Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach

    • mracek Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach 02.11.09, 13:02
      Kilka miesięcy temu rodzice się buntowali przeciwko ministerstwu, bo ich zdanie szkoła dla sześciolatków to zdecydowanie za wcześnie, "nie zabierać im dzieciństwa", a potem rodzice błagają przedszkola, żeby uczyć dzieci czytania i pisania, nawet potajemnie. No to czemu nie posłali dzieci do szkoły?
      • Gość: hen Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola IP: *.olsztyn.vectranet.pl 02.11.09, 15:22
        Pytasz: dlaczego?
        Bo od prawidłowego wychowania dziecka bardziej zależy im na sobie. Bo nie
        interesowali się (i nie interesują) tym, jakie są zasady edukacji przedszkolnej
        (a później i szkół) i co placówki przedszkolne maja do zrealizowania. Bo nie
        współpracują z przedszkolami w procesie wychowania swoich pociech. Bo niektórym
        wydaje się, że po wyjęciu pewnego organu z innego organu zrobili wszystko, co
        powinnni byli zrobić, resztą niech zajmą się inni (dziadkowie, nianie, żłobki,
        przedszkola, szkoły, opieka społeczna, później policja, służba więzienna itd.,
        zainteresowanym do wyboru). Bo przecież wystarczy, że płacą, a przecież jak
        płacą, to i wymagają (ciekawe czego, jeśli nie mają pojęcia, czego wymagać
        mogą). Bo przez kilkadziesiąt ostatnich lat przyzwyczaili się, że Państwo
        powinno DAĆ, a oni maja prawo BRAĆ.
        Rodzice świadomi istnienia zasad wychowania i edukacji zaczynają od siebie.
        Określają swoje wymagania co do dziecka, sprawdzają, w czym mogą mu pomóc
        placówki typu przedszkola i szkoły, jakie są ich możliwości i resztę procesu
        edukacyjnego prowadzą sami. Mają wtedy kontakt z dzieckiem, jego potrzebami,
        zwłaszcza uczuciowymi.
        Ciekaw jestem, ilu z narzekających przeczytało podstawę programową dla
        przedszkoli (to tylko kilka stron tekstu, nawet niezbyt skomplikowanego), ilu
        wie, jakie umiejętności powinien wynieść z domu trzylatek rozpoczynający
        edukację przedszkolną, ilu współpracuje z nauczycielkami w rozwiązywaniu
        problemów ze swoimi dziećmi, ilu zna chociażby tytuł programu nauczania,
        wykorzystywanego w przedszkolu, do którego prowadzą swoje dzieci (o zapoznaniu
        się przynajmniej ze skrótem programu nie wspomnę).
        Ale na pewno każdy ma w domu przynajmniej jedno duże lustro. Tyle, że służy ono
        nie do oglądanie siebie, ale masek, które na siebie nakładają.
      • sus231 Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola 02.11.09, 16:04
        Dlatego, ze w szkolach nie ma warunkow do rozwoju i czesto do nauki.
        Rodzice nie protestowali przeciw edukawaniu swoich pocich ale
        przeciw bylejakosci.
        P.S. Tez jestes zwlennikiem trzymania dziei w przechowalniach typu
        swietlice, gdzie nie naucza sie niczego? I jestes pewien ze w
        przedszkolach dzieci nie uczyly sie pisac i czytac?!!!
      • jakubek5 Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola 02.11.09, 23:19
        opieka nad dzieckiem w czasie pracy rodziców nie ma ceny. szkoła
        zapwewnia tylko przetrwanie
    • Gość: kiha Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 13:05
      Przecież ministerstwo ogłasza podstawę programową, czyli moim zdaniem pewne
      minimum programowe. Zatem, jeżeli dzieci (i rodzice) chcą się uczyć nic nie
      stoi na przeszkodzie aby rozszerzyć zakres nauczania w klasach zero.
      • Gość: kasia Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 13:18
        acha, a Gazeta jak zwykle robi zadyme, tajne komplety!, ludzie nie
        robcie drugiego TVN-u, najpierw grypa na Ukrainie, teraz tajne
        komplety...
    • Gość: haha Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.invue.net 02.11.09, 13:48
      Co za bzdura!!! Zabranianie dziecku uczenia sie czytania, to chyba
      lekko zalatuje komuna. Z tego co pamietam, to wtedy panstwo mowilo
      Ci, kiedy Ci sie chce siusiu. Teraz jest to samo.
      Moje dzieci maja 3 i 7 lat. Starsza znala litery w przedszkolu,
      majac 5 lat. Mlodsza wcale nie pali sie do nauki czytania.
      Czy naprawde tak trudno jest zauwazyc, co dziecko lubi, co chce
      robic, jakie sa jego potrzeby?

