Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.11, 19:19
Uciekajcie pod polską okupacją czeka was wyzysk nędza i horror.Wrócicie jak Prusy odzyskają wolność.
    • Gość: Michał Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.11, 19:30
      Szczeże, to biorąc pod uwagę jak sięzachowują firmy z regionu(wysyłasz CV a tu przez miesiące ani dziękuję ani sp...), to wcale im się nie dziwię.
      • Gość: zxcv Re: Będą kłopoty? Tylko dla pracodawców IP: 195.82.180.* 02.05.11, 10:27
        ale to mnie akurat najmniej obchodzi.
    • Gość: Judasz. Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.11, 19:55
      Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków
      A jakie to będą kłopoty, i kto je będzie miął? Ubędzie bezrobotnych, Tusk będzie mógł się pochwalić, że zmniejszyło się bezrobocie, ludzie więcej zarobią, mniej sfrustrowanych mieszkańców. Same korzyści.
      • Gość: zig Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.olsztyn.mm.pl 01.05.11, 20:03
        Bo trzeba mieć fach a nie wykształcenie.
        Co taki pedagog, menadżer, ekonomista bez znajomości języka zrobi?
        A co zrobi murarz, dekarz, elektryk czy hydraulik?
        Oni zarobią szmal :)
        Trzeba mieć zawód a nie wykształcenie :)
        • Gość: czytelnik. Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.11, 21:29
          Wg polityków III RP zawód jest nieważny liczy się tytuł, najlepiej naukowy. Nowa demokracja zaczęła swoją działalność od likwidacji szkół zawodowych i techników. Za to zaczęto kształcić politologów, dziennikarzy, prawników, historyków, filozofów, specjalistów z bożej łaski od marketingu, zarządzania. Jednym słowem zaczęto kształcić armię wykształciuchów z góry skazanych na bezrobocie.
          • Gość: Nieqmaty Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.gdynia.mm.pl 02.05.11, 12:51
            @czytelnik. napisał(a):

            > Wg polityków III RP zawód jest nieważny liczy się tytuł, najlepiej naukowy.
            > Nowa demokracja zaczęła swoją działalność od likwidacji szkół zawodowych i
            > techników. Za to zaczęto kształcić politologów (...)

            Mylisz przyczyny ze skutkami.
            Uczelnie zawodowe zaczęły być niepotrzebne bo sami młodzi - zamiast rękawy i orać na trudniejszych kierunkach - zapragnęli trzyletnich wakacji na politologii/socjologi/religioznawstwu.
            Od lat po tych kierunkach nie ma pracy.
            I co ? I nic.
            Rok-w-rok na wszelakich akademiach lansu-i-glansu jest kilka osób na miejsce, a na kierunkach inżynierskich pustki. A potem płacz, że ci z politechniki to mają łatwiej...
            Co nie zmienia faktu, że politycy są co najmniej współwinni.
            Bo zamiast wspierać tych pracowitych i operatywnych załamują ręce nad ciężką dolą cwaniaków i nierobów. Jeszcze kilka lat takiego sabotażu i będzie trzeba opodatkować związkowców na zasiłki dla bezrobotnych.
            Bo pracowici-i-operatywni wyjada tam, gdzie się ich mniej skubie.
            • ka-mi-la789 Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 12:59
              On nie pisze o uczelniach zawodowych, tylko o szkołach zawodowych. I ma rację. Na marketingi, zarządzania, kulturoznawstwa i agroturystyki (i nie tylko) trafiają osobnicy, którzy w PRL skończyliby edukację w najlepszym razie właśnie w zawodówce. Z tym, że tamte szkoły dawały - zgodnie z nazwą - przydatny zawód, a dzisiejszy magisterek za 1000 zeta/semestr poziom umysłowy prezentuje akurat taki, jak za komuny robotnik średnio wykwalifikowany, ale - w przeciwieństwie do niego - robić nic nie umie i do niczego się nie nadaje.
              • Gość: Nieqmaty Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.gdynia.mm.pl 02.05.11, 13:19
                ka-mi-la789 napisała:

                > On nie pisze o uczelniach zawodowych, tylko o szkołach zawodowych.

                Praktycznie nie ma różnicy.
                Technika i licea też w Polsce wymierają.
                Kiedyś dobre technikum dawało takie same przygotowanie do matury jak liceum. A dodatkowo przygotowanie do zawodu. Do dobrego technikum było kilku chętnych na miejsce.
                Sam swego czasu kończyłem takie technikum - zap(..) straszliwy, bo tygodniowy materiał z liceum musieliśmy zmieścić w czterech dniach, plus teoretyczne przedmioty zawodowe (piąty dzień tygodnia to praktyczna nauka zawodu - w moim przypadku warsztat samochodowy)
                Ale z mojego rocznika wszyscy, którzy poszli na studia dostali się w cuglach.
                Pierwszy rok polibudy dla mnie to był odpoczynek - a jeszcze czasami niezły kabaret, szczególnie gdy trafiałem na zarozumiałych panów-magistrów co to nigdy w ręku młotka nie trzymali...
                Przyznaję, że nie miałem litości ;P

                Co nie zmienia faktu że pisząc:
                > dzisiejszy magisterek za 1000 zeta/semestr poziom umysłowy prezentuje
                > akurat taki, jak za komuny robotnik średnio wykwalifikowany, ale -
                > w przeciwieństwie do niego - robić nic nie umie i do niczego się nie nadaje.
                ...masz OBURĄCZ RACJĘ. :D
                Dodałbym jeszcze, że zwykle uważa się za ZNACZNIE WAŻNIEJSZEGO niż robotnik i głośno krzyczy, ze mu się NALEŻY bo on ma DYPLOM.
                A czasami nie potrafi wypełnić PIT-a (mam takiego szwagra)
                • paulhandyman Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 13:28
                  Gość portalu: Nieqmaty napisał(a):

                  > ka-mi-la789 napisała:

                  > Dodałbym jeszcze, że zwykle uważa się za ZNACZNIE WAŻNIEJSZEGO niż robotnik i g
                  > łośno krzyczy, ze mu się NALEŻY bo on ma DYPLOM.
                  > A czasami nie potrafi wypełnić PIT-a (mam takiego szwagra)

                  hehe.... ka-mi-la789, uśmiałem się setnie z tego tekstu.... Mam nadzieje, że Twój szwagier nie będzie czytał tego topic-u :)
                  • dinki_red Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 13:40
                    Nie chce nikogo zniechecac, wrecz przeciwnie zycze powodzenia. Podam wam tez moja recepte na sukces byc moze ktos skorzysta z mojego doswiadczenia.

                    W 2006 roku wyjechalam jako opiekunka do dziecka. Umowy obowiazuja przewaznie na 6-12 miesiecy. W tym czasie zarabia sie kiepsko na zasadzie kieszonkowego, ktore starczy tylko na sieciowke i niewiele poza tym. Plus jest taki ze ma sie przez pol roku do roku mieszkanie, wyzywienie i szkole jezykowa. W tym czasie mozna sie rozejrzec i zobaczyc na wlasne oczy jakie mialoby sie szanse na tutejszym rynku pracy. Jak sie ma szczescie to mozna oprocz opieki nad dzieckiem podlapac jakies sprzatanko u sasiadow i znajomych rodziny u ktorej sie jest. W ciegu pol roku-roku zdobywa sie tez podstawy niemieckiego lub szlifuje sie jezyk.

                    I wbrew pozorom praca ta jest nie tylko dla dziewczyn. Sa tez ludzie ktorzy przyjma tez chlopaka (tylko musi robic to samo co dziewczyny czyli oprocz opieki nad dzieckiem musi tez sprzatac). Czasem trafi sie tez w ogloszeniach au pair opieka nad osobami starszymi - ale tu najczesciej z prawem jazdy (zeby zrobic zakupy, zawiezc do lekarza i tp)
              • Gość: czytelnik. Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 16:22
                ka-mi-la789 napisała:

                > On nie pisze o uczelniach zawodowych, tylko o szkołach zawodowych. I ma
                > rację. Na marketingi, zarządzania, kulturoznawstwa i agroturystyki (i nie tylko
                > ) trafiają osobnicy, którzy w PRL skończyliby edukację w najlepszym razie właśn
                > ie w zawodówce. Z tym, że tamte szkoły dawały - zgodnie z nazwą - przydatny zaw
                > ód, a dzisiejszy magisterek za 1000 zeta/semestr poziom umysłowy prezentuje aku
                > rat taki, jak za komuny robotnik średnio wykwalifikowany, ale - w przeciwieństw
                > ie do niego - robić nic nie umie i do niczego się nie nadaje.

