Dodaj do ulubionych

Buddyjskie obalanie boga

21.12.09, 17:03
"Gdyby świat był zbudowany przez..., nie byłoby zmian ani
zniszczenia, nie powinno by być ani smutku ani nieszczęścia,
słuszności i niesłuszności, zważywszy iż wszelka rzecz zarówno
czysta, jak i nieczysta, musiałyby pochodzić od niego...".
www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=148
Obserwuj wątek
    • ostrogotek Re: Buddyjskie obalanie boga 21.12.09, 17:24
      No widzisz, nawet nie masz z kim pogadać, tylko klepiesz w
      klawiaturę, niczym mantry. Spróbuj iśc na rekolekcje (wstęp za darmo
      i bez biletów), nie musisz być wierzącym. A tak swoją drogą, to
      ciągle się nie możesz zdecydować kim jestes: buddystą, ateista,
      agnostykiem. Ciągle szukasz? Polecam długą pielgrzymkę do Santiago
      de Compostella. Ale to latem. Teraz idź człecze na sanki, poruszaj
      się trochę.
      • privus Re: Buddyjskie obalanie boga 21.12.09, 17:56
        W Santiago de Compostela, przy grobie św. Jakuba Apostoła, jest ogon
        osła, na którym Chrystus wjeżdżał do Jeruzalem. Jest to coś dla
        katolickich pielgrzymek ostrogotku.
        www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=5UVt9KbCYzM
    • Gość: om Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.cmodz-hosting.com 23.12.09, 21:33
      www.buddyzmwprost.com.pl/
    • Gość: pepe Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 200.35.151.* 27.12.09, 11:04

      gdy mędrzec wskazuje księżyc, półgłówek patrzy na palec
      • privus Re: Buddyjskie obalanie boga 31.12.09, 17:25
        Innymi słowy są to dwie bestie apokalipsy św. Jana, czyli
        najbardziej fascynujące części Nowego Testamentu.

        Mam inny pogląd na takie dywagacje. Znacznie bardziej rozsądnie
        przemawia Angra Mainju w zaostryźmie (religia starożytnych Persów)
        twierdzący, że:

        "Kiedy te dwa duchy na początku spotkały się, ustanowiły życie i
        śmierć."
        (Jaszna XXX.3)

        Do tych dwóch biegunów swojego wydania absolutu możesz sięgnąć także
        i w innych tradycjach religijnych.

        Indianie Lakotowie do swego stwórcy modlili się: ""O, Wakan Tanka
        (Wielki Duchu, Wielka Tajemnico), uczyń mnie godnym". Możesz
        posłużyć sie także indyjskimi myślicielami i wizjonerami sprzed
        czterech tysięcy lat wyróżniając satwę, radżas i tamas mataforyczny
        arnionie.
    • Gość: ff Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 69.162.89.* 05.01.10, 15:12

      im bardziej zagłębiam świat, w którym egzystujemy, tym bardziej
      utwierdzam się w przekonaniu, że stwórca tego wszystkiego ma nas
      głęboko w d
      • Gość: as Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.olsztyn.pl 06.01.10, 15:19
        Prymityw !!!
        • Gość: emil Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 76.73.108.* 08.01.10, 11:36

          raczej złośliwy demon, jak klockami nami się bawi
          • Gość: uma Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.10, 11:55

            czym się różni wiara w boga od wiary w konia na wrotkach?
            • Gość: olek Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.11, 17:31
              Niczym. Jedno i drugie jest fantasmagorią.
              • Gość: Antoni Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.11, 03:07
                Jest bardzo wiele wariacji na temat Boga, różnego rodzaju religie, wierzenia czy też poglądy przedstawiające nieistnienie Boga. Pytanie o to, która jest prawdziwa, należy do tych pytań,
                na które odpowiedzi pozostają dla każdego z nas kwestią indywidualnych przekonań.
                Moim zdaniem Bóg, Siła Wyższa Sprawcza, istnieje i przejawia się we wszystkim, co piękne i pozytywne, w naturze, oraz w tym, czego nie da się ująć w ramy słowne. Człowiek też jest według mnie dowodem istnienia Boga.
            • Gość: mix Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.brant-interactive.com 14.02.12, 22:17
              Jedno i drugie ma takie same szczęście do swego wizjonerstwa i zdolności interpretacji rzeczywistości :)
    • Gość: nl Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 76.73.1.* 07.01.10, 11:06

      www.youtube.com/watch?v=vbvS0EJBrrQ&feature=related
    • Gość: nn Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.kei.pl 12.04.10, 22:38

      daj im, boże, pokój wieczny, jeśli jest taki
    • Gość: antoni Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 94.254.185.* 05.05.10, 13:17

      wszechświat nie ma granic w przestrzeni, nie ma początku ani końca w
      czasie, nie ma też w nim nic do roboty dla stwórcy, czy, mówiąc
      potocznie, dla bogów
      • Gość: Marek Żyliński Stalinista na kopiejkach IP: *.olsztyn.mm.pl 05.05.10, 15:35

        "Gdy mędrzec wskazuje księżyc, półgłówek patrzy na palec."
        Mądre, Pepe.
        • Gość: Marek Żyliński Re: Stalinista na kopiejkach IP: *.olsztyn.mm.pl 05.05.10, 15:53
          On jest nikt.
          On jest Utworzony.
          Tak komuniści wymyslili.
          Provident S.A.
          Pozdrawiam i przepraszam Ukrańców, jak coś źle.
          • edico Kongres Consumer Finance 24.07.10, 12:24
            - Krzysztof Mędrala, Alfa Bank Ukraina - Paweł Miller,
            - Prezes Zarządu Allianz Bank S.A. - Marcin Niewiadomski,
            - Członek Zarządu Provident Polska S.A.
            - Wojciech Kąkol, CEO Dogmat Ukraine
            - ...
      • Gość: jr Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.onlinehome-server.info 01.01.15, 10:49
        ateizm degeneruje duszę nieśmiertelną i prowadzi na zatracenie
        • Gość: mix Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.15, 11:34
          Ateizm buduje dusze i pozycje w religii Wesołowskich, Gilów i wielu im podobnych jako argument istnienia niwśmiertelności tej duszy z woli deo?
    • privus Re: Buddyjskie obalanie boga 24.07.10, 12:14
      Wraca stary wątek :)
    • Gość: Antoni Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 08:34

      Szkoda czasu na szukanie dowodów na istnienie Boga, bo możecie całe
      zycie na to stracić. Albo przyjmuję poprzez wiarę, ze Bóg istnieje,
      albo nie. Życzę Wam otwartości umysłu i wiary, bo to ogromna łaska!
      • privus Re: Buddyjskie obalanie boga 06.08.10, 11:52
        Bardzo dobre podsumowanie prblemu, który rozkwitł nam ostatnio piso-
        katolickim krzyżem w warszawie tworząc kolejny przyczółek do walki
        religijno-politycznej.

        Niestety, religie niosą to za sobą od wielu tysiącleci mimo
        nieustannie serwowanych obłudnych miraży.
      • Gość: WT Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.com 13.02.11, 03:06

        Myślę, że teoria strun jest najbliżej poznania Boga (choć i tak jeszcze bardzo daleko, ale najbliżej ze wszystkich teorii).
      • Gość: Delta Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 176.31.202.* 28.12.11, 22:11

        Czy Bóg jest, czy go nie ma - to jest WIEDZA, a nie WIARA, a to potężna róznica w tym wypadku.
        • Gość: er Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.play-internet.pl 06.04.14, 23:11

          wierzę w zakłady pogrzebowe, są dla mnie namiastką śmierci
    • edico Re: Buddyjskie obalanie boga 06.08.10, 13:16
      Gdyby katolicy chcieli zrozumieć to przeszłanie, nie wywoływali by
      nieustannych wojen na krzyże.
    • Gość: bb Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.org 08.08.10, 00:35

      the lack of essence is the real essence of the universe
    • Gość: mix W Warszawie też obalają Boga IP: *.olsztyn.vectranet.pl 10.08.10, 14:33
      Jego symbolami robiąc kabaret z tej religii. Episkopatowi korzyści z
      takiej ekspansji już całkoweicie przesłoniły wszelkie odruchy
      rozsądku. I w taki oto sposób z symbolu religii robi się
      najzwyklejszy fetysz dla zswoich wyznawców.
    • Gość: ff Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.org 16.08.10, 10:14

      bóg nie istnieje, daję na to słowo honoru
    • Gość: Maria Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:14

      Kto w niebo pluje, na głowę mu spada.
    • Gość: fmd Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 213.251.189.* 20.09.10, 01:09

      nie ma nic bardziej rozkosznego niż brak wątpliwości
      • Gość: mbg Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 10.02.11, 22:47

        IGNORANCE IS BLISS
    • Gość: uma Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 18:55

      avaxhome.ws/ebooks/audiobook/1482277.html
    • Gość: spacery to zdrowie Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.11, 10:22
      www.youtube.com/watch?v=E2TjRlP5Kn0&feature=related
      • Gość: mix Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.11, 13:01
        Szczególnie dla takich zapchlonych kundli trollu.
      • Gość: mar Napychanie moherów głupotami IP: *.249.44.141.tailormadeservers.com 04.05.11, 17:27
        W tym wszystkim zostało złamane podstawowe przykazanie jasno pouczające, że: Bóg jest jeden! Oczywiście po śmierci Chrystusa wykombinowano, że owszem jest jeden jedyny, ale w trzech osobach tzw. Trójca Św. A potem to już poooleciało... i to w postępie geometrycznym.
        Do czasów obecnych kościół rzymski wyświęcił sobie tylu przeróżnych świętych, że nie jest w stanie sam ich wszystkich po;iczyć i w ilości bożków nie są mu w staniu dorównać wszystkie pozostał sekty i inne pogańskie wierzenia (byłe, obecne i przyszłe) razem wzięte.

        Jakoś to jednak wszystko pod czadem kadzidła poukładano, podkolorowano, poubierano w dogmaty. No i działa w półmrokach jaźni. Modlić się wolno do wszystkich świętych i każdego z nich zosobna oraz oczywiście do Trójcy i szerokiej gamy przeróżnych Matek Bożych.

        Gdyby tego było mało, to rewolucji w tym całym katolickim modlitewnym panteonie dokonuje dekret papieski. Już jasno stwierdza, że wznoszenie modłów do JPII przez siostrę zakonną Marie Simon-Pierre grzechem nie było! (działo się to za wiedzą i przyzwoleniem jej przełożonych). Przecież ta zakonna kobitka wyzdrowiała czy nie wyzdrowiała, złamała podstawowe przykazanie boże modląc sie nie do tego jedynego Boga. Zakon milczy a papież dla jednej kobitki łamie podstawową zasadę religijną.

        1. "nie bedziesz miec Bogow cudzych przedemna ..." mowi PIERWSZE przykazanie, czarna banda wielebnych w wierze ustawiając religię pod swoje potrzeby, nie wierzy w Boga i nie boi sie zadnego Boga.

        2. stare wielebne qtasy w wierze, moga sobie wymyslac prawa jakie im sie tylko podoba
        (i robią to ), to jest ich firma z krzyżemm na dachu. Owce i barany są tylko od pobekiwania
        i od przytakiwania glowami - tak jak to zrobił w tym wątku używając nicka "spacery to zdrowie". Przypuszczam, że sam na spacerze już dawno nie był.
        3. ci co im wierza , to jest ich problem ... gdyby robili to WYLACZNIE ZA wlasne pieniadze, z wlasnej kieszeni, bez okradania osob nie identyfikujacych sie z poprzebieranymi cwaniakami od święta i z ich firmą z krzyżem na dachu .

        W każdym bądź razie mamy tu do czynienia z precedensem. Precedensem jasno mówiącym, że można modlić się do osób spoza owej określonej listy bożków. Baaaa. Można się modlić nawet do byle kogo! A nuż to przyszły święty... Nie jest jeszcze wystarczająco jasne, czy można modlić się do osób żyjących czy jedynie do tylko już uśmierconych?

        I czy musi to być człowiek? Czy może też... Wszak rosną już w naszym pięknym cudów żądnym kraju święte dęby. Więc...? A jeśli chrabąszcz zeżre święty liść to czy automatycznie staje się świętym chrząszczem?

        Wątpliwości jest wiele, a nawet bardzo wiele. Ale moherom myśleć zakazano instytucjonalnie, bo są przecież od czegoś innego i inna rolę im wyznaczono. Kładzie to także na łopatki całą teorię wszechwiedzącego boga, skoro mohery w modłach muszą mu wszystko przypominać i mówić ciągle o problemach, o których z racji swego statusu powinien wszystko wiedzieć.
    • Gość: spec Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.11, 00:49

      czy bóg istnieje? wrzuć dwie karteczki do koszyka i wylosuj odpowiedź
      • edico Re: Buddyjskie obalanie boga 18.04.11, 13:21
        Z tego koszyka możesz wyjąć i takie wróżby lub przepowiednie (jak kto woli):

        "I święci tak samo nie zmartwychwstaną, jak mój koń, który wczoraj zdechł!"
        (papież Bonifacy VIII).

        "Syn człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę,
        arcykapłanów i uczonych w Piśmie, będzie zabity a trzeciego dnia zmartwychwstanie".
        (Łukasz 9,22).
    • Gość: aśka Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 13:32

      czy zastanawiacie się czasem nad ogromem wszechświata, czujecie się przytłoczeni próbą zrozumienia tego, co daleko przewyższa zdolność pojmowania człowieka?

      www.youtube.com/watch?v=oiQh4SD67lg
      • Gość: mix Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.11, 00:31
        Być może stanowi to dla niektórych uzasadnienie do uciekania się w gusła czy egzorcyzmy. Ale skoro wszechświat jest tak ogromny, to jakie znaczenie w ogóle mogą mieć takie fanaberie?
        Guseł, zaklęć i form egzorcyzmów - jako lekarstwo na zjawiska tego świata - nawymyślano już na tysiące i wszystkie po kolei idą do lamusa. Tępota kierowana strachem zawsze i nieznajomością rzeczy zawsze uciekała się i ucieka do zjawisk nadprzyrodzonych. Tak było z pierwszym rowerem, gdzie ludzie na jego widok żegnali się i uciekali. Tak było z samochodem i wieloma innymi zdobyczami nauki i techniki. Komu i po co wypisujesz te brednie w sytuacji, gdy sięgając do ogromu wszechświata musisz zdawać sobie doskonale sprawę, że czas funkcjonowania układu słonecznego jest ograniczony i żaden Bóg tego nie zmienia tak jak nie jest w stanie powstrzymać żadnych klęsk żywiołowych, w których bez żadnych teologicznych przyczyn giną niczemu nie winni ludzie.
        • Gość: mateusz Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 200.98.197.* 03.12.11, 08:42

          jestem głeboko osadzony w nicości, tylko czasem nie mogę się w tym odnaleźć
      • Gość: kp Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.play-internet.pl 27.01.15, 09:19
        nikt nie ogarnie nieogarnionego
    • Gość: ad Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.fleetinsurancequote.info 02.05.11, 14:13
      ios.soup.io/post/124123778/Image
      • privus Re: Buddyjskie obalanie boga 03.05.11, 21:01
        Doskonałe podsumowanie całego dorobku tych bajeczek.
    • Gość: qq Re: Buddyjskie obalanie boga IP: 212.34.145.* 04.06.11, 09:42

      There are no atheists on turbulent airplanes.
      Erica Jong
      • edico Re: Buddyjskie obalanie boga 05.06.11, 14:53
        Buddyzm i katolicyzm, to dwa zupełnie odmienne systemy religijne prowadzące do całkowicie odmiennych celów. Odpowiadają też różnym typom ludzi i dlatego też ich współistnienie w harmonii jest zupełnie możliwe. W historii Europy wiele złego wydarzyło się z powodu konfliktów religijnych. Różnice światopoglądowe stawały się przyczyną wyniszczających kontynent wojen, lub też doprowadzały na stosy ludzi o odmiennych poglądach. Ten religijny trend niestety utrzymał się do dnia dzisiejszego, czego wybitnym dowodem mogą być wydarzenia w Ruandzie, Jugosławii czy wznoszenie na ołtarze Piusa XII. Katolicyzm cechuje ekstrawertyzm i chęć kształtowania zewnętrznej rzeczywistości według własnych gustów i kanonów. Azjaci natomiast zwracają się raczej do wewnątrz. Praktycznie rzecz biorąc, podczas gdy katolicyzm podbijał świat, wschodni myśliciele niestrudzenie próbowali rozpoznać ostateczną naturę człowieka i rzeczywistości. W oparciu o te podejścia powstały całe systemy wartości i poglądów. Powierzchownego zrozumienia definicji i opisów dodatkowo zniekształcanych przez judeo-chrześcijańską terminologię są przyczyną większości nieporozumień (takich jak np. nieprawdziwe informacje na temat buddyzmu) nie ustrzegł się także w swych zawarte w pracach papież Jan Paweł II. Takim Klasycznym już przykładem nieporozumienia jest sposób interpretacji sanskryckiego terminu "siunjata", który pierwsi badacze tłumaczyli dosłownie jako "pustka". Nic bardziej mylnego. Buddyjska "pustka" nie oznacza stanu niebytu czy nieistnienia, lecz odnosi się do potencjału, który może się zamanifestować. Oznacza to brak - nieistnienie - jakichkolwiek ponadczasowych i absolutnych cech naszej uwarunkowanej rzeczywistości. Czyli "nieistnienie" rzeczy samych w sobie, w tym także ludzkiego ego, ponieważ wszystkie zjawiska są złożone i zależne od siebie nawzajem. Dlatego zamiast twierdzić "niczego nie ma", buddyści mówią raczej "wszystko istnieje i jest wspaniałe, tylko dlatego że się wydarza".
        Powstaje jednak pytanie, dlaczego niektórzy księża czy teologowie katoliccy (przy milczącej akceptacji Kościoła), nadal rozpowszechniają poglądy o wątpliwej wartości merytorycznej takich poglądów? Możliwe jest, iż Kościół celowo zezwala na zniekształcanie buddyjskiej myśli w obawie, że dotychczasowi wyznawcy odwrócą się od chrześcijaństwa.

        Dlaczego jednak tu, w Europie - centrum katolicyzmu, ludzie zostają buddystami? Składa się na to chyba bardzo wiele wiele indywidualnych czynników. Przede wszystkim buddyzm dla tego kręgu kulturowego jest świeży i żywy. Prezentuje przede wszystkim dojrzałego, wolnego i szczęśliwego człowieka, podczas gdy katolicyzm kojarzy się raczej z rytuałem, sztywną tradycją i obowiązkiem.

        Również sama zawartość merytoryczna Dharmy Buddy jest bardziej atrakcyjna dla krytycznego i inteligentnego umysłu. W buddyzmie nie ma żadnych wciskanych na siłę dogmatów. Wszystko może, a nawet powinno, być sprawdzone i poparte osobistym doświadczeniem - w tym sensie buddyzm jest wręcz naukowy, w odróżnieniu wielu od innych religii nie wyłączając katolicyzmu, których fundamentem jest bezkrytyczna wiara w treść nadprzyrodzonych objawień. Coraz trudniej jest współczesnemu człowiekowi wierzyć w to, że Bóg w swej dobroci jednych obdarza bogactwem i zdrowiem, drugich natomiast wojną i głodem, że szczęście czeka na nas dopiero po śmierci, i że nie wolno nam się cieszyć dobrodziejstwem prezerwatyw. Jeszcze trudniej jest uwierzyć w to, że papież nominowany przez podobnych sobie purpuratów jest nieomylnym zastępcą Boga na tej ziemi. Nawet historia papieży zdecydowanie przeczy takim dogmatom przytaczając ich wręcz kryminalne zapędy w kształtowaniu rzeczywistości według własnej jaźni. Dlatego też powyższy post traktuję jako zupełne nie zrozumienie tematu.
    • Gość: Antoni Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.88-198-55-109.clients.your-server.de 06.06.11, 10:02

      Czy Bóg się nami przejmuje, czy też jesteśmy tylko jego porzuconymi zabawkami, które znudziły go swoją przewidywalnością?
      Czy jesteśmy jedynie i jedynym poligonem doświadczanym Boga?
      Czy nasza wiara w Boga nie wykrzywia jego obrazu?
      Czym (kim) jest Szatan?
      • edico Re: Buddyjskie obalanie boga 07.06.11, 23:20
        Grzeszysz zadając takie pytania. Katolik z samego wyboru musi wierzyć we wszystko, co mu mówi ksiądz proboszcz bez żadnych wątpliwości. Nie musi wcale wiedzieć, w co, po co i dlaczego wszechwiedzący i wszechmiłosierny Bóg stworzył stworzył właśnie taki świat. Po prostu ma wierzyć a nie myśleć.
        • Gość: zzzziuuuu Poobalałbyś choć raz kogoś innego... IP: *.olsztyn.mm.pl 07.06.11, 23:24
          Bo to się już robi nudne.
          • edico Słuchanie bajek o diabłach, szatanach czy bestiach 08.06.11, 06:27
            czasami może robić wrażenie na takiej samej zasadzie, jak krasomówstwo przewodników turystycznych podczas mistrzostw Polski. Najtrudniej pokonać niewidzialnego wroga. Może się przecież znajdować w lodach, komputerze i... lepiej wyrzec się tych niedozwolonych rzeczy na głos jakiegoś prowincjonalnego kapłana. Nie wolno przecież nie dostrzegać realnego zagrożenia, bo nieszczęście dla człowieka tylko na to czeka :))
          • Gość: mix A czym w końcu jest ten katolicyzm, IP: *.ip.netia.com.pl 10.06.11, 14:13
            za którym tak się wstawiasz tu na forum?

            Za co się w nim nie weźmiesz, to niedomówienia, jakieś założenia, sugestie, dogmaty czy kombinacje teologiczne nie mające żadnego pokrycia nawet w samych źródłach katolickich. Weź np. samego Jezusa. Był przecież wychowany w rodzinie żydowskiej na prawie Mojżeszowym, które kategorycznie zakazywało oddawania czci wszelkim wizerunkom. Buddyzm natomiast jest pełen takich wizerunków. Prawowierny żyd nie zagrzał by tam miejsca nawet przez przysłowiowe 10 minut. A kościoły katolickie przecież pełne są takich sprzeczności zakazanych już w pierwszym przykazaniu dekalogu. Jak w takiej sytuacji ktoś może twierdzić, że idzie drogą Jezusa i zachęcać do tego innych? Przecież jest to logiczna niedorzeczność!!!

            Zresztą zadziwiających sprzeczności jest tu znacznie więcej. Jak to się stało, że np. dosyć dobrze opisane jest dzieciństwo Jezusa oraz wręcz z fotograficznymi szczegółami jego droga na Golgotę, a nie ma absolutnie żadnej wzmianki o tym, co robił między 12 a 30 rokiem życia? Co robił przez 18 lat pozostając w takim głębokim ukryciu? Czego się bał lub unikał? Skąd w katolicyzmie pierwiastki religii egipskiej? Co się stało z pozostałymi 11 apostołami, skoro mówi się jedynie o Piotrze i chyba dla tego, że wspominał o nim Paweł?
            • Gość: mk Re: A czym w końcu jest ten katolicyzm, IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.11, 01:59
              Taką samą hucpą, którą sami zwalczają.
    • Gość: uma Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 16:07

      Four Noble Truths and The Three Marks of Existence
      www.youtube.com/watch?v=jHyUWxPd8bQ
      • privus Bóg nie ma złudzeń 21.07.11, 16:19
        Złudzenia mają ludzie zindoktrynowani
        www.youtube.com/watch?v=mGe5RnAnl8M
    • Gość: AK Re: Buddyjskie obalanie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 15:22

