Dodaj do ulubionych

Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach

03.11.09, 16:23
Wieszanie krzyży w klasach szkolnych to naruszenie "prawa rodziców do
wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" oraz "wolności religijnej
uczniów", orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
www.tvn24.pl/0,1626987,0,1,strasburg-nie-dla-krzyzy-w-klasach,wiadomosc.html
Myślę, że ten zakaz należałoby połączyć z zakazem wieszania krzyża w Sejmie.
Transmisje obrad sejmowych też przecież mają charakter walorów edukacyjnych o
panującym w kraju porządku nie tylko prawnym.
Obserwuj wątek
      • edico Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 03.11.09, 17:42
        We Francji odbyło się kilka podobnych procesów, które wygrano bez konieczności
        odwoływania się do Strasburga. W tym kraju nie można się też w miejscach
        publicznych pokazywać w sposób ujawniający wyznanie. Być może i jest to
        skrajność, jednak ustawia to na jednakowej płaszczyźnie wszystkie religie.

        Zasadniczym problemem nie jest tutaj demonstrowanie swojej przynależności
        religijnej ale tworzenie jakichś podstaw, by sądzić że urząd działa na zasadach
        jakiejś religii.

        Demonstrowanie przez urzędnika państwowego swoich sympatii religijnych może być
        przecież odbierane jako chęć dyskryminacji innych. O "obrazie uczuć religijnych"
        już nie wspomnę ;o)

        www.nextnature.net/research/wp-content/uploads/2008/02/charming-burka.jpg

        W moim przekonaniu funkcjonariusz państwowy nie ma prawa eksponować swoich
        preferencji religijnych i w pomieszczeniach urzędowych nie powinno wisieć nic
        innego oprócz godła państwowego. To samo odnosi się do szkół państwowych. W
        szkołach wyznaniowych mogą sobie wieszać co chcą, ale od zawłaszczania nie
        koniecznie tylko teoretycznego szkół państwowych swoimi znakami religijnymi im
        wara.

        Czy podobało by Ci się, gdyby urzędnik/czka państwowy odmówił ci podania ręki bo
        jesteś dla niego psem niewiernym???
        A tak właśnie we Francji się zdarzyło... i urzędniczka-muzułmanka przestała
        być funkcjonariuszem państwowym.
      • Gość: xara Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 20:49
        Gość portalu: ol napisał(a):

        > [Krzyż to "symbol tradycji"] - owszem tradycji ale okupacji watykańskiej.....

        Skoro tak usilnie nasi katolicy chcą uznać tradycje watykańskie za swoje, możemy
        iść śmiało tym tropem dalej. Tak więc nasi w białych płaszczach z krzyżami
        naprzeciwko tej pogańskiej dziczy...


        Czy Luftwaffe też uznają za nasze???

        Wszyscy doskonale wiemy, jak skończyła też armia z czarnymi krzyżami na
        pancerzach, wiemy jak skończyła zbrodnicza zgraja idąca do boju ze słowami "gott
        mit uns".
      • Gość: mk Co jest w końcu tym chrześcijańskim symbolem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 21:17
        Ryba, krzyż czy miecz?

        Należy przy tym pamiętać, że JP2 beatyfikował abp Stepanica prawą rękę kata
        Bałkan, Pawelicia. Pawelić do końca swoich dni korzystał z azylu
        w Watykanie. Stepanic był Chorwatem i współdziałał w eksterminacji Serbów, czyli
        prawosławnych.

        I ten krwawy morderca jest na ołtarzach Dzięki "polskiemu papieżowi"!

        Czy takie tradycje są tu imputowane???

        A może pójść za przykładem Rydzyka i zamienić te wszystkie tradycje na jazdę
        mybachem?
        • edico Katolicyzm to nie to samo, co chrześcijaństwo 13.11.09, 02:35
          I to właśnie warto zapamiętać na całe życie.

          Jest to zaledwie nurt wyszły z chrześcijaństwa... taki
          właśnie z różnymi sobie dogmatami i krzyżem, jako symbolem...

          Pierwsi chrześcijanie, to sami byli Żydzi i dopiero pod koniec I wieku, zaczęło
          się rozszerzać pośród innych nacji, w tym a przede wszystkim w Rzymie.

          O katolicyzmie można mówić dopiero od czasów Konstantyna po soborze nicejskim,
          od którego zaczęło się przestępcze łączenie tego kościoła z kasą państwową
          poczynając później już na całego od sfałszowania donacji cesarza Konstantyna po
          jego śmierci.

          Taki jest właśnie rodowód katolicyzmu, a odwoływać się może tak jak inne religie
          i to robi do wielu różnych rzeczy i idei przedstawiając je jako swoje.
            • edico Re: Katolicyzm to nie to samo, co chrześcijaństwo 13.11.09, 20:23
              Faktycznie jest się nad czym zastanowiś i zamyśleć.

              Sytuację w skrócie i dobrze opisał * w wątku
              Msza św. trydencka będzie odprawiana w
              Olsztynie?


              Na uzupełnienie można tylko dodać, żesobór trydencki był pierwszym
              tak wyraźnym akcentem niewielkiej garstki biskupów, w którym
              teologia zaczęła przegrywać z mamoną. I to jest właśnie początek
              schizmy nazywanej katolicyzmem, czyli tłumacząc na nasze powszechną
              schismąchrześcijaństwa.
              • Gość: fansld Re: Katolicyzm to nie to samo, co chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.09, 20:49
                I co odpowiesz lewacki tchorzu jak w warunkach przymusu panstwowoej oswiaty
                mozna mowic o wolnosci wyboru rodzicow?

                No powiedz ze przymus oswiaty musi byc.
                Powiedz to falszywy zaklamany "obronco wolnosci"!

                Co przez parszywe lewackie zdradzieckie i obludne gardelko nie przejdzie ze
                przymus panstwowej oswiaty jest potrzebny! :D :D :D :D

                No powiedz to lewacka miernoto. :D :D











                • Gość: * Re: Katolicyzm to nie to samo, co chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 22:05
                  Przymusu religijnego w szkołach głąbie? Zdecydowane NIE!!!

                  Tak samo, jak opowiadam się za zdecydowanym NIE zjawisku
                  pozostawiania bez opieki dzieci nie uczestniczących w lekcjach
                  religii bez nadzoru pedagogicznego, ponieważ wykręt jakiejś
                  świetlicy jest farsą przykrywającą niezdolność MEN trwająca od 20
                  lat w kwestii wprowadzenia etyki do szkół. Trudno to tłumaczyć czymś
                  innym, jak usilnym ukatoliczaniem oświaty za bezprawnym
                  przyzwoleniem MEN.
                • edico Całe życie chrześcijańskie powinno być wpisane w.. 01.12.09, 21:34
                  krzyż, powinno być umieraniem dla grzechu, aby żyć tylko dla Boga.
                  Św. Paweł pisze: „świat ma być ukrzyżowany dla mnie, a ja dla
                  świata
                  ” (Ga 6, 14), a sam Chrystus wzywa: „kto chce pójść za
                  Mną, niech zaprze się samego siebie, niech weźmie swój krzyż i
                  naśladuje Mnie
                  ” (Mt 16,24).

                  Krzyż przypomina, że śmierć i cierpienie nie są ostatecznym wymiarem
                  ludzkiego życia, gdyż drugą stroną jest chwała zmartwychwstania,
                  tryumfu nad złem, nowym życiem.

                  Na co więc czekasz?

                  Nawet pomykając dzielnie automobilem jednocześnie oddajesz cześć
                  symbolom religijnym stwarzając realne zagrożenie na drogach
                  publicznych. Umieszczona rybka na samochodzie nie zmienia praw
                  fizyki :)

                  Do dzieła.
        • Gość: * Co by o krzyżu nie pisać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.09, 23:42
          powstaje wiele wątpliwości w stosunku do stanu przedstawianego dzisiaj przez
          katolicyzm. Przede wszystkim jest narzędziem rzymskiego wymiaru sprawiedliwości,
          które z dzisiejszego punktu widzenia możemy nazwać narzędziem zbrodni.
          Praktyczni Rzymianie budowali go jednak w kształcie dużej litery T a nie
          tak, jak to się dzisiaj przedstawia.

          Druga wątpliwość, to czy narzędzia zbrodni się czci???
          A gdyby do użyto do tego szubienicy, gilotyny, topora... - czy wtedy też któreś
          z tych narzędzi byłoby czczone i wieszane w klasach szkolnych, urzędach czy
          sejmie???

          Przez pierwsze trzy wieki symbolem chrześcijan była ryba. Dla czego
          zrezygnowano z tego symbolu???

          Dobry i mądry Jezus głosił naukę krzyża czy wspólnego posiłku???
          Jaki wniosek z tych nauk został wyciągnięty, skoro o wspólnych posiłkach nic się
          nie mówi preferując na każdym kroku narzędzie zbrodni???

          Krzyże z polskich szkół i instytucji znikną. A stanie się to wtedy, gdy
          katoliccy Polacy dojrzeją do wiary w swego Boga.
      • Gość: mk Tradycje watykańskiej agresji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 08:40
        Gość portalu: ol napisał(a):

        > [Krzyż to "symbol tradycji"] - owszem tradycji ale okupacji
        watykańskiej.....

        lub niemieckiej pod tymi krzyżami
        -
        www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/9/91/Crusader.jpg/250px-Crusader.jpg
        - www.redrat.net/thoughts/iraq/gott_mit_uns.jpg

        które i tak nieustannie wiązały się i wiążą z Watykanem.
        • edico Re: Tradycje watykańskiej agresji 13.11.09, 21:01
          Na dobrą sprawę te tradycje zaczęły powstawać w pierwszym
          tysiącleciu chrześcijaństwa po osłabieniu Cesarstwa Rzymsiego
          zarówno przez trydenckie chrześcijaństwo jak i najazdy Persów.

          Już w VII w., gdy Cesarstwo Bizantyjskie toczyło wojnę o przeżycie z
          Persami, narodziła się genealogia krucjat - czyli takich zbrojnych
          pielgrzymek pod hasłem wyzwolenia ziemi świętej. Losy tych
          pielgrzymek były różne, najcząściej tragiczne nie wyłączająć
          zorganizowanej 30 bądź 50 tysięcznej (rozbieżność w źródłach)
          krucjaty dziecięcej kończyły się tragicznie.

          Najistotniejszą chwilą w tej tradycji jest dzień 12 kwietnia 1204 r.
          wojska zjednoczone pod sztandarami IV krucjaty, zamiast wyzwolić
          Jerozolimę, zdobyły Konstantynopol
          , przybiwszy tam na statkach
          floty weneckiej. Miasto zostało złupione i na tym, co pozostało z
          chrześcijańskiego Cesarstwa Bizantyjskiego, powstało Cesarstwo
          Łacińskie (1204-1261). Było to wydarzenie bardzo złożone i bolesne -
          uczestnicy wyprawy dwa razy zdobyli bizantyjską stolicę.

          Ten fakt pogłębiło jeszcze bardziej narastający od wielu lat stan
          napięcia pomiędzy światem katolickim i prawosławiem do tego stopnia,
          że po dziś dzień stanowi on poważną kość niezgody w relacjach między
          tymi dwoma kościołami chrześcijańskimi. Dalsze gadgety tej tradycji
          można odczytać zarówno w naszej historii jak i historii najnowszej.
      • edico Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 03.11.09, 17:49
        Jak widzę twierdzisz z sarkazmem, że religia chrześcijańska i jej normy/zasady
        to jedyny pozytyw w tym kraju.

        Co proponujesz więc w zamian?
        Paradę Miłości?
        A procesja Bożego Ciała to nie jest czasem swego rodzaju taką paradą miłości?
        • edico Bzdura bzdurę pogania 06.12.09, 20:08
          Krzyże na ścianach nie są oddaloną i rozpoznawaną przy pewnym
          wysiłku woli aluzją do tradycji religijnej ale podkreśleniem
          dominacji terytorialnej, znanej także u wielu ssaków. Jest to na
          tyle oczywiste, że traktowanie takich zachowań jako symboliki nie
          najlepiej świadczy o autorach takiego podejścia do sprawy.
          Jest oczywista agresja ideologiczna i należy się cieszyć, że jakaś
          Finka we Włoszech miała te force de frappe i przebiła się z tym aż
          do ponadpaństwowych sądów. Po prostu chwała jej za to. Były przecież
          były krzyże nazistów i satanistów i w Krk nikt nie protestował. Dla
          czego?

          Jeżeli jest ktoś, kto na tej głupocie zyskuje, nie jest to więc
          głupota, a konkret historyczny mający dziś swoje życie w oparciu o
          najzwyczajniejszą głupotę.

