privus
19.04.10, 16:21
"W imię hołdu dla tych, którzy tragicznie zginęli jesteśmy winni kontynuować
naszą walkę". (Jarosław Kaczyński)
Znamy zbyt dobrze wartość słów Pana Jarosława, by nie wiedzieć co to oznacza.
Doskonale a może wręcz proroczo skomentował to parę dni temu Matka Kurka w
art.
"Nie
pamiętam co myślałem wczoraj, bo dziś jest prawie jutro. Jarosław Kaczyński
fatalnym kandydatem na prezydenta!"
Podoba mi się zwłaszcza ten fragment: "Odpowiedź zawiera bardzo podobne
kroki jak w przypadku Wawelu, to samo otocznie walczące o schedę będzie
podpowiadać, że partia i Polska nie ma lepszego kandydata, że musimy z
szacunku dla naszych zmarłych podjąć to wyzwanie, że jesteśmy im to winni."
W zestawieniu ze słowami:
"Politycy
Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywają, że chcieliby, aby ich kandydatem był
prezes Jarosław Kaczyński. - To nie tylko nasze oczekiwania, ale i wszystkich
naszych wyborców. Chcemy, aby kontynuował on dzieło swojego brata - przyznaje
Maks Kraczkowski."
daje to odpowiedź na to, dla czego tak usilnie dorabiano atmosferę, historią i
sukcesy do aktu wawelskiego dla brata Jarosława.
Zakładałem poprzednio, że w tych barażach może zostać wykorzystana rezerwowa
Gilowska, jako wygodny szofer Kaczyńskich. Dzisiaj sytuacja na tyle się
zmieniła, że do stawki doszedł Ziobro motywując zatrzymanie się w kraju ze
względu na ważne sprawy krajowe. Chcąc ratować PiS przed rozłamem,
Jarosław Kaczyński z gronem jego najbliższych spindoktorów musieli wziąć to
pod uwagę.
A więc jazda zaczyna się na całego już w ubiegłym tygodniu tak, jak to
niektórzy przzewidywali.