmiana miast 26.11.08, 11:35
                                                  możecie sobie zamieszczać teksty pana Hamady, pana Iwanowa z Kijowa i jakichś
                                                  tam Urbanów i innych korespondentów niemieckich mediów.

                                                  www.zeitstrahl.bildung-lsa.de/texte/magdeburgerrecht.htm#hoch
                                                  to jest tekst naukowy. Proszę dokładnie przeczytać.


                                                  Zwracam uwagę na niuanse językowe:

                                                  1. Magdeburger Recht = prawo magdeburskie

                                                  2. Magdeburger Stadtrecht = prawo miejskie magdeburskie

                                                  ....

                                                  1. prawo karne, cechy, sprawy małżenskie itd., skodyfikowane w roku 1188

                                                  2. autonomia, sądownictwo, obieralny burmistrz, w Magdeburgu od 1294 roku



                                                  • petronella.kozlowska Re: zmiana miast 26.11.08, 12:08
                                                    www.ruhr-uni-bochum.de/histdidaktik/kuemper/Handout_MagdeburgerRecht.pdf
                                                  • petronella.kozlowska Re: zmiana miast 26.11.08, 12:09
                                                    www.ruhr-uni-bochum.de/histdidaktik/kuemper/Handout_MagdeburgerRecht.pdf
                                                  • petronella.kozlowska Re: zmiana miast 26.11.08, 12:12
                                                    www.zeitstrahl.bildung-lsa.de/pdf_materialien/4_md_recht_sachsenspiegel/4_1_entwickl_stadt_landrecht.pdf
                                                  • petronella.kozlowska według prawa magdeburskiego 26.11.08, 12:19
                                                    db.uni-leipzig.de/veranstaltungen/va_detail.php?v_id=3469
                                                    Późnośredniowieczne początki ustaw miejskich według prawa magdeburskiego w
                                                    Europie środkowo-wschodniej: Chełm (1233), Toruń (1233), Kraków (1257), Lwów (1356)
                                                    Wykład prof.a Heiner Lück Uniwersytet Martin-Luther Halle-Wittenberg


                                                    Die hochmittelalterlichen Anfänge der Stadtverfassung nach Magdeburger Recht in
                                                    Ostmitteleuropa: Kulm (1233), Thorn (1233), Krakau (1257), Lemberg (1356)
                                                    Prof. Heiner Lück Martin-Luther-Universität Halle-Wittenberg
                                                  • ballest Tu kolejny dowod! 26.11.08, 15:47
                                                    PiotrI Polkozic, ktory wydal przywilej lokacyjny byl Niemcem, a wiec
                                                    juz nie mogl Plock lokowany zostac na Prawie Polskim, jak go zaden
                                                    Polak nie wydal!
                                                    do tego nie ma polskiego prawa lokacyjnego:
                                                    -------------------------
                                                    " Typy praw miejskich w Polsce
                                                    Prawa miejskie różniły się między sobą. Jeśli chodzi o prawa
                                                    dotyczące miast polskich należy wspomnieć o:

                                                    Prawo magdeburskie (ius municipale magdeburgense) - znane też jako
                                                    prawo niemieckie - prawo stworzone w Magdeburgu, jedno z najczęściej
                                                    używanych przez polskie miasta (pierwszym miastem na terenie
                                                    dzisiejszej Polski, które przyjęło prawa magdeburskie była
                                                    Złotoryja), rządziło się nim także wiele miast w Brandenburgii,
                                                    Saksonii i na Śląsku.
                                                    Podstawą kodyfikacją prawa magdeburskiego był tzw. Weichbild
                                                    magdeburski (Ius municipale), który był przeróbką Zwierciadła
                                                    Saskiego. W Polsce najczęściej korzystano z tzw. Wulgaty, czyli
                                                    oryginału niemieckiego, lub wersji Konrada z Opola powstałej dla
                                                    mieszczan krakowskich w XIV w.
                                                    Użycie praw magdeburskich przez inne miasta przyczyniło się do
                                                    wzrostu znaczenia Magdeburga, bo inne miasta traktowały go jako
                                                    wyższą instancję w trudnych przypadkach. Zbiór tak zwanych pytań
                                                    brandenburskich zawiera około 1400 zapytań.
                                                    Prawa magdeburskie były przetłumaczone na łacinę w 1506 przez
                                                    kanclerza Jana Łaskiego natomiast na język polski w 1581 przez
                                                    syndyka lwowskiego P. Szczerbica
                                                    Prawo średzkie - odmiana prawa magdeburskiego powstała około 1210 w
                                                    Środzie Śląskiej zatwierdzona przez Henryka I Brodatego. Była to
                                                    kompilacja elementów prawa magdeburskiego i flamandzkiego
                                                    dostosowująca je do śląskich realiów. Do głównych różnic należało
                                                    sprawowanie władzy w mieście przez sołtysa lub wójta z ławnikami,
                                                    przy czym stanowisko wójta i sołtysa było dziedziczne. Nie mogli oni
                                                    sądzić niektórych rodzajów przestępstw, które były zarezerwowane dla
                                                    sędziów państwowych.
                                                    Znaczenie prawa średzkiego zmalało po przyłączeniu Śląska do Polski
                                                    przez Kazimierza Wielkiego, na skutek powstania wyższego sądu prawa
                                                    magdeburskiego na Wawelu
                                                    Prawo chełmińskie - odmiana prawa magdeburskiego powstała około 1233
                                                    w Chełmnie, używana głównie na Pomorzu, Prusach, Mazowszu, Warmii, i
                                                    Podlasiu. Na skutek zarządzenia Kazimierza Jagiellończyka od 1476
                                                    obowiązywało wszystkich mieszkańców Prus Królewskich (także
                                                    szlachtę). Nigdy nie uzgodniono oficjalnej kodyfikacji, posługiwano
                                                    się za to licznymi projektami kodyfikacji wydanymi drukiem. Od 1459
                                                    r. rolę sądu wyższego dla miast na prawie chełmińskim pełniła Rada
                                                    Torunia.
                                                    Prawo poznańskie (ius Posnaniense) - zwane też prawem miast
                                                    wielkopolskich odmiana prawa magdeburskiego wzorowana na przywileju
                                                    lokacyjnym Poznania z 1253. Stosowana w Wielkopolsce.
                                                    Miejskie prawo prywatne Jana Cervusa Tucholczyka - opracowane w
                                                    1531, było oparte na Statucie Łaskiego. Była to próba spolonizowania
                                                    praw miejskich podjęta przez profesorów Uniwersytetu
                                                    Jagiellońskiego. W późniejszych wydaniach znalazły się dodatki na
                                                    temat prawa rzymskiego i kanonicznego.
                                                    ---------------------
                                                    Obywatelstwo miejskie
                                                    Do korzystania z pełni praw wynikających z przyjętego prawa
                                                    miejskiego mieli od średniowiecza do XVIII w. tylko wolni obywatele
                                                    (łac. cives).

                                                    Ponieważ życiem społeczności miejskiej kierowały jasno określone
                                                    prawa, by spełnić postawione prawem warunki przyjęcia należało
                                                    najpierw nabyć obywatelstwo miejskie. Obywatelstwo miejskie nadawano
                                                    pod określonymi w przepisach zasadami ujętymi w wilkierzach
                                                    (kodeksach prawa miejskiego), ordynacjach Rady Miasta oraz edyktach,
                                                    niekiedy bardzo surowych."

                                                    Myslam, ze teraz wszystko jasne!
                                                  • arnold7 Re: Tu kolejny dowod! 26.11.08, 16:27
                                                    Tu chyba sie rozpatruje jakas alternatywna, innowymiarowa historie Europy -
                                                    miszcz napisal:

                                                    "Znaczenie prawa średzkiego zmalało po przyłączeniu Śląska do Polski
                                                    przez Kazimierza Wielkiego"





                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 26.11.08, 20:16
                                                    O Arnoldzik czytac potzrafi i to uwaznie!
                                                    Tu ale mosz recht, to jest Fehler, ale do tematu na temat polskiego
                                                    prawa lokacyjnego nie mou on najmniejszego znaczenia!
                                                  • arnold7 Re: Tu kolejny dowod! 26.11.08, 22:19
                                                    Feler jak pieron, ale to niy piyrszy i niy uostatni Twoj feler. Skond rzes wzion
                                                    ta alternatywno geszichta? Ze historycy.org?
                                                    Przeca logiczne jes, ze to gynau opno zituacyjo doprowadziyla do rezygnacji
                                                    Goroli ze stosowania sredzkigo rechtu.

                                                  • bartoszcze Re: Tu kolejny dowod! 26.11.08, 23:58
                                                    arnold7 napisał:

                                                    > Skond rzes wzion ta alternatywno geszichta?

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_miejskie
                                                    :))
                                                  • bartoszcze Re: Tu kolejny dowod! 27.11.08, 00:03
                                                    ballest napisał:

                                                    > PiotrI Polkozic, ktory wydal przywilej lokacyjny byl Niemcem, a wiec
                                                    > juz nie mogl Plock lokowany zostac na Prawie Polskim,

                                                    Niemiec bo Piotr czy bo Półkozic?:)))
                                                    Proponuję dalszą lekturę Wiki:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Herb_szlachecki
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/P%C3%B3%C5%82kozic_(herb_szlachecki)
                                                    I ponownie wskazana lektura płockiego aktu lokacyjnego:
                                                    "Goście zaś mają korzystać z tego prawa, co i rycerze mazowieccy."
                                                    Niemcy to goście, mają korzystać z prawa rycerzy mazowieckich. Czyli albo na
                                                    Mazowszu obowiązywało prawo niemieckie (rewolucyjna koncepcja:D) albo w Płocku
                                                    obowiązywało prawo polskie. Tertium non datur.
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 27.11.08, 06:18
                                                    Barto a ty dalej nie rozumiesz wcale o co sie rozchodzi!
                                                    Tu chodzi o fakt, ze nie bylo polskiego prawa lokacyjnego, wprawdzie
                                                    w 16 wieku nad nim majstrowano, ale go nie bylo.
                                                    Czymu Piotr Polkozic bou Niemcem? pomysl Barto moze na to wpadniesz!
                                                    Tak wiec, nie ma ani jednego nawet zdziebeczka dowodu, ze Plock
                                                    zalozonio na prawie , ktorego nie bylo.
                                                  • petronella.kozlowska Tu kolejny dowod na twoją głupotę 27.11.08, 09:52
                                                    ballest 20.11.08, 22:48 Odpowiedz
                                                    Twoja wiedza jest tylko z Googla a to nas dzieli!


                                                    Ballest, zarzuciłeś mi wyszukiwanie wiedzy w google, a miałam wielką nadzieję,
                                                    że przynajmniej przeanalizujesz krytycznie głupoty wypisywane przez niemieckich
                                                    naukowców.
                                                    Ci naukowcy piszą ostatnio już tylko w prawie magdeburskim jako wzorze dla
                                                    innych miast.

                                                    Gdybyś uważnie przeczytał teksty z linków, to byś wiedział, że proces tworzenia
                                                    się prawa magdeburskiego trwał około 200 lat.
                                                    Kodeksowaniem praw kościelnych zajmował się mnich Gratian w Bolonii w roku 1140
                                                    i to wpłynęło na paralelny rozwój w kodeksowaniu praw świeckich jak np.
                                                    „Zwierciadło saksońskie“.


                                                    Nie zajałeś ballest stanowiska do twojego stwierdzenia o prawie magdeburskim dla
                                                    Płocka.
                                                    Piszesz równocześnie, że Polak nigdy się do winy nie przyzna.

                                                    Ballest, czy jesteś Polakiem?
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod na twoją głupotę 27.11.08, 09:55
                                                    Możesz podać dokładniejsze informacje o tym kto i kiedy majstrował?

                                                    Dowodem prawa polskiego jest dokument lokacyjny Płocka z 1235 roku.

                                                    Półkozic był Niemcem, bo wskazuje na to jego nazwisko, tak bardzo
                                                    rozpowszechnione w Nadrenii.


                                                    ballest napisał:

                                                    > Barto a ty dalej nie rozumiesz wcale o co sie rozchodzi!
                                                    > Tu chodzi o fakt, ze nie bylo polskiego prawa lokacyjnego, wprawdzie > w 16
                                                    wieku nad nim majstrowano, ale go nie bylo.

                                                    > Czymu Piotr Polkozic bou Niemcem? pomysl Barto moze na to wpadniesz!

                                                    > Tak wiec, nie ma ani jednego nawet zdziebeczka dowodu, ze Plock
                                                    > zalozonio na prawie , ktorego nie bylo.
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod na twoją głupotę 27.11.08, 09:58
                                                    ten fragment tekstu też jest bardzo interesujący:

                                                    Prawa magdeburskie były przetłumaczone na łacinę w 1506 przez
                                                    kanclerza Jana Łaskiego natomiast na język polski w 1581 przez
                                                    syndyka lwowskiego P. Szczerbica
                                                    -

                                                    Wynika z niego że jako prawo polskie (określane jako magdeburskie),
                                                    przetłumaczono z polskiego na łacinę w 1506 roku i następnie z powrotem na
                                                    polski w 1581 roku.
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod na twoją głupotę Petronelciu 27.11.08, 20:04
                                                    Czyli nie bylo miast lokowanych na prawie magdeburskim, bo nie bylo tlumaczenia
                                                    na lacine!
                                                    Petronelciu, na kerym miesionczku miyszkosz wela setnych szarej komoreczki twoj
                                                    intus jeszcze mou?
                                                    "Zamierzając przeto założyć miasto w Krakowie i zgromadzić tu ludzi z rożnych
                                                    stron świata, wpajamy
                                                    mocno w uszy każdemu z osobna, tak współczesnym, jak i przyszłym, ze my Bolesław
                                                    z bożej laski
                                                    książę Krakowa i Sandomierza, razem z dostojna matką naszą Grzymislawą, i
                                                    szlachetna małżonką
                                                    nasza Kunegundą, miasto to zakładamy na tym samym prawie, na jakim założone
                                                    zostało miasto
                                                    Wrocław, tak aby nie to co tam się dzieje, lecz co według prawa i wzoru miasta
                                                    Magdeburga dziać się
                                                    powinno, było zmienione, aby jeśli kiedyś byłaby co do tego jakaś wątpliwość, do
                                                    pisanego prawa
                                                    wątpiący się odwoływali."
                                                  • bartoszcze Re: Tu kolejny dowod! 28.11.08, 06:57
                                                    ballest napisał:

                                                    > Tu chodzi o fakt, ze nie bylo polskiego prawa lokacyjnego, wprawdzie
                                                    > w 16 wieku nad nim majstrowano, ale go nie bylo.

                                                    Uwielbiam, kiedy zasłaniasz oczy i wołasz: nie ma, bo nie widzę!:D
                                                    Jak nie było, jak Płock na nim założono?
                                                    Żeby udowodnić, że jest inaczej, masz tylko jedną szansę - musisz wykazać, że
                                                    rycerze mazowieccy w XIII wieku podlegali prawu niemieckiemu, a nie polskiemu.
                                                    Powodzenia:))
                                                    A w XVI wieku istotnie już polskiego prawa lokacyjnego nie było. Choćby dlatego,
                                                    że w XIV wieku wprowadzono powszechność prawa niemieckiego w całej Polsce:)

                                                    > Czymu Piotr Polkozic bou Niemcem?