          O ile ślady ikonografii chrześcijańskiej w herbach miast lub
          uniwersytetów można potraktować jako dowody religijnej dominacji w
          przeszlości, to czymś zupełnie innym jest krzyż powieszony nocą
          przez fanatycznego katolickiego ortodoksa w sali obrad parlamentu
          kraju z założenia neutralnego światopoglądowo. Tresztą tak samo, jak
          Wynikające z tradycji godło organizacji niosącej pomoc medyczną jest
          czymś innym niż krzyż powieszony w budynku szkoły publicznej w tym
          samym państwie.

          Martwi mnie, że jakiś ksiądz wchodzi ze swoimi ideologicznie
          przesyconymi do kresu wytrzymałości książeczkami do szkoły i uczy z
          nich jak gdyby były tyle warte co szkolne podręczniki i później w
          ramach pełnionej misji ewangelizuje tę dziatwę seksualnie pod
          ochroną kościoła.

          Na pewno religia nie była spoiwem narodu w aż takim stopniu jak u
          Żydów, czego dowodów jest aż nadto. Ale sformułowanie "Polak-
          katolik", nawet jeśli w formie życzeniowej, nie wzięło się to znikąd
          i świadczy wyraźnie o występujących tendencjach dominacyjnych.

          Jeżeli w naszej późnej historii pojawiła się jakać instytucja
          odporna na lokalne dziejowe katastrofy i względnie niezależna od
          lokalnej polityki, to samo to zjawisko prosiło się o to, by wokół
          czegoś takiego budować tożsamość narodową. Budowanie tożsamości
          wokół religii nie wychodzi narodom na dobre a przynajmniej w
          dzisiejszych czasach to spory archaizm. Ale tak wyszło i nie ma co
          się obrażać na historię, tylko wyciągać z niej wnioski. Nie ma co
          robić z przywódców religijnych bohatera narodo, tsk jak to ma
          miejsce z Dalajlamą w Tybecie czy JP2 w polsce.

          Każdy zdrowy na umyśle widzi tu różnicę i protestuje
          przeciw "kolonizacji" przez różne kościoły, obszarów, które z zasady
          są i nadal powinny być neutralne.

          W każdym bądź razie bardziej odpowiada mi Twoja propozycja Białego
          Orła w kościele, niż krzyża w szkolnej klasie. Przynajmniej jakiś
          symbol polskości zaistniał by w tych kościołach.
        • edico Chrześcijaństwo jest obce kulturowo 21.12.09, 13:28

          zarówno Polsce jak i Europie.

          Nie jest to wcale religia o pierwotnych źródłach europejskich. Jako
          religia azjatycka wywodzi się z wierzeń pierwotnych Żydów, u których
          ukształtowało się wiele jej różnych sekt, ale chrześcijaństwo jako
          kolejna sekta zostało przez nich odrzucone.

          Do pierwotnych religii europejskich zalicza się przede wszystkim
          dominujące religie Greków i Rzymian oraz i innych grup jak np.
          Słowian, Celtów, Germanów.

          Chrześcijaństwo w swojej wersji rzymsko-katolickiej upodobniło się
          zresztą do wierzeń Greków i Rzymian adoptując ich dorobek
          cywilizacyjny do swoich celów. Zresztą i w jednym i drugim przypadku
          występuje np. cały panteon świętych i bóstw odpowiedzialnych za
          różne sfery życia, np. św. Krzysztof to patron podróżnych u
          rzymskich katolików, Hermes to patron podróżnych u starożytnych
          Greków, a Merkury u Rzymian. Polska odmiana katolicyzmu zawiera
          szereg zapożyczeń z zakresu świąt słowiańskich.

          Ponadto chrześcijaństwo zawiera mnóstwo elementów zupełnie obcych
          kulturze europejskiej. Jest np. religią restrykcyjną w wielu sferach
          w Europie od dawna tradycyjnie nie restrykcyjnych. Chrześcijaństwo
          pełni również funkcje systemu prawnego (jak np. w islamie), co w
          kulturze europejskiej zostało oddzielone od religii na długo jeszcze
          przed urodzeniem się Jezusa z Nazaretu.
        • theedge Re: Brawo! Ktoś to zauważył... 04.11.09, 06:54
          Właśnie.. przyczyną zaściankowości jest kościół. Bardzo ciekawa koncepcja.
          Po ponad 100letnich rozbiorach Polska była również bardzo katolicka co nie
          przeszkodziło jej jednak już w ciągu 15 lat prześcignąć gospodarczo np. taką
          Hiszpanię czy Grecję.
          Ale widać się myliłem. Nasza bieda i zaściankowość nie wynika np. z panującego u
          nas socjalizmu bo to nie on nas zrujnował ale właśnie kościół katolicki. Ciekawe
          ciekawe.
        • Gość: mk A co na to powiedzą w II LO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 19:57
          Gość portalu: aga napisał(a):

          > A co na to powiedzą w II LO ?

          W necie można znaleźć taki oto tok forumowej dyskusji:

          "Witajcie,

          zwracam się do Was z prośbą o radę. Otóż, moje dziecko właśnie
          zaczęło edukację w szkole podstawowej, klasa 0.
          Zanim wybrałam szkołę upewniłam się, że synek ma możliwość
          korzystania ze świetlicy podczas jego nieobecności na lekcji
          religii. Oczywiście bardzo mi zależało na ETYCE, ale to dość
          problematyczne zagadnienie dla szkoły...

          Na zabraniu z rodzicami, wychowawca klasy (na polecenie dyrekcji)
          poprosił o pisemne oświadczenie, iż NIE WYRAŻAMY z mężem zgody na
          uczęszczanie naszego dziecka na lekcję religii. Ale:

          1. My chcemy aby dziecko miało możliwość uczestniczenia jeśli ma na
          to ochotę. Nie chcemy na siłę mu tego zabraniać. Zwłaszcza, ze może
          przynieść to odwrotny efekt.

          2. Czujemy się troszkę zaniepokojeni tym, ze religia jest w środku
          godzin lekcyjnych danego dnia. Synek jest wyprowadzany przez
          wychowawcę z klasy, a później przyprowadzany na pozostałe zajęcia.

          Czytam w innym wątku: W zadnym razie nie pisac do dyrekcji, ze
          dziecko nie bedzie chodzilo na religie, odwrotnie to rodzice maja
          wystepowac o zajecia religii zgodnie z konkordatem.

          Co radzicie??

          Pozdrawiam"
          Więcej:
          www.racjonalista.pl/forum.php/s,249261
          Wątek ciekawy nie tylko zewzględu na treść ale i formę dyskusji,
          która w stosunku do poziomu prezentowanego przez niektórych
          dyskutantów w tym wąku porównać można tylko z nieosiągalnymi
          himalajami.

          • Gość: * Re: A co na to powiedzą w II LO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 01:06
            Krzyże we włoskich szkołach pojawiły się za sprawą faszyzmu
            przeciwko demokracji. W Polsce - za sprawą demokracji przeciwko
            komunizmowi. Rezultat, jak widzimy, był ten sam. W 1984 roku Włochy
            przestały być państwem wyznaniowym po nowelizacji konkordatu przez
            Jana Pawła II i prezydenta Włoch. Stało się to na prośbę samej
            Stolicy Apostolskiej i było dostosowaniem do zaleceń II Soboru
            Watykańskiego. W Polsce, mimo gwarantowanej przez Konstytucję
            neutralności światopoglądowej i religijnej, symbole religii
            katolickiej wciąż są obecne w przestrzeni publicznej, łamiąc tym
            samym nie tylko odpowiednie artykuły Ustawy Zasadniczej, ale i
            zdrowy rozsądek. Zgodnie z art. 46 Konwencji, orzeczenia
            Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu są wiążące dla
            państwa, którego dotyczą. Państwo musi zatem wyrok wykonać; może
            oznaczać to obowiązek nie tylko zapłacenia zadośćuczynienia, ale
            także podjęcia wszelkich możliwych działań o charakterze
            legislacyjnym, wykonawczym, administracyjnym, sądowniczym – w imię
            zapobieżenia przyszłym naruszeniom praw człowieka. I mimo, że
            orzeczenia te nie powodują bezpośredniego uchylenia przepisów
            krajowych, to mają pośredni skutek prawny. „Każde państwo świadome
            swoich zobowiązań międzynarodowych musi orzeczenia Trybunału w
            Strasburgu wykonać” - stwierdził dr Adam Bodnar, sekretarz Zarządu
            Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Oznacza to tylko jedno: skutek
            wyroku wydanego w analogicznej sprawie przeciwko Polsce byłby taki
            sam, jak skutek sprawy włoskiej – Polska musiałaby zlikwidować
            przyczyny naruszenia praw człowieka, a zatem dołożyć wszelkich
            starań, by krzyże zniknęły z klas szkolnych.
            pansiemyli.racjonalista.pl/index.php
      • Gość: mk Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 20:36
        Twarze bożników w tej kwestii są nie mniej ciekawe i godne nawet
        pobieżnej konfrontacji faktów z prawdomównością stosowaną w tym
        środowisku.

        Dla przykładu wyniki dla całej Polski w 2005 (parę miesięcy po
        świerci JPII): Dominicantes-45% Communicantes-16,6%

        I 3 lata pozniej...

        Dominicantes-40,4% Communicantes-15,3%

        Mam nadzieję, ze jako bożnikowi tych terminów nie trzeba tłumaczyć i
        omawiać tendencji kształtującego się zjawiska.

        Dane pochodzą z oficjalnej kościelnej strony internetowej
        poświęconej praktykom niedzielnym. Pocieszanie się żałosnym
        naginaniem prawdy do własnych życzeń żadnych faktów nie zmienia.
    • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 04.11.09, 20:58
      Jakiś kompetentny w prawie, powiedział w Wiadomościach, że po cytowanym tu wyroku, kolejny wyrok w podobnej sprawie, dotyczącej już Polski, musiałby być identyczny.


      Może się to wydać dziwne, ale pragnę tego samego, co i wielu tutaj - rychłego, podobnego wniosku jakichś Postępowców z Polski.


      Ja z tych, co to nie lubią wchodzić do zimnej wody powolutku.
      We wszystkich sprawach wolę brać "byka za rogi".

      Co tu się obcyndalać, trzeba:
      - przetestować reakcję polskiego rządu na analogiczny wyrok obecnych naszych zewnętrznych rozkazodawców,
      - przetestować reakcję społeczeństwa, na wypadek, gdyby polski rząd okazał się posłuszny Postępowej Europie,
      - przetestować reakcję Postępowej Europy, na wypadek gdyby polski rząd okazał się tępo opornym Ciemnogrodem. Jak drastyczna by była ta reakcja, jakie kary wobec Polaków, restrykcje ekonomiczne i nieekonomiczne (bo militarne to na razie chyba jeszcze nie?),
      - przetestować reakcję Polaków na takie sankcje.


      Czasy ciągle mamy interesujące i jakoś temu końca nie ma,
      a ja chciałbym już choć TĄ sprawę mieć "za sobą", wyjaśnioną.

      Pójdziemy (jako Ogół) z postępowcami przeciw klechom jak obecnie Hiszpanie,
      czy z klechami przeciw postępowcom jak w Wandei czasu rewolucji?

      Ta ciekawskość mnie kiedyś zgubi!
      • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 05.11.09, 13:30
        Narada w Politbiurze Postępowców przeciąga się, czy co?
        Nikt mi nie odpowiada?


        Podpowiem:
        - oskarżcie Mobiego o prowokację zamieszek, zaburzanie spokoju społecznego!

        A ja Was proszę, jakichś Postępowców z Olsztyna:
        - oskarżcie w Strasburgu jakąś olsztyńską budę o (może nie haken-), ale jednak
        -kreutze na ścianie!


        Proszę, proszę, proszę!


          • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 05.11.09, 14:44
            Gość portalu: antymenel napisał(a):
            > A co tu odpowiadać na głupie posty?
            > Szkoda czasu.


            Ty Leniuchu!
            Ja czasu nie żałuję na odpowiedzi na głupie posty,
            więc twą reakcję traktuję tylko jako lenistwo,
            albo brak gotowych tekstów, gdzieś w necie, do skopiowania i wklejenia - aby
            mnie "naukowo zdruzgotać" (zresztą ostatnio, już od rewolucji francuskiej,
            Nauka curwieje!)
            .

            Ja ruszyłem własnym mózgiem, a czy Ty masz własny, czy tylko
            CTRL-C i CTRL-V?
            • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 05.11.09, 15:24
              O do licha!

              Klechy rzucają na kolana (za pieniądze Postępowców) dzieci przed dwoma
              skrzyżowanymi patykami, co je o ból niesamowity przyprawia (czemuż mnie aż
              tak nie boli Półksiężyc, czy świecznik siedmioramienny - jakiś obojętny
              religijnie jestem, czy co? A na pewno mniej mam w sobie religijnego ognia niż
              Postępowcy!)


              Czemu Ty, Postępówy Człowieku, nie chcesz bronić torturowanych religijną
              indoktrynacją Dzieciątek?

              Ja, enteligent techniczny, przyłączyłem się onego czasu, do "Roboli", aby
              Ich wspomagać, choć ich proste potrzeby życiowe były mi obce, dupsko
              nadstawiałem, Rodzinę narażałem, a Ty - Leniuchu, nawet zkleszłaych szkół
              olsztyńskich w Strasburgu nie oskarżysz?

              Przecież nikt Cię za to nawet do pierdelka nawet na dzień nie wsadzi!
              Czemu chrapiesz przed monitorem, Leniuchu?

              Ruchy! ruchy! ruchy!
              • mobydickzolsztyna Do "Edico, "Menela" i "*" 05.11.09, 16:00
                KIEDY przejdziecie od paplania do działania?
                Czy dopiero wtedy, gdy oszacujecie swe szanse powodzenia na 90% ?

                A gdy nawet 0,1% to nie łaska?


                Nie więcej żeśmy, Staruszkowie, swe szanse szacowali wystepujac przeciw Imperium Zła.
                Jako tako ("jako tako" - bo jednak przetrwaliście swa własną zagładę!) zwyciężyliśmy!
                A Wy teraz nie idziecie po swoje zwycięstwo, mając zapewne dwucyfrowy procent szansy na nie?

                No cholera, powstrzymuję się przed słowem "pogarda", choć się ono pcha i pcha.


                Do Strasburga, do Strasburga, do Strasburga!
                • Gość: ??? do mobydicka IP: *.olsztyn.mm.pl 05.11.09, 16:35
                  mobydickzolsztyna napisał:

                  > czemuż mnie aż tak nie boli Półksiężyc, czy świecznik siedmioramienny - jakiś
                  obojętny religijnie jestem, czy co?

                  A gdzież to Ty je widujesz? W klasach szkolnych? W urzędach? W Sejmie? W
                  Senacie? Na ulicach miast?
                • edico Inteligencja techniczna mobydickzolsztyna 08.11.09, 17:08
                  Zapewne w tym określeniu zmieści sie także inteligencja rowerowa ;))

                  No cóż, po takim "inteligencie technicznym" trudno oczekiwać czegoś
                  więcej oprócz zasad znajomości działania kija ;))

                  Już w okresie przedplemiennym granice własnych wpływów zaznaczano
                  czaszkami zabitych wrogów. Niezmiernie ciekaawy jestem, jaki trzeba
                  mięć poziom tego technicznego IQ, by hołdować tym tradycjom w swkcie
                  często zwanej katolicyzmem. W XXI wieku działa jeszcze
                  Międzynarodowy Trybunał Karny w Namibi d/s zbrodni w Ruandzie, gdze
                  katoliccy misjonarze i zakonnice załapali się na wcale nie zgorszy
                  wózek kjarny za udział organozowanym ludobójstwie.

                  Jesteś głąbem "moby" (piszę to z pełną swiadfomością), ponieważ
                  wspominając Wandeję a zapominając o krwiożerczych zapędach pewnego
                  biskupa z tego okresu, wychowywałeś się jako parafialne cielę bez
                  zadnych ambicji poszerzenia wiedzy i sprawdzenia poprawności
                  przekazów. Takich niestety nie sieją. Jeżeli już chcesz do czegoś
                  sięgać, to odpowiedz mi, jak się ma ten cały twój katolicyzm z
                  dekalogiem czy 150-letnim polowaniem instytucji kościelnych do
                  uśmiercenia ostatniego Katara tylko dla tego, że wymagali logicznego
                  myślenia a nie tylko bezmyślnej realizacji uznawania fatalnych
                  decyzji płynących wprost z Watykanu. Dzisiejsza wrogość arabów do
                  reszty świata a w szczególnoąci do spuścizny kultury europejskiej
                  też ma swoje przyczyny. Jeszcze nie tak dawno papież Pius XII
                  wspierał Hitlera, błogosławił ukraińskie dywizje SS czy Chronił
                  przed MTS swego przyjaciela mordercy z Czarnogóry.

                  Ile więc trzeba mieć tego technicznego IQ, by w taki sposób
                  nawiązywać do najczarniejszych okresów historii ludzkości.
                  Talibowie też to samo robią i w imię wcale nie innego Boga, chociaż
                  go inaczej nazywają.

                  Na myślenie nigdy nie jest za późno, ale czy w twoim wypadku moiże
                  mieć to jeszcze jakieś zastosowanie?
                  • mobydickzolsztyna Re: Inteligencja techniczna mobydickzolsztyna 08.11.09, 18:20
                    Winy Wandejczyków są podobne do win Żydów w oczach faszystów i win "wrogów klasowych" w oczach komunistów.
                    Ideowcy czują się zobowiązani do fabrykowania win "zaplutych karłów reakcji", zanim im strzelą w potylicę.

                    ===================================================
                    Powiedziałem tu, to co osobiście, a nie jako szeregowiec "wojny ideologicznej", uważałem za istotne.
                    Odpowiedziałem na to, co wg mnie na odpowiedź zasługiwało.
                    Obelżywie reagowałem jedynie na niesprowokowany atak.
                    Lenistwo zarzucałem tym, którzy się nim wykazują.

                    "Obrzucania się żównem", ani zarzucania cytatami ze stronniczych broszur ideolo nie mam zamiaru kontynuować.

                    Moja inteligencja techniczna nie ma nic do rzeczy.
                    Mogę być uczciwym człowiekiem po podstawówce.
                    Ja nikogo tu nie nawracałem, ani ateistów nie określałem głąbami, tłumaczyłem tylko własną postawę, do której mam prawo i szacunku do której żądam.

                    Na brak szacunku wobec mnie reaguję prosto,
                    zasłużonym: - spie.dalaj!
                    I kończę dyskusję.

                    Basta
                  • mobydickzolsztyna Proszę Ich o Czyn, a Postępowcy paplają 12.11.09, 08:51
                    Gość portalu: xara napisał(a):
                    > Moherowy papla.


                    Co ZROBIŁAŚ oprócz paplania?
                    Pisałem co MOŻESZ zrobić.
                    Dlaczego nie robicie tego, co jest zgodne z waszymi poglądami i co możecie ZROBIĆ?

                    Ja Tobie śmiało i zgodnie z prawdą mogę wygarnąć, że tylko paplesz.
                    Ty mnie NIE!

