opelner
09.07.09, 23:10
"Każdy Marian jest Polakiem, ale nie każdy Polak jest Marianem.
Czas na zadanie pytania: skąd bierze się owa potrzeba "konstruowania" Mariana? Bo jego konstruktorom, mimo demaskatorskich zapędów i analitycznej inteligencji, nie wystarcza przenikliwości, by zajrzeć w głąb siebie.
Tymczasem ich opis wynika z pierwotnej potrzeby poszukiwania własnej tożsamości, dość poważnie rozchwianej przez sytuację emigracyjną.
– Ludzie konstruują "Mariana", aby udowodnić sobie i innym, że Marianami nie są. To jeden z fundamentalnych mechanizmów budowania tożsamości – stwierdza dr Michał Garapich, antropolog kultury z Roehampton University. – Aby poczuć się "kimś", musimy wiedzieć, co jest tym "nie-kimś"
ale Marian jest niebezpiecznie bliski, jest z Polski, mówi tym samym językiem, a w dodatku inni członkowie pozytywnych grup odniesienia (tych, do których Polacy // w tym Ślązacy// chcieliby aspirować, zbliżyć się w hierarchii, czyli po prostu biali Anglicy
// lub Niemcy// z klasy średniej) pakują nas do jednego worka.
wiadomosci.onet.pl/1564746,2678,1,wytnij_sobie_mariana,kioskart.html