                                                    Strzelaj:)
                                                    A tak na marginesie, to jeżeli przyjmiemy tok rozumowania, że o charakterze
                                                    prawa decyduje "narodowość" wydającego przywilej lokacyjny, to Kraków lokowano
                                                    na prawie polskim:D:D:D
                                                    Naprawdę to chciałeś udowodnić w ten sposób?
                                                    Dobrze, że Półkozic nie był Wikingiem, bo mielibyśmy prawo norweskie, abo
                                                    szwedzkie:D
                                                  • petronella.kozlowska ballest 28.11.08, 08:09
                                                    Co do fragmentu tekstu

                                                    xx“Prawa magdeburskie były przetłumaczone na łacinę w 1506 przez
                                                    kanclerza Jana Łaskiego natomiast na język polski w 1581 przez
                                                    syndyka lwowskiego P. Szczerbica“.xx

                                                    Ballest - ten tekst sam zamieściłeś 26.11. o godzinie 15.47, ponieważ nie
                                                    podałeś źródła, sądzę że ty jesteś autorem.

                                                    xxx

                                                    Obiecałeś ballest, że dokonasz tutaj na forum analizy komparatystycznej prawa
                                                    lubeckiego i magdeburskiego.

                                                    Wszyscy czekamy z niecierpliwością.


                                                    W linku zamieszczonym powyżej (są to strony instytutu dokształcania nauczycieli
                                                    kraju Saksonia-Anhalt, stolica Magdeburg) znajdziesz materiały przydatne do tej
                                                    analizy.

                                                    Tam też pisze o prawie saksońskim dobrze tobie znanym, które było podstawą dla
                                                    przywilejów dla Magdeburga i które zawiera 312 artykułów prawnych.

                                                    Będziesz mieć ballest trochę pracy, ale pokażesz wszystkim tutaj na forum co
                                                    Niemiec potrafi.
                                                  • petronella.kozlowska ballest - cwany i przebiegły NIemcu! 28.11.08, 08:16
                                                    według prawa magdeburskiego
                                                    petronella.kozlowska 26.11.08, 12:19 Odpowiedz
                                                    db.uni-leipzig.de/veranstaltungen/va_detail.php?v_id=3469
                                                    Późnośredniowieczne początki ustaw miejskich według prawa magdeburskiego w
                                                    Europie środkowo-wschodniej: Chełm (1233), Toruń (1233), Kraków (1257), Lwów (1356)
                                                    Wykład prof.a Heiner Lück Uniwersytet Martin-Luther Halle-Wittenberg

                                                    xxxxx

                                                    Re: Tu kolejny dowod na twoją głupotę Petronelciu
                                                    ballest 27.11.08, 20:04 Odpowiedz

                                                    "Zamierzając przeto założyć miasto w Krakowie i zgromadzić tu ludzi z rożnych
                                                    stron świata, wpajamy mocno w uszy każdemu z osobna, tak współczesnym, jak i
                                                    przyszłym, ze my Bolesław z bożej laski książę Krakowa i Sandomierza, razem z
                                                    dostojna matką naszą Grzymislawą, i szlachetna małżonką nasza Kunegundą, miasto
                                                    to zakładamy na tym samym prawie, na jakim założone zostało miasto Wrocław, tak
                                                    aby nie to co tam się dzieje, lecz co

                                                    według

                                                    prawa i wzoru miasta Magdeburga dziać się powinno, było zmienione, aby jeśli
                                                    kiedyś byłaby co do tego jakaś wątpliwość, do pisanego prawa wątpiący się
                                                    odwoływali.
                                                  • petronella.kozlowska ballest -można tobie coś wpoić? 28.11.08, 08:24
                                                    Miasta na prawie magdeburskim nie było, były miasta lokowane według prawa
                                                    magdeburskiego.
                                                    Cytowany tutaj przywilej dla Krakowa wyraźnie o tym mówi.
                                                    Każde miasto miało swoje własne przywileje, były też przywileje i prawa
                                                    tradycyjne regionalne, dlatego też wystawca dokumentu zaznacza "według".

                                                    W przywileju pisze też:

                                                    "wpajamy mocno w uszy każdemu z osobna, tak współczesnym, jak i
                                                    przyszłym"




                                                    "Zamierzając przeto założyć miasto w Krakowie i zgromadzić tu ludzi z rożnych
                                                    stron świata, wpajamy mocno w uszy każdemu z osobna, tak współczesnym, jak i
                                                    przyszłym, ze my Bolesław z bożej laski książę Krakowa i Sandomierza, razem z
                                                    dostojna matką naszą Grzymislawą, i szlachetna małżonką nasza Kunegundą, miasto
                                                    to zakładamy na tym samym prawie, na jakim założone zostało miasto Wrocław, tak
                                                    aby nie to co tam się dzieje, lecz co według prawa i wzoru miasta Magdeburga
                                                    dziać się powinno, było zmienione, aby jeśli
                                                    kiedyś byłaby co do tego jakaś wątpliwość, do pisanego prawa wątpiący się
                                                    odwoływali.
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest -można tobie coś wpoić? 28.11.08, 08:36
                                                    wpajam ci mocno w uszy ballest, że prawo magdeburskie obejmowało prawo składu,
                                                    dni targowych i jarmarków.

                                                    W mieście A był obowiązek składu przez 1 dzień, w mieście B trzy dni.
                                                    Jarmarki też odbywały się w różne dni.

                                                    W Niemczech natomiast jarmarki były wszędzie w ten sam dzień.

                                                    Ta regulacja niemiecka była zidiociała, dlatego też i mieszczaństwo niemieckie
                                                    uciekało po prostu z Niemiec.

                                                    dziedzictwo.polska.pl/katalog/index,Polaniec,cid,5224.htm?sh=9
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 28.11.08, 11:02
                                                    Barto, Ty juz jestes jak Petronelcia!
                                                    Ty mozesz ja moge przytaczac co chce, Ty zawsze piepszysz jak oszouom te same
                                                    bzdury, Ty nawet zapominasz, ze Piastowie nie byli Slowianami.
                                                    Jeszcze raz
                                                    1.miasto oddano w rece gosci, czyli Niemcow
                                                    2.wytyczono rynek
                                                    3. Wojt sprawowal wladze

                                                    I to bylo prawo polskie?

                                                    To sa typowe cechy prawa niemieckiego.
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 28.11.08, 11:06
                                                    Rzewusiu, jest mnostwo miast w Polsce, ktore mialy przy lokowaniu niemiecka
                                                    nazwe, przykladem jest nap rzyklad Sandomierz, Sanok, czy Nowy Sacz i Stary Sacz.
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 28.11.08, 20:19
                                                    Przypominam ci twój własny wpis:

                                                    ballest 25.11.08, 17:33 Odpowiedz

                                                    "1188 - Erzbischof Wichmann, ein Vertrauter des Kaisers Friedrich Barbarossa,
                                                    erteilt Innungsprivilegien, die zu den ältesten Deutschlands gehören, und lässt
                                                    Magdeburger Stadtrecht niederschreiben, wonach Bürgermeister und Bürgerrat der
                                                    Stadt vorstehen "

                                                    1188 arcybiskup Wichmann, zaufany cesarza Barbarossy, wystawia przywileje na
                                                    tworzenie cechów, jeden z najstarszych w Niemczech i każe zapisać prawo
                                                    magdeburskie, według którego na czele miasta stoi burmistrz i rada.

                                                    --

                                                    Gdzie to pisze o wytyczaniu prostokątnego rynku według prawa niemieckiego
                                                    (magdeburskiego)?

                                                    Skąd masz taką informację?
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 00:23
                                                    a jednak z analfabeta piszam!
                                                    "Prawo magdeburskie (prawo niemieckie) (łac. ius municipale magdeburgense) -
                                                    prawo miejskie wzorowane na prawie miasta Magdeburga. Na ziemie polskie
                                                    przyniesione zostało przez niemieckich zasadźców. Z czasem wykształciły się
                                                    lokalne odmiany takie jak prawo poznańskie, prawo średzkie, prawo chełmińskie.
                                                    Na prawie magdeburskim lokowano głównie miasta Śląska (Złotoryja, Lwówek Śląski)
                                                    oraz inne, znaczące miasta w pozostałej części kraju (Poznań). Pierwsze lokacje
                                                    miejskie dokonały się na Śląsku w pierwszym czterdziestoleciu XIII wieku, czyli
                                                    za panowania Henryka Brodatego."

                                                    Zwykle przy lokalizacji wytyczono rynek i w miarę regularną sieć ulic
                                                    przecinających się pod kątem prostym."
                                                    O Boze, i Ty chcesz dyskutowac na temat niemieckiego prawa lokacyjnego!
                                                    Mam pytanie:
                                                    1.czym sie rozni miasto zalozone na prawie magdeburskim od miasta na prawie
                                                    lubeckim chodzi mi nie o przepisy tylko naocznie !
                                                    2.po czym poznasz wies zalozona przez osadnikow niemieckich

                                                    Jesli na te pytania nie odpowiesz, to nie dyskutuje dalej z idiota googlowskim,!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 00:52
                                                    > Jesli na te pytania nie odpowiesz, to nie dyskutuje dalej z idiota googlowskim,

                                                    powyzszy tekst sam znalazles w google.


                                                    róznic pomiedzy prawem lubckim i magdeburskim na tym forum nikt nie zna.

                                                    Ballest jestes jedynym fachowcem, dlatego oswiecisz nas tutaj wszystkich twoja
                                                    wiedza i omówisz tu na forum obydwa prawa.

                                                    Mam nadzieje, ze twój tekst wlasny, nie googlowski bedzie dluzszy niz A4

                                                    P.S. wiekszego idioty tu na forum od ciebie nie ma
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 12:11
                                                    No prosze, nie wszystko mozna w google znalezc, ale jak by ktos z Wos Norberta
                                                    Conradsa poczytou, albo Charlesa Higouneta, tyn by z tmy problemu nie miou:
                                                    Also jeszcze roz:
                                                    1.czym sie rozni miasto zalozone na prawie magdeburskim od miasta na prawie
                                                    lubeckim chodzi mi o wizualna roznice.
                                                    2.po czym poznac wies zalozona przez osadnikow niemieckich
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 19:46
                                                    no wlasnie tego nikt nie wie.

                                                    Ballest wytłumacz to wszystkim!!!


                                                    Czekamy
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 19:55
                                                    Odpowiedz na drugie pytanie to zech wiedziou od dziecka, na pierwsze nie, ale
                                                    doczytou uech se ksionszkach;)
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 19:58
                                                    odpowiedz na 1:
                                                    www.trojmiasto.pl/galeria/Ratusz-i-ulica-Dluga-526.html?&id_ob=106
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 20:12
                                                    odpowiedz na2:
                                                    olszowka.most.org.pl/niemcy01.htm
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 21:05
                                                    oj ballest ballest, aż się pisać niechce
                                                    pisałeś dziś o idiotach googlowych


                                                    1. zabudowa Gdańska nie jest żadnym dowodem na prawo magdeburskie,

                                                    2. Olszówka to kolonizacja po roku 1774


                                                    co to ma wspólnego z Płockiem?


                                                    kiedy opiszesz różnice między prawem lubeckim a magdeburskim?
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 29.11.08, 21:38
                                                    Wiedzialem, ze sie nie kapniesz!
                                                    1.Gdansk byl pierwotnie zalozony na prawie lubeckim i z tego powodu nie ma
                                                    RYNKU, tylko role rynku pelni ulica dluga, ktorej przedluzenie za Niemca sie
                                                    nawet Marktstraße zwala.
                                                    Tak wiec miasta zalozone na prawie lubeckim maja Ratusz ale nie maja Rynku;)
                                                    2.Tak kolonizacja Jozefinska a poznac te wsie po domach ktore strzecha do drogi
                                                    stoja.
                                                    W tych domach najpierw jest czesc mieszkalna, potem sa chlewy, stodoua a na
                                                    koncu ustymp i gnojok
                                                    ------
                                                    a gdzie ja pisalem, ze to ma cos z Plockiem wspolnego, chcialem sprawdzic Twoje
                                                    wiadomosci ale widze, ze oprocz googlowskiego rozumu, swego niestety nie
                                                    posiadasz, taka jest prawda!
                                                    ;)
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 30.11.08, 09:33
                                                    Bardzo czekałam na twoją imponującą analizę.
                                                    Nie mogłam się kapnąć, bo nie czytałam nic na temat prawa lubeckiego i nic nie
                                                    szukałam przez google na temat Gdańska.
                                                    Twój tekst porównujący prawo lubeckie z magdeburskim jest bardzo krótki, tu
                                                    widać twoją ogromną wiedzę, zaszokowałeś mnie tymi zdjęciami.


                                                    Pytam się ponownie:

                                                    Gdzie to pisze w przywilejach prawa magdeburskiego, że miasto musi mieć rynek
                                                    prostokątny?

                                                    Skąd masz informacje o prawie magdeburskim dla Płocka?


                                                    Czy fontanna w Gdańsku to prawo lubeckie czy raczej magdeburskie?

                                                    www.doliwa-naturfoto.de/Bilder-Galerie/Landschaft/Polen/Danzig/Danzig5/Dan-5a/dan-5a.html
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 30.11.08, 19:38
                                                    Nie rob sie glupszym jak ues jest, som wiysz, ze Plock zalozono na prawie
                                                    chelmskim odmiana prawa magdeburskiego, a ze masz wiedze tylko z googla o tym
                                                    wiem od douwna!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 30.11.08, 19:54
                                                    przedtem pisales tylko o prawie magdeburskim dla Plocka.
                                                    Dlaczego0 zmieniles zdanie?

                                                    P.S. "Kto czyta ten ma przywaga"

                                                    O prawie chelmskim wspomina DRUGI dokument lokacyjny dla Plocka.

                                                    W chwili lokacji w 1237 roku Plock istnial
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 01.12.08, 09:20
                                                    Prawo chelminskie jest odmiana prawa magdeburskiego, a wiekszosc
                                                    osad juz istnialo, nisz lokowane zostale! cdzytej prawa miejskie
                                                    dostaly!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 01.12.08, 10:37
                                                    czyli istniały przed przybyciem niemieckich osadników (locator).
                                                    Czyli Płock istniał przed przybyciem niemieckich osadników i były założony przez
                                                    Polaków.

                                                    Temat główny wątka to:

                                                    Płock założono na prawie magdeburskim (niemieckim).

                                                    Czy dalej podtrzymujesz tą tezę?

                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 01.12.08, 21:51
                                                    To nie jest teza, tylko fakt, ze Plock zalozono jako miasto na prawie niemieckim!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 01.12.08, 22:43
                                                    ja nigdzie nie pisze ze to teza.

                                                    Plock otrzymal zmienione prawa miejskie w roku 1435 i bylo to prawo chelminskie.


