Gość: algo
IP: *.olsztyn.mm.pl
19.11.10, 19:55
Mamy wybór pomiędzy:
1) ........
i w sumie każdy będzie z nas miał rację, na tym polega demokracja. Każdy ma swoje preferencje lub będzie pod wpływem psychologii wyborów. Będą na niego działać reguły autorytetu, wpływy najbliższych, środowiska. Każdy z nas po cichu będzie marzył o obietnicach, które na serwują. Zaufać, uwierzyć? To nie są bogowie, wyrocznie, sami nie zdziałają nic. Gruszki na wierzbie? Mydlenie oczu? Odwoływanie się do historii, a przede wszystkim do przyszłości - wspomnienia lub marzenia, igranie na uczuciach. Wybór? To, jak losowanie w totolotka z tym, że albo wygramy wszyscy, albo wygrana kandydata. Przegrani? Przegrani są zawsze mieszkańcy. Co nas czeka? Z dnia na dzień nic, za kilka miesięcy lat, to co obiecują jedni a drudzy chcą obiecywać. Życie i tak potoczy się własnym torem. Będziemy w poniedziałek narzekać, tak jak dzisiaj narzekamy, nikt cudu z nieba nie zrzuci. Wybory? Za dwa, trzy lata pokażą, czy mieliśmy rację wybierając. Możemy być usatysfakcjonowani lub trzymać wciąż rękę w nocniku. Ile to przeczyta osób? Na liczbę wyborców w Olsztynie, znikoma ilość 100-200 (to i tak dużo). Forum, to miejsce dla kilkudziesięciu osób, którym dane jest pogadać sobie a muzom. Daj Boże, jak zacytują w gazecie i podpiszą nickiem: "a", "b" lub "c" i wtedy radość wśród 10 osób, którzy wiedzą, że to oni napisali - rewelka. Niestety większy wpływ ma Kościół - chociaż dzisiaj nie ma już niestety głosu wpływającego na kogo głosować. W Olsztynie wybory nie kręcą się pod wpływem agitacji na różne partie. I bardzo dobrze. To jest mały grajdołek i nie ma znaczenia czy Grzymowicz, Cichoń, Małkowski, Szmit starują z tej czy innej listy. Dzisiaj patrzy się na człowieka. Ten taki, ten owaki. I bardzo dobrze. W samorządzie nie są potrzebne partie. W samorządzie potrzebni są aktywni mieszkańcy. Co może być ich celem? I tu jest lipa, gdzieś zawsze będzie tkwił cel prywatny, indywidualny - Judymów niestety nie ma :) A szkoda :) Trafnego wyboru życzę :)