Gość: prorok
IP: *.elblag.vectranet.pl
06.08.10, 20:46
Potraktujcie to jako „polityczne SF” ale…… kto wie?;)
Jak obserwuje w ostatnich dniach zachowanie, wypowiedzi i wygląd
Jarosława Kaczyńskiego to zaczynam mieć obawy nie tylko o stan jego
zdrowia, ale także o jego plany na dzień 10.08.2010. Wiadomo, że
tego dnia w kolejna rocznicę „zamachu i męczeństwa wiadomo, kogo”
politycy PIS na czele z JK, pójdą zapalić znicze, złożyć
kwiatki, „pomodlić się” a następnie zorganizować tam wiec
polityczny, na którym kolejny raz pojadą po PO, „ruskach”,
polskojęzycznych wrogich mediach itp. Tak się teraz zastanawiam
skoro JK już wie, że popierają go tylko oszołomy i sataniści z RM +
TVT to, co ma do stracenia? Skoro nowy prezydent „BK” jest wybrany
przez „nieporozumienie”, zajął bezczelnie należne mu po „bracie”
miejsce, dodatkowo ma świadomość, że „obrońcy krzyża” są nietykalni
to, co mu może zaświtać w głowie? Tu można zacząć się bać, bo idol
JK „wielki patryota” Józef Piłsudzki ma na rekach krew kilkuset
Polaków przy okazji obalenia demokratycznie wybranych władz Polski,
jakby ktoś zapomniał chodzi o zamach majowym 1926 roku. Spokojnie,
spokojnie nie mam na myśli przelania krwi, ale czemu nie skorzystać
z okazji i mając przy sobie fanatyczny tłum nie zając pałacu
prezydenckiego? Zwolennicy JK mu wybaczą, bo zawsze uwierzą we
wszystko, co im powie, a jego przeciwnicy go stamtąd nie ruszą, bo
będzie się zasłaniał krzyżem;) Jak myślicie, czy taki scenariusz
jest możliwy?