Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 20:06
Zapewne jakaś firma brukarska ma jakąś nieoficjalna umowę na dostawę kostki
dla ścieżki rowerowej. Dlatego tak trudno miejskim urzędnikom przestawić się
na asfalt bo tego znajomi w firmie produkującej polbruk już nie zrobią i
będzie mniej przychodu do domowego budżetu ;) to takie typowe i oczywiste
przecież.
    • Gość: alf23 Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: *.xdsl.centertel.pl 16.05.10, 20:50
      "Dlatego będziemy wnioskować o dodatkowe pieniądze na budowę ścieżek i pilnować, by wykonywane były zgodnie z przyjętymi standardami. Bo jak na razie współpraca ze środowiskiem rowerowym ma raczej charakter promocyjny - mówi Konrad Lenkiewicz, przewodniczący komisji."

      A co robiliście do tej pory? Dwóch znanych partaczy wydawało pieniądze bez ładu i składu i w wentyle ich całowaliście. Dlaczego teraz ma się to zmienić?
      Nie wiem jakie kwity mają tam na Szrajbera dla kolejnych włodarzy miasta ale chyba mocne skoro jeszcze nie polecieli.
      • Gość: antymenel Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: *.olsztyn.mm.pl 16.05.10, 20:56
        Współpraca ma charakter promocyjny-ale cos radnym bezradnym albo
        radnym z głupimi pomysłami(likwidacja przejść) to promowanie siebie
        nie wychodzi.
      • Gość: kolarz Olsztyńska specyfika - a contrario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 12:53
        niedługo minie rok, odkąd nie mieszkam w Olsztynie. Śmigam w Warszawie, która
        też pod względem ścieżek jest daleka od raju. Na pierwszy rzut oka jednak widać
        kilka różnic na niekorzyść Olsztyna:
        1. W Warszawie znaki zakazu jazdy rowerem to wielka rzadkość. Obowiązują na
        niektórych odcinkach szybkich tras przelotowych (trasa Łazienkowska, przelot
        przez Marki), ale nawet na niektórych bardzo szybkich trasach (Wał
        Miedzeszyński) zakazu nie ma, choć wzdłuż Wału idzie niezła (oświetlona,
        obarierkowowana) trasa rowerowa.
        2. Rowerzystów na ulicach Warszawy jest naprawdę sporo i widać, że w większości
        są to osoby traktujące rower jako środek transportu. Efektem jest to, że
        kierowcy znacznie bardziej niż w Olsztynie są do rowerów na ulicach
        przyzwyczajeni - gdy czekam na zielone światło, rzadko jestem sam. Oczywiście
        zdarza się, że jakiś debil trąbi, ale generalnie jest to zupełnie inna planeta
        pod względem - sorry za użycie tego słowa - mentalność kierowców.
        3. Jeszcze nie słyszałem (choć być może się to zdarzyło), żeby rowerzysta dostał
        mandat za przejazd po pasach na rowerze - nikt na przejściu z roweru nie zsiada,
        piesi i rowerzyści jakoś się mieszczą.
        4. Autobusem w Warszawie wolno przewozić rower, pociągami podmiejskimi w okresie
        maj-październik rowery wozi się za friko. Korzysta z tego sporo osób (w tym ja)
        mieszkających na przedmieściach i w podwarszawskich miejscowościach.
        5. W Masie Krytycznej w Warszawie uczestniczy zwykle grubo ponad 1000 osób.
        Trudno mi przesądzać, czy Masa dzięki temu skutecznie walczy o nowe trasy dla
        rowerów, ale każdy taki comiesięczny przejazd to niezły wstrząs dla miasta.
        Myślę, że to, że kierowcy przyzwyczaili się do rowerów na ulicach to duży sukces
        Masy Warszawskiej.
        • Gość: Tinky winky Re: Olsztyńska specyfika - a contrario IP: 93.159.19.* 17.05.10, 15:51
          Z tym zsiadaniem z roweru przy przekraczaniu przejścia dla pieszych
          to akurat zgodzić się nie mogę. Tego robić nie wolno, bo stanowi to
          wykroczenie. To tak jak parkowanie w kiejscach niedozwolonych lub
          jazda samochodem po ścieżce dla rowerów. Prawo jest prawem i powinno
