privus
28.03.10, 13:50
Prezydent
Lech Kaczyński przeżywa dylemat ambicjonalny, ponieważ na obchody Dnia
Zwycięstwa do Moskwy zarówno jego jak i generała Wojciecha
Jaruzelskiego. Piec lat temu krytykowała taką samą wizytę PO. Tylko że
tamtą składał wówczas Kwaśniewski. Kolejny dowód na to, że PO i PiS grają w te
same karty, tylko po swojemu.
Obecność weteranów II Wojny Światowej na tego typu obchodach jest jak
najbardziej konieczna, a ich brak byłby po prostu skandalem. Jak widać, do
Kaczyńskiego nawet tak oczywiste fakty nie docierają nie wspominając już o
przedkładaniu osobistych ansów nad obraz Polski poza granicami kraju.