                ............................................
                Dla potwierdzenia dam przykład z własnej praktyki zawodowej.
                Podlegała mi oddział elektroników. W grupie tej pracowało małżeństwo babka była magistrem inżynierem po elektronice jej mąż skończył technikum elektroniczne o specjalności automatyka ale jak trzeba było naprawić sterowanie w maszynie to on nie miał żadnych problemów on nic nie potrafiła zrobić, zajmowała się jedynie nanoszeniem zmian w dokumentacji pod dyktando techników.
                • paulhandyman Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 16:46
                  Gość portalu: czytelnik. napisał(a):

                  > ka-mi-la789 napisała:

                  > Dla potwierdzenia dam przykład z własnej praktyki zawodowej.
                  > Podlegała mi oddział elektroników. W grupie tej pracowało małżeństwo babka była
                  > magistrem inżynierem po elektronice jej mąż skończył technikum elektroniczne o
                  > specjalności automatyka ale jak trzeba było naprawić sterowanie w maszynie to
                  > on nie miał żadnych problemów on nic nie potrafiła zrobić, zajmowała się jedyn
                  > ie nanoszeniem zmian w dokumentacji pod dyktando techników.

                  to także zależy pewnie od osobistych predyspozycji danej osoby... Często zdarza się tak, że niektórzy "pchani" są przez rodziców na popularne kierunki studiów, kończą je i nie mają pojęcia o tym co studiowali.... Inni zaś kierowani wewnętrzną pasją i zainteresowaniem potrafią być znakomitymi specjalistami nie mając wykształcenia kierunkowego w danej dziedzinie...
                  Znam przypadek z własnego doświadczenia, gdzie szukaliśmy przez ok 3 miesiące montażyty video dla dość wymagającego klienta. Wysłaliśmy ok 20 osób mających "świetne" CV, niestety po jakimś czasie zawsze okazywało się, że klient nie jest zadowolony z naszej rekomendacji. Zrezygnowani po jakimś czasie wyłaliśmy jako kandydata człowieka bez wykształcenia kierunkowego, który w CV napisał, że jest pasjonatem obróbki video, jego doświadczenie to właściwie tzw "samonoauka". Facet przysłał trochę linków na youtube do materiałów, które zrealizował zamodzielnie i..... chwyciło. Ostatnio spotkałem się po ponad roku z szefem firmy, który go zatrudnił i mówił o tym chłopaku w samych superlatywach...
                  Reasumując .... studia nie są żadną gwarancją posiadnia umiejętności w danej dziedzinie..
                  • Gość: czytelnik. Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 17:30
                    paulhandyman napisał:
                    to także zależy pewnie od osobistych predyspozycji danej osoby... Często zda
                    > rza się tak, że niektórzy "pchani" są przez rodziców na popularne kierunki stud
                    > iów, kończą je i nie mają pojęcia o tym co studiowali.... Inni zaś kierowani we....
                    ...........................................................
                    To prawda, ale to źle świadczy o uczelni, że takich absolwentów wypuszcza z dyplomem.
                    Ja spotykałem się również z takimi pracownikami których ambicje przekraczały możliwości firmy. Uważali, że nie po to kończyli studia aby naprawiać maszyny. Ale jak trzeba było wyjechać za granicę odebrać zamówione obrabiarki to byli pierwsi w kolejce a później nie potrafili uruchomić maszyn w kraju, robili to technicy.
                    Miałem operatora maszyn sterowanych numerycznie /z zawodu tokarz po szkole zawodowej z końca lat sześćdziesiątych/, który poprawiał programy napisane przez inżynierów technologów.
                    • Gość: Gosc Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.n-81.18.253.qore.nl 02.05.11, 19:00
                      Masz racje. Pracowalem kiedys jako adiunkt na UW. Odszedlem z uczelni, wolalem praktyke. Dzis, patrzac na to co sie dzieje z nasza edukacja na poziomie "wyzszym", wstydze sie za moich kolegow.
            • Gość: czytelnik. Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 16:07
              Gość portalu: Nieqmaty napisał(a)
              > Mylisz przyczyny ze skutkami.
              ................................
              Nic nie mylę! Za wszystko odpowiadają rządy III RP i politycy. Oni głosili teorie, że trzeba zlikwidować szkoły zawodowe i technika i to robili do puki się nie opamiętali. Oni zlikwidowali matematykę na maturze. Oni odpowiadają za poziom nauczania na polskich uczelniach, za zniesienie egzaminów wstępnych na te uczelnie. Chcieli pokazać zachodowi jakich to mamy wykształconych ludzi, a tak naprawdę nie było pracy aby zmniejszyć bezrobocie to zamiast pracy zaproponowali dalszą naukę. Nauka jest dobrem ale trzeba to robić z głową.
              • Gość: Gosc Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.n-81.18.253.qore.nl 02.05.11, 19:09
                Jeszcze raz (patrz post wyzej) zgadzam sie z Toba. Rola politykow jest okreslanie strategii i zapewnianie narzedzi/srodkow do jej realizacji. Zarowno w jednym, jak i drugim, zawiedli. Z przykroscia trzeba stwierdzic, ze za "komuny" pod tym wzgledem bylo lepiej. Wolny rynek sam tego nie wymusi. To moglo miec miejsce tylko w panstwach zbudowanych na solidnym kapitalizmie (US, GB, Niemcy, Francja, Wlochy). W wypadku transformacji z ustroju feudalnego lub (qwasi-) komunistycznego kinieczny jest interwencjonizm (vide Japonia, Korea Pld, Chiny itp).
    • Gość: emigrant Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.11, 21:51
      Po ponad 20 latach pobytu za Odra ,napisze tak -wrocic mozecie zawsze,ja zaryzykowalem kiedys i zrobil bym to ponownie.
      Ps. Teskic bedziecie do tych ,ktorzy zostali ale na czasy bez granic ,nie jest to juz takie uciazliwe jak kiedys.Uczcie sie podstaw jezyka niemieckiego.
      Odwaznym zycze powodzenia.
    • Gość: misie Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.olsztyn.vectranet.pl 01.05.11, 23:06
      Baaaardzo ciekawe: "Trzeba bowiem brać pod uwagę wyższe koszty życia na Zachodzie"
      W Polsce ceny jak na zachodzie, a zarobki...
      • Gość: masa zanim ktos wyjedzie IP: 46.115.0.* 02.05.11, 08:34