                                                    Dlaczego miasta nowo zalozone otrzymywaly nazwy których etymologia nie zawsze
                                                    jest zanana.

                                                    Np. Nowiniec, Debica, Dabrowa, Bukowiec - to sa nazwy wskazujące na nowo
                                                    powstale osiedla, wsie.

                                                    Dlaczego nowo zalozone miasto otrzymuje nazwe Plock?
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 03.12.08, 10:03
                                                    ballest 01.12.08, 21:51 Odpowiedz
                                                    To nie jest teza, tylko fakt, ze Plock zalozono jako miasto na prawie niemieckim!

                                                    w ktorym roku?
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 03.12.08, 22:22
                                                    w 1237 roku!
                                                    poskiego prawqa lokacyjnego nie bylo, bo jak by takie bylo, to by nie probowano
                                                    w 16 wieku to polskie prawo "sztucznie stworzyc" co polskou historiografia ze
                                                    wstydem przyznaje!
                                                    Som wiysz, ze PUOCK NIE BYL POD SWOJA, dzisiejsza nazwa zalozony, to po co
                                                    skreslosz cos o czym wiesz, ze tak sie nie nazywou?
                                                    albo znowu nie wiesz o co chodzi, ale tym razem nie wytlumacze, bo nie bede
                                                    polskich obledow uczyl!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 04.12.08, 08:38
                                                    poskiego prawqa lokacyjnego nie bylo, bo jak by takie bylo, to by nie probowano
                                                    w 16 wieku to polskie prawo "sztucznie stworzyc" co polskou historiografia ze
                                                    wstydem przyznaje!

                                                    --

                                                    Kto i kiedy próbował prawo polskie "sztucznie stworzyć"?

                                                    Podaj konkretne nazwiska zawodowych historyków, którzy to ze "wstydem przyznają".


                                                    XXXXX


                                                    Som wiysz, ze PUOCK NIE BYL POD SWOJA, dzisiejsza nazwa zalozony, to po co
                                                    skreslosz cos o czym wiesz, ze tak sie nie nazywou?
                                                    albo znowu nie wiesz o co chodzi, ale tym razem nie wytlumacze, bo nie bede
                                                    polskich obledow uczyl!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 04.12.08, 08:44
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_che%C5%82mi%C5%84skie
                                                    1233 (około) powstanie prawa miejskiego dla Chełma
                                                    1237 prawa miejskie dla Płocka
                                                    1300 wprowadzenie prawa chełmińskiego na Mazowszu

                                                    Dlaczego Płock otrzymał zatem dwa razy to samo prawo chełmińskie?




                                                    plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery,Ksiaze_mazowiecki_Wladyslaw_potwierdza_dawne_przywileje_Plocka_rekopis_z_dnia_18_VII_1435_roku,gid,236644,cid,5223.htm?body=desc
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 04.12.08, 20:14
                                                    "Miejskie prawo prywatne Jana Cervusa Tucholczyka - opracowane w 1531, było
                                                    oparte na Statucie Łaskiego. Była to próba spolonizowania praw miejskich podjęta
                                                    przez profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego. W późniejszych wydaniach znalazły
                                                    się dodatki na temat prawa rzymskiego i kanonicznego."

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_miejskie
                                                    Teraz wierzysz,
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 05.12.08, 10:06
                                                    hasło z wikipedii, które podałeś powyżej napisała jakaś pilna gimnazjalistka

                                                    Ja preferuję poniższe:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Cervus
                                                    Jan Cervus , Jan Tucholczyk (ur. ?, zm. ok. 1557 r.) - polski prawnik,
                                                    wykładowca Akademii Krakowskiej.
                                                    Pochodził z Tucholi. Jego prawdziwe nazwisko brzmiało zapewne Jelonek (łac.
                                                    Cervus). W 1523 r. został bakałarzem sztuk wyzwolonych na Akademii Krakowskiej.
                                                    Następnie był nauczycielem w szkole cysterskiej w Jędrzejowie. Napisał wówczas
                                                    podręcznik teologii pastoralnej. W 1530 r. powrócił do Krakowa. Stale znajdował
                                                    się w trudnej sytuacji materialnej. W 1531 r. zostal mistrzem sztuk wyzwolonych.
                                                    Prowadził też nieregularnie wykłady na Akademii Krakowskiej równocześnie
                                                    studiując prawo. W 1534 r. objął stanowisko rektora szkoły katedralnej we
                                                    Lwowie. W 1539 r. zrezygnował z tego stanowiska. Rok później został kanonikiem
                                                    katedralnym we Lwowie. W 1541 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jego dalsze losy
                                                    nie są znane.

                                                    Jego głównym dziełem jest praca Farrago actionum juris Magdeburgensis (1531),
                                                    która jest najobszerniejszym polskim traktatem na temat prawa miejskiego.

                                                    xxxxx


                                                    Była to próba spolonizowania praw miejskich podjęta przez profesorów
                                                    Uniwersytetu Jagiellońskiego.

                                                    --
                                                    Jeden wykładowca, żaden profesor.


                                                    Pisałeś, że polska historiografia się wstydzi.

                                                    Możesz konkretnie podać jakiś przykład?

                                                    Wczoraj nie odpowiedziałeś na to pytanie.
                                                  • ballest Re: Tu kolejny dowod! 05.12.08, 19:19
                                                    "Była to próba spolonizowania praw miejskich podjęta przez profesorów
                                                    Uniwersytetu Jagiellońskiego. "

                                                    Faktem jest, ze to jest komentowane jako proba, czytej nie udalo sie z tego
                                                    zrobic polskie prawo lokacyjne;)
                                                  • petronella.kozlowska Re: Tu kolejny dowod! 05.12.08, 20:42
                                                    ballest, nie zrozumiałeś mojego wpisu powyżej.

                                                    Tucholczyk nie był profesorem i to on sam napisał traktat, a nie "kilku
                                                    profesorów".

                                                    Tobie ballest imponuje hasło napisane przez wikipedystę "okręt" lub wikipedystkę
                                                    "stokrotka". Ale tu widać, że nie posiadasz kompletnie żadnych zdolności
                                                    analitycznych czytanego tekstu.

                                                    Spytaj się ich o co chodzi w tym traktacie i dobrze by było, gdyby został on
                                                    przez tych autorów streszczony, wtedy dowiemy się dlaczego Tucholczyk spolszczył
                                                    "prawa miejskie".

                                                    Czy zamierzeniem Tucholczyka było "zrobić polskie prawo lokacyjne"?
                                                    Skąd masz takie informacje?

                                                    Wpis cytowany przez ciebie z wikipedii jest błędny, ale hasło o Tucholczyku
                                                    bazuje na Polskim Słowniku Biograficznym, autorem był znawca renesansu prof.
                                                    Henryk Barycz.

                                                    Dlaczego nie czytasz przypisów i podanej literatury?

                                                    Dalej nic o wstydzie polskiej historiografii.
                                                    Doczekamy się?

                                                    P.S. Zybura dalej publikuje i się nie wstydzi.
                                                    Przypomnieć ci Zyburę?

    • Gość: 2+2=5 Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! IP: 82.45.166.* 05.12.08, 23:41
      A co niby schlesien moze powiedziec na temat miasta Plock?
      Ballest,
      zastanow sie nad retoryka swojego zapytania.
      • ballest Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 06.12.08, 13:23
        Tu chodzi o fakt, ze wielu zasadzcow miast na terenie Polski poochodzi wlasnie z
        terenow Slaska, Czech i Moraw!
        • petronella.kozlowska Re: a jednak Plock zalozyno na Prawie niemieckim! 06.12.08, 19:06
          widzę, że byłeś tutaj dzisiaj, ale nie odpowiedziałeś na żadne
          pytanie.

          "Kto czyta tyn ma przewaga".


          No i gdzie to pisze o tym wstydzie polskiej historiografii?

          Dalej podtrzymujesz tezę, że publikację o prawie magdeburskim wydało kliku
          profesorów?

          Spojrzałeś może na liczbę wydań tej publikacji?
          • petronella.kozlowska Ballest 06.12.08, 19:12
            Dlaczego Płock otrzymał prawo chełmińskie w roku 1237 i ponownie w roku 1435?

            Czy są jakieś inne miasta, które też otrzymały dwa razy takie same prawa miejskie?

            Dlaczego w dokumencie z roku 1435 pisze o prawie chełmińskim, a dokument z roku
            1237 milczy na ten temat?
            • ballest Re: Ballest 06.12.08, 20:31
              Petronelciu Twoja szara komoreczka tego napewno pojac nie moze ale niektore
              miasta , jak sie pierwsze lokowanie nie udalo, to lokowano powtornie albo potrojnie.
              Mnie tysz nie obchodzi na jakim prawie niemieckim lokowany byl Plock, ale na
              prawie polskim lokowany byc nie mogl, bo takiego prawa lokacyjnego nie ma!
              -------------
              mam ale pytanie dlo Tjebja na temat:
              Gdzie byl sad glowny polskiego prawa lokacyjnego?
              • petronella.kozlowska Re: Ballest 06.12.08, 22:48
                Nie odpowiadasz na pytania wynikające z twoich postów, a wspominasz moje "szare
                komóreczki".

                Płock był stolicą księstwa i miastem coraz bardziej znaczącym, a ty twierdzisz
                że lokacja Płocka się "nie udała".

                Jeżeli ciebie nie obchodzi na jakim prawie niemieckim był lokowany Płock, to po
                co zaczynasz taki temat na forum?

                Piszesz o potrójnym lokowaniu miast. Znasz jakieś przykłady?

                Ale proszę nie podawaj ich zbyt dużo, wystarczy tak od 20 do 30.
                • petronella.kozlowska Re: Ballest 08.12.08, 08:44
                  Re: Co potrafia Polacy?
                  Autor: ballest☺ 08.12.08, 06:11
                  Dodaj do ulubionych
                  Odpowiedz
                  umiom bez konca dyskutowac, i debatowac, a z ty debat jeszcze nigdy
                  nic nie wyszlo!
                  • petronella.kozlowska Ballest 12.12.08, 10:13
                    no i jak tam dalsza debata na temat prawa magdeburskiego?

                    Stchórzyłeś?
                    • ballest Pytam jeszcze raz 12.12.08, 13:12
                      Jak bylo polskie prawo lokacyjne, to muszial byc tysz sad najwyzszy
                      tego prawa, gdzie ony byl sie pytam?
                      • rico-chorzow Ja laik, 12.12.08, 13:39
                        pytam,od kiedy Płock jest polski?
                      • stix Prawo nie jest potrzebne. 12.12.08, 19:20
                        Żeby założyć miasto.
                        • ballest Re: Prawo nie jest potrzebne. 12.12.08, 19:42
                          Ja, Stix, skuli tego teraz w Polsce taki BUUUUUUURDEL je , kery juz Bismarck
                          przewidziou!
                          • rzewuski1 Re: Prawo nie jest potrzebne. 12.12.08, 20:09
                            ty się Bismarckiem nie wycieraj
                            bo to jedyny polityk niemiecki który miał odrobine troszkę rozumu
                      • petronella.kozlowska Re: Pytam jeszcze raz 12.12.08, 20:12
                        takiego sadu nie było, bo prawo lokacyjne nie oznacza, że musi byś sąd najwyższy.

                        W okresie rozdrobnienia feudalnego nie mogło być sądu najwyższego.

                        Prawo magdeburskie też nie miało sądu najwyższego.

                        Prawdopodobnie przeczytałeś gdzieś (googlowy idiota - pochodzi od ciebie) w
                        internecie informacje o tym, że w Magdeburgu znajdował się sąd. Z tego zrobiłeś
                        sąd najwyższy. Sąd najwyższy to był Reichskammergericht:

                        de.wikipedia.org/wiki/Reichskammergericht
                        do muzeum tego sądu masz 81 km:

                        de.wikipedia.org/wiki/Reichskammergerichtsmuseum

                        W sprawach spornych wysłano posłów do Magdeburga z zapytaniami.
                        Rada miejska odpowiadała na nie w formie ekspertyzy prawnej z opisem podobnych
                        sporów lub z opisem praw miasta Magdeburga.

                        Ekspertyzy te nie miały żadnej mocy prawnej, ponieważ w społeczeństwie feudalnym
                        najwyższym sędzią był władca. Także w sprawach spornych na terenie Brandenburgii
                        rozstrzygał elektor, w Polsce król.

                        Jest wykluczone by grupa mieszczan magdeburskich miała prawa egzekucyjne i
                        legislatywne.

                        Zapytania kierowane do Magdeburga świadczą o tym, że miasta miały prawa miejskie
                        WEDŁUG prawa magdeburskiego, nigdy takie same, oraz o tym, że prawo magdeburskie
                        nigdy nie było skodyfikowane.

                        Dlatego też po spaleniu Magdeburga w roku 1631 zostały zniszczone wszystkie akta
                        miejskie i miasto Magdeburg wysyłało posłów do innych miast z zapytaniami o
                        odpisy ich praw, by własne odtworzyć.

                        I to wszystko pisze w linkach do tekstów akademickich, które sama podałam powyżej.




                        • petronella.kozlowska Re: Pytam jeszcze raz 12.12.08, 20:22
                          ballest 03.12.08,
                          poskiego prawqa lokacyjnego nie bylo, bo jak by takie bylo, to by nie probowano
                          w 16 wieku to polskie prawo "sztucznie stworzyc" co polskou historiografia ze
                          wstydem przyznaje!
                          ----

                          Równo 9 dni temu pisałeś o "sztucznym tworzeniu" i wstydzie polskie
                          historiografii.

                          Chodziło tu o Tucholczyka, który skodyfikował różne przywileje miast i jego
                          dziełko miało jakby na to nie patrzeć 7 wydań.

                          Czyli było przydatnym i popularnym leksykonem prawa.
                          Tuchoczyk zrobił to, co zaniedbali rajcowie magdeburscy.

                          pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Cervus_Tucholczyk

                          Możesz ballest skonkretyzować, kto i kiedy próbował "stworzyć sztucznie prawo
                          polskie" i kto się teraz wstydzi?
                          • rzewuski1 Re: Pytam jeszcze raz 12.12.08, 20:28
                            ballest nie może znać polskiej historiografii
                            bo mieszka w Niemczech
                            jego zdecydowane sady o czymś czego nie przeczytał ale krytykuje to budzą tylko
                            śmiech i politowanie nad tym biednym dinozaurem pangermańskiej mitologii
                          • petronella.kozlowska Pytam jeszcze raz 12.12.08, 20:30
                            Prawo chełmińskie wprowadzono w księstwie mazowieckim około roku 1300.

                            Według ciebie Płock otrzymał prawo chełmińskie w roku 1237.
                            Możesz podać źródło?

                            Pisałeś powyżej o nieudanej lokacji Płocka i powtórzeniu jej w roku 1435.

                            Pytam się ponownie, czy znasz przykłady innych lokacji "podwójnych i
                            potrójnych", o których sam wspominałeś.


                            Dlaczego w dokumencie lokacji Płocka na prawie chełmińskim z roku 1435 pisze o
                            usunięciu resztek prawa polskiego?

                            Możesz to odpowiednio zinterpretować?


