Gość: mix
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.03.10, 15:11
"A powiedzenie, że pójdziesz na majowe nabożeństwo jest narzucaniem
światopoglądu i poglądów religijnych. Czy prowadzenie dzieci do kościoła jest
narzucaniem poglądów religijnych?"
A co powiedziałby, na to, że nie życzę sobie, by moje dziecko tam
chodziło!?
I pisze to dziekan Wydziału Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Mikołaja
Kopernika w Toruniu.
W bezsens tego tekstu opublikowanego w Rzepie udało się autorowi wcisnąć w
jeden akapit, i to jaki:
Opowiadam się za świętością drzwi domowych i nie życzę sobie, żeby
naruszała ją policja, pracownicy socjalni czy ktokolwiek inny.
Niestety, zdarza się, że za tymi zamkniętymi drzwiami dochodzi do
sytuacji tragicznych, ale to nie jest wystarczający powód, żeby
tworzyć ustawę, która zakazuje wychowywania dzieci. Nie istnieje
wychowanie bezstresowe. Ono zawsze było formą przemocy, ale dzięki
temu tworzyło się społeczeństwo.
Po pierwsze - do świadomości tego dziekana pedagogiki jakoś dziwnie nie może
dotrzeć, że zakaz używania przemocy nie oznacza zakazu wychowywania dzieci.
Jeżeli dla niego niezbędnym środkiem wychowawczym jest bicie (bo bez niego ni
jak nie da się), to może nie powinien wychowywać, ponieważ ewidentnie sobie z
tym nie radzi.
Po drugie - drzwi domowe nie są święte a zwłaszcza dla policji, gdy
za drzwiami dzieje się przemoc. Podobnie jak nie można we własnym domu
mordować, gwałcić czy okradać. Chyba, że autor uważa, że można. Wtedy taka
ustawa jest tym bardziej konieczna.
Po trzecie - wychowanie bez przemocy nie oznacza wychowania
bezstresowego, co jakoś temu toruńskiemu naukowcowi dziwnie umyka wśród tych
gazetowych rozważań. Owszem, określenie granic i konfrontacja z nimi jest
jednym z elementów wychowania i jest to rodzaj stresu. Ale bynajmniej nie
wymaga sugerowanej konieczności stosowania przemocy.
A co do kościoła, wstęp powinien być dozwolony tylko dla dorosłych. Chrzest
niemowląt został wprowadzony dopiero w czasach poapostolskich i jako taki
"jako ogólny zwyczaj wszedł w użycie dopiero w III wieku po Chr." (Historia
Kościoła, t. I s.112).
Pomijam już fakt, że Chrzest ustanowiony przez Chrystusa ma dwie cechy: jest
chrztem dojrzałych duchowo i jest chrztem dokonywanym przez całkowite
zanurzenie. Tak więc chrzest niemowląt tak pasuje do biblii, jak poglądy
toruńskiego naukowca do pedagogiki.