          być przestrzegane. Postrzeganie innego miasta jako bardziej
          przyjaznego m.in. dlatego że nie egzekwuje się obowiązującego prawa
          nie jest dobrym przykładem. Rozwiązaniem jest budowa przejazdów dla
          rowerów, a nie przymykanie oka na wykroczenia rowerzystów.
        • Gość: fizio Re: Olsztyńska specyfika - a contrario IP: *.olsztyn.mm.pl 17.05.10, 18:05
          Takie jest właśnie przestrzeganie prawa w Polsce: po uważaniu. Z
          takiej mentalności bierze się również klasyczne chuligaństwo: że
          można poprzekręcać znaki drogowe albo je posprejować, urządzić
          huczną libację do białego rana, żeby cała okolica słyszała, zwalić
          kupę na masce czyjegoś, wszystko jedno czyjego samochodu itd. Jeśli
          prawo jest takie, że trzeba rower przeprowadzić przez prejście dla
          pieszych to trzeba, i tyle. A jeśli to prawo jest złe, to od tego,
          żeby je zmienić, są posłowie. Co w tej sprawie zrobiło np. "Zielone
          Mazowsze"? Albo ktokolwiek inny.
          • Gość: kolarz Re: Olsztyńska specyfika - a contrario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 17:59
            Przypominam, że stroną nagminnie łamiącą prawo są olsztyńscy kierowcy
            samochodów. Wobec pieszych: wymuszając na nich pierwszeństwo na przejściach dla
            pieszych. Wobec rowerzystów: wymuszając na nich pierwszeństwo na skrzyżowaniach.
            Wobec powyższego czepianie się rowerzystów (a w tym policja jest wyjątkowo
            skrupulatna) za to, że nie zsiadają na przejściach uważam - szczerze - za
            kuriozum i klasyczne wyżywanie się na słabszych.
      • Gość: fizio Ciekawe, którą inwestycję radni zmniejszą IP: *.olsztyn.mm.pl 17.05.10, 18:21
        albo wytną z planu, żeby dać kasę na ścieżki? I komu się narażą?
        Kierowcom, pieszym, nauczycielom, pielęgniarkom, matkom z malymi
        dziećmi, kombatantom, ... ? Niechby pan dziennikarzyna albo radny od
        razu napisał, ktore inwestycje trzeba koniecznie wyciąć, aby była
        kasa na ścieżki. Jednym słowem typowe tendencyjne i jednostronne
        dziennikarzenie.
    • Gość: b28 Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: *.olsztyn.mm.pl 16.05.10, 21:56
      Skończcie już pisanie pierdół o ścieżkach rowerowych w Olsztynie. U nas nie ma ścieżek rowerowych - są dwukolorowe chodniki.
      • Gość: da Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: *.tktelekom.pl 17.05.10, 07:05
        hehe racja dwukolorowe-zeby lepiej je widziec w trojwymiarze ;]
      • Gość: kaj Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: 213.199.219.* 17.05.10, 07:53
        Wolę dwukolorowe chodniki bo zawsze to lepiej niż brak ścieżki w ogóle.
        Od czegoś trzeba zacząć. Najtaniej wykorzystać (oznaczyć) to co już jest, czyli
        chodniki i sukcesywnie modernizować.
        • Gość: Bartek Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: 91.150.140.* 18.05.10, 01:43
          Nie zawsze.
    • grzymowicz-oddaj-gaz-na Ale zamiast ścieżek będzie tramwaj. Za 150 (?)mln. 16.05.10, 22:00
      Po co Wam rowery? jak się wyda tyle milionów na tramwaj to na ścieżki nie ma co
      liczyć. Kupicie bilety na tramwaj i po kłopocie ;-)
    • Gość: zygzak Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 16.05.10, 22:29
      W artykule powinna być podana nazwa firmy, która projektowała ścieżki na
      ul.Lubelskiej i wypowiedź jej przedstawiciela. W dziennikarstwie jest taka
      zasada o ile się nie mylę.
    • Gość: qza Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 22:30
      Olsztztyn to wiocha! po co komu ścieżki rowerowe...
    • Gość: Mieszkaniec Czy Olsztyn jest beznadziejny?? IP: *.turnkeyinternet.net 16.05.10, 22:45
      Cała prawda o Olsztynie.