                    Ja, nadstawiając karku i ryzykując dobrem własnej Rodziny
                    - realnie przyłożyłem ręki do rozpierniczenia ustroju pilnującego zakazu Krzyży poza kruchtą,
                    kupującego słabych Księży, mordującego silnych.


                    Ja już swoje ZROBIŁEM,
                    teraz TWOJA i innych Postępowców kolej.

                    "Rewolucjoniści" z pupami przyklejonymi do foteli
                    z przerośniętymi jęzorami, trzęsącymi się portkami!

                    "Gdy wieje wiatr Historii,
                    Ludziom
                    jak pięknym ptakom
                    rosną skrzydła,
                    a trzęsą się portki
                    pętakom"
                  • Gość: mk Re: Do "Edico, "Menela" i "*" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.09, 20:07
                    Oby nic nie było, oprócz krzyża.

                    Niestety to nie jest wcale 0,1% ale 40%. W twojej sytuacji jako brylujący między
                    własna parafią a chatą w Olsztynie też chyba wałczył bym o swoje, gdyby
                    mi taki fałsz postępowania nie przeszkadzał.

                    Ja nie muszę nigdzie przechodzić. Mam swoją ocenę tego zjawiska. Udowodnijcie
                    najpierw, że do czegoś więcej się nadajecie oprócz bezmyślnego wspierania
                    fanatyzmu kościelnego.

                    Na razie to, co prezentujesz sobą na forum reprezentuje nie wiele więcej oprócz
                    kołtuństwa, z dawno minionych czasów.
                    • edico Katolicka strategia na dzisiaj 11.12.09, 19:49

                      Tam, gdzie wg. katolików rzekomo jest katolicka większość:
                      "Demokracja to wola katolickiej większości."

                      Tam, gdzie katolicy to malutka grupka:
                      "Demokracja to ochrona mniejszości!"

                      Nie wspomnę już o tym, że w islamistycznych bombowych atakach na
                      Meczety ginie co tydzień w Iraku, Pakistanie 1000 razy więcej
                      muzułmanów niż tzw. chrześcijan !

                      O czym więc jest tu mowa?
              • Gość: * Idiotyczne dywagacje mobydickzolsztyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 22:45
                mobydickzolsztyna napisał:

                > Klechy rzucają na kolana (za pieniądze Postępowców)...
                Za pieniadze państweowe, a to jest poważna różnica w będnych
                korelacjach werbalnych fragmentów serwowanej tutaj logiki.

                > Czemu Ty, Postępówy Człowieku, nie chcesz bronić torturowanych
                > religijną indoktrynacją Dzieciątek?
                Czy musisz nieustannie pisywać na tym forum na haju?

                > Ja, enteligent techniczny, przyłączyłem się onego czasu, do
                > "Roboli", aby Ich wspomagać, choć ich proste potrzeby
                > życiowe były mi obce, dupsko nadstawiałem, Rodzinę narażałem, a
                > Ty - Leniuchu, nawet zkleszłaych szkół olsztyńskich w Strasburgu
                > nie oskarżysz?
                Taki post mógł wyjść tylko od yntelygenta technicznego. Może trochę
                szczegółów na temat nadstawiania swego dupska za Roboli? :)
                Jeszcze trochę, a okaże się, że na forum użycza nam swego te a te
                zastępca Smita w postaci dupska zasłaniającego ogłupiałych ze
                szczęścia roboli ;))

                Konkretnie moby, gdzie i jak narażałeśswoim dupskiem rodzinę?

                Aktualnie nie mam już podstaw do zaskarżenia stosowanych praktyk w
                oświacie, aczkolwiek wcale to nie znaczy, że nie znajdę podstaw do
                takiego oskarżenia z okres miniony. Nie mniej jest wielu rodziców,
                którym fanatyczna ekspansja katolicyzmu na wszystkich frontach nie
                odpowiada. Jak zareagują na zastopowanie tej ekspansji przez
                Trybunał w Strassburgu zależy tylko od chęci obrony przysługujących
                im praw.

                > Przecież nikt Cię za to nawet do pierdelka nawet na dzień nie
                > wsadzi!
                Co do pierdla głąbie, nawet nie wiesz, jak on wygląda a ogladanie
                mórów od strony Alfy wsadź sobie do książeczki do nabożeństwa.
                Zapewniam cię, że nigdy nie było tam szans na
                ostre porno striptiz w
                więzieniu za pieniądze katolickich podatników


                Zacząłeś uczestniczyć w tym forum sprawiając wrażenie człowieka w
                miar dopuszczalności normalnego z pewnymi niansami nie koniecznie
                zawsze wytłumaczalnymi. Zdarza się, tym bardziej, że pisuje się
                czasami w różnym nastroju. Do czego doszedłeś odkrywając swe
                fanatyczne skrzywienia, oceń sam.
        • Gość: * Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 21:59
          mobydickzolsztyna napisał:
          >
          > A ja Was proszę, jakichś Postępowców z Olsztyna:
          > - oskarżcie w Strasburgu jakąś olsztyńską budę o (może nie haken-
          ), ale jednak
          > -kreutze na ścianie!

          Nie wykluczone, ze doczekasz się takich procesów w szkołach
          olsztyńskich. Nie wszystkim usilne ukatalanie wbrew obowiązującym
          prawom człowieka i obywatela musi odpowiadać.
        • Gość: * Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 21:15
          A co ci moby na takie dyrdymały odpowiadać. Polska kultura i państwowość przez
          wiele wieków zawsze opierała się na wielokulturowości, a krzyż w nią godził i
          wreszcie ją rozsadził.

          Jest to przy okazji symbol jednej z najbardziej zbrodniczych organizacji w
          historii świata, czyli kościoła katolickiego.
          Garstka oszołomów nie może narzucać całemu narodowi oglądania swojego
          ociekającego krwią symbolu!!!

          Jedno w tym wszystkim jest pewne i nie zmienia się od lat. Po co jacyś tam mają
          g*wniarze szczycić mają się umiejętnością pisania, czytania bądź liczenia. Do
          klepanie zdrowasiek to przecież zupełnie niepotrzebne niepotrzebne. Historia
          została ograniczona do 1/5 godz tygodniowo, podczas gdy religii jest dwie
          godziny. Ograniczyć jeszcze ilość godzin z pozostałych przedmiotów na korzyść
          religii. Broń Boże nie uczcie czasem łaciny, bo wcale nie wykluczone, że jakiś
          szkolno-ławkowy g*wniarz zacznie porównywać historyczne oryginały z dzisiejszą
          interpretacją tych dokumentów.

          Do dzieła mocy :o))
    • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 06.11.09, 18:08
      No i jak tych Leni skłonić (zmusić?) do roboty?

      Ciągle tylko ble, ble, ble na forum.
      Do Strasburga, do Strasburga, do Strasburga!

      Cóż u diabła starego (doooooobre skojarzenie) !
      Czy to JA mam oskarżać w Strasburgu jakąś poczciwą olsztyńską szkółkę o
      zacofanie w postępowości czczonych Symboli?
      Aby ostateczne Nam wyjaśnić CO i JAK?

      To Strażak ma osobiście podpalać?
      W pale się nie mieści te lenistwo Postępowców!

      Kruca!
      Boją się "wysokich progów"?
      U mnie zrozumienia nie znajdą, skorom samo najwyższe Biuro Polityczne KC PZPR
      ciepłym moczem olewał!
      A te palanciska KOGO się boją?
      Episkopatu?
        • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 07.11.09, 13:14
          Gość portalu: ??? napisał(a):
          > Gość portalu: ??? napisał(a):
          > > mobydickzolsztyna napisał:
          > > > czemuż mnie aż tak nie boli Półksiężyc, czy świecznik siedmioramien
          > ny -
          > jakiś obojętny religijnie jestem, czy co?
          > > A gdzież to Ty je widujesz? W klasach szkolnych? W urzędach? W Sejmie? W
          > Senacie? Na ulicach miast?



          O co Ci chodzi?
          Sam sobie szukaj igloo w Kongo.
          Czy ja mam prawo szanować tylko to, co mam pod własnym nosem?

          Powiadam tylko, że bzdurą jest usuwanie
          - Menory w Izraelu
          - Półksiężyca w Arabii Saudyjskiej
          - Krzyża w Polsce
          jeśli Większości, wbrew upierdliwym Mniejszościom, sobie tego nie życzą.

          Nie będzie Mniejszość wybierać Prezydenta Większości!
          Będziemy obchodzić religijne święta tutejszej Większości, a nie religijnych Mniejszości, czy niszowych Ateistów.
          Będziemy budować głównie boiska do nożnej, a nie do palanta - choćby nawet tego żądały jakieś Mniejszości.
          Itp itd

          No cóż u diabla starego! Ledwo tylko Większość zaniechała wpieprzania się Mniejszościom w ICH sprawy,
          to natychmiast chcą One s.ać na głowę Większości i wpieprzać się w JEJ sprawy.

          Trzeba Je było nadal "trzymać pod butem", czy co?
          • Gość: ??? Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.olsztyn.mm.pl 07.11.09, 14:59
            mobydickzolsztyna napisał:

            > Powiadam tylko, że bzdurą jest usuwanie
            > - Menory w Izraelu
            > - Półksiężyca w Arabii Saudyjskiej
            > - Krzyża w Polsce
            > jeśli Większości, wbrew upierdliwym Mniejszościom, sobie tego nie życzą.


            Nie kłam, faryzeuszu, hipokryto. Wcześniej napisałeś wyraźnie, że cię "nie boli
            Półksiężyc, czy świecznik siedmioramienny". A teraz faryzejsko dodajesz, że
            "większość sobie ich nie życzy". I że te mniejszości są "upierdliwe".
            A pewnie, że są upierdliwe. Dla dyktatur. Wy, kościółkowi, jeszcze przez długie
            stulecia musicie się uczyć, że demokracja to nie jest dyktatura większości, ale
            też zdolność tej większości do SAMOOGRANICZENIA, by nie ranić tych co w
            mniejszości. NO juz nawet nie tylko kwestia demokracji. To kwestia zwykłej,
            ludzkiej delikatności.

              • Gość: ??? Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.olsztyn.mm.pl 07.11.09, 17:55
                Gość portalu: fanepisldkopatu napisał(a):

                > Kosciol chociaz nie jest przymusowy ale w tej naszej "demokoracji" musisz np.
                chodzic do szkoly

                ... w której również z moich pieniędzy utrzymywane sa lekcje religii...

                > albo sie ubezpieczyc w ZUS. Tu nie masz zadnego wyboru. Do Kosciola nie musisz
                chodzic, nie ma pzymusu rzucania na tace

                Nie rzucam na tace, do kościoła nie chodzę. Ale chociaż nie chodzę, to i tak z
                moich podatków kościół dostaje sporo. I jeszcze więcej w naturze od tzw komisji,
                która bardzo nisko wycenia szczególnie atrakcyjne grunty i budynki.
                Może więc zgódźmy się: niech państwo nie finansuje kościoła, niech każdy płaci
                albo nie płaci sam, jak chce, zgodnie ze swoją deklaracją wiary. Tak będzie
                sprawiedliwie. Okej?
                Bo całkowita likwidacja podatków to by chyba nie wyszła, pierwsi byście
                głosowali przeciw, bo i kościół z tych podatków ciągnie, nie na darmo podpisał
                konkordat.
                • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 07.11.09, 19:23
                  Gość portalu: ??? napisał(a):
                  > ... w której również z moich pieniędzy utrzymywane sa lekcje religii...


                  ... a jeśli będziesz służył w wojsku, to choćbyś był Żydem, albo Ateistą, na
                  czapce będziesz nosił
                  TAKŻE
                  KRZYŻ

                  będący tam po prostu cząstką polskości.

                  Kto Ci obiecał, że w tym życiu nie będziesz chorował - bo tego nie chcesz?
                  Kto Ci obiecał, że w tym życiu nie rzuci Cię Dziewczyna - bo tego nie chcesz?
                  Kto Ci obiecał, że Kolega nie wyprzedzi Cię w awansie - bo tego nie chcesz?
                  Kto Ci obiecał, że nie umrzesz - bo tego nie chcesz?

                  Nie dostałeś żadnej obietnicy,że wszystko w twoim życiu będzie dokładnie po
                  twojej myśli!
                • Gość: fansld Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 06:20
                  Ja rowniez do Kosciola nie chodze. Malo tego nie lubie czarnej mafii. Tylko
                  staram sie tu zwrocic uwage na fakt ze najwiekszymi wrogami Kosciola sa parszywi
                  lewacy zwolennicy SLD szczegolnie. Wlasni ci ktorzy np. popieraja bandycki ZUS.
                  Bo sam porownaj sobie skale zjawiska. Ile placisz w podatkach na czarnych? 20-40
                  zl miesiecznie? A ile placisz na ZUS 1 000 zl - 2 tysiace? porownaj sobie oba
                  zlodziejstwa? Dostrzegasz "subtelna" roznice?
                  Pomijam juz to ze "przymusowy" ZUS zadluza sie na poczet Twoich i moich dzieci.
                  Spojrz na forum. Ile jest wpisow o "zlodziejskim" Kosciole a ile o
                  socjalistycznym ZUSie? Dostrzegasz "subtelna" roznice?


                  • Gość: zaq Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 11:44
                    "najwiekszymi wrogami Kosciola sa parszywi lewacy zwolennicy SLD szczegolnie."

                    Moim zdaniem największym wrogiem kościoła są sami księża a w szczególności ta
                    wyższa kasta (czerwone berety). To oni rozwalają firmę kościelną od środka. Dla
                    nich liczą się tylko pieniądze i władza. Ideały głoszone przez Jezusa mają za
                    nic. To właśnie hierarchowie kościelni zamienili Boga na papieża a biblię na
                    dogmaty i encykliki "bezmyślnych" papieży.
                    • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 08.11.09, 13:49
                      Zagadka za 10pkt

                      Kto bardziej się troska jakością hierarchii Kościoła?
                      - Wierni?
                      - wrogowie Kościoła?

                      Ja pojąć nie mogę logiki działania wrogów.
                      Ich troska może poprawić działanie Kościoła, a więc utrudnić jego zniszczenie.

                      Może to wrogość pozorna, skryta miłość?
                      • Gość: * Co zażywasz, że tak trzyma :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 12:33
                        Jeżeli katolicy tak dbają o swój kościół, to niech się odwalą od
                        wcale tym nie zainteresowanych. Jak można nazwać takie uprrawianie
                        swojej religii na czyjś koszt?

                        Nie po raz pierwszy dajesz świadectwo temu, że od myślenia wpadasz w
                        religijny trans głupoty i usilnego szukania zaindpktrynowanych
                        wrogów. Właśnie dzięki takiej inteligencji technicznej religiantów
                        więziono Galileusza i palono na stosie wielu wartościowych ludzi dla
                        postępu i nauki.

                        Przejdź na wyroby makowe. Ponoć zdrowsze ;)
                      • Gość: xara Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 00:56
                        Zagadka za 100 punktów.

                        Kiedy moher mobydickzolsztyna przestanie oczekiwać, że inni za niego
                        rozwiążą jego problemy własnej osobowości???

                        Pospisszę życzliwie z pomocą. Na te pytanie będzie w stanie
                        odpowiedzieć tylko sam sobie po lekturze pozycji Barbary Pasamonik:
                        Tożsamość osobowa. Paradoksy antropologii filozoficznej Teilharda de
                        Chardin, Wydawnictwo Nomos, ISBN: 83-85527-86-9, o ile czytanie nie
                        będfzie go tak samo męczyło jak myślenie.


            • mobydickzolsztyna Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach 07.11.09, 19:09
              Gość portalu: ??? napisał(a):
              > zdolność tej większości do SAMOOGRANICZENIA,
              > by nie ranić tych co w mniejszości.

              Czyli wg Ciebie demokracja to jest po prostu "samoograniczanie się
              INNYCH dla NASZEJ korzyści"
              ?
              A niedoczekanie!

              W każdej wspólnocie, organizacji, wszelkich kolegialnych organach władzy,
              decyduje głosowanie przez WIĘKSZOŚĆ.
              STAJE SIĘ, realizuje, urzeczywistnia to, za czym glosowała WIĘKSZOŚĆ!

              Mniejszość ma się samoograniczać w WIĘKSZYM stopniu niż Większość.
              Samoograniczanie na rzecz Mniejszości będzie MNIEJSZE, nie będzie bezwarunkową
              Kapitulacją na jej rzecz, wyrzeczeniem się swego wszystkiego najbardziej
              świętego. NIE!
              To jest sam kręgosłup, samo serce Demokracji, w Której rządzi "Demo-", a
              nie "Ułamko-"!

              Sytuacje odwrotne to właśnie wszelkie dyktatury i reżimy.
              To TAM Mniejszość wskakuje na głowę Większości.

              Ciebie "ranią" dwa skrzyżowane patyki na ścianie (bo dla Ciebie
              one patykami)
              , a ja mam pokornie znosić "artystyczne" kutasy
              wieszane na Krzyżu!?

              To chamstwo, to skrajna obłuda, to bezgraniczne świństwo, to perfidne zło z
              samego zła, to najgorsza z najgorszych mentalność jak komunisty, czy faszysty!
              I TO jest najlepszy przykład WASZEJ "delikatności" wobec
              autentycznych cudzych uczuć!

              Ten wasz "ból na sam widok Krzyża" to wprost Wzorzec kłamstwa - oręża w
              wojnie ideologicznej, wzorzec taki, jak kiedyś wzorzec metra w Sevres.
              W własnym gronie sami się z tego podle śmiejecie "ale mnie to boli, hi, hi -
              jak pryszcz na jajcach!"
                  • Gość: ??? Re: Strasburg: "Nie" dla krzyży w klasach IP: *.olsztyn.mm.pl 07.11.09, 19:55
                    Zaprzeczasz oficjalnej linii? Przecież inkwizycja nikogo nie skrzywdziła, to
                    tylko mity o jej krwiożerczości? Inkwizytorzy przecież nie skazywali na śmierć,
                    skądże, ani nie podpalali stosów, co to za złośliwe oskarżenia! Oni tylko
                    potępiali herezję, a grzeszników oddawali w ręce władzy świeckiej, do której
                    przecież należały decyzje. I nikt tej władzy świeckiej nie zmuszał, by zabijała,
                    prawda? Nawet więcej, inkwizytorzy z reguły prosili te władze, by "nie przelewać
                    krwi". Stąd palenie na stosie, a nie np ścięcie.
                    Sam żartowałeś sobie, że jak to, ktoś się dzisiaj boi episkopatu, a ty nawet
                    komitetu centralnego pzpr się nie bałeś. A znasz jakiś przypadek, by "władza
                    cywilna" w państwie zdominowanym przez jedną religię nie spijała z ust
                    inkwizytorom ich intencji? Tutaj potwierdzasz, że wtedy ateistą musiałbym być w
                    domu, po cichutku. Dzisiaj stosy nie grożą, inne czasy, współcześni inkwizytorzy
                    mają subtelniejsze metody by ich ideologiczne racje były górą.