      Mieszkamy w Londynie od roku. Moje trzyletnie dziecko za rok idzie
      do tutejszej 'zerowki'. Bedzie pewnie czytac i pisac znacznie
      szybciej niz polskie dzieci. Czy ma byc za to linczowana, kiedy
      wrocimy?

      Wydaje mi sie, ze MEN nie ma co robic z czasem i pieniedzmi. Plakac
      sie chce.
    • Gość: Nutelle Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.olsztyn.mm.pl 02.11.09, 14:05
      Ja już nie mogę czytać w kółko o tym samym. Też jestem nauczycielką 6 - latków w szkole i bardzo się cieszę, że wreszcie nie ma podręczników i tego całego czytania. Dziecko nie potrafi spodni podciągnąć, nożyczek w życiu w rękach nie trzymało, kredek w domu nie ma, a nawet do 3 nie umie zliczyć, a wymaga się od niego czytania, pisania, siedzenia w ławce. Wreszcie mam czas na spokojną analizę i syntezę, malowanie, konkursy, gry i zabawy. Mogę w spokoju przygotować teatrzyk. Pewnie zaraz odezwą się głosy, że 6 latki są bardzo dojrzałe i co ja tu wypisuję - ale, niestety, do zerówek szkolnych przychodzą w większości dzieci, które nigdzie wcześniej nie chodziły, wyrwane spod skrzydeł matki, a częściej babci. Rodzice najpierw trzymają dzieci pod kloszem, a potem im się wydaje, że jak poślą do szkoły, to szkoła wszystkiego nauczy........ Nie wiem, jaka jest sytuacja w przedszkolach, ale u mnie jest co roku właśnie tak! Jest tyle innych ważnych rzeczy, na które wcześniej nie miałam czasu - teraz je w spokoju realizuję. Czytanie i pisanie to nie wszystko. Zresztą - nikt nie zabrania nauczycielowi czytać z dzieckiem globalnie czy wieszać napisy pod ilustracjami. Wszędzie się słyszy, że dzieci w zerówkach bardzo chcą czytać i pisać, ale tak naprawdę to rodzice w domu mówią dzieciom, że pisanie i czytanie jest najważniejsze. Sama słyszałam, jak rodzice komentowali przy dzieciach, że jak nie ma pisania i czytania, to co ta pani z dziećmi robi? Chyba nic!
      Ale jak to zwykle w Polsce (chyba tylko) bywa- nikomu nie można dogodzić. Najpierw rodzice nie chcieli posłać dzieci do I klasy, bo za trudno ( i z tym się mogę zgodzić, bo mimo tych niby ministerialnych zmian programowych, to z moich obserwacji wynika, że za wiele się nie zmieniło), a teraz zerówką są również rozczarowani. A z czego to wynika? Z tego, że rodzice nie interesują się zmianami, jakie dzieją się w polskiej szkole, nauczyli się, że gotowe "xero" dostają na tacy, a nawet i "gotowego" nie chce im się przeczytać. Wiem co mówię! Nauczycielom też się dziwię - tak obstają przy czytaniu i pisaniu - jakieś komplety, tajne nauki - co to jest? Kochani, bo zacznę myśleć, że dopadła Was rutyna! Bądźmy mądrymi ludźmi, kochajmy dzieci, uczmy ich życia, patrzmy, jak dojrzewają i nie dajmy się zwariować!
      Moje dzieci pójdą do I klasy świetnie przygotowane! Zapewniam i pozdrawiam!
      • sus231 Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola 02.11.09, 16:12
        Gość portalu: Nutelle napisał(a):

        > Ja już nie mogę czytać w kółko o tym samym. Też jestem
        nauczycielką 6 - latków
        > w szkole i bardzo się cieszę, że wreszcie nie ma podręczników i
        tego całego czy
        > tania. Dziecko nie potrafi spodni podciągnąć, nożyczek w życiu w
        rękach nie trz
        > ymało, kredek w domu nie ma, a nawet do 3 nie umie zliczyć, a
        wymaga się od nie
        > go czytania, pisania, siedzenia w ławce. Wreszcie mam czas na
        spokojną analizę
        > i syntezę, malowanie, konkursy, gry i zabawy. Mogę w spokoju
        przygotować teatrz
        > yk. Pewnie zaraz odezwą się głosy, że 6 latki są bardzo dojrzałe i
        co ja tu wyp
        > isuję - ale, niestety, do zerówek szkolnych przychodzą w
        większości dzieci, któ
        > re nigdzie wcześniej nie chodziły, wyrwane spod skrzydeł matki, a
        częściej babc
        > i. Rodzice najpierw trzymają dzieci pod kloszem, a potem im się
        wydaje, że jak
        > poślą do szkoły, to szkoła wszystkiego nauczy........ Nie wiem,
        jaka jest sytua
        > cja w przedszkolach, ale u mnie jest co roku właśnie tak! Jest
        tyle innych ważn
        > ych rzeczy, na które wcześniej nie miałam czasu - teraz je w
        spokoju realizuję.
        > Czytanie i pisanie to nie wszystko. Zresztą - nikt nie zabrania
        nauczycielowi
        > czytać z dzieckiem globalnie czy wieszać napisy pod ilustracjami.
        Wszędzie się
        > słyszy, że dzieci w zerówkach bardzo chcą czytać i pisać, ale tak
        naprawdę to r
        > odzice w domu mówią dzieciom, że pisanie i czytanie jest
        najważniejsze. Sama sł
        > yszałam, jak rodzice komentowali przy dzieciach, że jak nie ma
        pisania i czytan
        > ia, to co ta pani z dziećmi robi? Chyba nic!
        > Ale jak to zwykle w Polsce (chyba tylko) bywa- nikomu nie można
        dogodzić. Najpi
        > erw rodzice nie chcieli posłać dzieci do I klasy, bo za trudno ( i
        z tym się mo
        > gę zgodzić, bo mimo tych niby ministerialnych zmian programowych,
        to z moich ob
        > serwacji wynika, że za wiele się nie zmieniło), a teraz zerówką są
        również rozc
        > zarowani. A z czego to wynika? Z tego, że rodzice nie interesują
        się zmianami,
        > jakie dzieją się w polskiej szkole, nauczyli się, że gotowe "xero"
        dostają na t
        > acy, a nawet i "gotowego" nie chce im się przeczytać. Wiem co
        mówię! Nauczyciel
        > om też się dziwię - tak obstają przy czytaniu i pisaniu - jakieś
        komplety, tajn
        > e nauki - co to jest? Kochani, bo zacznę myśleć, że dopadła Was
        rutyna! Bądźmy
        > mądrymi ludźmi, kochajmy dzieci, uczmy ich życia, patrzmy, jak
        dojrzewają i nie
        > dajmy się zwariować!
        > Moje dzieci pójdą do I klasy świetnie przygotowane! Zapewniam i
        pozdrawiam!
        • jakubek5 Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola 02.11.09, 23:27
          jestem ojcem 4-ro latka. od 6 miesięcy dopytywał się o cyfry, i
          teraz bez uczenia potrafi odczytać 3-cyfrowe liczby. niedawno zaczął
          interesować się literami. będzie chodził do przedszkola jeszcze 2
          lata (nie oddam go na świetlicę, bo wiem (mam też starsze dziecko)
          jakie jest zainteresowanie pań dziećmi. jaki jest sens zakazania
          uczenia?
    • Gość: kloss Tak to jest jak państwo decyduje o dzieciach . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 14:22
      To jest skandal, ze dzieci są upaństwowione i rodzice mają do nich coraz
      mniejsze prawa. Na zachodzi już odbiera się dzieci a to za otyłość a to za
      homofobie etc. Zresztą u nas też juz się odbiera dzieci. Wszystkie dzieci
      nasze są - czyli nie rodziców a państwa i jego urzędasów. Niewolnictwo
      powraca. Skandal. MEN pod sąd
    • Gość: ad Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.olsztyn.mm.pl 02.11.09, 14:41
      Uważam, że należy podać do publicznej wiadomości listę nazwisk i
      stanowisk członków "policji -MEN". Nie żeby ich napiętnować ale żeby
      docenić ich wkład i wysiłek na pierwszej linii walki ideologiczno-
      wychowawczej w Olsztynie i innych miastach. Chętnit bym się
      dowiedział któż to tak w przyszłości będzie się wstydził tego co
      dzisiaj robi. "Spisane będą czyny i rozmowy ..." (zdaje się że że
      tak brzmiała pewna rubryczka w "Tygodniku Mazowsza"
    • Gość: Refleksja A czy wiecie jaka jest podstawa dla 1klasy? IP: *.171.97.111.static.crowley.pl 02.11.09, 19:04

      Nowa podstawa programowa zakłada, że w 1klasie dzieci nauczą się czytać i
      pisać. Do tej pory nauka tych umiejętności była rozdzielona na dwa lata. W
      zerówce dzieci poznawały litery, tak że na koniec roku większość z nich
      potrafiła już czytać. Dodatkowo dzieci były przygotowywane do nauki pisania:
      ćwiczyły rączkę lepiąc plastelinę, wycinając, i rysując np. szlaczki, uczyły
      się też zapisywać proste wyrazy np. swoje imię. W pierwszej klasie dzieci
      kontynuowały naukę czytania oraz zaczynały naukę pisania, wszystkich znaków, w
      formie drukowanej oraz pisanej.

      Nowa podstawa programowa zakłada, że okres nauki czytania i pisania będzie
      prowadzony jednocześnie, tak, że sześciolatki po 1klasie mają nie tylko czytać
      lektury ale także kaligrafować. Budzi to poważne zastrzeżenia doświadczonych
      metodyków nauczania.

      Aby dobrze opanować tak ważne umiejętności jak czytanie i pisanie, nie wolno
      działać pod presją czasu. Tymczasem nowa podstawa programowa zakłada ogromny
      pośpiech i brak czasu na niezbędne powtórki, konieczne dla prawidłowego
      utrwalenia wiedzy. Szczytne założenie, że nauka ma odbywać się przez zabawę
      nie wydaje się być realistyczne. Cały ciężar reformy spada przecież na 6latka.
      Dzieci będą musiały zrealizować w ciągu roku program 2lat. Siłą rzeczy zostaną
      posadzone w ławkach aby nadganiać program i doścignąć pod każdym względem
      lepiej rozwinięte 7latki. (Po przygotowaniu w zerówce, starsze nawet o dwa
      lata, lepiej rozwinięte fizycznie, społecznie intelektualnie etc.).
      Zapewnienia niektórych dyrektorów szkół, że program 1klasy jest taki sam jak
      dawnej zerówki nie są zgodne z prawdą.

    • Gość: jaga5 Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.09, 11:33
      Proszę Państwa.Problemem w naszym kraju jest nie tylko edukacja
      przedszkolna,chory jest cały system edukacyjny,od przedzskola -do
      uczelni.Reforma oświaty śmierdziała trupem od chwili wprowadzania.Nikt nie
      chciał powiedzieć tego głośno.Oświatę w Polsce trzeba będzie budować od podstaw.
      Tylko żal tych zmarnowanych pokoleń i pieniędzy.
    • Gość: JJ Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.banita.pl 03.11.09, 12:46
      Szanowny Panie Redaktorze, myślę, że informacje w gazecie powinny
      być prawdziwe. To co napisał Pan w tym artykule mija się z prawdą. W
      Przedszkolu Szenastka od czterech lat dzieci nie uczą sie z
      podręczników. Trochę wyprzedziliśmy reformę. Moim zdaniem i zdaniem
      Rodziców naszych Absolwentów, dzieci sobie dobrze radzą w szkole. To
      nieprawda, że dzieci w przedszkolu nie mogą uczyć sie czytania i
      pisania. MOGĄ !!!!! Czytanie i pisanie nie jest najważniejszą
      umiejętnością potrzebną dzieciom kończącym przedszkole i
      rozpoczynającym szkołę. Proszę nie mącić Rodzicom w głowach.
      Podstawa programowa wychowania przedszkolnego jest bardzo dobrze
      przygotowana. Mam nadzieje, że tylko nieliczne nauczycielki nie mają
      wiedzy na ten temat. To rozwój dziecka i jego strefa najbliższego
      rozwoju wyznacza, czego przedszkolak powinien być uczony i w jaki
      sposób. Nauka w każdym wieku powinna być atrakcyjna na tyle, aby
      dziecko chciało sie uczyć. Osoby związane z "Ratuj Maluchy" powinny
      zadbać, aby w szkołach w pierwszej klasie dzieci miały zbliżone
      warunki do przedszkola, żeby rozpocząć od dobrej diagnozy i uczenia
      dzieci od tego poziomu na którym sie znajdują. Zapraszam Pana do
      Przedszkola Szesnastka, bardzo chętnie wyjaśnię na czym polega
      reforma i co można, a czego nie można robić w przedszkolu. Nie można
      mijać się z prawdą. Pozdrawiam Jolanta Jastrzębska dyrektor
      Przedszkola Szesnastka
    • Gość: Kunt Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 13:32
      Realizuję podstawę zgodnie z przepisami ale rodzice szykanują mnie
      że dzieci nie uczą się liter i czytania, chodzą na skargi że są
      niezadowoleni z mojej pracy. Jest mi strasznie przykro płaczę
      wieczorami i zaczynam bać się następnego dnia w przedszkolu.
      • Gość: Nutelle Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola IP: *.olsztyn.mm.pl 07.11.09, 20:01
        Nie przejmuj się! Ja też nie uczę. Jak im się nie podoba, zawsze mogą przepisać
        dziecko do I klasy (to jeszcze jest możliwe). Głowa do góry!!! Nie możemy dać
        się zastraszyć!
    • Gość: system Re: Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkola IP: *.ip.netia.com.pl 07.11.09, 07:21
      personalne.ataki.rozpoczynasz.o.6.rano,sygnaturka.niezgodna.z.prawem.zgłaszam.cie.do.zabanowania.na.stałe.ew.na.badania.lekarskie,to,jest.forum,czyta.Polonia-i-obcokrajowcy,za_duzy_wstyd
    • Gość: allensteiner Supertajne lekcje sześciolatków w przedszkolach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 07.11.09, 21:42
      Jeżeli szosą da się jechać 80 km/h a jest ograniczenie do 40 km/h to jest to
      karane. Jeżeli w przedszkolu, czy bez przedszkola da się uczyć pisania a prawo
      każe, by czyniła to szkoła - powinna być za to kara. Jeżeli stan formalny nie
      jest zgodny z życiem, to tym gorzej dla życia.
    • Gość: MKS To jakaś nadintepretacja IP: *.abb.pl 09.11.09, 12:53
      Wszystkim się w głowach poprzewracało:
      1. podstawą na bazie której zaniechano nauki czytania i pisania w
      zerówkach jest zalecenie a więc jak sama nazwa wskazuje nie jest to
      przepis obligatoryjny.
      2. Dyrektorzy przedszkoli i zerówek w szkołach znaleźli po prostu
      latwy pretekst by wymigać się od czegoś co łatwo zweryfikować.
      Dziecko albo czyta i pisze albo nie. Z bałwankiem z waty jest tu
      znacznie łatwiej bo rodzicowi trudniej zweryfikować samodzielnie
      zdolności pociechy w tym zakresie a i wiekszośc z nich nie
      przywiązuje do tego takiej wagi,
      3. O tym, że zerówki nie będą uczyły pisania i czytania rodzice
      dowiadywali się w chwili gdy odbywały sie z nimi spotkania
      organizacyjne. We wrocławskich szkołach było to jeszcze w czerwcu, w
      przedszkolach dopiero we wrześniu, a więc po terminie wpisywania
      dzieci do szkół!!!
      4. Skoro pan z ministerstwa tak ochoczo zaznacza, że szkoły mogą
      sześciolatka wpisać do szkoły w trakcie roku szkolnego to ja
      poproszę o wykaz takich szkół we Wrocławiu lub deklarację, że
      spełniającego pewne wymogi siedmiolatka będę mógł zapisać od razu do
      drugiej klasy. Czytania i pisania sam mogę nauczyć a i inne
      przedmioty też nie są jakoś szczególnie wymagające.

      Tak czy inaczej:
      1. MEN całą tą zmianę przygotował w nazbyt dużym pośpiechu,
      2. Sam pomysł sześciolatków w szkole nie jest zły tylko sposób jego
      wprowadzania wręcz tragiczny,
      3. Chciałbym aby dyrektorom przedszkoli tak się chciało jak im się
      nie chce,
      4. Nie szukajmy dziury w całym tylko weźmy sie do roboty i
      normalnie, bez udawania że są to tajne komplety uczmy nasze pociochy
      czytania i pisania tak szybko jak się tylko da.
    • Gość: * To jest jeden z dowodów na to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 12:57
      co warte są wizje i programu superteoretyków nie posiadających
      praktyki.
    • Gość: mama 4 latka bunt rodzicow, a kreatywnosc IP: *.breedbanddelft.nl 09.11.09, 15:50
      jesli rodzice uznali ze dziecko ma nie isc do szkoly to niech nie
      wymagaja od przedszkoli dostosowania programu 5 latkow do ich
      indywidualnych potrzeb,

      literek mozna nauczyc dziecko w domu w wieku 3-5 lat i samemu powoli
      przygotowywac do szkoly, dlaczego wszyscy rodzice obarczaja szkoly i
      przedszkole cala odpowiedzialnoscia za przygotowanie, szkole do
      ktorej sie zapisuje mozna odwiedzic porozmawiac z nauczycielami juz
      wczesniej i samemu pomoc dziecku a nie tylko biernie czekac az
      dziecko samo dojrzeje

      w holandii dzieci zaczynaja szkole jako 4 latki i tam maja 3 grupy
      (klasy) podobne do naszej zerowki przygotowujace do prawdziwej nauki
      ktora nastepuje pozniej, w wielu krajach w europie dzieci ida do
      szkoly w wieku 6 lat, i ten system mi sie podoba, sama wiem ze wiele
      dzieci ciekawi sie czytaniem czy liczeniem juz od 3 roku zycia w
      sposob naturalny im wczesniej zaczna te nauke tym latwiejsza dla
      nich bedzie jak zaczna sie wymagania

      wiem ze kontrowercje sa co do przygotowania szkol bardziej niz
      samego pomyslu, ale chyba takie rzeczy trzeba sprawdzic samemu w
      swojej wybranej szkole jak to wyglada niz z gory zakladac ze jest zle

      a to ze ucza literek w przedszkolach pomimo nie wymagania tego w
      programie to chyba dobrze taka wiedza chyba im nie zaszkodzi
Pełna wersja