      Ja uważam, że przeznaczenie może istnieć. Jednak jeżeli przeznaczenie rządzi naszym życiem, to w takim razie Bóg (czy jakaś siła wyższa) nie istnieje. Ja osobiście wolałbym, żeby istniał Bóg. Lepiej mi jest myśleć, że mam wolną wolę.
      • edico Re: Buddyjskie obalanie boga 07.09.11, 00:00
        Nie mam nic przeciwko takim poglądom pod warunkiem, że nie są one wyraźną rezygnacją z pozycji możliwości dokonania samodzielnego osądu takiego czy innego zjawiska. W tym konkretnym wypadku nieuchwytna realność charakterystyczna chyba dla większości hinduskich szkół myślenia odwołuje się do słów autora Bhagawagidy ("Pieśni Pan"), które nakazują wcielonemu Bogu (Krisznie) upewnić swego ucznia Ardżunę co do następującego faktu":

        - "Nieistnienie nie może zostać powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być"

        Z tego samego powodu chrześcijańska doktryna stworzenia z nicości ex nihilo (pomijam osobiste awanse Parmenidesa czy Demokryta) jest nie tylko nieprzekonowująca, ale nie stanowi absolutnie żadnego dowodu za niebytem. Stworzenie czegoś zakłada przecież apriori istnienie stwórcy. A więc skoro niczego nie było, to skąd się wziął jakiś stwórca bez względu na to, jakim imieniem będziemy go mianowali? Mistrz teologii XIII w. Eckhard mówił o Bogu jako czystej nicości.

        W judaizmie, chrześcijaństwie i islamie mówi się o bóstwie w patriarchicznych kategoriach męskich. Przed powstaniem patriarchicznych religii i kultury epoki kamienia i wczesnego neolitu wierzenia koncentrowały się wokół czci Bogini Matki, co wydaje się coraz wyraźniejsze w wydaniu polskiego katolicyzmu. Gdyby tego było mało, stawia się Nią i Jej syna mających zdecydowany wpływ na wyroki boskie. Skąd ta XXI-wieczna realność katolicka religijna, że do Boga można dotrzeć tylko w drodze pośredników nie wyłączając watykańskich uzurpatorstw?

        Czy nie wydaje Ci się, że samozwańczy zastępcy Boga przekształcili tę religię przez przeszło 2000 tys. lat w aspekt własnej egoistycznej miłości, w której de facto nie ma ani podmiotu ani przedmiotu a pozostała tylko ziemska hierarchia zastępców boga dbająca wyłącznie o własne przyziemne egoistyczne interesy?

        Bardziej logiczna wydaje się już frazeologia australijskich aborygenów między Wszechojcem a Wszechmatką (symbolizowanych przez Tęczowego Węża). Sziwa i Szakti zupełnie jak Wszechojciec i Wszechmatka są zarówno przedkosmiczni jak i kosmiczni w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Te skrajne polaryzacje odzwierciedlają się w różnych interpretacjach religijnych szukających swojej ostatecznej realności. Konflikt katolicko-prawosławny a dalej polsko-ukraiński bierze swe początki właśnie w tak stawianych interesów religijnych, dla których zwykły człowiek staje się obrabianym materiałem do budowy teoretycznych wizji wszelkiej maści teologów. Na takich, którzy zniechęcają się do własnego myślenia powierzając to zadanie zupełnie innym rodzą się Rydzyki, Natanki, Torquemady czy zdejmowani później z ołtarzy i świętości dzięki braku możliwości przepływu informacji kolejni błogosławieni.

        Nie poddawaj się zawiłościom uprawianej retoryki, której podstawy można znaleźć już u Arystotelesa. W tych kwestiach i w tych czasach nie bez kozery biblioteka w Aleksandrii została spalona wobec bezsprzecznej niemożliwości podporządkowania naukowego dorobku myśli bardzo wielu pokoleń przez rodzącą się religię zakładającą taki sam finał uszczęśliwienia narodów świata pod jedną batutą, jak to można zauważyć w teorii Hitlera czy Stalina.

        Nie jest to absolutnie jakiś przytyk do Twej postawy czy poglądu, ale zachęta do uciekania się od zniewolenia w kajdany galernika.

        Pozdrawiam
        • Gość: mk Obala się tego, który istnieje IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.11, 01:53
          Aktywiści PiS obalali sowiecką mgłę w Smoleńsku przyprawiając jej najprzeróżniejsze rodowody i źródła. Wyszli na tym tak samo, jak Bóg na papieskich odpustach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka