ballest
18.12.08, 14:30
"...sprowadzali monarchowie polscy nowych osadników z Niemiec, szczególnie do
miast. Ale miasta uzyskały naprzód we Włoszech, a potem też w Niemczech swoje
swobody, więc nowi osadnicy przybywali tylko pod warunkiem, że im takowe będą
zachowane. Ponieważ te wolne urządzenia miejskie przychodziły do nas z
Niemiec, gdzie kwitły szczególnie w Magdeburgu, przeto objęto je u nas nazwą
niemieckiego albo magdeburskiego prawa. W Polsce przy końcu XIII wieku już
było niemieckie prawo pełnie rozwiniętem, kiedy na Rusi, gdzie wogóle władza
książęca pozostała dość samowolną, zaledwie było w początkach. We Lwowie za
ruskich czasów żyli mieszkańcy pod nieograniczoną władzą księcia i jego
urzędników, a tylko garstka Niemców i Ormian miała część samorządu, mianowicie
udzielne sądownictwo. Dopiero Kazimierz Wielki obdarzą Lwów prawem
niemieckiem, czyli zupełnym samorządem miejskim. Odtąd osada ta z paska
książęcej opieki uwolniona samodzielne dopiero zaczyna życie — z wielkiej wsi
staje się miastem w właściwem tego słowa znaczeniu. Nastąpiło to w r. 1356.
Nieograniczona władza urzędnika królewskiego czyli starosty objęta teraz we
Lwowie tylko dawne ruskie miasto — odtąd „przedmieście Zamkowe" (Krakowskie) —
tudzież wieśniaków na rozległych dobrach królewskich na Rusi. Ci byli
poddanymi starostwa — w mieście Lwowie byli już tylko wolni obywatele, nad
którymi władza starosty wykonywała jedynie królewskie zwierzchnictwo. Zresztą
sami się rządzili, według prawideł, które poznamy bliżej.
Najdawniejszym dostojnikiem miejskim był jak wiadomo sędzia gminy, zwany
wójtem (Vogt), z łacińskiego wyrazu advocatus, co znaczy obrońca prawny.
Pierwszym wójtem był najczęściej ten przedsiębiorca, biegły w niemieckiem
prawie, który za wolą księcia lub króla rozgraniczał i urządzał nową osadę. To
prawo mianowania wójta zachowywał sobie panujący zwykle i nadal. Tak też było
z początku we Lwowie: wójtostwo otrzymywano przez nadanie monarchy. Za ruskich
czasów sprawowała ten urząd rodzina Stecherów, począwszy od Bertolda Stechera.
Dopiero Władysław Opolczyk pozwolił mieszczanom na wolny wybór wójta. Wójt w
otoczeniu swojem miewał zawsze doradców, czyli tak zwanych ławników, bez
których nie mógł żadnego wydać wyroku. Ci byli we Lwowie od samego początku
wybieralni, z tą różnicą, że zrazu wybierano ich tylko sześciu, a później
jedenastu..."
Przemysl tysz Niemcy we Lwowie rozwineli!
www.lwow.com.pl/historia/papee.html