Praca w Sądzie w Olsztynie

IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.02.10, 22:46
Witam. Z racji wykonywanego zawodu bardzo często bywam w olsztyńskich Sądach.
Nie wiem, jak inni, ale ja zauważyłem pewną tendencję. W Sądach (celowo nie
piszę dokładnie w jakich) panuje straszne kolesiostwo i klany zarówno
rodzinne, jak i przydupasów przełożonych. Synalki i córki, pociotaki lub ci,
którzy załatwiają różne rzeczy i sprawy "ludziom z góry" - mają się dobrze i
bezstresowe posadki. Inni, którzy nie mają "pleców" są pomiatani, zawalani
robotą, źle oceniani - i obojętnie, jak dużo robią - ciągle jest mało. Sąd nie
ma kasy na nowe etaty, a roboty jest masa i ciągle jej przybywa, terminy się
wydłużają... Nie waham użyć stwierdzenia, że część pracowników tzw. Sądu jest
MOBBINGOWANA. Jak tak to wygląda dla człowieka z ulicy, to jak jest od
"podszewki"??? Ktoś mi napisze? Szkoda mi tych ludzi:(((
    • Gość: fasolka Re: Praca w Sądzie w Olsztynie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.10, 14:51
      dopiero zauważyłeś? tam, gdzie rządzą baby jest dopiero przerąbane.
      • Gość: Ola Re: Praca w Sądzie w Olsztynie IP: *.olsztyn.mm.pl 08.02.10, 07:35
        Mojej sąsiadki cały klan babski tam pracuje. Zaczęło się od babki, potem
        załatwiła dwóm córkom, córki swoim córkom i tak w koło macieju.
        A jak przez przypadek odesłali z innego pietra dziewczynę do nich to słyszałam
        jak obmyślały plan pozbycia się jej.
        Chore.
    • Gość: ogórek Re: Praca w Sądzie w Olsztynie IP: *.talex.pl 08.02.10, 11:42
      Warto tu jeszcze wspomnieć o tym, że cała masa pracowników pracuje tam na umowę
      zlecenie. Pomimo obietnic etatów umowy są przedłużane. W nieskończoność prawie.
      Pod latarnią jest najciemniej....
Pełna wersja