                            Dlaczego biskup płocki jechał ze skargą do papieża, a nie do miasta Magdeburga,
                            gdzie znajdował się "sąd najwyższy"?

                            Możesz to odpowiednio zinterpretować?

                            • rico-chorzow Więc jeszcze raz, 12.12.08, 20:37
                              od kiedy Płock jest polski?
                            • petronella.kozlowska w tekście jest wspomniany sąd 12.12.08, 20:39
                              co było już 25go listopada

                              petronella.kozlowska 25.11.08, 21:21 Odpowiedz

                              Wyrok w konflikcie między księciem mazowieckim Władysławem a biskupem płockim
                              Stanisławem z dnia 14 II 1438 roku 14 II 1438, Płock
                              Sędziowie polubowni orzekający w sprawie między Władysławem i Bolesławem,
                              książętami mazowieckimi, a Stanisławem, biskupem płockim.

                              Komentarz: Konflikt między biskupem Stanisławem Pawłowskim a księciem płockim
                              Władysławem i jego braćmi rozpoczął się jeszcze za życia Siemowita IV. Po jego
                              śmierci sprawa oparła się aż o Stolicę Apostolską, dokąd biskup musiał się udać,
                              aby oczyścić się z książęcych zarzutów. Niechęć była tak duża, że podobno
                              wracającego z Rzymu biskupa zamknął w więzieniu biskup Trewiru Aleksander, brat
                              księcia Władysława.

                              Próba pojednania nastąpiła w 1438 r., kiedy w celu zażegnania konfliktu zwołano
                              sąd polubowny złożony z wielu panów mazowieckich – duchownych i świeckich.

                              Sędziowie zbadali dokumenty przedłożone przez obie strony, zapisali czego
                              dotyczyły, a niektóre z nich uznali za falsyfikaty. Postanowili również w
                              następnym terminie zapoznać się z kolejnymi dokumentami.

                              Na podstawie poprzedniego wyroku sędziowie orzekli, że biskup nie ma prawa
                              domagać się od miasta 60 grzywien srebra, a także dokonali przeliczenia
                              wzajemnych zobowiązań. Niestety, wyrok ten nie przyniósł zgody między książętami
                              i biskupem, który nadal się procesował, przez co cierpiały finanse kościelne.
                              (Ewa Piórkowska)


                              plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery,Wyrok_w_konflikcie_miedzy_ksieciem_mazowieckim_Wladyslawem_a_biskupem_plockim_Stanislawem_z_dnia_14_II_1438_roku,gid,236690,cid,5223.htm?body=desc
                              • ballest Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 13.12.08, 11:32
                                w 13 wieku;)
                                • petronella.kozlowska Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 14.12.08, 09:20
                                  Dlaczego wychodzisz z założenia, że musiał być sąd najwyższy prawa polskiego i
                                  to jeszcze w 13tym wieku?
                                  Takiego sądu nie było.

                                  W okresie rozbicia dzielnicowego najwyższym sędzią był książę, tę rolę przejął
                                  od czasów Łokietka król.
                                  W tym też czasie zaczął tworzyć się trybunał.
                                  Dlatego też w dokumencie dotyczącym Płocka z roku 1435 pisze, że konflikt
                                  rozstrzygała grupa "możnych" czyli szlachty.
                                  W tym też to czasie usuwano, tak jak w Płocku resztki prawa polskiego.



                                  Dlaczego nie odpowiadasz na zadane tobie pytania?

                                  • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 14.12.08, 10:32
                                    Czyli nie bylo polskiego prawa lokacyjnego ;)
                                    No prosze,
                                    trzeba bylo setki wpisow, zeby stwierdzic na koncu, to co napisalem w pierwszym
                                    poscie?
                                    • petronella.kozlowska Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 14.12.08, 11:34
                                      Dlaczego kojarzysz prawo lokacyjne z "sądem najwyższym"?

                                      Możesz to wyjaśnić?

                                      Możesz sprecyzować pojęcie "sądu najwyższego?

                                      Jakie były kompetencje tego sądu?

                                      Czy "sąd" w Magdeburgu powstał równocześnie z prawem magdeburskim?

                                      Jeżeli tak to podaj dokładną datę.
                                      • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 14:29
                                        Sad w Magdeburgu rozpatrywal na poczatku sporne sprawy miast polskich zalozonych
                                        na prawie niemieckim!
                                        Pozniej bylo w Polsce wiecej miast gdzie sie miescily wyzsze sady prawa
                                        niemieckiego!
                                        Pytam sie byl jakis sad wyzszy prawa polskiego?
                                        • petronella.kozlowska Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 18:25
                                          takiego sądu nie było, ponieważ prawo polskie zostało zastąpione w okresie
                                          rozbicia dzielnicowego prawem magdeburskim.

                                          W dzielnicy najwyższym sędzią był książę, tak też i było w księstwie mazowieckim
                                          jeszcze w roku 1435 (link i dokument są powyżej), mimo wprowadzenia na Mazowszu
                                          od około roku 1300 prawa chełmińskiego.

                                          W Magdeburgu nigdy nie było żadnego sądu.

                                          Możesz podać link lub literaturę dotyczącą tego sądu, oczywiście tylko w języku
                                          niemieckim.

                                          Przypominam ci raz jeszcze: w Magdeburgu zasięgano porad, mieszczański sąd nie
                                          miał możliwości egzekucji praw w społeczeństwie feudalnym. Jest to opisane
                                          powyżej, ale ty chyba nie zrozumiałeś tekstu.






                                          Dlaczego kojarzysz sąd najwyższy z prawem lokacyjnym. Możesz to wyjaśnić?


                                          Dlaczego nie odpowiadasz na zadane tobie pytania?



                                          Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego
                                          ballest 15.12.08, 14:29 Odpowiedz
                                      • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 14:38
                                        "....Wsie i miasta, osadzane na nowo, lub też i nowo zakładane przez obcego
                                        osadnika, przybywającego gromadnie, od jednego razu, powstały sztucznie, według
                                        pewnego z góry powziętego planu. Przybysze byli już przedtem mieszczanami gdzieś
                                        w Niemczech, szli zaś do Polski, ażeby uzyskać lepsze warunki w walce o byt. Oni
                                        mieli już swoje zwyczaje prawne, swe urządzenia, do których przywykli, a które
                                        gotowe przenosili do Polski. Zważmy również, że także książę polski, zakładający
                                        czy wznawiający miasto, korzystał już z doświadczenia nabytego na dawnych
                                        podegrodziach i w targowych osadach, z których drogą naturalną wytwarzały się
                                        dalej miasta polskie, gdyby nie najazdy mongolskie. Obecnie miało się już
                                        powzięte z góry pewne postanowienia, plany, miało się w myśli pewien zarys
                                        urządzeń. Toteż administracja także z góry była obmyślana, i to w całym swym
                                        zakresie. Administracja miejska miast nowych powstawała drogą legislatoryjną;
                                        była dokładniejszą, zupełniejszą, ściślejszą, bo przewidującą z góry według
                                        przykładów zaczerpniętych po miastach niemieckich. A zatem była to droga nie ze
                                        wszystkiem sztuczna, boć uwzględniająca doświadczenie i przenosząca wzory już
                                        wypróbowane, a nie nowe wymysły. Sztucznem to było tylko wobec stosunków
                                        polskich, względnie sztuczne, lecz nie bezwzględnie.

                                        Jak już powiedziano wyżej, wzorem bywała najczęściej administracja przyjęta w
                                        Magdeburgu; ale wytwarzały się pewne dodatki skutkiem tego, że przedsiębiorca,
                                        dostarczający osadnika miejskiego, musiał być odpowiednio wynagrodzony. W
                                        Niemczech powstał urząd wójtowski, jako zastępujący księcia, władcę kraju, a
                                        więc był to z razu urząd państwowy, który dopiero stopniowo i ewolucyjnie
                                        zamieniał się w autonomiczny. W Polsce osadźca miejski zostawał wójtem
                                        dziedzicznym, zupełnie tak samo, jak sołtysem na wsi...."
                                        www.nonpossumus.pl/biblioteka/feliks_koneczny/adm/I_8.php
                                        • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 14:53
                                          "...Sądownictwo osad na prawie niemieckiem zakładanych lub na prawo niemieckie
                                          przenoszonych zwracało się z apelacyami do Magdeburga, skąd prawo to miejskie
                                          pochodziło. Ażeby przeciąć ten ciągły związek z Rzeszą Niemiecką, ustanowił król
                                          sądy wyższe "prawa magdeburskiego" w każdej prowincyi i najwyższy sąd na zamku
                                          krakowskim; do tych sądów szły apelacye od sołtysów. Reforma ta dotyczyła
                                          również części kmiecego stanu, ponieważ dużo wsi było na prawie niemieckiem. Ten
                                          tok instancyj uchwalono na wiecu ustawodawczym całego państwa w roku 1365...."
                                          To jest tysz od Felixa Koniecznego!
                                          • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 14:58
                                            "..Była powyżej wzmianka, jako Kraków miał odjęte prawo wyboru swej Rady w roku
                                            1312, za karę za bunt przeciw Władysławowi Niezłomnemu. Bogate mieszczaństwo
                                            sprzyjało Wacławowi czeskiemu, a Kraków nie był samotny; podobneż bunty
                                            wybuchały w Poznaniu i innych miastach. Skutkiem tego obcinano mieszczaństwu
                                            "magdeburgię", ukracano ich samorząd i administracya miejska nie rozwijała się
                                            swobodnie. Ażeby to zrozumieć, wystarczy zważyć, że na ziemiach polskich
                                            mieszczaństwo było od najazdów tatarskich niemieckie. Warstwa ta nietylko nie
                                            przyczyniła się niczem do wytworzenia państwa polskiego z dzielnic książęcych,
                                            lecz przeciwnie, przeszkadzała nieraz dziełu narodowemu, podjętemu przez
                                            duchowieństwo i ziemian. Za Władysława Niezłomnego kmiecie stanęli mocno przy
                                            królu narodowym, ale miasta dwa razy przeciw niemu się buntowały. Należało tedy
                                            dbać o to, żeby miasta niemieckie w Polsce nie urosły w potęgę polityczną -
                                            zwłaszcza, żeby między niemi nie wyrobiła się wroga Polsce siła państwowa, żeby
                                            nie powstał jaki związek miast niemieckich w Polsce. Dlatego Kazimierz W.
                                            osłabiał umyślnie znaczenie i wzrost gminy krakowskiej, chociaż to była stolica
                                            i nie pozwalał powstających nowych przedmieść wcielać do Krakowa, lecz zakładał
                                            z nich nowe, osobne miasta, (Kazimierz i Kleparz). Podobnej polityki trzymał się
                                            król wobec innych miast..."
                                            • petronella.kozlowska Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 18:33
                                              teksty Konecznego są nieco przestarzałe

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Statuty_wi%C5%9Blickie

                                              A z Wacławem czeskim to chyba niezupełnie się wszystko zgadza, ponieważ tenże
                                              zmarł 7 lat przed krakowskim buntem

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Wac%C5%82aw_II
                                              • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 19:51
                                                Kto czytac umiy mou zawsze przewaga!".."...Sądownictwo osad na prawie
                                                niemieckiem zakładanych lub na prawo niemieckie
                                                przenoszonych zwracało się z apelacyami do Magdeburga, skąd prawo to miejskie
                                                pochodziło....."

                                                Wystarczy?
                                                • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 19:58
                                                  jak nie wystarczy to moze wystarczy to:
                                                  "Mạgdeburger Recht, das verbreitetste deutsche Stadtrecht des Mittelalters, 1188
                                                  erstmals kodifiziert. Es beherrschte nicht nur die Städte des Erzstifts
                                                  Magdeburg (u. a. Halle) und der östlichen Reichsgebiete (mit zum Teil Böhmen und
                                                  Mähren), sondern galt auch in Städten Polens, Ungarns und Russlands. So erlangte
                                                  sein Schöffenstuhl, der Rechtsmitteilungen und Schöffensprüche in die Städte des
                                                  Magdeburger Rechts sandte, eine im Rechtsleben Ostdeutschlands und Osteuropas
                                                  überragende Bedeutung. Das Magdeburger Recht galt in der Form des gemeinen
                                                  Sachsenrechts partiell bis 1899, in Polen bis ins 20. Jahrhundert hinein."

                                                  lexikon.meyers.de/wissen/Magdeburger+Recht
                                                  • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 20:10
                                                    Chcioues w niemieckim also mosz w niemieckim:
                                                    "Seit 1164 gab es in Magdeburg ein Richter- und
                                                    Schöffenamt. Die im sogenannten „Schöppenstuhl“
                                                    vereinigten Schöffen (zwischen 5 und 12 Personen)
                                                    galten als Urteilsfinder. Ihr Amt wurde auf Lebenszeit
                                                    verliehen, Nachfolger bestimmten sie selbst. Ihre
                                                    Bedeutung sank mit zunehmender Einflussnahme
                                                    des Rates auf die Gerichtsbarkeit (z. B. Übernahme
                                                    des Schultheißenamtes). Letztendlich verblieb den
                                                    Schöffen lediglich die rechtsbelehrende Tätigkeit für
                                                    Auswärtige. Der Schöffenstuhl hatte nicht nur über
                                                    rechtliche Belange der Magdeburgerinnen und
                                                    Magdeburger zu entscheiden; er diente gleichzeitig
                                                    als Oberhof für Tochterstädte gleichen Stadtrechts,
                                                    die sich mit juristischen Anfragen an ihn wandten."

                                                    ;)
                                                    Pojala teraz Twoja szara komorewczka, albo chcesz kolejnych dowodow!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 20:55
                                                    ;)
                                                    Pojala teraz Twoja szara komorewczka, albo chcesz kolejnych dowodow!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 20:58
                                                    Pytam jeszcze raz
                                                    petronella.kozlowska 12.12.08, 20:30 Odpowiedz
                                                    Prawo chełmińskie wprowadzono w księstwie mazowieckim około roku 1300.

                                                    Według ciebie Płock otrzymał prawo chełmińskie w roku 1237.
                                                    Możesz podać źródło?

                                                    Pisałeś powyżej o nieudanej lokacji Płocka i powtórzeniu jej w roku 1435.

                                                    Pytam się ponownie, czy znasz przykłady innych lokacji "podwójnych i
                                                    potrójnych", o których sam wspominałeś.


                                                    Dlaczego w dokumencie lokacji Płocka na prawie chełmińskim z roku 1435 pisze o
                                                    usunięciu resztek prawa polskiego?

                                                    Możesz to odpowiednio zinterpretować?


                                                    Dlaczego biskup płocki jechał ze skargą do papieża, a nie do miasta Magdeburga,
                                                    gdzie znajdował się "sąd najwyższy"?

                                                    Możesz to odpowiednio zinterpretować?
                                                  • ballest Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego 15.12.08, 21:48
                                                    koncze temat, z chorymi psychicznie sie nie dyskutuje!
                                                  • petronella.kozlowska ballest - tarcza niewiedzy 16.12.08, 09:53
                                                    koncze temat, z chorymi psychicznie sie nie dyskutuje!
                                                    pyrsk
                                                    Ballest
                                                    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"


                                                    Tu mamy dobry przykład jak ballest – ta „tarcza niewiedzy“ kończy dyskusję.