      turystyka.wp.pl/gid,11236205,title,nieprzyjazne-polskie-
      miasta,zdjecie,mnptqknkp,galeria_zdjecie.html

      Prezydencie Grzymowicz wstydz się tego co robisz z Olsztynem!!!!
      Prezydencie Grzymowicz to są efekty Twojego lenistwa!!!!
    • Gość: dadaad Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: *.tktelekom.pl 17.05.10, 07:03
      do holandii nam daleko... z reszta u nas zawsze sa jakies buble, odnosi sie
      wrazenie jakby projektanci, wykonawcy i zamawiajacy robili sobie zarty, a ci
      nasi (bez)radni to szkoda gadac... ANTYSPOLECZNI
    • Gość: ol Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 07:56
      a gdzie w tym wszystkim jest prasa, w innych miastach za takA fuszerkę
      prasa by zrobiła porządek, a u nas????
      na znak protestu nie kupować takiej prasy ani nie chodzić na wybory
    • Gość: debata p. Jaszczukowi to nie przeszkadza IP: *.olsztyn.vectranet.pl 17.05.10, 09:31
      Chyba w zeszłym roku była w Gazeta Cafe debata rowerzystów z urzędnikami. W
      czasie tego spotkania p. Jaszczuk powiedział, że po kostce bezfazowej jeździ
      się bardzo dobrze. Ta wypowiedź wywołać mogła tylko salwy śmiechu, bo kwadrans
      wcześniej urzędnik stwierdził, że na rowerze nie jeździ.
      Za te sprawy nie odpowiada "miasto" tylko konkretni ludzie - to są konkretne
      nazwiska, które powinniśmy poznać.
    • Gość: Tinky Winky Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: 93.159.19.* 17.05.10, 15:46
      ... i nic się niestety nie zmieni, bowiem Olsztyn i tak jest
      przecież wytypowany na miasto emerytów. Polecam dzisiejszy artykuł
      na pierwszej stronie jednego z ogólnopolskich dzienników dotyczący
      wyludniania się miast pokroju Olsztyna i skutków społecznych.

      To wsztystko potwierdza to, o czym wielokrotnie pisałem, że tylko
      rozwój infrastruktury i związany z tym impuls gospodarczy może
      powstrzymać degradację ekonomiczną i demograficzną regionu.
      Polityka "skansenizmu" lansowana przez niektóre media, popieranie
      róznego rodzaju niszowych "aktywistów" przynosi tylko opłakane
      skutki. Bo nie ma nic gorszego niż monokultura gospodarcza, z czym
      aktualnie mamy do czynienia. Oby się to nie skończyło tak jak z
      monokulturą w łodzi, czy na pomorzu zachodnim.
      • Gość: głość Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: 83.19.115.* 17.05.10, 16:45
        do Tinky Winky

        > To wsztystko potwierdza to, o czym wielokrotnie pisałem, że
        tylko rozwój infrastruktury i związany z tym impuls gospodarczy może
        powstrzymać degradację ekonomiczną i demograficzną regionu.


        lol, ale jesteś mądry! ja np. kiedyś pisałem że jestem przeciwko
        wulkanom na Islandi! - i co? miałem rację!
        Tinky, słuchaj człowieku, impuls i rozwój infry to my już mamy od
        dawna, i co z tego? Inni mają szybszy bo przy tym myślą.
        Nie chodzi o to żeby budować za wszelką cenę, tylko żeby budować z
        głową. A my np. wszystko walimy w samochody - całe miasto oparte o
        samochody, barierki, parkingi, za chwilę estakady i pętle. Sorki,
        ale nie tędy droga, ale żeby powstrzymać taką korupcję trzeba by
        było zorganizowanego społeczeństwa, a tu wszyscy mają się nawzajem
        gdzieś. Dlatego już dawno przegapiliśmy szansę.
        To miasto zostanie miastem takich dziadygów jak ty - przemądrzałych,
        szczekających do innych jadem i nienawiścią, nie liczących się z
        niczyim zdaniem, i uważających siebie za twórców przepowiedni
        pt."już dawno mówiłem...". Znalazł się specjalista od inwestycji.
        Inwestycje to były w Iranie w latach 70'tych..oj były i to
        jakie...np. nakupowali myśliwców do których nie mieli pilotów
        itd...;)
        • mirxx Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni 18.05.10, 00:10
          pełna fotorelacja z placu boju na Lubelskiej:

