ostrogotek
29.12.10, 17:15
Bo prezydent Bronisław Komorowski został uznany człowiekiem roku 2010. Na nic się zdały paszkwile, insynuacje i internetowe opluwanie kacawiaste. Najpierw wygrał wybory z skisłym z nienawiści do świata kartoflem (sorry ziemniaczki!) , a teraz człowiek roku. Chyba pora nieszczęsniki jakiś nocny marsz z pochodniami urządzić :).
I jeszcze ta Kluzikowa, wredna, nie siedzi w kącie i cicho nie płacze (że w niełakę i pigularza popadła), tylko jakiś PiS-bis zakłada! Zdrada! Koniec świata. Za rządów PO wszystko się wali!... w PiSie i kaczystanie :). A przecież Jarek tak obiecywał....