                                                    26go listopada podałam ten link:

                                                    www.ruhr-uni-bochum.de/histdidaktik/kuemper/Handout_MagdeburgerRecht.pdf
                                                    Jest to link do tez pracy seminaryjnej z zakresu historii prawa na uniwersytecie
                                                    w Bochum.
                                                    W akapicie „Ława przysięgłych“ (Der Magdeburger Schöffenstuhl), nie ma ani
                                                    jednej wzmianki o sądzie (Gericht) najwyższym w Magdeburgu.

                                                    W akapicie o źródłach (Zur Quellenlage) pisze o zniszczeniu miasta Magdeburga w
                                                    roku 1631 oraz o tym, że prawo magdeburskie nigdy nie zostało skodeksowane. Po
                                                    roku 1631 miasto Magdeburg wysyłało posłańców do innych miast by odtworzyć
                                                    własne prawa.

                                                    - Zerstörung Magdeburgs 1631: Schöffenhaus und Archiv des Schöffenstuhls gingen
                                                    verloren à unklar, ob die Schöffen Kopien ihrer Rechtsmitteilungen aufbewahrten
                                                    - deshalb Erschließung des Magdeburger Rechts aus schriftlichen Zeugnissen, die
                                                    die Schöffen in andere Städte entsandten
                                                    - keine zusammenfassende Kodifikation des Magdeburger Rechts



                                                    Dnia 03.12.08, 22:22 ballest napisał:

                                                    poskiego prawqa lokacyjnego nie bylo, bo jak by takie bylo, to by nie probowano
                                                    w 16 wieku to polskie prawo "sztucznie stworzyc" co polskou historiografia ze
                                                    wstydem przyznaje!

                                                    Pytałam się ballesta wielokrotnie o nazwiska tych osób, które „próbowały polskie
                                                    prawo sztucznie stworzyć“, ale otrzymałam tylko jedną odpowiedź: Tucholczyk

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Cervus_Tucholczyk
                                                    Tucholczyk stworzył kodeks praw i przywilejów miast na prawie magdeburskim i
                                                    publikacja ta miała 7 wydań. Tucholczyk stworzył zatem to, czego nie miało
                                                    miasto Magdeburg. Ale ballest nie podjął dyskusji.

                                                    Nie wiem jak „ballest – tarcza niewiedzy“ wszedł na ideę sztucznego tworzenia
                                                    praw polskiego przez Tucholczyka.

                                                    No i nie wiadomo kto do dzisiaj z polskiej historiografii się wstydzi?

                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza niewiedzy 16.12.08, 10:17
                                                    Dnia 15.12.08, 20:10 ballest napisał:
                                                    ;)
                                                    Pojala teraz Twoja szara komorewczka, albo chcesz kolejnych dowodow!
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza niewiedzy 16.12.08, 10:32
                                                    Re: Gdzie byl wiec sad najwyzszy prawa polskiego
                                                    ballest 15.12.08, 14:38 Odpowiedz

                                                    www.nonpossumus.pl/biblioteka/feliks_koneczny/adm/I_8.php


                                                    15 grudnia Koneczny był dla ballesta najważniejszym źródłem. Kiedyś ballest był
                                                    innego zdania:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=36800160&a=36800160
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza niewiedzy 16.12.08, 10:44

                                                    plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery,Wyrok_w_konflikcie_miedzy_ksieciem_mazowieckim_Wladyslawem_a_biskupem_plockim_Stanislawem_z_dnia_14_II_1438_roku,gid,236690,cid,5223.htm?body=desc
                                                    14 II 1438, Płock

                                                    Sędziowie polubowni orzekający w sprawie między Władysławem i Bolesławem,
                                                    książętami mazowieckimi, a Stanisławem, biskupem płockim.
                                                    (...)

                                                    Na podstawie poprzedniego wyroku sędziowie orzekli, że biskup nie ma prawa
                                                    domagać się od miasta 60 grzywien srebra, a także dokonali przeliczenia
                                                    wzajemnych zobowiązań

                                                    ---


                                                    Jeżeli Płock miał lokację na prawie niemiecko-chełmińskim to dlaczego konflikt
                                                    między Wikingami - Władysławem i Bolesławem książętami mazowieckimi - a Niemcem
                                                    Stanisławem Pierzchałą był rozstrzygany przez niemiecką szlachtę mazowiecką.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_z_Paw%C5%82owic
                                                    Cytat: Na skutek licznych dochodzeń biskup roztrwonił majątek zarówno osobisty
                                                    jak i kościelny. Ostatni okres życia spędził w przytułku w klasztorze
                                                    dominikanów toruńskich.(...)


                                                    Nie mogę zrozumieć dlaczego ballest nie podjął dyskusji na temat tego dokumentu
                                                    (zamieszczonego już w listopadzie) - tej pięknej karty z historii niemieckiego
                                                    Mazowsza i przyczynka do historii niemiecko-normańskiej elity mazowieckiej.


                                                  • petronella.kozlowska ballest - tarcza niewiedzy 09.05.09, 08:31
                                                    w roku 1402 biskup płocki
                                                    został zwolniony spod władzy świeckiej. Czy to też element prawa magdeburskiego?
                                                    Dalsze badanie problemu demaskuje tylko niewiedzę pana ballesta


                                                    powyższy fragment znajduje się na stronie 8

                                                    www.tnp.org.pl/ZbiorySpecjalne/2008/55_2008.pdf
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza niewiedzy 12.05.09, 23:35
                                                    [url=http://plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery,Dokument_lokacyjny_nowego_miasta_w_Plocku_z_roku_1237_wydany_przez_biskupa_plockiego_Piotra,gid,185085,cid,5223.htm]w
                                                    tekście jest sculteus czyli urzędnik finansowy[/url]
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza niewiedzy 12.05.09, 23:36
                                                    plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/slide,Dokument_lokacyjny_nowego_miasta_w_Plocku_z_roku_1237_wydany_przez_biskupa_plockiego_Piotra,pid,237147.htm?view=big
                                                  • petronella.kozlowska ballest - tarcza retoryki niemieckiej 31.05.09, 17:56
                                                    i tak w ponad 300 wpisach zrobiono tutaj na forum z Płocka niemieckie miasto, założone przez Niemców z niemieckim dziedzicznym wójtem, pełniącym rolę sędziego.

                                                    I to wszystko podobno zawiera ten dokument po łacinie:

                                                    plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/gallery.htm?gid=185085&cid=5223
                                                    tłumaczenie na polski:

                                                    www.archiwum.plock.com/spapp.php?select=aktual

                                                    Fragment z wójtem (określeniem użytym przez tłumaczkę dokumentu):

                                                    Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków sądzi wójt, jeśli sprawa nie jest tak trudna, że (powinna być) zaniesiona przed księcia,

                                                    Omnes habitatores ciuitatis, sive thewtonicos sive polonos, iudicet
                                                    sculteus.[...]

                                                    Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków, sądzi poborca podatkowy.
                                                    Można też użyć innych określeń jak komornik, naczelnik, namiestnik itd.


                                                    Transkrypcja łacińskiego oryginału nr. 362, str. 413 znajduje się w edycji:

                                                    Kochanowski, Jan Korwin : Zbiór ogólny przywilejów i spominków mazowieckich / zebrał, oprac. i wyd.,oraz wykazami opatrzył Jan Korwin Kochanowski. - Warszawa 1919, t. 1, Obejmujacy materyał do zgonu Konrada (Codex diplomaticus et commemorationum Masoviae generalis, wyd. J.C. Kochanowski Warszawa 1919), nr. 362, s. 413.

                                                    ósma linijka od prawej strony, widać dokładnie polonos i w następnej linijce scultetus
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza retoryki niemieckiej 31.05.09, 18:01
                                                    ósma linijka od dołu i po prawej stronie

                                                    plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/slide,Dokument_lokacyjny_nowego_miasta_w_Plocku_z_roku_1237_wydany_przez_biskupa_plockiego_Piotra,pid,237147.htm?view=big
                                                  • petronella.kozlowska ballest - tarcza retoryki niemieckiej 07.06.09, 19:00
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Statut_kaliski
                                                    Granice miasta są zaś od grobów, które są wzdłuż drogi prowadzącej do
                                                    Czerwińska, aż do studni kościoła Wojsławy i drugiej studni żydowskiej (...)
                                                    Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków sądzi wójt, jeśli
                                                    sprawa nie jest tak trudna, że (powinna być) zaniesiona przed księcia,
                                                    mianowicie za walkę mieczem, za pobicie na drodze lub w domu. Za sprawę między
                                                    dwoma gośćmi księciu nic opłaty się nie należy. Zaś za sprawę wielką, księciu
                                                    należą się dwie części, trzecia wójtowi.

                                                    -----
                                                    Wymienienie studni żydowskiej jest indykatorem istniejącej uliczki żydowskiej.
                                                    Mniejszość żydowska podlegała władzy księcia. Statut jest oczywiście rezultatem
                                                    wielu wcześniejszych regulacji prawnych.

                                                    Wymienienie Niemców i zrównanie ich z Polakami - świadczy o tym określenie
                                                    mieszkańcy - miało podłoże religijne.
                                                    Niemcy byli zatem przybyszami, a nie założycielami miasta.
                                                  • ballest Re: ballest - tarcza retoryki niemieckiej 07.06.09, 19:59
                                                    Wpierw mieszczanami byli tylko Niemcy i Ormianie bo byli wolnymi, Polacy nie
                                                    mogli nic zalozyc, bo bie byli wolnymi tylko poddanymi ksiecia, ale skad Ty to
                                                    masz wiedziec.
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza retoryki niemieckiej 09.06.09, 10:01
                                                    z tekstu dokumentu nie wynika, że tylko Niemcy byli "wolni".

                                                    Wręcz przeciwnie, nastąpiło tutaj zrównanie niemieckich osiedleńców w prawach z
                                                    polskim mieszczaństwem - co wyraźnie widać w dokumencie.


                                                    Czy nadal podtrzymujesz tezę o "niemieckim wójcie" w Płocku?





                                                  • ballest Re: ballest - tarcza retoryki niemieckiej 09.06.09, 13:12
                                                    a Petronelciu kto Cie czytac nauczyl, napewno skionczylas Hilfke!
                                                    Tam pisze, ze Wojt bedzie sadzil Niemcow, Polakow itd, ale nie ze sa
                                                    rowni!

                                                    Nie moglo byc polskiego wojta, bo nie bylo wolnych Polakow o tym
                                                    pisza nawet polscy historycy!
                                                  • petronella.kozlowska dyskusja z Niemcem ballestem 10.06.09, 09:16
                                                    wszystkie wpisy powyzsze dotycza tego, ze w Plocku NIE bylo WÒJTA

                                                    Ale jak to wytlumaczyc Niemcom?
                                                  • ballest Re: dyskusja z Niemcem ballestem 10.06.09, 13:47
                                                    Petronelciu a ile znowu wypilas, przestan, bo zabiore kieliszek!
                                                    " petronella.kozlowska 07.06.09, 19:00 Odpowiedz
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Statut_kaliski
                                                    Granice miasta są zaś od grobów, które są wzdłuż drogi prowadzącej
                                                    do
                                                    Czerwińska, aż do studni kościoła Wojsławy i drugiej studni
                                                    żydowskiej (...)
                                                    Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków sądzi
                                                    wójt, jeśli
                                                    sprawa nie jest tak trudna, że (powinna być) zaniesiona przed
                                                    księcia,
                                                    mianowicie za walkę mieczem, za pobicie na drodze lub w domu. Za
                                                    sprawę między
                                                    dwoma gośćmi księciu nic opłaty się nie należy. Zaś za sprawę
                                                    wielką, księciu
                                                    należą się dwie części, trzecia wójtowi. .."
                                                  • petronella.kozlowska ballest przeoczyles 10.06.09, 17:55
                                                    Fragment z wójtem (określeniem użytym przez tłumaczkę dokumentu):

                                                    Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków sądzi wójt, jeśli
                                                    sprawa nie jest tak trudna, że (powinna być) zaniesiona przed księcia,

                                                    Omnes habitatores ciuitatis, sive thewtonicos sive polonos, iudicet
                                                    sculteus.[...]

                                                    Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków, sądzi poborca podatkowy.
                                                    Można też użyć innych określeń jak komornik, naczelnik, namiestnik itd.


                                                    Transkrypcja łacińskiego oryginału nr. 362, str. 413 znajduje się w edycji:

                                                    Kochanowski, Jan Korwin : Zbiór ogólny przywilejów i spominków mazowieckich /
                                                    zebrał, oprac. i wyd.,oraz wykazami opatrzył Jan Korwin Kochanowski. - Warszawa
                                                    1919, t. 1, Obejmujacy materyał do zgonu Konrada (Codex diplomaticus et
                                                    commemorationum Masoviae generalis, wyd. J.C. Kochanowski Warszawa 1919),
                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest przeoczyles 10.06.09, 17:58
                                                    ósma linijka po prawej stronie od dolu widac wyraznie POLONOS i nastepnej
                                                    linijce SCULTEUS

                                                    Omnes habitatores ciuitatis, sive thewtonicos sive polonos, iudicet
                                                    sculteus.[...]

                                                    plock.polska.pl/dokumentyarchiwalne/slide,Dokument_lokacyjny_nowego_miasta_w_Plocku_z_roku_1237_wydany_przez_biskupa_plockiego_Piotra,pid,237147.htm?view=big
                                                  • ballest Re: ballest przeoczyles 10.06.09, 18:02
                                                    also,
                                                    Jak wiesz to czymu tela suepisz, nie pisz jak wypijesz!
                                                  • petronella.kozlowska ballest POLACY KLAMIA 10.06.09, 18:03
                                                    Omnes habitatores ciuitatis, sive thewtonicos sive polonos, iudicet
                                                    sculteus.[...]

                                                    W oryginale pisze SCULTEUS, a Polacy pisza WÓJT.

                                                    Nie rozumiem dlaczego trzymasz sie kurczowo POLSKICH INTERPRETACJI historii,
                                                    którym zarzucasz KLAMSTWA.

                                                    W wypadku Plocka tez mamy do czynienia z ewidentnym oszustwem.

                                                  • ballest ;) 12.06.09, 11:37
                                                    petronella.kozlowska napisała:

                                                    > Omnes habitatores ciuitatis, sive thewtonicos sive polonos, iudicet
                                                    > sculteus.[...]
                                                    >
                                                    > W oryginale pisze SCULTEUS, a Polacy pisza WÓJT.
                                                    >
                                                    > Nie rozumiem dlaczego trzymasz sie kurczowo polskic interpretacji historii,
                                                    > którym zarzucasz KLAMSTWA.
                                                    >
                                                    > W wypadku Plocka tez mamy do czynienia z ewidentnym oszustwem.
                                                    ----------------------------------------
                                                    - O nie, to nie oszustwo, bo SCULTEUS to po niemiecku Vogt albo Voigt a wiec
                                                    polski Foit a pozniej Wojt to nic innego jak spolszczona nazwa niemieckiego
                                                    Voigta
                                                  • petronella.kozlowska retoryka tarczą niewiedzy 14.06.09, 08:26
                                                    kiedyś pisałeś wielokrotnie o tym że wójt to "advocatus"
                                                    a twój wpis miał tytuł:

                                                    "Re: Lepiewj nich sie Polacy swej historii naucza!"
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=88929088&a=89243106
                                                    Ballest jesteś Polakiem?

                                                    O advocatusie wspominałeś jeszcze tutaj:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=88591943&a=88722216
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=75480038&a=90126189

                                                    Możesz podać tytuł i stronę publikacji naukowej (lub link) w której pisze, że
                                                    SCULTEUS/SCULTETUS to "wójt" ?

                                                    Czy w oryginalnym dokumencie pisze "wójt"? Jeżeli tak to podaj linijkę w której
                                                    to pisze (tak jak ja to zrobiłam).

                                                    Powyżej pisałeś też o "PUOCK" - możesz wskazać linijkę w oryginale w której tak
                                                    pisze?

                                                    Obiecałeś kiedyś, że wstawisz transkrypcję oryginału łacińskiego nowej lokacji
                                                    Płocka z 1237 roku.
                                                    Całe forum czeka z niecierpliwością.



                                                  • ballest Re: retoryka tarczą niewiedzy 14.06.09, 21:11
                                                    kiedys uwierzysz Ballestowi, ze SCULTEUS to po lacinie, po niemiecku najpierw
                                                    Schultheiss, potem Vogt , Voigt a po polsku Fojt a teraz Wojt.
                                                    Choc Schultheis to opdpwiednik Soltiss po polsku soltys!
                                                    Na poczontku nie bylo roznicy, pozniej jednak byla bo Soltys to lokowu wies, a
                                                    Wojt miasto!
                                                    Nie wiem po co to Tobie tlumacze!
                                                  • ballest Re: retoryka tarczą niewiedzy 14.06.09, 21:18
                                                    "Schultheiß

                                                    Als Schultheiß bzw. Schulze bezeichnete man früher den Gemeindevorsteher (heute
                                                    die Funktion des Brügermeisters), den Vogt oder den Vollstreckungsbeamten des
                                                    Landesherren, in der Regel des Grafen. Als Beamter (villicus) des Landesherren
                                                    hatte er die Aufgabe, seinen Fronhofsverband (villicatio) zur Einhaltung ihrer
                                                    Abgabe- und Dienstverpflichtungen gegenüber dem Landesherren anzuhalten. Vom
                                                    "Schuld" und "heißen" (mittelhochdeutsch: Schultheize) und "der die
                                                    Verpflichtungen zur Leistung befiehlt" (lat. scultetus) – etwa ein
                                                    "Vollzugsbeamter". Später konnte er auch der Vorsteher eines städtischen
                                                    (Stadtschultheiß) oder dörflichen Gemeinwesens (Schulze) sein. Bei der
                                                    ostdeutschen Kolonisation im Mittelalter hatten meist ritterliche Unternehmer
                                                    diese Funktion als Erbschulze inne. Im altdeutschen Gerichtswesen (siehe Thing)
                                                    hatte er den Vorsitz über die Schöffen im Hofgericht."
                                                  • petronella.kozlowska retoryka tarczą niewiedzy 15.06.09, 08:25
                                                    ballest 23.10.08, 15:50 Odpowiedz
                                                    Od kiedy to w polskim prawie jest WOJT ?????

                                                    Na początek przypomnę ci twój własny wpis w tym wątku.
                                                    Ryczałeś i kwiczałeś na temat wójta w Płocku.

                                                    XXXX

                                                    Widzę że powoli zmieniasz zdanie i twierdzisz, że w Płocku był sołtys.

                                                    "Scultetus" był urzędnikiem podatkowym, i to ustaliło się już w Rzeszy we
                                                    wczesnym średniowieczu.

                                                    Ale drugi wpis w wikipedii dotyczy Vogta (advocatus), jego nie przytoczyłeś, bo
                                                    ci nie pasuje do konceptu.

                                                    Advocatus był prawnym zarządcą, doradcą, a z czasem administratorem, a scultetus
                                                    był od początku urządnikiem podatkowym - poborcą (pobiera dług = Schuld/Scult).

                                                    Jeżeli scultetus i advocatus to samo, to po co w Rzeszy stworzono dwa identyczne
                                                    urzędy?

                                                    Były też i różnice regionalne, co wpis w wikipedii zaznacza. Po prostu nie można
                                                    stworzyć żadnego schematu kompetencji scultetusa i advocatusa.

                                                    jeżeli przeczytasz polskie tłumaczenie lokacji Płocka z 1237 roku, a powinieneś
                                                    to zrobić tak ze 200-300 razy, to zauważysz, że większa część dokumentu dotyczy
                                                    karczem i okrętów,

                                                    a scultetus jest tylko organem wykonawczym,





                                                    Jakakolwiek opłata gościowi będzie zasądzona, tym samym prawem będzie karany
                                                    gość, jak i rycerz. Żadnych innych opłat nie ma być w mieście, oprócz karczem.
                                                    Krowa podworowa, która dotąd z miasta była płacona, odtąd płacona nie będzie;
                                                    ani też okręty, które przybijają, na użytek księcia nie mają być zabierane,
                                                    jeśli sól nie zostanie usunięta. Żaden okręt "pleniuska" nie należy do księcia,
                                                    lecz okręty, które nazywają "korabiami", te należą do księcia, również nie mają
                                                    być zabierane siłą, jeśli sól ze statków nie będzie wyładowana.







                                                    Zapraszam na forum antyhitlerowskie:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49089
                                                  • petronella.kozlowska retoryka tarczą niewiedzy 15.06.09, 08:50
                                                    No to ballest jak to było w Płocku?


                                                    Był tam wójt czy sołtys?

                                                    Czy była w Płocku rada miejska, tak ważny element prawa miejskiego niemieckiego?

                                                    Czy nadal twierdzisz, że PUOCK (miałeś podać skąd masz tą nazwę) został na nowo założony na prawie niemieckim?

                                                    Jeżeli tak, to dlaczego dokument wymienia DWIE studnie żydowskie i okręty (co wskazuje na port rzeczny i od dawna egzystujące miasto)?

                                                    Dokument wystawił biskup.
                                                    Czyżby biskupi wspierali osadnictwo żydowskie?
                                                    Jeżeli tak, do dlaczego w w latyfundiach kościelnych nie tolerowano Żydów (oprócz Płocka)?

                                                    Czyżby elementem prawa miejskiego niemieckiego było osadnictwo żydowskie?

                                                    A studnie żydowskie są naprawdę wspomniane w lokacji - przeczytaj ją tak ze 200-300 razy. Nie rozumiem dlaczego pomijasz w twoich wypowiedziach Żydów płockich.


                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_I_(biskup_p%C5%82ocki)
                                                  • ballest Re: retoryka tarczą niewiedzy 15.06.09, 12:31
                                                    Miasta byly wytyczane przy przygrodziach,!
                                                    Rada miejska jest tylko jedna z cech prawa niemieckiego, druga cecha
                                                    jest soltys, czy wojt a trzecia jest rynek!
                                                  • petronella.kozlowska Re: retoryka tarczą niewiedzy 15.06.09, 20:49
                                                    www.travelwriter.at/004/004/zadar-roemisches-forum.shtml
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Londinium
                                                    www.maquettes-historiques.net/Seite6.html
                                                    Masz na myśli urzędników niemieckich jak villicus, advocatus i praetorius? Sądzę, że te urzędy przejęły Niemcy z Rzymu.

                                                    Rynek, rada miejska i wójt to cechy prawa rzymskiego.


                                                    Szkoda, że nie dyskutujesz na ten dokumentu lokacyjnego dla Płocka - a temat ten sam podjąłeś.




                                                  • ballest Re: retoryka tarczą niewiedzy 15.06.09, 22:01
                                                    Jasne, ze Niemcy odpatrzyli od Rzymian, ale do Polski przyniesli Niemcy prawo
                                                    lokacyjne, a Polacy nie mogli lokowac miast, bo nie byli wolnymi obywatelami.
                                                    Tak wiec dyskusja na temat lokacji Plocka na prawie polskim mozna zakonczyc, bo
                                                    takiego prawa nie bylo !
                                                  • petronella.kozlowska Re: retoryka tarczą niewiedzy 16.06.09, 22:11
                                                    oczywiście mylisz pojęcia, ponieważ miasto Płock istniało przed dokumentem z 1237 roku, i liczyło według szacunków ponad 3 tys. mieszkańców.

                                                    Z dokumentu z 1237 roku nie wynika że miasto zostało założone na prawie niemieckim (dokument nie wspomina tego), ale wspomina osadników niemieckich. Chodziło o kilka osób - prawdopodobnie o założycieli karczm i browarów, co jest wspomniane w dokumencie.
                                                    Ile karczm może liczyć miasto z 3 tys. mieszkańców? Chyba nie więcej niż 10, a karczmy istniały też przed przybyciem "gości".
                                                    Czyli tych Niemców było kilku.

                                                    A zrównanie Niemców z Polakami w dokumencie miało względy ekonomiczne, ponieważ dostali ci jakby "obywatelstwo", a ponieważ byli chrzeżcijanami sądził ich SCULTETUS. To zostało wspomniane w dokumencie, ponieważ była też i mniejszość żydowska, podlegająca władzy księcia. A kwestię żydowską wciąż pomijasz, czego nie rozumiem?

                                                    Chyba brakuje ci argumentów Herr ballest i to ciebie tak denerwuje i złości, ponieważ z twoich postów aż bije twoje niezadowolenie, dlatego zaczynasz rzucać epitety i wracasz do pierwotnych tez o nieistniejącym prawie polskim.
                                                    Przeanalizuj dokument lokacji, tak jak ci polecałam przeczytaj go wpierw ze 200-300 razy i podyskutuj z szanowną małżonką (zanim tu coś napiszesz), która ma z pewnością też sporą wiedzę na temat osadnictwa średniowiecznego.



                                                    Podaję ci link do historii wsi Frankfurt nad Menem.

                                                    Frankfurt nie miał dokumentu lokacyjnego i nie był miastem.

                                                    W średniowieczu zarządzał Frankfurtem VOGT , a potem SCHULTHEISS czyli sołtys.


                                                    de.wikipedia.org/wiki/Geschichte_von_Frankfurt_am_Main







                                                  • ballest Re: retoryka tarczą niewiedzy 19.06.09, 21:55
                                                    "A zrównanie Niemców z Polakami w dokumencie miało względy ekonomiczne, ponieważ
                                                    dostali ci jakby "obywatelstwo", a ponieważ byli chrzeżcijanami sądził ich
                                                    SCULTETUS. To zostało wspomniane w dokumencie, ponieważ była też i mniejszość
                                                    żydowska, podlegająca władzy księcia. A kwestię żydowską wciąż pomijasz, czego
                                                    nie rozumiem?"
                                                    Napisz w ktorym miejscu zrownano Niemcow (Notabene Wolnych obywateli) z
                                                    Polakami, bo dali tego nie widze, albo Ty nie potrafisz czytac ze zrozumieniem,
                                                    albo ja slepy jestem!
                                                    Nie wiem czemu sie Zydow czepiasz, Zydzi byli czasami przed Niemcami, ale nie
                                                    mieli prawa zakladac miast, tak samo jak Polacy!
                                                  • petronella.kozlowska Re: retoryka tarczą niewiedzy 19.06.09, 22:50
                                                    dalej mylisz kodyfikowanie prawa z zakladaniem miast.
                                                    A slepy jeszcze nie jestes, za to tepy.

                                                    Zrownanie osadnikow niemieckich z polskimi mieszkancami Plocka -to zdanie
                                                    przytoczylam po lacinie. Niemcy czyli przybysze dostali prawa!

                                                    Karczma, port, ulica zydowska no i ponad 3 tys. mieszkanców to wszystko wskazuje
                                                    na miasto, w ktorym odbywa sie handel, stad tez spora liczba karczm oraz
                                                    wymienienie handlu sola. Statki rzeczne swiadcza ze byla tam jakas stocznia.

                                                    Gdzie czepiam sie Zydów?
                                                    Napisalam, ze w dokumencie wymienia sie 2 studnie zydowskie.
                                                    Czyli w Plocku mieszkali Zydzi, a ci mieszkali tylko w miastach.

                                                    I nigdzie tez nie wspomnialam ze Zydzi zakladali miasta.
                                                    Z dokumentu nie wynika tez ze tych kilku Niemców zakladalo Plock.














                                                  • ballest Re: retoryka tarczą niewiedzy 20.06.09, 13:53
                                                    W ktorym miejscu zrownano Polakow z Niemcami?
                                                    "fto czytac umiy ze zrozumieniem, tyn mou zawsze przewaga nad zwyklymi polskimi
                                                    strugaczami koniczkow. "
                                                    Bo nie umie tego nigdzie znalezc, a nowoscia bylo, ze niemiecki wojt sadzil
                                                    poddanych polskiego ksiecia, a to swiadczy o prawie niemieckim!
                                                  • Gość: Byno Re: retoryka tarczą niewiedzy IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.09, 20:18
                                                    ballest napisał:
                                                    a nowoscia bylo, ze niemiecki wojt sadzil
                                                    > poddanych polskiego ksiecia, a to swiadczy o prawie niemieckim!

                                                    tympy biydoku to niy boua nowosc , przeca za 20 lot zmiynii dopyro na prawo magdyburskie . wijesz sie jak uostatni przegraniec
                                                  • ballest Re: retoryka tarczą niewiedzy 20.06.09, 22:58
                                                    Byno a skond tys se urwou, podej mi Twoj IQ?
                                                    Umiysz Ty w ogole czytac ? takiego tepoka nie spotkou uech NIGDY!
                                                  • petronella.kozlowska ballest i jego IQ 21.06.09, 10:02
                                                    od kilku tygodni udowadniam, że w Płocku nie było wójta, tylko SCULTETUS i tak pisze w dokumencie lokacyjnym z 1237 roku.

                                                    Z dokumentu nie wynika, że scultetus był Niemcem.

                                                    Z dokumentu wynika, że było kilku gości - Niemców.


                                                    Ze wzrostem ludności rozwijało się też i niższe sądownictwo we Francji, Anglii itd. Czy prawo niemieckie obowiązywało w całej Europie?

                                                    fr.wikipedia.org/wiki/Bailli
                                                    fr.wikipedia.org/wiki/Bailliage_et_s%C3%A9n%C3%A9chauss%C3%A9e
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Bailiff



                                                    XXX

                                                    Frankfurtem rządził "sołtys Rzeszy" (Reichsschultheiss), czyli Frankfurt był wioską.