          www.rowerowy.olsztyn.pl/wydarzenia/140-jakoscwdol.html


          podziękowania GW za rozpowszechnienie informacji o niebezpiecznym
          symptomie powrotu do pozoracji działań prorowerowych.

          a dla zatrwożonych tych, że zajmujemy się drobnostkami- takie
          szczegóły jak te 200 metrów ścieżki są oznaką słabości systemu, a
          nie jej istotą. takich "szczegółów" jest wiele, z czego z kolei
          wynika upowszechnianie się i przyzwyczajanie do pewnych rozwiązań (i
          schematów myślenia, które do nich doprowadzją), mających często
          słabiutkie podstawy merytoryczne, logiczne, ekonomiczne, itp.
        • Gość: Tinky Winky Przede wszystkim komunikacja publiczna! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.10, 00:22
          A ja nie jestem przeciwko wulkanom :)

          Odnośnie budowania z głową - czy kiedykolwiek pisałem, że powinno
          być inaczej?

          W przedmiocie komunikacji wielokrotnie wyrażałem opinię, że jedynym
          rozwiązaniem problemów komunikacyjnych w centrach miast jest
          komunikacja publiczna i maksymalne ograniczenie ruchu pojazdów
          indywidualnych. Brak jest jakichkolwiek powodów, aby tolerować stan
          dotychczasowy typu jedna osoba - jeden samochód. Jeszcze w latach
          osiemdziesiątych nie było z tym problemu, bo się jeździło
          komunikacją publiczną pomimo iż miasto nie było zasadniczo mniejsze
          ludnosciowo i przestrzennie.

          Nawyk jeżdzenia prywatnymi samochodami dosłownie wszędzie należy
          zmieniać zarówno poprzez działania edukacyjne, jak też
          administracyjne i ekonomiczne. Nie ma przeszkód, aby wyłączać
          niektóre miejsca z ruchu indywidualnego i zwiększyć opłaty za
          parkowanie. W Warszawie prawdopodobnie od 2011 r. z ruchu
          indywidualnego mają być wyłączane niektóre ulice w centrum, a za sam
          wwjazd do śródmieścia (ludnosciowo dzielnica śródmieście jest
          porównywalna do olsztyna) mają być pobierane opłaty.

          Oczywiście należy dać coś w zamian, w szczególności skordynować
          komunikację publiczną z potrzebami społecznymi i poprawić nieco
          standard. Warto także pomysleć na przedmieściach o parkingach
          typu "parkuj i jedź" dla tych, którzy np dojezdzają do pracy spoza
          miasta. Po kiego grzyba wpuszczać ten cały ruch do centrum! W
          Warszawie takie parkingi są zlokalizowane w kilku kluczowych
          miejscach (przy stacjach metra i ważniejszych węzłach autobusowaych
          i tramwajowych - na Młocinach, Marymoncie, Woli, Wilanowskiej i paru
          innych). I to działa! Nie ma co odkrywać Ameryki - trzeba stawiać na
          komunikację publiczną.

          I bynajmniej substytutem nie jest tu rower. Rower to dodatek i
          sympatyczne uzupełnienie komunikacji publicznej. Tylko bezkolizyjne
          tramwaje i wydzielane bus - pasy pozwolą rozładować korki i
          skutecznie zniechęcić użytkowników pojazdów indywidualnych. Będzie
          to z korzyścią dla wszystkich - o korzyściach ekologicznych nie
          wspominając.
          • Gość: zygzak Re: Przede wszystkim komunikacja publiczna! IP: 94.75.89.* 18.05.10, 02:04
            No wreszczie Tinky Winky gada do rzeczy i konkretami.
    • Gość: mmarta132 Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: *.uwm.edu.pl 18.05.10, 09:23
      Od kilku dni robię sobie codzienne przejażdżki rowerowe. Mieszkam na
      Jarotach. W tych rejonach sa fajne ścieżki rowerowe. Jeżdżę wzdłuż
      Reala, ul. Tuwima aż do Obrońców Tobruku - jest ok.
      • mirxx Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni 18.05.10, 17:31
        zadaniem sieci dróg rowerowych nie jest jednynie zapewnienie
        atrakcji rekreacyjnych. to powinien być także normalny system
        komunikacyjny, będący odbiciem/uzupełnieniem całej sieci drogowej.

        tak jak niedzielna rekreacja nie równa się codziennej komunikacji,
        tak samo na potrzeby weekendowych wyjazdów na rowerze potrzeba
        skumunikowania zupełnie innych punktów w mieście niż to jest
        konieczne dla ludzi chcących dojechać z domu do pracy, szkoły,
        sklepu, domu kultury, itp.

        a jeśli komuś odpowiada (ale mam nadzieję, że nie wystarcza) to co
        jest w Olsztynie, to tylko pozazdrościć optymizmu:)
    • privus A dla kogo jest to miasto??? 19.05.10, 00:20
      Przecież w tym mieście nie można poruszać się już ani rowerami, ani pieszo ani
      nawet samochodami. Ktoś kiedyś powiedział na tym forum, że całe MZDiM
      należałoby zwalcować do poziomu dziur w ulicach. Dr inż. Grzymowicz traktuje
      tę sferę swojej działalności nawet na poziomie nie godnym bajek. Zresztą nie
      tylko ta sfera pozostała w annałach uprawianej poprzednio przezydenckiej akcji
      wyborczej.
    • Gość: Lukas Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.05.10, 22:09
      www.streetfilms.org/category/traffic-calming/
      • Gość: Lukas Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.05.10, 22:48
        www.streetfilms.org/boulder-goes-bike-platinum/
        • Gość: copenhagen Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.05.10, 23:15
          www.streetfilms.org/copenhagen%E2%80%99s-climate-friendly-bike-friendly-streets/
    • Gość: zygzak Re: Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się ni IP: 83.19.115.* 21.05.10, 17:24
      Komisja zakończyła inspekcję. Zaproponowano likwidację kilkanasu przejść.
      Nie zaproponowano budowy żadnego nowego.

      Link do sprawozdania:
      tiny.pl/htwx3
    • brutt Olsztyn, miasto nie dla rowerów. I nic się nie ... 21.05.10, 18:44
      Niestety sytuacja ścierzek wygląda jak wygląda ponieważ budowanie
      infrastruktury rowerowej w Polsce nie jest na rękę władzom. Nie tylko w
      Olsztynie. Rowery nie napędzają tzw. koniunktury. Właściciel samochodu płaci
      podatek drogowy, akcyzy, sryzy i inne pierdoły, reperuje samochód w
      warsztacie, płaci za badania techniczne, kupuje paliwo, etc. A co kupuje
      właściciel roweru? Detkę od czasu do czasu. Smutne ale prawdziwe.
      Potrzebna tutaj jest zmiana myślenia w naszym społeczeństwie. Trudno wymagać
      od urzędników by budowali ścieżki rowerowe gdy sami na rowerach nie jeżdżą. W
      naszym kraju rower jest nadal postrzegany jako forma rekreacji a nie środek
      transportu, nawet sezonowego.
      Jako społeczeństwo nie dorośliśmy do tego że ruch na świeżym powietrzu
      zapobiega chorbom cywilizacyjnym, którye taniej jest zapobiegać niż później
      leczyć. Znaczy się my to wszystko wiemy ale nie partycypujemy w tym, jakoś do
      nas to nie dociera. W mentalności naszego społeczeństwa króluje "fura" -
      samochód. Przecież lokalny urzędnik na rowerze w naszym kraju to obciach,
      znaczy "nie dorobił się". To nic że na zachodzie nawet burmistrz miasta
      dojeżdża do pracy rowerem ( np. Dania; klimat podobny). U nas rower ma status
      taniej rozrywki dla młodzieży. Smutne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja