Gość: Anty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.10, 20:31 A wszyscy inni nie chcą. Tylko worobce warszawka i g.. warta. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ukiel Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach IP: *.olsztyn.mm.pl 15.01.10, 22:21 Ja chce, a ze buraki co rozjezdzaja kładami las i chca zasmiecic swoimi potworkami architektonicznymi jeziora i lasy sa przeciwni to inna sprawa. Jak lubia cywilizacje i brak zacofania to niech wypoczywaja w naturalnym srodowisku czlowieka czyli w duzych miastach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulas Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach IP: *.centertel.pl 16.01.10, 08:47 Samorządy nie chcą MPN...bo handlują działkami i BIORA DO ŁAPY!! Regionalna dyrekcja LP..bo dla "władzy" robi WIELKIE POLOWANIA PSL...bo ma "swoich" w samorządach i decyduje komu "gdzie" i za ile! SLD I SB...bo mają w LP...swoje strefy wpływów i nienawidzą..NGO Władze wojewózkie /PROTAS CHCE/ ale czeka na rozkazy POlityków!! RDOŚrodowiska...boi się odezwać...żal JEJ stołka/zasiada,piastuje i celebruje/A jak " WYSROL" sie za to weźmie to znów będzie 50 lat.. ble.. ble...szczególnie Hołdyński,EKO-KRETACZ!! Odpowiedz Link Zgłoś
1945korys Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach 16.01.10, 09:32 "NAUKAWCY" ....PYTANIE...ZA 5 PUNKTÓW!! DLACZEGO MAMY TAK MROŹNĄ ZIMĘ? ODPOWIEDŹ...BO WYMYŚILIŚCIE..GLOBALNE- OCIEPLENIE!! JA TWIERDZĘ, ŻE ZBLIŻA SIĘ KOLEJNA ERA POlodowcowa za sprawą GMO !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tinky Winky Demagogii i prywaty c.d. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.01.10, 11:19 Ochronę przyrody na Mazurach rozpocząć trzeba od przestrzegania obowiązującego prawa. Na pierwszy ogień warto wreszcie zabrać się za koncerty w leśniczówce Pranie (odbywają się na obszarze rezerwatu jezioro nidzkie i strefy ciszy) oraz postawienie szlabanów na drogach dojazdowych do Kadzidłowa (jest to teren leśny), aby skutecznie uniemożliwić ruch prywatnych samochodów mieszkańców i turystów. Ponadto Kadzidłowo - z uwagi na unikalny charakter miejscowości - winno być wpisane jako całość do rejestru zabytków, aby uniemożliwić prowadzenie zabudowy lub rozbudowy dotychczasowych obiektów i psucia krajobrazu. Niektóre pensjonaty niemal "wchodzą" w las. Ale oczywiście najciemniej jest pod latarnią i jeśli sprawa dotyczy prywatnych interesów niektórych osób, to kwestie przyrodnicze przestają mieć znaczenie. Może więc warto rozpocząć ochronę przyrody od własnego podwórka. Park narodowy jako kolejny byt prawny niewiele tu pomoże, a - co trzeba bardzo mocno podkreślić - spowoduje faktyczne odcięcie mieszkańców obszarów położonych w Parku i otulinie od swobodnego dostępu do wody, w tym w szczególności miejsc, które są aktualnie wykorzystywane do rekreacji i wypoczynku plażowego. Szczególnie dotkliwe skutki poniosą miejscowości w rejonie jeziora nidzkiego. Na tamtym obszarze miejsca te są zlokalizowane poza miejscowościami i w razie utworzenia Parku korzystanie z tych miejsc będzie zabronione. Ustawa nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości (bodaj art. 15 te kwestie reguluje - zakaz pływania, wędkowania, żeglowania kąpania etc.). Chcecie Szanowni Państwo na jezioro z którego całe życie korzystaliście i nad którym wypoczywaliście ogladać jedynie z odległości ze szlaku turystycznego...? Ależ bardzo proszę - nadal siedźcie cicho i przyglądajcie się, jak kilka osób wodzi Was za nos i pod pozorem ochrony przyrody i krajobrazu tak naprawdę realizuje własne interesy ekonomiczne lub zawodowe. Najciekawsze jest jednak to, że w większości są to osoby spoza obszaru hipotetycznego Parku, głównie z Warszawy. W interesie tych osób jest to, aby z tego regionu zrobić kolonię i skansen, gdzie będzie można w sposób niezakłócony korzystać ze swoich dacz lub prowadzić pensjonaty typu "skansen". Te osoby nie są w jakimkolwiek stopniu zainteresowane rozwojem regionu i to bez względu w jakim kierunku ten rozwój ma iść. Wystarczy poprzyglądać się, kim te osoby są - lista "aktywistów" jest powszechnie dostępna. Jakaś dziwna zbieżność nazwisk. Ostatnio jakiś aktywista napisał, że Park powstać musi, bo musi i już. A jak się mieszkańcom nie podoba, to powinni wyjechać. A ja powiem inaczej - to nie rodowici mieszkańcy będą wyjężdzac, ale dotyczyć to powinno tych, którzy tu przyjechali (głównie z Warszawy) i kreują się na głównych miłośników Mazur. Z zasady nie ufam ideologom i to bez względu, czy swoje idee głoszą z przekonania, czy dla własnego interesu. W niniejszej sprawie - zamiast tworzyć kolejne byty prawne - lepiej zacząć przestrzegać obowiązującego prawa, a ochronę przyrody zacząć od własnego podwórka. Będzie to z korzyscią dla wszystkich, a dla przyrody mazurskiej w szczególności. Szanowni Państwo, nie dajmy się zmanipulować i pozbawić swobodnej możliwości korzystania z wody, plażowania, żeglowania, łowienia ryb. To nie my dewastujemy srodowisko, ale głównie turyści, o których tak bardzo zabiegają niektórzy "aktywiści". Ciekawe dlaczego, skoro powszechnie wiadomo, że ruch turystyczny generuje największe ekologiczne szkody. Odfpowiedź jest prosta - byt kształtuje świadomość. Więcej komentarza nie potrzeba. Jak wspomniałem, wystarczy prześledzić listę z nazwiskami i wszystko zaczyna się układać. A może mieszkańcy Mazur zorganizują akcję w celu np. wyłączenia z ruchu kołowego ulicy Czerskiej w Warszawie. Bo niby dlaczego nie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konik Polny Re: Demagogii i prywaty c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 21:04 Gdzie taką listę można znaleźć ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tinky Winky Re: Demagogii i prywaty c.d. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.01.10, 22:55 Wystarczy dobrze poszukać na stronach "GO". Swego czasu była publikowana lista osób popierających. Pan Konik Polny jako bardzo uważny czytelkik lokalnych wiadomości i aktywny internauta doskonale wie, o czym mówię :) Oczywiście z całego serca popieram działania mające na celu rozpoczęcie na szeroką skalę kontroli nadzoru budowlanego i skrupulatne przestrzeganie obowiązującego prawa. Nie można w jakimkolwiek zakresie tolerować samowoli. A jeśli o te kwestie chodzi, to daleko nie trzeba szukać - wystarczy w niedzielę wyjść na dłuższy spacer po okolicy. Dlatego uważam, że park narodowy niewiele tu zmieni, bo i tak nie ograniczy dewastacji czynionej przez "szkodników" i tzw. turystów, a jedynie utrudni mieszkańcom życie, w tym wszczególności legalny dostęp do wody. Powtarzam LEGALNY dostęp do wody, bo dla amatorów mocnych wrażeń, krosowców, quadowców i miłośników strzelania do zwierząt żadna struktura biurokratyczna nie przeszkodzi w czynieniu zła. Podobnie, jak w Zakopanem nikt nie przejmuje się zakazami i uprawiają narciarstwo na obszarach, gdzie tego czynić nie powinni. A straż Parku Narodowego jest bezradna. Zatem nie mnozenie struktur biurokratycznych, a przestrzeganie prawa, kontrola społeczna i edukacja młodzieży. Tylko to poprawi sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konik Polny Re: Demagogii i prywaty c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 10:09 Tą listę znam ,ale to ludzie znani z całej Polski , którzy swoimi autorytetami tylko popierają działających tubylców (?). Ma Pan rację , że trzeba przestrzegać prawa i gdyby nasze władze miały poczucie estetyki i były uczciwe to istniejące prawo skuteczniej chroniło przyrodę . Nie byłoby samowolek , willi , bud i budek nad zagrodzonymi (często drutem kolczastym )jeziorami . Nie byłoby ruin domów bo inwestorzy remontowaliby to co już jest , a tak zamieniają coraz to nowe działki rolne w miejscach szczególnie ładnych widokowo a miasteczka i wioski obok umierają .Przy takim myśleniu i korupcji nie pomoże i wiele nie zmieni nawet Park Narodowy. Jednak powstanie Parku Narodowego spowoduje z czasem większą świadomość społeczną i to być może spowoduje ,że następne pokolenie uszanuje prawo i naturę . Park Narodowy może od razu dużo nie zmieni , ale napewno szybko pozbędziemy się quadów , o których Pan pisze , a wraz z tym hałaśliwych gości. Co do rozgradzania jezior jest zielone światło Urzędu Marszłkowskiego . Zapowiedzieli , że rok 2010 będzie poświęcony temu problemowi , to może 2011 wezmą się za samowolki . A co do Parku Narodowego to nie przeszkadzałby w rozwoju regionu ,coś trzeba zrobić , żeby wreszcie zmienić otczjącą nas rzeczywistość , jak nie Park Narodowy to co ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tinky Winky Re: Demagogii i prywaty c.d. - całościowo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.01.10, 11:52 Zasadniczo się z Panem zgadzam, ale... Właśnie, z zasady diabeł tkwi w szczegółach. Po pierwsze, sytuacji na Mazurach nie można odnosić wprost do innych miejsc, gdzie Parki Narodowe zostały utworzone. Nie jest to obszar położony na uboczu aktywności życiowej ludzi, a charakterystyczny układ osadniczy sprawia, że w razie utworzenia Parku wiele miejscowości, także o statusie kilkutysięcznego miasta bedzie de facto odciętych nie tylko od swobodnego dostępu do wody, ale także wyłączona zostanie możliwość rozbudowy chocby koniecznej sieci kanalizacyjnej (budowa kolektorów ściekowych), jak też planowanej infrastruktury gazu ziemnego. W innych miejscach, gdzie taki park utworzono, obejmuje on zasadniczo obszary niezamieszkałe, a przynajmniej zamieszkałe w stopniu nieporównanie mniejszym (z zasady dotyczy to małych osach na obrzeżach parku, jak to ma miejsce np w Białowieskim Parku Narodowym). Wbrew pozorom jest to dość poważny problem, a ustawa jasno wskazuje, że na obszarze Parku Narodowego możliwa jest budowa urządzeń technicznych WYŁĄCZNIE NA POTRZEBY PARKU NARODOWEGO. Bezsprzecznie kanalizacja i gazyfikacja nie należy do potrzeb związanych z funkcjonowaniem parku narodowego. A bez tych inwestycji w okresie zimowym nadal się będzie się unosił smog palonego wegla, a ścieki zamiast trafiać do kolektora powędrują do ziemi, bo wszyscy wiemy, że malo które szambo jest szczelne. W razie utworzenia parku zapomnijmy tez o koniecznej infrastrukturze towarzyszącej turystyce wodnej. Szlak co do zasady zamknięty nie będzie, ale brak infrastruktury choćby do odpompowywania scieków z jachtów spowoduje, że zanieczyszczanie wody jeziora nidzkiego będzie narastało. Dlatego do wszystkiego należy podejść rozumnie, a nie ideologicznie lub jedynie widząc wycinek problemu. Może się bowiem okazać, że ci wszyscy, którzy mają dobre i czyste intencje, nie znając lokalnych uwarunkowań narobią więcej szkody niż pożytku. Mazury, to nie odludna Puszcza Białowieska, Mazury (a szczególnie szlak WJM), to obszar bardzo uczęszczany i rozwój potrzebnej infrastruktury musi być prowadzony, także w interesie czystości jezior. Park Narodowy bardzo tę rozbudowę utrudni. Z kolei tworzenie Parku Narodowego tylko po to, aby ograniczyć samowole budowlane jest jak przysłowiowe strzelanie z armaty do mrówki. Środki są nieadekwatne do celu, który z powodzeniem w takim samym zakresie można osiągnąć poprzez przestrzeganie obowiązującego prawa i jego scisłą i bezwzględną egzekucję. Skoro bowiem obecnie przepisy nie są przestrzegane, to trudno przypuszczać, aby samo utworzenie struktury administracyjnej w postaci parku tę sytuację radykalnie zmieniło. Kto nie przestrzegał prawa, to nie będzie tego robił bez względu na okoliczności formalne. Wystarczy poczytać sobie, jakie kłopoty ma Kampinoski Park Narodowy, przy których nasze problemy z quadami i samowolą oraz wysypywaniem śmieci są dziecinną igraszką. Podobnie w Tatrzańskim Parku Narodowym fakt nieptrzestrzegania prawa i dewastowania przyrody jest nagminny. Wiele nie trzeba - wystarczy w dowolną przeglądarkę wpisac hasło "quady w parkach narodowych". Dlatego całą sprawę należy przemyśleć i przeanalizować, ale nie wycinkowo i "książkowo", ale wielowątkowo. Należy w szczególności wziąć pod uwagę lokalne uwarunkowania, układ osadniczy, wpływ parku na system komunikacyjny, szlak żeglowny, warunki rozwoju ekonomicznego i społecznego, możliwości budowy niezbędnej infrastruktury (kanalizacja, gazyfikacja). Osoby podpisane na liscie z zasady tu nie mieszkają i nie są im znane te uwarunkowania. Dla nich bez znaczenia jest to, czy na plażę pojadą tu, czy tam. Z kolei dla mieszkańców m.in. Rucianego Nidy Park Narodowy oznacza katastrofę, brak swobodnego dostępu do wody, pogrzebanie nadziei na gazyfikację gminy oraz skanalizowanie sąsiednich miejscowości. To są realne problemy i obawy zwykłych ludzi. Mnie osobiście mało obchodza interesy ekonomiczne kilku warszawiaków, którzy mają ochotę na swoich daczach dwa razy do roku odpoczywać w otulinie Parku Narodowego, albo osób, które w tejże otulinie prowadzą gospodarstwa agroturystyczne typu skanseni zwęszyly kasę na utworzeniu Parku. To jest nieliczna grupa, która na tym osobiście skorzysta - większość straci. I to wcale nie jest tak, że samorządy mówią parkowi NIE, bo nie. Tak mówią sami mieszkańcy. Wśród moich bliższych i dalszych sąsiadów nie spotkałem ani jednej osoby, która tym pomysłem byłaby zachwycona. Ludzie wbrew pozorom zdają sobie sprawę z ograniczeń jakie dla nich przyniesie park, w szczególności w zakresie pozbawienia możliwości swobodnego dostępu do wody i wypoczynku rodzinnego. Wystarczy w tej sprawie przeprowadzić referendum, a prawie 90 proc . mieszkańców zainteresowanych gmin powie parkowi NIE! NA ZAKOŃCZENIE WARTO PODKRESLIC, IŻ TO NIE MIESZKAŃCY MAZUR, A PUSZCZY PISKIEJ I OKOLIC JEZIORA NIDZKIEGO NISZCZA MAZURSKA PRZYRODĘ. ROBIĄ TO W PRZYTŁACZAJĄCEJ MIERZE PRZYBYSZE Z ZEWNĄTRZ I TURYŚCI, O KTÓRYCH TAK ZABIEGAJĄ TZW. EKOLOGICZNE UTORYTETY REGIONU. DLACZEGO WIĘC MIESZKAŃCY MAJĄ PONOSIĆ CIĘŻAR I ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA DZIAŁANIA OSÓB, KTÓRE ZROBIŁY SOBIE Z MAZUR KOLONIĘ I ZOSTAWIAJĄ TU TYLKO SMIECI. NIE CHCEMY TAKICH TURYSTÓW I NIE CHCEMY TUTAJ PARKU, CHCEMY NORMALNIE ZYC I PRACOWAC ORAZ NIE BYĆ ZMUSZANI DO WYJAZDU. Z tym parkiem sprawa przypomina nieco kwestię burzy jaka rozegrała się swego czasu w kwestii projektowania przebiegu drogi krajowej nr 16. Jak przysłowiowy "diabeł z pudełka" pojawili się "aktywiści" i ich koledzy zadymiarze, aby rzekomo bronić przyrody i krajobrazu Mazur. Problem w tym, że jakimś dziwnym trafem najgłośniejsi byli ci, którzy - jak się okazało - mieli dacze w pobliżu planowanej drogi. Nagle stali się wielkimi ekologami, choć nielegalnie postawione pomsty, rozjezdzone ich prywatnymi samochodami leśne drogi, osuszone bagna oraz dacze, które w niektórych przypadkach "wchodzą" niemal do jeziora, jak też płoty im nie przeszkadzały, jak też nie przeszkadzały zwierzętom, którym poprzecinano płotami slaki wędrowne. To wszystko daje dużo do myślenia. Niemniej jednak cel, o którym pisze Pan Konik Polny jest jak najbardziej słuszny. Niemniej jednak z samowolą budowlaną można poradzić sobie równie dobrze i bez parku. Tutaj właśnie organizacje, które rzekomo mają na sztandarach wypisane określone hasła posiadają pole do popisu i możliwość realnego czynienia dobra, a nie - jak to często bywa - zadymy. Art. 28 k.p.a. daje tego rodzaju organizacjom spore uprawnienia. Może więc zamiast lobbować za czymś, co realnie nie przyniesie większych korzysci przyrodzie, a radykalnie utrudni zycie mieszkańcom, zająć się pracą u podstaw. Dla wszystkich wydzie to na dobre. Na zakończenie apel do samorządowców - Szanowni Państwo, rozważcie możliwość uruchomienia rzetelnej akcji informacyjnej w kwestii Parku Narodowego. Chodzi o to, aby w jak największym zakresie poinformować lokalną społeczność o wszystkich możliwych utrudnieniach i ograniczeniach, jakie się ztym wiązą. Ustawa jest w tym zakresie dość precyzyjna i nie potrzeba tutaj skomplikowanej analizy prawnej. Przepisy wprost wskazują, że zabrania się m.in pływania, żeglowania, łowienia ryb etc oraz budowy urządzeń ktore nie sa związane z potrzebami parku. Ogólnie każdy to wie, ale fachowa i obiektywna informacja w tym zakresie nie zaszkodzi. Pozdrawiam, T.W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konik Polny Re: Demagogii i prywaty c.d. - całościowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 12:40 Ja też zasadniczo się z Panem zgadzam .Jdnak co do zakazów w Parku Narodowym to , do końca nie mam pewności ale , wydaje mi się ,że wszystko zależy od uchwalonych ostatecznie regulaminów i nie wierzę ,że zabroniona jest gazyfikacja , a na skanalizowanie to napewno są z tytułu Parku Narodowego nawet dodatkowe fundusze z budżetu państwa. Ciekawi mnie to co Pan pisze o mieszkańcach Rucianego-Nidy bo , o ile dobrze pamiętam , była tam awantura o ostatni dostęp dla mieszkańców do jeziora Nidzkiego ,który gmina chciała sprzedać .Wynikałoby z tego ,że tam wszystko jest już zajęte . Przecież nie zabronią w regulaminie Parku Narodowego pływania po jeziorze żaglówkami i utworzenia miejsca odbioru feklii bo to konieczne czy plażowania , a strefa ciszy i tak już tam obowiązuje . Nie lubi Pan quadów to sądzę ,że motorówki też Pan neguje. Mieszkańcom szczególnie Nidy bardzo Park Narodowy by pomógł . Musieliby porozgradzać co nielegalne i zapewne powstałyby hoteliki( czyt.miejsca pracy dla mieszkańców) dla zwiedzjących park spokojnych,kochajacych ciszę gości i może mieszkańcy nie musieliby zarabiać na wynajmowaniu quadów i wabieniu gości głośnymi koncertami . To co Pan pisze o Praniu to pestka w porównaniu do hałasów i tandetnej rozrywki jaką promuje Ruciane nad jeziorem Guzianka . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tinky Winky Re: Demagogii i prywaty c.d. - całościowo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.01.10, 23:46 W zakresie dotyczącym ograniczeń wynikających z utworzenia na danym terenie Parku Narodowego kwestie te regulowane są ustawowo. Akty wewnętrzne w postaci m.in. regulaminów jako akt niższego rzędu nie może modyfikować ustawy. Podobnie umowa cywilnoprawna nie może modyfikować reulacji ustawowych zawartych np w kodeksie cywilnym, chyba że ustawodawca taką możliwość wraźnie w ustawie dopuszcza. Wszelkie tego typu akty wewnętrzne niezgodne z ustawą są z mocy prawa obardzone wadą nieważności. To takie podstawowe kwestie, które są przedmiotem kursu na 3 roku studiów prawniczych (z tego, co pamiętam). Niestety, ale ustawa dość precyzyjnie wskazuje zakazy obowiązujące na obszarze Parku Narodowego, dzieląc je na zakazy o charakterze bezwzględnym i względnym. W przypadku zakazów względnych wskazuje się na możliwość ich uchylenia w przypadkach szczególnych. W doktrynie przyjmuje się, że dotyczy to kwestii związanych z potrzebami samego parku. Ale to temat na dłuższą dyskusję. W razie potrzeby służę bardziej szczegółowymi wyjasnieniami. Jeśli ktoś będzie zainteresowany tematem, postaram się w wolnej chwili przygotować taką małą analizę prawną. Odnośnie budowy infrastruktury komunalnej, to jeśli nie służy ona potrzebom parku, to jej budowa przez obszar parku jest w praktyce niemożliwa. W przypadku sieci kanalizacyjnej i gazowej z samego charakteru tych instalacji wynika, że nie służą one potrzebom parku jako takiego. Do potrzeb związanych z funkcjonowaniem parku zalicza się budowę np strażnic, systemu łączności, ścieżek i dróg niezbędnych do dokonywania objazdów terenu parku przez straż parku etc. Także ta kwestia nie budzi większych wątpliwości interpretacyjnych. Odnośnie miejsc wypoczynku nad jeziorem nidzkim, to (z tego co wiem, ale oczywiście mogą to nie być informacje pełne) nie chodziło o sprzedaż plaży, ale był chyba (tak gdzieś czytałem) rozważany pomysł jej dzierżawy na 3 lata (chyba). Miał to jednak być teren ogólnodostępny nieodpłatnie. Jeśli taka miała być konstrukcja umowy, to nie widzę w tym nic złego. W podobny sposób postępuje wiele miast i miejscowości. Dzierżawca zarabia na sprzedaży różnych rzeczy, a w zamian dba o plaże i ją porządkuje. Nie jestem pewien, ale też gdzieś słyszałem, że samorząd jednak zdecydował się na pozyskanie środków zewnętrznych i uporząowanie plaży przy ulicy Wiejskiej. Zastrzegam jednak, że są to informacje zasłyszane, a więc nie do końca mogą być precyzyjne. Może ktoś z samorządu czyta wpisy i by mógł się na ten temat wypowiedzieć. Pozdrawiam Pana Konika Polnego i wszystkich aktywnie uczestniczących w rozmowie, bez względu na stanowisko i głoszony pogląd. T.W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konik Polny Re: Demagogii i prywaty c.d. - całościowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 19:41 Dziękuję za wyjaśnienia . Szkoda ,że w sprawie Parku nie zabierają głosu naukowcy , którzy jak napisano w gazecie chcą dyskusji na ten temat. Rozumię przepisy , ale nie rozumię jak one będą przeszkadzać np. w gazyfikacji .Przecież nie gazyfikuje się lasu ,czy jeziora ,nikt nawet teraz nie może otrzymać zgody na budowę w lesie ,ani państwowym ,ani nawet prywatnym . Nie można budować nad jeziorem w strefie 100m. to co to zmieni w wypadku powołania Parku Narodowego , do którego włącza się tylko grunty państwowe , a prywatne za zgodą właściciela ? Przecież miasto pozostanie poza parkiem a domy ,które stoją nad jeziorem napewno pozostaną częscią miasta nie parku. W sprawie ostatniej działki w Rucianem - Nida, którą gmina chciała wydzierżawić , chodziło mi o to ,że jezioro i tak jest już zabudowane więc Park nic by tam nie zmienił. Chodzi o to , że nie rozumię czego boi się miasto Ruciane-Nida , bo moim zdaniem powinno im na tym zależeć ,powinni zabiegać ,żeby w Rucianem była dyrekcja tegoż siejącego przerażenie nieistniejącego parku .Moim zdaniem to wielka szansa dla tego miasteczka i chyba nie ma innej koncepcji na wyjście z biedy dla jego mieszkańców .Można wyznaczać coraz to nowe działki w atrakcyjnych miejscach i sprzedawać je niepopularnym tu warszawiakom, ale to łatanie dziur w budżecie gminnym i żadna szansa na pracę dla mieszkańców. Podcinanie gałęzi drzewa ,na którym siedzimy. W koło coraz brzydziej i ci ,którzy jak Pan przyjechali tu dla ciszy ,jezior i lasów będą coraz bardziej niezadowoleni . Powstaną rezydencje zamieszkałe przez niewiele dni w roku i to jest bardzo kiepski interes dla miejscowych.Przykładowa gazyfikacja (itp)okazuje się wtedy mało rentowna ,właściciele takich domów nie daja zarobić śmieciarzom ,szambiarzom ,oczszczalni ,posyłają dzieci do szkoły tam gdzie mają stałe miejsce zamieszkania itd ,itp. Takie wioski już istnieją w połowie niezamieszkałe i mieszka się tam sympatycznie tylko w lecie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tinky Winky Re: Demagogii i prywaty c.d. - całościowo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.10, 19:38 Istotnie, parku nie gazyfikuje się i kanalizuje, niemniej jednak "przejscie" przez teren hipotetycznego parku z instalacjami jest konieczne. To nie jest tylko położenie przysłowiowej "rury", ale infrastruktury towarzyszącej w postaci stacji rozprężania i redukcji, czy przepompowni. Podobnie rzecz się ma z infrastrukturą dla żeglarzy, aby wreszcie ucywilizować sporty wodne na Mazurach. Odnośnie miejsc wypoczynku, to w rejonie Rucianego Nidy znajdują się w zasadzie dwa sensowne miejsca wykorzystywane od zawsze jako miejsca plażowania i wypoczynku mieszkańców i turystów. Problem w tym, że miejsca te znajdują się poza obszarem miasta, a więc - w razie utworzenia Parku - znajdą się na jego terenie. Prawo natomiast zabrania korzystania z wody na obszarze parku narodowego, o czym pisałem wcześniej szczegółowo. Na terenie miasta jezioro nidzkie prawie w całym swym przebiegu posiada bardzo strome brzegi, porośnięte naturalną roślinnością i często zabagnione lokalnie. Zatem nie jest to do wykorzystania na cele związane z utworzeniem plazy. Powstanie parku oznaczać będzie de facto brak swobodnego dostępu do wody, możliwości plażowania i korzystania z uroków jeziora. Co najwyżej bedzie można na jeziorko popatrzeć ze szlaku, ale legalnie przysłowiowych nóg, to już nie zanurzymy. I to jest właśnie to, czego tak naprawdę boją się mieszkańcy i samorządowcy. W praktyce to bedzie oznaczało, że kilkutysięczna miejscowość zostanie otoczona parkiem, co w konsekwencji doprowadzi do degradacji miasta, spowoduje poważne problemy z budową jakiejkolwiek infrastruktury komunalnj. Już dziś obszary natura 2000 stanowią poważny problem w tym względzie, choć w porównaniu z parkiem narodowym są to niewielkie problemy. Jest jakaś granica wytrzymałości ludzi, która chyba już w tym zakresie osiąglelismy. Osoby, które tak głośno "zachwalają" walory parku tak naprawdę z tym terenem mają niewiele wspólnego i w większośći ich działalność życiowa koncentruje się gdzie indziej. Łatwo więc teoretyzować, jednak życie jest nieco bardziej skomplikowane. Gdyby kwestia MPN była taka prosta, to park ten by już dawno został utworzony. Charakter terenu jest jednak odmienny niż w innych przypadkach gdzie parki narodowe zostaly utworzone. W naszym przypadku oznacza to przecięcie naturalnych korytarzy komunikacyjnych i szlaków żeglownych, co doprowadzi cały rejon Mazur południowych do zapaści. Tego nie można lekceważyć. My zwyczajnie nie chcemy żyć w rezerwacie, nie chcemy tu skansenu. Głosu większości mieszkańców nie można w tym zakresie lekceważyć. Czytałem gdzies stanowisko jednego z tzw. aktywistów, którego zdaniem, jak się komuś nie podoba, to powinien wyjechać. A ja powiem tak, to nie my będziemy stad wyjeżdzać, tylko ci którzy tutaj przyjechali (głównie z Warszawy) i uzurpują sobie prawo do decydowania o życiu mieszkanców. Całe szczescie czasy "ręcznego sterowania z Warszawy" i wszechwładzy komitetów partyjnych mamy za sobą. To lokalna społeczność będzie decydować jak chce mieszkać i czy chce parku, czy nie. A zgodnie z prawem warunkiem utworzenia parku jest zgoda lokalnej społeczności - a tej nie ma i w dającej się przewidzieć perspektywie raczej nie będzie. Nikt o zdrowych zmysłach nie wyrazi zgody na rezygnację z prawa do korzystania z wody, wędkowania i żeglowania. Tylko to nam tak naprawdę pozostało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pliszka Re: Demagogii i prywaty c.d. - całościowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 20:14 "w razie utworzenia Parku wiele miejscowości, także o statusie kilkutysięcznego miasta bedzie de facto odciętych nie tylko od swobodnego dostępu do wody, ale także wyłączona zostanie możliwość rozbudowy chocby koniecznej sieci kanalizacyjnej (budowa kolektorów ściekowych), " ciekaw jestem skąd się biora w głowie takie głupoty? Czy to jakies predyspozycje indywidualne czy też brak dobrej woli? Wydrukowac i pokazywac w skansenie osobliwości... albo zgłosić do Ignobla :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z mazur Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 12:30 Wszyscy krzyczą utworzyć Park narodowy na Mazurach. OK ja jako rdzenny mieszkaniec mazur od 60 lat nie mam nic przeciw. Ja nie poznaję jezior i łąk i lasów z przed 40 czy 50 lat. Wszędzie Warszawska dzicz pobudowała pałace, pogrodziła swe posiadłości i jeziora do których nie ma dostępu rdzenny mieszkaniec, bo albo strzelają albo psami szczują. W lasach pełno śmieci po warszawskich pseudo turystach. Nie słychać śpiewu ptaków i nie czuć pachnących łąk. Jeśli już ma powstać Park Narodowy na Mazurach to zacznijmy od likwidacji posiadłości Warszawiaków postawionych w 99 procentach nie zgodnie z prawem. Pytam się gdzie jest ochronny pas jezior? Pytam się kto tą ustawę zlikwidował, że warszawiacy stawiają swe hacjendy na samej linii brzegowej. Więc twórzmy ten park ale zacznijmy od likwidacji wybudowanych posiadłości nie zgodnych z prawem. A jednocześnie niech twórcy i rządnie zapomni, że na Mazurach żyją ludzie tu urodzeni i zakochani w swej mazurskiej krainie. Wiadomo, gdy powstanie ten park to przemysł się skurczy więc niech twórcy tego parku pomyślą o ludności mazurskiej by nie umierali z głodu z braku pracy bo i tak już nie wiele brakuje by mieszkańcy mazur zaczęli umierać z głodu w nędzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konok Polny Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 21:02 Popieram Mazura z Mazur, powiat piski lokuje się na bardzo wysokiej pozycji w ilości samowolek budowlanych i czas najwyższy , żeby zrobić z tym porządek . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach IP: *.nyc.res.rr.com 16.01.10, 19:06 Nie sluchajcie tych pseudonaukowcow rdzenni mieszkancy Mazur.To szarlatany-przez ich globalne ocieplenie mamy siarczysty mroz i tak bedzie z parkiem.Jesli damy sie oszukac i powstanie ten park(nie daj Boze) to nawet do lasy po chrust nas nie wpuszcza by ogrzac tylek.Nie dajmy sie zbalamucic przez zielonych szamanow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekolog Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: *.uwm.edu.pl 18.01.10, 12:47 Być dyletantem to może i nie jest wstyd, ale obnosić się publicznie ze swoją głupotą - to już jest duży wstyd. Jasne, przecież nigdy wcześniej w styczniu nie było mrozów!! A tak wogóle to pewno Ziemia jest płaska, bo to widac gołym okiem? Ocieplenie klimatu mierzy się srednimi temperaturami rocznymi, podnoszeniem poziomu mórz i topnieniem lodowców głupcze! Twoje antyekologiczne bicie piany jest na poziomie przedszkola. Ten "anty" to pewnie ma na bakier z rozumem i wiedzą - jest anty- rozumowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 19:24 Jak zwykle gdy o mazurskim parku narodowym wylewa się morze propagandy, zabobonów i niczym nie uzasadnionych argumentów. Dla przykładu Mazur z Mazur pisze: "OK ja jako rdzenny mieszkaniec mazur od 60 lat nie mam nic przeciw. Ja nie poznaję jezior i łąk i lasów z przed 40 czy 50 lat. Wszędzie Warszawska dzicz pobudowała [..]Jeśli już ma powstać Park Narodowy na Mazurach to zacznijmy od likwidacji posiadłości Warszawiaków" A ja pytam: a skąd się ta Warszawka wzięła na Mazurach? Czy czołgami przyjechali i siłą ziemię wam odebrali? Czy to nie przypadkiem ci o których pisze "na Mazurach żyją ludzie tu urodzeni i zakochani w swej mazurskiej krainie", nie sprzedawali i nadal nie sprzedają tej swojej ukochanej (bo drogiej niczym złoto) mazurskiej ziemi? Czy to nie ci prawdziwi Mazurzy ( choć większość z nich z Kurpii) bardziej od tej ziemi nie kochają kasy jaką ona może dać? Czy to nie dlatego tak boją się parku (nie wiedząc, iż w 90% park będzie na ziemi Skarbu Państwa)? Mazur pisze dalej: "Wiadomo, gdy powstanie ten park to przemysł się skurczy..." Jaki przemysł się skurczy? Bo Sklejka już dawno upadła...a jedyny możliwy, czyli przemysł turystyczny tak czy siak może się rozwijać. Gorsza sprawa z Twinky Winky, który chyba nie wie co pisze, bo raz pisze raz tak raz siak. Np, że "dla mieszkańców m.in. Rucianego Nidy Park Narodowy oznacza katastrofę, brak swobodnego dostępu do wody, pogrzebanie nadziei na gazyfikację gminy oraz skanalizowanie sąsiednich miejscowości", a w innym miejscu postuluje, "postawienie szlabanów na drogach dojazdowych do Kadzidłowa (jest to teren leśny), aby skutecznie uniemożliwić ruch prywatnych samochodów mieszkańców i turystów." To nie tylko brak konsekwencji (bo jeśli gmina ma się rozwijać i kanalizować, to wydaje mi się że Kadzidlwo leży w tej gminie?) ale też jawna dyskryminacja, bo jak dobrze zrozumiałem mieszkańcom R-N należy się wszystko ( wraz z dostępem do wody) a mieszkańcom Kadzidłowa trzeba "skutecznie uniemożliwić ruch prywatnych samochodów"! Jakby tego rozdwojenia poglądów ( czy jaźni) było mało to dodaje on jeszcze: "Z tym parkiem sprawa przypomina nieco kwestię burzy jaka rozegrała się swego czasu w kwestii projektowania przebiegu drogi krajowej nr 16. Jak przysłowiowy "diabeł z pudełka" pojawili się "aktywiści" i ich koledzy zadymiarze, aby rzekomo bronić przyrody i krajobrazu Mazur." Jako baczny Czytelnik nie pamiętam by w związku z planami budowy była jakaś zadyma czy ktoś się przywiązywał do buldożera, czy drzewa? ( były za to i są prowadzone tzw.konsultacje społeczne, zgodnie ze standardami unijnymi, ale to chyba nie zadyma???). Pamiętam za to, że druga jaźń Twinky Winky nawoływał swego czasu do protestów i zadymy tuż obok 16-tki , na trasie rajdu pod Mikołajkami. Miała on nawet pretensje, że tak wyszydzani przez niego ekolodzy żadnej zadymy nie robią, bo on ...by się do takiej akcji dołączył... Twinky Winky protestuje też przeciwko kameralnym koncertom gwiazd piosenki artystcznej i poetyckiej, nie zwraca natomiast uwagi na bardzo głośne koncerty hip-hopu i disco-polo w amifitetrze w Rucianem..(bo może ten gatunek muzyki lubi). Twinky Winky - proponuję podpisywać się w zależności od poglądów: mr Hyde lub dr Jekyll. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swiatowy Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: 91.104.81.* 18.01.10, 20:32 Kto na to pozwala zeby kilku warszawskich dezerterow panoszylo i dyktowalo jak rozwijac ma sie nasz region ?Kto do cholery na to pozwala?Czy wyobrazacie sobie zeby jakas grupka cwaniaczkow z Warszawy pojechala gdzies np.do Wielkopolski czy Malopolski i pokazywala paluchami jak ma rozwijac sie ich region.Dostaliby sekatym kijem po plecach i tyle.A oddac pieniadze za cegly,ktore od nas wywozono po wojnie na odbudowe stolycy!Co to za panoszenie sie do cholery jasnej!Won! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach IP: *.nyc.res.rr.com 19.01.10, 01:03 Takie sa skutki i efekty zaufania ekoterrorystom przez duza czesc spoleczenstwa Mazur!Ale to na szczescie sie juz konczy.Z radoscia przygladam sie jak czas pseudoekologow mija i nie beda miec juz racji bytu w przyszlosci. Pora i czas skonczyc z zasciankowoscia Mazur i zaczac wszystko rozbudowywac wokol nas-niestety z duzo wiekszym kosztem juz teraz. Dosyc juz zielonego oszolomstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekolog Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: *.uwm.edu.pl 19.01.10, 07:33 no to spadaj na Śląsk lub do Warszawy - tam juz masz, to co nam chcesz wcisnąć. Wara ci od naszej jakości życia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaligula Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.10, 19:47 Jak chcesz zyc jak ten Mormon w chatce na kurzej lapce to prosze bardzo, ale nie damy sobie narzucic tej "jakości zycia" jako jedynie slusznej koncepcji. Jak się komu mazury nie podobają i chce miec zadupie i skansen, to na białorus albo w bieszczady. Tam jeszcze znajdzie się trochę miejsca kilku nieprzystosowanych do zycia i spoleczenstwa osobników. My tu takich nie potrzebujemy. Poza tym zawsze mozna wrocic tam, skad sie przyjechalo, czyli na kurpie lub do warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tutaj Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.10, 20:14 nie wycieraj sobie geby "skansenem". Dbałość o dostęp do czystych jezior jest bisnesem a nie zacofaniem. Ochrona przyrody 9zasoby turystyczne) przez pazernymi zakusami chciwych egoistów (ty;lko dla mnie) nie jest skansenem. I tyle!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antymenel Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: *.olsztyn.mm.pl 19.01.10, 20:58 Właśnie powołanie MPN będzie wynikiem chciwych zakusów egoistów którzy już wybodowali sobie(często wbrew przepisom) chatki i teraz robią wszystko żeby hołota nie przeszkadzała im korzystać z przyrody na zasadach wyłącznosci.O generalnym zamknięciu terenów parkowych nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaligula Re: Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.01.10, 08:41 Dokładnie tak. Z tym, że to właśnie park narodowy ograniczy swobodny dostep do jezior dla każdego. Przepisy w tej mierze nie pozostawiają wątpliwości. I co mi z tego, że sobie z oddali popatrze na jezioro, jak zgodnie z prawem nie bede mogl sobie do niego wejsc i poplywac. To tak jakby w olsztynie zamknac plaze miejska i pobierac oplaty za mozliwosc ogladania jeziora z oddali. Tak to mniej wiecej wygląda kwestia dostepu do jeziora w parku narodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty Naukowcy też chcą parku narodowego na Mazurach IP: *.nyc.res.rr.com 20.01.10, 00:55 No,tak! Jeszcze przydalyby sie cieple posadki w Krutynii i dlatego chca uszczesliwiac na sile miejscowa spolecznosc. Odpowiedz Link Zgłoś