                                                    de.wikipedia.org/wiki/Geschichte_von_Frankfurt_am_Main
                                                    1245 wurde Frankfurt unmittelbare Reichsstadt, und 1250 wurde die Burggrafschaft Frankfurt in das Reichsschultheißenamt verwandelt. Das Frankfurter Schöffengericht war der Oberhof (Obergericht) für die ganze Wetterau, die „terra imperii“ war, und die angrenzende Gegend. Anfangs gehörten die meisten Einkünfte der Stadt dem Reich; erst später, besonders unter Heinrich IV. und Friedrich II., wurden diese Einkünfte und sogar die Verwaltung selbst verpfändet oder verkauft.

                                                    Die Gewalt in der Stadt lag zuerst in den Händen königlicher Amtsträger, des Vogts und des Schultheißen. Schon früher wählten sich jedoch die Bürger eigene Bürgermeister mit Beisitzern, denen die Polizeiverwaltung und niedere Gerichtsbarkeit oblag. Da diese die Gunst des Kaisers genossen, wurde die Würde der Vögte zur Zeit des Interregnums (1257) vollständig beseitigt.

                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest i jego IQ 21.06.09, 10:13
                                                    Wracam jeszcze raz do kwestii Żydów płockich, co ballest wciąż pomija.

                                                    Dwie studnie żydowskie świadczą o większej grupie ludności żydowskiej. Resumując
                                                    możemy stwierdzić, że Żydzi mieszkali we wsi Płock (liczącej w 1237 roku ponad 3
                                                    tys. mieszkańców), a dwa dni potem, po wystawieniu lokacji w mieście Płock.









                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest i jego IQ 21.06.09, 10:22
                                                    www.archiwum.plock.com/spapp.php?select=aktual
                                                    Wszyscy goście ogólnie mają mieć pięć lat wolności ważenia piwa w karczmach, po
                                                    upływie których, miasto będzie płacić księciu 15 grzywien lub z każdej karczmy
                                                    grzywnę srebra, z wyjątkiem 12 karczem kościoła, które kościół spokojnie będzie
                                                    posiadał.
                                                    -
                                                    Lokacja wspomina 15 karczm książęcych i 12 kościelnych - spora liczba jak na
                                                    taką małą wioskę, do której przybył "niemiecki wójt" by założyć miasto.
                                                    --

                                                    (..)użyczył plac między kościołem Wojsławy i kościołem św. Dominika ze starym
                                                    miastem prawem dziedzicznym płockim gościom i ich następcom na wieczne
                                                    posiadanie z tą formą wolności i z naszym poświadczeniem.
                                                    -
                                                    Lokacja wspomina wyznaczenie placu dla "gości".
                                                  • ballest Re: ballest i jego IQ 21.06.09, 10:29
                                                    A moze to pomoze:
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Schulthei%C3%9F
                                                    Obojetnie jak na to sie nie patrzy, Niemcy zalozyli MIASTO PLOCK!
                                                  • ballest Re: ballest i jego IQ 21.06.09, 10:45
                                                    Tu pisze nawet polski historyk, ze nie bylo wolnych Polakow !
                                                    "..Po przerzedzeniu się i tak jeszcze nielicznej ludności w Polsce skutkiem
                                                    napadu Tatarów, sprowadzali monarchowie polscy nowych osadników z Niemiec,
                                                    szczególnie do miast. Ale miasta uzyskały naprzód we Włoszech, a potem też w
                                                    Niemczech swoje swobody, więc nowi osadnicy przybywali tylko pod warunkiem, że
                                                    im takowe będą zachowane. Ponieważ te wolne urządzenia miejskie przychodziły do
                                                    nas z Niemiec, gdzie kwitły szczególnie w Magdeburgu, przeto objęto je u nas
                                                    nazwą niemieckiego albo magdeburskiego prawa. W Polsce przy końcu XIII wieku już
                                                    było niemieckie prawo pełnie rozwiniętem, kiedy na Rusi, gdzie wogóle władza
                                                    książęca pozostała dość samowolną, zaledwie było w początkach. We Lwowie za
                                                    ruskich czasów żyli mieszkańcy pod nieograniczoną władzą księcia i jego
                                                    urzędników, a tylko garstka Niemców i Ormian miała część samorządu, mianowicie
                                                    udzielne sądownictwo...."

                                                    Tak wiec, jak Niemiec nie byl Schultheißem, to napisz kto nim zostal?
                                                  • ballest Kolejne dowody 21.06.09, 10:50
                                                    "... Pierwszym wójtem był najczęściej ten przedsiębiorca, biegły w niemieckiem
                                                    prawie, który za wolą księcia lub króla rozgraniczał i urządzał nową osadę. To
                                                    prawo mianowania wójta zachowywał sobie panujący zwykle i nadal..."
                                                    "...Prócz katolików, przeważnie Niemców, którzy wówczas właściwe mieszczaństwo
                                                    Lwowa stanowili, znajdowali się jeszcze w naszem mieście, jak wiadomo, Ormianie,
                                                    Rusini, Żydzi i Tatarzy...."

                                                    Tu pisze, ze mieszczanami mogli byc tylko wolni, czyli Niemcy!

                                                    www.lwow.com.pl/historia/papee3.html
                                                    Na historii Lwowa, mozna dokladnie sledzic, jak powstawaly miasta w Polsce.
                                                  • petronella.kozlowska Kolejne dowody głupoty ballesta 21.06.09, 13:31
                                                    Przeczytaj 1000 razy:

                                                    www.plock24.pl/fusion/print.php?type=A&item_id=78

                                                    Cytat z ballesta:

                                                    „Obojetnie jak na to sie nie patrzy, Niemcy zalozyli MIASTO PLOCK!“

                                                    Twoja obojętność na argumenty w dyskusji jest wprost rozbrajająca. Musze się przyznać, że się roześmiałam i nieźle ubawiałam czytając twój post i potem dwa następne.

                                                    Niemcy są wspomniani w dokumencie tylko jeden raz („Wszystkich mieszkańców miasta, tak Niemców, jak i Polaków sądzi wójt“ - czyli scultetus).

                                                    Według lokacji z 1237 roku przybyli goście do Płocka. Według taryfy podatkowej było w Płocku 15 karczm książęcych, z tych było kilka nowych. Czyli ile Niemców-gości przybyło do Płocka? 7, 8, 10, 11? - tego nie wiemy. Według badań archeologicznych liczył Płock ponad 3 tys. mieszkańców.
                                                    10 Niemców stanowi zatem 2-3 PROMILE mieszkańców miasta.

                                                    Lokacja z 1237 roku wspomina port rzeczny i handel solą. Spora liczba karczm (27) na 3 tys. mieszkańców indykuje Płock jako spore miasto, centrum handlu, leżące na zbiegu szlaków handlowych. Kilka z tych karczm funkcjonowało jako oberże z noclegiem.
                                                    Jeżeli był port i okręty "pleniuska" i „korabie" to znaczy, że była też i stocznia. A statki rzeczne zatrzymywały się na dłużej niż jeden dzień.
                                                    O rozwoju handlu w mieście Płocku świadczy wyznaczenie drugiego miejsca handlu („nowy targ“) oraz wyznaczenie granic miasta („Granice miasta są zaś od grobów, które są wzdłuż drogi prowadzącej do Czerwińska, aż do studni kościoła Wojsławy i drugiej studni żydowskiej“).



                                                    Pominąłeś oczywiście w dyskusji Żydów płockich (dobrze wiesz że ci byli tylko w miastach) oraz niższe sądownictwo we Francji z odmianami regionalnymi w Normandii i Prowansji oraz w Anglii.
                                                    Pominąłeś też i kwestię sołtysa i wójta we Frankfurcie nad Menem.
                                                    Dodam, że na czele miasta Koblencji stał sołtys, wyznaczany przez arcybiskupa Trewiru.
                                                    W Moguncji (Mainz) formalną głową miasta był czasowo (1244-1461) arcybiskup, potem zlikwidowano autonomię miejską.
                                                    Dlaczego wzmianka o Giessen jako mieście z roku 1248 stanowi początek tego miasta, podczas gdy w Polsce początkiem miasta jest przybycie niemieckiego wójta?
                                                    Kto stał na czele miast Spira (Speyer) lub Wormacja (Worms)?

                                                    (Podaję miasta wokół Frankfurtu, gdzie mieszka ballest).


                                                    de.wikipedia.org/wiki/Koblenz#Geschichte
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Mainz#Die_mittelalterliche_Bischofsstadt
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Gie%C3%9Fen#Auf_dem_Weg_zur_Stadt
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Worms#Mittelalter_und_Neuzeit
                                                  • petronella.kozlowska Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 21.06.09, 13:34
                                                    Co do Lwowa i Tatarów:

                                                    Herr ballest Lwów nie był miastem POLSKIM.

                                                    Lwów przeszedł pod panowanie polskie w roku 1340. Co ma historia Lwowa sprzed roku 1340 wspólnego z lokacją Płocka w roku 1237?

                                                    Co ciekawe, cytujesz polskich historyków zarzucając im równocześnie fałszerstwa.

                                                    Z cytowanych przez ciebie fragmentów polecam ci szczególnie te zdania:

                                                    „Ale miasta uzyskały naprzód we Włoszech, a potem też w Niemczech swoje swobody“.

                                                    We Lwowie za ruskich czasów żyli mieszkańcy pod nieograniczoną władzą księcia i jego urzędników, a tylko garstka Niemców i Ormian miała część samorządu, mianowicie udzielne sądownictwo...."


                                                    W Rzeszy było też prawo miejskie wzorowane na mieście Soest (ponad 60 miast) i w wikipedii pisze, że wzorem była Lombardia.

                                                    Jednym z miast mających prawa według Soest była Lubeka, a niej min. wzorował się potem Magdeburg.


                                                    de.wikipedia.org/wiki/Soester_Stadtrecht

                                                    PIERWSZY napad tatarski na Polskę miał miejsce w roku 1241, a lokacja Płocka pochodzi z roku 1237.

                                                    Gdybyś uważnie śledził historiografię polską, to byś wiedział, że napady tatarskie, nie były takie straszne, jak je kiedyś opisywano, pomijając przy tym litewskie, a potem polskie napady na ziemie tureckie i tatarskie. A sporo skarg do króla (wielkiego księcia Litwy) dotyczyło odszkodowań za realne i fikcyjne straty.
                                                  • ballest Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 22.06.09, 06:09
                                                    Petronelciu, koncza dyskusja bo widzam, ze Ty nie mosz zielonego
                                                    pojecia o czym jou skryslom, jou uo wozie a Ty uo kozie!
                                                    Moze kiedys wytrzezwiejesz i bydymy mogli dyskutowac, na razie
                                                    szkoda mi czasu na pisanie z kims, co czytac ze zrozumieniem nie
                                                    potrafi!
                                                  • petronella.kozlowska Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 22.06.09, 07:10
                                                    Piszesz o alkoholu, ale chyba czytelnicy ostatnich postów sami lepiej ocenia,
                                                    kto tu ma ten problem.

                                                    Dodam, ze we Frankfurcie byl wpierw Landvogt czyli wójt krajowy, a w sumie
                                                    namiestnik cesarski. A z czasem byl Schultheiss, czyli soltys, tez namiesnik
                                                    cesarski, ale Frankfurt posiadal juz radnych. Czyli vogt i schultheiss to nie to
                                                    samo. Kompetencje byly inne i regionalnie sie róznily.

                                                    Czworokatny rynek i nizsze sadownictwo jako kompetencje soltys, wójta
                                                    cznajdujemy tez we Francji, Anglii itd.
                                                    Czyli nie sa to osiagniecia niemieckie.

                                                    I czekalam jeszcze z jednym do konca:

                                                    w lokacji z 1237 roku pisze o wyznaczeniu granic miasta - civitas - i
                                                    temu nie mozesz zaprzeczyc.
                                                    Plock byl przed przybyciem tych kilku karczmarzy niemieckich miastem.

                                                    Sadze, ze brak ci argumentów by prowadzic dalsza dyskusje.
                                                    Twoja retoryka, która nawiasem mówiac pachnie z daleka sielanka
                                                    rudnicko-podgliwicka, opiera sie na wprowadzaniu coraz to nowych aspektów,
                                                    cytowaniu fragmentów publikacji popularnonaukowych, czesto przestarzalych.
                                                    Tym samym polskim autorom zarzucasz w innych watkach falszerstwa.

                                                    Po wprowadzeniu przez mnie nowych argumentów (Anglia, miasta niemieckie)
                                                    konczysz nagle dyskusje, zarzucajac mi problem z alkoholem. Czyzby pod jego
                                                    wplywem analizowalam dokument lokacyjny z 1237 roku? - co widac w powyzszych
                                                    postach.








                                                  • petronella.kozlowska Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 22.06.09, 07:19
                                                    no i ostatni wpis, ale prosze czytelników o zastanowienie sie nad jego trescia.

                                                    W roku 1237 przyjechal do lasów nadwislanskich NIEMIEC i zostal wójtem
                                                    miasta PUOCKA
                                                    , które sam wytyczyl z prostokatnym rynkiem.

                                                    Zalozyl 15 karczm, zbudowal nabrzeze portowe, stocznie i statki, handlowal sola
                                                    i wykopal dwie studnie zydowskie, a chwilach wolnych sadzil niewolników
                                                    -Polaków.
                                                  • rzewuski1 Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 22.06.09, 20:01
                                                    on sie po prostu gubi
                                                    najpierw z uporem maniaka twierdzi ze słowianie tutaj to potomkowie
                                                    wandalów gotów, potem pisze ze tych potomków wnadali i gotów podbili
                                                    ich pobratyncy ze skandynawi a pozniej wszytskie miasta obsadzili
                                                    Niemcy
                                                    dziwie sie tylko jednemu jakim cudem my nie mówimy germanskim
                                                    jezykiem?
                                                  • ballest Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 23.06.09, 06:00
                                                    Rzewusiu Ty tez nie czytasz moich postow!
                                                    Nie mowicie po germansku, bo wprowadzono GLAGOLICE!
                                                    Dlaczego Francuzi nie mowia po germansku, zastanowiles sie juz ?
                                                    Dlaczego Rumuni zmienili jezyk?
                                                  • rzewuski1 Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 23.06.09, 07:08
                                                    w Polsce wprowadzono głagolidze?
                                                    to prosze mi powiedziec ile tekstó w tym pismie powstało na ziemiach
                                                    polskich od połowy IX w do XII
                                                  • ballest Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 24.06.09, 16:12
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Glagolica
                                                    Do XI wieku jednym z ważniejszych ośrodków piśmiennictwa głagolickiego była
                                                    Sazawa. Po założeniu w 1347 roku klasztoru Emaus w Pradze, to Praga stała się
                                                    centrum słowiańskiego piśmiennictwa. Sprowadzeni do klasztoru chorwaccy pisarze,
                                                    głagolasze, rozpowszechnili pismo i aż do roku 1419, do czasu, aż wypędzili ich
                                                    husyci, klasztor był religijnym i kulturalnym centrum Słowiańszczyzny.
                                                    Klasztory chorwacko-głagolskie istniały również w Polsce. W 1380 książę śląski
                                                    ufundował taki w Oleśnicy, a 10 lat później kolejny w Krakowie na Kleparzu
                                                    ufundowała królowa Jadwiga. Liturgia z użyciem głagolicy była w nim odprawiana
                                                    przez prawie 100 lat. Ostatecznie, nie używane już rękopisy w 1584 strawił pożar.
                                                  • petronella.kozlowska Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 25.06.09, 10:12
                                                    Ballesta walnęło ostatnio i to porządnie.