        zanim ktos wyjedzie do pracy do Niemiec to musi sobie zdawac sprawe z jednej rzeczy. MUSI MOWIC PO NIEMIECKU i to jeszcze na dosc dobrym poziomie!! Niemcy, owszem sa krajem gdzie jako obcokrajowiec mozna dostac prace bez problemu w porownaniu do innych krajow EU ale musi byc jezyk. W przeciwnym razie WEGETACJA!!!!! Niemcy to nie Skandynawia czy Holandia gdzie wszyscy mowia po angielsku.
        • Gość: niemiec.de dobrze mowisz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.11, 11:36
          zgadza sie, zeby zarabiac na poziomie to trzeba miec zawod i znac jezyk.
          Bez tego czlowiek jest zdany na posrednikow, wyzysk i wegetacje.
      • Gość: Gosc Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.n-81.18.253.qore.nl 02.05.11, 19:16
        Nie wiem, skad te mity. Mieszkam na zachodzie od 20 lat, w Polsce bywam czesto, mam tu rodzine, znam realia doskonale. Koszty zycia w Polsce (zatem nie tylko ceny) caly czas stanowia 50-60% kosztow na zachodzie (zalezy od regionu). Ta relacja praktycznie nie ulega zmianie od ponad 10-ciu lat (na poparcie - fryzjer osiedlowy to 17 euro za zwykle strzyzenie, bez mycia; w Polsce za to samo place caly czas 15 zl, czasem az mi glupio).
    • Gość: inwestor Już kupuję mieszkania w Berlinie IP: *.aster.pl 02.05.11, 08:42
      sprzedałem dwa w Warszawie i teraz finalizuje zakup czterech podobnych w Berlinie. W najbliższe 3-5 latach Polacy spowodują wzrost cen mieszkań w Niemczech, szczególnie tam gdzie jest teraz tanio.
      • joel666 Re: Już kupuję mieszkania w Berlinie 02.05.11, 09:53
        wcale to nie jest takie pewne. Berlin nie ma zbyt duzo firm wiec pracy jest malo, bezrobocie jest duze. poza tym rynek wynajmu jest tu olbrzymi. Nikt nie musi kupowac mieszkania zeby w nim mieszkac. Tu liczy sie mobilnosc jak nie ma pracy to wio na zachod. Gdzies czytalem ze tylko 30% mieszkan jest w B. wlasnosciowych. Ale na madrych inwestycjach jeszcze nikt nie stracil wiec pruboj. Zycze sczcescia.
      • Gość: niemiec.de pobozne zyczenia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.11, 11:40
        nie widze zadnego powodu, zeby przeprowadzac sie do Berlina.
        Nawet na sprzataniu czy na budowie mozna duzo lepiej zarobic np. w okolicach Frankfurtu.
    • Gość: anonymous 1/4 US GDP/person Poland gives US migration rates IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 08:42
      1/4 US GDP/person Poland gives US would-be migration rates to VWP countries like UK, Germany.
      Poverty Poland devastated by communism not ready for VWP Poland and Polish People must understand that the devastation and poverty of Poland for more than 40 years of communist system is known to CIA and the US government if it is known to me, born and mostly educated only in Poland. The current ratio between the United States of the income per capita to the true one of Poland (in the real exchange rate not in the purchasing power) which defines the access of the society to new high tech goods Poland cannot produce like computer concentrated electronics, high-tech rail transport, cars etc. is exactly 4 which make it completely unrealistic to assure so called clear intention not to stay in the United States to work there illegally after any kind of visa or visa exclusion period like VWP. It appears to be obvious that large statistical part of Polish society will be willing to earn at least four times higher salaries at any price. The United States is deceiving Poland already more than 15 years to impose special wavers from the required 3% visas rejection rates to include the country in the VWP program the gain Polish communities for next and next elections. Poland's first step towards the reply to obstructive US visa policy laws should be to make their own universities real i.e. to close 90% of Polish higher education institutions which were the product of the communist Poland surrounding nuclear military research to conquer the world according to Brezhnev military formula of Soviet Union. Free and democratic Poland cannot support the cold war machinery of useless Soviet nuclear science in their own country and support in the state of poverty the US scientific research that way while Polish Professors earn yearly that of the illegal Mexican female cleaners in the United States and the US Professors make millions from the scientific collaboration with them. Let us make the United States in Poland first and then talk visas as equal to equal but not beg !!!
      • Gość: podatnik Re: 1/4 US GDP/person Poland gives US migration r IP: *.uznam.net.pl 03.05.11, 01:22
        "Poland devastated by communism" - tak, tak, bo przedtem to Polska była krajem rozwiniętym, miodem i mlekiem płynącym. Trochę obywateli co roku umierało z głodu, ale to normalne w krajach rozwiniętych i niezdewastowanych przez komunizm. Zresztą to nie byli obywatele tylko prości chłopi, a ci nigdy nie mieli w Polsce równego statusu, więc nie ma o czym mówić, nie? A potem ta straszna komuna przyszła, dała chłopom prawa człowieka, wykształcenie, prąd w chałupach, wyleczyła im zęby i posłała ich dzieci na te uczelnie, co to powstały tylko, żeby wspierać sowiecki progam nuklearny. Okrrropieństwa. Ależ ta polonia ma nasrane we łbach!
    • tornio Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków 02.05.11, 08:47
      w koncu mlodzi zobacza jak powinno sie zyc , a nie za 1389 zlotych brutto z wielkim szczesciem - a po drugie to niech panie z urzedu pracy zobacza po co wydaja pieniadze na kursy i szkolenia dla bez robotnych - jak taki bezrobotny konczy kurs spawacza a i tak nie pojdzie do pracy jako spawacz tylko kostke brukowa uklada na czarno - za rok poprawi wyższą kategoria ( za pieniadze z budzetu ) a przez ten okres dalej BEZROBOTNY
    • Gość: atxbh Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.aster.pl 02.05.11, 09:00
      "Zdaniem szefa WUP-u wyjazd za Odrę jest szansą głównie dla młodych, którzy mają szansę nie tylko zarobić, ale także poznać tamtejszą kulturę". To zdanie najdobitniej pokazuje, w jakim matriksie żyje szeroko pojmowana polska budżetowa "klasa rządząca". Ludzie nie wyjeżdżają, bo im brakuje na chleb, ale po to, żeby nabrać ogłady w niemieckich filharmoniach i operach. Na takie figle może sobie pozwolić najwyżej dobrze odkarmiona młodzież warszawska, której pracujący w ministerstwach rodzice fundują wyjazdy na kilkudniowe ru...ie, zwane spotkaniami wspólnoty Taizee. Reszta ma iść do piachu, ot polska uboga eugenika.
      Rodacy, przypominam: jutro dzień podcierania się polską flagą.
      • Gość: beno nkit w niemczech nie czeka na polakow ! IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.11, 10:41
        wrecz przeciwnie- jest aktualnie taka nagonka medialna na przybyszy ze wschodu,ze balbym sie tutaj pokazac ! pozatym tutaj niemiec nie dostanie pracy w swoim fachu,gdyz firmy nie zatrudniaja a co dopiero ktos ze wschodu ,ktory nie moze sie po niemiecku porozumiec! nie rozumiem tych bredni o fachowcach i wszedzie wolnych miejscach pracy,jak idac do jakiejkolwiek firmy dowiemy sie ,ze ...narazie nikogo nie zatrudniaja-i tak jest prawie wszedzie.
        • paulhandyman Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! 02.05.11, 12:17
          rzeczą oczywistą jest, że nikt nie czeka na Polaków Niemczech. Śmiać mi się chce jak czytam od 2-3 miesięcy prawie w każdej polskiej gazecie o szykującym się "Eldorado" dla Polaków w Niemczech. Fakty są takie:

          1) Ludzie z wykształceniem ekonomicznym oraz humanistycznym zdobytym w Polsce nie mają jakichkolwiek szans na znalezienie pracy w zawodzie w Niemczech. Po pierwsze bariera językowa, po drugie różnica mentalnościowa i po trzecie w zawodach tych jest dość duża konkurencja ze strony rodowitych Niemców, po czwarte jakość zdobytej wiedzy w Polsce pozostaje daleko w tyle do jakośći kształcenia na niemieckich Universytetach czy Fachschule...

          2) Tzw. "polscy fachowcy" szczebla niższego - hydraulicy, elektrycy, dekarze itp... takze mają nikłe szanse na legalną pracę w Niemczech w swoim zawodzie. Zacząć należy od tego, że tzw. fachowiec niemiecki i polski to całkiem dwa różne światy. Niemiecki Klempner czy Elektriker wiedzą i doświadczeniem bije polskiego na głowę, gdyż system kształcenia zawodowego w Niemczech należy do najlepszych na świecie. Niemiecki elektryk potrafi wykorzystywać najnowsze elektroniczne urządzenia oraz całą gamę narzędzi IT, o czym polski elektryk nigdy nawet nie słyszał. Do tego wszystkiego dochodzi dość skomplikowany system uznawania kwalifikacji w Niemczech. Począwszy od Gewerbeschein po przez konieczność zdania wielu teoretycznych i praktycznych egzaminów zawodowych w języku niemieckim. Mało kto wie, ale w Niemczech, żeby być nawet malarzem trzeba legitymować się dyplomem w tym zakresie. Reasumując: Polscy tzw. "fachowcy" nie mają szans na legalne zatrudnienie w swoich zawodach w Niemczech. Jedyną szansą dla nich jest "półlegalne" remontowanie domów dla Niemców, którzy chcą nieco zaoszczędzić i zatrudniają polskiego "Allmachera". Nie można tego nazwać stabilnym zatrudnieniem, a i oferowane stawki muszą byc przynajmniej 2-3 krotnie mniejsze niz w przypadku niemieckiego fachowca z uprawnieniami.

          3) Polscy fachowcy średniego i wyższego szczebla (programiści, inżynierowie, architekci itp). Ta grupa ludzi ma możliwość pracy w Niemczech od przynajmniej 10 lat ale póki co ludzie ci nie mają ochoty wyjeżdzać do Niemiec, mając w miare stabilną pracę w Polsce

          4) Dużo sie mówi o potrzebie zatrudnienia osób do opieki nad osobami starszymi (tzw. Pflegedienst)... Od razu trzeba zaznaczyć, że legalne zatrudnienie osoby z Polski np w Altersheim jest właściwie nie możliwe. Osoba taka musi przede wszystkim posiadać odpowiednie kwalifikacje (czyli znowu trzeba zdawać egzaminy teoretyczne i praktyczne w j. niemieckim), trzeba mieć Gesunheitspass, Erste Hilfe Kurs i pare jeszcze innych dokumentów. Żeby pracować w tym zawodzie wpierw trzeba by spędzić 1 -3 lata w Niemczech by zdobyć te wszystkie dokumenty i oczywiscie nauczyć się języka niemieckiego. Oczywiście nadal będzie wiele osób z Polski pracowało zatrudnianych półlegalnie w Niemieckich domach, ale nie oszukujmy się stawki oferowane to max 1000 euro minus potrącenie za koszty mieszkania, wyżywienia itd...

          Kto ma szanse na zatrudnienie ?

          generalnie ci sami Polacy co do tej pory i w tych samych zawodach...

          1) Putzfrauen - czyli osoby do sprzątania. Należy pamiętać jednak, że w BRD jest dość duża konkurencja w tej branży ze strony wszelakiej maści emigrantów od Chin po Brazylię. Ludzie ci są w stanie wykonywać swoją pracę czasem za 3 -5 euro na godzinę.... W tym sektorze Polscy pracownicy mogą się "bić" o pracę

          2) Niskopłatna praca na budowach jako Gehilfe - sprzątanie, wynoszenie śmieci, Abriss itp.
          Jak wcześniej zaznaczyłem - szanse mają tzw. "fachowcy" z Polski jako Allmacherzy kładący płytki, malujący, szpachlujący, wykonujący swą pracę półlegalnie za stawki 2-3 krotnie mniejsze.

          3) Praca sezonowa - zbieranie szparag, jabłek, ogórków i bóg wie czego jeszcze. Praca ciężka, niskopłatna i wykonywana przez Polaków od lat w Niemieckim rolnictwie

          4) Praca przez Zeitarbeitfirmen.... Na dobrą sprawę będzie to jedyna nowość w dostępie do niemieckiego rynku pracy dla Polaków. Addecco czy Randstadt czy inne tego typu firmy od lat oferują pracę czasową dla ludzi ze słabą znajomością języka czy też ze słabymi kwalifikacjami. Firmy te jednak nie gwarantują właściwie żadnego pakietu socjalnego ani stabilności w zatrudnieniu. Oczywiście stawki oferowane należa do najniższych z możliwych. Za kilka miesięcy właśnie te firmy będą zarabiać setki milionów euro zatrudniając osoby z Polski do sprzątania, pakowania, prostych prac na liniach montażowych (szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy wielu stałych pracowników wybiera się na urlop)

          Tak po krótce wyglądają szanse Polaków na zatrudnienie w Niemczech. Nie wiem skąd biorą się "rewelacje" w polskich gazetach o czekającej, dobrze płatnej pracy dla polskich fachowców w Niemczech. Jeśl kotś zna trochę realia życia w Niemczech, to wie dobrze, że jest to prawdą co napisałem powyżej. Jeśli ktoś nie zna realiów, to niech się nie łudzi i weźnie sobie do serca to co napisałem powyżej...


          btw. Jeśli ktoś sie zdecyduje na wyjazd do BRD to niech weźmie także pod uwagę, że trzeba ze sobą wziąc minimum 2000 Euro by na początku zapłacić depozyt za wynajęcie mieszkania, zapłacić za miesiąc z góry i "przedziadować" do pierwszej wypłaty jeśli oczywiście znajdzie się pracę w miarę szybko....
          • Gość: edmund Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! IP: *.olsztyn.vectranet.pl 02.05.11, 12:37
            Zgadzam się z paulhandyman-em. Ktokolwiek zna realia pracy w Niemczech wie, że nie są one wcale atrakcyjne dla polaków.
            Cała "nagonka wyjazdowa" jest natomiast bardzo na rękę rządowi polskiemu - możliwośc wyjazdu jest ich wentylem bezpieczeństwa przed zamieszkami w Polsce. Tak jak to odbyło się 8 lat temu na fali emigracji do UK, która uratowała sitwę przed masowymi protestami młodych ludzi którzy nie mieli już nic do stracenia. Niestety tym razem rząd się przeliczył i nie mam wątpliwości, że to ostatnie lata spokoju w naszym kraju. Skala oszustw, kłamstw, ale przede wszystkim ilość niekompetentnych baranów którzy dostają stołki tylko z klucza rodzinnego jest tak wielka, że ta hydra nie może już istnieć w tej formie. Albo zaczną się powoli cywilizować (mówię tu o "klasie urzędniczej") albo będzie normalna wojna domowa.

            Odsyłam do artykułu "Co się stało z naszą pracą? Prof. Wojciecha Łukowskiego z aktualnej "Polityki"(nr18). Naukowa analiza polskiej sytuacji na rynku pracy.
          • Gość: masa Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! IP: 46.115.0.* 02.05.11, 12:37
            PODPISUJE SIE POD TYM W 100%!!!!!!
            Przyjechalem do Niemiec 3 lata temu na paszporcie skandynawskim i pracuje na wysokim kierowniczym stanowisku (handel). ale nigdy nie powiedzialem ze moje pochodzenie jest polskie, bo inaczej by mi podzeikowali na wstepie. dodam ze moja znajomosc jezyka niemieckiego jest biegla!!!! sprawa w zatrudnianiu obcokrajowcow w Niemczech jest taka, ze dostaja ja ludzie na obcych paszportach (bez problemu) ale wychowani na miejscu. obcokrajowiec tutaj z podstawowym niemieckim jest traktowany baaaaaardzo slabo i zaznacze ze nie wystarczy jakos mowic, trzeba mowic biegle i do tego gramatycznie!!!!!!!!!!!! zreszta polacy beda walczyc tutaj z miejscowymi rosjanami ktorych jest ostatnio jak plaga, a wszyscy sa na niemieckich papierach.
          • Gość: www Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! IP: 222.128.41.* 02.05.11, 12:39
            Paul przesadzasz troche.

            Skonczylem studia na niemieckim Uni. ale program byl po angielsku i wiekszosc studentow nie mowila biegle po niemiecku.

            I wszyscy dostali prace... Zgadzam sie, ze polski pedagog czy inny marketingowiec bedzie mial problem. Sorry, ale jak ktos nic nie potrafi to ma przerypane.

            Polski inzynier, finansista, czy chocby wspomniany marketingowiec, ale z doswiadczeniem i jezykiem dostana prace!!!

            Spotkalem polskich inzynierow dla ktorych firmy przeszly caly biurokratyczny process zatrudnienia, wiec jesli wszystko teraz bedzie prosciej to na pewno dostana prace.


            Pamietajcie tylko, ze Niemcy to nie UK. to nie jest liberalny kraj, gdzie liczy sie to czy ciezko pracujesz i czy ci sie chce. W Niemczech liczy sie papier, papier i jeszcze raz papier. Dlatego tlumaczcie wszystkie dyplomy, certyfikaty itp....

            No i zawsze trzeba miec troche szczescia!!
            • paulhandyman Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! 02.05.11, 12:54
              Gość portalu: www napisał(a):

              > Paul przesadzasz troche.
              >
              > Skonczylem studia na niemieckim Uni. ale program byl po angielsku i wiekszosc s
              > tudentow nie mowila biegle po niemiecku.
              >
              > I wszyscy dostali prace... Zgadzam sie, ze polski pedagog czy inny marketingowi
              > ec bedzie mial problem. Sorry, ale jak ktos nic nie potrafi to ma przerypane.


              hmmm.... nie wiem gdzie i co kończyłeś w Niemczech, ale ja studiując 5 lat BWL na FU w Berlinie, znam setki ludzi, którzy mieli problem ze znalezieniem pracy w zawodzie... (chodzi oczywiście o rodowitych Niemców....) Oczywiście najłatwiej było tym, którzy mieli Diplom na 1-2, podczas studiów robili praktyki w firmach (gdzie często "lądowali" po ich ukończeniu). Lepsze szanse mieli także ci, którzy robili jakis Austauschprogramm podczas studiów (np. 2 semestry w AU, USA, UK itd..). Po studiach kilka lat pracowałem w Monachium, potem we Frankfurcie i nie widzialem przypadku, by ktoś bez dobrej znajomości języka niemieckiego pracował w swoim zawodzie. Sama znajomość angielskiego w Niemczech nie wystarczy (oczywiście może są wyjątki wśród jakiejś wąskiej grupy specjalistów IT - google, Microsoft, Apple czy inne globalne koncerny).
              Obecnie od ponad 10 lat mieszkam w UK i przyznam, że faktycznie tutaj wystarczy w miarę płynna znajomość języka, umiejętności i troche szczęścia by wystarotwać w swoim zawodzie. W Niemczech bez bardzo dobrej znajomości j. niemieckiego nie ma szans na dobrą pracę i godne życie...
              • Gość: www Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! IP: 222.128.41.* 02.05.11, 13:01
                Paul, sorry ale Berlin to kiepskie miejsce do szukania pracy!!! :)

                Studiowalem we Frankfurcie...

                Masz racje z tymi praktykami. Tylko u nas (Master of Science 2 letni) kazdy mial praktyki. I gdzies polowa ludzi zostala w tym miejscu gdzie robili praktyki, 25% dostalo sie na jakis staz zaraz po szkole, a 25% dostalo normalna oferte zaraz po szkole.

                Na pewno w UK jest latwiej... ale jesli sie chce to zawsze mozna.
                • paulhandyman Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! 02.05.11, 13:12
                  Gość portalu: www napisał(a):

                  > Paul, sorry ale Berlin to kiepskie miejsce do szukania pracy!!! :)
                  >
                  > Studiowalem we Frankfurcie...
                  >
                  > Masz racje z tymi praktykami. Tylko u nas (Master of Science 2 letni) kazdy mia
                  > l praktyki. I gdzies polowa ludzi zostala w tym miejscu gdzie robili praktyki,
                  > 25% dostalo sie na jakis staz zaraz po szkole, a 25% dostalo normalna oferte za
                  > raz po szkole.
                  >
                  > Na pewno w UK jest latwiej... ale jesli sie chce to zawsze mozna.

                  To oczywiste, że Berlin to nieciekawe miejsce jeśli chodzi o szukanie pracy. Ja i moi znajomi oczywiście aplikowaliśmy raczej do firm w Bawarii, Westfalii, Rheinland itd...
                  Podczas studiów także dużo studentów z Berlina jeździło podczas Semesterferien do pracy do Monachium czy Franfurtu.... Jeśli chodzi o szukanie pracy w Niemczech to mógłybm napisać książkę na ten temat, gdyż przez całe 5 lat studiowania utrzymywałem sie sam pracując w różnych miejscach - barach, hotelach, na budowach, na liniach produkcyjnych, przy festynach i wielu innych dziwnych miejscach. Zostałem także "przeczołgany" przez kilka Zeitarbaitów.... :) Wiem także jak było podczas praktyk studenckich i zaraz po studiach, gdy szukałem pracy w zawodzie. Przez pierwszych 9 miesiecy pracowałem praktycznie za darmo robiąc Praktikum w Siemensie...
                  Tak czy owak nie chce nikogo zniechecac do wyjazdu do Niemiec, bo to bardzo fajny kraj do życia... Chcę tylko, by ludzie bez znajomości niemieckiego i bez konkretnego zawodu nie wierzyli w głupoty wypisywane w polskich gazetach o mnogości ofert pracy w DE. Wielu z nich pewnie wróci do Polski zawiedzionych, wielu z nich także będzie "dziadować" i "wegetować" pracując latami dorywczo po Zeitarbeitach zastanawiając się jak tu zapłacić mieszkanie czy kupić bilet do pracy...
                  • dinki_red Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! 02.05.11, 13:28
                    Zgadzam sie z Pullhandymann

                    Gazety zbyt rozowo przedstawia sytuacje wmawiajac ludziom ze Niemcy czekaja na Polakow z otwartymi ramionami.

                    Bez jezyka oprocz wymienionych wczesniej stanowisk w globalnych koncernach jest sie skazanym na najnizsze, najciezsze i zle platne stanowiska.

                    Troche uzupelnie tylko o Pflegedienst - opiece nad osobami starszymi.
                    Jak najbardziej mozliwe jest otrzymanie legalnej pracy w tej branzy. Z tym ze bez wspomnianch papierow/wyksztalcenia jest sie w zasadzie takim salowym cos na zasadzie przynies, wynies pozamiataj. Bardzo ciezka i dajaca w kosc praca. Ktos kto ma Ausbildung i wymagane papiery zarabia nie najgorzej ale tez ma zwiekszona odpowiedzialnosc, bo tu tez chodzi miedzy innymi o podawanie lekarstw pod nieobecnosc lekarza jak i podejmowanie dzialan w przypadku sytuacji nazwijmy to krytycznych.
                  • Gość: www Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! IP: 222.128.41.* 02.05.11, 14:04
                    Paul masz duzo racji, ale czy tak naprawde nie mowimy o tym samym??

                    W UK nikt na Polakow nie czekal. Pracowalem i studiowalem tam przed przenosinami na Magisterskie do Niemiec. Widzialem Polakow, ktorzy przyjezdzali totalnie bez jezyka, pracowali na zmywaku, robili jakies kursy i potem dostawali normalna prace.


                    Macie racje co do tego, ze wiele gazet pisze o tym w glupi sposob. Jak czytam wywiady z ludzmi, ktorzy sa socjlogami, nie znaja nawet dobrze angielskiego i jada do Niemiec to wiem, ze wystawiaja sie na porazke, albo przynajmniej na ciezkie czasy...

                    Ale wiecie, mi tez podczas studiow bylo trudno. Studia dzienne plus 25 godzin pracy w tygodniu i 50 podczas wakacji i ferii.
                    I wytrzymalem...

                    Jak ktos zarabia w PL 1500 zlotych i jest gotow sie dac "przeczolgac" to niech jedzie. Rok popracuje na zmywaku, sprzataniu czy budowie, nauczy sie jezyka i droga otwarta.

                    Ale najwazniejsze to cos umiec!!! Jestes dobry to znajdzie sie ktos kto bedzie chcial z toba rozmawiac po angielsku....


                    Podsumowujac, ja mam fajna prace poza Polska, ale gdybym mial zyc za 1500 zl w Polsce, to juz wolalbym pojechac do Niemiec i miec rok ciezkiej harowy i nauki jezyka by potem dobrze zarabiac i spokojnie zyc.


                    • paulhandyman Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! 02.05.11, 14:23
                      Gość portalu: www napisał(a):

                      > Paul masz duzo racji, ale czy tak naprawde nie mowimy o tym samym??
                      >
                      > W UK nikt na Polakow nie czekal. Pracowalem i studiowalem tam przed przenosinam
                      > i na Magisterskie do Niemiec. Widzialem Polakow, ktorzy przyjezdzali totalnie b
                      > ez jezyka, pracowali na zmywaku, robili jakies kursy i potem dostawali normalna
                      > prace.
                      > >
                      > Podsumowujac, ja mam fajna prace poza Polska, ale gdybym mial zyc za 1500 zl w
                      > Polsce, to juz wolalbym pojechac do Niemiec i miec rok ciezkiej harowy i nauki
                      > jezyka by potem dobrze zarabiac i spokojnie zyc.



                      www - masz racje, piszemy o tym samym generalnie. Chciałbym tylko przestrzeć niektórych by nie porywali się z motyką na księżyc. Emigracja jest jak najbardziej wspaniałym i dającym szanse wyzwaniem ale trzeba się trochę do tego przygotować, miec świadomość, że nie jest to "łatwy chleb", a szczególnie na początku. Co najważnjiejsze - NIE WPAŚĆ W TZW. CZARNĄ DZIURĘ ! Znam przypadki wielu ludzi, którzy czują się nieszczęśliwi żyjąc w UK czy DE latami. Wpadli oni w tzw. czarną dziurę, gdyż nie znali języka wyjeżdzając, znaleźli dość łatwo ciężką, niskopłatną pracę i pozostali na tym poziomie. Po kilku latach ich entuzjazm się "skończył", okazało się, że 1500 euro czy funtów za 50 godzin pracy tygodniowo to tak naprawdę jest nic i nie mają już siły zmienić tego. Wpadanie w "czarną dziurę" polega właśnie na tym, że przybywa sie no nowego kraju i chce się jak najszybciej zarobić pieniądze, co okazuje się często zgubne. Warto na początku założyć sobie plan - ciężka praca, nauka języka, nauka zawodu, lub nostryfikacja dyplomu, a następnie pewna stabilizacja, która następuje z regóły po około 5 latach przebywania za granicą. Najgorsze co można zrobić to "zamknąć się w polskim gettcie", wynajmować mieszkanie w kilkanaście osób z rodakami, oglądać polską telewizje statelitarną, pracować z rodakami w tej samej pracy, zakupy robić tylko w polskich sklepach, weekendy spędzać w domu zapijając się alkoholem, odkładać pieniądze przez cały rok by wyjechać na świeta do Polski i "pokazać się". Zanm wielu takich ludzi, i bardzo mi ich często szkoda....
                      Najciekawsze dla mnie jest to, że największym problemem dla tego typu ludzi jest wstyd przed znajomymi czy rodziną w Polsce, że za granicą się nie powiodło.... Ten "wstyd" jest często takim obciążeniem, że ludzie ci nie chcą wracać do Polski, a jednocześnie za granicą czują się parjasami. Nikomu tego nie życzę, choć przy odrobinie samozaparcia i rozsądku można tego uniknąć...
          • echfranka Re: nkit w niemczech nie czeka na polakow ! 02.05.11, 16:13
            Prawda ,prawda tak właśnie to wygląda.Szansa może być dla tych co nielegalnie pracują od lat i znają język,teraz mogą legalnie.Tam gdzie jest przemysł ,mieszkania są drogie i życie też.Tam gdzie nie ma pracy mieszkania tanie.Firmy pośredniczące to wyzyskiwacze ,płacą bardzo mało i rzucają z jednej firmy do drugiej.Czasy dobrze płatnej pracy minęły i nie jest tak wesoło.Prace sezonowe są ,bo to ciężka praca i często mało płatna.Język to podstawa dla tych co chcą spróbować.
    • Gość: student Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.11, 13:59
      paulhandyman!!!

      Mam pytanie, może dasz jakieś rady.Studiuje elektrotechnikę na Politechnice Gdańskiej.Jak dobrze pójdzie za 3 lata będę inżynierem elektrykiem.

      Jak wykorzystać ten czas? Co robić żeby zwiększyć swoje szanse na prace w zawodzie w Niemczech ale także w UK czy innym zachodnim kraju.
      • paulhandyman Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 14:08
        Gość portalu: student napisał(a):

        > paulhandyman!!!
        >
        > Mam pytanie, może dasz jakieś rady.Studiuje elektrotechnikę na Politechnice Gda
        > ńskiej.Jak dobrze pójdzie za 3 lata będę inżynierem elektrykiem.
        >
        > Jak wykorzystać ten czas? Co robić żeby zwiększyć swoje szanse na prace w zawod
        > zie w Niemczech ale także w UK czy innym zachodnim kraju.

        właśnie coś "skorbie" w innym wątku na ten temat.... Za ok 30 min coś "wyprodukuje" na podstawie swojego doświadczenia - może będzie przydatne dla kogoś...
        w razie konkretnych pytań założyłem maila: pytaniaUKDE[małpa]yahoo.co.uk - mogę odpowiedzieć jeśli będe w stanie

      • Gość: czytelnik. Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 16:48
        Gość portalu: student napisał(a):

        > paulhandyman!!!
        >
        > Mam pytanie, może dasz jakieś rady.Studiuje elektrotechnikę na Politechnice Gda
        > ńskiej.Jak dobrze pójdzie za 3 lata będę inżynierem elektrykiem.
        >
        > Jak wykorzystać ten czas? Co robić żeby zwiększyć swoje szanse na prace w zawod
        > zie w Niemczech ale także w UK czy innym zachodnim kraju.
        ........................................................................................
        Najlepiej się zatrudnić w firmie która świadczy usługi w tej branży. Nie patrz w tym momencie na zarobki. Nie bój się pracy fizycznej. Tylko zdobyte w czasie pracy doświadczenie zrobi z ciebie fachowca i poszukiwanego pracownika.
        Znałem magistra inżyniera spawalnika, który przed zrobieniem doktoratu dla pogłębienia swojej wiedzy zwolnił się z uczelni i zatrudnił jako spawacz w stoczni a po dwóch latach pracy obronił doktorat.
    • paulhandyman Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków 02.05.11, 15:36
      Dodam kilka cennych wskazówek, bazując na własnym doświadczeniu dla osób, które decydują się na wyjazd do Niemiec.

      Po pierwsze nie wierzyć w bzdury wypisywane w polskich gazetach, że na Polaków czeka praca...
      Nikt w Niemczech nie czeka na Polaków, a szczególnie na tych, którzy słabo radzą sobie z językiem niemieckim. Wyjeżdzając do Niemiec, czy innego kraju trzeba założyć sobie pewien cel (np. praca we własnym zawodzie), wyznaczyć pewien program dochodzenia do celu, podzielić go na etapy i być CHOLERNIE KONSEKWENTYM w jego realizacji. Ważne jest także by sie nie poddawać gdy czasem coś nie pójdzie zgodnie z planem.

      1) Pierwszy rok, a w niektórych przypadkach i pierwsze 3 lata to przysłowiowa "mordęga"

      2) Punkt dwa jeden jest najważniejszy - JĘZYK. Nawet jeśli ktoś myśli, że zna język niemiecki, bo uczył się w Polsce to niech założy, że właściwie nie zna języka. Ja rozpoczynając studia w Niemczech myślałem, że znam język.... Po studiach także myślałem, że znam język..., jednak im więcej znałem język tym bardziej zdawałem sobie sprawę jak bardzo go jeszcze nie znam. Po kilku latach pracy w niemieckich firmach mogę powiedzieć, że znam język dobrze ale do końca życia nie będę tak dobry jak rodowity Niemiec - co jest naturalne w przypadku 95% ludzi. Na początku warto właśnie skupić się na nauce języka i zapomnieć o jakimkolwiek zarabianiu pieniędzy. Znalezienie nikopłatnej pracy przez firmy pośrednictwa pracy tzw Zeitarbeitfirmen ( Randstadt , Addecco , Manpower itp) będzie stosunkowo łatwo (pamiętajcie, że tam trzeba jako tako porozumieć się po niemiecku.... po angielsku będzie właściwie niemożliwe dostać jakąkolwiek pracę). Będzie to praca niskopłatna i prawdopodobnie ciężka. Zaletą pracy w Zeitarbaitach jest to, że często można "ustawić" sobie godziny pracy lub nawet dni, tak by miec nieco czasu dla siebie - na naukę języka. Warto w tym okresie pracować tylko tyle by miec jak najwiecej czasu dla siebie, a jednoczesnie by wystarczylo pieniedzy na zapłacenie mieszkania, jedzenia, biletów i innych podstawowych potrzeb. Jeśli potraficie się dogadać po niemiecku, a nawet nie macie zawodu to najprawdopodobniej znajdziecie tam prostą prace (sprzątanie, obsługa imprez czy praca przy linii produkcyjnej).
      Jeśli już ktoś znalazł pracę to warto rozglądnąć się za jakimś pokojem do zamieszkania... Odradzam stanowczo szukania mieszkania wśród polskojęzycznych ofert !!!! Nie to, żebym miał cokolwiek przeciwko Polonii, wręcz przeciwnie, ale skazując się na mieszkanie z Polakami, skazujemy się na codzienną rozmowę po polsku, oglądanie polskiej telewizji, spędzanie czasu w typowo polskim klimacie. W takich warunkach nauka języka moim zdaniem jest niemożliwa ! Jest to najczęściej popełniany błąd przez Polaków wybierających emigrację. Moim zdaniem powinniśmy zacząć szukanie pokoju w tzw WG's (Wohngemenischaften) - kilka osób wynajmuje wspólnie mieszkanie.... Najprawdopodobniej będzie ciężko znaleźć pokój w WG's z "rodowitymi Niemcami", chyba, że będą to studenci. Z doświadczenia jedak wiem, że można znaleźć całkiem fajne WG mieszkając z ludźmi różnej narodowości posługujących się na codzień językiem niemieckim. Takie rozwiązanie jest dla osoby nieznającej j. niemieckiego optymalne, gdyż współmieszkańcy także nie są nativ speakerami niemieckimi i dlatego dość łatwo ich zrozumieć. Wymusza to na nas także posługiwanie się językiem niemieckim (choć byłby on bardzo słaby - tzw. sprechen w Dechen, a reszta na łapy). Gdzie szukać pokojów WG ? - stron internetowych z tego typu mieszkaniami jest tysiące w necie. Wystarczy wpisac w google - WG suche i przebierać w ofertach. Jako przykład niech posłuży strona - www.wg-gesucht.de Musicie przygotowac sie na wydatek 1000 - 1200 euro, zeby wynając pokój w systemie WG. Z regóły trzeba zapłacić kaucję 600 - 800 euro i zapłacić z góry za miesiąc jakies 300 - 500 euro. Nie warto zrażać się, gdy kotś nam odmówi wynajęcia pokoju... (czasem ludzie są dziwni, mają swoje uprzedzenia lub boją się widząc osobę słabo mówiącą po niemiecku). Zawsze warto sprawdzić kilka, lub kilkanaście ofert by wybrać najlepszą. Sprawa bardzo ważna !!! - jeśli już sie zdecydujecie na wynajęcie - żadajcie jakiejś formy pisemnej umowy - Mietvertrag oraz oczywiście pisemnego pokwitowania jakiejkolwiek wpłaty pieniędzy. Warto zapytać także o jakiś Ausweiss (jakiś dowód tożsamości) osoby wynajmującej i spisać dane. Jeśli taka osoba odmówi nam tego to lepiej "odpuścić" i szukać dalej....
      Jeśli już znaleźliśmy pracę, mieszkanie to warto się zameldować. Meldunku dokonuje się zazwyczaj na lokalnym posterunku policji, gdyż tam z regóły znajduje sie lokalna Meldebehoerde. Wypełniamy krótki wniosek i dostajemy tzw Anmeldebescheinigung, który później niezbędny jest w celu uzyskania Steuernummer (numeru podatkowego) czy też przy wysyłaniu wniosku o Sozialversicherungausweiss (legitymacja ubezpieczenia socjalnego).
      Uzyskanie karty podatkowej to formalność wymagająca złożenia wniosku w lokalnym Finanzamcie (urzędzie podatkowym). Mając Steuernummer potrzebujemy jeszcze ubezpieczenie zdrowotno rentowe - Sozialversicherungsausweiss... W tym celu należy udać się do którejś z kas ubezpieczeniowych (Krankenkasse). W Niemczech istnieje obecnie około 250 kas ubezpieczeniowych. Najpopularniejsze z nich to ( AOK , BARMER , DAK , czy Technischer Krankenkasse
      Mając pracę, mieszkanie i podstawowe dokumenty zaczynamy pracować....
      Jak wcześniej zaznaczyłem bardzo ważna jest nauka języka. Nauka moim zdaniem powinna polegać na części teoretycznej - czyli szkoła językowa, nauka online, książki, programy multimedialne oraz część praktyczna - rozmowa, praktykowanie. Teoria to 50% sukcesu, druga połowa to praktyka !!!! Nie ma wyjątku od tej zasady i dlatego moim zdaniem nikt nie jest w stanie nauczyć się języka obcego we własnym kraju. Wcześniej zasugerowałem, by wynająć mieszkanie z ludźmi, którzy porozumiewają się w języku niemieckim - to nasza nauka języka całkowicie za darmo !!! To jest nasze 50% sukcesu za DARMO !!!. Wiele osób powie, że często mieszka z obcokrajowcami w jednym mieszkaniu, ale praktycznie z nimi nie rozmawia. Często jest to prawda, ale należy starać się jak najwięcej rozmawiać z ludzmi, próbować rozmawiać o "głupotach", czasem robić z siebie nawet "głupków". Nie jest to przyjemne, ale pamiętajcie, że każda minuta rozmowy w obcym języku jest dla was czystym zyskiem - to najlepszej jakości praktykowanie teoretycznych umiejętności. W ten sposó można czasem poznać nowych, ciekawych ludzi, czasem przyjaciół. Najważniejsze to jest być otwartym, nie obrażać się, przyjmować różne dziwne zachowania jako normalne. Pamiętajmy, że różne kultury przyjmują dziwne dla nas zachowania za całkiem normalne i odwrotnie.... Całowanie po rękach Niemki lub Brytyjki będzie odebrane jako napastowanie sexualne. Jeśli do tego doda się konieczność komunikacji w innych codziennych sprawach życiowych (praca, zakupy, załatwianie spraw) to tego typu działanie przynosi same pozytywne efekty....
      Trochę się rozpisałem, choć nie wiem, czy będzie to komuś chciało czytać i czy będzie to interesujące. Jeśli tak to mogę napisać nieco o szukaniu szkoły językowej, nauce języka, szukaniu kontaktów z nowymi ludźmi mówiącymi w języku obcym, kursach zawodowych, szkoleniach, studiach itd...
      Jeśli ktoś jest zainteresowany to proszę dać znać w tym wątku ..... postaram się napisać coś więcej.
      • dinki_red Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 16:49
        Od siebie dodam jeszcze ze najtansche kursy jezyka niemieckiego jako obcego deutsch als ftremdsprache znajdziecie w VHS (Volkshochschule) ale z poziomem moze byc roznie w zaleznosci od tego na jakiego nauczyciela traficie. Jak startujecie od zera to zaczynacie od poczatku czyli A1 -poziom podstawowy. Jesli macie juz jakies podstawy to radze wam sie zapisac na poziom wyzej niz oceniacie swoja wiedze. Lepiej rownac do lepszych niz meczyc sie i walkowac to co juz wiecie.

        Warto tez czytac ogloszenia w lokalnych gazetkach darmowych, gdyz czesto sa ogloszenia o darmowych kursach niemieckiego dla migrantow. Dotyczy jednak tylko tych co jezyka nie znaja w ogole, bo za darmo oferowany jest tylko poziom podstawowy.
    • Gość: Jeden, dwa Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.play-internet.pl 02.05.11, 16:59
      Nudne to się robi to zniechęcanie. Jak ktoś chce wyjechać to i tak wyjedzie.
      Nie mam 5 lat. Przed Anglią czytałem to samo, w dzień w dzień te same komentarze, że "Nikt na was nie czeka"
      Pół mojego miasta wyjechało do Anglii, jedni znali jezyk perfekt, drudzy nie znali go wogóle.
      Jedni sobie poradzili i za żadne skarby nie wrócą, drudzy wrócili do Polski.
      Każdy musi się przekonać na własnej skórze jak tam jest.
      Zgadzam się z jedną rzeczą JĘZYK to podstawa.
      Jak komuś nie brakuje motywacji poradzi sobie. Ma cel i po trupach go osiągnie. Na nic gderanie i podrzucanie kłód pod nogi.
      Myśle, że za kilka miesięcy będziemy rozmawiać o pierwszej fali wyjazdów, kolejna będzie po wakacjach. Najlepiej na tyle nauczyć się jezyka, aby z niemieckim pracodawcom rozmawiać w miare normalnie.
      • paulhandyman Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 17:07
        Gość portalu: Jeden, dwa napisał(a):

        > Nudne to się robi to zniechęcanie. Jak ktoś chce wyjechać to i tak wyjedzie.
        > Nie mam 5 lat. Przed Anglią czytałem to samo, w dzień w dzień te same komentarz
        > e, że "Nikt na was nie czeka"
        > Pół mojego miasta wyjechało do Anglii, jedni znali jezyk perfekt, drudzy nie zn
        > ali go wogóle.
        > Jedni sobie poradzili i za żadne skarby nie wrócą, drudzy wrócili do Polski.
        > Każdy musi się przekonać na własnej skórze jak tam jest.
        > Zgadzam się z jedną rzeczą JĘZYK to podstawa.
        > Jak komuś nie brakuje motywacji poradzi sobie. Ma cel i po trupach go osiągnie.
        > Na nic gderanie i podrzucanie kłód pod nogi.
        > Myśle, że za kilka miesięcy będziemy rozmawiać o pierwszej fali wyjazdów, kolej
        > na będzie po wakacjach. Najlepiej na tyle nauczyć się jezyka, aby z niemieckim
        > pracodawcom rozmawiać w miare normalnie.

        jak nauczysz sie "trochę języka" to będą ci "trochę płacić".... wiele osób "jakoś" tam żyje w UK, FR, NL czy DE, ale sztuką jest właśnie nie to "trochę", tylko, by czuć się dobrze w miejscu w którym mieszkasz. .... To taka dygresja do tematu - "Pół mojego miasta wyjechało do Anglii" - ja życze by nikt "z tamtąd" nie wracał i by każdemu się udało - 3mam kciuki
        • Gość: edi Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.11, 17:46
          Sam mam ustabilizowaną sytuację w naszym kraju zarabiam dobrze jednak zastanawiam się nad wyjazdem Do Niemiec tylko że nie na kilka lat tylko jak już to na stałe.Pytanie dlaczego? Odpowiedź jest prosta może i życie jest tam droższe ale i zarobki lepsze do tego dochodzi to najważniejsze czyli prawo u nich wszystko jest poukładane i tego najbardziej mi brakuje w naszym kraju gdzie prawo jest tylko na papieże i mało kto je egzekwuje jest jeden wielki bałagan i nic nie wskazuje na to by było lepiej.Wymyślają to coraz nowsze prawne zapisy które i tak są bezużyteczne bo władza nawet jakby chciała interweniować to nie może bo niema aktów wykonawczych... Zatem wszystkim którzy wyjadą życzę powodzenia.Bo w tym kraju niema przyszłości.Jak tak dalej będzie to w tym kraju zostaną sami emeryci i renciści tylko kto na nich będzie pracował?I wiem co mówię bo pracowałem w Niemczech przez jakiś czas.Mojej mamy brat założył sobie tam firmę i dobrze prosperuje w przeciągu 5lat postawił sobie duży dom ze wszystkimi nowinkami technologicznymi gdzie w naszym kraju jako elektryk to za wiele by nie zdziałał.
        • xolaptop Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 17:48
          Sag bloss einem polnischen Klempner, Arzt, Mechaniker oder Softwareentwickler nicht, dass er fliessend Deutsch sprechen muss, um in Deutschland gut zu verdiennen. Kannst Du mir bitte dass Gefallen tun? Ich bitte Dich paulhandyman um mehr Objektivitaet. Und schreib mir bitte umgehend keine Antwort. Die kenne ich schon.
          • Gość: Ja Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.11, 18:06
            "Kannst Du mir bitte dass Gefallen tun?" - moze lepiej po polsku? A jak po niemiecku, to dobrze.
            • xolaptop Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 18:22
              Ja, ich kann sehr schnell tippen, ob es Dir gefaellt oder nicht. Lass das eine 's' einfach weg. Geht das jetzt in Ordnung?
          • paulhandyman Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 19:34
            xolaptop napisał:

            > Sag bloss einem polnischen Klempner, Arzt, Mechaniker oder Softwareentwickler n
            > icht, dass er fliessend Deutsch sprechen muss, um in Deutschland gut zu verdien
            > nen. Kannst Du mir bitte dass Gefallen tun? Ich bitte Dich paulhandyman um meh
            > r Objektivitaet. Und schreib mir bitte umgehend keine Antwort. Die kenne ich sc
            > hon.

            Gut, dass du die Antwort schon kennst ! Warum schreibst du aber hier auf deutsch ? Du hast deine Meinung, Ich habe meine Meinung und es ist gut so ! Es ware aber nett wenn du hier auf polnisch schreibst, weil die mehrheit kein deutsch versteht....

            (dobrrze, że facet nie chce odpowiedzi, skoro ją z góry zna... Czemu jednak pisze na forum GW po niemiecku ? Facet ma jakieś swoje zdanie, ja mam swoje i pewnie jest tak dobrze. Dobrze by było jednak gdyby pisał po polsku, gdyż większość ludzi na forum GW porozumiewa się w j. polskim)
            • xolaptop Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 19:53
              Typisch paulhandyman: "weil die mehrheit kein deutsch versteht..."
              Typowa postawa paulhandyman: "ponieważ większość nie zna niemieckiego..."

              Zarozumiały człowieku, zrozum, że ludzie są różni, mają różne zawody, z których nie każdy wymaga płynnej znajomości niemieckiego. Jeżeli masz znajomych Niemców, którym to przeszkadza, popracuj nad ich światopoglądem zamiast pisać tutaj, jakim to trzeba być doskonałym Niemcem, aby sukcesywnie pracować w Niemczech. Znam wielu Niemców pracujących w Polsce i nikt im nie wytyka braku super duper znajomości polskiego, also ... ueberleg dir noch einmal dein Verhalten bitte.
              • xolaptop Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol 02.05.11, 20:20
                I jeszcze jedno. Masz poglądy człowieka siedzącego po lewej, ja jestem człowiekiem podzielającym poglądy siedzącego z prawej: www.zdf.de/ZDFmediathek/hauptnavigation/sendung-verpasst/#/beitrag/video/1320834/Mehr-Solidarit%C3%A4t-oder-selbst-schuld

                Nasze poglądy zawsze będą się różnić, dlatego nie oczekiwałem odpowiedzi.
    • sselrats Wszystkich bezrobotnych z Polski powinno wyslac 02.05.11, 17:43
      sie przymusowo do Niemiec.
      • Gość: adi Re: Wszystkich bezrobotnych z Polski powinno wysl IP: *.netia.citysat.com.pl 03.05.11, 10:07
        ciebie pierwszego, dupku.
    • Gość: lol Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.11, 19:18
      a jak jest z nostryfikacją dyplomów po kierunkach technicznych? czy rzeczywiście tytuł inżyniera zdobyty na polskiej uczelni jest traktowany w Niemczech mało poważnie?
    • Gość: demografia Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.11, 19:51
      Trzeba pamiętać ,że społeczeństwo niemieckie bardzo się starzeję i z każdym rokiem będzie ubywać ludzi w wieku produkcyjnym.Problem jest tym większy że młodzi Niemcy( nie wspominając już o turkach itp) nie zbyt garną się na studia techniczne, kierunki ścisłe, a także boją się pracy fizycznej.Wolą po filozofować i zapalić skręta. Niemiecka gospodarka żeby utrzymać swoją potęgę oparta na przemyśle w warunkach radykalnego starzenia się społeczeństwa musi otworzyć się na emigracje a nawet kształcić emigrantów.Niestety straci na tym Polska!!
      • Gość: maślaczek Re: Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 20:34
        Gość portalu: demografia napisał(a):
        Niemiecka gospodarka żeby utrzymać swoją potęgę oparta na prze
        > myśle w warunkach radykalnego starzenia się społeczeństwa musi otworzyć się na
        > emigracje a nawet kształcić emigrantów.Niestety straci na tym Polska!!
        ...........................................
        Przesada! Polska nic nie straci, polityków to nie interesuje. Młodzi będą domagać się pracy za dobre pieniądze a nasi politycy maja ważniejsze problemy na głowie. Będzie mniejsze bezrobocie, przed wyborami jak znalazł, można się pochwalić jaki to sukces rządu platformy, bezrobocie spadło o pół procenta.
      • Gość: beno Niemcy staly sie "wylegarnia" turkow !!! IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.11, 21:00
        tego "syfu" jest w Niemczech zdecydowanie za duzo-to nie te Niemcy co 25 lat temu! prawda jest ,ze Niemcy sie starzeja (a ktore panstwo w europie nie ma tego problemu?!),ale zobaczcie niemieckie ulice -pelno turkow z dzieciami-,na tzw " rente" bedzie mial, brew pozorom,kto zapracowac;Niemcy nie sa krajem dla polakow,problemy sa tutaj zaprogramowane.Polacy i Polska jak i inne panstwa maja swoje minusy- ale jak duzym plusem jest brak takiej masy turkow co tutaj,wie tylko ten ktory tu mieszka !...a za slupem granicznym po polskiej stronie...gleboki wydech ,wdech i ...w koncu "türkenfreies" Land-uczucie nie do zaplacenia.
    • Gość: miki Będą kłopoty? Niemieckie firmy czekają na Polaków IP: *.slupsk.vectranet.pl 03.05.11, 00:29
      ja wyciągam 10 euro w kraju na kafelkowaniu
    • Gość: mix A na co liczysz??? IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.11, 01:04
      Od 20 lat niby demokratyczne wybory pospolitego kościelnego ruszenia kształtują propagandową rzeczywistość tego kraju. To nie jest Polska demokratyczna, ale Polska komunistyczna została zamieniona na Polskę kościelną. Jako juz były katolik mówię wprost - sp... do ołtarza an nie do kasy i moich podatków. Zasłużcie sobie na to, by z moich przymusowych podatków była finansowana swawola kościelnych zupełnie nie odpowioedzialnych urzędników.

      Konkordat powinien być jednostronnie zerwany ze względu na szkody wyrządzne państwu na rzecz lenna obcemu bardzo iziwnemu mocarstwu operującemu na poziomie marszu moherów.

      100 tys klechów zatrudnionych na etatach w szkole pozwoliło by przynajmniej na zakup kredy a nie likwidację szkół dla tego, że nie ma zatrudnienia dla katechetów. Jeżeli komuś strzeliłp w łeb, to dla niektórych rok 1989 jest początkiem tego odpału.
    • Gość: mix Pospolite ruszenia zbiera cięgi IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.11, 02:46
      I nie jest to sugestia, ale fakty. Oficjalnie ponad 3 mln. młodych ludzi pracuje za granicą. Kolejnych 3 ml. jest bezrobotnych. Niemcy za jednym zamachem otwierają granicę dla 3 mln pracowników w określonych zawodach. Ponieważ nie jest to takie oczywiste, z czego Bundestag doskonale sobie zdaje sobie sprawę a naszym parlamentarzystom wydaje sie, że wystarczy uchwalić ustawę, od m-ca września W Niemczech otwierane sa szkoły zawodowe dla absolwentów szkół podstawowych z umiejętnością kontaktowego porozumienia się w jęz,. nienieckim z internatem i całodzienym wyżywieniem i 650 euro miesięcznie. Po ukończeniu tej szkoły każdy absolwent będzie otrzymywał certyfikat upoważniający do zatrudnienia w każdym kraju Unii Europejskiej. Da mi takiego młodzieńca, który zamieni 650 Euro miesięcznie z całodobowym utrzymaniem na ewentualne gołe 600-800 zł w kraju. Głupcy tak rządzą tym krajem, jak ich na to stać. Jeszcze trochę, a cała ściana wschodnia może jeździć na saksy na Białoruś lub Ukrainę. Kaczy Gabon czy Egipt będziecie mogli sobie zaznaczyć na mapie prosząc jeszcze Tuska o autograf dla potomnych.

      Życzę powodzenia. Ekonomie można zaklinać na wszelkie sposoby a nawet udawać, że jej nie ma. Nie wpadnij jeszcze przypadkiem w jakiś trans przedkładania ekoopmiii poolitycznej socjalizmu nad wolnym rynkiem.
    • jebanezer ostatni wyjezdzajacy z Polski... 03.05.11, 05:07
      Nie zapomnij zgasic swiatla.
Pełna wersja