Dodaj do ulubionych

fanatykom PO nie -do- poczytania

06.08.10, 15:00
Zdzisław Krasnodębski: Germański kult śmierci
Niestety, zaraza się szerzy. Nekrofilia i kult Tanatosa dotarły do Niemiec. Po
tym, jak w Duisburgu w czasie Parady Miłości zatratowano 21 osób, kraj
pogrążył się w niepotrzebnej, niezrozumiałej dla cywilizowanego świata
zachodniego, żałobie
Uderza fakt, że żaden z czołowych niemieckich pisarzy nie opublikował na
łamach polskiej lub amerykańskiej prasy wnikliwej analizy swoistego
niemieckiego przywiązania do klęski i śmierci. Żadna filozofka nie zastanawia
się nad tym kuriozalnym zjawiskiem, żaden polityk nie krzyczy, że nie wolno
grać trumnami, żaden minister z Urzędu Kanclerskiego nie potępił nekrofilii w
austriackim tabloidzie. Nikt nawet nie wyśmiewa się z ofiar w swoim blogu.
I niestety także w Niemczech natychmiast pojawił się chrześcijański
fundamentalizm. Nie zważając na rozdział Kościoła od państwa, kanclerz,
prezydent i premier Nadrenii Północnej-Westfalii wzięli udział w nabożeństwie
żałobnym. Władze nie nakazały usuwania kwiatów, zniczy ani nawet krzyży
położonych w miejscu tragedii przez miejscowych nieoświeconych.
Burmistrz Duisburga Adolf Sauerland nie miał niestety odwagi naszego
prezydenta elekta. Nierozsądnie stawia się natomiast pytanie o
odpowiedzialność, także odpowiedzialność polityczną. Demonstranci domagają się
ustąpienia burmistrza Sauerlanda. A przecież jest oczywiste, że winni są ci,
którzy się tam niepotrzebnie pchali. Gdyby zostali w domu, nic by się im nie
stało. Niestety, nie ma w Bundestagu nikogo, kto by to tak przekonująco
wytłumaczył, jak czynią to u nas prominentni posłowie PO ze Stefanem
Niesiołowskim na czele. Odwołanie burmistrza jest więc tylko kwestią czasu, bo
– jak mówiła w swym przemówieniu premier Nadrenii Północnej-Westfalii – ta
tragedia nie zdarzyła się w przestrzeni, w której zawieszona została
odpowiedzialność. Tunel w Duisburgu to przecież nie lotnisko w Smoleńsku.
Wszystkie te niepokojące fakty zdarzyły się zapewne dlatego, że Niemcy nie
mają swoich prawdziwych autorytetów i kompetentnych filozofek i politolożek.
Brakuje im Wajdy, Bartoszewskiego, nie mówiąc już o Kutzu, Palikocie i
Niesiołowskim. Proponuję więc, by w ramach sąsiedzkiej pomocy wysłać do
Duisburga i Berlina komisję złożoną z tych ekspertów, wspartą wybitnymi
polskimi intelektualistami i intelektualistkami, by pomogli uchronić
zaprzyjaźniony kraj od fali irracjonalnego fanatyzmu. Wszak pokazaliśmy wszem
i wobec, co należy czynić, by państwo zdało egzamin.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka