Gość: Benek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.04.10, 22:35
Na forum bartoszyce.wm.pl znajduje się wiele takich wpisów zacytuje
jeden z nich
"W czasie tych dni otwartych. Na auli nie było dwustu osób, a około
20. To raz. Dwa, to telefon do kolegi M.Sycza, który razem z bratem
i z jednym z konserwatorów biegał w gumaczkach po podwórku i ładował
jakąś betoniarkę na samochód. Po trzecie. O śp. Olku, Olejnik
wypowiedział się tak: oo to ten , który u nas kiedyś tam był tak?-
to są słowa Olejnika na temat Olka. Te słowa: byłem w szoku...
Ludzie dajcie spokój. To jest kpina i to prosto w oczy. Ten człowiek
jak i reszta tych ochłapników nie mają sumienia. Byłem w szoku...
Pewnie razem z M.Syczem cieszyli się jak dzieci. „To co czułem, było
trudne do opisania”- no bo jak opisać taką niespotykaną dotąd
radość, że zginął wróg? Propos tego telefonu. Wykonał go do M.Sycza(
choć dobrze wiedział, że Sycz nie był nawet na entej liście
rezerwowej jako pasażer tego samolotu) ażeby zgloryfikować go.
Pokazać, że to iście znak od Boga, że on Miron tu z Górowa cudownie
ocalały. Było to zrobione tylko w tym celu. Przecież w samolocie
leciała ELITA, a nie robactwo. Zachowanie dyrektora w czasie dni
otwartych bardzo daleko odbiega od zachowania człowieka
wykształconego. Tym bardziej dyrektora. On się nie zachował nawet
jak świnia( bez obrazy dla tego zwierzęcia). Zwierzęta mają honor.
Wypowiedź z gońca jest robiona pod publikę tak jak wszystko w tej
szkole. "Karp" mówisz o pluciu żółcią. Zastanów się nad sobą i nad
tym co oni Ci zrobili z mózgu. Ty już nie myślisz. Ty jesteś
zaprogramowany by dać głos jak twój pan ci rozkaże. Niczym się od
nich różnisz. W wypowiedzi zostało skalane dobre i czyste imię nie
tylko śp. Olka, ale też pozostałych tragicznie zmarłych osób. Na
określenie zachowania dyrektora brakuje słów. Tutaj w szkole
sprawdza się stare powiedzenie: pan każe- sługa musi."