zzatorza
24.03.10, 20:30
Myślę, że w 2030 roku Olsztyn wreszcie się pozbędzie urzędników, którzy czują
się bezkarni. I tych na stołku prezydenckim i tych za biurkami w
poszczególnych wydziałach.
Nie będą już uprzykrzać życia mieszkańcom, będą płacić na czas nalezności (np.
wspólnotom mieszkaniowym), i będą kompetetni.
Nie będą marnować pieniędzy na budowę linii tramwajowej ani na tzw. Park
Techniczny, gdzie znajomkom będzie się pół-darmo (z kieszeni podatnika)
wynajmować biura.
I wierzę, że wówczas będzie i hala i stadion i żaden przypadkowy prezydent nie
będzie rządził Olsztynem.
Mam też nadzieję, że służalczy dziennikarze pokroju T.Kursa nie będą pracować
w mediach a oficjalnie w sztabach wyborczych swoich pryncypałów.