                                                    Okazuje się, że ruski Lwów był polski, teraz dowodem na założenie „Puocka” jest wprowadzenie głagolicy. Około 2 lata temu dyskutowano na forum „GLEIWITZ” o tekście aktywistki ziomkowskiej, która rozpowszechnia tezy o założeniu Polski przez „osadników niemieckich i głagolitycznych mnichów”.

                                                    Ballest jak widać przyczepił się do tej tezy i tak długo szukał, aż znalazł „kolejne dowody”.

                                                    Pytanie dotyczyło wprowadzenia głagolicy w Polsce w wiekach od IX do XII. Na to nie ma odpowiedzi, ale jest wklejka z wikipedii.

                                                    Czy Oleśnica to Polska (Trenczyn 1335 r.)?

                                                    Tak, ale tylko wtedy gdy to szlezjerom pasuje (vide Lwów).

                                                    Założenie klasztoru na podkrakowskim Kleparzu w roku 1390 (JEDYNY W POLSCE) jest oczywiście związane z Unią polsko-litewską (1385 r.). Na dworze krakowskim przebywali też i możni litewscy, a ci byli ....... prawosławni.

                                                    Co ciekawe, kiedy ballestowi zaczyna brakować argumentów, rozpoczyna nowy temat, tak jak tutaj głagolicę, by zaszokować swoją wiedzą kontrahenta.

                                                    Moje zapytania odnośnie sołtysa (Schultheiss) i wójta (Vogt) w Niemczech pozostały bez odpowiedzi. Dlaczego? Informacje są rozsiane po wielu stronach, a ich kompetencje były zróżnicowane regionalnie. Ballestowi zaczęło brakować wiedzy na temat historii Niemiec.


                                                    de.wikipedia.org/wiki/Reichsschulthei%C3%9F_(N%C3%BCrnberg)
                                                  • rzewuski1 Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 26.06.09, 18:54
                                                    Założenie klasztoru na podkrakowskim Kleparzu w roku 1390 (JEDYNY W
                                                    POLSCE) jes
                                                    > t oczywiście związane z Unią polsko-litewską (1385 r.). Na dworze
                                                    krakowskim pr
                                                    > zebywali też i możni litewscy, a ci byli ....... prawosławni

                                                    nie nalezy zapominac o podboju rusi czerwonej przez kazimierza
                                                    Wielkiego
                                                    pan Ballest nie jest w stanie wykazac zadnych tekstów pisanych
                                                    głagolica w Polsce powstałych w IX, X , XI i XIIw a nawet w XIII
                                                    tak wiec pewnie skoro podaje daty z XIVw mozna sadzic ze to w tym
                                                    wieku germanie zostali zeslawizowani w Polsce
                                                    tak wiec jest to dzieło Łokietka, Kazimierza Wielkiego i ich
                                                    nastepców
                                                    he he


                                                    pan Ba
                                                  • ballest Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 24.01.10, 11:44
                                                    Rzewus, naucz sie czytac!
                                                    "Do XI wieku jednym z ważniejszych ośrodków piśmiennictwa głagolickiego była
                                                    Sazawa. Po założeniu w 1347 roku klasztoru Emaus w Pradze, to Praga stała się
                                                    centrum słowiańskiego piśmiennictwa. Sprowadzeni do klasztoru chorwaccy pisarze,
                                                    głagolasze, rozpowszechnili pismo i aż do roku 1419, do czasu, aż wypędzili ich
                                                    husyci, klasztor był religijnym i kulturalnym centrum Słowiańszczyzny. W
                                                    Chorwacji głagolica stosowana jest po dzień dzisiejszy. Jej odmiana, głagolica
                                                    kanciasta używana jest na wyspie Krk i Przymorzu Chorwackim, a powszechnie do
                                                    dziś ponoć korzysta się z liturgicznych ksiąg głagolskich. Głagolicą posługują
                                                    się dziś w odświętnej cerkiewnosłowiańskiej liturgii Serbowie i Chorwaci.
                                                    Szacuje się, że istnieje ponad 25 tysięcy zachowanych dokumentów i ksiąg w
                                                    głagolicy. Taka ilość zaświadcza o ogromnym rozwoju ówczesnej Słowiańszczyzny. W
                                                    latach 868-869 Cyryl i Metody spotkali się w Rzymie z papieżem Hadrianem II.
                                                    Nakłonili oni papieża, aby ten uznał, obok istniejących języków liturgicznych –
                                                    łaciny, greki i hebrajskiego, język słowiański za język liturgii. Sytuacja taka
                                                    trwała do czasu, kiedy to papież Stefan VI zakazał używania języka słowiańskiego
                                                    w liturgii i nakazał przywrócić obrządek łaciński. Przywracanie łacinicy w
                                                    kościele zakończyło się ostatecznie na przełomie XII i XIII wieku.

                                                    Klasztory chorwacko-głagolskie istniały również w Polsce. W 1380 książę śląski
                                                    ufundował taki w Oleśnicy, a 10 lat później kolejny w Krakowie na Kleparzu
                                                    ufundowała królowa Jadwiga. Liturgia z użyciem głagolicy była w nim odprawiana
                                                    przez prawie 100 lat. Ostatecznie, nie używane już rękopisy w 1584 strawił pożar.

                                                    Kościoły prawosławne używają cyrylicy, która stopniowo wypierała z szerszego
                                                    użycia głagolicę począwszy od końca X wieku."

                                                    Jak czytosz GLAGOLICA- to kolebka Slowianszczyzny i tego sie zmienic nie da.
                                                  • petronella.kozlowska Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 26.01.10, 09:38
                                                    rzewuski prosił o teksty polskie pisane głagolicą! - a nie o ponowne wklejenie tekstu o głagolicy.



                                                  • ballest Re: Kolejne dowody głupoty ballesta 26.01.10, 20:30
                                                    Rzewuski, poczytaj to:
                                                    "Jak dotąd nie znaleziono dowodu używania pisma słowiańskiego w Polsce, wiadomo
                                                    jednak na pewno, że chrześcijaństwo obrządku słowiańskiego było u nas znane na
                                                    długo przed epoką Mieszka. Około roku 880 Małopolska i Śląsk weszły w skład
                                                    Wielkich Moraw Świętopełka. Żywot Metodego zawiera informację, że Apostoł
                                                    Słowian napominał księcia Wiślan, aby ten zaprzestał prześladowań swoich
                                                    poddanych - chrześcijan. Gall Anonim i inni kronikarze wspominają „między
                                                    wierszami” istnienie w Polsce dwóch obrządków i dwóch metropolitów -
                                                    przypuszczalnie obrządku łacińskiego w Gnieźnie i słowiańskiego w Krakowie.

                                                    Ekspansja czesko-niemiecko-łacińskiego chrześcijaństwa doprowadziła do
                                                    zniszczenia wszelkich śladów słowiańskiego pisma i religii w kraju Wiślan
                                                    (raczej przy pomocy ognia i miecza niż słowa...), nie dopuściła również do
                                                    przetrwania jakichkolwiek przekazów z tamtego okresu. Nie dziwota, że niecałe
                                                    100 lat później papież i cesarz bizantyjski wyklęli się nawzajem. Stąd dziś
                                                    uważamy Mieszka za chrzciciela Polski, co jednak bardzo rozmija się z prawdą
                                                    (niewygodną do dziś dla dominującego w Polsce wyznania?).

                                                    Pozostały tylko nieliczne ślady dawnego słowiańskiego chrześcijaństwa, jak
                                                    rotunda św. Adaukta i Feliksa na Wawelu czy archeologiczne znaleziska w Wiślicy,
                                                    dowodzące istnienia tu silnego ośrodka kościelnego w IX wieku. Stary słowiański
                                                    obrządek mógł się utrzymać w Krakowie do 1079, do czasu wygnania Bolesława
                                                    Śmiałego. Poza Krakowem odosobnione ośrodki cerkiewno-słowiańskie istniały
                                                    prawdopodobnie do XII wieku - do synodu łęczyckiego (1180), który pozbawił
                                                    kolegiatę wiślicką niezależności."
                                                    www.taraka.pl/index.php?id=pismaslo
                                                  • petronella.kozlowska Kolejne dowody głupoty ballesta i Jagodzinskiego 26.01.10, 23:21
                                                    Bardzo ważnym fragmentem tekstu jest przede wszystkim stwierdzenie zwarte w pierwszym zdaniu:

                                                    „Jak dotąd nie znaleziono dowodu używania pisma słowiańskiego w Polsce“.

                                                    Co oznacza „Gall Anonim i inni kronikarze“? Przecież w tekście można wymienić ich imiona.
                                                    Co oznacza między wierszami? Dlaczego autor nie podaje odpowiedniego cytatu?
                                                    Zbyt dużo jest tutaj przypuszczeń autora.

                                                    „Ekspansja czesko-niemiecko-łacińskiego chrześcijaństwa doprowadziła do
                                                    zniszczenia wszelkich śladów słowiańskiego pisma i religii w kraju Wiślan (raczej przy pomocy ognia i miecza niż słowa...), nie dopuściła również do przetrwania jakichkolwiek przekazów z tamtego okresu.“

                                                    Tutaj autor pracuje insynuacjami, które zmienia w wygodne sobie fakty, w rzeczywistości będacymi jego przypuszczeniami.
                                                    W pierwszym akapicie autor stwierdza: „Żywot Metodego zawiera informację, że Apostoł Słowian napominał księcia Wiślan, aby ten zaprzestał prześladowań swoich poddanych - chrześcijan.“

                                                    W następnym akapicie mamy do czynienia z kwitnącą kulturą chrześcijańską obrządku wschodniego i piśmiennictwem w głagolicy, zniszczoną przez „ekspansję czesko-niemiecko-łacińskiego chrześcijaństwa“.

                                                    Autor pisze dwa razy to samo: 1. „zniszczenia wszelkich śladów słowiańskiego…“, 2. dopuściła również do przetrwania…“

                                                    Co to jest „czesko-niemieckie-łacińskie chrześcijaństwo“?


                                                    „Nie dziwota, że niecałe 100 lat później papież i cesarz bizantyjski wyklęli się nawzajem. Stąd dziś uważamy Mieszka za chrzciciela Polski, co jednak bardzo rozmija się z prawdą
                                                    (niewygodną do dziś dla dominującego w Polsce wyznania?).“

                                                    Co to ma powyższy fragment wspólnego z państwem Wiślan?
                                                    Mieszko był księciem Polan i przyjął chrzest w obrządku łacińskim. Z państwa Polan powstała Polska. Także to Mieszko był pierwszym chrześcijańskim władcą Polan. Mieszko nie był „chrzcicielem“ („Mieszko Chrzciciel“???).

                                                    „Pozostały tylko nieliczne ślady dawnego słowiańskiego chrześcijaństwa, jak rotunda św. Adaukta i Feliksa na Wawelu czy archeologiczne znaleziska w Wiślicy, dowodzące istnienia tu silnego ośrodka kościelnego w IX wieku“.

                                                    „Słowiańskie chrześcijaństwo“ – to wyłącznie wymysł autora tekstu, a rotunda nie jest jego „śladem“ - to też przypuszczenie autora, ponieważ Wiślanie byli już podbici przez Polan (rotunda pochodzi z X/XI wieku).

                                                    Czy istniało chrześcijaństwo germańskie, celtyckie lub romańskie?
                                                    Feliks jest imieniem łacińskim, nie znanym obrządku wschodnim.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Rotunda_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Marii_Panny_na_Wawelu

                                                    „Stary słowiański obrządek mógł się utrzymać w Krakowie do 1079, do czasu wygnania Bolesława Śmiałego. Poza Krakowem odosobnione ośrodki cerkiewno-słowiańskie istniały prawdopodobnie do XII wieku - do synodu łęczyckiego (1180), który pozbawił kolegiatę wiślicką niezależności.“

                                                    „Mógł się utrzymać“ i „istniał prawdopodobnie“ to ponowne dwa przypuszczenia pana Grzegorza Jagodzińskiego, z zawodu biologa, piszącego mierne teksty ukraszone równie miernymi komentarzami.

                                                    Pan Jagodziński prawdopodobnie mógł uczestniczyć w oferowanym na tej stronie internetowej kursie astrologii, a lanie wosku na wodę i szklana kula pozostawiły u tego pana widoczne ślady.

                                                    www.taraka.pl/index.php?id=pismaslo
                                                    grzegorj.prv.pl/


                                                  • petronella.kozlowska Re: Kolejne dowody głupoty ballesta i Jagodzinski 27.01.10, 00:34
                                                    Uzupełnienie do wpisu ballesta z 24.01.10, 11:44

                                                    „Klasztory chorwacko-głagolskie istniały również w Polsce. W 1380 książę śląski ufundował taki w Oleśnicy, a 10 lat później kolejny w Krakowie na Kleparzu ufundowała królowa Jadwiga. Liturgia z użyciem głagolicy była w nim odprawiana przez prawie 100 lat. Ostatecznie, nie używane już rękopisy w 1584 strawił pożar.

                                                    Kościoły prawosławne używają cyrylicy, która stopniowo wypierała z szerszego użycia głagolicę począwszy od końca X wieku.“

                                                    Jak czytosz GLAGOLICA- to kolebka Slowianszczyzny i tego sie zmienic nie da.


                                                    Klasztor w Oleśnicy w roku 1380 był polski?

                                                    Prawosławie weszło do Polski wraz z ziemią halicką wroku 1340, nic dziwnego, że i w Krakowie, jako stolicy powstała w roku 1390 świątynia prawosławna dla możnych z Rusi, nie tylko halickiej, ale też i litewskiej, bo było to już 5 lat po Unii!

                                                    Mylisz się twierdząc, że głagolica była kolebką dla Słowian. Poczytaj coś o Łużyczanach!

                                                  • petronella.kozlowska Re: ballest - tarcza retoryki niemieckiej 24.01.10, 10:31
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,34281,106150278,106150278,Jezyki_wskrzeszone.html
                                                    -
                                                    Re: Jezyki wskrzeszone
                                                    ballest 23.01.10, 21:25 Odpowiedz
                                                    Ciekawostkom jest, jak powstou ten jezyk.
                                                    Jou jestem zdania, ze on nie powstou w 13 wieku we Niemczech i jak pisze
                                                    wikipedia, przez migracje dostou sie do Europy wschodniej :
                                                    "Od XIII wieku rozpoczęły się stopniowe migracje Żydów na tereny słowiańskie. "

                                                    O nie Zydy juz duzo wczesniej byli w Polsce i na Rusi, ale we miastach polskich
                                                    i rusinskich jak i w Kurlandii uzywano tylko i wylacznie jezyka niemieckiego i
                                                    tylko z tego powodu powstal Jidisch.
                                                    Czasami richtig gupoty we Wikipedii wypisujom, trocha pomyslec i i nie bylo by
                                                    takiego Fauxpasu
Pełna wersja