Dodaj do ulubionych

Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem do...

IP: 188.33.78.* 12.04.10, 01:30
Nie wolno zapominać , że zginął również taki wielki człowiek jak Pan
Aleksander Szczygło...
Obserwuj wątek
    • Gość: Hubert Piotrowski Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem do... IP: *.elk.mm.pl 12.04.10, 19:30
      NIERZECZYWISTA TRAGEDIA .


      Dotknęła nas nierzeczywista tragedia, w którą tak trudno uwierzyć.
      Porównywalna z sowieckim ludobójstwem katyńskim 1940 r. i katastrofą
      gibraltarską z 4-VII-1943 r., w której zginął premier R.P. i wódz
      naczelny sił zbrojnych gen. Wł. Sikorskiego - razem wziętymi.

      Niebywałe jest to, że nakręcony w 2007 r. serial political fiction
      p.t. „Ekipa” w reżyserii Agnieszki Holland, prezentujący wydarzenia na
      szczytach władzy współczesnej Polski [ Prezydent R.P. /w domyśle Lech
      Kaczyński/ zagrany przez Andrzeja Seweryna oraz nowy premier /w domyśle
      Donald Tusk/ zagrany przez Marcina Perchucia ], kończy się… śmiercią
      Prezydenta R.P. w katastrofie lotniczej. Tyle, że w Afganistanie (w
      związku z wizytacją antyterrorystycznej misji W.P. w tym kraju - która
      różniła obie postacie tak w rzeczywistości, jak i w serialu).
      I było to moje pierwsze skojarzenie, jakie ‘przyszło’ mi na myśl, gdy
      uświadomiłem sobie, iż jednak nie mamy do czynienia z czyimś ponurym żartem…

      Następne, to… szyszki, przywiezione do domu przez brata z Lasu
      Katyńskiego jeszcze w 1988 r. .

      Wreszcie Order Odrodzenia Polski ‘Polonia Restituta’ z Gwiazdą,
      jakim 3-V-2007 r. Prezydent Kaczyński uhonorował mojego przyjaciela
      Przemysława Górnego z Warszawy (za udział w zrywie polskiego ‘Października
      ‘56’ oraz współtworzenie anty-komunistycznej Ligi Narodowo-Demokratycznej w
      l. 1958-1961).
      Zresztą odebranego w Pałacu Prezydenckim tuż po udekorowaniu Orderem
      Orła Białego m.in. Anny Walentynowicz, która również zginęła nad Smoleńskiem.

      * * *

      Prawdę o Katyniu kneblowano przez dziesięciolecia. Teraz, wreszcie,
      w tak niewyobrażalnych i nieoczekiwanych okolicznościach dowiedział się o
      niej cały świat.

      VITAM AETERNAM DONA EIS, DOMINE .



      HUBERT PIOTROWSKI, mieszkaniec Ełku, prawnik ; [portal „Nasza Klasa”, I LO
      w Giżycku] .

      • ol4 Re: Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem 15.04.10, 12:03
        Nie brakowało mu poczucia humoru? A jak się wypowiadał w telewizji to zawsze
        wyglądał jakby chciał zabić wzrokiem.
        Poza tym czym szczególnym się zasłużył?

        Powyzsze nie zmienia faktu, że żałuję bardzo jego śmierci.
        Tym bardziej, ze byl związany z Olsztynem.
        • privus Re: Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem 15.04.10, 20:36
          Ritka, nie przesadzaj. Powierzchowność i gra, to nie wszystko. Po raz pierwszy
          spotkałem się z nim przed laty chcąc uzyskać program PiS-u. Nie chcę opisywać
          zakłopotania w jego kancelarii i osobistych zapewnień tego PiS-owskiego tuza, że
          o ile się zgłoszę za tydzień, to będzie miał przygotowany dla mnie program.
          Nadmieniam, że kampania wyborcza była w toku!!!
          Nie poszedłem, bo program partii przygotowany dla mnie osobiście nie interesuje.
          Interesuje mnie to, co partia przygotowuje dla społeczeństwa. A to, na co PiS
          jest w stanie przygotować dla społeczeństwa wszyscy już wiemy, chociaż nie do
          wszystkich dociera coś innego oprócz głoszonych haseł.

          Pozdrowienia dla krakowskiej Olsztynianki
          • rita100 Re: Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem 15.04.10, 20:54
            Privus, nie zabieraj mi moich nadziei, mojej wiary, moich odczuć, mojego zdania
            i przekonania.

            W ciszy i spokoju uszanuję Dni Żałoby, naszej ogromnej tragedii

            Wybacz, że nie wejdę w dyskusję.

            Pozdrawiam Olsztyn, Warmię i Mazury i składam wielkie uszanowania rodzinie
            Aleksandra Szczygło.

            • privus Re: Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem 15.04.10, 21:15
              Ritko. Chciałem i miałem jak najbardziej szczere zamiary nawet nie odzywając się
              na forum. Przez parę dni nawet to mi się udało do momentu, kiedy nawet i taka
              chwila nie zaczęła być traktowana jako kolejna okazja do bezczeszczenia
              wszystkiego dla osiągnięcia doraźnych korzyści politycznych?

              Wawel znają już moje wnuki. Co im mam powiedzieć podczas następnej wizyty w
              Krakowie, kiedy do katafalku Piłsudskiego prowadził ich będę następnym razem
              przez wetkniętą perfidnie w ten kontredans historię Kaczyńskich?

              Na prawdę za wcześnie a owijać w bawełnę bezspornych faktów nie jestem zwyczajny.

              Nie jest to miejsce dla Kaczyńskich, ale skoro być musi i nie mamy innego
              wyjścia, niech i tak będzie. W błędzie jest jednak ten, któremu się wydaje, że w
              ten sposób na trumnie brata wciśnie się pozytywnie do historii. Wcisnął się, to
              fakt dzięki rozkojarzonemu własnymi wartościami Dziwiszowi mającemu na względzie
              bardziej świętą mamonę z organizowanych na własny rachunek katakumb niż pamięć o
              tym, czym dane zostało jemu zarządzać.
      • privus Re: Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem 18.04.10, 13:13
        Pozwól, że zaprotestuję. Chociaż nie zawszę mam podobne zdania jak Rita, będę
        zawsze daleki od zrównywania jej z tym ciemnogrodem. Po prostu nie zasługuje na
        to a swoje stanowisko potrafi argumentować w sposób logiczny, chociaż nie zawsze
        mnie przekonujący. Nie mniej jednak za formę i poziom dyskusji na naszym forum
        należą się jej słowa uznania. Nie każdy, kto się ze mną nie zgadza, musi być
        moim wrogiem. Nie oznacza to jednak, że mam chęć znoszenia odgłosów bezmyślnie
        szczekających kundli.

        Pozdrawiam.
        • Gość: prawda was wyzwoli Re: Aleksander Szczygło - pozostał z prezydentem IP: *.olsztyn.mm.pl 18.04.10, 14:04
          Gość portalu: Hubert Piotrowski napisał(a):

          > Prawdę o Katyniu kneblowano przez dziesięciolecia. Teraz, wreszcie, w tak
          niewyobrażalnych i nieoczekiwanych okolicznościach dowiedział się o niej cały świat.


          Oficjalnie do popełnienia tej zbrodni przez NKWD Rosja przyznała się 13 kwietnia
          1990 r. W związku z pierestrojką w 1987 r. utworzono w porozumieniu z ówczesnym
          przywódcą ZSRR Michaiłem Gorbaczowem mieszaną polsko-radziecką komisję do
          wyjaśnienia białych plam w historii wspólnych stosunków. Pomimo nazwy celem prac
          było ujawnienie sprawców zbrodni katyńskiej. 13 kwietnia 1990 podczas wizyty
          prezydenta RP Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie Michaił Gorbaczow przekazał
          pochodzące z radzieckich archiwów dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej, po raz
          pierwszy oficjalnie przyznając że zbrodni dokonało NKWD.
          W 1993 roku w Warszawie prezydent Borys Jelcyn poprosił o wybaczenie za Katyń. W
          1995 r. Lech Wałęsa założył cmentarz w Katyniu.

          A bracia Kaczyńscy? Zajmowali się wtedy sprawą znacznie dla nich istotniejszą -
          zakładaniem Porozumienia Centrum. Dopiero potem zauważyli, że na Katyniu można
          zbić słupki. I zaczęli udawać, że tamtych przeprosin nie było, krzyczeć "niech
          nas przeproszą", "dotąd nie przeprosili", "za mało przeprosili", "jeszcze raz
          niech przeproszą" itd.

          Feralny wylot 10 kwietnia miał być na złość premierowi Tuskowi, który metodą
          drobnych kroków doprowadzał do rzeczywistego zrozumienia przez Rosjan wagi, jaką
          Polska przywiązuje do katyńskiej tragedii. Ale gdyby do rzeczywistego pojednania
          doszło - to żadna korzyść propagandowa dla bliźniaków. Przecież lepiej, kiedy
          pod kotłem wrze, nakładane są wzajemne embarga na handel i można sobie pomachać
          sztandarami.

          Pan Bóg najwyraźniej miał tego wszystkiego dość. Jeszcze Go chcieli przechytrzyć
          z tym Wawelem, ale i w tym wypadku przyhamował nieco te zapędy z właściwą sobie
          ironią - posługując się "diabelskim" wulkanem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka