privus
10.03.10, 02:51
I dalsza część tekstu:
"Ostatnio powiedział, że swoją decyzję o kandydowaniu w wyborach ogłosi w
maju, i nie ma poparcia żadnej poważnej siły politycznej (!). Czyżby PIS nie
był siła poważną? W sytuacji, kiedy wszyscy wiedzą, że prezydent Kaczyński
jest jedynym faworytem Prawa i Sprawiedliwości, taka wypowiedź zakrawa na
kpinę. W dodatku tym razem prezydent nie wybiera się na kongres owej „żadnej
siły politycznej”, gdyż od kilku miesięcy gra rolę ponadpartyjnego. Lech
Kaczyński liczy na krótką pamięć wyborców, którzy zapomną, jak meldował
prezesowi PiS, że zadanie wykonane, jak – już będąc prezydentem – wychwalał
rząd PiS/LPR/Samoobrony i dystansował się od rządu obecnego, jak na każdym
kroku podkreślał swoją opozycje wobec niego."
Kto tak pisze tak szczerze do bólu???